Wegetarianizm

Co myslisz o wegetarianizmie?

Bardzo fajna sprawa.Podziwiam wegetarian.
6
14%
Pozytywna idea,ale trudna w naszym klimacie geograficznym
9
21%
To dziwactwo,ale nikt na tym nie traci.
8
19%
To glupia moda,ktora przejelismy z zachodu.
8
19%
Wegetarianie wiecej gadaja niz robia.
3
7%
To po prostu beznadziejna sprawa.
9
21%
 
Liczba głosów 43
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Wegetarianizm

Post 28 cze 2005 14:04

Co sadziecie na temat wegetarian?Nie chodzi mi tylko o samo niejedzenie mieska,ale tez o ochrone zwierzat :!:
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 28 cze 2005 14:17

ja uważam że to jest jakas alternatywa, i dosyc zdrowa :) , sama kiedyś przez rok byłam wegetarianką , ale niestety pojawiły sie niechciane symptomy choroby i musiałam zakonczyć, ale jeżeli ktos potrafi przyrządzac i urozmaicać swój wegetarianiz w witaminy jak i w inne potzrebne substancje to czemu nie, choć teraz musze sie odnieść do naszego pochodzenia, jesteśmy tak skonstruowani że powinniśmy jeśc mięso , a dowodem na to są zędy( siekacze) jak rówznież związki zawarte w naszym układzie porarmowym który ułatwia trawienie produktów pochodzenia zwierzęcego, i to są dla mnie argumenty za spożywaniem mięsa, gdyż w rzadnym z produktów nie znajdziemy tyle białka potrzebnego to prawidłowego funkcjonowania organizmu co w mięsie :)

PS co do zwięrząt owszem bardzo je lubie, ale w sumie dizęki nim jesteśmy i zyjemy, choć z filozoficznego punktu widzenia to nasi przyjaciele a przyjaciół sie nie jada :) ale każdy sie na to zapatruje inaczej...

aha i zapomniałam dodac jestem w organizacji Gaja, jest to instytucja która pomaga zwierzętom w tym aby mogły godnie zyć i funkcjonowac :)
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 28 cze 2005 14:17

Spodziewam się ostrego zjechania mnie przez forumowiczów, jednak musze powiedzieć, że osobiście wegetarian nie popieram...
To jest ich sprawa oczywiście, jak osłabiają swoje zdrowie (szczególnie kobiety), ale ja bym w zyciu nie dała samej sobie czegoś takiego zrobić :roll:
I powiem jeszcze, że mam dosyć zdrowy rozsądek, jesli chodzi o same zwierzęta. Tak to już jest wszystko ułożone, że ludzie są NAD zwierzętami i jest rzeczą naturalną, że je jemy, bo co mamy niby jeść, plastikowe krowy? :)
Tak a propos, osattnio po naszej szkole łaziły dziewczynki ze zbiórką na chorego konika, żeby go nie zabijać tylko zbudowac mu własną stajnię, żeby spokojnie dogorywał :| Zebrano ponad sześćset złotych.... :|
Po tygodniu zbierano na dzieci, uzbierało sie ledwie 200...
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 28 cze 2005 14:54

Wypowiedzi slawnych osob o zabijaniu zwierzat i wegetarianizmie:
,,Zaprawde,czlowiek jest krolem zwierzat,gdyz przewyzsza je w okrucienstwie.Zyjemy kosztem smierci innych.Jestesmy cmentarzami?
[...]Ale przyjdzie czas,kiedy czlowiek bedzie traktowal mordowanie zwierzat w ten sam sposob w jaki obecnie traktuje zabijanie ludzi.
[...]Ten,kto nie szanuje i nie ceni zycia,nie zasluguje na to,aby zyc".
Leonardo da Vinci

,,Jak mozemy oczekiwac idealnych warunkow na Ziemi,gdy nasze ciala sa grobami zamordowanych zwierzat?Dopoki beda istnialy rzeznie,beda istnialy i pola bitew".
Lew Tolstoj

,,Zwierzeta sa moimi przyjaciolmi[...]A ja nie zjadam moich przyjaciol"
George B.Shaw

,,Wegetarianski sposob zycia,przez swoje czyste fizyczne dzialanie na ludzki temperament,moze wplynac na ludzkosc w najbardziej dobroczynny sposob".
Albert Einstein

,,A mieso z zabitych zwierzat buduje w ciele czlowieka jego wlasny grob.Zaprawde powiadam wam,ten kto zabija,zabija sam siebie,a kto spozywa mieso z zabitych zwierzat,spozywa wcielenie smierci".
Jezus Chrystus,Essenska Ewangelia Pokoju

....co wy na to?
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 28 cze 2005 15:04

Jestem tego samego zdania co Iwonka, nie wyobrazam sobie zycia bez miesa, jestem na to za chudy, a poza tym jakies sojowe shity to nie to samo co porządny kawał świniaka

A wegetarianie... niech sobie beda, mnie nie przeszkadzaja, wiecej mięcha zostanie dla mnie ;)

Niech żyją schabowe :D
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 28 cze 2005 15:27

W ten cytat z Ewangelii w ustach Jezusa (w tych czasach!!!!, kiedy skladalo się ofiary ze zwierząt) nie jestesm sklonna uwierzyć:)

a tak w ogóle (sorki za off topik) niech żyją schabowe w barze ALF w Sosnowcu! :D
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 28 cze 2005 15:29

Bartini i Iwonko w zupełności się z wami zgadzam!!Również nie przezkadzają mi Wegetarianie ale mnie osobiście trudno by było ze swojego jadłospisu wykreślić pyszne mięsko!Było by napewno na świecie owiele wspanialej gdyby człowiek od pokolen nie był przyzwyczaiony do zjadania zwierząt ale niestety taka już nasza natura!Niech żyje polędwiczka w occie winnym! ;)
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 28 cze 2005 15:29

Rece opadaja... ;( ;( ;(
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 28 cze 2005 15:34

Nie wiem, ja nie czuję bezgranicznej miłości do zwierząt, mam psa :) , ale traktuję go zdecydowanie jak zwierzę!
Niejedzenie mięsa kobietę może doprowadzić so skrajnej anemii (jak mnie słabiły koleżanki z klasy kochajace zwierzęta, które rodzice musieli wozić do szpitali, bo nie mialy już sily o te zwierzątka dbać....--->"wegetarianizm")
A co dopiero urodzić sobie dziecko i odmówić mu miesa....usunąc takiego człowieka :|
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 28 cze 2005 15:44

kotlety sojowe, mleko sojowe, parówki spjowe, itd, jest to samczne pozywienie choć mało energetyczne i mało sycace, ja również nie wyobrażam sobie zycia bez mięsa, a już napewno ogniska bez kiełbaski :) hehehe a ciekawe co wege na patyki wbijają banany :) )
Awatar użytkownika
EveS
Posty: 1734
Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
Lokalizacja: EZG

Post 28 cze 2005 23:54

Kod: Zaznacz cały

1) Bardzo fajna sprawa.Podziwiam wegetarian. 
2)  Pozytywna idea,ale trudna w naszym klimacie geograficznym 
3) To dziwactwo,ale nikt na tym nie traci. 
4)  To glupia moda,ktora przejelismy z zachodu. 
5) Wegetarianie wiecej gadaja niz robia. 
6) To po prostu beznadziejna sprawa. 
W zasadzie pasuje mi wszystko po trochu, w zależności od punktu widzenia z powyższymi argumentami można się zgodzić.

Ad. 1) Wegetarian można poziwiać, jesli naprawdę wierzą w swoje idee, są konsekwentni w swoich decyzjach. Nie podjadają schabowego u babci na imieninach, ale z drugiej strony nie narzucają na siłę innym swoich poglądów. Skoro mnie nie obchodzi co Nowak ma na talerzu, niech jego też nie obchodzi co jem ja. Zważywszy na fakt, że poprzez wegetarianizm można uchronić jakieś zwierzę przed śmiercią, to na pewno pozytywna idea.

Ad. 2) Co do faktu, że w naszym klimacie wegetarianie nie mają łatwego życia. Zwłaszcza zimą, gdzie jedynymi świeżymi warzywami i owocami są produkty nafaszerowane chemikaliami trudno, żeby zaspokoić organizm poprzez dostarczenie mu odpowiednich składników odżywczych. Z tym argumentem nie ma co dyskutować, ileż można jeść tylko i wyłącznie rzeczy oparte na soi, ewentualnie przetwory zrobione latem. Fakt faktem, jest coraz więcej sklepów oferujących szeroką gamę produktów wegetariańskich przez cały rok i to nie tylko tych sojowych, ale również z innych roślin. Ale jednak wciąż jest to niewygórowana liczba. W małych miejscowościach ich z pewnością nie uświadczysz.

Ad. 3) Już podstawą diety pierwszych ludzi było mięso. Nasz organizm jest przystosowany do trawienia produktów pochodzenia zwierzęcego, wytwarza odpowiednie enzymy trawienne. Mięso dostarcza również pełnowartościowego białka, którego nie zapewni nawet soja. To również ważny argument, zostało to już naukowo udowodnione. Jak już wcześniej mówiłam: skoro ktoś wybrał sobie taką drogę - jego sprawa. Irytuje mnie jedynie to, że np rodzice-wegetarianie narzucają dziecku swoją dietę. Niech i ono ma wybór, a nie tylko jest skazane na menu złożone z warzyw i owoców. Z drugiej strony oczywiście należy wspomnieć o ludziach, którzy nie jedzą mięsa nie tyle z powodów ideologicznych, ale tylko zdrowotnych. Niektórzy po prostu źle się czują po zjedzeniu np. steka, co jest ponoć uwarunkowane grupą krwi. Jeśli ktoś porzucił mięso ze względów zdrowotnych z pewnością nie można nazywać tego dziwactwem.

Ad. 4) Z pewnością i moda z Zachodu miała wpływ na zwiększenie liczby wegetarian. Pamiętam czasy licealnie kiedy sporo osób mówiło, że jest wegetarianami, a później widziałam jak ze smakiem wcinają sobie obiadek w McDonaldzie. Z drugiej strony nie można uznać osoby podążające za modą za wegetarian - wiadomo, że jest to u nich czasowe. Uważam, że obecnie po 16 latach kapitalizmu pewna zachłanność nasladowania za wszelką cenę Zachodu mija (oczywiście jeśli mówimy o sposobach żywienia). Świadczyć o tym może rosnąca popularność restauracji oferujących kuchnię fushion - łączącą smaki z wielu krajów. Znacząco w ostatnich latach spadła popularność np typowo włoskich czy francuskich knajp.

Ad. 5) Jeśli ktoś jest prawdziwym wegetarianinem robi, a nie mówi. Jak mówiłam we wspomnianym wyżej punkcie łatwo jest spotkać takich, którzy udają wielkich ideowców, a naprawdę z wegetarianizmem mają niewiele wspólnego. Tak jak w życiu ludzie mówią a nie robią, tak i spotkamy się z taką sytuacja kiedy mówimy o spozywaniu jedynie produktów pochodzenia roślinnego. Trudno jest odnosić tą sytuację jedynie do dyskusji o wegetarianach.

Ad. 6) Sprawa jest beznadziejna, jeśli mówimy jedynie o ludziach twardo "udających" wegetarian. W pozostałych przypadkach trzeba pozostawić każdemu wolny wybór co je, nawet jeśli padają argumenty o tym, że mięso jest zdrowe i pożywne. Poza tym, jak wcześniej wspomniałam zostawmy wegetarianizm ludziom dorosłym, nie zmuszajmy zaś dzieci do warzywnej diety, bo po prostu może to się skończyć tragicznie, jeśli dziecko ma jakieś problemy z odpornością itp.
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 29 cze 2005 03:33

kawoszka pisze:Rece opadaja... ;( ;( ;(
Powiem nadzwyczaj doslownie: z ust mi to wyjęłaś :!: Po lekturze niektórych wypowiedzi mało trupem nie padłam :shock: . Wiekszośc z Was ma niezwykle ograniczony horyzont postrzegania wegetarianizmu i z pewnościa zbyt małą wiedze na temat odzywiania sie, żeby go oceniac :| . Jednak macie do tego prawo, którego nie moge Wam odebrać, ale moge za to podyskutować i zbic co mniej mondre argumenty :> .
Żeby było jasne, nie uważam sie za experta w tej dziedzinie, ale tak sie składa, że mam odrobinkę doswiadczenia :D . Wegetarianką jestem od ośmiu lat. Na poczatku wzięło sie to z powietrza, po powrocie ze Skandynawii, której kuchnia mnie przeraziła, po prostu poczułam, że nie moge jeśc mięsa. Rodzina przyjęła to jako kaprys szesnastolatki, ale jednoczesnie z niejakim zainteresowaniem. Typowo polsko-ciężko-kuchenny tata zaczął skubac warzywka, a mama szalała ze mna w testowaniu produktow sojowych :) . Po kilku latach przestałam jeśc ryby, nastepnie jajka, aby trzy miechy temu odstawic również przetwory mleczne. Do pełnego weganizmu jeścio mi daleko ze wzgledu na to, że jest on nie tylko odbiciem tego, co mamy na talerzu :| .
Umownie uzywany przeze mnie termin wegetarianizm generalnie oznacza styl życia. Wiąże sie z niespozywaniem białka zwierzęcego, ale i produktów pochodzenia zwierzęcego, nienoszeniem prawdziwych skór, futer, wełny, nieuzywaniem kosmetyków testowanych na zwierzetach i zawierajacych substancje pochodzenia zwierzecego, dbaniem o zdrowie zarówno za pomoca diety, jak i uprawiania sportu, niepaleniem papierochów, niepiciem alko, niebraniem drugsów, działaniem w organizacjach walczacych o prawa zwierzat etc. Osią wszystkiego, co robimy, powinna byc idea, lecz nie taka, w kórą ślepo uwierzymy, lecz taka, która odczujemy sercem, dusza i pojmiemy umysłem :) .
Po moim mega nudnym teoretycznym wywodzie z rozkosza przystapię do części praktycznej, czyli ataków personalnych ;) :
NiNa pisze:jesteśmy tak skonstruowani że powinniśmy jeśc mięso , a dowodem na to są zędy( siekacze) jak rówznież związki zawarte w naszym układzie porarmowym który ułatwia trawienie produktów pochodzenia zwierzęcego
Bzdura, ponieważ u zwierząt drapieżnych występują słabo rozwinięte siekacze, podczas gdy trzonowce są spiczaste, długie i ostre. Natomiast u roślinożerców i u człowieka występują dobrze rozwinięte siekacze, natomiast trzonowce są płaskie, przystosowane do rozdrabniania i rozcierania pokarmu. Jeżeli chodzi o enzymy, to: zwierzęta odżywiające się mięsem, mają słabo rozwinięte gruczoły ślinowe, kwaśny odczyn śliny, która nie zawiera ptialiny przeznaczonej do trawienia skrobi. Ślina roślinożercy ma odczyn alkaiczny, przystosowany do trawienia skrobi i cukrów złożonych. Właśnie taki jest skład śliny ludzkiej.
NiNa pisze:w rzadnym z produktów nie znajdziemy tyle białka potrzebnego to prawidłowego funkcjonowania organizmu co w mięsie
Taaak ;) ? Otóż badania Instytutu Karolińskiego w Szwecji i Instytutu Maxa Plancka w Niemczech wykazały, że większość warzyw, owoców, nasion, zbóż i orzechów jest źródłem pełnowartościowych białek, które są łatwiej przyswajalne niż białka pochodzące z mięsa. Nie wprowadzają one do organizmu żadnych toksyn. Jeżeli ktoś nie wierzy, moge podrzucic dokładne dane liczbowe :D .
Iwonka pisze:Tak to już jest wszystko ułożone, że ludzie są NAD zwierzętami i jest rzeczą naturalną, że je jemy, bo co mamy niby jeść, plastikowe krowy?
A kto to tak ułożył :? ??? Czyzby dobry Bóg??? A jeżeli człowiek, to kto dał mu prawo decydowania o życiu innych istot :o ??? A rzecza naturalną jest też zabijanie ich dla skóry, futra, kłów, muszli, sztuczne tuczenie, bicie, bestialskie traktowanie, zabieranie mlodych od matki, testowanie kosmetyków, szczepionek, leków, preparatów chemicznych, wiwisekcja, testy genetyczne :shock: ??? A oddasz do laboratorium własnego psa??? :!:
Iwonka pisze:Niejedzenie mięsa kobietę może doprowadzić so skrajnej anemii.
Dziecino, kto Ci takich bzdetów nagadał :shock: ??? Przyczyną anemii jest niedobór żelaza, białek, witamin z grupy B lub witaminy C. Ze wszystkich pokarmów najwyższą zawartością żelaza cechują się: szpinak, soczewica, brokuły, soja, cieciorka, rzepa, ziarna z łuskami, suszone sliwki. Jeżeli życzysz sobie cyferek, procentów i porównania do mięsa, to no problemo :> .
Bartini pisze:nie wyobrazam sobie zycia bez miesa, jestem na to za chudy
MSGP, 24 stycznia 2005:
@ Magiczna do Dizzi: Chodźmy na kebab. Aaaa, ty nie jesz mięcha. Bosz, ja bym nie wytrzymała...
Galeria Centrum, 20 czerwca 2005:
@ Magiczna do Dizzi: Wiesz, że juz miesiąc nie jem?! I to wszystko przez ciebie, hihi. Jak ja mogłam to robic wczesniej???
Te dwa monologi sa dowodem, że nawet najbardziej oporni mięsożercy są w stanie przejść na diete wege :D . Ofkors jeżeli tylko sami chcą :) .
@ Bartini :arrow: Aby zniwelować Twoją mega niewiedzę: Dieta wegetariańska jest niskotłuszczowa, ale wysokowęglowodanowa, a co za tym idzie, raczej wysokokaloryczna. Twój argument o chudości jest więc total wymysłem :!: Co do sojowych shit'ów to no commends. Pomysl czasem, zanim cos napiszesz, bo nieświadomie możesz kogos urazić :/ .
NiNa pisze:hehehe a ciekawe co wege na patyki wbijają banany ;)
Moja droga, gdybys wiedziała, ile istnieje przepisów na wege grilla, przestałabys zadawac takie goopie pytanka :lol: .
Argumenty @ Eve wydaja mi sie stosunkowo najbardziej przemyslane, co bynajmniej nie znaczy, że mnie przekonują ;) . Z punktem pierwszym sie zgadzam, z drugim generalnie tysz z zastrzeżeniem, że sklepy ze zdrową żywnością są rzadkościa juz chyba jedynie w małych miejscowosciach. Obecnie zdrowe nowinki mozna kupić nawet w rozrastajacej sie sieci RossMann. Punkt trzeci zbijam tym samym argumentem, który zastosowałam wobec słow @ Niny. Co do mody, to pogoń za nia jest mi raczej obca, a zmuszanie sie do wegetarianizmu uwazam za goopotę :| . Rozważania z punktu piatego i szóstego sa słuszne, ale stanowczo protestuję przeciwko decydowaniu o tym, co będzie jadło dziecko wegetarian :!: Do rodziców nalezy decyzja, gdyż analogicznie działa to w przypadku mięsożerców. Skoro oni moga faszerowac swoją pociechę zamordowanymi zwierzakami, to ja moge karmic moje pełna witamin trawą :P . I nikt nie ma prawa mnie za to usuwać :> :!:
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 29 cze 2005 07:50

Po trzydniowym niejedzeniu mięsa (raz w roku mi się to zdarza) ledwo co widze na oczy i stoję na nogach i rzucam się sie po prostu na to! I dopiero zaczynam żyć....

Ludzie, przecież zwierzątka też sie nawzajem wszystkie zjadają...to jest naturalne
Awatar użytkownika
DT
Posty: 1267
Rejestracja: 18 lut 2005 06:50
Lokalizacja: The Middle of Nowhere

Post 29 cze 2005 08:39

kiedys w szkole sredniej moj nauczyciel powiedzial: ,, z prawdą jest jak z du.... , kazdy siedzi na swojej"
ja nic do wegetarian nie mam, podziwiam ich wręcz sam nim nie jestem ale nie widze nic nie naturalnego w nie jedzieniu mięsa tak samo jak i w jedzeniu mięsa.....
kwestia wyboru przystosowania ale to nie jest szkodliwe dla zdrowia - moim zdaniem
fu..'em and their law
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 29 cze 2005 09:10

No pewnie, że nie jest jeżeli odpowiednio układa się swój jadłospis!
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 29 cze 2005 10:22

Po kilku latach przestałam jeśc ryby, nastepnie jajka, aby trzy miechy temu odstawic również przetwory mleczne.
To co ty jesz?

Jak sie ma 57 kg wagi, to rezygnacja z mięcha to raczej glupota, i zaden argument mnie nie przekona ze jakies sojowe sith'y (te ze Star Wars :D) sa lepsze niz smażone kurczaki, kawał schabu czy odopowiednio mielone, itd itp
Awatar użytkownika
kawoszka
Posty: 2936
Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
Lokalizacja: Warszawa

Post 29 cze 2005 10:27

No i o to chodzi...Dziekuje,ze spojrzeliscie na te kwestie troszke szerzej :)
Disease- :przytul: Nie wiedzialam,ze nie jesz mieska...
Nie jest tez prawda,ze niejedzenie miesa ma szkodliwy wplyw na nasze zdrowie.Byloby tak,gdybysmy bez przerwy jedli to samo,a przeciez jest ogromny wybor ;)
Zgadzam sie w pelni ze stanowiskiem w sprawie dzieci..Kiedy dorosna same zdecyduja ;)
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 29 cze 2005 14:04

hehe nie prawda, bo nic nie zastąpi białka zawartego w mięsie, i żadne warzywo tego nie zastapi ,
Awatar użytkownika
LucekDM
Posty: 446
Rejestracja: 15 gru 2004 18:01
Lokalizacja: Brzeszcze k. Oświęcimia

Post 29 cze 2005 14:59

No ten problem mnie dotyczy, i to nawet całkiem wyraźnie, gdyż moi starsi są wegetarianami. nie jedząrzadnego miesa juz od 12 (!!!!) lat, i zastępują je roślinkami albo przeróżnymi potrawami z soji ( kotlety, parówki sojowe itd. )

Jak dla mnie to nie jest normalne, bo mięso nadaje cały sens odżywianiu. Dla ciekawosci nie jadłem miesa przez rok, tylko jadlem to co starzy, i powiem szczerze, ze to było nawet całkiem całkiem... NIe ciągnęło mnie do miesa, a potrawy z roślinek były dobre w zastępstwie...

Orgazm przezyłem gdy po roku spróbowałem kurczaka... Tego sie nie da opisac po prostu :)
czasem trzeba od miesa odpocząć, ale nie jesc go wcale to jest naprawde okropne...
Mam podziw dla rodziców, ale sam bym nigdy nie mógł pozegnac sie z miesem...
Get out the crane
Construction time again
What is it this time?
We're laying a pipeline
Awatar użytkownika
EveS
Posty: 1734
Rejestracja: 05 kwie 2005 16:10
Ulubiony utwór: Never Let Me Down Again
Lokalizacja: EZG

Post 29 cze 2005 16:10

Ja to tak nie do końca kumam jedną rzecz: czemu wegetarianami nazywa się też ludzi, którzy konsumują ryby i owoce morza? Karpik, węgorzyk czy krewetka też mają układy nerwowe :o

A teraz coś w temacie:

http://muzyka.wp.pl/niusy.html?id=16690