Jaki szał? O czym Ty mówisz? Piłeś coś dzisiaj?Hien pisze:04 cze 2022 14:59Widzę, że tradycja pozostaje tradycją i wujek Shodan wpada w szał kiedy ktoś czegoś u niego nie polubi xD
Best of Forum
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Re: Best of Forum
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
O, właśnie o tym mówię xd Zaraz wpierdul dostanę xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Przeczytaj jeszcze raz moją rozmowę z golasem. Gdzie tam widzisz szał?
Moja wypowiedz:
Ty też wspominałeś o brudnych sprawkach Morriseya, które mnie nie obchodzą w kontekście samej muzyki.
Moja wypowiedz:
tak naprawdę w ogóle nie odnosiła się do Birdy, tylko do wrzutki samego strippeda. Wyjaśniłem to przecież.shodan pisze:04 cze 2022 14:17Heh wygląda na to, że stripped nie ma nic do nastrojowej muzyki, o ile wykonują ją... Murzyni.![]()
To tylko moje spostrzeżenie. Nigdzie nie pisałem przecież, że ma mieć dla Was jakieś znaczenie.Hien pisze:04 cze 2022 14:59Shodan pisze, że mu imponuje jak laska nie pcha się na afisz, ale jeśli mam być szczery, to nie ma jakiegoś większego znaczenia przecież.
Ty też wspominałeś o brudnych sprawkach Morriseya, które mnie nie obchodzą w kontekście samej muzyki.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
najzabawniejsze że ja w ogóle nie wyłapałem że shodan nawiązał do mojej wrzutki, tak bardzo skupiam się na Waszych xddddd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No właśnie widzę, wujek dziś mocno poddenerwowany. A może jak zwykle? Już nie będę nic o kiju w dupie pisał, bo to ewidentnie NIE DZIAŁA. Dobrze, że ten kibel czysty, jak mam nurkować.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
O ja nie ujebe z Tobą Hien. Jaki poddenerwowany? Dawno nie byłem taki wyluzowany. Siedzę sobie sam w domu, popijam ulubioną łomżunię i słucham Gang Starr. Nikogo jeszcze dzisiaj nawet nie kąsałem. 
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
To po co się tak nakręcasz xd Jaja sobie robimy, a Ty reagujesz jakby ktoś Ci przy rodzinie wstyd robił.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Dobra już cicho, niech chłop w spokoju konsumuje murzyńską muzykę, parę browarków spije i recenzja wleci jak ta lala xD
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No właśnie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ja nakręcam?
Ładnie to tak sobie jaja robić ze starszego człowieka?
Murzyn, zdradzę Ci tylko, że każdy dodatkowy odsłuch działa tylko na korzyść tych Twoich Gangsterów. No ale chyba tak właśnie powinno być.
Ładnie to tak sobie jaja robić ze starszego człowieka?
Murzyn, zdradzę Ci tylko, że każdy dodatkowy odsłuch działa tylko na korzyść tych Twoich Gangsterów. No ale chyba tak właśnie powinno być.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Myślę że tak, na początku przy tym ogromie piosenek one mogą się ze sobą zlewać a potem myślę powinno być lepiej, no ale nie będę tu już off topował, wrócimy do dyskusji we właściwym temacie i właściwym czasie.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Teto Preto - Em d+ìvidas
Ja zobaczyłem nazwę wykonawcy i tytuł, to się tylko skrzywiłem. Jak przeczytałem, że to muzyka z Brazylii, to skrzywiłem się jeszcze bardziej. Ale już w 3-ciej sekundzie odsłuchu mój grymas zniknął z twarzy. Orzesz w mordę, jakie to jest dobre! Nigdy bym się nie spodziewał. Stripped pisze, że utwór nie wyróżnia się, nie wychodzi przed szereg. Ja tam nie wiem czy tak jest, bo kompletnie się na takiej muzyce nie znam i za bardzo nie słuchałem. I szczerze mówiąc grzeje mnie to. Jak co, to ja mogę po raz tysięczny słuchać odgrzewane kotlety, o ile te kotlety mi się podobają. Brzmienie jest naprawdę mocne i efektowne. Super melodia i naprawdę fantastyczna wokalistka. Taki ostro pokręcony utwór, ale ja takie lubię (tak, tak, nie tylko grzeczne panie w stylu Melua)
. Poza tym nie wiedziałem, że język brazylijski jest taki fajny.
Krótko mówiąc Dragon pierwszy wrzucił swój utwór i na starcie wygrał rundę. Dla mnie jest to po prostu coś tyleż nietypowego, co efektownego.
Dragon nie zrażaj się nieprzychylnymi wypowiedziami, tylko dawaj więcej takich rzeczy.
Gregory Porter - Holding On
Murzyn wrzuca bardzo klimatyczny utwór, co nie jest dla niego czymś oczywistym i typowym. Ale jest to naprawdę kawał dobrej muzyki. Oj lubię ja od jakiegoś czasu posłuchać muzyki w takiej stylistyce. Cudne tempo utworu, soulowo-jazzujący klimacik, fajna linia melodyczna, dużo pianina, zaje.bisty bas (kontrabas?) i rewelacyjny wokal. Gość naprawdę ma imponujący głos. Pomyśleć, że przez jakieś 80% swojego życia nie potrafiłem słuchać i docenić takiej muzyki.
Golas był bliski wygrania tej rundy, ale Dragon po prostu wrzucił coś tak dla mnie nietypowego i zaskakującego, że jednak to jemu musiałem oddać palmę pierszeństwa.
Fantastyczna wrzutka z wyjątkiem jednego elementu, Ta trąbka w środku trochę mi nie pasuje (choć Hien mówi, że to saksofon). Aż świdruje w uszach. Chętnie bym ją wyciął, no ale nie ma się co czepiać na siłę szczegółu.
The Smiths – I Won’t Share You
Mamy w tej zabawie drugi utwór The Smiths i drugi raz mi się podoba. Stripped narzeka, że to strasznie suche. Coś w tym jest i zapewne jest to zasługą użytego instrumentarium. Brakuje tu takiego soczystego brzmienia. To pewnie przez tę gitarę. Stripped nie słyszy też basu. Ja słyszę go bardzo wyraźnie. Za to nie wychwytuję tej harfy niestety. Co do wokalu – jest świetny. Nie znam w ogóle Morriseya, nie znam jego poglądów ani wypowiedzi i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Ważne, że ma dobry głos i potrafi tak dobrze śpiewać. A Jonnego Marra bardzo lubię za Electronic i występ z Billie Eilish w utworze No Time To Die.
Ten utwór ma taki charakterystyczny klimat, smutno-nostalgiczny. Podoba mi się.
Cocteau Twins – Persephone
Kompletnie nie znam tego zespołu. To znaczy nazwa jest mi dobrze znana, ale muzyka już nie. W sumie nie wiem do końca, jaki mam stosunek do tego utworu. Jestem trochę w kropce. Na pewno nie powiem, że to jest złe, ale jeszcze tak na fest też nie jestem przekonany. Myślę, że potrzebuję jeszcze trochę czasu i przesłuchań, żeby to do mnie doszło. Bo powolutku i bardzo mozolnie, ale ten utwór jednak do mnie zaczyna przemawiać. Dostrzegam fajną melodię, podoba mi się wokal, a nie jestem do końca przekonany co do samej aranżacji. Może to kwestia osłuchania po prostu. Jak mówiłem, to dla mnie zupełna nowość. Muszę popróbować innych utworów tego bandu, to się przekonam, czy to coś dla mnie.
Murzynowi ten utwór przypomina Get Right With Me. Co zabawne mnie też się nieco kojarzy z DM, ale bardziej z Poison Heart.
Kult – Axe
Kult to jeden z niewielu polskich zespołów, które po prostu lubię. Nie znam ich całej dyskografii, nie powiem też, że wszystko od nich mi się podoba, ale podoba mi się na tyle dużo, żeby wyrazić swoją sympatię do tego zespołu. Przede wszystkim wyjątkowo podoba mi się barwa głosu i sposób śpiewania Kazika.
Utworu Axe szczerze mówiąc nie znałem, ale zaskoczyło momentalnie. Świetnie zaaranżowany numer, bardzo dobra melodia. Taka charakterystyczna dla Kultu. Świetna praca perkusji. Dobre gitary i bas. Wszystko tutaj gra jak powinno.
Kult w drugiej 25-ce też się u mnie na pewno pojawi. A może i Kazik solo.
Men at Work - Who Can It Be Now?
Kurka wodna ten bidny dev znowu musi się zadowolić ostatnią pozycją. Ale nie dlatego, że zapodał zły utwór. Raczej dlatego, że ja jakoś nie przepadam za tymi ejtisami. Nie wadzą mi one absolutnie, ale żebym chciał ich z własnej woli słuchać, to też nie. Chciałem napisać, że kompletnie nie znam tego zespołu, ale jak włączyłem Down Under, to od razu wiedziałem z czym mam do czynienia. Bo tego utworu nie da się nie znać. Wracając do Who Can It Be Now? Najciekawszy jest saksofon. Reszta taka powiedzmy standardowa. Widać, że dev lubuje się w tych klimatach i to go rusza. Mnie tak średnio raczej.
Zaryzykowałem teledysk i zgadzam się z Hienem – tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Kolejka uważam bardzo dobra. Bardzo wyrównana, bez kandydatów na czerwony kolor. Panowie dajecie radę naprawdę.
Ja zobaczyłem nazwę wykonawcy i tytuł, to się tylko skrzywiłem. Jak przeczytałem, że to muzyka z Brazylii, to skrzywiłem się jeszcze bardziej. Ale już w 3-ciej sekundzie odsłuchu mój grymas zniknął z twarzy. Orzesz w mordę, jakie to jest dobre! Nigdy bym się nie spodziewał. Stripped pisze, że utwór nie wyróżnia się, nie wychodzi przed szereg. Ja tam nie wiem czy tak jest, bo kompletnie się na takiej muzyce nie znam i za bardzo nie słuchałem. I szczerze mówiąc grzeje mnie to. Jak co, to ja mogę po raz tysięczny słuchać odgrzewane kotlety, o ile te kotlety mi się podobają. Brzmienie jest naprawdę mocne i efektowne. Super melodia i naprawdę fantastyczna wokalistka. Taki ostro pokręcony utwór, ale ja takie lubię (tak, tak, nie tylko grzeczne panie w stylu Melua)
Krótko mówiąc Dragon pierwszy wrzucił swój utwór i na starcie wygrał rundę. Dla mnie jest to po prostu coś tyleż nietypowego, co efektownego.
Dragon nie zrażaj się nieprzychylnymi wypowiedziami, tylko dawaj więcej takich rzeczy.
Gregory Porter - Holding On
Murzyn wrzuca bardzo klimatyczny utwór, co nie jest dla niego czymś oczywistym i typowym. Ale jest to naprawdę kawał dobrej muzyki. Oj lubię ja od jakiegoś czasu posłuchać muzyki w takiej stylistyce. Cudne tempo utworu, soulowo-jazzujący klimacik, fajna linia melodyczna, dużo pianina, zaje.bisty bas (kontrabas?) i rewelacyjny wokal. Gość naprawdę ma imponujący głos. Pomyśleć, że przez jakieś 80% swojego życia nie potrafiłem słuchać i docenić takiej muzyki.
Golas był bliski wygrania tej rundy, ale Dragon po prostu wrzucił coś tak dla mnie nietypowego i zaskakującego, że jednak to jemu musiałem oddać palmę pierszeństwa.
Fantastyczna wrzutka z wyjątkiem jednego elementu, Ta trąbka w środku trochę mi nie pasuje (choć Hien mówi, że to saksofon). Aż świdruje w uszach. Chętnie bym ją wyciął, no ale nie ma się co czepiać na siłę szczegółu.
The Smiths – I Won’t Share You
Mamy w tej zabawie drugi utwór The Smiths i drugi raz mi się podoba. Stripped narzeka, że to strasznie suche. Coś w tym jest i zapewne jest to zasługą użytego instrumentarium. Brakuje tu takiego soczystego brzmienia. To pewnie przez tę gitarę. Stripped nie słyszy też basu. Ja słyszę go bardzo wyraźnie. Za to nie wychwytuję tej harfy niestety. Co do wokalu – jest świetny. Nie znam w ogóle Morriseya, nie znam jego poglądów ani wypowiedzi i szczerze mówiąc nie interesuje mnie to. Ważne, że ma dobry głos i potrafi tak dobrze śpiewać. A Jonnego Marra bardzo lubię za Electronic i występ z Billie Eilish w utworze No Time To Die.
Ten utwór ma taki charakterystyczny klimat, smutno-nostalgiczny. Podoba mi się.
Cocteau Twins – Persephone
Kompletnie nie znam tego zespołu. To znaczy nazwa jest mi dobrze znana, ale muzyka już nie. W sumie nie wiem do końca, jaki mam stosunek do tego utworu. Jestem trochę w kropce. Na pewno nie powiem, że to jest złe, ale jeszcze tak na fest też nie jestem przekonany. Myślę, że potrzebuję jeszcze trochę czasu i przesłuchań, żeby to do mnie doszło. Bo powolutku i bardzo mozolnie, ale ten utwór jednak do mnie zaczyna przemawiać. Dostrzegam fajną melodię, podoba mi się wokal, a nie jestem do końca przekonany co do samej aranżacji. Może to kwestia osłuchania po prostu. Jak mówiłem, to dla mnie zupełna nowość. Muszę popróbować innych utworów tego bandu, to się przekonam, czy to coś dla mnie.
Murzynowi ten utwór przypomina Get Right With Me. Co zabawne mnie też się nieco kojarzy z DM, ale bardziej z Poison Heart.
Kult – Axe
Kult to jeden z niewielu polskich zespołów, które po prostu lubię. Nie znam ich całej dyskografii, nie powiem też, że wszystko od nich mi się podoba, ale podoba mi się na tyle dużo, żeby wyrazić swoją sympatię do tego zespołu. Przede wszystkim wyjątkowo podoba mi się barwa głosu i sposób śpiewania Kazika.
Utworu Axe szczerze mówiąc nie znałem, ale zaskoczyło momentalnie. Świetnie zaaranżowany numer, bardzo dobra melodia. Taka charakterystyczna dla Kultu. Świetna praca perkusji. Dobre gitary i bas. Wszystko tutaj gra jak powinno.
Kult w drugiej 25-ce też się u mnie na pewno pojawi. A może i Kazik solo.
Men at Work - Who Can It Be Now?
Kurka wodna ten bidny dev znowu musi się zadowolić ostatnią pozycją. Ale nie dlatego, że zapodał zły utwór. Raczej dlatego, że ja jakoś nie przepadam za tymi ejtisami. Nie wadzą mi one absolutnie, ale żebym chciał ich z własnej woli słuchać, to też nie. Chciałem napisać, że kompletnie nie znam tego zespołu, ale jak włączyłem Down Under, to od razu wiedziałem z czym mam do czynienia. Bo tego utworu nie da się nie znać. Wracając do Who Can It Be Now? Najciekawszy jest saksofon. Reszta taka powiedzmy standardowa. Widać, że dev lubuje się w tych klimatach i to go rusza. Mnie tak średnio raczej.
Zaryzykowałem teledysk i zgadzam się z Hienem – tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Kolejka uważam bardzo dobra. Bardzo wyrównana, bez kandydatów na czerwony kolor. Panowie dajecie radę naprawdę.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
To jest trąbka, Hien się przesłyszał lub nie czytał mojego opisu 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Zaiste, pomyliłem się
Szkoda, że nigdzie nie mogę znaleźć info, kto na niej grał.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Trębacz.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Dobre pytanie.Hien pisze:04 cze 2022 22:11Zaiste, pomyliłem sięSzkoda, że nigdzie nie mogę znaleźć info, kto na niej grał.
Discogs podpowiada:
Trumpet – Keyon Harrold
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No i klasa
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Aż dzięki Twojej ciekawości sam sprawdzę bo widzę że rok później solowy album wydał (drugi w karierze już zdaje się)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Gregory Porter - Holding On
Kto by pomyślał, że Mudżinho wrzuci utwór totalnie RAMcorowy. Jego właściwym przeznaczeniem jest bycie między innymi, równie kojącymi, spokojnymi, niespiesznymi numerami na pograniczu jazzu. Nieinwazyjny aranż daje się wykazać wokaliście, a ten radzi sobie dobrze, naturalnie pasuje w tak zorganizowanej dźwiękowej przestrzeni. Partia na trąbce uzupełnia ten klubowy charakter, gdzie w lekko zadymionej sali przygrywa lokalny, ale dobrze zgrany zespół. Kiedy słucham w izolacji od masy równie podobnych utworów, a zasłyszanych we wspomnianym radiu na przestrzeni miesiąca, to potrafię wiele rzeczy wyróżnić. Mówiąc szczerze, to na tyle przyjemna rzecz, że i w przypadku odnalezienia tego kawałka w radiu tez odpaliłbym Shazam, żeby sprawdzić, kto to tak pogrywa. Lubię te klimaty coraz bardziej, plusik.
The Smiths - I Won't Share You
Gdzieś tam tego Elvisa nawet słychać i to jedyne fragmenty, które faktycznie mi się podobały. Czyli np. tam, kiedy Morrissey śpiewa tytułową frazę. Jak dla fanów DM takie Sometimes czy inne pomniejsze twory są czymś dobrym, tak dla fanów The Smiths może być podobnie z I Won't Share You. Nie polubię Morrisseya jako człowieka, jako wokalista też mnie nie interesuje specjalnie. Nie czuję tematu doszukiwania się w tym czegoś więcej. Muzycznie jest w porządku, szkoda, że ten bas jest dość przytłumiony. Jeśli w liceum ich muzyka mnie nie zaskoczyła, to im później, tym może być o to trudniej. Poza możliwością docenienia, ale w porównaniu do wrzutki mentosowej to są różne poziomy. Najciekawsze idzie na końcu, ale postanowiono zakończyć temat jakiegoś harmonijkowego rozwinięcia. Ok, cieniasy xD
Birdy - Voyager
422 odsłuchów w tak krótkim czasie to bym nie nastukał nawet słuchając jakichś dwuminutowych energetycznych elektro strzałów, ale rozumiem. Obiektywnie trzeba przyznać, że shodan różnicuje swoje wrzutki, aż tak wiele pań grających tego typu muzykę nie było. Na pewno jeszcze lepiej Voyager pasuje przy trochę chłodniejszej pogodzie, taki wczesnojesienny klimacik byłby w sam raz. Ten numer też by się zmieścił w RAMie na 100%. Nie jest to muzyka, którą chciałbym słuchać bardzo regularnie, tak, to jest rzecz idealnie skrojona pod konkretny czas w roku. Zdecydowanie lepiej to wyszło w porównaniu do zimowego/świątecznego zaklinania rzeczywistości u Katie M. na In Winter. Nie ma też takiej nudy i senności jak w wielu miejscach u Taylor Swift. To takie naprawdę szybko upływające cztery minuty.
Cocteau Twins - Persephone
Treasure to nawet znam! Parę płytek CT poznałem i mam do nich całkiem pozytywny stosunek. Persephone razem z numerem The Smiths w tej kolejce odpowiadają za sekcję rzeczy bardziej zamulonych, rozmytych, w pewnym sensie surowych i wręcz duszących klimatem. Piękne w CT jest to, że Fraser mogłaby zaśpiewać nawet Lorem ipsum, a i tak po pierwsze nikt by się nie połapał, a po drugie niespecjalnie by to wpływało na odbiór, bo tutaj prędzej chodzi o klimat i samo wrażenie, a nie głęboko ukrytą w lirykach treść. Te cztery minuty też dość szybko upływają, ale po minucie życie umiera tam za bardzo. Na dłuższą metę męczące, tempo siada, jak proponowany klimat nie wskoczy do głowy to zostaje poczucie znudzenia. Na Treasure są lepsze rzeczy.
Kult - Axe
O ile do Morrisseya można jeszcze mieć dystans ze względu na to, że to po prostu artysta zagraniczny i nie ma takiej siły rażenia na dowolnej szerokości geograficznej, tak pierdolący kocopoły Kazik u nas to jest wręcz zagrożenie. Muzycznie też od dłuższego czasu nie ma zbyt wiele do zaprezentowania, twory wychodzące spod jego ręki i czaszki w XXI wieku to pojedyncze zaskoczenia i cała fala chłamu. Wobec starszych rzeczy warto mieć jednak więcej wyrozumiałości, wiele razy to się jemu po prostu udało. Współpracownicy też byli pierwszorzędni.
Lubię Spokojnie, ale Axe to modelowy filler w tym zestawie. Tekst sprawia wrażenie napisanego naprędce. Efekt? Totalnie nijakie refleksje typu "żyjemy w społeczeństwie", zespół aranżem tego nie uratował. Pamiętałem, że na koniec jeszcze na chwilę muzyczka wraca, po czasie uważam to za dodatkowo męczące outro. Gdzie to, a gdzie Arahja, Do Ani, Tan? Po opisywanym średniaczku odpaliłem Tan i od razu lepiej.
Men at Work - Who Can It Be Now?
Już miałem pisać, że to dla mnie kompletnie obcy zespół, ale wróciłem do Down Under... yhm, czyli to byli oni xD Całkiem dobrze mi się to kojarzy. Dev bardzo głęboko zapadł się w ejtisach, ale wrzuca na tyle nieoczywiste dla mnie wrzutki, że odbieram je z dużą ciekawością. Przynajmniej na dzień dobry. Z klipem wydaje się śmieszniejsze, oni próbują być przerockowi do kwadratu, ale z tym saksofonem nie mają szans, sorry. Słuchane bez obrazu wchodzi znacznie ciekawiej, lepiej. No nie będzie to przypadek All of This and Nothing, ale jest największe zaskoczenie i zwycięzca, a co!
Kolejka jako całość... no średnia. Hien pokazał Brazylijczykom gdzie raki zimują i ostro przyshodanował (z elementami czezowości), następna tego typu wrzutka 4 kwietnia 2044 roku o 4.44, choć z drugiej strony wrzucił Morrisseya, więc w zasadzie można uznać, że jest remis
Dev ewidentny zwycięzca, shodan minimalnie za nim, brąz dla p. Mudżynowskiego, najgorszego nie umiem wskazać, nic nie było tak złe, ale połowa po prostu przepłynęła przez uszy bez żadnego wrażenia. W wielu przypadkach opisy czytało mi się znacznie lepiej!
Kto by pomyślał, że Mudżinho wrzuci utwór totalnie RAMcorowy. Jego właściwym przeznaczeniem jest bycie między innymi, równie kojącymi, spokojnymi, niespiesznymi numerami na pograniczu jazzu. Nieinwazyjny aranż daje się wykazać wokaliście, a ten radzi sobie dobrze, naturalnie pasuje w tak zorganizowanej dźwiękowej przestrzeni. Partia na trąbce uzupełnia ten klubowy charakter, gdzie w lekko zadymionej sali przygrywa lokalny, ale dobrze zgrany zespół. Kiedy słucham w izolacji od masy równie podobnych utworów, a zasłyszanych we wspomnianym radiu na przestrzeni miesiąca, to potrafię wiele rzeczy wyróżnić. Mówiąc szczerze, to na tyle przyjemna rzecz, że i w przypadku odnalezienia tego kawałka w radiu tez odpaliłbym Shazam, żeby sprawdzić, kto to tak pogrywa. Lubię te klimaty coraz bardziej, plusik.
The Smiths - I Won't Share You
Gdzieś tam tego Elvisa nawet słychać i to jedyne fragmenty, które faktycznie mi się podobały. Czyli np. tam, kiedy Morrissey śpiewa tytułową frazę. Jak dla fanów DM takie Sometimes czy inne pomniejsze twory są czymś dobrym, tak dla fanów The Smiths może być podobnie z I Won't Share You. Nie polubię Morrisseya jako człowieka, jako wokalista też mnie nie interesuje specjalnie. Nie czuję tematu doszukiwania się w tym czegoś więcej. Muzycznie jest w porządku, szkoda, że ten bas jest dość przytłumiony. Jeśli w liceum ich muzyka mnie nie zaskoczyła, to im później, tym może być o to trudniej. Poza możliwością docenienia, ale w porównaniu do wrzutki mentosowej to są różne poziomy. Najciekawsze idzie na końcu, ale postanowiono zakończyć temat jakiegoś harmonijkowego rozwinięcia. Ok, cieniasy xD
Birdy - Voyager
422 odsłuchów w tak krótkim czasie to bym nie nastukał nawet słuchając jakichś dwuminutowych energetycznych elektro strzałów, ale rozumiem. Obiektywnie trzeba przyznać, że shodan różnicuje swoje wrzutki, aż tak wiele pań grających tego typu muzykę nie było. Na pewno jeszcze lepiej Voyager pasuje przy trochę chłodniejszej pogodzie, taki wczesnojesienny klimacik byłby w sam raz. Ten numer też by się zmieścił w RAMie na 100%. Nie jest to muzyka, którą chciałbym słuchać bardzo regularnie, tak, to jest rzecz idealnie skrojona pod konkretny czas w roku. Zdecydowanie lepiej to wyszło w porównaniu do zimowego/świątecznego zaklinania rzeczywistości u Katie M. na In Winter. Nie ma też takiej nudy i senności jak w wielu miejscach u Taylor Swift. To takie naprawdę szybko upływające cztery minuty.
Cocteau Twins - Persephone
Treasure to nawet znam! Parę płytek CT poznałem i mam do nich całkiem pozytywny stosunek. Persephone razem z numerem The Smiths w tej kolejce odpowiadają za sekcję rzeczy bardziej zamulonych, rozmytych, w pewnym sensie surowych i wręcz duszących klimatem. Piękne w CT jest to, że Fraser mogłaby zaśpiewać nawet Lorem ipsum, a i tak po pierwsze nikt by się nie połapał, a po drugie niespecjalnie by to wpływało na odbiór, bo tutaj prędzej chodzi o klimat i samo wrażenie, a nie głęboko ukrytą w lirykach treść. Te cztery minuty też dość szybko upływają, ale po minucie życie umiera tam za bardzo. Na dłuższą metę męczące, tempo siada, jak proponowany klimat nie wskoczy do głowy to zostaje poczucie znudzenia. Na Treasure są lepsze rzeczy.
Kult - Axe
O ile do Morrisseya można jeszcze mieć dystans ze względu na to, że to po prostu artysta zagraniczny i nie ma takiej siły rażenia na dowolnej szerokości geograficznej, tak pierdolący kocopoły Kazik u nas to jest wręcz zagrożenie. Muzycznie też od dłuższego czasu nie ma zbyt wiele do zaprezentowania, twory wychodzące spod jego ręki i czaszki w XXI wieku to pojedyncze zaskoczenia i cała fala chłamu. Wobec starszych rzeczy warto mieć jednak więcej wyrozumiałości, wiele razy to się jemu po prostu udało. Współpracownicy też byli pierwszorzędni.
Lubię Spokojnie, ale Axe to modelowy filler w tym zestawie. Tekst sprawia wrażenie napisanego naprędce. Efekt? Totalnie nijakie refleksje typu "żyjemy w społeczeństwie", zespół aranżem tego nie uratował. Pamiętałem, że na koniec jeszcze na chwilę muzyczka wraca, po czasie uważam to za dodatkowo męczące outro. Gdzie to, a gdzie Arahja, Do Ani, Tan? Po opisywanym średniaczku odpaliłem Tan i od razu lepiej.
Men at Work - Who Can It Be Now?
Już miałem pisać, że to dla mnie kompletnie obcy zespół, ale wróciłem do Down Under... yhm, czyli to byli oni xD Całkiem dobrze mi się to kojarzy. Dev bardzo głęboko zapadł się w ejtisach, ale wrzuca na tyle nieoczywiste dla mnie wrzutki, że odbieram je z dużą ciekawością. Przynajmniej na dzień dobry. Z klipem wydaje się śmieszniejsze, oni próbują być przerockowi do kwadratu, ale z tym saksofonem nie mają szans, sorry. Słuchane bez obrazu wchodzi znacznie ciekawiej, lepiej. No nie będzie to przypadek All of This and Nothing, ale jest największe zaskoczenie i zwycięzca, a co!
Kolejka jako całość... no średnia. Hien pokazał Brazylijczykom gdzie raki zimują i ostro przyshodanował (z elementami czezowości), następna tego typu wrzutka 4 kwietnia 2044 roku o 4.44, choć z drugiej strony wrzucił Morrisseya, więc w zasadzie można uznać, że jest remis
Dev ewidentny zwycięzca, shodan minimalnie za nim, brąz dla p. Mudżynowskiego, najgorszego nie umiem wskazać, nic nie było tak złe, ale połowa po prostu przepłynęła przez uszy bez żadnego wrażenia. W wielu przypadkach opisy czytało mi się znacznie lepiej!