Wyskakuj ze swoim kawałkiem
Best of Forum
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Jesli ktos spytalby mnie jaki zespol zaraz po Depeche Mode, to najprawdopodobniej jest to dla mnie Kraftwerk. Zastanawialem sie ktory utwor wstawic, a wybor byl bardzo ciezki. Myslalem o The Model, The Robots, Radioactivity i jeszcze o kilku innych. Ale ostatecznie wybralem Computerwelt. Jakaz to jest cudowna kompozycja, zreszta jak wiekszosc utworow Kraftwerk. Nie bede Was tu edukowal z Krafwerku, bo podejrzewam, ze kazdy z Was zna ich dyskografie. Powiem za to o czyms innym. Poczatek lat 90, muzyka pop wszechobecna, a ja odkrylem na dobre Depeche Mode. Idac tym tropem, zaczalem szukac, drazyc, bo juz wiedzialem, ze muzyka elektroniczna, to jest cos dla mnie. Wiedzialem juz o J.M Jarre, ale byly piosenki, ktore gdzies tam slyszalem i bardzo chcialem miec kasety z ta muzyka. No i znalazlem. Computerworld i The Man Machine byly moimi pierwszymi kasetami. Alez tam znalazlem perelki. No i nie bylo odwrotu i zostalo do dzis.
https://youtu.be/zWSkwvvfmco
https://youtu.be/zWSkwvvfmco
Enjoy The Silence
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Susanne Sundfør - Rome
https://www.youtube.com/watch?v=YpFEFIymq9o
W 2013 usłyszałem w TV utwór White Foxes zupełnie mi nieznanej wówczas norweskiej artystki Susanne Sundfør. Utwór ten od razu mną mocno wstrząsnął, więc posłuchałem na YT jeszcze paru innych jej utworów i byłem kupiony. Sundfør ma w dorobku 5 albumów i praktycznie każdy jest inny. I każdy mi równie imponuje.
Jest wiele utworów, które śmiało mógłbym tu wymienić, ale zawsze szczególną sympatią darzyłem utwór Rome z płyty The Silicone Veil. Utwór zaczyna się klimatycznym instrumentalnym intro, po którym do głosu dochodzi potężnie brzmiący syntezator Mooga. Susanne lubi z niego korzystać, szczególnie na tym albumie, a ja za to brzmienie dosłownie dałbym się pokroić. Rome ma piękną linię melodyczną, a jak do tego dodamy świetny wokal Norweżki, to już mi naprawdę niczego więcej do szczęścia nie potrzeba.
https://www.youtube.com/watch?v=YpFEFIymq9o
W 2013 usłyszałem w TV utwór White Foxes zupełnie mi nieznanej wówczas norweskiej artystki Susanne Sundfør. Utwór ten od razu mną mocno wstrząsnął, więc posłuchałem na YT jeszcze paru innych jej utworów i byłem kupiony. Sundfør ma w dorobku 5 albumów i praktycznie każdy jest inny. I każdy mi równie imponuje.
Jest wiele utworów, które śmiało mógłbym tu wymienić, ale zawsze szczególną sympatią darzyłem utwór Rome z płyty The Silicone Veil. Utwór zaczyna się klimatycznym instrumentalnym intro, po którym do głosu dochodzi potężnie brzmiący syntezator Mooga. Susanne lubi z niego korzystać, szczególnie na tym albumie, a ja za to brzmienie dosłownie dałbym się pokroić. Rome ma piękną linię melodyczną, a jak do tego dodamy świetny wokal Norweżki, to już mi naprawdę niczego więcej do szczęścia nie potrzeba.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Fun fact: Kraftwerk po niemiecku słuchałem jakieś pojedyncze numery, angielski mi bardziej pasuje do ich uniwersalnego, kosmopolitycznego przekazu. Czez ułatwia zadanie 
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mało brakowało, a Czez by mi typ sprzątnął. Na szczęście inny numer.
Fun fact: też wolę Kraftwerk po angielsku, ale nie mam problemu ze słuchaniem po niemiecku. Zależy od kawałka i chwili.
Fun fact: też wolę Kraftwerk po angielsku, ale nie mam problemu ze słuchaniem po niemiecku. Zależy od kawałka i chwili.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dead Sea Navigators - One of Us
Jedna z moich propozycji poznanych w miarę bieżąco, bo w ubiegłym roku. Trafiłem na ten utwór przez grę "Alien: Isolation", co może się wydawać dziwne, ale zaraz wytłumaczę. "Isolation" to nie GTA, tam nie ma stacji radiowych, tam nie ma piosenek, muzyka pojawia się rzadko i jest raczej atmosferyczna. Można natomiast w trakcie gry napotkać magnetofony z odbiornikami „radiowymi”. Można je włączyć i leci muzyka, albo trzaski. Oczywiście wszystko przepuszczone przez tonę filtrów lo-fi. Nie zwracałem na te odbiorniki zbytniej uwagi, zazwyczaj leciały z nich jakieś dżingle na banjo, myślałem, że tam nie ma niczego ponadto, zresztą w „Alien: Isolation” takie rzeczy się od razu wyłącza żeby nie hałasowały, bo może pojawić się Obcy. W ubiegłym roku udało mi się dorwać paczkę z pełną zawartością audio z tej gry. Wszystkie dźwięki, muzyka, dialogi, a co najważniejsze, piękne soundcape;y i drone’y. Przeszukując kilkugigabajtowe archiwum, wpadłem nagle na piosenki. Wszystkie były w wersjach z gry, czyli brzmiąc jak z klozeta. I leci ten numer. Słucham i myślę sobie, że to jest naprawdę dobra muzyka, jak na coś czego większość graczy nawet nie usłyszy.
Okazało się, że kolekcja piosenek to wylicencjonowane utwory różnych, raczej mało znanych zespołów. Na YT znalazłem kompilację tych nagrań, wraz z tytułami piosenek i wykonawców. Okazało się, że te kawałki stały się wśród fanów Izolacji kultowe. I tak poznałem Dead Sea Navigators i „One of Us”.
Często w takich chwilach przypomina mi się anegdota, którą kiedyś opisał Tim Bowness. W czasie nagrywania debiutu no-man, często spotykali w studiu Jean-Jacquesa Burnela, który nagrywał w pomieszczeniu obok. Ten, po usłyszeniu utworu „Tulip” stwierdził, że przypomina mu wszystko to co lubi w muzyce. Te słowa zostały mi w głowie, bo raz na jakiś czas trafiam na utwór, który sprawia, że mam ochotę powiedzieć o nim to samo. Stylistyka, gatunek, itd., mogą się różnić, ale czasami elementy składają się w całość, która uprzytamnia mi czemu kocham muzykę. „One of Us” jest jedną z takich piosenek. Wszystko mi się tutaj podoba. Wokalista, Steph Naylor, ma głos i stylówę przypominającą Davida Bowiego, ale mniej zniszczonego używkami. Słuchanie go to jak oglądanie tych filmów „100 najbardziej satysfakcjonujących rzeczy” na YT, facet ma niesamowite wyczucie i talent. Ja wiem, że takie słowa w dzisiejszych czasach nic nie znaczą, ale kiedy jeszcze znaczyły, to Steph by na nie zasługiwał. Podoba mi się użycie pianina jako instrumentu wiodącego, podoba mi się intro na sekcję rytmiczną + soundscape, podoba mi się tekst, bo mam podobne poczucie humoru, i mimo że całość ma dosyć staroświecką aranżację, to ja to i tak kupuję i to z dopłatą. Spuszczam się tutaj nie pisząc wielu konkretów, ale jak to mówią – jak wiesz, to wiesz. I ja wiem, że to jest jeden z najlepszych utworów jakie słyszałem w życiu.
Sam zespół nie ma dużego dorobku, a repertuar generalnie mi się podoba, zwłaszcza „Funeral in Berlin”. W ubiegłym roku wydali numer o covidzie (spokojnie, nie mają folii na głowach) z teledyskiem nagranym w domach (Steph gra i śpiewa stojąc w szafie). Jest trochę cringu, ale nadal liczę, że wydadzą obiecany album.
https://www.youtube.com/watch?v=vnhxWNVBOmc
a tu można posłuchać w wersji, w której pierwszy raz ten kawałek słyszałem (praz innych utworów wykorzystanych w „Alien: Isolation”. Często wracam do tej wersji, bo ma niezwykły klimat.
https://www.youtube.com/watch?v=kGp0Fxvtzz8&t=348s
Jedna z moich propozycji poznanych w miarę bieżąco, bo w ubiegłym roku. Trafiłem na ten utwór przez grę "Alien: Isolation", co może się wydawać dziwne, ale zaraz wytłumaczę. "Isolation" to nie GTA, tam nie ma stacji radiowych, tam nie ma piosenek, muzyka pojawia się rzadko i jest raczej atmosferyczna. Można natomiast w trakcie gry napotkać magnetofony z odbiornikami „radiowymi”. Można je włączyć i leci muzyka, albo trzaski. Oczywiście wszystko przepuszczone przez tonę filtrów lo-fi. Nie zwracałem na te odbiorniki zbytniej uwagi, zazwyczaj leciały z nich jakieś dżingle na banjo, myślałem, że tam nie ma niczego ponadto, zresztą w „Alien: Isolation” takie rzeczy się od razu wyłącza żeby nie hałasowały, bo może pojawić się Obcy. W ubiegłym roku udało mi się dorwać paczkę z pełną zawartością audio z tej gry. Wszystkie dźwięki, muzyka, dialogi, a co najważniejsze, piękne soundcape;y i drone’y. Przeszukując kilkugigabajtowe archiwum, wpadłem nagle na piosenki. Wszystkie były w wersjach z gry, czyli brzmiąc jak z klozeta. I leci ten numer. Słucham i myślę sobie, że to jest naprawdę dobra muzyka, jak na coś czego większość graczy nawet nie usłyszy.
Okazało się, że kolekcja piosenek to wylicencjonowane utwory różnych, raczej mało znanych zespołów. Na YT znalazłem kompilację tych nagrań, wraz z tytułami piosenek i wykonawców. Okazało się, że te kawałki stały się wśród fanów Izolacji kultowe. I tak poznałem Dead Sea Navigators i „One of Us”.
Często w takich chwilach przypomina mi się anegdota, którą kiedyś opisał Tim Bowness. W czasie nagrywania debiutu no-man, często spotykali w studiu Jean-Jacquesa Burnela, który nagrywał w pomieszczeniu obok. Ten, po usłyszeniu utworu „Tulip” stwierdził, że przypomina mu wszystko to co lubi w muzyce. Te słowa zostały mi w głowie, bo raz na jakiś czas trafiam na utwór, który sprawia, że mam ochotę powiedzieć o nim to samo. Stylistyka, gatunek, itd., mogą się różnić, ale czasami elementy składają się w całość, która uprzytamnia mi czemu kocham muzykę. „One of Us” jest jedną z takich piosenek. Wszystko mi się tutaj podoba. Wokalista, Steph Naylor, ma głos i stylówę przypominającą Davida Bowiego, ale mniej zniszczonego używkami. Słuchanie go to jak oglądanie tych filmów „100 najbardziej satysfakcjonujących rzeczy” na YT, facet ma niesamowite wyczucie i talent. Ja wiem, że takie słowa w dzisiejszych czasach nic nie znaczą, ale kiedy jeszcze znaczyły, to Steph by na nie zasługiwał. Podoba mi się użycie pianina jako instrumentu wiodącego, podoba mi się intro na sekcję rytmiczną + soundscape, podoba mi się tekst, bo mam podobne poczucie humoru, i mimo że całość ma dosyć staroświecką aranżację, to ja to i tak kupuję i to z dopłatą. Spuszczam się tutaj nie pisząc wielu konkretów, ale jak to mówią – jak wiesz, to wiesz. I ja wiem, że to jest jeden z najlepszych utworów jakie słyszałem w życiu.
Sam zespół nie ma dużego dorobku, a repertuar generalnie mi się podoba, zwłaszcza „Funeral in Berlin”. W ubiegłym roku wydali numer o covidzie (spokojnie, nie mają folii na głowach) z teledyskiem nagranym w domach (Steph gra i śpiewa stojąc w szafie). Jest trochę cringu, ale nadal liczę, że wydadzą obiecany album.
https://www.youtube.com/watch?v=vnhxWNVBOmc
a tu można posłuchać w wersji, w której pierwszy raz ten kawałek słyszałem (praz innych utworów wykorzystanych w „Alien: Isolation”. Często wracam do tej wersji, bo ma niezwykły klimat.
https://www.youtube.com/watch?v=kGp0Fxvtzz8&t=348s
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Kazdy jezyk ma swoje atuty. Ja lubie i po niemiecku i po angielsku. Ale wszak to zespol niemiecki, wiec wstawilem w jezyku oryginalnym 
Enjoy The Silence
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Shodan, pozwoliłem sobie przesłuchać wersję studyjną, a nie tego lajwa co dałeś. Wolę jednak poznawać nowości od albumów, a nie koncertówek.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Moja mina, kiedy zorientowałem się, że wrzucone przez Melkiego JT to jest pełny playback, bo albumówka brzmi identycznie -
Shodan opowiada o wersji albumowej, to po nią sięgnę, chyba że preferowana jest ta wokół której zaczynasz, to będzie live.
Shodan opowiada o wersji albumowej, to po nią sięgnę, chyba że preferowana jest ta wokół której zaczynasz, to będzie live.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Z biznesowego punktu widzenia ma to pewnie sens, bo Rockstar raczej nie zarabia na tych starych gierkach, a licencje na utwory jednak swoje kosztują. Ale jak wydajesz "unowoczesnione" wersje starych gier w cenie nowości i też ich nie odnawiasz to jest, kurde, słabo.Dragon pisze:03 lut 2022 11:34Wycinanie numerów z gier, które tak mocno siedzą w głowie i w ogóle mogą mieć dla kogoś takie znaczenie... dlatego ja jak głupi trzymam te gry na płytach i w żadne steamy się nie bawię.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Właściwie nie ma większej różnicy oprócz miejscami brzmienia klawiszy. Obie wersje jeżeli chodzi o budowę nie różnią się, a Susanne na żywo jest równie dobra co w studio.Dragon pisze:03 lut 2022 17:37Shodan opowiada o wersji albumowej, to po nią sięgnę, chyba że preferowana jest ta wokół której zaczynasz, to będzie live.
Najlepiej posłuchać obu.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Tak zrobię 

No właśnie, wszystkiego biznesem nie da się przykryć, no bo w sumie to drugie też dałoby się tym uzasadnić, ale jest coś więcej.mintaj pisze:03 lut 2022 17:53Z biznesowego punktu widzenia ma to pewnie sens, bo Rockstar raczej nie zarabia na tych starych gierkach, a licencje na utwory jednak swoje kosztują. Ale jak wydajesz "unowoczesnione" wersje starych gier w cenie nowości i też ich nie odnawiasz to jest, kurde, słabo.Dragon pisze:03 lut 2022 11:34Wycinanie numerów z gier, które tak mocno siedzą w głowie i w ogóle mogą mieć dla kogoś takie znaczenie... dlatego ja jak głupi trzymam te gry na płytach i w żadne steamy się nie bawię.![]()
-
Malkolit
- Posty: 6483
- Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
- Ulubiony utwór: World in My Eyes
- Lokalizacja: właściwa
Jest już Kraftwerk (wrzuciłbym inny kawałek), jest już muzyka z gier (też wrzuciłbym, ale coś innego), to ja zaproponuję coś w innym klimacie:
Stachursky - Dosko
https://www.youtube.com/watch?v=TU7V5_Jy-RI
Twórczość samego Stachursky'ego poznałem wiele lat temu, kiedy królował Typ niepokorny (to był jakiś przełom wieków, wakacje, słuchało się wtedy niemal wyłącznie muzyki pop, parę poznanych numerów do dziś bardzo dobrze wspominam; na listach rządziły wtedy It's My Life Bon Jovi, które radio grało co godzinę, Come Along Titiyo i jeszcze parę innych rzeczy). Z perspektywy czasów uważam to niby rockowe wcielenie Stachursky'ego za dosyć tandetne, tzn. parę jest piosenek (tych znanych), których się fajnie jeszcze dziś słucha (pomijając to, że mamy tu klona The One & Only
), ale on nie pasuje mi do takiej stylistyki, za dużo w tym żalenia się nad sobą człowieka, którego aż roznosi energia, to nie jego styl.
Inaczej jest z piosenkami klubowymi, ewidentnie robionymi dla jaj (śmieszy mnie bardzo, jak ludzie we frazie "potężna wichura, łamiąc duże drzewa, trzciną zaledwie tylko kołysze" doszukują się czegoś filozoficznego, mamy typową dla popkultury, kuriozalną nadinterpretację, w ogóle nie wiem, co się ludziom wydaje, że nawiązać do jakichś biblijnych wizji itp. to jest jakiś wyczyn i czyni tekst/muzykę lepszą?
), takimi jak Dosko, Doskozzza, Kieliszki itd. Przy tym rzeczywiście można się zrelaksować (Kieliszki poznawałem w Szklarskiej, jak dojeżdżaliśmy do schroniska, pełen chill, a Dosko w liceum jeszcze, to żeśmy się wybawili przy tej piosence), ma fajne, chłodne brzmienie, wcale niezły bit, generalnie coś, co zostaje w pamięci na długo. To zarówno jest, jak i nie jest poważne; jest, bo ludzie lubią się przecież bawić; nie jest, bo ten tekst... Nigdy nie wkręcałem się w kulturę wiksy itp., nie byłem miłośnikiem dyskotek, a, paradoksalnie, bardzo lubiłem taneczne rytmy (i jeszcze coś podrzucę) i bardzo chętnie takich piosenek słucham. Nie można zapomnieć o finale: "to ja poproszę colę" to jest kwintesencja wstawki z kosmosu, coś tak absurdalnego, że od razu mnie ujęło (tym bardziej, że doskonale słychać, że to jest dla jaj). Potem z kolegą próbowaliśmy Nervosolu (nie polecam, ma 60% i głowa od tego boli). A w tej głowie zostaje świetny, chill-outowy kawałek.
Stachursky - Dosko
https://www.youtube.com/watch?v=TU7V5_Jy-RI
Twórczość samego Stachursky'ego poznałem wiele lat temu, kiedy królował Typ niepokorny (to był jakiś przełom wieków, wakacje, słuchało się wtedy niemal wyłącznie muzyki pop, parę poznanych numerów do dziś bardzo dobrze wspominam; na listach rządziły wtedy It's My Life Bon Jovi, które radio grało co godzinę, Come Along Titiyo i jeszcze parę innych rzeczy). Z perspektywy czasów uważam to niby rockowe wcielenie Stachursky'ego za dosyć tandetne, tzn. parę jest piosenek (tych znanych), których się fajnie jeszcze dziś słucha (pomijając to, że mamy tu klona The One & Only
Inaczej jest z piosenkami klubowymi, ewidentnie robionymi dla jaj (śmieszy mnie bardzo, jak ludzie we frazie "potężna wichura, łamiąc duże drzewa, trzciną zaledwie tylko kołysze" doszukują się czegoś filozoficznego, mamy typową dla popkultury, kuriozalną nadinterpretację, w ogóle nie wiem, co się ludziom wydaje, że nawiązać do jakichś biblijnych wizji itp. to jest jakiś wyczyn i czyni tekst/muzykę lepszą?
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Melki rozbił bank propozycji w tym momencie xD noo trudno to będzie przebić...
W ramach uzupełnienia: ja polecam jeszcze Chłostę, Jam jest 444 no i oczywiście Vademecum DJa.
W ramach uzupełnienia: ja polecam jeszcze Chłostę, Jam jest 444 no i oczywiście Vademecum DJa.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Kiedy zakładałem ten temat, to naprawdę nie sądziłem, że pojawią się tu takie rzeczy jak DOSKO xD No, ale jeśli to jest Melki Twoje top25 życia, to nie mnie oceniać.
Chłosta jest lepsze xd
Chłosta jest lepsze xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Hien, a co, Stachurski nie umie w muzyke?
Enjoy The Silence
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Na ostatniej płycie pokazał, że klimaty transowo-wixiarskie nie są mu obce... Poza tym raczej (oprócz wspomnianych wyjątków) nie.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mam nadzieję, że to pytanie retoryczne xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Czez
- Posty: 9728
- Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
- Ulubiony utwór: Cala masa
- Lokalizacja: Glasgow
Nie rozumie, jak mozna umiec i jednoczesnie nie umiecDragon pisze:04 lut 2022 11:53Na ostatniej płycie pokazał, że klimaty transowo-wixiarskie nie są mu obce... Poza tym raczej (oprócz wspomnianych wyjątków) nie.
Enjoy The Silence
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Stachursky to umie. Albo nie umie. zależy jak patrzeć.
Ja was zaskoczę swoją propozycja xd
Ja was zaskoczę swoją propozycja xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA