Best of Forum

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 19 maja 2022 21:57

Melki, Dev, jest szansa na recki od Was do jutra? Nie będę za bardzo przy kompie przez weekend i byłoby mi wygodnie jutro wrzucić następny numer. Czasu na słuchanie to mieliście w wuj xD Jak nie, to nie, ale zapytać musiałem.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 19 maja 2022 22:18

Jest szansa, ale bardzo nie chce mi się słuchać. ;( Nie no, wrzucę.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 19 maja 2022 22:26

A, to w ogóle jeszcze nie słuchałeś? To nie ma co, wrzucę numer po weekendzie lub w niedziele wieczorem, albo sobie na telefonie zapiszę.
Jak Ty Melki masz się zmuszać do słuchania naszych propozycji, to trochę słabo.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 19 maja 2022 22:51

Nie no, aż tak to nie, ale chciałbym jeszcze przesłuchać więcej razy.
Ja mam bardziej problem z pisaniem.
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 20 maja 2022 12:15

Jest szansa nawet teraz.

Susumu Yokota - Kinoko

Kurdeee... rozczarowany jestem. Ładnie się rozkręcało, fajnie zapowiadało, na początku ten totalnie losowy ambiencik, potem wchodzą niepokojące dźwięki i melodie, klawisz zdaje się nieco narastać, aż się czeka na rozkręcenie całości, wchodzi w końcu bit (podobnie jak Dragon mówił, daje nieco trip-hopowy vibe ale tylko trochę) i AŻ SIĘ PROSI o punkt kulminacyjny, który... nie nadchodzi. Szkoda, bo taki w sumie dość nagły fadeout rujnuje trochę ten kawałek. No trudno, nie można mieć wszystkiego. Miałem też wrażenie, że słucham soundtracku z jakiejś bliżej niesprecyzowanej gry. Może podróba Splinter Cella?

Gang Starr - Skills

Gdybym znał się na rapie, nazwałbym to kawałem świetnego rapu. Nie znam się, ale i tak użyję takiego sformułowania - naprawdę dobrze się tego słuchało, bit, wokal, wszystko spinało się w takie nieco stereotypowe, ale jak idealnie wykrojone. Czysta przyjemność na playliście, gdzie no, ja za dużo wspólnego z taką muzyką nie mam, o czym i tak już wiecie. Murzyn jak zwykle dostarcza dobrego kontentu, staroszkolne brzmienia wyciągnięte z czeluści bełchatowskiej piwnicy (może odkrywki w Rogowcu?). Chętnie będę wracał ^^

Elvis Presley - I'll Remember You

Z Elvisem nigdy mi jakoś specjalnie po drodze nie było. Nie rozumiałem jego fenomenu, dla mnie nieco napompowanego, nie popadałem w nie wiadomo jaki zachwyt nad jego twórczością, od oryginałów zawsze wolałem covery, gościa oczywiście kojarzyłem, bo też trudno nie kojarzyć takiej ikony popkultury, ale niewiele ponadto. Jasne, znam pojedyncze ścieżki, potrafię określić mniej więcej nawet po coverze, że to cover Elvisa, ale nigdy się nie zagłębiałem i nie czułem takiej potrzeby. Ten kawałek mnie mocno zaskoczył, bo ma taki... śródziemnomorski vibe xD czułem się trochę jak słuchając parę tygodni temu wrzutki Czezuczesku, kiedy ten jeszcze z nami grał. Musiałem wyjść do apteki, na zewnątrz ciepło i zewsząd ciągnie wiosną, odpaliłem ten kawałek i klimat wszedł sam. Nagle zapragnąłem być na wczasach albo chociaż zagrać w Tropico. Nieironicznie mój zwycięzca kolejki (Gang Starr ląduje na drugim miejscu). Raczej nie zainteresuję się Preclejem pod wpływem tej ścieżki, ale chętnie ją sobie jeszcze odpalę.

Taylor Swift - Tolerate It

Shodan mnie zaskakuje czasem swoim uwielbieniem dla muzyki, którą (z całym szacunkiem drogi kolego ;( ) ja utożsamiałem z bardzo późnymi millenialsami i zoomerami. TS to był taki wykonawca (wykonawczyni? niech będzie artystka), że słyszałem o niej od samego początku, coś przebiegało przez radio, ale znałem ją głównie z memów dot. inspiracji dla jej twórczości, jaką są jej kolejni byli partnerzy (toczyłem z tego bekę dopóki nie dotarło do mnie, że większość moich tekstów też jest o moich byłych). Chyba pierwszy raz z własnej i nieprzymuszonej woli usiadłem do słuchawek i odpaliłem jej numer. I mam podobnie jak Hien - podobał mi się, naprawdę. Może refren mógłby być nieco mocniejszy a produkcja mniej generikowa i wyważona. Pianino wchodziło jak złoto, wokal TS też bardzo spoko, właściwie byłem zaskoczony klimatem utworu. Kiedy zobaczyłem go na liście spodziewałem się popowego bangera. Ale jest naprawdę fajnie, to mogłoby być nawet 3. miejsce, gdyby nie inny numer, o którym poniżej.

Elektryczne Gitary - Przewróciło Się Niech Leży

Elektryczne Gitary i postać Sienkiewicza to rzeczy, które mnie niesamowicie drażnią. W ujęciu ogólnym nie znoszę EG, w szczególnym mają kilka naprawdę fenomenalnych piosenek, i ta jest zdecydowanie jedną z nich. Nigdy nie rozumiałem ich szczególnego, kultowego statusu i estymy, jaką się cieszą w społeczeństwie, nigdy nie jarał mnie - moim zdaniem tandetny - soundtrack do Kilera (jak słyszę JUŻ TYLKO KILER w radio to mam ochotę zmiażdżyć odbiornik, na szczęście się opamiętuję i po prostu przełączam stację), w Karierze Nikosia Dyzmy było jeszcze gorzej. Jestem tak bardzo uprzedzony, że nie puściłem sobie jak dotąd niczego od Kwiatu Jabłoni i nie zamierzam nadal. Zamierzam żyć w błogiej nieświadomości i puszczać sobie np. ten kawałek, bo jest genialny, uwielbiam jego tekst, który zabiera mnie do czasów, gdy byłem syfiarzem, albo gdy syfiarzem był jeden mój dawny współlokator, którego strasznie ten numer bawił. Być może bawiłby mnie i współlokator, gdyby potem nie okazał się niebezpiecznym psychopatą i potencjalnym gwałcicielem. Fajnie było przypomnieć sobie tę nutę, zapewne zrobię to jeszcze kilka razy. Żeby podkręcić pokręconość mojego wpisu dorzucę, że EG nie trawię tak mocno, iż na Woodstocku 2012 najlepiej bawiłem się właśnie na ich koncercie. I to jest mój brąz w tej kolejce.

King Crimeson - 21st Century Schizoid Czez

I to jest ten super-mega-nadklasyczny prog, o jakim pisałem przy okazji PT xD numer oczywiście znam, podobnie jak i całą płytę, ale naprawdę zachwyt nad KC przyszedł mi dopiero od Red w górę. Oczywiście tytułowy i Epitaph to całkowite arcydzieła, ale otwieracz nigdy mnie bardzo nie przekonywał. Ucieszyłem się z wrzuty, bo nie słuchałem tego kawałka całe lata, ale odbiór zasadniczo zmianie nie uległ. Bębny brzmią potwornie tekturowo, i to jest coś co najbardziej psuje mi odbiór xD reszta jest, no cóż, RZETELNA, ale chyba muszę sobie odpalić Discipline nawet kosztem flashbacków z lutego, bo gdzie tam to, kiedy jest THELA HUN GINJEEEEEET. Not today.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 13:05

devotional pisze:
20 maja 2022 12:15
Nie rozumiałem jego fenomenu
A czego tu nie rozumieć? Elvis nie zaczynał w 2000 roku, na kompie A. Musiała, tylko w latach 50-tych kiedy to co robił, nie tylko muzycznie, ale też wizerunkowo i pop-kulturowo, było nowe i ekscytujące. Pomijam nawet, że facet miał głos, który do dziś można uważać za jeden z najmocniejszych w historii. Ten fenomen naprawdę nie jest trudny do pojęcia Stary, tylko trzeba trochę ruszyć głową.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 20 maja 2022 13:08

Ja się trochę pogubiłem w kwestii stosunku deva do twórczości EG xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 13:17

To jego brąz, więc wiesz..
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 maja 2022 14:24

Ja to zrozumiałem, że on EG nie lubi, choć jednak lubi. :D
Osobiście zupełnie rozumiem fenomen Elvisa, choć w tamtych czasach nie żyłem. On był wtedy gigantem muzyki i jest ikoną do dziś. Coś jak Muhammad Ali w boksie.
devotional pisze:
20 maja 2022 12:15
Shodan mnie zaskakuje czasem swoim uwielbieniem dla muzyki, którą (z całym szacunkiem drogi kolego ;( ) ja utożsamiałem z bardzo późnymi millenialsami i zoomerami.
Nie widzę w tym nic takiego dziwnego w sumie.
devotional pisze:
20 maja 2022 12:15
Kiedy zobaczyłem go na liście spodziewałem się popowego bangera.
Ludzie często nieprawidłowo właśnie szufladkują wykonawców na podstawie paru zasłyszanych utworów. Muzyka TS cały czas ewoluuje, za co ją szanuję.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 15:03

Dev to generalnie żyje w świecie uprzedzeń i założeń, że jak słyszał jeden utwór wykonawcy, to słyszał wszystkie xd Trzeba go wyedukować.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 20 maja 2022 15:47

Nie umiem pisać o muzyce - to już zauważyłem. Nie wiem, jak unikać banałów w tym pisaniu i opowiedzieć o tym, co rzeczywiście jest dla mnie (dla utworu, twórcy) ważne. Zawsze mi się fajnie zaczyna takie zabawy, a potem się wypalam szybciej od innych, tak myślę. Ale jedziemy.

Susumu Yokota - Kinoko

Początkowo kojarzyło mi się to z jakimś Tangerine Dream - takie luźne skojarzenia. Delikatny bit, utwór rozwija się miarowo, właściwie to nie ma on ani początku, ani końca. Bit staje się coraz wyraźniejszy, kawałek coraz wyrazistszy, dźwięki rodem z klasyków, jakieś załamania... Bezemocjonalne to, więc nadaje się na tło, choć z drugiej strony... atmosfera robi się od piątej minuty coraz bardziej nerwowa. Kojarzy mi się trochę z tuptaniem ten bit. To jest coś takiego, że przy odpowiednim nastroju może lecieć godzinami, a przy złym w ogóle się do słuchania nie nadaje. Jakoś nie kojarzy mi się to z japońskością, ale też japońskiej muzyki nigdy nie słuchałem. Po tych kilku (6, 7?) odsłuchach mimo wszystko nadal wydaje mi się to dosyć letnie. W sumie ok.

Gang Starr - Skills

Jezu, jak mnie drażni to powtarzanie tytułu, założę się, że za jakiś czas będę sobie robił z tego jaja i ciągle powtarzał: skills, skills, skills, skills, jak robot, jak komenda w pracy, jak zmieniające się światło. Nie potrafię za bardzo odróżniać raperów od siebie, oni wszyscy brzmią dla mnie podobnie. Podoba mi się ta klawiszowa wstawka w tle, tam jest jeszcze jeden ciekawy dźwięk, ale nie potrafię go chyba nazwać. To u Steve'a Hillage'a albo Gongu coś podobnego się działo (The Isle of Everywhere). Dosyć to monotonne i urywa się nagle. Nie, ja chyba nie przepadam za rapem jeszcze bardziej niż shodan i to jest jakieś odkrycie naszej zabawy, że w kwestii poznawania muzyki rapowej ja jestem dosyć ograniczony. Zajrzałem do tekstu i to też nie moje klimaty.

Elvis Presley - I'll Remember You

Elvisa znam tyle, co z jakichś przypadkowych odsłuchów i w sumie nie potrafię wiele o nim powiedzieć. Ale głos miał potężny i dobrze się go słucha. Inspirował się nim Glenn Danzig i to dobrze tutaj słychać. Pierwsze, co mi przychodzi na myśl przy słuchaniu tego kawałka, to klimaty gorące, suche, pod palmami albo pod daszkiem i ze szklanką czegoś chłodnego w dłoni. Bardzo relaksujący kawałek o lekkim brzmieniu. Tego nawet po tylu latach dobrze się słucha, a chóry przypominają, że taka muzyka miała swój złoty czas. Mocny głos, przekonujące, przejmujące (jak zwykle) wykonanie i duża dawka sentymentalizmu dobrze robią tej piosence. Hien mnie zaskoczył, nie spodziewałem się tutaj Elvisa. Bardzo mi się podoba.

Taylor Swift - Tolerate It

Po piosenki pani Swift zacząłem sięgać dzięki Shodanowi. Wcześniej, oczywiście, znałem nazwisko i różne medialne perypetie z udziałem piosenkarki, ale, ponieważ ja niespecjalnie rozróżniam współczesne wykonawczynie muzyki pop (to chyba efekt efektów na głosach), to nie umiałem niczego wychwycić z piosenek granych w przestrzeni publicznej. Bardzo podoba mi się Taylor Swift w tej lżejszej, folkowej odsłonie. Tylko jej głos i pianino, mnie w sumie najbardziej z tych piosenek podoba one. Tolerate It nie wyróżnia się szczególnie na tle jej twórczości, to bardzo ładnie zaaranżowany kawałek w spokojnym tempie, żeński, popowy chórek jest ok, myślę, że piosenka jako element większej całości (i w ogóle podobne piosenki) bardzo dobrze wypadnie (słyszałem płytę, ale zdążyła mi wywietrzeć z głowy). Lubię dość niskie głosy u śpiewających kobiet. I na pewno do pani Swift będę wracał.

King Crimson - 21st Century Schizoid Man

Nie rozumiem kultu King Crimson. Jeszcze zanim usłyszałem muzykę grupy, to już wiedziałem, że jej słuchacze i sam główny twórca bardzo lubią atakować wszystko, czego ja słucham (czy wówczas słuchałem). Stąd od początku podchodzę do tej grupy (czy raczej: projektu, bo dzięki liderowi muzycy ciągle się pod tym szyldem zmieniali) z dużym dystansem. Nie rozumiem, czemu ludzie, którzy gardzą kultem gwiazd muzyki pop, sami stworzyli sobie złotego cielca, któremu spijają każde słowo i każdy dźwięk z ust. Przypomina mi to jakiś alternatywny drugi obieg. Obie strony są dokładnie takie same pod pewnym względem. A szef przedsięwzięcia to nie lepszy, choć w ostatnich latach przybyło mu dystansu do życia. Lubię te jego weekendowe nagranka z żoną, wreszcie zachowuje się jak człowiek, nie jak symbol ideologii.

Ale dobra, miało być o kawałku zaprezentowanym przez Mentosa. Świst, jakby szum wiatru i wchodzi on, cały na biało, potężny, powalający, bardzo mocno brzmiący (to musiało robić te 53 lata temu wrażenie). Ciężkie brzmienie, elektronicznie zniekształcony głos Grega Lake'a, może faktycznie perkusja jest mało wyrazista, przytłumiona. Pasaże instrumentalne ciekawe, choć, jak to w progu, są momenty, kiedy zdają się zmierzać donikąd (około 5 minuty coś takiego się pojawia). Aha, agresja bijąca z tego kawałka, zgodnie ze słowami Lake'a, doskonale pasuje do okładki albumu In The Court Of The Crimson King (czyli: W piekle). Kończy się to niezłą kakofonią, kawałek ewidentnie ma wiele warstw do odkrycia, wiele subtelności mimo mało subtelnej natarczywości. Fripp nazwał go pierwszym kawałkiem heavy metalowym. I coś w tym jest, King Crimson to jeden z najbrutalniejszych zespołów, jakie w życiu słyszałem. Czasem słuchałem różnych metalowców i nie dorastają im do pięt. Chociaż te wszystkie zgrzyty sprawiają, że raczej nie będę często wracał, wolę kolorowe płyty z lat 80. Brzmienie stare, muzyka wciąż dość świeża.

White Door - Behind the White Door

Czuć w tym pierwszą połowę lat osiemdziesiątych. Pierwsze słyszę o tym zespole, ale od razu mi się podoba: przyjemne brzmienie, przyjemny głos wokalisty, mocna, wyrazista perkusja, ciekawe elektroniczne brzmienie. Choć może jak na tak miękką muzykę to trochę za długie, przydałoby się jakieś większe urozmaicenie w środku piosenki. W sumie to ogólna cecha charakterystyczna muzyki tamtych czasów. Stylówy nigdy nie przestają mnie zadziwiać, uważam, że im większa w tym różnorodność wśród piosenkarzy, tym lepiej. Szczególnie, jeśli są to kolorowe ptaki. Generalnie duży mam poziom akceptacji różnych brzmień elektronicznych, nawet jeśli rzadko wchodzą za pierwszym razem.

Podsumowanie: Elvis, Taylor, frypizm na plus, dwa pierwsze za subtelność, trzeci za to, że jeszcze po tylu latach robi wrażenie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 15:55

Malkolit pisze:
20 maja 2022 15:47
Lubię te jego weekendowe nagranka z żoną, wreszcie zachowuje się jak człowiek, nie jak symbol ideologii.
IMO z deszczu pod rynnę, te filmy z Toyah (Toją?) są żenujące, zwłaszcza jak babka zaczyna świecić cycem.

Ty Melki za dużo myślisz o ideologiach, zamiast słuchać muzyki.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 20 maja 2022 15:59

Jak widzę te filmiki to zawsze mi sie przypomina ten słynny kadr z jakiegoś programu dla par, w którym ma minę jakby trafił tam za karę
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 16:01

Robert Fapp wie, że albo weźmie w tym udział, albo zostanie mu ręczny.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 16:06

Dobra, ode mnie dwa słowa na koniec, Elvis zasadniczo u nikogo nie wypadł źle, co mnie zastanowiło, ale z drugiej strony potwierdziło tylko wielkość Króla. Obiektywnie, nie da się do faceta przyczepić, a to już o czymś świadczy. W ogóle to była fajna kolejka, nawet Deva numer z ejtisow nie był chujowy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 maja 2022 16:08

Co Wy w ogóle oglądacie? Jakieś weekendowe filmiki Fripa, memy. Chyba macie za dużo wolnego czasu. ;)
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 20 maja 2022 16:10

W sumie powalone, ze dev wygrał u mnie te kolejke, troche zal, ze sie nie poznal na KC, ale coz - nie mozna miec wszystkiego. Cieszy mnie raczej pozytywny feedback mojej propozycji, chociaz w zyciu bym nie stwierdził, że taki Moonchild jest lepszy. xd No fajne muzyczki żeśta zapodali panowie, nie mogę się doczekać aż was zaskoczę w kolejnej kolejce
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 maja 2022 16:16

Ja generalnie wiedziałem, że paru panom oczywiście nie dogodzę, ale aż czerwonego koloru się i tak nie spodziewałem. :/
Awatar użytkownika
Malkolit
Posty: 6483
Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
Ulubiony utwór: World in My Eyes
Lokalizacja: właściwa

Post 20 maja 2022 16:18

Hien pisze:
20 maja 2022 15:55
Malkolit pisze:
20 maja 2022 15:47
Lubię te jego weekendowe nagranka z żoną, wreszcie zachowuje się jak człowiek, nie jak symbol ideologii.
IMO z deszczu pod rynnę, te filmy z Toyah (Toją?) są żenujące, zwłaszcza jak babka zaczyna świecić cycem.

Ty Melki za dużo myślisz o ideologiach, zamiast słuchać muzyki.
Ja bardzo niewiele myślałem o ideologiach w muzyce, dopóki nie natknąłem się na tego typa ;( (i tródepeszy ;(). (może dlatego, że dużo słucham takich ludzi, którzy nie dorabiają gęby muzyce). On jest żywym symbolem dorabiania ideologii do wszystkiego, co robi. I jego fani też w dużej mierze.
Zresztą widzisz, że pozytywnie oceniłem Schizofrenika - a to, co sobą reprezentuje gitarzysta grupy, to inna sprawa.
Zresztą, wolę babę świecącą cyckami od faceta na drewnianym stołku ;(. Nawet, jeśli jest w wieku mojej mamy.

Opinie o Elektrycznych są, jak widzę, jak opinia deva ;). Wiedziałem, że będą kontrowersje i przyjąłem je z dobrodziejstwem inwentarza.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 maja 2022 16:21

Malkolit pisze:
20 maja 2022 16:18
wolę babę świecącą cyckami od faceta na drewnianym stołku ;(. Nawet, jeśli jest w wieku mojej mamy.
Mamy złote suta 2022 xDDDDDDD

*specjalnie nie poprawiłem błędu z ustami, bo pasuje
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn