Twojego posta,
@ sate, przeczytałam ofkors dawno temu, kiedy sie pojawił. Jednak zahaczył sie w mojej pamieci, więc doszłam do wniosku, że musze go zripostować

.
Niebardzo rozumiem to mierzenie czasu rozmowy. Czy w takiej chwili siedzisz i ciegle look'asz na zegarek? A gdy minie przepisowe pięć minut, idziesz do rozmawiajacych i mówisz:
Sorki myszki, ale wasz czas sie skończył? 
Nie obraź sie, ale kim jesteś, żeby mówić komukolwiek, co ma robić, z kim i ile czasu?
Jeścio bardziej absurdalna jest dla mnie kwestia
winy i
kary :? . Kto ją popełnia i za co ma być ukarany? Za czystą rozmowe, często o totalnych pierdołach? I dlaczego akurat panna ma za to oberwać? Przeciez to zwykle facet pierwszy świruje

... A wybijanie panience z głowy, że może mieć rozmawiajacego z nia faceta to juz utopia na maxa. Obie wiemy, jak szybko kobieta czuje, że facet jest nia zainteresowany. Wtedy żadne działania innej baby temu nie zaprzeczą, a raczej jeścio potwierdzą

.
Na zakończenie mojego mega nudnego wywodu dodam mało odkrywcza mysl. Istanieja przypadki, farty, zbiegi okoliczności albo przeznaczenie. Jeżeli ktoś jest komuś
zapisany KAŻDE działanie osoby trzeciej będzie porażką. A zakochac sie można w ciagu minuty albo, jak kto woli,
od pierwszego wejrzenia. Tak sie składa, że conieco o tym wiem

...