Best of Forum (Edycja albumowa)

Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Best of Forum (Edycja albumowa)

Post 22 kwie 2022 13:57

A gdzie się w ogóle przeprowadzasz?
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 22 kwie 2022 17:44

Z Warszawy do Warszawy.

Zawsze miałem łeb do interesów :8
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 kwie 2022 18:40

Mieć pretekst żeby się wynieść z Warszawy, ale zostać xddddd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 22 kwie 2022 22:10

Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13

No dobra, jak wszyscy się wstydzą, to będę pierwszy.
Od razu napiszę Dragonowi, że to bardzo dobra płyta. Choć po pierwszym przesłuchu tak wcale nie myślałem.
Oczywiście JMJ to bardzo znana postać w świecie muzyki. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek choć trochę interesujący się muzyką, nie znał tego nazwiska. I cokolwiek nie słyszał. Ja jak już pisałem miałem kiedyś jakąś płytę JMJ. Nie pamiętam którą, bo to było dawno i już tej płyty nie mam. I trochę tej płyty słuchałem. Ale było to dawno. I jakoś nigdy jego twórczości nie zgłębiałem. Może dlatego, że nie interesowałem się muzyką instrumentalną. Ale Dragon w tej zabawie przekonał mnie już do wielu fajnych rzeczy. I tu też zaskoczyło. Tak gdzieś przy trzecim odsłuchu. Wcześniej co prawda myślałem, że to niezła nuta, ale wydawało mi się, że utwory na płycie brzmią zbyt podobnie. Bo i tak chyba jest, ale teraz mi to już w ogóle nie przeszkadza. Bo to jednak jest naprawdę dobre. Im dłużej słucham, tym jest lepiej.
Oxygene 7 jest naprawdę świetne i to od pierwszej sekundy. Jeszcze lepsze jest Oxygene 10. Lubię takie granie. No i ostatnie Oxygene 13 to już w ogóle piękna rzecz. Ten rytm i fantastyczna melodia robią wrażenie. To moje ulubione utwory, ale reszta też jest dobra. Jest tu naprawdę sporo interesujących dźwięków i zagrywek.
Myślę, że artysta z tak bogatym dorobkiem jak JMJ ma, jak każdy, albumy lepsze i gorsze. Np. ta płyta, którą zapodał Czez przed wycofaniem z zabawy - Magnetic Fields - w ogóle mi się nie podobała. Ale Oxygene 7-13 jest naprawdę dobre. I na pewno jeszcze nie raz do tego wrócę. :)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 kwie 2022 13:48

Jean-Michel Jarre – Oxygene 7-13

O ile o nowych dla mnie płytach pisać mi łatwo, to o tych które dobrze znam mam zazwyczaj do napisania niewiele. No, ale tę wrzutkę należy traktować poważnie. Jestem wielkim fanem Jarra i trylogii Oxygene, uważam że każda z części wnosi coś ciekawego do tematu (nawet jeśli są to plastikowe vst w trójce), a całości słucha się doskonale. Dwójce zdecydowanie bliżej jest do jedynki, niż trójce co którejkolwiek. Jest to trochę inny album, ale brzmieniowo nawiązujący do poprzednika w bardzo jednoznaczny sposób. Dla mnie Oxygene 7-13 to taneczny Oxygene, oczywiście jak na to, na co koncept Oxy pozwala. Jest tu sporo dobrego bitu, a charakterystyczne syntezatory tworzą zajebisty, przestrzenny klimat, który nawet na pierwszym Oxy, udało się w pełni zrealizować tylko w części pierwszej tegoż. W ogóle odnoszę wrażenie, że jako całość Oxy 7-13 jest znacznie spójniejsze niż jedynka i słucha się tego jak jednego, wielkiego utworu. Są fajne nawiązania do poprzednika (np. zakończenie wolnym kalipso), ale bez przesady, to nie jest to samo tylko więcej, ale następny krok w ewolucji serii, jak i samego Jarrra (jednak 20 lat minęło). Trochę pirdole, ale tego albumu zdecydowanie bardziej wole słuchać niż o nim pisać. Jest to płyta doskonała. Naprawdę fajnie posłuchać melotronu bez dziaderskiego kontekstu i myślę, że można nawet wybaczyć skuchę z Vangelisa (motyw z Oxy 7 i 12), bo wyszło dobrze. Wiele osób twierdzi, że to ostatni klasyczny album Jarra, a przynajmniej ostatni w klasycznym stylu i jest w tym duzo prawdy, ale myślę, że to jest akurat na plus, bo facet wiedział czym karmić ludzi, a jednak postawił na rozwój. Fajnie by było gdyby Żart pojechał z tym w jakąś rocznicową trasę, bo obecnie mało tego albumu w jego setach. Najlepiej jakby zagrał całą trylogię, bo z trójki też grane było niewiele. Dobrze, że mogłem być na Oxygene Tour w 2008, bo to było naprawdę grube przeżycie i chyba ostatnia okazja żeby zobaczyć tyle vintage sprzętu naraz na scenie, w towarzystwie kogoś, kto owy sprzęt definiował.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 23 kwie 2022 14:51

To co Żar grał na przełomie 2007/2008... pełny Oxygene, wariacje plus Oxy12 lub Oxy13 - po prostu niesamowite, na szczęście pełne koncerty w dobrej jakości są w sieci.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 kwie 2022 15:50

Ja obecnie częściej wracam do Live in your Living room niż do oryginału, głównie ze względu na obecność wariacji.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 24 kwie 2022 20:04

Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13

Dragon chce recenzji to będzie ją miał, tylko niech potem nie narzeka że wypierdziałem ją pachą xd

W sumie to nawet się ucieszyłem na myśl o seansie z tą płytą, Jarre'a znam naprawdę ze dwa numery może jak nie trzy, w tym jeden z nich to oczywiście Oxygene 4 które znalazło się na soundtracku GTA 4. Tamten singielek nawet był ok, ja jestem raczej niedzielnym słuchaczem takiej muzy z pogranicza ambientu, new age i minimalu i ten numer wkomponowany wśród innych dobrze się prezentował.

Bez głębszej znajomości serii Oxygene podszedłem do tej płyty podekscytowany zwłaszcza jak Hien coś wspominał o bardziej tanecznej odmianie Jarre'a. Osobiście nie przesadzałbym z tą tanecznością ani nawet nie akcentował jej wspominając o tej płycie po przesłuchaniu jej. 7 część brzmi najbardziej "klasycznie" w moim odczuciu i kojarzy mi się ze wspomnianą częścią 4 najbardziej. Później w niektórych numerach wchodzi bit i brzmi to nieco jak taki housik prawie, ale mocno relaksujący a może raczej jakieś downtempo. W części 10 i 11 miałem nieco flashbacki z Ucieczki z Nowego Jorku, brzmiało jak muzyka do scen akcji tamtego filmu nieco. Ostatnia część 13 była ciekawą odmianą z tym calypso (dobrze że Hien napisał bo miałem użyć sformułowania bossa nova :p ). Nie wiem no, Jarre jak Jarre dla mnie, muzyczne pejzaże i podróże po klawiaturze, jest ok ale na dłuższą metę nudzi mnie taka muzyka. Zresztą to powinno sobie lecieć w tle a nie na słuchawach jak przyszło mi tego słuchać. Niby i tak nie wiem czy nie najprzystępniejsza wrzutka od Dragona, choć chętniej wrócę do subHuman a Jarre'a pewnie porzucę w kąt aż może jakiś inny jego numer czy album mi go odczaruje. Więc w sumie ok ale i tak z przykrością SHRUG. Zobaczymy jak się uleży z czasem. Swoją drogą na 4 albumy Dragona to już 3 z rzędu ambient/new age/minimal, ogólnie spokojna monotonna elektronika, podziwiam.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 kwie 2022 21:27

stripped pisze:
24 kwie 2022 20:04
Dragon chce recenzji to będzie ją miał, tylko niech potem nie narzeka że wypierdziałem ją pachą xd
Wiecie co, ja wiem, że to żadne wyścigi, że każdy ma różne inne sprawy na głowie, ale po 18 dniach (osiemnastu!) od wrzutek stripped biadoli, że jest ponaglany? :8
Mudżyn weź się w garść chłopie. :P
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 24 kwie 2022 21:28

Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13

Jest takie - dość liczne w sumie - grono artystów, których szanuję i uważam za ważnych i o których ciężko mi coś złego, ale których jednocześnie słucham relatywnie rzadko, bo po prostu nie chce mi się wgłębiać, bo coś mi tam jednak nie pasuje Takie przeciwieństwo Melczeta, który potrafi kilka razy zaznaczyć, że cała kolejka wyzwania płytowego jest spoza jego bajki, by jednocześnie praktycznie wszystko pochwalić. xD Pewnie zostanę ukrzyżowany, zwyzywany, a nawet zmemowany, ale dla mnie jego muzyka jest kwintesensją boomerskiej elektroniki, takiej co to twój wujek Janusz słuchał za komuny i podczas każdej wizyty pokazuje ci zdjęcia z jego koncertu w Stoczni Gdańskiej. Nie jest dla mnie to jakiś strasznie poważny zarzut, bo ja lubię taką muzykę, ale Jarre to dla mnie taki kroczek za daleko w te rejony.
Generalnie moje wrażenia są mocno... neutralne. Widzę (czy tam słyszę) sporą dysproporcję w poziomach między stroną A a stroną B. Ta pierwsza jest po prostu dobra. Nawet więcej niż RZETELNA xD Może trochę za bardzo mam odczucie, że gdzieś to słyszałem i najprawdopodobniej to gdzieś to było u Tangerine Dream, ale o żadnym plagiacie nie może być mowy, bardziej mam na myśli podobieństwo brzmieniowe. Na plus zdecydowanie najdłuższa kompozycja, czyli tytułowa ;) siódemka, ale całośc daje radę.
Schody zaczynają się przy Oxygenie 10 i trwają do końca. W sumie jeszcze ta 10 nie była taka zła, ale 11 i 12 to ledwo przebrnąłem przy ostatnim odsłuchu. Plastikowe brzmienie, melodyjki jak z zabawki czy jakby to nazwał Jari - z telefonu komórkowego i jakbym się miał bawić w porównania to bym sobie zwizualizował imprezę rave oczami DZIADERSA tudzież PIEKŁO (w sumie na jedno wychodzi). Może kiedyś wróce i mi się jakoś ułoży, na ten moment dla mnie to straszny chaos i padaka, nie chcę używać dosadniejszych określeń, bo jednak głupio mi dissować bądź co bądź czyjąś płytę życia, nie mówiąc o potencjalnym odszczekiwaniu. xD
Ogólnie - tak se ze wskazaniem na ok w przypadku strony A.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 24 kwie 2022 22:00

W końcu Jean to po polsku Janusz xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 25 kwie 2022 01:15

Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13

Jarre to takie nazwisko, że się je słyszało niejednokrotnie, nawet jeśli człowiek niespecjalnie się interesował jego twórczością. I tak mi w sumie zostało do dzisiaj, w sumie to zawsze go w jakiś sposób poważałem, ale nie był dla mnie kimś bardzo istotnym.
Oxygene 7-13 to dla mnie przede wszystkim kosmiczna aura, brzmienie i klimat. Taka muzyka, przy której można usiąść i odpłynąć. Nadaje się doskonale do wyciszenia, uspokojenia, jakiejś tam medytacji pewnie też, grania w tle, kiedy dobrze jest coś puścić, a ma nie być zbyt inwazyjne (chociaż ostatnio to mam wrażenie, że czego bym nie słuchał, to jednak inwazyjne jest :lol:). Lubię słuchać podobnej muzyki, aczkolwiek nie czuję specjalnie emocjonalnej więzi ani z nią, ani z jej twórcami - bo w sumie emocji to tam raczej nie ma.
Zgadzam się z Mentosem, że pierwsza część płyty (tak do części 10) jest lepsza, a potem zaczyna zajeżdżać Tangerine Dream, co samo w sobie nie jest zarzutem, tym niemniej poziom się obniżył dość zauważalnie. Aczkolwiek to jest obniżka z poziomu "bardzo dobre" na "dobre". W sumie to i obrazy, jakie wywołuje, przypominają kosmos i gwiazdy, ewentualnie jakieś plamy, z których trudno wyłowić coś konkretnego. I dobrze, taka muzyka też jest potrzebna niejako w kontrze do często przywołujących aż nazbyt konkretne myśli i stany przebojów. Jak najbardziej popieram, to jest bardzo cenna twórczość, nie dziwię się, że się Dragonowi bardzo podoba.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 27 kwie 2022 01:12

devotional pisze:
22 kwie 2022 17:44
Z Warszawy do Warszawy.

Zawsze miałem łeb do interesów :8
Dev się pomylił i miał na myśli przeprowadzkę do innej stolicy, mianowicie Kuala Lumpur.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 kwie 2022 07:25

Wpadnie tu zaraz, wrzuci napisaną na kolanie recenzję, która będzie brzmiała jak horoskop dla każdego i stwierdzi, że od teraz to już na pewno nie będzie się spóźniał.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 27 kwie 2022 09:17

Tak, to ja, wpadłem i wrzucam pisaną na kolanie recenzję. Tylko horoskopów nie lubię ;(

Jean-Michel Jarre - Oxygene 7-13

To jest klasyk. Dla mnie i w ogóle. Pierwszy raz usłyszałem ten album jesienią 2005 i obok Concerts in China był jedynym Jarre'a długo, który przesłuchałem w całości. Dopiero po kilku latach doszedłem do wniosku, że oryginalne Oxygene jest nieco lepsze, ale miałem wtedy fazę na starą elektronikę. To jest zwyczajnie kosmos, jak napisał Melczet. Muzyka, która byłaby dobra do latania gdzieś po rubieżach wszechświata co i tak da się zrobić, jak jest się odpowiednio sennym, walnie na kanapie i zapuści tę muzykę w słuchawkach. Ma w sobie ten touch ambientowy, który lubię i którego szukam w muzyce. Dobrze się tego słucha, fajnie było sobie po latach odświeżyć. Mój szczyt zainteresowania Jarrem przypadł na moment, w którym akurat występował w Stoczni Gdańskiej z okazji 25-lecia podpisania Porozumień Sierpniowych. Widziałem cały występ w TV i mnie wgniótł w fotel. Wcześniej znałem tylko kilka numerów, tych najbardziej klasycznych puszczanych z teledyskami w MTV Classic. Moim all time favourite pozostaje Souvenir of China, ale kiedy zacząłem sięgać po późniejsze rzeczy stwierdziłem, że też są tam dobre numery. Dla mnie tani Jarre zaczął się od Theo and Thea, kiedy zaczęła to puszczać Eska xD "Strona A" faktycznie nieco lepsza i równiejsza, ale nie mam tutaj dziaderskiego poczucia. Raczej nostalgię, dla mnie to wycieczka w fajną i ciekawą muzycznie przeszłość. Daję zdecydowane ok, nawet jeśli tendencyjne ^^

Pozdro z Kuala Lumpur
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 kwie 2022 10:49

Z koncertu soldarnisci to pamiętam mega egzaltację Bartiniego, tu w temacie o Żarcie.

Jak tani Jarre zaczął się od Theo & Thea, to w sumie krótko to trwało, bo zaraz po tym się ogarnął i pojechał w trasę Oxygene. W ogóle polecam jego najnowsze dzieło Oxymore (póki co jedynie w formie webcastu z występu live). Fragmenty tam brzmią wręcz trip/hip-hopowo.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 27 kwie 2022 10:59

Bardzo chętnie zassam, dzięki za rekomendację ^^ jak tylko wyjaśni się sprawa z netem w nowym mieszkaniu ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 27 kwie 2022 20:48

shodan przepraszam Cię, zagapiłem się jak zwykle. Dragon jeśli chce niech dorzuci dwa słowa podsumowania a bez zbędnych ceregieli zapraszam do omawiania Actually od Pet Shop Boys
shodan pisze:
06 kwie 2022 23:39
Pet Shop Boys - Actually.

Taki piękny i długi miałem opis karwasz twarz. Nawet nie chce mi się pisać od nowa ze złości.
Ale czego się nie robi dla moich kolegów z forum DM.
Hien pisze, że to zajebista runda. Więc tak sobie myślę, co tu zapodać, żeby nie odstawać? Zresztą z Wami młodzieżowcami nigdy nic nie wiadomo. Możecie docenić dziadostwo, ganiąc coś dobrego i na odwrót. :D
Ale kij tam myślę sobie, to przecież moje The best of. Moje, nikogo innego. A mało co tak zasługuje na miano Best of jak Actually.
Mało mnie obchodzą ewntualne opinie o zestarzeniu czy tem podobne. W 1987r. PSB to był mocarz na rynku muzycznym, czego raczej nikt z Was nie ma prawa pamiętać.
Już nie raz pisałem o moich początkach z PSB, więc nie będę się powtarzał. W każdym razie mój kolega z technikum nagrał mi Actually na kasetę. I był to pierwszy album muzyczny, jaki w życiu posiadałem. Jarałem się jak głupi. To było przeżycie nie do opisania. Nie to co teraz, że chce się jakąś płytę, to się za 5 minut ma. Za darmo i otagowaną. Ewentualnie na jakimś serwisie typu Sportify. Wtedy to był wyczyn! Słuchałem Actually jak poje.bany i się jarałem. A jak jechałem do kuzyna do Goleniowa koło Szczecina, to przez całą drogę pociągiem ściskałem tę kasetę jak najdroższy skarb. Bo takim skarbem ta kaseta dla mnie była.
Pamiętam jak poszedłem do kolegi dysponującego mini wieżą, żeby na słuchawkach posłuchać Actually. OMG, do dzisiaj siedzę w jego pokoju myślami i słyszę każdy dźwięk. :grins:
Actually to szczytowe osiągnięcie PSB. Jeszcze potem Introspective i w szczególności Behaviour trzymały poziom. Wszystko co potem wyszło było zaledwie nędznymi popłuczynami. Mimo, że tu i ówdzie zdarzały się rzeczy niezłe.
Ulubione utwory? Wszystkie. Bo to taki petshopboysowy Violator. Z tej płyty pochodzą największe przeboje PSB: I'ts a Sin, Rent i Heart. Ja zawsze najbardziej kochałem niesamowite One More Chance, Shopping, I Want to Wake up i King's Cross.
Nie słucham już tej płyty może za często, ale sentyment i sympatia wykraczają poza wszelką skalę. Po prostu 100 na 10. :D

https://www.youtube.com/watch?v=ZedvECF7xCY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 27 kwie 2022 22:20

W sumie to cieszę się z pozytywnych recenzji, choć ja w przeciwieństwie do Melkiego np. czuje spore emocje. Tylko Mentos nie poczuł właściwej mocy.

Jeśli komuś aż takie brzmienie nie podchodzi to niech wie, że u Żara naprawdę bywalo gorzej. Koncert w Stoczni to bardzo dobry przykład, choć mi takie manieczkowe trochę Oxy8 czy mocno zdystansowane Mury pasują. Fajną miał za to stylówkę.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 kwie 2022 22:56

Znając to forum, to to "gorzej" pewnie wielu by się spodobało bardziej xd
devotional pisze:
27 kwie 2022 09:17
Dopiero po kilku latach doszedłem do wniosku, że oryginalne Oxygene jest nieco lepsze,
A słuchałeś trójki? I w ogóle pamiętasz jak słuchaliśmy Oxy 1 w nocy na parkingu i opowiadałeś te creepy pastę z typem, do którego pisała zmarła żona i kompletnie ją zjebaleś? Xddddd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn