Best of Forum

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 16 maja 2022 21:46

Coś mi mówi nick LucekDM....
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 16 maja 2022 21:55

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 16 maja 2022 22:53

Susumu Yokota - Kinoko

Jedynym Japończykiem związanym w jakikolwiek sposób z muzyką elektroniczną jakiego znam (poza Isao Tomitą i Ryiuchim Sakamoto) jest Nobukazu Takemura, więc fajnie było w końcu posłuchać kogoś innego. Ten kawałek Yokoty jest bardzo spoko. Może te odgłosy zwierząt nie są bardzo potrzebne, ale też mnie jakoś bardzo nie dorzucają. Owszem, jest to z rodziny „koleś gra to samo przez 7 minut” i „sam bym to zrobił w FLu”, ale mi to nie przeszkadza. Raczej na pewno sięgnę po album, powiem nawet, że się właśnie ściąga xD Japonia zawsze wypluwa ciekawe rzeczy, nawet z zaoranych muzycznych terytoriów, bo to środowisko unikatowe, z wyjątkowym podejściem do muzyki, a do tego Japończycy to ludzie mający do niej niesamowite ilości pokory.

Gang Starr – Skills

Położył mnie ten kawałek od pierwszych sekund. Fenomenalny bit i świetny rap. Rzeczywiście słychać od razu czym się inspirowali Pezet i Noon. W sumie niewiele więcej mogę napisać, ale zgodzę się z Pezetem, że to naprawdę klasa połączenie ulicy z czymś lirycznie bardziej ambitnym i to brzmi w tak niewymuszony, naturalny sposób, że człowiek się zastanawia, czemu nie ma więcej takiego hip-hopu. Kapitalny utwór i kolejny album, który ląduje na moim dysku. RIP Guru.

Taylor Swift - tolerate it


Lubię dobry pop oparty na pianinie i tutaj to dostaję. Słucham TS od 20chyba18 roku, ale do tych lajtowych płyt dotarłem z lekkim opóźnieniem. Świetny klimat, nie mam się tu do czego za bardzo przyczepić, piosenka mi się bardzo podoba. Chociaż może byłoby ciekawiej gdyby produkcja nie była taka copy/paste. Gdyby wokal brzmiał inaczej (mniej harmonii, dalej od mikrofonu), gdyby mix był trochę luźniejszy, to numer brzmiałby jeszcze lepiej. No, ale nie będę się już pastwił, jest spoko. To by pasowało bardzo na Eurowizję (i to nie jest obelga).

King Crimson - 21st Century Schizoid Man

Ehh, broo… masz do dyspozycji całą dyskografię King Crimson i wybierasz 21st Century Schizoid Man xDD No, ale ok, pierwszych numerów świadomie się nie wybiera, a i tak pozostają one ważne. Osobiście, wolę chyba każdy inny kawałek na debiucie, przy Moonchild to to nawet nie stało (bo jest na drugim końcu płyty xD ok już przestaję). Ale żeby nie było, ja lubię 21stCSM, to jest spoko kawałek. Zdziadział pod wieloma względami, perkusja brzmi jakby Giles grał kredkami po kartonach, itd., ale Fripp już tu pokazuje, że jest muzykiem nieprzeciętnym, a jego nieszablonowe podejście zaowocuje w przyszłości jedną z najciekawszej muzyki jaką ludziom na świecie będzie dane słyszeć. Kiedy zacząłem poznawać KC (jakoś w 2002 r.) to też był to dla mnie przełomowy moment w poznawaniu muzyki, zwłaszcza rockowej. Niemniej naprawdę porażające rzeczy zaczęli robić lata później, do czego wrócę kiedy sam będę wrzucał King Crimson. Swoją drogą, jak byłem w 2016 r. na koncercie KC, a raczej cover bandu udającego że jest prawdziwym KC, to zagrali ten numer ze śmiesznie długim drum solo w środku. Mówiąc krótko, to nie było to. Swoją drogą, przez Mentosa typ, cały dzień słuchałem King Crimson lol.

Elektryczne Gitary - Przewróciło się

Był czasy kiedy się Elektryczne Gitary szanowało, ale teraz, tak jak Kult, jest to głównie podkład pod juwenalia gdzie pijana młodzież stoi pijana pod sceną i pije, co jakiś czas pijacko śpiewając.
A w sumie szkoda, bo ja zawsze darzyłem Sienkiewicza jakąś tam umiarkowaną, ale jednak sympatią (w końcu mój imiennik) i w ogóle gość jest neurologiem, więc coś dobrego robi dla ludzkości. Jednocześnie, nie byłem nigdy fanem tej jego mówiono/śpiewano/ogniskowej maniery, a teksty czasami trafiały, czasami nie. Kawałek wrzucony przez Melkiego jest ok. Muzycznie bardzo lajtowy (jak to EG), ale też fajne rzeczy gitarowo się dzieją i w sumie numer kończy się fajniej niż sugeruje to początek. Może mnie to nie przekona do przesłuchania dyskografii zespołu, ale było miło. Swoją drogą, przeczytałem właśnie, że Elektryczne Gitary wydały dwa lata temu bardziej elektroniczny album xD Zaintrygowało mnie to.

White Door - Behind the White Door

LucekDM, now that is a name I haven’t heard for a long time. Trochę gadałem z nim jeszcze na forum z kreską, to musiało być jakoś w 2005 roku. Miły chłopak, góral o ile pamiętam, potem nagle wyjechał zagranicę i znikł. Nie wiem co się z nim potem działo i na tym etapie mam to w dupie xD
Ten numer jest maksymalnie Musiałowy. Takie ejtisy w wuj, ale jednocześnie ktokolwiek to nagrywał, zatrzymał się w ostatniej chwili nad przepaścią ejtisowej tandety i wybrnął, chociaż niektóre syntezatory brzmią okropnie. Niemniej, potrafię w miarę docenić to co słyszę. Beka, że numer zacina się w środku i jakby zaczyna od nowa, czuję w tym jakąś auto-bekę i może z tego względu jakoś cieplej mi się do tego odnieść. Dev wyjątkowo dostosował się do zasad, które wcześniej ignorował i nie wrzucił klipu, tylko bekowy slideshow, na którym zespół (bo zakładam, że to on) wygląda jakby wyszedł na przerwę w korpo. Ja wiem, że to ta dekada, że każdy, nawet kobiety, wciskał się do sesji foto w marynarki i garnitury, ale nie przestaje mnie ta stylówa bawić. Nie jest to zły kawałek, tak jak pisałem wcześniej, autorzy mieli na tyle rigczu żeby nie zrobić z tego new romantic szopki (nie wiem jak ich pozostałe utwory), ale też nie będę kłamał, że jakoś często będę do tego wracał. Przypomina mi to trochę Statues in Motion, ale bardziej cukierkowe i gorsze.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 16 maja 2022 23:19

Gang Starr - Umiejętności

DJ Premier to klasyk, ale ze mnie taki koneser rapu, że kojarzę go najprędzej jako producenta jednego z bitów na ostatniej płycie Run the Jewels. Ooh la la, piękny wałek. Wydaje mi się, że Noon w jednym z wywiadów też się do niego odwoływał. W ramach naszej zabawy załapaliśmy się też na jego produkcje dla Nasa. Dla Murzyna to coś zachwycającego, a dla mnie niespecjalnie wyróżniająca się rzecz. Coś za monotonnie wszystko się odbywa. Pewnie dla staroszkolnych fanów to coś więcej. Nie czuje się zachęcony, podchodziłem parę razy, ale po paru minutach pamiętam tylko rzucane "skills" i statyczny bit. Umiejętności tak, walory artystyczne? No tak średnio bym powiedział.

Dałem jeszcze szansę przed wypuszczeniem posta. Bit jest naprawdę ok, ale w pewnym momencie powinno jeszcze coś się pojawić. Bez tego czegoś zostaje ten sam poziom od początku do końca, a to dla mnie wada. Trudno.

Z klipem wchodzi lepiej. Monotonię bitu przełamuje elegancki przebieg ulicznych kadrów, tej nory didżejskiej, itp.. Podręcznikowy przewodnik po kulturze hh.

Elvis Presley - I'll Remember You

Dyskografia Króla jest: gargantuiczna, horrendalna, wszechogarniająca, przytłaczająca, bardzo szeroka, ogromna, niemożliwie bogata. Hien proponuje nam utwór, który m.in. wylądował w boksie 1 3 0 utworów Presleya z lat sześćdziesiątych. Pozwolicie, że nie będę sprawdzał, czy I'll Remember You wylądowało jeszcze gdzieś. Wydaje mi się, że zaproponowanie konkretnej liczby wydawnictw jest niewykonalne, ciekawe ile jeszcze przed nami podobnych kompilacji. Na pewno pierwszy raz pojawia się w soundtracku filmu Spinout z 1966 roku.

Bardzo mnie ciekawi Elvis jako postać sceniczna i jako człowiek tak o, po prostu. Jego historia jest poruszająca, bardzo ludzka. Publiczny odbiór jego aktywności pod koniec żywota to bardzo wymowna okoliczność, z nieba do piekła. Ten przystojny dżentelmen budzi we mnie sympatię, może trochę współczucia, kiedy widzę nagrania z ostatnich koncertów, mam do niego nieukrywany szacunek.

Sam utwór to rzewna ballada melancholijna z hawajskim rodowodem. Z taką charyzmą i głosem trudno rzeczywiście nie trafić choćby minimalnie w serduszko. Popijamy pinacoladę, leżakujemy sobie na plaży o zachodzie słońca i wspominamy dobre dni z tą, której już nie ma, ale będzie już zawsze w pamięci. Jest staroświecko, ale u Presleya jak u mało kogo nie jest to wada totalnie przekreślająca całość, psująca pozytywne wrażenie.

Może ja po prostu mam do niego dużo szacunku i pomimo tego, że wcale jego muzyki tak często nie słucham, to potrafi mnie wprowadzić w pozytywny nastrój. Powinienem wreszcie zabrać się za jakiegoś pełnego długograja.

Taylor Swift - tolerate it

Już wolałbym coś z folklore, chyba, że i tu są bardziej wyróżniające się rzeczy, tylko shodan proponuje coś takiego, że jednym uchem wlatuje a drugim się ewakuuje. Ładna, pościelowa balladka, której bez głębszej znajomości taylorowej twórczości nie będę w stanie odróżnić od reszty po tygodniu. I Knew You Were Trouble czy The Last Great American Dynasty - to byłoby to. W tym przypadku mamy przyzwoitą rzecz, ale nie trafia ona w żadne moje nastrojowe tony. Jesienią prędzej uderzy do głowy.

King Crimson - 21st Century Schizoid Man, tuuuuu, tu tu tu tu tuuu, tuuuuuuu, tuuuuuu, tuuuuu

Mentos to jak czymś zaskoczy, to normalnie laczki spadają... Rzadko kiedy wrzucacie coś, co posiadam fizycznie w domu. Nie dam się sprowokować do wrzucenia tak szybko kolejnej crimsonowej propozycji, dajmy odetchnąć nieobeznanym.

Gdyby pliki mp3 mogły dawać oznaki zajechania jak np. płyty CD przez ryski i zacinanie się w odtwarzaczu, no to na pewno pobrana przeze mnie lata temu kopia debiutu KC z Chomika reagowałaby podobnie w Winampie czy mobilnych odtwarzaczach. Moje pierwsze wrażenia sprzed lat (gdyby je spisać) byłyby bardzo podobne do tego, co napisał Mentos. W ogóle wow, że szok, że można takie czary plastyczne uprawiać w muzyce. Odczuwam w tych wszystkich partiach po latach trochę specyficznego humoru. Tekst jak tekst, ale te dialogi basu, gitary, saksofonu - mistrzostwo. Najdłużej szło się tak oswoić z Moonchild, bo na płycie, z której 21st Century... pochodzi co utwór to zupełnie inny klimat i opowieść. Mimo to wszystko jest tam niesamowicie spójne. Od tego zaczęła się moja przygoda z The Krimzons i słuchając w ostatnich dniach tej wrzutki myślami wracałem do tych pierwszych doświadczeń, bo one do dziś w pewnym stopniu wracają.

PS Trey Gunn to kosmita, pewnie parę osób dobrze wie, co tutaj wrzucam.

https://www.youtube.com/watch?v=DffIPzpFiM0

Erystyczne Gitary - Przewróciło się

Ten zespół funkcjonuje w mojej głowie jako dodatek do Kilera. Czasami dość zabawny i przebojowy, momentami żenujący. Odczuwam coś bliskiego nienawiści do piosenki o dzieciach wybiegających wesoło ze szkoły. Bliżej mi do Wszystko chuy. Przewróciło się to przyjemna muzyczka wyjebka. Wyjebka na okoliczności wszechogarniającego syfu i na rockową estetykę, wychodzący poza rytm wokal jest bardzo satysfakcjonujący i doskonale pasuje do klimatu tekstu. Miejscami ta perka jest bardzo blisko midi, ale to się dobrze wpisuje w konwencję zespołu. Treściwe są te gitary, które dostają pole do godnych popisów. Przed odsłuchem byłem sceptyczny. Dobrze się dać choć minimalnie zaskoczyć.

White Door - Behind the Wh... White Door

Dev wspomina o związkach producenta z Alphaville i momentami w mojej głowie rodziło się skojarzenie z Sounds Like a Melody, brzmieniowo jest naprawdę blisko. Problem z tym pięknym zestawieniem jest taki, że Richards towarzyszył Alphaville dopiero w połowie lat 90tych... no trudno, dobra intencja rozbija się o faktografię. Nie zmienia to faktu, że brzmieniowo zespół nie odstaje od średniej gatunkowej. Kompozycyjnie sprawia wrażenie jakiegoś synthowego progresywnego popu. Nie mam przyjemności znać twórczości Grace, ale wydaje mi się, że nie pozbyli się do końca progerskiego sznytu. Tak, to progesyfny wilk w synthpopowej skórze. Fuck-up dziejący się w środku wydawał mi się usterką (xD), ale sprawdziłem radiową, POLSKĄ zgrywkę wrzuconą na YouTube i to jednak pojawia się zamierzenie. Ciekawe. Swoją drogą podoba mi się bardziej właściwie ta odnaleziona wrzutka, może trochę bardziej szumi, ale jednocześnie pełniej brzmi. Poza tym to coś w rodzaju miejsca pamięci Beksińskiego młodszego, on tam rzuca parę słów później po wybrzmieniu całości. Jestem dostatecznie mocno zachęcony do sprawdzenia całej płyty, przynajmniej raz oczywiście ;)

https://www.youtube.com/watch?v=gFIisa8_3mo

3 king crimson 3 najlepszy, drugie miejsce musowo dla Elvisa, bardzo szanuję te wrzutkę. Gang Starr ostatni, bo o ile do piosenki Taylor Swift podchodzę neutralnie, tak po mudżynowym opisie liczyłem na coś ekstra, a wyszło rozczarowanie. Przyzwoita kolejka.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 maja 2022 06:08

Dragon pisze:
16 maja 2022 23:19
DJ Premier to klasyk, ale ze mnie taki koneser rapu, że kojarzę go najprędzej jako producenta jednego z bitów na ostatniej płycie Run the Jewels. Ooh la la, piękny wałek.
Nic podobnego, DJ Premier jedynie tam skreczuje ;)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 maja 2022 09:47

To tylko gorzej :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 maja 2022 09:57

Sorry ziom, jestem rapowym dziadersem
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 maja 2022 09:58

Ja czekam na ten numer Maty, którym Dragon się miał pochwalić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 maja 2022 10:02

Prędzej u mnie wjedzie pewnie
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 maja 2022 13:11

Mata niestety nie zmieściłby się nawet w mojej pięćsetce
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 maja 2022 13:25

Spoko, ja mam jeszcze setke.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 maja 2022 13:33

Na pewno szybciej byliby Three 6 Mafia, kolejny raz pojawiłby się Pezet z Noonem, Ryszard z Poznania, Łona... jest co wrzucić przed.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 17 maja 2022 14:46

Dragon pisze:
17 maja 2022 13:11
Mata niestety nie zmieściłby się nawet w mojej pięćsetce
U mnie byłby nawet za odgłosami puszczania bąków niestety.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 maja 2022 15:01

Ty Shodan lepiej recenzję pisz, a nie znowu grande robisz.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 17 maja 2022 15:56

Dragon pisze:
17 maja 2022 13:11
Mata niestety nie zmieściłby się nawet w mojej pięćsetce
U mnie też. Generalnie zauważyłem, że raperów nie lubię jeszcze bardziej od Shodana. :(
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 maja 2022 15:59

Zastanawiam się dlaczego.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 maja 2022 19:16

Melki kolejny, który recenzji nie napisze, ale psioczyć na losowe tematy ma czas.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 17 maja 2022 19:46

Susumu Yokota - Kinoko

Kolejna instrumentalna wrzutka Dragona. Tym razem o długości w granicach rozsądku. I im dłużej słucham, tym bardziej mi się podoba.
Słuchając tego utworu czuje się, że to muzyka z Japonii. Nawet nie wiem dlaczego, bo nigdy nie słuchałem japońskiej muzyki. :roll:
Cały utwór zbudowany jest wokół głównej zagrywki, która właściwie leci prawie przez cały czas z wyjątkiem pierwszej minuty. Na początku cichuteńko, prawie niesłyszalnie, aż wreszcie wybrzmiewa coraz głośniej. W międzyczasie słychać różne fajne dźwięki, zagrywki, wstawki. Mnie się te odgłosy dżungli bardzo podobają. Ptaszki, małpy, słonie - fajny klimat to robi. Fantastycznie brzmią bębny. Może to one nadają temu utworowi takiego dalekowschodniego orientalnego klimatu?
Podsumowując utwór bardzo dobry i raczej też połakomię się o całą płytę. Po prostu klimat mnie wystarczająco zainteresował.

Gang Starr – Skills


Szczerze mówiąc nie znałem kompletnie tego bandu. Nawet nie kojarzę nazwy. Ale jest to kawał dobrego amerykańskiego rapu. Świetny bit i świetny czarny wokal. I o ten wokal wszystko się rozbija. Bo nasi też potrafią robić niezłe bity, ale nie potrafią tak gaworzyć jak czarni. Dragon pisze, że bit jest ok, ale w pewnym momencie powinno jeszcze coś się pojawić. Rozumiem właściwie o co mu chodzi, ale mnie to nie przeszkadza, że nic się nie pojawia. Utwór jest na tyle dobry, że broni się bez żadnych dodatkowych fajerwerków. I na tyle krótki, że nie czuję monotonii.
Może i ja spróbuję jakiegoś albumu Gang Starr, tylko podpowiedz stripped którego.

Elvis Presley - I'll Remember You

Hien zapodał balladę artysty, którego zna chyba każdy na świecie i który ma głos nie do podrobienia. Bardzo dobry głos. I jest to naprawdę fajny utwór. Dragon pisze w kontekście tego utworu o leżeniu na plaży o zachodzie słońca, popijaniu drinka i wspominkach. Ja bym akcję tych wizji przeniósł do Meksyku. Tak, meksykańskie krajobrazy, leżakowanie w sombrero w wiklinowym fotelu przed hacjendą z tequilą w łapce. A wokół kręciłaby się jakaś fajna senora. :D
Lubię rzewne klimaty jak wiecie, więc ten utwór mi się też podoba. Choć nie sądzę, żebym się w dyskografię Elvisa chciał zagłębiać. Przynajmniej na razie.
Jedyne co mi nie pasuje, to chórki. Nie ich obecność, tylko to, że słychać je tylko w lewym kanale. I mamy tam głośno, podczas gdy w prawym bardzo cicho, bo niewiele się dzieje. Albo znacznie ciszej. Nie lubię takich sytuacji, bo mam wrażenie, że słuchawki się popsuły.

King Crimson - 21st Century Schizoid Man

Miałem z tym utworem na początku wielki problem. Słychać, że to bardzo stara produkcja i w klimatach, za jakimi nie przepadam (byłem o tym przekonany). Więc gdybym pisał reckę po dwóch odsłuchach, to musiałbym mintajowi nawsadzać. ;) Ale ja łatwo nie odpuszczam i z biegiem czasu, kiedy się z utworem nieco osłuchałem zacząłem dostrzegać plusy i rzeczy interesujące. Utwór na pewno nie jest nudny. Naprawdę sporo się dzieje. Te wstawki saksofonowo - trąbkowe są fenomenalne. Gitary chodzą jak złoto. Perkusja jest świetna. Jedyne co mnie drażni, to wokal. Naprawdę drażniący. Cała reszta jest super.
Hien mnie poganiał z reckami, ale ja wolałem jeszcze parę razy posłuchać, bo wiedziałem, że warto. Że to zmierza w dobrym kierunku między innymi z King Crimson.
Nie pierwszy raz po pierwszym odruchu wymiotnym uparcie drążę skałę i nie pierwszy raz w końcu totalnie zmieniam zdanie. I pewnie nie ostatni. Wytrwałość jednak często popłaca.

Elektryczne Gitary - Przewróciło się

No niestety tutaj ilość odsłuchów nie wpłynęła na moją opinię. Takie zespoły nie są w stanie mnie zainteresować kompletnie. Może mi się jedynie fajnie tego słuchać jako podkładu do Kilera. Pasuje tam naprawdę dobrze i robi dodatkowy klimat. W żadnym innym przypadku tego na pewno nie posłucham. Podoba mi się luzacki tekst właściwie o niczym. Brzmienie nie jest też złe, ale taka konwencja muzyczna to jednak nie dla mnie. Nudzi mnie i już. Nie wyobrażam sobie słuchania całej płyty Elektrycznych Gitar.
Dzieci Sienkiewicza tworzą jednak lepszą muzykę.

White Door - Behind the White Door

To rzeczywiście typowo ejtisowe klimaty. Ja kiedyś muzykę z lat 80' lubiłem, ale z czasem mi przeszło. Teraz często wydaje mi się ona nawet nazbyt obciachowa. I tu na początku też byłem absolutnie na nie. Potem się przyzwyczaiłem i już bluzgać nie mam zamiaru. Ale odczuwam niewiele więcej niż po prostu akceptowalność. Ja oczywiście rozumiem różne czynniki, jak sentyment, wspomnienia, kojarzenie utworu z czymś tam. Sam mam takie utwory, które lubię z takich powodów a niekoniecznie za walory artystyczne. Ja utworu nie znałem, więc mnie co najwyżej może się on kojarzyć z czasami mojej młodości. Ale to za mało, żeby się nim zachwycać.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 maja 2022 19:50

shodan pisze:
17 maja 2022 19:46
Słuchając tego utworu czuje się, że to muzyka z Japonii. Nawet nie wiem dlaczego, bo nigdy nie słuchałem japońskiej muzyki.
Typowy Shodan. Najtypowszy xdddddddd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 17 maja 2022 20:29

Czyli jaki?