Zazdrość

Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Zazdrość

Post 23 kwie 2005 11:35

Czy zdarza wam się czasem zazdrościć innym tego, co mają...? Mnie to się zdarza dosyć często, ogolnie uważam sie za osobę trochę zazdrosną :|
Ale najczęściej zazdroszczę innym spokoju i niefrasobliwości, bo tego uczucia w sobie raczej nie potrafię zauważyć....
Jak jest u was, drodzy forumowicze?
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 23 kwie 2005 11:48

Zazdrość w każdej postaci jest wyjątkowo negatywnym i tragicznym w skutkach uczuciem. Potrafi rozwalić nawet najpoważniejszy związek. Staram się osobiście tego unikać, podchodzić do pewnych sytuacji bardziej z dystansu... ale nie zawsze się da uniknąć zazdrości...
Awatar użytkownika
Home
Posty: 416
Rejestracja: 11 lut 2005 16:46
Lokalizacja: Poznań

Post 23 kwie 2005 15:29

Po co zazdrościc??? :/ Ja tego nie rozumiem kompletnie..jeśli nie amsz czegoś,co ktoś am,to napewno on nie ma tego co ty...mnie się nie zdarza zazdrościć....to chyba dobrze,no nie? :o
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 28 kwie 2005 20:02

No jest to dobre. I mam nadzieję, że nigdy nie zaznasz zazdrości, to chore uczucie potrafi zrujnować życie, swoje i innej osoby.
Awatar użytkownika
LeniDM
Posty: 212
Rejestracja: 30 mar 2005 20:49
Lokalizacja: Brzeszcze

Post 28 kwie 2005 20:07

Zazdrość to ludzka ale straszna rzecz...i może właśnie dlatego tak często nam towarzyszy. Myślę że chyba każdy choć trochę zazdrości :)
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 28 kwie 2005 20:09

Każdy na swój sposób napewno. Tylko inne są zapewne obiekty tej zazdrości.
Awatar użytkownika
LeniDM
Posty: 212
Rejestracja: 30 mar 2005 20:49
Lokalizacja: Brzeszcze

Post 28 kwie 2005 20:20

I chyba to jest piękne w zazdrości bo jakby każdy zazdrościł tego samego to by trochę dziwnie i nudno było :lol:
Awatar użytkownika
Iwonka
Posty: 1434
Rejestracja: 22 sty 2005 12:25
Lokalizacja: Katowice

Post 28 kwie 2005 20:24

W zazdrości nie ma ani milimetra pozytywności, uczucie do wykasowania
Awatar użytkownika
SweetLittleGirl
Posty: 1342
Rejestracja: 10 mar 2005 09:40
Lokalizacja: Sochaczew

Post 28 kwie 2005 21:01

Zgadzam się z przedmówczynią.
Zazdrość niszczy i wpływa wyjątkowo destruktywnie.
Awatar użytkownika
LeniDM
Posty: 212
Rejestracja: 30 mar 2005 20:49
Lokalizacja: Brzeszcze

Post 29 kwie 2005 16:26

Uczucie do wykasowania...ale podobno nie ma miłości bez zazdrości ;)
Ale racja, nie jest to pozytywne. :tak:
Awatar użytkownika
stripes
Posty: 5
Rejestracja: 02 kwie 2005 19:53
Lokalizacja: z marsa

Post 29 kwie 2005 20:00

uczucie do wykasowania? nie. każdy kij ma dwa końce - zazdrosć moze skłaniać do działania,a to w rezultacie może przynosic pozytywne efekty.
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 13 maja 2005 21:22

Ja mam w sobie straszną zazdrosć o swojego chłopaka tak jak i on o mnie to troche wnerwiające ale można się przyzwyczaić:)Ale mówie wam na przyszlość to straaaaasznie męczy!
Awatar użytkownika
slick
Posty: 7021
Rejestracja: 15 lis 2004 17:36
Ulubiony utwór: Everything Counts
Lokalizacja: Warszawa

Post 13 maja 2005 23:37

dlatego lepiej nie zazdrościć, powiedział bym to jeszcze komuś :twisted:
Awatar użytkownika
Bartini
Posty: 2233
Rejestracja: 18 gru 2004 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Post 14 maja 2005 13:57

A niby czego albo kogo mam zazdrościć innym? Bo chyba nie rozumiem. :P

Jednej rzeczy tylko zazdrościłem kiedyś kumplowi - Fallouta Tactics. Tydzień później kupiłem i przestałem mu zazdrościć... :D
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 08 cze 2005 22:42

Zazdrośc, hmmmmm............a coś takiego wogóle istnieje? hmmmmmmm
Awatar użytkownika
DMartyna
Posty: 367
Rejestracja: 11 maja 2005 19:05
Lokalizacja: Zwoleń

Post 08 cze 2005 23:20

Oj istnieje, istnieje a wiesz kto jest zazdrosny??Same głuptasy, które nie maja poczucia wartości tak np. ja!Mnie się wiecznie wydaje, że wszyscy są ode mnie piekniejsi itp. i zawsze wmawiam swojemu chłopakowi, że napewno podoba mu się któraś inna a on się zawsze wnerwia i na odwrót :D
Awatar użytkownika
NiNa
Posty: 346
Rejestracja: 14 sty 2005 20:23
Lokalizacja: Twin Peaks

Post 08 cze 2005 23:24

a ja czuje ze nie czuje, kurde ja chyba już nie mam uczuć, hmmm, naparwde nic mnie nie rusza, czy to zazdrośc czy inne ustrojstwo hmmmmm, chyba czas do grobu,,,,,,,,,,,,
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 12 cze 2005 03:28

Ekhm, dobry, szalenie na czasie temacik :> . Bywałam kiedys zazdrosna, ale jedynie w dwóch kwestiach: idealnych kobiecych wymiarów i przyjaciółek. Zazdrość o facetów, przedmioty materialne, cechy charakteru była i nadal jest mi obca. Kobiety tysz straciły swoje podium w moim postrzeganiu rzeczywistosci, więc raczej reaguje złościa lub smutkiem, gdy kolejna odwala mi jakąś szopkę :| .
Nie dość, że poziom zazdrości wobec własnego faceta utrzymuje zazwyczaj w normie, to taka jestem jakas nie halo, że pozostawiam mu maxymalną wolność. Niektórzy mogą nazwać to wolnym związkiem, i proszę bardzo, ja jednak wiem swoje. Podstawą jest zaufanie, szczerość i wierność. Nie ma tu miejsca na zazdrość, bo tłumaczenie: jestem o ciebie zazdrosny, więc możesz być pewna mojej miłości wydaje mi się ostro naciągane :/ . To uczucie może być destrukcyjne na maxa i zniszczyć nawet najlepszy związek. Niestety :( .
Awatar użytkownika
satelitka
Posty: 566
Rejestracja: 18 kwie 2005 20:26
Ulubiony utwór: I Feel You
Lokalizacja: Podkowa Leśna/Pruszków

Post 13 cze 2005 19:36

A u mnie jest dokładnie odwrotnie. Ktoś ma ładniejszą figurę - mam to gdzieś, lubię swoją. Fakt, to że ktos ma większą kasę ode mnie to mnie też nie interesuje. Ale jeśli chodzi o facetów, to sprawa ma się inaczej.

Ja potrafię być zazdrosna nawet wtedy, gdy facet który mi się podoba, rozmawia z moją kumpelą, która jest już zajęta i kompletnie się nim nie interesuje. Jeśli rozmawia z nią za długo (tzn powyżej 5 minut) to ja już się cała gotuję.
Oczywiście nie okażę tego po sobie, ale wewnątrz wpadam w szał.

No i w tej kwestii nie zrobiłabym sceny facetowi, tylko daną pannę potraktowałabym dość ostro, żeby przypadkiem jej się nie ubzdurało, że może go mieć.
Dla mnie zawsze w takiej sytuacji winę ponosi inna kobieta.
Awatar użytkownika
Disease
Posty: 457
Rejestracja: 15 lut 2005 23:03
Lokalizacja: warsaw

Post 24 cze 2005 01:35

Twojego posta, @ sate, przeczytałam ofkors dawno temu, kiedy sie pojawił. Jednak zahaczył sie w mojej pamieci, więc doszłam do wniosku, że musze go zripostować :| .
Niebardzo rozumiem to mierzenie czasu rozmowy. Czy w takiej chwili siedzisz i ciegle look'asz na zegarek? A gdy minie przepisowe pięć minut, idziesz do rozmawiajacych i mówisz: Sorki myszki, ale wasz czas sie skończył? :> Nie obraź sie, ale kim jesteś, żeby mówić komukolwiek, co ma robić, z kim i ile czasu?
Jeścio bardziej absurdalna jest dla mnie kwestia winy i kary :? . Kto ją popełnia i za co ma być ukarany? Za czystą rozmowe, często o totalnych pierdołach? I dlaczego akurat panna ma za to oberwać? Przeciez to zwykle facet pierwszy świruje :| ... A wybijanie panience z głowy, że może mieć rozmawiajacego z nia faceta to juz utopia na maxa. Obie wiemy, jak szybko kobieta czuje, że facet jest nia zainteresowany. Wtedy żadne działania innej baby temu nie zaprzeczą, a raczej jeścio potwierdzą :> .
Na zakończenie mojego mega nudnego wywodu dodam mało odkrywcza mysl. Istanieja przypadki, farty, zbiegi okoliczności albo przeznaczenie. Jeżeli ktoś jest komuś zapisany KAŻDE działanie osoby trzeciej będzie porażką. A zakochac sie można w ciagu minuty albo, jak kto woli, od pierwszego wejrzenia. Tak sie składa, że conieco o tym wiem :> ...