Miłość
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Miłość
http://kobieta.interia.pl/news?inf=694587
Taki sobie artykulik, ale...Co sądzicie o takich związkach/romansach? Albo też o innych romansikach, niekoniecznie w relacjach nauczyciel/uczeń, ale np. w pracy, pozamałżenskich itd...?
Taki sobie artykulik, ale...Co sądzicie o takich związkach/romansach? Albo też o innych romansikach, niekoniecznie w relacjach nauczyciel/uczeń, ale np. w pracy, pozamałżenskich itd...?
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Oj, romans w pracy to chyba najgorsze co może być... W ciągu jednej nocy można stracić pracę.
Co do związków pozamałżeńskich, powszechnie nazywanych zdradą to jest to temat rzeka. Inaczej widzi to kobieta zdradzona ze swojego punktu widzenia, a inaczej facet, który ją zdradził... Czytałam pewien artykuł na ten temat, był dość głęboki i odkrywający dużo prawd. Faceci zdradzają swoje żony czy dziewczyny i często uważają... że im się to należy od losu... Gdy żona zajęta jest domem i dzieckiem, nie ma dla niego tyle czasu co kiedyś, on spędza czas w ramionach tej "drugiej", która zawsze ma dla niego czas i uśmiech... To tak powierzchowne wnioski wynikające z tego dość szokującego dla mnie artykułu.
Inna forma cokolwiek "dziwnych" i kontrowersyjnych związkow to nauczyciel i uczennica. W Interii określili to mianem swego rodzaj sponsoringu. Slyszałam także o promowaniu studentek przez łóżko... Cóż, dla mnie to nie do pomyślenia wszystko jest. No bo dziewczyna wypromowana przez "łózko" idzie potem do pracy i... wniosek nasuwa się sam- w jaki sposób zamierza robić karierę zawodową. Więc dla mnie to jest błędne koło. Taka osoba tak naprawdę nigdy nie uzyska niezależności, zawsze będzie zależna od kogoś kto jej płaci... niekoniecznie za jej wiedzę...
Opinia publiczna jest bezlitosna wobec takowych zwiąków. I w sumie to racja, bo moim zdaniem nie przynoszą one NIC DOBREGO...
Co do związków pozamałżeńskich, powszechnie nazywanych zdradą to jest to temat rzeka. Inaczej widzi to kobieta zdradzona ze swojego punktu widzenia, a inaczej facet, który ją zdradził... Czytałam pewien artykuł na ten temat, był dość głęboki i odkrywający dużo prawd. Faceci zdradzają swoje żony czy dziewczyny i często uważają... że im się to należy od losu... Gdy żona zajęta jest domem i dzieckiem, nie ma dla niego tyle czasu co kiedyś, on spędza czas w ramionach tej "drugiej", która zawsze ma dla niego czas i uśmiech... To tak powierzchowne wnioski wynikające z tego dość szokującego dla mnie artykułu.
Inna forma cokolwiek "dziwnych" i kontrowersyjnych związkow to nauczyciel i uczennica. W Interii określili to mianem swego rodzaj sponsoringu. Slyszałam także o promowaniu studentek przez łóżko... Cóż, dla mnie to nie do pomyślenia wszystko jest. No bo dziewczyna wypromowana przez "łózko" idzie potem do pracy i... wniosek nasuwa się sam- w jaki sposób zamierza robić karierę zawodową. Więc dla mnie to jest błędne koło. Taka osoba tak naprawdę nigdy nie uzyska niezależności, zawsze będzie zależna od kogoś kto jej płaci... niekoniecznie za jej wiedzę...
Opinia publiczna jest bezlitosna wobec takowych zwiąków. I w sumie to racja, bo moim zdaniem nie przynoszą one NIC DOBREGO...
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Hm...na ten temat to też można godziny rozważaćSweetLittleGirl pisze: No bo dziewczyna wypromowana przez "łózko" idzie potem do pracy i... wniosek nasuwa się sam- w jaki sposób zamierza robić karierę zawodową
Czymś innym jest jednak zdobycie pracy przez "łóżko" a potem parzenie kawki w expressie za jedyne 4tys.złociszków miesięczie
....jak dla mnie to chora ta RZECZYWISTOŚĆ
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
nic na to nie poradzisz :S
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Dark Fate
- Posty: 80
- Rejestracja: 17 gru 2005 17:05
moim zdaniem takie zwiazki przynosza barzdow iele dobrego, jak sie ma do tego odpowiednie podejscie, ogolem uwazam, ze powinno sie do wszystkigo podchodzic na luzie
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Tak, ale niestety nie wszyscy tak potrafią i mają na tyle szeroki zakres tolerancji...
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
if you believe in love at first sight, nothings impossible..
a wy? wierzycie?
a wy? wierzycie?
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
szajajaba
- Posty: 2024
- Rejestracja: 12 cze 2005 09:50
Nie. Od pierwszego kopa to moze byc tylko wzajemne przyciaganie fizyczne, fascynacja ciałem, latające w powietrzu feromony...
Nie można pokochać człowieka, nie znając go kompletnie. Bo może okazac się, że gdy ten człowiek się odezwie, wszystko pryśnie...
-
olz
- Posty: 2634
- Rejestracja: 23 sie 2005 16:59
- Ulubiony utwór: in your room
- Lokalizacja: fascination street.
od razu mowie ze to nie ja wymyslilam temat postu, to jak na mnie zbyt sentymentalne 
I want your touches to scar me so I'll know where you've been
-
Choin
- Posty: 2277
- Rejestracja: 21 sie 2005 20:00
- Ulubiony utwór: Living On Video
- Lokalizacja: WZY
Paluch: Tak sobie czasem myślę, czy miłość to w ogóle w życiu jest możliwa. Czy to w ogóle jest takie coś.
Kolega z baru: Miłość !??
Paluch: No !! Miłość ! Czy to w ogóle jest możliwe ?!
Kolega z baru: Noo ! W telewizji to często pokazują miłość, jak tam się jacyś kochają albo mówią.
Paluch: No ! Ja też tak myślę, w życiu to jest nie możliwe.
Kolega z baru: Miłość !??
Paluch: No !! Miłość ! Czy to w ogóle jest możliwe ?!
Kolega z baru: Noo ! W telewizji to często pokazują miłość, jak tam się jacyś kochają albo mówią.
Paluch: No ! Ja też tak myślę, w życiu to jest nie możliwe.
Jadwiga, Jadwiga, dotknij mego dźwiga
/ http://www.lastfm.pl/user/choin
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Weirze, jednak niekoniecznie dzisiaj 
-
SweetLittleGirl
- Posty: 1342
- Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
- Lokalizacja: Sochaczew
Miłość... jednak istnieje, ale trzeba trafić na odpowiedniego faceta, a nie na kretyna 
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
od pierwszego wejrzenia to moze byc conajwyzej pożądanieolz pisze:a wy? wierzycie?
od pierwszej rozmowy w 4 oczy to co innego...
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
I tu sie mylisz BartiniBartini pisze: od pierwszego wejrzenia to moze byc conajwyzej pożądanie
...
-
Bartini
- Posty: 2233
- Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
no nie wiem, kompletnie nie znajac jakiejs osoby, widzac ja pierwszy raz w zyciu masz ochote:
- zrobic dla niej wszystko?
- poswiecic dla tej osoby (niemal)wszystko?
itp, itd...?
nie wydaje mi sie?
- zrobic dla niej wszystko?
- poswiecic dla tej osoby (niemal)wszystko?
itp, itd...?
nie wydaje mi sie?
-
Iwonka
- Posty: 1434
- Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
- Lokalizacja: Katowice
Błagam nie mówcie mi tu o sile miłości, wiem, nie musze wchodzić do tego tematu, nikt mi nie każe, ale on mnie boli, wypala, budzi niedowierzanie. Te pieszczoty, dobre słowa są tak niczego nie warte...? Po prostu przestaje sie widzieć, patrzec na siebie nawzajem od jednego dnia
-
Higher_MR
- Posty: 101
- Rejestracja: 18 cze 2005 10:06
- Lokalizacja: Łódź
Od pierwszego wejrzenia? Nie wiem, nie przeżyłam czegoś takiego...
-
kawoszka
- Posty: 2936
- Rejestracja: 07 maja 2005 10:32
- Lokalizacja: Warszawa
Owszem,istnieje coś takiegoBartini pisze:no nie wiem, kompletnie nie znajac jakiejs osoby, widzac ja pierwszy raz w zyciu masz ochote:
- zrobic dla niej wszystko?
- poswiecic dla tej osoby (niemal)wszystko?
itp, itd...?
nie wydaje mi sie?
Przeżyłam coś takiego,to cudowne(nie mówie o pożądaniu,nie)
-
Erwartungen
- Posty: 1332
- Rejestracja: 29 sty 2005 00:56
- Lokalizacja: Katowice
no najbliższa jest mi opinia Kawoszki.. zdecydowanie..
-
RaV
- Posty: 269
- Rejestracja: 07 sie 2005 21:20
- Lokalizacja: Stolica
Mnie tez jest bliska opinia Kawoszki... dodam jednak trzy grosisze od siebie 
Milosc od pierwszego wejrzenia dla mnie to nie jest uczucie, ktore pojawia sie w mgnieniu oka... czasem potrzebna jest dluzsza chwila (nawet kiedy juz sie rozstajemy i nie widzimy z tym kims przez jakis czas) zanim sie zorientujemy... to moze nas trafic nieoczekiwanie gdzies zupelnie nie na miejscu i w nieodpowiednim czasie, ale to jest mozliwe... to jest cos jak polaczenie sie jazni, ale poza nasza swiadomoscia... i nawet jesli nie znamy tej osoby, to wystarczy nam jakis kontakt, jakas wymiana zdan... a potem, kiedy juz wiemy, to poznawanie sie wzajemne nie stanowi problemu, akceptujemy ta osobe taka jaka jest i zadna przeszkoda nie odbierze nam tej swiadomosci...
Nie musicie sie ze mna zgadzac... ja po prostu wierze w to co napisalem i zdanie moje moze zmienic tylko zycie... wierze tez, ze zycie utwierdzi mnie w moim przekonaniu ...
Milosc od pierwszego wejrzenia dla mnie to nie jest uczucie, ktore pojawia sie w mgnieniu oka... czasem potrzebna jest dluzsza chwila (nawet kiedy juz sie rozstajemy i nie widzimy z tym kims przez jakis czas) zanim sie zorientujemy... to moze nas trafic nieoczekiwanie gdzies zupelnie nie na miejscu i w nieodpowiednim czasie, ale to jest mozliwe... to jest cos jak polaczenie sie jazni, ale poza nasza swiadomoscia... i nawet jesli nie znamy tej osoby, to wystarczy nam jakis kontakt, jakas wymiana zdan... a potem, kiedy juz wiemy, to poznawanie sie wzajemne nie stanowi problemu, akceptujemy ta osobe taka jaka jest i zadna przeszkoda nie odbierze nam tej swiadomosci...
Nie musicie sie ze mna zgadzac... ja po prostu wierze w to co napisalem i zdanie moje moze zmienic tylko zycie... wierze tez, ze zycie utwierdzi mnie w moim przekonaniu ...