Jaki film teraz oglądasz?

em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Re: [kultura] Jaki film teraz oglądasz?

Post 20 kwie 2012 22:41

Nie, nie sądzę.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 20 maja 2012 22:47

Wygrane marzenia / Coyote Ugly. Film jak film, nawet niezły, ale ścieżka dźwiękowa jest w dechę! (Please Remember czy Right Kind Of Wrong... sam miód... country wysokiej klasy...) :)
Awatar użytkownika
walking
Posty: 1281
Rejestracja: 17 sty 2010 13:41

Post 25 lip 2012 23:36

Byłam wczoraj na Epoce Lodowcowej 4. Moim zdaniem poprzednie części były lepsze, kilka śmiesznych momentów było, reszta taka tam o sobie historyjka, efekty 3D dla mnie słabe, ale na odstresowanie i relaks zawsze może być. ;)
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 26 lip 2012 08:50

Byłem, jeno we wtorek, ale na dwaDy. Ja jako niewymagający widz i zjadacz papki wyszedłem zadowolony, chociaż faktycznie - poprzednie chyba były nieco śmieszniejsze.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 sie 2012 23:52

"Merry Christmas, Mr. Lawrence", obejrzałem wczoraj, bo już zbyt długo to odwlekałem.
Dziwaczny, jedno i wielowątkowy na raz, płynie w zupełnie odrealnionym tempie.
W roli głównej David Bowie, który wygląda tak, że każdy facet czuje się jak gej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7379
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 09 sie 2012 11:44

chyba sobie ściągnę.

wiadomość dla Kuby! - zasysam Obcego ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 15 sie 2012 20:30

Byłem dziś w Amoku na Lamparcie. Kapitalny film, piękne krajobrazy (malowane), piękne kostiumy, rzecz dzieje się na Sycylii w czasie rewolucji Garibaldiego, miłość, pieniądze i polityka na pierwszym planie, w tle - niezmieniający się świat. Świetna kreacja postaci księcia Saliny. I złota myśl: wszystko musi się zmienić, żeby nic się nie zmieniło (czy jakoś tak). Polecam! :)
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 16 sie 2012 20:42

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2Qh3x39WV4I[/youtube]

Dobra produkcja, "Dynastia".
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 20 sie 2012 22:48

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=HHiA3w6Y3KA[/youtube]

moja mina bezcenna :grins:
Here's where the fun begins.
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 21 sie 2012 14:22

Ten film wywrócił mi swego czasu mózg i żołądek do góry nogami. Nie, zdecydowanie nie lubię.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 21 sie 2012 21:37

Pierwsze zdanie pasuje do mnie.
Drugie na razie nie. Jeszcze to trawię.
Here's where the fun begins.
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 22 sie 2012 00:20

Bylim na nowym Batmanie w kinie. Może się nie znam, może jestem zjadaczem papki, ale dla mnie to naprawdę dobrze wydane pieniądze.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 sie 2012 01:03

Trolololo, już nawet nie pamiętam, kiedym ostatnio w kinie był. ;(
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 22 sie 2012 13:20

A dzisiaj torrenty sponsorowały DVD z Awendżersami. Take kino lubię - jeb.bum.sruuu :P
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24626
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 sie 2012 13:42

Ale to już jest bajka dla dzieci i to raczej słaba. Wolę seX-manów.
Ja mam "Niezniszczalnych" do nadrobienia.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 22 sie 2012 13:49

Oczywiście, że bajka. Ktokolwiek ma względem tego większe oczekiwania? Ha...
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 sie 2012 14:02

Rajca pisze:Bylim na nowym Batmanie w kinie. Może się nie znam, może jestem zjadaczem papki, ale dla mnie to naprawdę dobrze wydane pieniądze.
No, właśnie! Zbieram się od dwóch tygodni, żeby tu kogoś zapytać, czy się film podobał.
devcio powiedział, że momentami nudny, ale ja oglądałam całe (prawie) trzy godziny z wielką przyjemnością.
Zdecydowanie wolę papkę, wybuchy i bijatyki niż wyszukane kino, które zmusza do myślenia.
Uważam, że ta część jest świetna. Momentami brakuje mi w filmie trochę spójności i wiele sytuacji dało się przewidzieć. Nie zaskoczyła mnie Tate, bo od samego początku była tak irytująca, że musiała okazać się irytującą suką :P
Tom Hardy ma w rzeczywistości niewyjściowe usta, więc fajnie wygląda jako Bane z kagańcem na buzi :) Fajna postać, momentami bałam się go, ale kiedy okazało się, że poświęcił się dla ukochanej (i to zbliżenie na jego smutne oczy), wzruszył mnie.
To pierwszy film, w którym wreszcie nie wkurza mnie ten nieznośny dziubek Bale'a i daję mu szansę. Nie przepadałam za nim i może Batman to nie jest szczyt aktorskiego kunsztu, ale wydał mi się tu wreszcie taki ludzki i naturalny.
Obejrzałabym jeszcze raz, bo kocham wszystkie możliwe filmy o Batmanie. Ten na piątkę :)

Aaaa teraz czekam na Niezniszczalnych 2 :) (Jak Hien nadrobi jedynkę)
Dla mnie staroć Stallone to wciąż mega rozpier.dalacz. I takie kino lubię, ze wszystkimi kiczowatymi gwiazdami z lat 80 z filmów o uniwersalnych żołnierzach i terminatorach :)
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 10 wrz 2012 19:13

Obejrzałem Prometeusza. Cóż, nie do końca rozumiem czemu protoplaści ludzkości chcieli zrobić nam kuku ;(
Awatar użytkownika
Rajca
Posty: 6049
Rejestracja: 02 wrz 2006 15:35

Post 06 paź 2012 19:53

Był Madagaskar 3. Jutro The Expendables 2 - lol.

A tu Prometeuszowy zwiastun, prawdziwa wersja:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=RBaKqOMG ... r_embedded[/youtube]
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 paź 2012 18:15

Nie o filmie, a o serialu :)
Jeśli ktoś z Was, komu bliskie są przygody najpopularniejszego detektywa świata, nie widział jeszcze Sherlocka produkcji BBC, stworzonego przez Marka Gatissa i Stevena Moffata, polecam nadrobić.
Gdyby nie Dejmien i Hien, ja również miałabym lukę w kolejnej z serialowych odsłon przygód Sherlocka Holmesa.
I powiem szczerze, byłaby to luka, której nie zapełniłby żaden inny serial na tym świecie.

Time to play.

O czym jest serial tłumaczyć nie trzeba. Zgrabnie przeniesiono oparte na oryginalnych powieściach i opowiadaniach sir Arthura Conan Doyle'a perypetie Sherlocka Holmesa w czasy współczesne. Szkielet wielu historii jest ten sam, ale do każdej dodano ciekawe rozwiązania fabularne i przebieg wydarzeń zmienia się idealnie wplatając w realia współczesnego Londynu.
Wielkim plusem jest to, że na jedną pełną historię przypada całe 1,5 godziny i jest to jeden odcinek.
To nie zakłóca obioru, pomaga lepiej się skupić i samemu rozwiązywać zagadkę razem z Sherlockiem.

A jaki jest główny bohater?

W przeciwieństwie do obrazu przedstawionego przez samego Doyle'a i wielu serialowych wcieleń wiernie odwzorowujących książkowy opis, nie jest powściągliwym mężczyzną, który cierpliwie zbiera ślady i paląc fajkę niespiesznie dedukuje.
Współczesny Sherlock jest dynamiczny, przebojowy, dedukuje z prędkością, która przekracza możliwości zwykłych ludzi. Z olbrzymią siłą i bez problemu pokonuje ograniczenia, walczy z nałogiem nikotynowym, ciągle goni za zagadkami, nie rozstaje się z telefonem komórkowym i laptopem, genialnie zapamiętuje wszystko, co jest dla niego istotne, zachowując przy tym subtelny cynizm i niezwykły urok. Jest socjopatą działającym na wysokich obrotach, szukającym wrażeń w postaci zagadek kryminalnych, które pomaga rozwiązywać miejscowej policji.
Kiedy nikt nie gnie, Sherlock się nudzi. Kiedy nie dzieje się nic niezwykłego, geniusz traci energię.

W roli Sherlocka występuje fantastyczny Benedict Cumberbatch.

Obrazek

Wygląda jak pingwinek - z małymi, głęboko osadzonymi jasnymi oczami, a jednocześnie jest tak zjawiskowo plastyczny, że wielu aktorów mogłoby mu złożyć pokłon. I - dodam od siebie - w tym wszystkim jest cholernie czarujący :)
Niesamowity talent i warsztat pozwalają mu skrupulatnie budować swoją postać, która zyskuje zupełnie nowe cechy, nie jest wtórna jak kilka powielanych już sherlockowych schematów i bez przerwy zadziwia widza.
Wciąga uważnego fana zagadek do gry, jest tak obrotny i pomysłowy, że nie sposób wyjść ze zdumienia, kiedy ciągle zaskakuje.
Sherlock w jego wykonaniu to dla mnie mistrzostwo świata.
Zaśmiewam się bez przerwy, kiedy Sherlock rzuca żartami, uwielbiam kiedy okazuje bez skrępowania swoje wyrachowanie, a jednocześnie ogromne przywiązanie do ludzi, którzy są mu bliscy. Uczucia także okazuje w sposób powściągliwy i wyrafinowany. To postać tak bogata w sprzeczne przeżycia wewnętrzne, tak niesamowicie pociągająca ze względu na nadludzki intelekt, że mimo, iż wywołuje naraz masę emocji (również sprzecznych ze sobą), człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się i przywiązuje do Sherlocka.
Jest przecież w tym wszystkim taki ludzki. No i współczesny.

Podobnie jest ze świetną kreacją dr Johna Watsona. Martin Freeman odwalił kawał celującej roboty.

Obrazek

Relacja między dr Watsonem, a Sherlockiem zbudowana jest ze zderzenia dwóch różnych modeli komunikowania się, myślenia i czucia.
To prosty system znaków: Watson, nieprzystosowany do życia w społeczności, na początku widocznie jeszcze „uszkodzony” przez wojskową traumę (był lekarzem wojskowym), noszący lamerskie koszule i wyciągnięte sweterki.
I oto zupełnie przypadkiem znajduje lokatora, jakim jest Sherlock. Osobę o stalowych nerwach i genialnym umyśle, który pomaga zaadaptować mu się w otaczającej rzeczywistości i wykorzystać swoją (także znaczną) inteligencję w rozwiązywaniu zagadek razem z nim.
Watson nabiera pewności siebie, nie jest zamknięty w schemacie skromnego pomocnika Holmesa, ewoluuje, zdobywa się nawet na złośliwości i staje się przede wszystkim oddanym przyjacielem gotowym obić mordę każdemu, kto podważa autorytet Sherlocka.
Relacja silna i trwała, w niektórych może budzić skojarzenia jakoby Sherlock i Watson...no, właśnie?
Według mnie to jest po prostu czarujące i pełne wdzięku, prawdziwa męska i solidna przyjaźń. A wszelkie przesłanki, dwuznaczne sytuacje są świadomym zabiegiem scenarzystów i puszczaniem oka do widza. Musi być przecież trochę kontrowersji, ale na ile nam się to spodoba lub nie i na ile określimy tę relację jako coś szokującego, zależy od nas.
Powstała już masa filmików na yt przedstawiających Sherlocka i Watsona jako parę, widocznie wielu ludzi ma wyobraźnię, która nie odróżnia subtelnych kąśliwości od gejowskich gestów :P

W serialu pojawiają się jeszcze inne fantastyczne postaci. Właściwie, jest ich cała mnogość.
Od przewybornej postaci Mycrofta Holmesa w którą wcielił się sam Mark Gatiss, rewelacyjnego inspektora Lestrade'a, aż po serdeczną panią Hudson i gorącą Irene Adler.
Wszystko utrzymane jest w jednolitej konwencji. Mimo, że współczesny, Londyn zachowuje klasę dziewiętnastowiecznego miejsca przygód Sherlocka Holmesa, a postaci mimo atrybutów współczesności jakimi są komputery i telefony komórkowe, zachowują klasę i elegancję.
Wisienką na torcie tej produkcji jest jednak Andrew Scott i jego kreacja Jima Moriarty'ego.

Napoleon of crime

Obrazek

James Moriarty to odwieczny wróg Holmesa. No, dobra, to wiemy z książek.
"Oryginalny" Moriarty, stworzony przez Conan Doyle'a jest matematykiem i ma tytuł profesora. Serialowy antagonista nie posiada tytułu profesorskiego, prawdopodobnie nie uprawia też matematyki, nie wykłada na uniwersytecie i nie jest podstarzałym facecikiem z bródką.
Serialowy Jim Moriarty to ilustracja geniusza zła w seksownym wydaniu. :) :)
Moriaty jest przebiegły, bezlitosny, a jednocześnie nad wyraz inteligentny i fascynujący.
To psychologiczny paradoks wywołujący już samym spojrzeniem głębokich, przepastnych ciemnych oczu niepokój.
Nie ingeruje sam w rzeczywistość - zgrabnie manipuluje ludźmi, którzy są głupsi od niego, nie lubi brudzić sobie rąk i dlatego pociąga za setki tysięcy sznurków, na końcu których czekają kryminaliści całego świata.
Podejmuje działanie dopiero, kiedy dochodzi do konfrontacji z jego największym wrogiem i zagadką - Sherlockiem.
Moriarty mistrzowsko planuje wielopoziomowe intrygi, odgrywa role i wciela w życie plan zniszczenia Sherlocka. Jednocześnie podkreśla, że jest to dla niego niemała rozrywka.
Podobieństwo do Jokera z nowego Batmana jest uderzające, ale stawiam te dwie postaci obok siebie na podium strachu i obsesji.
Każdy gest, każde uniesienie brwi i modyfikacja głosu Scotta utwierdzają mnie w przekonaniu, że to aktor znakomity, ale bardzo, bardzo niedoceniony.
I zaczynam wierzyć, że taka postać jak Jim Moriarty mogłaby istnieć naprawdę. Ten serialowy jest tak autentyczny, że wciąga badanie jego osobowości i motywów działania, a nawet po czasie można dojść do wniosku, że ten psychopata o wielu twarzach z całym repertuarem morderczych planów, zaczyna fascynować :)
Scott tą rolą skupił na sobie moja wytężoną uwagę. Klasyfikuję go jako odmieńca, geniusza trudnego do przeniknięcia i jednocześnie obiekt pożądania. Oto do czego doprowadził swoją mistrzowską kreacją.
Jego odtworzenie Moriarty'ego nie ma sobie równych. To postać totalna i doskonała w każdym calu. Nawet jeśli chodzi o idealnie skrojony na miarę garnitur :)

Mocną stroną tego serialu jest także znakomity montaż. Dawno nie widziałam tak sprawnie zmontowanych ujęć, pierwszorzędnych przejść i niezwykłych rozwiązań, które z jednego planu przenoszą nas w drugi, nie zakłócając ciągłości.
Coś niesamowitego. Jestem pod ogromnym wrażeniem i nie mogę wyjść z podziwu.
Ten serial ma po prostu mało słabych stron :)
Jest niesamowicie bogaty w szczegóły, barwny, konsekwentny i starannie dopracowany w każdym drobiazgu. Jest mistrzowski i pozwala widzowi uczestniczyć "na żywo" w działaniach bohaterów - każda mapa myśli Sherlocka, wiadomości jakie wysyła innym, wszystko to jest widocznie na ekranie i dzięki temu samemu można równolegle prowadzić własne śledztwo.
Fajna zabawa :)
Dużą wyrazistość zyskuje też muzyka :) Trochę podoba do tej z ostatnich filmów z Downeyem Jr, ale podoba mi się w połączeniu z wartką akcją tego serialu.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=-hncC_s6 ... re=related[/youtube]

Celowo opisuję serial ogólnie, nie wdaję się w szczegóły, bo jeśli kogoś z Was przekona to do obejrzenia Sherlocka, to nie chciałabym zdradzać fabuły.

Uuuuf :D
gwiazdy...