Best of Forum

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 28 mar 2022 17:09

Arcade Fire - No Cars Go

Bardzo lubię Arcade Fire, ale akurat Neon Bible słuchałem najmniej, więc sobie odświeżyłem i szybko wróciły do mnie wspomnienia, ale też powody, dla których słuchałem tego kawałka mniej niż innych. Murzyn, jako osoba (tak zrozumiałem) kompletnie nie zorientowana poza tym utworem w AF, ma inną perspektywę, i to jest w ogóle ciekawy temat wart dyskusji w innym temacie. Chodzi mi o odbieranie muzyki przez ludzi, którzy wpadli w zespół z przypadku. Żeby sprawę zlokalizować, przyjmijmy że ktoś sobie zaczął słuchać DM od SOTU i Delty, i dla tej osoby to są fenomenalne rzeczy w muzyce, a Violatora to nawet jeszcze nie słyszała, bo się dopiero zbiera do starszych płyt. Lubię spotykać takich ludzi, kompletnie pozbawionych biasowego balastu, które cieszą się z tego co usłyszały i nie zaprzątają sobie głowy jakimśtam kontekstem dyskografii i kiedyśtobylizmem. Ja No Cars Go uważam za taki średniej jakości numer jak na AF, ale też nie mam z nim jakichś silnych więzi sentymentalnych. Gdyby to było coś z ostatnich trzech płyt, to zapewne udzieliłby mi się ten klimat. Ale i tak doceniam bardzo tę wrzutkę, bo kocham Arkadki.

David Bowie - Beauty and the Beast

Bowie i u mnie będzie, ale to w komplecie z najbardziej lubianymi wykonawcami w drugiej 25.
Ja zawsze miałem problem z „Heroes”, nie potrafiłem nigdy docenić kunsztu i zajebistości tego albumu. Nawet tytułowy kawałek wolałem w wersjach innych artystów. To jest trochę wina Bowiego, bo jego muzyka przez lata zmieniała się tak bardzo, że wewnątrz dekad, a czasami wręcz albumów, można się na zmianę odbijać od i zakochiwać w jego piosenkach. Moja ulubiona era DB zaczyna się pod koniec lat 80-tych i w zasadzie od tego momentu, aż po Blackstar, wszystko uważam za wybitne (nawet Tin Machine). Wcześniej różnie bywa. B&daBeast to jest dobry przykład tego, czemu nie potrafię w pełni polubić „Heroes”. Utwór jest dobry , uważam że jest spoko, ale żebym miał go z własnej woli za jakiś czas powtórzyć to szczerze wątpię. Dyskografia Bowiego jest pełna takich „bardzo spoko, szanuję” kawałków, do których potem się nie wraca. Nie wiem co mnie bardziej wkurza, sam fakt, że nie pojmuję tej płyty, czy to, że ten album po prostu TRZEBA stawiać na ołtarzyku i przez to mam jakieś bezsensowne pretensje do siebie, że go nie łykam w całości :/

Junior Boys - When I'm Not Around

Utwór nagrany na nowocześniejsza modłę i często wydaje mi się, że dobrane środki stylistyczne w takich kawałkach są jakieś takie usilnie irytujące. Jak ta perkusja, która brzmi jakby ktoś bardzo głośno darł tekturę. Słysze jakieś wpływy hip-hopu, ale nie kleją mi się z resztą. Wokal bardzo cicho, niemal jakby wokalista się wstydził i wolał chować za tym automatem perkusyjnym. W pozostałym zakresie nie mam szczególnie wielkich zarzutów. Sama piosenka jest dobra, elektronika w tle przyjemna, sax solo to może być sure fire kiss of death w takich utworach, ale tutaj bez jakiegoś dziaderskiego zadęcia i pasuje. Od strony feelsowej broni się znacznie bardziej niż od strony formalnej i w sumie, jak dla mnie, to wystarczy.

Billie Eilish - When I Was Older

Lubię Billie Eilish. Jakiś czas istniała w eterze zanim się nią zainteresowałem, a zrobiłem to bo poleciły mi ją dwie osoby: moja dziewczyna (zwróciła mi uwagę na Bad Guy) oraz… Tim Bowness xD I nawet można powiedzieć, że Eilish to jest taki damski Tim. Musiałem słyszeć ten utwór przy odsłuchu debiutu, ale widzę, że to jakiś bonus, więc sam już nie jestem pewien, możliwe, że nie słuchałem lol. No i wtopiłes jednak Shodan, tak jak Murzyn ostrzegał. Odpaliłem według rozkazu wersję z linka i nie dość, że brzmi fatalnie przy albumowej, to jeszcze dostałem mega cringu widząc te płaczące laski pod sceną i słysząc jak drą się przez cały kawałek przekrzykując muzykę. Cały klimat szlag trafił. Nie rób więcej takich „niespodzianek”. Ogólnie utwór bardzo dobry, w stylu starej BE, pełny minimal, prosta elektronika, taka że aż się dziwi człowiek, że to tak dobrze funkcjonuje. Daję okejkę, ale gdyby miał bazować na tym lajwie z histerycznym kwiczeniem w tle, to by okejki nie było. Swoja drogą, a propos kawałka z Bonda, to jak wyszedł byłem totalnie zawiedziony, bo liczyłem, że będą mieli jaja i zrobią coś w jej stylu w klimacie Bonda. A tutaj bezpieczna pianinkowa ballada, którą by każdy mógł wykonać. Przekonałem się z czasem, bo rzeczywiście kawałek jest bardzo dobry, ale nadal mam trochę żal, że nie mieli odwagi na coś bardziej, lol, odważnego.

Arianna Savall - Preghiera

Wjechały słynne harfy Melkiego i wjechały dobrze. Myśle, że to póki co najlepszy Malkonumer.
Takie muzyce można wiele wybaczyć, w tym randomowe, mało oryginalne brzmienie. Takie rzeczy są w takim wypadku nieistotne, bo dobrze się słucha. Nie mam zbyt wiele do napisania na temat tego utworu, poza tym, że jest to bardzo wyciszający kawałek. Dobra HARFA, przyjemne gitary, wokale zarówno damskie, jak i męskie bardzo wporzo. Tak trochę bredzę, ale nie umiem inaczej pisać o takiej muzyce. Siadam sobie, słucham, doceniam chill value i po prostu daje okejkę.

Simply Red - Sunrise

Historię tego jak Dev pomieszał dwa numery znam już na pamięć. Kawałek bardzo lubię, jestem z tego rocznika, który kojarzy czasy kiedy to leciało w radiu. Fajny, bardzo nocny pop. I tu po raz kolejny Dev psuje klimat wrzucając teledysk, który po pierwsze – jest chujowy, po drugie - niszczy cały wieczorny nastrój tym palącym słońcem. Nie mówiąc o tym, że jakość jest podła. I jak tu ufać Waszym linkom Panowie? Inna sprawa, że fajne są te momenty z ujęciami Hacknalla, który w typowy, 90sowy sposób, siedzi sobie rozwalony jak chad i śpiewa xD Lubię kiedy takie zespoły mają wyraźne „twarze”, a Simply Red bardziej wyraźne by pod tym kątem być nie mogło. Zajebisty kawałek, ale muszę się jednocześnie zgodzić z Murzynem. I Can’t Go for That jest lepsze.


Doskonała kolejna Panowie, moje gratulacje. Nie wiem, czy potrafię wybrać najlepszy kawałek.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 28 mar 2022 17:44

Postaram się Hien już więcej nie wtopić z linkami. Przekonaliście mnie.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 28 mar 2022 18:23

Na tego Timbo to bym nie wpadł, ale faktycznie coś jest na rzeczy. Trochę inne bębny, trochę więcej przeszkadzajek w tym rytmie i podobnie byłoby jak u Timberlake'a (późniejszego niż Last Exit, no ale...) czyli FutureSex / LoveSounds.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 28 mar 2022 18:28

Niekoniecznie późniejszego... Rozwiązanie zagadki w następnej rundzie obiecuję ;)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 28 mar 2022 18:32

Jakimś Try Again też mi pachnie, nie wiem, aż tak się nie znam. ;)
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 28 mar 2022 22:23

Zabawna sprawa bo przesłuchałem sobie teraz jeszcze ten utwór How Long grupy Ace o którym pisał dev i też jest chyba lepszy od Simply Red więc ten cały zlepek dwóch kawałków składa mi się na takie dziwne równanie 2+2=3 xddddd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 28 mar 2022 23:03

Moja ulubiona era DB zaczyna się pod koniec lat 80-tych i w zasadzie od tego momentu, aż po Blackstar, wszystko uważam za wybitne (nawet Tin Machine)
No cóż, ja do Bowiego mam najbardziej normicki stosunek jaki można mieć, bo jakbym miał jego twórczość klasyfikować to bym na pierwszych miejscach wymienił te wszystkie najwyżej oceniane klasyki pokroju Low, Ziggy'ego, czy Heroes.
Tin Machine nie tyle co nie lubię, co nic z nich nie pamiętam, z tych jego płyt z lat 90 wyciągnąłbym parę deep cutów jak Jump They Say czy Sex and the Church, ale poza 1.Outside to tych płyt w całości nie słuchałem od jakichś 10 lat.
Chyba moje takie największe "dziwactwo" to dość duża doza sympatii dla Reality z 2003, trochę z racji tego, iż jest jedną z pierwszych płyt kupionych przeze mnie na CD jeszcze w tym 2010 roku (jeszcze w tym słynnym wielgachnym Empiku na rynku w Krakowie, co go potem wyburzyli, ale potem ponoć przywrócili), ale to po prostu dobra płyta z niezłym coverem Pablo Picasso czy świetnym deep cutem New Killer Star. Chociaż jej warstwa graficzna to porażka xd
Btw w tamtym czasie ktoś forsował w internecie plotkę jakoby Bowie miał wznowić trasę Realiti Tour i miał ją zacząć od koncertu w Białymstoku na jakimś festiwalu, gdzie oprócz niego miało jeszcze wystąpić Portishead. Pamiętam to, bo czytałem o tym na jakimś forum o Depeche Mode, ale już nie pamiętam czy na tym, czy na tym "z kreską", ktoś nawet stworzył jakiś amatorski wideoklip promocyjny xdd Wszystkie dowody wyparowały albo nie mogę ich znaleźć - czy to ta słynna DUCHOLOGIA?
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 28 mar 2022 23:23

Ja w przypadku Bowiego nie mam ulubionej epoki, moje ulubione płyty to najróżniejsze rzeczy na przestrzeni dekad - Heroes, Earthling, Blackstar, gdzieś tam zaraz Young Americans i Reality potem. Tak, ta ostatnia ma okropną okładkę, ale dopóki MM sprzedawał płyty, to nigdy nie widziałem jej droższej niż 20 złotych, więc i ona jest w mojej kolekcji. ;)

Outside to tylko I'm Deranged i Hearts Flithy Lesson w remiksie Reznora.
mintaj pisze:
28 mar 2022 23:03
Wszystkie dowody wyparowały albo nie mogę ich znaleźć - czy to ta słynna DUCHOLOGIA?
Też pójdę 8ego na Drendę i się jej zapytam, może i książkę mi podpisze hihi
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 28 mar 2022 23:48

To było na tamtym forum i w ogóle w necie. Nie wierzę, że ludzie to kupili. To waliło bulszajsem na kilometr.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 29 mar 2022 12:12

Thief - Sunchild

Hien to człowiek, który na samym początku naszej znajomości kojarzył mi się właśnie z takim graniem. I w sumie nadal mi się kojarzy xD coś, co nie jest progiem, ale laik taki jak ja (prog nigdy nie był centrum mojego zainteresowania) zawsze będzie w tym jakiś prog słyszał. Mocno zalatuje mi Wilsonem. Kawałek jest strasznie spokojny, wręcz chillowy i ma taki jesienny vibe. Nigdy wcześniej nie słyszałem o tym wykonawcy, ale jestem tempted (jak Carrack) żeby zassać cały krążek. Od kilku dni męczy mnie potworna paranoja a coś takiego będzie jak znalazł na małe wyciszenie ;( trzyma klimat, podoba mi się, daję zdecydowane ok i będę wracał!

Arcade Fire - No Cars Go

Nie znam Arcade Fire w ogóle, to jest chyba pierwszy ich utwór, którego słucham, a na pewno pierwszy, którego słucham świadomie. Mam zupełnie przeciwne odczucia do Dragona. Fajny, energiczny numer z dobrze zaaranżowanym instrumentarium. Te smyczki to mi się prędzej kojarzą z Sufjanem Stevensem tbh. Inna sprawa, że mnie akurat taka stylistyka zawsze się podobała, więc mocno się odnajduję w tym kawałku xD naprawdę dzięki tej zabawie odkrywam mnóstwo fajnej muzyki, którą z chęcią będę revivalował. Mnie ten moment na szał związany z grupami indie takimi jak 30 Second To Mars, Arctic Monkeys czy właśnie to w ogóle ominął, i nawet nie do końca wiem jak to się stało. Killersami się zachwyciłem, nic więcej jakoś nie przyszło mi do głowy sprawdzać (zresztą jeśli chodzi o takie 30 Seconds To Mars to potwornie odrzucała mnie postać frontmana, generalnie nie dażę Leto najmniejszą sympatią). I oczywiście mija trochę czasu i okazuje się, że tu i ówdzie popełniłem błąd, bo potrafią się tam znaleźć perełki. A wideo też mi przypasowało, ot taki kolaż różnorakiego found footage, chyba zanim to modne było. Generalnie wielkie propsy, mój zwycięzca kolejki.

David Bowie - Beauty and the Beast

Z Bowiem mam pewien problem i długo myślałem, że przyznanie się do niego to wystawienie na żer "tru fanom". Nawet Hienowi długo o tym nie mówiłem, ale ja generalnie uważam - poza pewnymi wyjątkami - niemal wszystko co Bowie nagrał przed Scary Monsters (& Super Creeps) za asłuchalne xD stylistyka rock&rollowa nigdy do mnie nie trafiała, nie lubiłem jej, nie polubię, Diamond Dogs to gówno. Za to znów niemal wszystko co po w/w jest świetne. Dogadałbym się z Mętosem, bo przygodę z Bowiem zacząłem na serio od Reality (po tym, jak zobaczyłem świetne wideo do New Killer Star) w 2006 roku (ale wideo pamiętam z 2003). Wcześniej znałem głównie parę hiciorów, ale nie dawało to pełnego obrazu. Możliwe, że na mój jego odbiór wpłynęło to, że w 2006 byłem tak bardzo into 80s jak się tylko da, a Blue Jean czy Loving the Alien mocno nimi kipią. Potem przyszła faza na wczesne 90s (Jump They Say <3) zakończona odkryciem przeze mnie płyty Outside w 2010, która do dziś pozostaje moim ulubionym krążkiem Księcia. Ale ad rem - trylogię berlińską uważam za strasznie zoverhypowaną, ludzie spuszczają się nad "Heroes" gdzie Low jest lepsze, samo "Heroes" jako kawałek też jest dla mnie lepszy w wykonaniach innych artystów niż oryginał, ale ten numer jest super. Jakby zwiastował to, co wkrótce nadejdzie, odejście od zwykłego łupania na gitarach w towarzystwie dobrych muzyków do kwasu, jak to Dragon określił, dalej w towarzystwie dobrych muzyków. No ale kwasu. Prawdziwego kwasu. Niech żyje kwaśny Bowie. Daję mu drugie miejsce kolejki po AF.

Junior Boys - When I'm Not Around

Bardzo przyjemna i wkręcająca się elektronika. Jesienią 2015 słuchałem takich klimatów (przed premierą nowych Editorsów wtedy, przestawiłem się całkowicie), a że mieszkałem w mocno oddalonym od szczęśliwego centrum wszechświata miejscu w Warszawie, to był jak znalazł soundtrack do długich październikowych spacerów. I właśnie w takim settingu bym to umieścił - można i iść na spacer, i usiąść wygodnie w fotelu z drineczkiem w zaciemnionym pomieszczeniu, i na kanapie w dalekiej części jakiegoś klubu celem obserwowania tańczących ludzi. Wszystko we właściwym miejscu, nawet ten sax pasuje ładnie jak to Hien ujął - jest niedziaderski. Przyjemny seans, wrzucam na playlistę stałą ^^

Billie Eilish - When I Was Older

Jedyne, co w tym utworze jest spoko, to muzyka. Niestety tu zwyciężają moje osobiste animozje i niechęci, po prostu nie trawię tej osoby i jej muzyki, choć nawet nie muzyki a pretensjonalnych tekstów i jeszcze bardziej pretensjonalnej kreacji scenicznej. Ejlisz to jest mój boomer moment, w którym mam ochotę odpalić Some Great Reward na odtrutkę i wywiesić wielki baner na balkonie z napisem KIEDYŚTOBYOREEEEEE. Nie ma takiej siły (poza zabawą na forum ofc), która mogłaby mnie zmusić do odsłuchania czegoś od niej z własnej woli na trzeźwo. Bardzo walczyłem ze sobą rano, żeby nie zrobić sobie drinka do tego seansu. 3 razy nie, 30 razy nie, już wolę Taco Hemingwaya (akurat Umowa o Dzieło była bardzo spoko albumem).

Arianna Saval - Preghiera

Okrutnie filmowo Melki poleciał, ale nie uważam tego za wadę. Po prostu ten numer tak brzmi xD wiem, że są wykonawcy po prostu grający taką muzykę i nawet paru znam (nie tylko z RAM cafe, swoją drogą nie wiem skąd skojarzenia Simply Red + RAM ;( ), ale o ile mogę (i lubię) słuchać soundtracków w oderwaniu od głównych dzieł, którym towarzyszą (gry, filmy), to są takie rzeczy, że to aż niemożliwe, by nie były akompaniamentem do czegoś innego xD jak ten właśnie kawałek. Utwór chillowy, ale jednocześnie pakujący w jakąś srogą melancholię i robi to bardzo intencjonalnie. Podoba mi się harmonia dwóch różnych wokali, a harfa generalnie skradła mi serce bo kiedyś był to mój ulubiony instrument (jednak ogarnąłem, że jest to pianino). Ponieważ Sunrise było wrzucone przeze mnie jako ostatnie, tym numerem zakończyłem kolejkę i było to dobre zakończenie. Melczet doje*ał Enyą która nie jest Enyą i to było dobre. Wrzucam w swoje playlisty, jak będę chciał być smutny będzie jak znalazł.

Generalnie kolejka byłaBY mocna gdyby nie ta Ejlisz, no ale to moje subiektywne odczucia. Patrząc po jej odbiorze póki co to ja wychodzę to na srogiego dziadersa, bo nawet Murzyn ma jakieś jej numery, które lubi xD A, i jestem pozytywnie zaskoczony odbiorem Sunrise, bowiem kawałek dobrej passy nigdy nie miał. Ja mam do niego stosunek stricte emocjonalno-wspominkowy, ale najwyraźniej każdy z nas lubi bezpieczne rejony (od czasu do czasu).
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 29 mar 2022 12:23

Bez kitu nawet jakbym w którejs kolejce tylko ja wrzucił jakiś kawałek, to u Musiała byłbym i tak drugi xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 mar 2022 12:39

Jp. Naprawdę, nie wiem co tu się odjebało z tymi tekstami o "progu"...

W ogóle "Taco H > Billie Eilish" to są nowe złote usta forum.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 29 mar 2022 12:40

mintaj pisze:
29 mar 2022 12:23
Bez kitu nawet jakbym w którejs kolejce tylko ja wrzucił jakiś kawałek, to u Musiała byłbym i tak drugi xd
Czekajcie a będzie Wam dane czy jakoś tak xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 mar 2022 12:47

kolejne złote usta
devotional pisze:
29 mar 2022 12:12
Jedyne, co w tym utworze jest spoko, to muzyka.
Musiał słucha muzyki, ogólnie szrotuje, ale muzyka mu podchodzi xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 29 mar 2022 12:47

No nie jest to prog, ale jak ktoś nie słucha progu to dla niego nieprog może być progiem.

Delikatnie mówiąc kontrowersyjna opinia z Taco...
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 29 mar 2022 12:47

Jedyne, co w tym utworze jest spoko, to muzyka
Eee to faktycznie jakis mało istotny detal
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 mar 2022 12:56

Dev ma dziś dobry dzień xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 29 mar 2022 12:59

Gorszy niż myślisz ;( ;( ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 mar 2022 13:01

O, zaczyna się xD Dev, to Ty dzwonisz xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 29 mar 2022 13:19

Na wszelki wypadek nie napiszę xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl