Best of Forum II

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 paź 2022 10:24

Szanuję, że Murzyn się nie ugiął, ciupciać krytyków xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 29 paź 2022 21:38

Hien pisze:
28 paź 2022 20:23
To tak bardziej pod kątem albumów myślałem, bo ja dam jeden, ale jest drugi, który fajnie by było żeby reszta musiała posłuchać, a że ja go nie dam, to nikt inny go nie da, a Melki by pewnie dał. No, ale już wuj z tym xD
Dawaj ten Speak i nie marudź. :D
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 29 paź 2022 22:09

No dam, dam. Ale jednocześnie bym chętnie dał Wild Opera i to teraz, bo to idealny album na jesień.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 29 paź 2022 23:40

No i co zrobisz, że można jeden album wykonawcy? Takie zasady.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 paź 2022 01:17

I tak już mi spaliłeś album.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 30 paź 2022 07:00

Jean-Michel Jarre - Souvenir of China

https://www.youtube.com/watch?v=C8-SAgJ ... 6&index=15

Miał być tutaj inny numer, ale odwróciłem kolejność zainspirowany przez Dragona. To nie będzie długi wpis, bo też dla mnie ten utwór jest arcydziełem, które ciężko opisywać. Taki mój osobisty doń stosunek. Poznałem go jakoś w 2004 roku, albowiem MTV Classic często nadawało wideo, które zresztą uważam za bardzo fajne i niesamowicie klimatyczne. Kim jest Jarre wiedziałem rzecz jasna już wcześniej, ale dopiero pod wpływem słynnego koncertu w Stoczni Gdańskiej na 25-lecie podpisania Porozumień Sierpniowych (wspominałem o tym przy wrzutce Czezowej) zainteresowałem się nim bardziej. I jakoś moje uszy zwróciły się w stronę chińskiej pamiątki. Był to pierwszy numer Jarre'a, jaki zassałem z linka YouSendIt wrzuconego na forum80s.pl rzecz jasna, dopiero po nim były kolejne, ale też pojedyncze. Wystarczyło mi to - Souvenir of China towarzyszyło mi potem przez całą jesień. Od tego utworu bije potworna, momentami aż nazbyt dosłowna melancholia, która jednak doskonale oddaje dla mnie charakter ówczesnych Chin (chociaż można by to wyciągać i na dzisiejsze), które były wczesno-xiaopingowskie, niby zamordyzm już ulegał znaczącemu wyciszeniu, niby powoli zaczynały się reformy wolnorynkowe i idące za nimi - choć bardzo powoli - reformy społeczne, ale ciężka atmosfera jawnego wciąż totalitaryzmu i ogólnej biedy wisiała gęsto w powietrzu. Zainteresowanych odsyłam do genialnej wprost książki podróżniczej jednego z bardziej znanych reportażystów, Paula Theroux, o tytule Jechałem żelaznym kogutem. Theroux odwiedził Chiny w latach 80. już, ale po przeczytaniu tej pozycji Jarre wchodzi zupełnie inaczej. Ociężała perkusja elektroniczna, zawodzące pady w tle (zdające się być lekko zdetunowanymi), powtarzający się dźwięk migawki aparatu, to wszystko daje wrażenie autentyczności dzieła, daje mu przejmujący i wręcz intymny charakter. Autor zderza się z realiami zupełnie innego świata, i - pochodząc przecież z najlepszej wówczas jego części - przelewa zderzenie z rzeczywistością na kilka syntezatorów w doskonały wprost sposób. Ciekawym jest, że całe Concerts in China poznałem dopiero rok później, gdy wrzucił mi je niebywający już na tym forum Bartini. Słuchałem od tamtej pory wielokrotnie, ale to ten kawałek lata na repeacie najczęściej. I słucham go zawsze jesienią. Jesienią o takiej pogodzie, jaką mamy teraz za oknem. Enjoy.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 paź 2022 08:23

Hien pisze:
30 paź 2022 01:17
I tak już mi spaliłeś album.
Sorry Hien, nie pomyślałem.
Dzisiaj niedziela, więc ponadrabiam wszystkie tematy wreszcie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 30 paź 2022 12:38

Mentos, dawaj, chce mieć czego słuchać na heloim
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 30 paź 2022 13:50

shodan pisze:
30 paź 2022 08:23
Hien pisze:
30 paź 2022 01:17
I tak już mi spaliłeś album.
Sorry Hien, nie pomyślałem.
Dzisiaj niedziela, więc ponadrabiam wszystkie tematy wreszcie.
Sam sobie pali i winnych szuka xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 30 paź 2022 19:32

Gregorian - Voyage Voyage

Powiem tak - nie jestem fanem zespołu Gregorian, ale ich wersja utworu Voyage Voyage od zawsze rozmiękcza mi serce. Oryginalny utwór wykonywany przez Desireless to był mega hicior. Bardzo go lubię. Ale to spowolnienie tempa przez Gregorian to był strzał w dziesiątkę. Nie będę się tu rozpisywał o sprawach technicznych, bo one tu nie mają żadnego znaczenia. Tutaj działają potężne feelsy. I albo ktoś je poczuje, albo nie.
Aranżacja jest bardzo ładna, spokojna. Ten męski chór w zwrotkach śpiewający w stylu zakonników nadaje utworowi niesamowity klimat. Wręcz baśniowy. Zresztą kto widział teledysk, to pewnie pamięta te obrazki o rycerzach i zamkach. Niesamowicie to dopasowali do klimatu utworu. Ale utwór Voyage Voyage to przede wszystkim fenomenalny refren. Jeden z najlepszych jakie znam. Ta kobieta śpiewająca tę piękną melodię swoim łagodnym, anielskim wręcz głosem zawsze przyprawia mnie o dreszcze.
Niezwykle piękna wersja niezwykle dobrego utworu. Wielu wykonawców coverowało ten utwór. Nawet sam zespół Gregorian nagrał kilka wersji z różnymi wokalistkami. Ale tylko ta jedna wywołuje u mnie takie emocje.

https://www.youtube.com/watch?v=3fFyt_hbkEc
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 31 paź 2022 08:35

France Gall - Babacar

Rok 2016 to generalnie ten rok z mojego życia, który wspominam jako bardzo dobry łamane na najlepszy. Euro, dziewczyna, takie tam pierdolety. Niemniej, zaczął się dla mnie dość chujowo - trochę poprzez prowadzenie tego wyniszczającego stylu życia, o którym pisałem kiedyś. Dla tych którzy zapomnieli/nie obchodzi to ich/coś tam: zapierdalałem całymi dniami to na uczelni, to w gównianej robocie i generalnie zdarzały się dni, gdy byłem na nogach od 5 do 23. To nie jest najbardziej pociągająca historia w historii historii, ale po prostu w tamtym czasie bardzo często zdarzało mi się słuchać jakichś randomowych rzeczy na moim smartfonie LG LEON (trivia: rok później mi go ukradli) i chyba podczas jednego z takich maratonów jakoś trafiłem na tę słynną francuską piosenkarkę, a ściślej mówiąc na ten jej słynny hicior o Elli Fitzgerald. Tym razem postanowiłem wam odpuścić słuchanie go, bo ileż mozna wrzucać aż tak oczywiste evergreeny. xD
W każdym razie no pamiętam doskonale jak stoję sobie w potężnym korku w Krakowie, kierowca trąbi, wszyscy chyba trąbią czy coś, w końcu chyba zdecydował się na jakiś objazd gdzieś w okolicach Czyżyn, a ja sobie siedzę i słucham Ela Ela i w sumie tak myślę, że w sumie to może bym sprawdził jeszcze co ona tam se nagrała? Szybki research na pewnej stronie, której skrót nazwy rymuje się ze słowem dym i sięgnąłem po płytę o wdzięcznej nazwie Babacar. No i co tu dużo gadać - całkiem mi się spodobała (i spaliłem ją w bestce albumowej, ale shit happens), ładne piosenki, dobre aranże, wszystko w sam raz, jeśli lubi się takie śpiewające panie i najważniejsze - zaden mój znajomy tego nie znał!
Wrzucam wam więc tytułowy z tejże, bo też mi się bardzo podoba, bo jest mniej ograny i w ogóle to jest kawał super popu z fajnym refrenem i wszystkim. Udzielam dyspensy na żarty nawiązujące do Blablacar oraz tego senegalskiego piłkarza z Napoli, zatem bierzcie i słuchajcie tego wszyscy, olewłar!

https://www.youtube.com/watch?v=BfqSyD3qXJw
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 31 paź 2022 08:41

No i gicio. Swoją drogą fajnie jest być takim ignorantem jak ja i myśleć że to Ela Ela to jakoś współczesny hit był xddd znałem od zawsze ale nigdy jakoś nie umiejscawiałem tego w ejtisach czy w sumie w czasie jakimkolwiek.

No nic.

Kolejka 16. (41.):

https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 31 paź 2022 08:43

No ja w sumie też do tamtej pory tak myślałem xD
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 paź 2022 09:23

Wszyscy znali głównie wersję Kate Ryan.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 31 paź 2022 09:33

Aaaaaa, tak coś czułem że pewnie typowy lifting xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 31 paź 2022 11:47

Thymme Jones - Touching Bruises

Hien powraca z jednym z najbardziej hiencore'owych numerów od początku zabawy. Pianino od razu przywołuje mi na myśl Ben Folds Five ale i również przyjemne wspomnienia Vangelisa. Wokal nie wiem... nie wiem czemu brzmi mi jakoś typowo dla wrzutek Hiena i jest ok, fajny kawałek ogólnie z zaskakującym twistem w połowie utworu kiedy to zastanawiałem się czy nie mam może znów nawrotu gorączki która mnie ostatnio dopadła, hy. Jest gicior. Po raz kolejny zazdroszczę munlupowi takich lirycznych numerów kiedy ja sam ciskam vibe na lewo i prawo, ale zachęcony mogę zmienić kierunek.

Shygirl - O

Dragon z kolei znów wraca w rejony współczesnych pokręconych bangerów, Shygirl coś już lubiłem wcześniej i byłem ciekaw więcej. Z O miałem jeden podstawowy problem od początku że laska szybko nawija a w rapowanych numerach jednak wolę tekst kumać więc naprawiłem problem oglądając sobie lyric video. Treść zgadza się z zapowiedzią, jest pewność siebie, silna kobieta i seksapil. Produkcja mnie nie ujęła jakoś mocno, Dragon lubi edgy, mi to jakoś nie robi zwłaszcza że miks tego kawałka jest trochę męczący dla mnie. Rzetelnie, współcześnie, w miarę interesująco ale bez szału.

JMJ - Suwenir

O klimatyczny to numer jest, poszerzam ciągle moje horyzonty Jam Master Jaya, tfuuu, nie ten JMJ! Fajne synthy, filmowo to brzmi dość i przypomina mi pewien tune z soundtracku do Scarface'a by Giorgio M. Jest jakaś dramaturgia w tym i ja to kupuję. Nie dzieje się tu za wiele, numer do nikąd zbytnio nie zmierza ale filmowo wajbuje i mi to wystarcza.

Gregorian - Voyage Voyage

Jak zobaczyłem że wuja rzuca Gregorianami to pomyślałem sobie że aż prosi się o złomowanie i szykowałem pióro na hejty. A okazało się że nie ma co tu pluć jadem w sumie, oryginał znam i lubię a to opracowanie jest nawet całkiem zgrabne. Ja za bardzo za francuskojęzyczną muzyką nie przepadam jakoś wielce może ale okazuje się że sam wokal z tego numeru już fajną ładna melodię ma i przyjemnie to brzmi w każdej wersji. Fajnie się to wpasowuje po tym JMJ.

France Gall - Babacar

Miałem pisać początkowo że może już starczy tego jedzenia żab w tej kolejce aaale mentos się poświęcił i nie rzucił evergreenem w końcu tylko zapodał obskjur bardziej, więc docenię. Całkiem elegancki przebój to jest, kawałek niezmąconego niczym czystego popu z dekady która tym żyła najmocniej. Fajny basik to i podobają mi się wokale w refrenie to Murzyn polubi, a co. W reklamie bla bla car było już czy jeszcze nie? Hehe


Dość dziwna to kolejka Panowie. Bawi mnie fakt że mój numer brzmi tu jak przerywnik po którym wjeżdża ta cała frankofonia xd spodziewałem się większego pójścia w helołiny i jakieś mroczniejsze tematy a wszyscy z grubsza się wys*ali na to xd no ale ciul z tym, rozdam Wam medalki. Złoto bezapelacyjnie dla munlupa bo najlepszy to numer był, ładny, interesujący, hiencore full mode deluxe. Potem no hmmm... Sprawiedliwym aby być to chyba dam po srebrze trójkolorowym JMJ i France Gall, każde z nich czym innym z ejtisów błysnęło i może na tym poprzestanę bo skoro miejsce drugie ex equo to trzeciego nie będzie. Mimo wszystko bez hejtu w tej kolejce z mojej strony, dziękuję Państwu i oddaję głos do studia.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 31 paź 2022 15:06

normalnie express intercity premium normalnie
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 paź 2022 15:17

Kogoś dupa boli za brak pochwał
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 31 paź 2022 16:32

Dragon pisze:
31 paź 2022 15:06
normalnie express intercity premium normalnie
szybciej niż ja się wydostałem z Łodzi babacarem hehe
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 paź 2022 20:33

Na wstępnie, podobnie jak Murzyn, smutne trochę, że nie wykorzystaliście okazji aby wrzucić trochę bardziej spooky rzeczy (zwłaszcza Dev mnie tu rozczarował i nie, nie chodzi mi o TO Spooky). Rozumiem jednak, że nie każdego takie klimaty kręcą. Tzn nie rozumiem tego, ale akceptuję taki stan rzeczy xD Przejdźmy więc do dań głównych, zaserwowanych przez Porcupine Tree Szanownych kolegów:

Shygirl – O

Niby meh, niby pitu pitu, ale ma klimat który mi wyjątkowo pasuje do aktualnej aury. Tym samym vibe robi całość wystarczająco żebym dał ostrożny kciuk w bok. Z własnej woli bym tego nie puścił, ale teraz jak zostałem zmuszony, to czemu nie. Jest bardzo współcześnie, a ja najwyraźniej nie jestem jeszcze takim dziadem żeby mnie od tego całkowicie odrzuciło. Ale podkreślam, jedynie ze względu na ogólny vibe, fajne dźwięki, klimat, motoryczność. Utworu jako-takiego to tu za bardzo nie ma i potrafię tego słuchać z jakimkolwiek uznaniem chyba tylko dlatego, że nie znam wielu rzeczy w tym stylu i nie mam z czym porónać. Żeby lepiej zrozumieć z czym mam do czynienia, zacząłem czytać o Shygirl, dowiedziałem się o konotacjach z Arką i mniej więcej skąd ta muzyka się wywodzi. Experimental pop, industrial hip-hop, itd. takie łatki. Dla mnie to jest trochę za dużo jak na pierwszy raz. Może nie jestem jak Shodan z „Loveless”, że od razu to odrzucę, wrzucę do śmieci, poleję benzyną i spalę, ale więcej z siebie nie wykrzesam na ten moment. To może uruść, to może zmaleść. Na razie trochę przeraża (więc jednak Dragon wcelował idealnie na heloimy).

The Notorious B.I.G. - Suicidal Thoughts


Rozwala mnie, że średnie przyjęcie poprzedniego kawałka prawie owocowało brakiem tej wrzutki. Murzyn się musi ogarnąć xD Ok, tekst to jest cringe level hard i ten strzał na końcu, to równie dobrze mogło być klaśnięcie w czoło. To jest, mimo wszystko, trochę banalizowanie kwestii jaką jest samobójstwo, robienie z tego niemal skita na płycie, z kliszową wymianą zdań między Biggim a Puffem. Prawie karykatura. Ja rozumiem, że to były 90sy i inaczej nikt nie potrafił o tym mówić, żeby reszta zrozumiała, niemniej takie rzeczy starzeją się źle. ALE. Poza tym jest zajebiście. Klimat jest świetny, bit mega minimalistyczny, jakieś mocno przetworzone jazzowe sample w tle (bardzo w stylu Dummy), nawet delay na Daddym tu pasuje. Wszystko płynie w takiej hipnotycznej atmosferze, jakby faktycznie ktoś mnie obudził w nocy z głębokiego snu. To jest chyba jeden z najbardziej fazowych utworów h-h jakie słyszałem. Krótko, zwięźle, bardzo klimatycznie. Biggy miał 22 lata (lub mniej) kiedy pisał ten tekst i to są grube słowa jak tak młodego człowieka. To robi na mnie bardziej wrażenie, niż konkretne słowa same w sobie. Miał tylko 24 lata kiedy został zamordowany. RIP. Daję dużą okejkę.

Jean-Michel Jarre - Souvenir of China

Bardzo spoko numer Żara. Z jednej strony typowy Żar, z drugiej trochę inny. Może momentami za bardzo wali plastikiem w stosunku do wcześniejszych płyt, ale to nie jest jakiś wielki problem, Żar szedł do przodu ze sprzętem i tak się wtedy grało. Kurde no, nie wiem co napisać o tym kawałku. Ja bardzo lubię JMJ i czasami nie potrafię powiedzieć wiele więcej na temat jego muzyki ponadto to, że po prostu mi się podoba i tyle. Kiedy zaczęła mnie nudzić elektronika i zrobiłem gwałtowny zwrot w kierunku innego rodzaju muzyki, klasyczni wykonawcy z tego nurtu jako jedyni pozostali w mojej playliście. Są po prostu lepsi od tego co było później. Dev zbiera u mnie łatwą okejkę, bo nie wiem co by musiał Żara wrzucić żebym to zdissował.

Gregorian - Voyage Voyage

Lubię oryginalne Włajaż Włajaż, mimo że to w sumie takie typowe ejtisy są. Do Gregorians mam stosunek ambiwalentny. Pomysł na tę grupę jest ciekawy, ale jednocześnie nigdy nie siedziałem w new age’u na tyle żeby się w to wkręcić, nawet za czasów ich największej popularności. Po prostu nie kręcą mnie te chóry aż tak. Muzycznie jest spoko. Niby nic, niby typowe NA, ale nie można tym dźwiękom odmówić klimatu. Myślałem, że refren też polecą chórem, ale jak wszedł ten cienki głosik ala Vanessa Paradis, to mnie skręciło z cringu (sorry, ale to nie Żule Taxi). Zmarnowana szansa żeby to polecieć typowo po „gregoriańsku”. Ani mnie to ziębi, ani grzeje, ta ich wersja. Raczej nie będę do tego wracał. Rzetelny i ciekawy cover, ale to wszystko.

France Gall - Babacar

No fajne, fajne, ale Ela Ela lepsze. Tutaj takie typowe 80sy, wannabe Laura Branigan. Faktycznie, refren to jest BLA BLA CAAAR i nie potrafię tego odsłyszeć. Aż dziwne, że oni nie wykupili licencji na ten numer do reklamy. W tle takie typowe ejstisy do kwadratu, ciężka, reverbowa perkusja, brzdąkający bas brzmiący jakby Flea się za bardzo najebał i tanie syntezatorki. Nie kręcą mnie takie klimaty szczególnie, ale to już wiecie. Mentos oczywiście wrzucił klip, a ten jest tak koszmarny, że chyba wręcz jeszcze bardziej mi obrzydził ten numer xD Co ratuje ten kawałek, to śpiew po francusku xD Ja nie jestem fetyszystą francuskiego języka, czasami wręcz mnie irytuje, ale w tym wypadku, przełamuje to encyklopedyczne ejtisowe tło dla mnie i słucha mi się tego lepiej, niż gdyby to piała jakaś kolejna artystka z UK. Swoją drogą, Kraków to jest kurewsko zakorkowane miasto.

Reasumując, Murzyna wrzuta najbardziej mi zaklikała, nie tylko dlatego, że Murzyn zapodał coś odpowiedniego na dzisiejszy dzień, ale ogólnie, bo to naprawdę jedna z ciekawszych i najbardziej klimatycznych rzeczy z czarnego hip-hopu jakie słyszałem. Sto lat za murzynami, jest Musiał z Żarem. No nie wypadało dawać tutaj pierwszego miejsca, bo jestem fanem Żara. Dragona propozycja, tak jak pisałem, to jest za dużo do przetrawienia dla mnie. Za dużo, za szybko, za gęsto. To będzie wymagało sporo czasu i poznania czegoś innego (nawet z tej płyty), żebym ja się mógł podpisać pod jakąś wartościową opinią. Mentosa ejtisy są ciekawe, ale moje uszy nie dadzą się oszukać. Ela Ela czymś się wyróżniało, a to takie encyklopedyczne 80sy. Może to przestanie drugim uchem mi wylatywać, ale nie w najbliższym czasie (kto wie, może będzie revival jak z Papa Dance). Na końcu piszę o Shodanie, co nie znaczy, że on jest na końcu, tutaj nie ma jakiegoś najgorszego. Wręcz przeciwnie, jak zobaczyłem, że Gregorians to już mi się nóż w kieszeni otwierał, ale się ostatecznie nie otworzył. Fajnie się słuchało i wprawdzie nie zmieni to mojego podejścia do tej grupy (nie hejtuje, po prostu nie chce mi się ich słuchać), ale nie jest to złe. Idę czytać "The Long Halloween".
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn