Post
16 gru 2024 21:37
Zgodnie z niepisaną tradycją, nadszedł czas na podsumowanie sezonu czwartego. Rozpoczął się on 29 września edycją nr 31 o nazwie Spooktober, a zakończył wczoraj, 15 grudnia edycją 10 minut+.
W jego trakcie przesłuchaliśmy 65 utworów (a 64 oceniliśmy) - 9 mniej niż w poprzedniej edycji. Było to zasługą, niestety, jeszcze gorszej frekwencji niż w poprzednim sezonie. Z zabawy na dobre wypisał się Czez - okazało się, że odebrała mu przyjemność ze słuchania muzyki, co mógłbym skomentować, ale jednak tego nie zrobię. Przez kilka dobrych edycji udziału nie brała Livv, na jedną edycję zrezygnował Hien, a na jedną nie wyrobił imć Dev alias Musiał. W związku z tym stałe grono oscylowało między 6 a 7 DEWOTAMI, a w skrajnym przypadku spadło do liczby pięciu partycypantów.
I to trochę wpłynęlo na wygląd klasyfikacji sezonowych i generalnej, które wrzucałem wyżej, ale nie będę się dublował.
W każdym razie najczęściej po laur sięgał Hien. Jego łupem padły edycje Spooktoberowa #31, World Music #33, Halloweenowa #34 (po tej dał sobie na wstrzymanie) oraz Guilty Pleasure #39 (to ta, w której wrzucił Endżoja). Dwa laury konsumenta padły łupem Shodana, który wygrał Edycję Jesienną, tak bardzo, że mieliśmy srać liści #32 oraz Edycję Sydney Sweeney #35. Tyle samo wygranych ma na koncie skromny prowadzący - waszymi głowami wygrałem Edycje Forum Devotees Rewind #37 oraz Wyczilowaną #38. Raz wygrała Livv i w sumie odnajduje przewrotnym fakt, że akurat ona wygrała Edycję Muzyki Lat 90 #36, a o wygranej Dragona to pewnie pamiętacie, co nie.
Zatem jako jedyni obyli się bez wygranej w tym sezonie imć Jaca oraz imć Musiał.
W generalnej przewaga Hiena jeszcze bardziej rośnie i na ten moment prowadzi bezapelacyjnie i zdecydowanie, bo łacznie zabawę wygrywał 14 razy. Po ostatnim sezonie 5 triumfów mają Dragon, Livv oraz Shodan, ja oraz Dev po 4, zaś Murzyn oraz Czezowski - 3.
W kwestii ostatnich miejsc było dużo wyrównanych edycji, gdzie to miano przypadało więcej niż jednej osobie (urok mniejszej możliwości rozkładu głosów itepe itede). Nawet Hien zajął w ostatniej edycji ostatnie miejsce i znalazł się tu raz. Obok Murzyna, co może stanowić jakąś rekompensatę za to, że nie wygrał w tym sezonie ani razu. Ja i Smoku byliśmy ostatni 2 razy, a Shodan, Dev i Livv po 3. Ciekawostką może być fakt, że w przypadku najmłodszej koleżanki jest to połowa edycji, w których wystąpiła.
A jak to wygląda w temacie cyferek? Od razu powiem, że punktowych rekordów wszechczasów nie ma i raczej nie będzie, bo szanse na to że do tej zabawy dołączy ktoś nowy są równie wysokie jak na to, że ktoś przebije legendarne zero punktów dla Hiena. Niemniej, co było do przewidzenia, pobito rekord najmniejszej liczby punktów wymaganej do wygranej - aby wygrać edycję 35 Shodan potrzebował tych punktów zaledwie 10.
Zwycięzcą z największą liczbą punktów była Livv - jej wrzuta Sinead O'Connor nie mogła komparować się z innymi i zdobyła 23 punkty. W edycjach siedmioosobowych zwycięzca generalnie nie schodził poniżej 20 pkt. - tyle zdobywał Hien wrzucając Nie-mana oraz ENDŻOJA. Jeśli zaś chodzi o edycje w gronie sześciosobowym, to jeden z rekordów padł łupem mnie - moja wrzuta Ride wygrała zdobywając 17 punktów. Najmniejsza wygrana w takim gronie to 13 punktów Hiena.
A najsłabsi? Pomijając specyficzną edycję 35, najgorszy wynik to 4 punkty dla Chóry Młodych Wierzących wrzuconch przez Murzyna oraz Roxette zapodanego przez Shodana. W edycjach "siódemkowych" najsłabszym wynikiem było 6 punktów dla Top One wrzuconego także przez Shodana.
Najwyższa średnia to 14,8 punktów na edycje uzyskane przez Hiena, a najniższa - 10,8 przez Deva.
Średnia potrzebna do wygranej to 17,5 punkta, ale dobrze wiemy, że w niektórych edycjach pole manewru w tej materii było mocno ograniczone. W edycjach w ograniczonym składzie wynosiła punktów 14, a w tych o pełniejszym - 21. Średnia potrzebna do ostatniego miejsca? 7,3 punkta - odpowiednio 9,6 w przypadku edycji "siódemek" oraz 5 w przypadku reszty.
Twój szczęśliwy numerek? Zdecydowanie 4 - aż cztery razy wygrywał utwór ulokowany na tym miejscu. Generalnie tzw. Prawo Musiała działało w tym sezonie, o dziwo, całkiem nieźle, bowiem tylko raz wygrał siódmy kawałek, a szósty ani razu. Dwa razy wygrał utwór ulokowany pod piątką, więc na tej podstawie możemy wywnioskować jak szybko koledze Adrianowi kończyły się punkty. xD
Pozostała jeszcze kwestia długości. Najkrótszy kawałek z tej edycji akurat został zdyskwalifikowany, niemniej trwająca 2:18 Mitski koło rekordu tej zabawy nawet nie stała. Najkrótszym utworem na który głosowaliśmy było więcej Sasha Keable - Hold Up, trwające 2:29. A najdłuższa rzecz? No nie zgadniecie, pojawiła się w ostatniej edycji i była to zwycięska piątka. Niemniej 21:03 to nawet nie jest połowa czasu trwania najdłuższego kawałka w dziejach tej zabawy.
A co do edycji - no, tu na pewno niespodzianek nie ma, ale są REKORDY. Edycja Sydney Sweeney trwała 27:15 i niby to rekord tej zabawy, ale jest to edycja zaledwie o 19 sekund krótsza od dotychczasowego rekordzisty, edycji nr #4, który i tak miał na trackliście więcej pozycji. Edycja 10 minut+ trwała 1:33h i była dłuższa od dotychczasowo najdłuższej edycji #9 o 9 minut.
Nie chcę obiecywać, ze wrzucę zestawienie kto na kogo głosował, bo to od siusiaka roboty, a ostatnio miałem je wrzucić i zapomniałem xD Ale no, stay tuned w razie W.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
DO WTORKU POŁUDNIA