Ulubiony vs. Najlepszy

Czy Twój ulubiony utwór jest wg. Ciebie również tym najlepszym w wykonaniu Depeche Mode?

Tak
2
33%
Nie
4
67%
 
Liczba głosów 6
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Ulubiony vs. Najlepszy

Post 10 mar 2021 22:49

Mamy głosować na najlepsze utwory, a nie takie, które mają się spodobać jakiemuś przypadkowemu gościowi.
Skąd w ogóle takie kryterium?
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 10 mar 2021 22:53

Wyróżnia się na tle dyskografii, ale czy taki babol byłby dobrym wyznacznikiem tego, co najlepsze Depeche Mode wydało? No imo zupełnie nie. Jeśli takie numery zapisujemy, to ja wracam do dyskusji nad takim And Then czy Here Is The House. ;) (to o Death's Door ofc)
Hien pisze:
10 mar 2021 22:46
Co xD
To brzmi trochę tak jakbyśmy tylko słuchali DM i każdy styl i forma, które nie są jakimś typowym brzmieniem z singli, to już jakiś ciężki orzech i scenariusz tylko dla hc fanów xdd błagam.
Jestem sobie w stanie wyobrazić ludzi, którzy zainteresują się dm po przesłuchaniu Clean, mając resztę w poważaniu. Nie ogarniam kompletnie takiego argumentu.
Jestem w stanie wyobrazić sobie ludzi, którzy zachwycą się Sometimes Wish I Was Dead, a potem odrzucą te blachy, mrok i inne rockowe bzdury. ;)

Dokonujemy pewnej selekcji. Nie uważam, że cały Violator składa się z samych najlepszych rzeczy albo rzeczy, które można przez pryzmat całej dyskografii uznać za najlepsze, wyróżniające się. Nie sądzę też, że Clean jest za trudny, żeby miał się tu nie znaleźć. On też jest nudny czasami. No i trochę topornie brzmi ta perka w wydaniu albumowym, podstawową zaletą grania Clean na Exciter Tour były odpowiednie gary. Blue Dress bije z kolei monotonią, lepiej ograno ten patent w innym numerze Martina.

Odnoszę wrażenie czytając teraz posty o Violku, że jednak tutaj są hard fani tej płyty. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 mar 2021 22:57

Ja nie wiem co jest wyznacznikiem "dobrego DM", ale jak słyszę bardzo dobry utwór, to słyszę bardzo dobry utwór i nie zastanawiam się, czy takiemu kawałkowi przystoi być kawałkiem Depeche Mode. Gdyby oni tak myśleli, to do dziś graliby w stylu SGR.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 10 mar 2021 23:02

No jednak Deaths Door Jazz Mix to coś więcej bym powiedział, oryginał jest skromny i trochę bardziej kiczowaty (więcej słychać tych takich... Niby organów/harmonii grających melodię, w Jazz Miksie trochę oszczędniej są i chyba inaczej upchnięte w miksie, no i tu dopiero jest cała Twin Peaksowa jazda dźwiękowa ❤️
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 mar 2021 23:02

Tak Dragon, jestem hard fanem Violator. Co w tym dziwnego? Zarazem rozumiem, że dla kogoś może to być płyta średnia.
Chodzi mi o co innego. Mamy wybierać jako fani/długoletni słuchacze/miłośnicy zespołu najlepsze utwory. Nie te, które mogą się ewentualnie spodobać komuś, kto DM nie zna.
Dragon pisze:
10 mar 2021 22:53
Wyróżnia się na tle dyskografii, ale czy taki babol byłby dobrym wyznacznikiem tego, co najlepsze Depeche Mode wydało?
Czy babol, to już pokaże głosowanie. :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 10 mar 2021 23:04

No tu się Dragonowi nie dziwię nawet bo dla mnie też Death's Door w oryginale to babol.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 mar 2021 23:07

Shodan, To też właśnie zadziwia mnie to parcie aby utwór był mega reprezentatywny i wytrzymywał jakieś czysto teoretyczne starcie z reprezentantami gatunku, z którego ledwo czerpie. Dobre piosenki muszą już cuda robić żeby być dobre Lol.

Stripped, spoko, dla mnie tam nie ma nic kiczowatego, ale zgadzam się, że, remix ma mocny Twin Peaks vibe, co jest super.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 10 mar 2021 23:10

No dobra, dla was może być najlepsze, dla mnie nie. Zasada trzech głosów jednak zamyka dyskusję i już mocno uwiera jej ramy, więc domyślam się, że tej opcji też mogę nie przepchnąć. No trudno, jest w tym element zabawy.

Nie mogę jednak przestać odnosić wrażenia, że Death's Door to po prostu naśladownictwo po łebkach. Podobnie jak b side'y Violatora, z tym że tam zespół papuguje sam siebie. Gdyby nagle Martin napisał 10 dodatkowych tekstów obstawiam, że byłoby jeszcze bardziej średnio. Chyba, że napisał, a w studio dokonano... selekcji tego, co się rzeczywiście nadaje i wyróżnia. ;)

A już w temacie Blue Dress i Clean parę słów dołożyłem, więc ok. Sweetest Perfection i Halo cudów nie robią, a jednak je wybrałem. Lol
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 mar 2021 23:19

Dragon pisze:
10 mar 2021 23:10
Nie mogę jednak przestać odnosić wrażenia, że Death's Door to po prostu naśladownictwo po łebkach.
Jakie naśladownictwo?
Dragon pisze:
10 mar 2021 23:10
Sweetest Perfection i Halo cudów nie robią
Oj robią. :D
Spoko stripped, jak Ci się DD nie podoba, to ja to rozumiem. To nie jest bardzo popularny numer nawet wśród fanów DM.
Tak w ogóle mam wrażenie, że w pewnych kwestiach różnie podeszliśmy jednak do tematu. Ja oceniam utwory ze swojej perspektywy, czyli fana DM. Co mnie tam obchodzi jakiś przeciętny Kowalski i jego ewentualne zainteresowanie DM? Mamy oceniać utwory tego zespołu jako znawcy/weterani/zawodowcy wręcz. :D
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 10 mar 2021 23:22

Naśladownictwo tego właśnie klimatu rodem z Twin Peaks. No mnie tam wystarczy już oryginał, średnio przerobionej imitacji nie potrzebuję. Lubię ten tekst Martina, lubię te ascetyczne wykonania koncertowe, a przez to przeładowanie i papugowanie po wersje studyjne już raczej nie sięgam.

Ja nie biorę w ogóle perspektywy szarego Kowalskiego, więc nie wiem skąd to się nagle pojawia. No chyba, że to od raz luźno rzuconej uwagi, ale wydawało mi się, że jesteśmy na poziomie domniemania, hipotezy, a na bezapelacyjnej pewności na 100%. Bo tej nie mam.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 mar 2021 23:27

Nie sądzę żeby stylistyka była zarodkiem powstania DD. Dema Martina nie znam, ale obstawiam, że było toś minimalistycznego i bliżej nieokreślonego. Raczej w kierunku późniejszej aranżacji kobcerowej. Alan pewnie akurat miał chęć zrobić coś odświeżającego i wyszło tak jak wyszło. Zwłaszcza, że robił to na yolo i gitarę musiał brać z Blue Dress. Tak jednak rodzą się doskonale numery, z ograniczeń. To nie jest jakiś argument w temacie wyboru utworu, bo wiadomo, że, każdy powinien głosować wg własnego osądu. Ale dziwią mnie takie argumenty, który mają pokazać, że DD to jakiś kaprys.

Jeśli chodzi o to co napisał Shodan, ja pisze z perspektywy fana muzyki w ogóle i jednak trochę śmieszą mnie argumenty sugerujące, że DM nie mogą napisać najlepszego kawałka, bo styl w jakim go zaaranżowali nie jest 100% tru, jest naśladownictwem, itd. Podejrzewam, że najlepsze utwory tego świata nie wytrzymałyby takich porównań. Wszystko jest jakaś wersją czegoś co już było. DM nigdy żadnej Ameryki swoją muzyką nie odkryli. To talent Martina był kluczem do sukcesu, a nie brak naśladownictwa.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 10 mar 2021 23:38

W każdym razie, na, ten moment wchodzą :

World In My Eyes
Personal Jesus
Halo
Enjoy The Silence
Clean

Shodan, zapodaj swoje ostateczne typy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 mar 2021 23:42

Dragon pisze:
10 mar 2021 23:22
Naśladownictwo tego właśnie klimatu rodem z Twin Peaks. No mnie tam wystarczy już oryginał, średnio przerobionej imitacji nie potrzebuję.
No ok. Nigdy nie widziałem Twin Peaks, więc mnie to mało obchodzi. A nawet jak to jakaś imitacja, to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Dobre rzeczy wręcz wypada powielać.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 10 mar 2021 23:48

O właśnie, wyszło jak wyszło. Ja nie słucham DD i nie oceniam przez pryzmat procesu twórczego, jaki wokół tego numeru był. Być może powinienem przez to drugie, no ale jednak w ramach dyskusji na forum wybieram pewne uproszczenie. Odnoszę się do efektu końcowego, który jak dla mnie stanowi pewien wybryk. Ciekawostkę, coś dla fanatyków. Żaden wyróżnik, żaden pozytyw. Znaczy jest wyróżnikiem, bo później się w taki jazzujący sampling nie bawili. Numer w finalnej wersji imo jest zbyt tym wszystkim po trochu przesyconym, o czym mówimy. Można to przyjąć lub nie, ot spisane wrażenia dotyczące muzyki. Bardzo relatywne. Na pewno można o tym dyskutować i to jest spoko. Ja ostatecznie uważam DD za kaprys, inni mogą uważać inaczej. Ja rozwijam swoją myśl, a ona znajduje kontrę. Też dobrze.

Staram się oceniać też z perspektywy fana muzyki. Może po prostu przyjmuję inne kryteria, czasami zbyt niejasno coś opisuję. Nie jest moją intencją to, by powiedzieć, że nie da się dobrego utworu napisać/wydać jeśli ten nie jest tru lub za bardzo coś naśladuje. W ogóle nie o to chodzi. W tym przypadku naśladownictwo jest wadą, jest dla mnie zbyt powierzchowne. Powierzchowne w tym sensie, że jakoś ta cała energia wydaje się ostatecznie martwa, jakby nic nie mogło się dalej rozwinąć w tym numerze. Jak na dzień dobry zaczynam go słuchać to tam już do końca nic się nie zmieni. Może to podskórnie zaleta i lepiej się tego tekstu nie dało muzycznie zilustrować. Nie wiem, to na mnie po prostu nie działa, te patenty są zbyt banalne, nieefektywne, Alan chce mnie złapać w sposób, który nie angażuje mojej uwagi, nie wzbudza mnie do tego, by do tego numeru wracać. Ot co
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 10 mar 2021 23:53

World In My Eyes
Personal Jesus
Halo
Enjoy The Silence
Clean
Blue Dress
Policy of Truth
Resztę pomijam, bo i tak nie wejdą.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2021 00:18

Dragon, myślę że kwestia zaorana i możemy iść dalej :D

Zatem wchodzi top Shodana (autokerkta mi zmieniła na "Shinody", śmiechłem), co daje nam razem

Photographic
Leave In Silence
Everything Counts
Pipeline
Blasphemous Rumors
Somebody
Master & Servant
Shake The Disease
Stripped
Black Celebration
Never Let Me Down Again
The Things You Said
Nothing
Strangelove
World In My Eyes
Personal Jesus
Halo
Enjoy The Silence
Clean
Blue Dress
Policy of Truth

To jedziemy z Songs. U mnie:

I Feel You - dobry riff, dyspozycja Gahana, kompozycja, w sumie wszystko co mogli wyciągnąć z takiej konwencji, wyciągnięte i to na najwyższym poziomie.

Condemnation - świetny utwór przy którym już chyba nikt nie powie, że chcieli, a nie mogli. Ale to wokal przede wszystkim wysuwa ten kawałek przed szereg. Gahan do tego momentu był po prostu dobrym wokalistą, ale tu pokazał poziom dla po prostu dobrych wokalistów absolutnie niedostępny.

One Caress - Martin nagrywający ala Sinatra, na żywo z orkiestrą. To nie mogło się, udać, a jednak. Udało im się coś bardzo trudnego - utwór zaaranżowany na orkiestrę, patent powielany tyle razy, że nie za bardzo da się to przeskoczyć, brzmi jak żaden inny zespół, nawet gdyby to był instrumental. A to już sztuka. Nie wspominając o tym, że to wybitny utwór.

I to chyba tyle ode mnie w wypadku tej płyty. Sytuacja podobna jak z Black Celebration, świetny album, który tworzą świetne utwory, ale funkcjonujące najlepiej jako część albumu.

Ps. Ok jednak coś dodam. Mercy In You. Trochę ryzykownie, ale jeśli tylko ja go obstawie, to i tak przepadnie. Myślę, że w przypadku takich utworów jest trudniej, bo nie ma zbyt wielu wyznaczników tego, czy kawałek wytrzymał próbę czasu, dyskografii, itd. To nie był singiel, to nie był hit, to nawet nie jest ulubieniec publiczności, a sam zespół ma na niego wyjeb.ane od ćwierć wieku. Niemniej wszystko w głowie mi mówi, że to jeden z najlepszych utworów Depeche Mode. I chyba najlepsza rzecz jaką Alan z nimi zrobił.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 mar 2021 02:29

Tyle dobrego, że po moim elaboraciku i tak DD nie przechodzi... :lol:

SOFAD jak Black Celebration, produkcja i koncept całości dominują, przez co część numerów pracuje na całościowy, bardzo dobry odbiór. Każdy numer z osobna jest jednak znacznie bardziej charakterny, nawet rzeczy typu Mercy In You czy Get Right With Me. Pierwsza płyta ze schodami przy wyborze.

Trzymając się opcji "wybieram utwór, nie wersję":
- In Your Room - zarówno ten emo-piwniczny albumowy jak i bardziej prostolinijny Zephyr, pod względem emocji, ich poprowadzenia przez dźwięk chyba punkt kulminacyjny płytki,
- I Feel You,
- Higher Love,
- Condemnation.

Już prędzej wytłumaczyłbym się z tego, czemu nie wpisałem reszty. Ale te cztery przede wszystkim za popisy wokalne (Condemnation), rozbudowane kompozycje (IYR), charakterne i niepowtarzalne ogranie pewnego bardziej popularnego patentu (IFY), i za połączenie tych wszystkich wspomnianych w jednym (Higher Love).

Na pewno nie wybrałbym Rush i Get Right With Me. Ten drugi to jednak filler, choć dość osobliwy, bo jeśli do takiej roli można sprowadzić gospelowy trip-hop z bonusowym interludem... no to poziom jest godny. Rush na płycie jest niedostatecznie odjechany, dopiero po wykorzystaniu Nitrate Mix ten niegitarowy rock nabiera odpowiedniego charakteru.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2021 07:38

IYR rozbudowana kompozycja?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 mar 2021 08:31

Ode mnie:

I Feel You
Walking In My Shoes - tu chętnie posłucham argumentów na NIE
Mercy In You
In Your Room
Higher Love

Początkowo planowałem ostro forsować One Caress ale zrezygnowałem bo po odsłuchaniu go słuchałem Judas i wg mnie Judas jest lepszy 🤷‍♂️ teoretycznie wszystko się zgadza tak jak mówisz Hien, piękna kompizycja i odegranie itd. Tylko jednego mi brak - emocji. Brzmi sztucznie dla mnie trochę ten numer jak eksperyment z muzyką poważną ale w Judas słychać w wokalu więcej szczerości i emocji moim zdaniem a One Caress jest tylko wokalnym popisem.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 mar 2021 09:16

stripped pisze:
11 mar 2021 08:31
Walking In My Shoes - tu chętnie posłucham argumentów na NIE
Mam argument na nie, ale raczej nie taki, co zamknie wszystkim usta. W 2009 r. bardzo psioczyłem na demo WIMS, ale po latach muszę uznać, że jest spoko. Gdyby połączyć lekkość tego dema, z rozmachem wersji studyjnej, to byłby to pewniak do topu najlepszych. Ostatecznie, wersja albumowa wydaje mi się po prostu zbyt ciężka i zbyt teatralna. Jest odrobina światła w tym kawałku i mogłoby ono być spokojnie zamanifestowane w warstwie muzycznej tym lekkim elektropopowym tłem. Zdecydowali się jednak na full mrok, czym lekko zabili ten utwór o czym nawet wypowiadał się Miller cytowany w książce Malinsa. I ja się z tym zgadzam. Świadomość tego, że ten kawałek mógł być lepszy, i że było to w rękach DM na co oni z premedytacją się nie zdecydowali, nie pozwala mi umieścić WIMS wśród najlepszych utworów.
stripped pisze:
11 mar 2021 08:31
Początkowo planowałem ostro forsować One Caress ale zrezygnowałem bo po odsłuchaniu go słuchałem Judas i wg mnie Judas jest lepszy 🤷‍♂️ teoretycznie wszystko się zgadza tak jak mówisz Hien, piękna kompizycja i odegranie itd. Tylko jednego mi brak - emocji. Brzmi sztucznie dla mnie trochę ten numer jak eksperyment z muzyką poważną ale w Judas słychać w wokalu więcej szczerości i emocji moim zdaniem a One Caress jest tylko wokalnym popisem.
Tak szczerze, to w Judas nie słyszę jakoś bardzo tych emocji. Martin śpiewa jakby się śmiał przez cały utwór, no ok, są to jakieś emocje :D
Jeśli chodzi o OC, to tekst nie jest jakoś bardzo emocjonalny i szczerze mówiąc, pasuje mi nawet, że Gore śpiewa to w wyrachowany sposób. Depeche Mode wyrobili srogą normę wykonując utwory przy emocjonalnej płaszczyźnie, więc jestem w stanie zrozumieć czemu One Caress może nie robić wrażenia będąc na płycie z takim kawałkiem jak Condemnation.

Zadziwia mnie typowanie Higher Love. Dobry kawałek, ale dużo lepsze już odpadały podczas tej zabawy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn