DEPESZWIZJA - SEZON 4
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Zbyt ekscytująca edycja żeby chciało się czekać
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
1. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain
2. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
3. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs
4. SHODAN - Polaris - Slow Motion
5. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben
6. LIVV - John Wasson - Caravan
7. DEV - New Order - Elegia (Full Version)
JUTRO 21
2. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
3. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs
4. SHODAN - Polaris - Slow Motion
5. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben
6. LIVV - John Wasson - Caravan
7. DEV - New Order - Elegia (Full Version)
JUTRO 21
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
stripped
- Posty: 13787
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Szok, jest kilka pozytywnych zaskoczeń, nie będę ściemniał.
No to teraz parę słów o mojej wrzutce
Funkadelic - Maggot Brain
(1971)
Niektórzy z Was zapewne mogą pamiętać jak mentos wiosną zeszłego roku spontanicznie dość wrzucił do bestki utwór Jessie Ware, w tym samym czasie ja stwierdziłem że w sumie mając dostęp do niezliczonej ilości muzy na YT i innych streamach mógłbym w sumie nadrobić jakaś klasykę i tak padło na Funkadelic. Kojarzyłem okładkę albumu Maggot Brain, sięgnąłem po niego i otwierający go tytułowy numer wywalił mnie wtedy z kapci. Już po pierwszym odsłuchu wiedziałem że to będzie bestka życia ale jednak dałem sobie czas by wlecieć z tym numerem na forum w odpowiednim momencie. Nie potrafiłem zebrać się by wrzucić go do bestki ale obecna edycja wydała się idealnym pretekstem by go umieścić, zwłaszcza że obiecałem sobie podnieść poprzeczkę i zarzucać tu rzeczami wartymi bestki.
Co prawda w tym wypadku nawet interesująca jest trivia wokół procesu powstania tego numeru. Otóż wieść gminna niesie że lider grupy - legendarny George Clinton zwrócił się wówczas do gitarzysty zespołu Eddiego Hazela aby ten wyobraził sobie że właśnie dowiedział się o śmierci swojej matki, aby pomyślał jak by się wówczas czuł a następnie wszystkie te emocje wyraził poprzez swoją grę na gitarze. Nie wiem jak Wy ale ja to tutaj słyszę. Co ciekawe Clinton po nagraniu utworu wyciszył w miksie pozostałych członków zespołu zostawiając gitarową improwizację Hazela na pierwszym planie. Istnieje zarejestrowana alternatywna wersja tego utworu gdzie słychać grę całego zespołu ale bezapelacyjnie nie ma to już takiej mocy jak wrzucona przeze mnie wersja Maggot Brain. Jestem zdania że to najlepsza rzecz jaką wrzuciłem do depeszwizji do tej pory ale tak to jest kiedy bestka spotyka się z dewizją. Dałem Wam okazję posłuchać tego numeru w ciemno abyście mogli na sucho ocenić jak się broni po ponad 50 latach od premiery. Nie liczę na wygraną bo kilkoro z Was zawiesiło poprzeczkę równie wysoko, ale mam nadzieję że niektórzy po prostu docenią dobry kawałek.
No to teraz parę słów o mojej wrzutce
Funkadelic - Maggot Brain
(1971)
Niektórzy z Was zapewne mogą pamiętać jak mentos wiosną zeszłego roku spontanicznie dość wrzucił do bestki utwór Jessie Ware, w tym samym czasie ja stwierdziłem że w sumie mając dostęp do niezliczonej ilości muzy na YT i innych streamach mógłbym w sumie nadrobić jakaś klasykę i tak padło na Funkadelic. Kojarzyłem okładkę albumu Maggot Brain, sięgnąłem po niego i otwierający go tytułowy numer wywalił mnie wtedy z kapci. Już po pierwszym odsłuchu wiedziałem że to będzie bestka życia ale jednak dałem sobie czas by wlecieć z tym numerem na forum w odpowiednim momencie. Nie potrafiłem zebrać się by wrzucić go do bestki ale obecna edycja wydała się idealnym pretekstem by go umieścić, zwłaszcza że obiecałem sobie podnieść poprzeczkę i zarzucać tu rzeczami wartymi bestki.
Co prawda w tym wypadku nawet interesująca jest trivia wokół procesu powstania tego numeru. Otóż wieść gminna niesie że lider grupy - legendarny George Clinton zwrócił się wówczas do gitarzysty zespołu Eddiego Hazela aby ten wyobraził sobie że właśnie dowiedział się o śmierci swojej matki, aby pomyślał jak by się wówczas czuł a następnie wszystkie te emocje wyraził poprzez swoją grę na gitarze. Nie wiem jak Wy ale ja to tutaj słyszę. Co ciekawe Clinton po nagraniu utworu wyciszył w miksie pozostałych członków zespołu zostawiając gitarową improwizację Hazela na pierwszym planie. Istnieje zarejestrowana alternatywna wersja tego utworu gdzie słychać grę całego zespołu ale bezapelacyjnie nie ma to już takiej mocy jak wrzucona przeze mnie wersja Maggot Brain. Jestem zdania że to najlepsza rzecz jaką wrzuciłem do depeszwizji do tej pory ale tak to jest kiedy bestka spotyka się z dewizją. Dałem Wam okazję posłuchać tego numeru w ciemno abyście mogli na sucho ocenić jak się broni po ponad 50 latach od premiery. Nie liczę na wygraną bo kilkoro z Was zawiesiło poprzeczkę równie wysoko, ale mam nadzieję że niektórzy po prostu docenią dobry kawałek.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10306
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
kurde trafiłem z Fuck Buttons
-
devotional
- Posty: 7378
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
To była najlepsza edycja ever
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Dragon
- Posty: 10306
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
no niezbyt
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Na dachu wieżowca Polsa…. czej, kurde, nie to.
Elo, elo, 3 5 0 i dobry wieczór.
Witam w tę słoneczną, przedświąteczną i handlową niedzielę 15 grudnia.
Mamy dziś imieniny Bachusa, Bakchusa, Maryniusza, Saturnina oraz Wolimira. Wszystkiego lepszego niż średnie!
Obchodzimy dziś Dzień Zamehofa, co bynajmniej nie będzie oznaczać, że finał poprowadzę w esperanto, a może to i szkoda.
Słońce dziś wzeszło oraz zaszło, ale nie to jest najważniejsze.
Najważniejsze jest bowiem to, że wieńczymy 4 sezon Depeszwizji WIELKIM finałem czterdziestej edycji znanej jako EDYCJA 10 MINUT+.
Zgodnie z niepisaną tradycją, w finale lecimy według klasyfikacji generalnej. W związku z tym wyjątkowo nie zaczynamy ode mnie, ale od LIVV, która ma na koncie 425 oczek. Faktem jednak niezaprzeczalnym jest to, że nie bawiła się z nami przez kilka dobrych tygodni. Lecgoł.
KLASYFIKACJA:
Elo, elo, 3 5 0 i dobry wieczór.
Witam w tę słoneczną, przedświąteczną i handlową niedzielę 15 grudnia.
Mamy dziś imieniny Bachusa, Bakchusa, Maryniusza, Saturnina oraz Wolimira. Wszystkiego lepszego niż średnie!
Obchodzimy dziś Dzień Zamehofa, co bynajmniej nie będzie oznaczać, że finał poprowadzę w esperanto, a może to i szkoda.
Słońce dziś wzeszło oraz zaszło, ale nie to jest najważniejsze.
Najważniejsze jest bowiem to, że wieńczymy 4 sezon Depeszwizji WIELKIM finałem czterdziestej edycji znanej jako EDYCJA 10 MINUT+.
Zgodnie z niepisaną tradycją, w finale lecimy według klasyfikacji generalnej. W związku z tym wyjątkowo nie zaczynamy ode mnie, ale od LIVV, która ma na koncie 425 oczek. Faktem jednak niezaprzeczalnym jest to, że nie bawiła się z nami przez kilka dobrych tygodni. Lecgoł.
Może i koleżanka wleciała jako ostatnia z głosami, ale przynajmniej dała komplet prowadzącemu. Ujmę to tak: Xs (ukryte).1. 0 pkt
2. 3 pkt
3. 5 pkt
4. 2 pkt
5. 4 pkt
6. -
7. 1 pkt
KLASYFIKACJA:
Kod: Zaznacz cały
1. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 5 pkt.
2. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 4 pkt.
3. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door) - 3 pkt.
4. SHODAN - Polaris - Slow Motion - 2 pkt.
5. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 1 pkt.
6. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain
LIVV - John Wasson - Caravan - 0 pkt.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Trochę to zabawne, bo SHODAN jako jeden z nielicznych nie opuścił żadnej edycji w tym sezonie i nawet dwie wygrał, ale jakoś tak się złożyło, że z dorobkiem 521 punktów jest drugi od końca (lub czwarty, jeśli uwzględnimy Czeza oraz Liercze).
KLASYFIKACJA
Po dwóch kolejkach zdecydowanym liderem imć Smoku, którego niemiecka kobyła poLAKOMILA się na 8 punktów. Na razie bezpośredni peleton stanowi sekcja warszawsko-łódzka, którą próbuję doścignąć ja, ale już na tym etapie mam jedno JAJCO na koncie. Zaskakująco nisko Murzyn. I, co można było w sumie przewidzieć, nikt już nie ma szans na Złotego Ziobrę.
To jedna z bardziej kontrowersyjnych opinii, na pewno dla mnie, ale cóż…D1 - 1
D2 - 2
D5 - 4
D6 - 3
D7 - 5
Najgorsza edycja ever? W każdym razie wynudziłem się.
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 8 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 6 pkt.
3. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 5 pkt.
5. LIVV - John Wasson - Caravan - 3 pkt.
6. SHODAN - Polaris - Slow Motion - 2 pkt.
7. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 1 pkt.
Po dwóch kolejkach zdecydowanym liderem imć Smoku, którego niemiecka kobyła poLAKOMILA się na 8 punktów. Na razie bezpośredni peleton stanowi sekcja warszawsko-łódzka, którą próbuję doścignąć ja, ale już na tym etapie mam jedno JAJCO na koncie. Zaskakująco nisko Murzyn. I, co można było w sumie przewidzieć, nikt już nie ma szans na Złotego Ziobrę.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Wasz prowadzący MENTOS, wbrew pozorom, nie zmanipuluje wyników, ponieważ wlatuje teraz. Mam na koncie 534 punkty i awansowałem o jedną pozycję.
KLASYFIKACJA
Lubię takie edycje, bo nie dość że są dobre, to jeszcze nie muszę się męczyć z modyfikowaniem tabelki. Bowiem moje głosy nie zmieniły prawie nic, poza tym, że dzięki nim kolega Robert oraz kolega Musiał oddalili się od reszty na większy dystans. Niemniej, głosy obu ciągle przed nami! Klasa średnia bez zmian, zarówno w pozycji, jak i punktacji, a strefa spadkowa mocno się do niej zbliżyła oraz spłaszczyła.
Ciekawe czy Dragon otrzyma od każdego w tej edycji 4 punkty, heh.5 pkt. - 7
4 pkt. - 4
3 pkt. - 1
2 pkt. - 4
1 pkt. - 6
Jajco dla dwójki bezdyskusyjne. Lubię tę gierkę, mogło być gorzej, znacznie gorzej, ale gdzie tam jakiekolwiek punkty przy TAAAKIEJ konkurencji.
Bo poza nią, uwierzcie mi lub nie, wszystko było tu piękne, dobre, sprawiedliwe, słuszne, zbawienne i wspaniałe i miałem nielada zgrzyt, acoby to jakoś sensownie sklasyfikować. Ostatecznie jedno oczko przypada naszej młodej koleżance - jej jazzowy nakurw był przyjemnym doświadczeniem, klasycznie: w wielu innych edycjach by pewnie walczył o komplet, ale niech ma za to, że jako jedyny trwał mniej niż dziesięć minut (widzicie jakich powodów muszę tu szukać? XD). Fishmans pod inna nazwą i wrzucone przez Wuja jest po prostu ładne, aż serce mi się kraje, gdy muszę mu dać tylko dwa punkty. Funkadelic idealnie w środek stawki, świetny groove i świetne literalnie wszystko. Cztery oczka dla klasycznego smoka będącego smokiem, a edycję #40 wygrywa Musiał. Gdy ujrzałem, że postanowił wrzucić rozciągniętą do absurdalnych długości wersję Elegii NO uznałem, że chyba go do reszty powaliło w tym Trójmieście, bo takie coś nie może być dobre z definicji. I znowu zamknięto mi morde, bo okazało się, że ta wersja jest zajebista. Oby więcej takich zaskoczeń!
No, daliście do pieca. Ja sam, w swoim przekonaniu, też nie zaniżyłem poziomu. Fuck Buttons to monumentalna, intensywna ściana dźwięku i jedna z lepszych rzeczy, które przydarzyły się elektronice w ostatnich latach. Kto się nie pozna, ten albo zostanie zmielony przez ten walec, co potrafię zrozumieć, albo się po ludzku nie zna. Po prostu. Z drugiej strony, usatysfakcjonuje mnie po prostu solidny wynik, bo przegrać z taką konkurencją to imo żaden wstyd.
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 12 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 11 pkt.
3. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 5 pkt.
4. LIVV - John Wasson - Caravan
SHODAN - Polaris - Slow Motion
MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 4 pkt.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Pamiętacie, jak DEV w ostatnim finale sezonu był drugi? No ja też. xD Teraz wlatuje jako czwarty, z niewielką przewagą nade mną, bo z zaledwie 538 punktami.
KLASYFIKACJA
Musiał namieszał kijem w wynikach, ale najważniejsze chyba powinno być teraz to, że mimo tego iż nadal jest drugi, to Dragon odskoczył mu na 6 oczek. Rekord w edycjach 7osobowych to 24 punkty i istnieje niemałe ryzyko, że Robert ten rekord pobije. Jeśli chodzi o peleton to warto zwrócić uwagę na mocny awans Murzyna na miejsce 3 i Shodana na 4. Ich ofiarą padłem, rzecz jasna, ja - jestem na 6 miejscu z 6 punktami, a klasyfikację zamyka Livv.
And nagroda Molibdenowego Kija w Szprychy Goes to…Numer 1 - jprdl, 10 minut gitarowej wirtuozerii. 10 lat temu umarłbym z nudów, dziś... Prejz nad prejzy. To jest świetne, to jest złote, klimatyczne, zaangażowane, po prostu, prostytutka, kapitalne. Rozpływam się w dźwiękach i wiosła i wszystkich towarzyszących. 4 pkt
Numer 2 - słyszę Marko Saaresto (bo drugim głosem jest Marko Saaresto z PotF jak lew jest król dżungli) to daję, propsy. Udawany prog rodem z 2007 roku, w miszmaszu stylistycznym podrabia Klopsa Mięsnego i jego największy hit, dzieje się tu więcej, niż w dzień targowy na Bałuckim. 2 pkt
Numer 3 - dużo hałasu, mniej chaosu, ale nastrój buduje, choć nie jest to nastrój, na którym by mi teraz zależało. Still, nie mogę obok tego przejść obojętnie, zresztą, w tej edycji obok niczego nie mogę przejść obojętnie, wszystko jest zbyt dobre. No, ale punktacja nieubłagana. 1 pkt
Numer 4 - japoński to jest? Japoński? Jak byk, Rybiarze bądź Polaris, strzelam w ciemno. Bądź coś innego z tego uniwersum. Bardzo przyjemne, co z tego, że długie, zero nudy, maksimum feelsów. 3 pkt jak psu zupa. Tylko 3, bo obstawiam Hienałcze, a nie chcę, by się zbyt rozpasał
Numer 5 - dwadzieścia-prostytutka-minut odjechanej elektroniki, crossover Belbury Poly z Klausem S., z czego połowa to kosmiczne ambientowe outro, Dragon w ciemno. Najlepszy numer w rozdaniu, trip bez narkotyków, wystarczy dobrze skalibrować ANC w słuchawkach. 5 pkt!!!
Numer 6 - serduszko krwawi, ale coś musi dostać kopa, więc dam tego kopa po prostu kawałkowi, który, no właśnie, jego jedyną przewiną jest tutaj brak bycia 10+. I bardzo dobrze, bo w przeciwnym razie musiałbym wydawać medale ex aequo, Tu jest ZBYT DUŻO dobrej - WRÓĆ - ŚWIETNEJ muzyki. Tak naprawdę każda propozycja w tej edycji zasługuje na honorowe 5 pkt, każda bez wyjątku. Dawno nie było tak dobrej selekcji, nad niczym na dobrą sprawę nie meham. Ale zasady są nieubłagane, tak więc 0 pkt, choć z potężnym bólem serca
Numer 7 - New Order w swoim chyba najbardziej epickim muzycznie wydaniu. Oryginalna, trwająca sporo ponad kwadrans wersja utworu Elegia, który to utwór w mocno wyedytowanej wersji znalazł się na Low-life z 1985 roku. Case trochę jak z Video 586, nie szło tego sensownie w tamtych czasach wydać, a popłuczyny po Factory pamiętały tylko o tym pierwszym wypuszczając 22 minuty jednowymiarowej łupaniny na CD w roku pańskim 1997. Pełna Elegia doczekała się oficjalnej premiery dopiero w 2002 przy okazji wydania box setu Retro. Wersji albumowej nie lubiłem, ale kiedy usłyszałem tę, to przepadłem. Na zawsze będzie mi się kojarzyć z zimowymi wyjazdami na narty do Murzasichla, RIP moje płaczące nogi. 0 pkt
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 17 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 11 pkt.
3. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 8 pkt.
4. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
SHODAN - Polaris - Slow Motion - 7 pkt.
6. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 6 pkt.
7. LIVV - John Wasson - Caravan - 4 pkt.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
Dragon
- Posty: 10306
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Lecimmy
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Im dalej w las, tym wyżej w generalnej MURZYN. Niby w tym sezonie nie wygrywał zbyt często, ale sam fakt tego, że startował regularnie sprawił, że dobił do 558 punktów. A głosował tak o:
KLASYFIKACJA
Mam wrażenie, że tak jak pierwsze dwa miejsca praktycznie od początku wyglądają tak samo, tak środek i doły tabeli co głosy wyglądają zupełnie inaczej. W każdym układzie - Dragon dostał pierwszy raz mniej niż 4 punkty i ma "zaledwie" 3 punkty przewagi nad Musiałem oraz swoje głosy przed sobą. Ja awansowałem na 3 miejsce, Hien spadł na 6, a tabelę zamyka Livv - z naprawdę fajnym utworem, który jest otoczony przez utwory jeszcze fajniejsze. Życie.
Co Musiał sobie nie odbierze , to mu odda Murzyn. Czy jakoś tak. Rozczula mnie rozrzut w długości opisów między poprzednią a bieżącą edycją, ale tbh wcale a wcale nie dziwi. A, i dzięki za 4 punkty, nawet jeśli zostałem pomylony z kimś, z kim zazwyczaj ludzie mnie nie mylą.2 - zaraz, zaraz, ale edycja guilty pleasure już była... bekowo, trochę to faktycznie pobrzmiewa takim śmiesznym kucowym graniem ale no nie chwyta mnie to jak wrzucany przeze mnie Ozzy. Tandetne mocno a to zdradzałoby pochodzenie od króla takich brzmień czyli Musiała. Końcówka od czapy ale ona też nie wyniesie tego na jakiś przyzwoity poziom i tak, niestety oczywiste 0 pkt.
3 - o Cię Panie, fajnie fajnie to brzmi, jak usłyszałem bit od razu pomyślałem że to pewnie Livv, potem po odsłuchu całego numeru mówię nieeee to na pewno Dragon ale ostatecznie po odsłuchu całej edycji tu faktycznie widzę naszą Młodą. Spodobał mi się od razu ten numer, lubię takie właśnie grzanie do pieca gdzie ta intensywność się tylko zapętla. Zostawię serducho na laście a tu dla wrzucającego osobnika daję 4 punkty.
4 - kolejna wrzutka która może być nieco zmyłkowa. Na pierwszy rzut ucha - toż to typowy munlupizm jest, jakieś jego Japońce, chyba bardziej to brzmi jak Polaris niż Fishmans z tego co pamiętam, ale potem po odsłuchu całej edycji nie byłem w stanie wytypować Wujasa i ostatecznie postawię grosik że to chyba jednak jego wrzuta? Całkiem przyjemna nuta ale z tym Azjatami chyba nie da się źle trafić. Zostawiam 3 punkty.
5 - ciekawa sprawa, Dragon po odsłuchu edycji stwierdził że są tu jakieś rzeczy trochę za bardzo rozciagnięte a właśnie tak odbieram tę wrzutkę która jak mniemam jest właśnie jego, hm. Kawał dobrej staroszkolnej elektroniki ale niestety 20 minut z hakiem to dla mnie przesada w tym wypadku. Trzeba znać umiar, póki jeszcze wybrzmiewały fragmenty z automatem perkusyjnym było ciekawie, potem odlatujemy w kosmos a tam już trochę niejako wbrew fizyce heh - wiało nudą. Rozumiem że była to okazja w tej edycji by ten numer zbytnio nie odstawał ale i tak miał u mnie pod górkę. Ostatecznie daję 2 punkty.
6 - o, ktoś tu miał problem ze znalezieniem dłuższego numeru czy celowo tak poniżej 10 min? Już samo to pachnie lekkim trollowaniem w stylu mentosa, resztę dopowiada mi sama muzyka. Chociaż może jego różne wrzutki jazzowe bywały w innym stylu, to jednak mam poczucie że to jego wrzuta a sama w sobie jest... no taka sobie ok, nie jestem takim zjadaczem jazzu więc może nie kręci mnie to dmuchanie w trąbki na takim dystansie, fajny klimat ale za niego mogę dać tu najwyżej 1 pkt.
7 - no i kurczę gwóźdź programu, myślę że jak ładnie zaczęliśmy moim gitarowym rżnięciem tak i ładnie zamyka ktoś tę edycję choć w bardziej gotyckim stylu? Co to kurczę jest??? Bo gitara tak mocno śmierdzi mi The Cure że aż szok ale nie mogłem znaleźć takiego utworu guglując na przeróżne sposoby. Potem przyszło mi do głowy że może to np. Bark Psychosis ale nadal nic nie znalazłem idąc w tym kierunku. Pozostało mi się poddać i słuchać w słodkiej niewiedzy. Piękna kobyłka zgrabnie intensyfikująca klimat na dłuższym dystansie. Obstawiłem przy Japońcach Wuja bo wydaje mi się że wrzuta nr 7 może być Hiena. Pomnikowy numer, nie na każdą okazję ale taki do którego zawsze można wracać z szacunkiem i podziwem. Jedna z najlepszych jeśli nie najlepsza wrzuta nie tej edycji tylko wszystkich minionych 40 edycji depeszwizji, godne zakończenie 4 sezonu! Oddaję cesarzowi co cesarskie i zostawiam tu komplet 5 punktów.
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 19 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 16 pkt.
3. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs
SHODAN - Polaris - Slow Motion - 10 pkt.
5. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 8 pkt.
6. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door) - 7 pkt.
7. LIVV - John Wasson - Caravan - 5 pkt.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Jako drugi w generalnej jest DRAGON - uzbierał 558 oczek. Jak mocno powiększy swój dorobek? NIE WIEM
KLASYFIKACJA
Dzięki temu, że Dev dostał pierwsze zero od kogoś innego, a Dragon - pierwsze kogokolwiek w tej edycji kwestia wygranej rozstrzygnie się między tą dwójką (ja dostałem zero od Shodana, więc nawet komplet oczek od Hiena mi nie robi). Faworytem, i to wyraźnym, Smoku, może przegrać jedynie pod warunkiem otrzymania 4 punktów mniej niż nasz kolega Adrian. Ja i Murzyn w środku stawki, gdzieś tam próbuje niemrawo nas gonić Shodan. Hien może i dostał solidne 3 punkty, ale co z tego, skoro co głosy, to jest niżej, a dorobku już nie poprawi. Czy zajmie tym razem ostatnie miejsce?
Fajnie, że Funkadelic dostało od kogoś piątkę, bo zdecydowanie na to zasłużyło. W kategorii KIJ W SZPRYCHACH Dragon wypadł NIEZNACZNIE lepiej niż Musiał.1 - 5 (Funkadelic slay)
3 - 4 (dziwny ten Fuck Buttons, ale nocną porą wynagradza)
2 - 3 (prędzej za urozmaicenie samo w sobie niż jakość artystyczną, bo to wcale nie jest takie śmieszne...)
4 - 2 (bezpieczny standard fiszumansu)
6 - 1 (bezpieczny rozimprowizowany jazz w trochę lepszym standardzie niż klub Sibidżibi w piwnicy bloku na Ćwiartki 3/4)
7 (tyle czasu takie nudy... nienawidzę udawania progelectronic w nowym stylu, stypa, żenada, nie wracajcie do domów)
Polecam się z Reinhardem Lakomym, czyli klasycznie rozumiana elektronika prosciutto z DDRu. Podobieństwo do muzyki TD z czasów panowania tercetu Froese-Franke-Schmoelling nieprzypadkowe, ale nigdy nie potrafili przygotować tak soczystej sekcji rytmicznej... w ogóle dzieje się tutaj wiele. Wiele piękna. Tytułowe Das geheime Leben, czyli strona A.
Plus za urozmaicenie gatunkowe. Minus za połowę źle monotonnych lub zwyczajnie nieciekawych kompozycji.
dziękuję agnieszka kwietniewska halina rasiakówna michał opaliński justyna janowska tomasz lulek katarzyna minkowska łukasz mleczak luv
KLASYFIKACJA
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 19 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version) - 16 pkt.
3. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 14 pkt.
4. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 13 pkt.
5. SHODAN - Polaris - Slow Motion - 12 pkt.
6. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door) - 10 pkt.
7. LIVV - John Wasson - Caravan - 6 pkt.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
Dragon
- Posty: 10306
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
kto wygra: zgniły zachód czy ERICH HONECKER
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
HIEN ma 646 punktów w generalnej, wygrał tę zabawę pierdyliard razy i zarazem nie ma szans na to, by wygrać ją dziś. Niemniej, to w jego gestii leży to czy wygra ją Dragon czy Dev.
KLASYFIKACJA GENERALNA:
No to ten, no to tego XD Depeszwizję 40 oficjalnie wygrywa…
DRAGON!!!
Zasłużone gratulacje, tak samo jak NAGRODA
A TU możecie sobie oblukać kto i jak głosował. Znowu polaryzowałem - 5 i 4 przeplatają się z 0 oraz 1. Masakra….
No i ten no… Jak to zwykle bywa - dziękuję za tony dobrej muzyki, udział (nawet jeśli czasami w bardzo ograniczonym gronie) i generalnie fajną zabawę, wyrażając nadzieję na jej kontynuację. No i tradycyjnie - czekam na wytyczne od Roberta, kawałki etc. I zostańcie państwo z nami, bo przygotowałem coś dla was.
EDYCJA GUILTY PLEASURE NIE BYŁA ZŁA eee to znaczy czas na potwierdzenie tego, co wie każdy, kto umie liczyć i spojrzał na głosy Hiena…Z radością uważam tę edycję za wyjątkowo udaną, co tylko potwierdza, że z tymi tematami/motywami/tytułami, warto iść w konkrety, a nie wydziwiać z jakimś „guilty pleasure”, po różnice w jakości słychać gołym uchem. Fajnie było Was trochę podstawić pod ścianą, bo efekty są doskonałe. Miałem od początku olbrzymi problem z przydzieleniem ocen, nie było ani wyraźnego zwycięzcy, ani wyraźnego luzera, ani nawet szczególnie wyraźnego środka.
Old Gods of Asgard, to okrojona do tria wersja Poets of the Fall, którzy weszli w pełne meta wcielając się w zespół istniejący i pełniący olbrzymią rolę w lore gry Alan Wake. „Herald of Darkness” pochodzi z części drugiej i zdążył już obrosnąć legendą. Obawiam się, że w tym gronie, może skończyć jako chłopiec do bicia, ale trudno, niczego nie żałuję.
Punkty więc i krótkie omówienie.
5 pkt – utwór 4
4 pkt – utwór 6
3 pkt – utwór 1
2 pkt – utwór 5
1 pkt – utwór 7
0 pkt – utwór 3
Jako, że nie bawię się, jak niektórzy, w shazzamowanie, to przyznam bez bicia, że znałem tylko dwa kawałki – swój i Polaris.
1 – doskonały utwór, który przypomina mi współczesną, bardziej rozwiniętą wersję „Ambient Guitars” Mike’a Oldfielda. Więcej nie trzeba pisać, czysty klimat, doskonałe użycie gitary, spotkanie starego z nowszym.
3 – kawałek ciekawy, o specyficznym brzmieniu, które ostatecznie nie jest skrojone do takich dystansów. Po 4 minutach, miałem już trochę dosyć i niestety pozostałe 6 minut można było porównać do siedzenia w gronie ludzi, którzy są ok na krótką metę, ale na tym etapie już ma się już dosyć, niestety trzeba dla pozorów wysiedzieć jeszcze jakiś czas. Wysiedziałem, ale z ponownego zaproszenia na spotkanie raczej się wykręcę.
4 – ahh, Polaris. Chyba jedyna wrzuta, poza moją, która odważyła się posiadać wokal i klasyczną, piosenkową strukturę. Tutaj, nie ukrywam, od razu wskazuję na Wuja, bo tylko on szczerze sięgnął po te ostro promowane przeze mnie na forum azjatyckie zespoły. Kocham ten zespół i nawet nie będę się tłumaczył, maks się należy oczywiście. To, jak oni budują te długasy i w ogóle się one nie dłużą, to jest świadectwo niesamowitego talentu tych Japończyków. Liczę, że następnym razem kiedy pojawi się taki motyw, trochę więcej osób odważy się zapodać coś nieinstrumentalnego. BTW, byłem ciekawy, czy Wujas wrzuci ten słynny 10minutowy kawałek Taylor Swift, o którym tyle mówiło się w necie.
5 – wali Smokiem na kilometr, ale to wcale nie musi być on (ale i tak pewnie jest). Stara (lub starobrzmiąca) elektronika, tutaj można wiele wybaczyć przy dystansach typu 20 minut.
Przyjemny kawał muzyki. Jest podział na segmenty, które klasycznie robią za tło do
improwizacji na klawiszach. Fragment dronowy, zajebisty. Czysty kosmos w muzyce. Outro
budzi pozytywne skojarzenia z Oxygene.
6 – mmm, jazz. Od razu znak jakości ode mnie, jak tylko wjechały dęte instrumenty. Nie ma co się rozpisywać, bo to jazz, tutaj się słucha, a nie tańczy o architekturze. Nie wiem, chyba tylko Seba to mógł wrzucić, nikogo więcej o taki rigcz nie podejrzewam, ale zaskoczcie mnie.
7 – bardzo mi ta gitara coś przypomina, pewnie będę się śmiał, że nie rozpoznałem. Te klawisze w tle brzmią jak jakiś halloweenowy take Sonaty księżycowej. Ehh, im więcej tego słucham, tym bardziej jestem przekonany, że to znam, ale nie będę szedł na łatwiznę i sprawdzał. Przez te wszystkie wymienione rzeczy, podejrzewam tutaj Musiała, co był tłumaczyło ejtisowe gitary i to, że skądś kojarzę muzykę, ale jak znam tę zabawę, to pewnie okaże się, że sam to wrzuciłem.
KLASYFIKACJA GENERALNA:
Kod: Zaznacz cały
1. DRAGON - Reinhard Lakomy - Das geheime Leben - 21 pkt.
2. DEV - New Order - Elegia (Full Version)
SHODAN - Polaris - Slow Motion - 17 pkt.
4. MURZYN - Funkadelic - Maggot Brain - 16 pkt.
5. MENTOS - Fuck Buttons - Hidden Xs - 14 pkt.
6. HIEN - Old Gods of Asgard - Herald of Darkness (feat. Alan Wake & Mr Door)
LIVV - John Wasson - Caravan - 10 pkt.
DRAGON!!!
Zasłużone gratulacje, tak samo jak NAGRODA
A TU możecie sobie oblukać kto i jak głosował. Znowu polaryzowałem - 5 i 4 przeplatają się z 0 oraz 1. Masakra….
No i ten no… Jak to zwykle bywa - dziękuję za tony dobrej muzyki, udział (nawet jeśli czasami w bardzo ograniczonym gronie) i generalnie fajną zabawę, wyrażając nadzieję na jej kontynuację. No i tradycyjnie - czekam na wytyczne od Roberta, kawałki etc. I zostańcie państwo z nami, bo przygotowałem coś dla was.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
Dragon
- Posty: 10306
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Miłe zaskoczenie, że luzak w najbardziej smoczym stylu wygrywa, grazie!
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Gratki, ale pewnie temat następnej edycji sprawi, że zatęsknię za dildo.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6856
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Jak zawsze, przygotowałem dwa zestawienia. Jedno z nich to klasyfikacja sezonowa , a drugie - generalna.
KLASYFIKACJA SEZONOWA:
Okej, doszło do naprawdę sporej niespodzianki. Bo chyba nie da się nazwać inaczej faktu, że liderem zestawienia sezonowego jestem ja? To nie jest dziwne jednak biorąc na poprawkę, że jestem przedstawicielem, wcale nie tak licznego grona, które partycypowało w każdej edycji i pewnie nie cieszyłbym się tym laurem, gdyby nie pauza imć Hiena w edycji 35. No ale stało się, to co miało się stać. Tbh im dalej w las, tym mniej zaskoczeń, aczkolwiek Musiał będący dwa punkty nad Livv, która to opuściła blisko połowę edycji w tym sezonie bawi. Xd
KLASYFIKACJA GENERALNA:
W generalnej bez zaskoczeń - Hien ma na tyle dużą przewagę nad resztą, że pewnie nawet jakby nie startował przez najbliższe 65 edycji, to nadal byłby jej liderem. xD Chciałem ją umówić w zestawieniu z poprzednią edycją, ale okazało się, że nie zmieniła się szczególnie. Co nie znaczy, że wcale. Najmocniejszy spadek zaliczył Dev - 10 kolejek temu był na miejscu trzecim i niewiele mu brakowało do wiecznie drugiego Smoka, teraz - jest na miejscu piątym. Wyprzedził go nie tylko Murzyn, który zajął jego trzecie miejsce i zbliżył się na niewielką odległość do Dragona, ale co ciekawe - też ja.
Klasycznie więc HIEN dostaje do wyboru między możliwością prowadzenia 42 albo 45 edycji tudzież ustalenia motywu edycji 43 albo 46. Z racji tego, że nagroda prowadzenia jest dla mnie średnio kusząca, pozwolę sobie zachować prawo do nadania MOTYWU edycji numer 47.
NIEMNIEJ, jeśli Dragon (kolejna osoba z klasyfikacji sezonu niebędąca Hienem) lub Shodan (dwukrotny zwycięzca w tym sezonie) zażyczą sobie możliwości poprowadzenia jednej edycji niewymienionej wyżej, to EZ i luzior
KLASYFIKACJA SEZONOWA:
Kod: Zaznacz cały
NICK TOTAL
MENTOS 137
HIEN 133
DRAGON 116
MURZYN 115
SHODAN 108
DEV 86
LIVV 84
KLASYFIKACJA GENERALNA:
Kod: Zaznacz cały
HIEN 656
DRAGON 579
MURZYN 568
MENTOS 548
DEV 545
SHODAN 535
LIVV 435
CZEZ 348
LIRCZE 75
Klasycznie więc HIEN dostaje do wyboru między możliwością prowadzenia 42 albo 45 edycji tudzież ustalenia motywu edycji 43 albo 46. Z racji tego, że nagroda prowadzenia jest dla mnie średnio kusząca, pozwolę sobie zachować prawo do nadania MOTYWU edycji numer 47.
NIEMNIEJ, jeśli Dragon (kolejna osoba z klasyfikacji sezonu niebędąca Hienem) lub Shodan (dwukrotny zwycięzca w tym sezonie) zażyczą sobie możliwości poprowadzenia jednej edycji niewymienionej wyżej, to EZ i luzior
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA
DO WTORKU POŁUDNIA
-
Hien
- Posty: 24625
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dla mnie prowadzenie, to też jest taka nagroda jak pożar dla strażaka z OSP, należałoby chyba coś pokumać o innych nagrodach, ale w co ja wierzę. Generalnie to wnoszę o to żebym raz w miesiącu prowadził dwizje zamiast Seby, żeby kolega też coś miał z tej zabawy, a nagrodę prowadzenie niech weźmie ktoś następny w zestawieniu. Co Wy na to?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn