Bardzo nie lubię tego typu czepialstwa, niestety, a już na pewno zarzutu o ignorancję. To jak płachta na byka, musi być poważnie

Chociaż odnoszę wrażenie, że moje długie posty zazwyczaj zamykają dyskusję, wybaczcie.
Włączyłem sobie teraz dla odświeżenia i po czwartym numerze ja już wszystko wiem znowu, no to nie jest zarówno ani Ricochet, ani pewnie Fishmans, a już na pewno bliżej jej do Ultraviolence na przykład. Szesnaście równie gładziutkich numerów ze zmieniającym się odpowiednio nastrojem, to z czym się już spotkałem wielokrotnie na swojej drodze z muzyką. Wychodzę z założenia, że wielu słuchaczy na RYMie może odnosić podobne wrażenie, ale znalazło się sporo osób wielbiących, dlatego przyzwoita ocena. 3.30+ to jest naprawdę przyzwoita ocena.
Zasady RYM wynikają z tego, że to społeczność odpowiada za kanon hitów i kitów. Ta społeczność, która przecież jest na tyle zróżnicowana pod względem wieku i doświadczenia w byciu słuchaczem. To zasady, które promują niszowe nowinki z odpowiednim docenieniem tego, co popularne, a jednocześnie na tyle wyjątkowe, że jest o tym głośno i co ma wpływ na kolejne pokolenia muzyków. Nie wspominając już o tym, że jest też tak przestrzeń do wewnętrznych żartów i pewnych zjawisk trollerskich, no ale to w przypadku takiej Taylor Swift absolutnie nie wchodzi w grę.
Najlepiej przyjąć, że tutaj się nie rozgrywa żadna historia muzyki, to jest raczej jej całościowy odbiór w 2021 roku. Uwzględniający chęć poszukiwania czegoś rzeczywiście wyrazistego, obcego dla tego wybranego słuchacza, który ulega wrażeniu czemuś, czego nie miałby szans odkryć w inny sposób, a co najważniejsze - po prostu otwarty na wybory słuchacza bez jakiegokolwiek autorytetu z zewnątrz, liczy się tylko to, jak to odbierze publika. Niezależnie czy to garażowe granie z lat 60tych, ambient nagrywany na kasety w późnych 80s w Stanach czy The Wall i folklore.
Nie jest to żaden wiążący ranking, zresztą niedawno sposób jego sporządzania uległ pewnym zmianom. Nie wiem, czego tu po prostu oczekiwać, a taka reakcja jest dla mnie zupełnie nieuzasadniona, szczególnie, że nawet w recenzjach na RYMie można znaleźć mnóstwo argumentów za tym, czemu publika tak to odebrała. Jak dla mnie takie miejsce jest jak najbardziej uzasadnione.