Powyciągali charakterystyczne motywy i postacie z przełomu lat 80/90 i wsadzili w obecną rzeczywistość, wyciągnęli z tej książki raczej samą myśl przewodnią, czyli takie rozliczenie z sentymentem do tego okresu. No i nie zabrakło beki z pewnego telewizyjnego tasiemca.
Cynkowi Chłopcy to już bardziej oczywisty materiał, no bo łatwiej historie stricte wojenne oddać na scenie.