Jetem za pominięciem DM, choć słusznie ktoś zauważył, że dla niektórych byłaby okazja wreszcie przesłuchać jaką płytę DM po chyba nawet latach.
Albumy możemy zaczynać już teraz, ale na odsłuch trzeba dać odpowiednio więcej czasu, bo trochę nas jednak gra. No i mogę zacząć słuchać od środy, bo teraz jestem na granicy, a tu z internetem słabo.