Best of Forum

Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Best of Forum

Post 15 mar 2022 14:28

Wszyscy są jednomyślni Dragon. :8
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 mar 2022 14:33

Zacząłeś od Soundgarden, potem miałeś repertuar bardzo mieszany, a potem (co sam przyznałeś), jak wyczułeś, że ludziom podobają się te bardziej eksperymentalne, lub nieszablonowe rzeczy z elektroniki, to się na tym zafiksowałeś i robisz wszystko żeby nas tym zamęczyć xD Jeden utwór z drugim zaczyna się mieszać, a jak dodać jeszcze album w podobnej stylistyce wrzucony do sąsiedniej bestki (który już przesłuchałem), to robi się mega monotonnie i entuzjazm zaczyna stygnąć. Ja nie twierdzę, że te utwory mają się nie pojawić, ale byłoby dla wszystkich lepiej, gdyby to czymś urozmaicić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 mar 2022 14:38

stripped pisze:
15 mar 2022 07:44
A swoją drogą Ty już nie masz swoich wykonawców shodan? ;(
A właśnie, że niby no-man i PT to nie moi wykonawcy, bo kiedyś podebrałem od Hiena? Od wielu lat to są już też moi wykonawcy.
A takich totalnie odkrytych samodzielnie, to też już paru zapodałem i jeszcze nie raz zapodam. Tak że nie bój żaby panie Mudżynie. :P
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 mar 2022 14:41

shodan pisze:
15 mar 2022 14:38
nie bój żaby panie Mudżynie. :P
Kolejny złoty tekst xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 mar 2022 14:59

Nie rozumiem tego argumentu, bo to zupełnie różne elektroniki i klimaty, ale no dobrze, trochę rozrzedzę temat, szczególnie jeśli szykują się kolejne części zabawy.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 mar 2022 15:28

Różne, ale zawsze instrumentalne, zawsze długie, często oparte o jeden powtarzający się motyw. Żeby nie było, że się źle rozumiemy, mnie się te kawałki podobają (co zresztą w moich recenzjach widać), ale mam wrażenie, że bardziej bym czekał na kolejne, gdyby pomiędzy było coś w kompletnie innym stylu, przynajmniej raz na jakiś czas. Chyba, że to Ci nie pasuje, to trudno, przeżyję xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 mar 2022 15:42

Dawaj smoku też wrzuć jakieś SWANS
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 mar 2022 16:02

Dragon pisze:
15 mar 2022 14:59
Nie rozumiem tego argumentu, bo to zupełnie różne elektroniki i klimaty, ale no dobrze, trochę rozrzedzę temat, szczególnie jeśli szykują się kolejne części zabawy.
Ale dla takich normików jak ja którzy nie siedzą aż tyle w elektronice to wszystko jest na jeden ch*j ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 mar 2022 16:18

Otóż to. Jak nawet stripped tak mówi, to coś w tym jest.
Swoją drogą stripped Mentos robi Ci chyba konkurencję. :D
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 mar 2022 16:37

mintaj pisze:
15 mar 2022 07:51
jak kiedyś czytałem jakieś prastare wątki z tamtego forum i w jednym temacie trafiłem na jakiegoś przemądrzałego kuca, który przepisywał wypowiedzi dejnarowicza jako własne opinie xddddd
Jeśli to jest ta osoba, o której myślę, to on chyba nawet pisywał na Porcysie. Ale prostytutka, kopiowanie z dejnarowicza, to low of the lowest. Ja go nawet czytać nie mogę, a co dopiero cytować go albo udawać, że samemu się to gówno napisało. Ale to była stara ekipa na tamtym forum, oni byli żywcem wyjęci z offa, a czytanie ich było na swoj sposób fascynujące.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 mar 2022 17:47

Aż tak mi to nie przeszkadza, ale jak jeszcze parę razy przeczytam o nudzie to zrobię jakid wyciąg z katalogu Warp albo Ninja Tune xD

I tak wrzucana tu kolejność nie ma dla mnie specjalnego znaczenia, liczą się wpisy i reakcje, mogę poszatkować. Nawet coś w okolicach Swans wrzucę, ale to zupełnie inna liga niż ichniejsze pitu pitu :8 i to w zabawie albumowej będzie
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 mar 2022 18:46

Dragon nie zanudzaj. :P
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 16 mar 2022 19:34

Reno - Delfonics

O, fajnie, Stripped, że masz taką artystyczną rodzinkę :) Początek brzmi, jakby to był wstęp do jakiegoś filmu familijnego (może np. o świętach). Rozwala mnie ta muzyka w tle, kompletnie oderwana od linii rapu. Ale już wstawki "leci sobie Delfonics" są słabe, podobnie jak niektóre frazy nawiązujące do znanych sloganów. Rzecz ewidentnie do słuchania dla jaj, z taką muzyką to mi się kojarzy. Możliwe, że jak będę miał na to ochotę, to wrócę do tego. Gdyby to było na poważnie, to byłbym zdecydowanie na nie, a tak to patrzę sobie z przymrużeniem oka. Ewidentnie będę musiał wrzucić coś śmiesznego.

Shakira - She Wolf

Shakirę poznałem niemal na początku mojego kontaktu z muzyką rozrywkową, takie Whenever, Wherever było wtedy wszędzie. I podobało mi się, chociaż z własnej woli to nawet nie wiem, czy kiedykolwiek puściłem. Wokal w refrenie trochę za wysoki jak dla mnie, nieprzyjemny ten efekt na wokalu, czyni go trochę takim sepleniącym. Zwrotki wyśpiewane w taki lekki, bezpretensjonalny, wakacyjny sposób. Śpiewanie o tym, że "chcę być niegrzeczna" zawsze było dla mnie szczytem infantylizmu (a doliną wrzeszczenie o tym, że życie jest złe), ale to właśnie taki lekki, zabawowy utwór, czego wymagać więcej? A fajnie buja i mi się podoba. A straciłem już kontakt z nowszymi przebojami piosenkarki. Ale miło sobie wrócić. Ale u mnie latino nie będzie.

Basic Channel - Phylyps Trak

Bardzo mechaniczna muzyka (nie zimna, bo swoiste zimno oddaje jakiś stan emocjonalny, jakiś stosunek podmiotu do odbiorcy, a tu jak dla mnie tego nie ma). Kojarzy mi się z jakąś zaciemnioną fabryką, w której ktoś po nocach oddaje się jakimś dziwnym, osobliwym praktykom z narzędziami, żeby stworzyć coś innego niż zwykle. Ewentualnie z gapieniem się w palące się ognisko. Dosyć to jednak monotonne, niewiele się tu w sumie dzieje, jednostajny bit, . Nie, nie podoba mi się, całej takiej płyty na pewno nie chciałbym słuchać, mógłbym się zacząć po godzinie zastanawiać, co to tak wali. Jak byłem mały, to sąsiedzi co weekend robili imprezy, na których od rana do wieczora było słychać "uc, uc, uc, uc" i tak od dziesiątej rano do trzeciej w nocy :/ Stąd nie budzi to we mnie miłych skojarzeń. Dobrze, że nikt nie bierze jeńców, to muzyka, a nie wojna :lol:

Swans - Better Than You

Nigdy chyba nie trafiłem na muzykę Swans - co najwyżej na jakichś radykalnych fanów. Bardzo patetyczny wstęp, cały kawałek wydaje mi się jakimś tam odbiciem/echem muzyki Dead Can Dance czy innego Cocteau Twins, taki podniosły nastrój, barwa wokalu mało ciekawa, to nie Brendan Perry. Jeszcze jest w tym coś z progowego nadęcia (bleee! tak, wiem, że czasem lubię posłuchać), jeszcze ten pretensjonalny, typowo progowy tytuł (świetnie kojarzy się z ideologiczną postawą miłośników tego nurtu). A sama muzyka też mocno mechaniczna, mimo wszystko to mało urozmaicone. Ogólnie nie jest aż tak źle, jakby to wynikało z poprzednich zdań, może trzeba by zacząć od czego innego, bo słychać, że ci goście potrafią stworzyć interesujący, taki zimnofalowy klimat.

Porcupine Tree - Normal

Mam pewien problem z tym zespołem - o ile do Recordings praktycznie większość tego, co nagrali, podoba mi się i chętnie do tego wracam (pejzaże w The Sky Moves Sideways, odlotowa podróż w Up The Downstair, improwizacja Moonloop, Stupid Dream i Lightbulb Sun, mimo pewnych zastrzeżeń, też kupuję), o tyle do późniejszych nagrań niemal nie wracam, a powodem chyba jest liczba metalowych wstawek (nigdy nie słuchałem metalu, to nie dla mnie) i ogólnie zmiana estetyki. Bardzo lubię Wilsona do pewnego momentu, potem to mogę słuchać, ale bez jakiejś większej przyjemności.

Coś, co wybitnie przeszkadza mi w tym kawałku, to te metalowe, pretensjonalne wstawki o typowym, irytującym brzmieniu, którego nigdy nie cierpiałem (Signify miało coś podobnego, ale je lubiłbym bardziej, gdyby nie to gitarowo-jazgotliwe brzmienie). Gdyby tego nie było, Normal byłby całkiem ok. Wokal poprawny, w sumie nie wiem, jakie emocje chciałoby to wzbudzić, bo na mnie to (i w ogóle większość podobnych zespołów) generalnie nie działa, czuć za to podskórną agresję. Muzyka sobie gra, Stefan sobie śpiewa, rytm się wybija, nie no, muszę mieć dobry humor, jak teraz, żeby wracać do tego typu utworów. Wolę jednak wrócić do Lintona, do Burning Sky, do The Moon Touches Your Shoulder czy nawet Even Less. Są w tym taki jakieś elementy, które trudno mi sprecyzować, ale czuć, że to typowy Stefan. Za dużo go jednak słuchałem, żeby tego nerwu już nie wychwycić.

Garbage - The Trick Is To Keep Breathing

Nie wiem, co napisać, na pewno to, że podoba mi się ten bit, ten podkład, zmysłowy wokal, ale ogólnie aura wydaje mi się dość letnia, a wszystkie te elementy zbyt mało zaakcentowane. Napiszę więc tak: ogólnie podoba mi się, ale potrzebuję więcej przesłuchań (skojarzenie z latami 90./00. działa na korzyść), żeby się bliżej zaznajomić.

Mavericks - Dance The Night Away

Fajny klip, rozbawił mnie :lol: Pomysł nakręcenia klipu z taką wesołą muzyką w supermarkecie to dobry pomysł, fajny, wakacyjny kawałek, taneczny rytm, gitara, śpiew tego człowieka, tekst piosenki pasuje do tej konwencji. Dobrze, że nie ma żadnych artystowskich zabiegów, czasem trzeba się dobrze zabawić bez zastanawiania się nad tym, w którą stronę zmierza świat. Mnie się podoba.

Wygrana kolejki: Shakira - She Wolf
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 16 mar 2022 20:39

Kurde, widzę że na hasło Shakira, większość traktuje to jako "wakacyjny numer" i daje mu jakieś fory w stylu "nie ma co się pastwic, bo to tylko hit na lato", a ja w ogóle tego tak nie odbieram. Dla mnie to taki sam kawałek, jak każdy w tej zabawie, a nie jakiś podkład pod grilla xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 16 mar 2022 20:52

Nie no, ja słucham generalnie muzyki pop i mnie to zupełnie nie przeszkadza; a że kawałek wakacyjny? No tak, wakacyjny, zdecydowanie kojarzy się z inną pogodą niż ta obecnie za oknem. Dobra rzecz. Lubię muzykę taneczną. Spokojnie mógłbym podrzucić kilka pań, których piosenki lubię i słucham na co dzień, a dalekie są od rocka itp. buntowniczości (no dobra, jedna z nich nie jest).
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 16 mar 2022 20:59

Ponownie dobra kolejka, o takie utwory nic nie robiłem

Reno - Delfonics

No no no.... taki celebryta u nas w Lanosie... Odkąd się dowiedziałem, że znam z internetu brata rapera Reno moje życie stało się lepsze: przechodnie mówią mi dzień dobry na ulicy, kobiety wyznają miłość i nawet trawa jest bardziej zielona niż wcześniej.
A tak serio to fajny utwór. Nie znam się za bardzo na polskim hiphopie (chociaż murzyn go wrzuca w takich ilosciach ze niedługo to kto wie... może nawet będę się znać na nim lepiej niż taki Hirek Wrona!), znam się na tyle, by zauważyć oczywiste nawiązania do Eisa i docenić maksymalną bezpretensjonalność. Kupuję to totalnie, jak kiedyś będę facetem po przejściach to kto wie, będę sobie tego słuchać popalając w trasie po Warszawce....

Shakira - She Wolf

No jak mogłeś no wrzucić Shakirę, miej litość stary :///
Generalnie to meh. Nie wiem, czy wspominałem o tym tutaj, ale nie cierpię radiowego popu z przełomu 00s/10s. Drażni mnie, męczy, źle kojarzy i w ogóle to on sprawił, że przez lata słuchałem jakichś rzeczy typu Swans czy rock progresywny, nawet słuchany po latach nie wywołuje praktycznie żadnego sentymentu. no i to już był mniej-więcej ten okres, gdy zaczynałem odkrywać muzykę na własną rękę poprzez internet, a większość z was pamięta, że w 2009 roku jak ktoś słuchał w internecie radiowego popu to był traktowany jak ułomny na forach php by przemo czy tam innych lastorymach
Niemniej, trzeba oddać Shakirze ze w tym bezrigczowiu potrafiła stworzyć coś.... no może nie wielkiego, może nawet nie perełkę, ale słuchalnego. Miałem króciótką minifazunię na tę piosenkę, nawet ją w sumie lubię, ale musielibyśmy zrobić top 1000 by się u mnie gdziekolwiek załapała no xd Niemniej doceniam, jest tu parę fajnych zabiegów produkcyjnych, fajne są te smyczki z siusiaka wzięte pod koniec, ale ten no... bliżej jednak czerwonego niż zielonego dla mnie, sora

BTW mi się ten kawałek nie kojarzy z latem, nie wiem kiedy on wyszedł, ale zdecydowanie częściej słyszałem go jesienią '09

Basic Channel - Phylyps Trak

prostytutka stary, ja chyba zacznę cię podejrzewać o to że jesteś moją byłą, prawie wszystko co tu wrzucasz znam dzięki niej xd
Tym razem akurat trafiłeś prosto w mój gust, do jarania się techno na dłuższą metę pewnie już nigdy nie DOJRZEJĘ, nigdy nie zacznę odróżniać nurtów, gatunków itd. ale są rzeczy w tej muzie, które mi wchodzą jak złe i to BEJSIKI to jedna z nich. Piękne brzmienie, piękna fazka, dużo wspomnień.
Może i faktycznie napierdalasz na jedno kopyto, tak samo jak ten kawałek, ale tutaj trafiłeś.
Zdecydowany zwycięzca tej kolejki.

Porcupine Tree - Normal

Popularne porkupajny poznałem, nie mogło być inaczej, przez to forum. W sumie to było zabawne, gdy te ~10 lat temu będąc nastoletnim gimbusem ze wsi jako muzyczne "autorytety" miałem ludzików z dwóch for: jednym z nich było to, drugim pewna bucowata klika prawicowców. Tutejsze ołtarzyki dla Wilsona zapewne każdy pamięta, na tym drugim forum stosunek do współczesnego proga, jak i słynnych JEŻOZWIERZY, był diametralnie inny.. A pośrodku tego ja, czujący się jak rasowy symetrysta między młotem a kowadłem, bo w sumie ani oni nie byli mi bogami, ani wrogami.
O tym, że fan ze mnie był raczej sobotni niechaj świadczy to, że praktycznie nie pamiętam tej epki, ani Fear of Blank Planet, pamiętam tylko, że już wtedy Wilson wbijał na maksymalne poziomy boomerstwa (i wiem, że mu tak zostało xd) w warstwie pozamuzycznej i fascynacji poznym KC na poziomie muzycznym. No, tak wnioskuje na podstawie tego kawałka, który faktycznie jest RZETELNY. Zgodzę się z tymi zarzutami odnośnie kalkulacji, ja wiem, że to abstrakcyjnie brzmi, ale serio z jednej strony słyszę, że to fajny utwór, a z drugiej - że jest maksymalnie wyrachowany na poziomie songwritingu i to mi spokoju dać nie może, trochę się czuję jakbym słuchał muzy stworzonej przez zajebiste, ale ciągle jednak, AI.
Ciekawe co porabiają te ziomki z okładki

Garbage - The Trick Is To Keep Breathing

Swego czasu, jakoś jesienią '12, zasłuchiwałem się w debiucie tego zespołu. Fajny, alternatywny, 90sowy sound, dobre piosenki, ciut zryta, ale charyzmatyczna baba na wokalu - kupiłem to. Poza tym ten zespół miał parę innych zalet, jak np. logo wyglądające jak logo Google czy typ w kapelutki który ma vibe Rona Meala ze Sparks. xda
Druga ich płyta jakoś mi nie siadła, ale chyba też nie dawałem jej bóg wie ilu szans. Ale ja to ja, ja do dziś znam 2 płyty Marillion z Fishem, a ze Star Wars - Holiday Special xD No i sam nie wiem czemu nie dawałem. To jest dobre. Bardzo dobre nawet. Tak po prostu no.

Midnight Oil - The Dead Heart

Mam dwa skojarzenia z tym zespołem: jedno z nich to wiadomy hicior, drugie to Melki piszący sam ze sobą w temacie o nich na forum. Ale bez szydery - szanuję za zajawkę xd
Po tym co napisał tu Hienałkę bałem się że będę miał do czynienia z gorszą wersją Blondie, ale... no nie było suma sumarum tak źle. Było nawet dobrze. Wystarczyło zastąpić Debbie Harry jakimiś kolesiami na pustyni, dać parę fajnych chórków, zaangażowany tekst (który mi tu pasuje) i wchodzi jak złoto. NO WIDZISZ DEBBIE TAK TO SIE ROBI HEHEH

The Mavericks - Dance The Night Away

Czez się na mnie mści za to King Crimeson chyba bez kitu, kolejne ANTYPODY mojego gustu. Nie potrafię traktować zbyt poważnie latynoskiej muzyki rozrywkowej, sorki, mam jakąś awersję do tych trąbek, tekstów o senioritach i klimatów a'la mariachi, nie znoszę tego, nie mogę słuchać. Tyle, nie będę się jakoś szczególnie pastwił, bo mimo wszystko to jest bardzo pozytywna piosenka, a nie jestem aż takim smutasem. xd

PS
https://imgur.com/W1jOhdE - panowie, tak się nie bawimy, albo w tę, albo we wtę....
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 16 mar 2022 21:34

Hien pisze:
16 mar 2022 20:39
Kurde, widzę że na hasło Shakira, większość traktuje to jako "wakacyjny numer
Bo to chyba prawda. :) I nie ma w tym w sumie nic złego.
Mnie natomiast dziwi taka ilość lamentu na metalowy moment w Normal. Ja muszę co kolejkę znosić tony rapu i muzyki klubowej, a Wy mnie zaraz besztacie o jedną małą 20-sekundową ostrzejszą wstawkę. :P
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 16 mar 2022 21:40

Wjeżdżam ze srogim opóźnieniem:

Reno - Delfonics

Niewiele mam chyba do powiedzenia. Podobnie jak Hien nabrałem się na pierwsze kadry (choć w ogóle tunel, od którego niemal zaczyna się podróż przypominał mi tunel POW nad którym dosłownie mieszkam - jeszcze - i przez chwilę myślałem, że to świeży kawałek xD), niestety brak Łodzi wpłynął na odbiór ;( a tak bardziej serio, mało znam "bezbitowego" hip hopu, więc w jakiś sposób mnie takie podejście zaskoczyło, ale w miły sposób. Muzyki słuchało się przyjemnie, tekst trochę na wyjebce ale też w taki sposób był recytowany, ten klimat z autem... takie... czilowe nic. Fajne w określonych sytuacjach, no ale nieszczególnie odkrywcze. Mocno zalatywało mi Taco lol. Mimo wszystko propsy za muzyczną rodzinkę, zawsze fajna sprawa. Ale skojarzenia ze świętami ani trochę nie rozumiem xD

Shakira - She Wolf

Goddamit, no nie. Po prostu k*rwa no nie ;( są tacy wykonawcy, na których po dawnych eskowych latach mam alergię, i Shakira do nich należy. Zresztą, gdyby nawet nie Eska, to i tak by należała. Albo, może..? Z Shakirą mam problem podobny jak z taką Sią - wnerwia mnie jej głos (jak słyszę Chandelier, zwłaszcza refren, dostaję nagłej potrzeby dewastacji mienia publicznego; ale My Love to arcydzieło), ale trafi się czasem utwór, który jakoś wciąga. She Wolf nie jest TYM utworem Shakiry, ale ma w sobie coś pociągającego. Właściwie nie potrafię do końca powiedzieć co, to jest jakaś taka popowo-radiowa lekkość, dobra produkcja kojarząca się, no sorry ale z latem w jakiś sposób xD choć nie dałbym tego numeru jako typowego kawałka wakacyjnego. Chyba, że wieczorem w klubie. Zgadzam się bezwzględnie z Murzynem - klip robi robotę dodatkowo, właściwie musiałem aż przełączyć, bo to naturalna część tego kawałka. Jednocześnie Shakira... z Bjork mam przecież podobnie, no ale Bjork to Bjork. Jednak She Wolf puściłem chyba ze 3 razy. To taka alergia, do której się czasem wraca, coś jak Mentos i SWANS.

Basic Channel - Phylyps Trak

To, co napisał Hien, mógłbym napisać ja (taka wymiana za Garbage, chociaż BC to nie Hien) - 90sy pełną gębą. Nie od razu, bo na początku jak zamknąłem oczy widziałem kultowe (w sumie już można tak mówić) 1500m2, podobnie pod koniec - jakoś tak czułem klimat klubu, pulsujących basów i lepiących się od potu ciał. Ale w samym środku miałem flashbacki z kompilacji wspomnianej przez Hiena w swoim opisie. Od 98 roku jestem posiadaczem kasety o tytule Techno Warrior, z której tylko 5 kawałków jest w necie, z czego 2 na YT. Sama kaseta to jeden wielki hoax (choć pamiętam hologram ZAiKSu z okładki w pudełku), ale muzyka jest zacna. Duchologiczna as fuck, i ten numer dał mi dokładnie taki sam feeling. Nagle mam 10 lat, walkman w ręku i siedzę w nowiutkiej Xsarze starych. Prujemy do Mielna albo innej Stegny, w plecaku między nogami Komiks Gigant, zaraz postój w Maku. Nie należę do nie wiadomo jak hardkorowych miłośników techno (muza w tym stylu konkretnym to raczej do klubu właśnie), ale nie mogę powiedzieć, by mi się nie podobało z powodu czynników obiektywniejszych niż nostalgia. Trochę przydługawe jedynie, no i faktycznie Dragon, robisz się jednowymiarowy, zapodaj jakiś trash metal czy co ;(

SWANS - Better Than You

W czasie, w którym Mentos nabijał się z fanów Swans ja nabijałem się również, nie wiedząc z czego się nabijam, bo pomyliłem ich ze Slowdive ;_; nie jestem w stanie tego wyjaśnić (jak wielu innych rzeczy w tym wątku, w innych wątkach i generalnie w swoim życiu też). Dopiero przy okazji premiery To Be Kind wrzucił mi ich ziomek, ale przesłuchałem jeden numer i cisnąłem w kąt. Od tamtej pory ciągle sobie powtarzałem (no dobra, co jakiś czas), że wrócę i posłucham. Miałem tak z wieloma innymi zespołami, nic zaskakującego - niektóre nadal czekają na odkrycie, że tak to ujmę - ale tutaj mnie niespecjalnie goniło. Inna sprawa, że aż tak się w swoich pierwotnych założeniach nie pomyliłem, bo kiedy już otrzeźwiałem z tego Slowdive i tak zakładałem, że Swans to bardziej przynudzająca alternatywa z metalowymi zagrywkami (lata później mój inny ziomek dokładnie tak ich opisał). Numer od Mentosa brzmi dla mnie jak nieślubne dziecko Nicka Cave'a i Killing Joke i muszę przyznać, że to dla mnie drugi najlepszy numer tej kolejki. Przyjemnie się tego słuchało pomimo paru tandetnych skądinąd zagrywek. Do tego stopnia przyjemnie, że chyba posłucham czegoś jeszcze albo znów podejdę chociaż do To Be Kind xD

Porcupine Tree - Normal

Prawie że casus z góry - zespół, nad którym miałem usiąść bardziej, ale się nie zeszło. Pierwsza płyta którą poznałem od nich to było Lightbulb Sun, bo akurat John Foxx zrobił im okładkę, i stwierdziłem, że posłucham xD Było to bardzo fajne doświadczenie, chociaż ja zawsze mocno stroniłem od rocka progresywnego, bo kojarzył mi się ze starymi dziadami napier*alającymi półgodzinne pasaże na gitarach z 50-ma strunami do których ostro fapował Niedźwiedzki (oczywiście zaraz po tym, jak skończył fapować do Trzetrzelewskiej, chyba tylko on jeden jej słuchał naprawdę). Rzecz jasna życie weryfikowało, i wystarczyło przysiąść do czegoś bardziej "świadomie" i w dojrzały sposób (King[pin] Crimeson <3), ażeby wyjść poza - nieco krzywdzącą jednak - ocenę prostej RZETELNOŚCI materiału. Prog rock też może być fajny. I w tę stronę to poszło, kiedy kol. Hien (bo któżby inny) zapodał mi płytę In Absentia. Ściągnąłem, posłuchałem, dobre! Iii... nic z tego nie wyniknęło. Aż do no-man w 2013 (samego Wilsona kojarzyłem jeszcze z dość mockującego coveru Thank You Alanis Morissette) jakoś nie miałem tej magicznej potrzeby. I wtem - zwycięzca kolejki! Znów, parę rzeczy niepotrzebnych (te metalowe fragmenty faktycznie stanowią trochę zapychacze czasu na taśmie), ale w oderwaniu od tego absolutnie świetny utwór! Przesłuchałem go z 5 razy, najwięcej ze wszystkich w ogóle (poza tymi, które akurat znałem), pasuje mi w nim niemal wszystko. Dragon napisał, że w PT coś musiało go trafić. Może mnie też nie trafiało, albo nie trafiało dostatecznie, albo musiało o sobie przypomnieć. No to Normal przypomina. Very good indeed ^^

Midnight Oil - The Dead Heart

Swojego czasu byłem fanem wyciągania rzeczy mniej oczywistych, jak np. mniej znane (w powszechnym odbiorze) utwory znanych wykonawców (stoczyłem też kilka batalii wśród znajomych a nawet na fb np. broniąc a-ha, któremu zarzucano bycie one hit wonder). Znałem ten kawałek, ale ostatni raz musiałem go słyszeć naprawdę dawno temu. Midnight Oil to jest dla mnie najbardziej komercyjny rock z Australii (nawet Hay i jego ludzie w robo nie byli w stanie tego przebić w mojej głowie), który za OHW uważany jest głównie w Polsce, bo jak się przyjrzeć, to ich twórczość jest znana na Zachodzie i nawet dość lubiana. Ale przy nich wolę Haya, choć naprawdę lubię może z 5 utworów. Wokalista Midnight Oil zawsze wydawał mi się taki grożący w swojej aurze, jakbym zaraz miał dostać w mordę z głośnika xD jednocześnie mam wrażenie, że cały power jaki kiedykolwiek miał władował w płonące łóżka. Ani to, ani King of the Mountain ani Forgotten Years mnie nie położyły (może to lepiej, zważywszy na powyższe). Hien napisał, że wali dadem, dla mnie wali dziadem xD za chwilę takie rzeczy będą puszczali w Radio Pogoda (o ile już tego nie robią, ale też ciężko wygrać z Hanną Banaszak). Nawet tekst jakoś do mnie nie trafia, choć porusza ważne kwestie. Widocznie zobojętniałem, proszę o wybaczenie ;(

The Mavericks - Dance the Night Away

To jest poziom zaskoczenia, jakiego oczekuję teraz po Dragonie xD właściwie daję mu drugie miejsce ex aequo ze Swans, bo ten numer kupił mnie z miejsca. Jest potwornie lekki, ale to taka lekkość natychmiastowo przyjemna, instant luz etc., a więc w kontrze do takiej Shakiry z tej kolejki. Po prostu fun, nic więcej. Aranżacja poszczególnych elementów wali mi troszeczkę amatorką, ale po chwili to zupełnie przestaje przeszkadzać. Gdybym był w Lidlu na zakupach, zacząłbym odpieprzać ten sam szajs co ludzie występujący w tym wideo. W ogóle wokalista wygląda trochę jak pewien mój kumpel, więc przez chwilę miałem lekki mindfuck, zwłaszcza, że zespołu w ogóle nie znam i czytając opis Czeza przez chwilę myślałem, że to JEST zespół jego znajomych xD Wrzucam do playlisty i lecę na parkiet d*py wyrywać ;( EDIT: dodam, że ten utwór byłby jeszcze popularniejszy, gdyby znalazł się na soundtracku do któregoś Tropico xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 16 mar 2022 21:52

Tbh w Normal jest tyle prog rocka, co w Midnight Oil elektroniki. Rzucacie tym terminem na prawo i lewo, chyba nie do końca wiedząc o czym mówicie xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 16 mar 2022 21:54

Myślę, że swojego czasu był to pewien buzzword i parę osób (w tym ja) dało się na niego złapać xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl