Jaki film teraz oglądasz?

Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Re: [kultura] Jaki film teraz oglądasz?

Post 29 sty 2012 20:38

Nie ma jak "C. K. Dezerterzy"
- Nieder Oesterreich, Nieder Oesterreich, Kaiser Idiot, Kaiser Idiot!!! :D
Lubię stare polskie komedie.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18317
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 sty 2012 08:53

devotional pisze:można ;(
W twoim wieku dev też się jeszcze lękałem takich filmów. :mrgreen:
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 31 sty 2012 04:31

devo ogląda tylko bawarskie pornole ;)
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 sty 2012 04:39

Devo nic nie ogląda:

"popieram Cesarstwo, ale elfów i tak morduję" Adrian Musiał.
Mój faworyt i złote usta roku.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 31 sty 2012 11:59

Koniec stycznia i już masz zwycięzcę? ;) :D
Awatar użytkownika
Katiusha
Posty: 697
Rejestracja: 28 sie 2011 20:43
Lokalizacja: Gdańsk

Post 02 lut 2012 20:16

em. pisze:No, ale jak można nie widzieć w całości? To znaczy, że ogląda się połowę czy jak? A może "całość" jako odniesienie do tetralogii?
Nie w całości, czyli mam jakieś mgliste pojęcie o czym to jest i gdzieś, kiedyśtam widziałam jakieś urywki (a i tak pewnie każdy fragment z innego filmu ;().
Puszki okruszki, czerwone komuszki ;(
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7379
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 05 lut 2012 10:09

robię sobie wojenny maratonik, widziałem W Ciemności, wybieram się teraz na Różę.
nie chcę iść za głosem wszystkich naokoło, ale ta pierwsza pozycja daje radę.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 06 lut 2012 22:49

nie wiem czy była już tu mowa o tym filmie, ale oglądałam ostatnio "Dziewczynę z tatuażem" i naprawdę polecam ;) film dosyć mocny.
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 07 lut 2012 13:37

Moi rodzice zgodnie twierdzą, że wersja szwedzko-duńska jest lepsza. Nie mam porównania, więc muszę nadrobić łącznie z nową wersją :)
gwiazdy...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18317
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 lut 2012 22:00

Właśnie po stu latach obejrzałem sobie znowu Commando na Polsacie.
Ale Arrrrni to był jednak gość. :mrgreen:
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 lut 2012 22:24

A ja zapomniałem i włączyłem akurat na finałową walkę.
Na szczęście oglądałem Commando tydzień temu, szykując awangardowy film na zaliczenie, jego bohaterem był właśnie Arnie :D
Uwielbiam tego faceta.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 07 lut 2012 22:55

em. pisze:Moi rodzice zgodnie twierdzą, że wersja szwedzko-duńska jest lepsza. Nie mam porównania, więc muszę nadrobić łącznie z nową wersją :)
też nie mam porównania, z chęcią zobaczę i porównam ;)
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 19 lut 2012 02:40

Jakiś czas temu chciałam już skreślić tu kilka słów. Nie wiem, czy ktoś to przeczyta, ale zupełnie subiektywnie o ostatnio obejrzanych:

1. Jestem bogiem - właściwie nie wiem, co jest nicią fabularną tego filmu. Trochę tu fikcji, wyobraźni, trochę wzruszającego pisarzyny, który przegrał życie, by następnie zmienić się w osiągającego sukcesy w zastraszającym tempie przystojniaka.
Bałam się, że wyjdzie z tego kolejne bajdurzenie o negatywnych skutkach zażycia narkotyków (w tym wypadku: superpiguły, która generuje nieograniczone wykorzystanie zdolności intelektualnych), ale wyszło przyjemnie. Sprawny montaż. Może nie zaskakują szalone zwroty akcji, strategia wzniosłego myślenia i genialne kreacje aktorskie, ale po prostu ogląda się dobrze i bez większego wysiłku.

2. Medium - Po tym jak zobaczyłam, że wyreżyserował Clint Eastwood, spodziewałam się czegoś więcej. Może nie tyle, że zawiodłam się, ale trochę znudziłam. Akcja zawiązuje się w żółwim tempie i ponad dwie godziny filmu męczą. Psychicznie również. Bo rzecz ma się o kilku osobach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów, które połączy jeden mianownik - śmierć. W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o to, "co jest potem" i przez bolesne doświadczenia spotkają się w jednym miejscu, żeby odnaleźć spokój. Miażdżący smutek, katastrofalna boleść i przepastna pustka.

3. Pogrzebany - Kolejny smutas, ale do tego mizerny pod każdym względem. Klaustrofobiczny, okropny i niesprawiedliwy. Ciężko wytrzymać oglądając tylko i wyłącznie jednego aktora zamkniętego w drewnianej trumnie. Na dodatek słabego, bo Ryan Reynolds kojarzy mi się tylko z głupkowatymi rolami.
Miałam ochotę zamknąć mu twarz, żeby przestał się wydzierać i jęczeć. A kiedy wreszcie, po bezsensownych staraniach o wolność utożsamiam się z bohaterem, zaczynam współczuć, bo wszystko wali mu się na głowę (dosłownie też) i liczę na dobry - bo tak się zapowiada - koniec, jak czołg na łeb spada zakończenie, które jest tragiczne! Bardzo słabo.

4. Żelazna Dama - znakomita rola Meryl Streep, chociaż pewnie to samo zdanie wypowiedział już każdy, kto film obejrzał.
Właściwie to jej obecność i znakomity warsztat są największymi atutami tego filmu. Szkoda tylko, że to nie jest film o sile i skuteczności Margaret Thatcher, bo ta siła zostaje wzięta w nawias i przywołana jedynie w tle. Mam wrażenie, że Phyllida Lloyd i chce i nie chce postawić pomnik byłej pani premier.
Gdzieś brakuje mi tutaj konsekwencji i trochę przytłacza obraz staruszki z demencją oraz jej bolesne przeżywanie odległych wspomnień. Film wchodzi przy tym w tempo charakterystyczne dla medytacji. Konstrukcja dramaturgii jest jednak przekonująca.
Przypadła mi do gustu też muzyka i kostiumy. Świetna charakteryzacja i role drugoplanowe.

5. Spadkobiercy - mój numer jeden wśród nowości. Mojej mamie nie przypadł do gustu, a Clooneya nazwała idiotycznie wyglądającym handlarzykiem :)
Jest w tym obrazie jednak coś, co bardzo mnie poruszyło - dawno żaden film nie wzbudził we mnie tylu uczuć jednocześnie.
Czułam strach i radość jednocześnie, obawy i ulgę, zażenowanie i odwagę. A to dlatego, że reżyser sprytnie przemyca obok ludzkiej tragedii przepiękne widoki hawajskich plaż i kaskady kolorów.
Clooney w roli Matta jest w całej swojej bezradności jednocześnie zabawny i wzruszający. Koślawy i wzbudzający współczucie, kiedy nie potrafi poradzić sobie z córkami, dla których nie miał czasu być ojcem. Podobnie, gdy wysłuchuje życiowych rad od głupkowatego małolata. I jednocześnie tak autentyczny, wyraźny i zdecydowany, kiedy z sardonicznym uśmieszkiem skrada pocałunek żonie rywala i walczy o rodzinne tradycje.
Niczego mnie ten film nie nauczył, nie jest wybitny ;) Jest natomiast uzbrojony w czarujące sceny i okazałe emocje. Na piątkę.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7379
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 28 lut 2012 20:14

dawno nic nie oglądałem... może wybiorę się na Spadkobierców? ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 28 lut 2012 20:51

No, idź, idź. Dżordż wypada nieźle. I jest seksi, nawet w hawajskiej koszuli ;)

Mam "Kochanków" Louisa Malle'a.
Proszę o trochę wolnego czasu!
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 lut 2012 14:57

Dev, nie pieprz, ostatnio byłeś w kinie więcej razy niż ja przez cały rok. Nauką się zajmij lepiej!
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
dejmien
Posty: 2927
Rejestracja: 20 paź 2006 15:50

Post 03 mar 2012 13:51

Ja Wam moje robaczki świętojańskie polecam film pod tytułem "Unthinkable" z Samuelem L. Jacksonem. Jest napięcie, jest śmiech osób z czarnym poczuciem humoru, ogólnie jest ciekawie i grubo. Walking aka Kesja pewnie była by tym filmem zniesmaczona. ;(
Awatar użytkownika
marecki129
Posty: 661
Rejestracja: 29 sie 2011 08:30
Lokalizacja: Wrocław, Goch

Post 07 mar 2012 16:53

TERAZ nie oglądam żadnego ALE pojawiły się już billboardy reklamujące sequel "Stawki większej niż życie". To wiekopomne dzieło ma się nazywać "Stawka większa niż śmierć" z Kotem w roli głównej (ma rozrzut: bo to i Rysiek Riedel, jakiś kolo z "Testoteronu", a teraz Hans Kloss) I mam zgryz; bo z jednej strony ciekawość, sentyment, itd. ale z drugiej strony takie ciągi dalsze zawsze są jedną wielką ch.u.jo.zą; no dobra ... prawie zawsze :roll: .
Awatar użytkownika
Katiusha
Posty: 697
Rejestracja: 28 sie 2011 20:43
Lokalizacja: Gdańsk

Post 07 mar 2012 16:57

Podaj chociaż jeden przykład (Ojciec Chrzestny się nie liczy ;))
dejmien pisze:Ja Wam moje robaczki świętojańskie polecam film pod tytułem "Unthinkable" z Samuelem L. Jacksonem. Jest napięcie, jest śmiech osób z czarnym poczuciem humoru, ogólnie jest ciekawie i grubo. Walking aka Kesja pewnie była by tym filmem zniesmaczona. ;(
To chyba inny film oglądaliśmy. Gdzie tam jest czarny humor?
Puszki okruszki, czerwone komuszki ;(
Awatar użytkownika
marecki129
Posty: 661
Rejestracja: 29 sie 2011 08:30
Lokalizacja: Wrocław, Goch

Post 07 mar 2012 17:01

ale chcesz na "+" czy na "-" ? :--