Best of Forum II
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No ja jestem troche skonfudowany tym WKURWEM shodana. No ja rozumiem, że to nie jest muza dla każdego, ale kaman, to jest szał taki jakby mieszkaniec Turynu dostał pizzę z ananasem xd Trochę mnie generalnie póki co bawi, że taki Coil został tu przyjęty o wiele cieplej
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W sumie jeszcze trochę zaskoczyła mnie może recka Aphexa bo myślałem że shodan zaprejzuje (chyba większość elektroniki dragoncore prejzował, Squarepushera chyba też ,albo mi się zdawało), ale to tylko dobrze o nim świadczy że nie leci prejzem z automatu. Aphex Twin musowo u mnie poleci, pytanie teraz czy nie rzucę nim szybciej hm
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ładnie Shodan określił Aphexa "bogato, a biednie". Zgadzam się z tym i myślę, że tylko osluchanie się z artystą może tu coś zmienić.
Jeśli chodzi o reakcję na numer Mentosa, to lol xD
Ale Panowie, pamiętajcie, że Shodan jeszcze parę lat temu poza DM i jakimiś ejtisami losowymi niczego nie lubił. Chłop przechodzi muzyczny renesans i coraz więcej potrafi do niego dotrzeć, ale może to za głęboka woda dla niego. Ten Kuba jakiś gra noise-lo-fi-metal-stoner-prog-ambient-post-punk-rock-drone-costam więc nie każdy da radę wziąć to na klatę. Za rok Shodan będzie kochał ten numer.
Jeśli chodzi o reakcję na numer Mentosa, to lol xD
Ale Panowie, pamiętajcie, że Shodan jeszcze parę lat temu poza DM i jakimiś ejtisami losowymi niczego nie lubił. Chłop przechodzi muzyczny renesans i coraz więcej potrafi do niego dotrzeć, ale może to za głęboka woda dla niego. Ten Kuba jakiś gra noise-lo-fi-metal-stoner-prog-ambient-post-punk-rock-drone-costam więc nie każdy da radę wziąć to na klatę. Za rok Shodan będzie kochał ten numer.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Jakim wkurwem Mentos? Ja po prostu zostałem tak rozwalony tym utworem, że wciąż mam doła. Nie wiem nawet, jak lepiej to opisać, ale utwór jest tak potwornie dla mnie przygnębiający, że szok. Tu nie chodzi, że mi się po prostu nie podoba. On na mnie źle oddziałuje, psuje nastrój, dołuje. Nie dlatego, że jest smutnym utworem (bo smutne akurat lubię). Jest koszmarnie nieprzyjemny.
Coil miał iście baśniowy klimat, Alameda Trio iście piekielny.
A inne utwory Dragonowe jednak się od AT różniły. Miały jak już pisałem zazwyczaj kupę klimatu, powodowały jakieś fajne skojarzenia. Tutaj jest elektroniczny chaos bez duszy, z którego nic dla mnie nie wynika. Jakby twórca chciał poupychać w jednym utworze jak najwięcej wszystkiego, byle dużo. Nie lubię takiego grania.
Coil miał iście baśniowy klimat, Alameda Trio iście piekielny.
A inne utwory Dragonowe jednak się od AT różniły. Miały jak już pisałem zazwyczaj kupę klimatu, powodowały jakieś fajne skojarzenia. Tutaj jest elektroniczny chaos bez duszy, z którego nic dla mnie nie wynika. Jakby twórca chciał poupychać w jednym utworze jak najwięcej wszystkiego, byle dużo. Nie lubię takiego grania.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Pamiętam jak się Shodan modlił żeby nowe dm było mroczne i przygnębiające xD To widać takie przygnębienie chciał jak realistyczne foty Wojciechowskiej z Afryki xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Pamiętam jak starszy brat widząc jak lubię DM podrzucił mi Portishead a ja się skrzywiłem myśląc sobie o matko jakie to jest dopiero dołujące i psycho
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No ale to chyba spoko, że ta muza wywołuje w tobie jakieś emocje? Nie wiem, to trochę tak jakbym zjechał jakieś Przeminęło z wiatrem, za to że jest smutnym filmem czy co
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Otóż to, już widzę siebie "recenzującego" takie numery trzy lata temu... legendarny cytat szedłby jeden po drugim.Hien pisze:12 wrz 2022 13:52gra noise-lo-fi-metal-stoner-prog-ambient-post-punk-rock-drone-costam więc nie każdy da radę wziąć to na klatę. Za rok Shodan będzie kochał ten numer.
Noo w dobrą stronę to zmierza, raczej 1st 44 cenię za rozbudowaną rytmiczną zagadkę, melodie są tylko dodatkiem. Osłuchanie z Aphexem może pomóc, pytanie czy są tutaj tacy odważni
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Mój offowy ziomek (ten od Micachu) często jara się taką "matematyczną" muzą, już po niego idę 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Panowie nie umiem tego odpowiednio opisać. Nie o takim przygnębieniu mówię jak myślicie. Alameda Trio nie wywołuje u mnie smutku, raczej odrazę.Hien pisze:12 wrz 2022 13:58Pamiętam jak się Shodan modlił żeby nowe dm było mroczne i przygnębiające xD To widać takie przygnębienie chciał jak realistyczne foty Wojciechowskiej z Afryki xd
Na szkole wojskowej mieszkałem w jednej sali przez dwa lata z kolegą, który słuchał takich polskich bzdetów, które określał mianem "psychodelik depresyjny". Nienawidziłem tego okropnego brzmienia, którym nas zamęczał, bo naprawdę wywoływało u mnie mdłości. Przy wrzutce Mentosa jest podobnie - zbyt dużo tu rzeczy, których nie znoszę. I na dodatek tworzy to naprawdę paskudny klimat. Słuchałem utwór 3 razy, w bólach i mękach. Więcej nie dałbym rady. Tak że sorry Mentos, ale takie mam odczucia i nic nie poradzę. Nie wszystko da się polubić.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
O to pewnie miałby do śmiechu jakby zobaczył co czeka na liście albumów do wrzucenia
Czasem brutalnych doświadczeń w postaci męczenia dup... głowy daną muzyką na siłę jest nie do przejścia i tu się nie dziwię.
Czasem brutalnych doświadczeń w postaci męczenia dup... głowy daną muzyką na siłę jest nie do przejścia i tu się nie dziwię.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja myślę, że Shodan nie jest zahartowany, ale hartowany będzie. Zgadzam się, że lepsze jakiekolwiek emocje niż żadne. Totalnie meh kawałek gdzieś zniknie w dziejach, a czegoś co Cie tak wkurzyło, to nie zapomnisz nigdy, będzie Cie to nawiedzać, a czasami przeradza się to w sympatię xD taki muzyczny syndrom Sztokholmski.
Aż tak hc to on nie jest, bez przesady. Zabieram się za jego płyty za długo, ale w końcu się zabiorę, bo klasykiem elektroniki się nie zostaje bez powodu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Oj jestem przekonany, że w przypadku Come to Daddy czy drukqs byłoby tutaj ostre narzekanie. Z drugiej strony faktycznie, AŻ TAK szybki i hałaśliwy nie jest, to są bardziej pojedyncze ekstremalne uderzenia raz na jakiś czas.
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Zawsze jak toczą się tutaj ciekawe gównoburze ja akurat albo śpię albo jestem w pracy albo włóczę się bez celu po Kurwanowie xD
Suso Saiz - Tierra Media
Hien napisał wyżej, że zapewne zaprejzuję, i miał rację. Kawałek wrzucony przez kolegę Golasa oscyluje wokół klimatów, w jakich obracam się w większym lub mniejszym stopniu od ponad 7 lat. Taka muza "muzakowa", nawiązująca do różnego rodzaju dżingli, otwieraczy, sygnałów wywoławczych itp. to coś, co wyjątkowo do mnie trafia. Jest takim ambientem with extra steps, a więc czymś, czego szukałem od zanurzenia się w Eno wiosną 2006 a co w końcu znalazłem wiosną 2005 w postaci The Advisory Circle (swoją drogą, pod koniec września nowy krążek) i Belbury Poly. Arp na początku faktycznie wydawał się nieco denerwujący, ale potem ładnie rozpłynął się w reszcie instrumentarium. Instrumentarium, które brzmi zarówno jak coś z epoki, w której powstało, jak i coś, co mogła wymyślić Brooks ze swoimi przybocznymi na kolejną kompilację Ghost Boxu xD zwłaszcza jak wchodzi gitara, są tam motywy, które jednocześnie kojarzą mi się z muzą z Zabij mnie glino (mam nadzieję, że dotrzemy do tego filmu, jak dobrze pójdzie to we środę obejrzę Most szpiegów trololo) i z OSTem do Raymana 2 xD lekki detune nadaje uczucia niepokoju przy przecież cokolwiek neutralnym brzmieniu tego kawałka. Jak jeszcze Golas wrzucił dokładny background artysty pomyślałem, że to jest coś, co muszę postawić w swojej bibliotece muzycznej obok TAC, Pye Corner Audio czy Concretism. Więc wygrał zassanie przeze mnie tej kompilacji xD jaram się tym kawałkiem niemożebnie, feelsy z ejtisów mam mocne, choć dla mnie to raczej wczesne najntisy (bo z tego jeszcze cokolwiek pamiętam lol). W przeciwieństwie do Kuby raz, że ja bardzo przepadam za takimi cofnięciami się w czasie a dwa, że zwyczajnie potwornie lubuję się w takiej muzyce tła, przy której jako jedynej od jakiegoś czasu jestem w stanie pracować. Złoto!
The Cinematic Orchestra - Familiar Ground
Faktycznie, było tak, że dawno temu podrzuciłem ten album Hienowi i się pojarał. Ja też się nim jarałem back in the day, ale w ogóle beka, że pierwszego odsłuchu tegoż dokonałem niecały miesiąc po premierze, a więc wiosną 2007, jednak już osłuchany z cudownym wprost brzmieniem The Man With A Movie Camera rzuciłem go w kąt, bo nie spełniał moich oczekiwań będąc za mało eksperymentalnym xD no ale tak, taki byłem. Właśnie jesienią, po katowaniu Motion przez cały sierpień i pół września postanowiłem się z nim przeprosić i to był strzał w dziesiątkę. Bo Ma Fleur ma taki mocno jesienny klimat, ale takiej wczesnej jesieni (no, chyba, że się uprzemy), kiedy koniec wszystkiego dopiero się zbliża. Ten numer jednocześnie mnie do tego przygotowuje i kupuje jeszcze trochę czasu wypełniając mnie jakąś beztroską, że niby jeszcze chwilę mogę sobie po prostu pospać, jeszcze chwilę budzik nie zadzwoni i jest spokój. Taki w sam raz dla mnie. Background mojego poznania TCO już kiedyś wrzucałem, więc sobie daruję, powiem tylko, że jeśli ktoś chce sobie dowalić nimi w postaci późnojesiennej, koniecznie musi przesłuchać To Believe, które jest tak makabrycznie przygnębiającą płytą, że aż trudno uwierzyć, że ci sami ludzie nagrali Ode To The Big Sea xD Jest jesiennie i jest fajnie, trzyma świetny poziom i klimat i w ogóle wszystko. Daję srebro, bo jednak u Golasa zwyciężył fakt, że jego wrzuty nie znałem, a siedzi w moim świecie nieco mocniej niż w tej chwili pan Swinscoe (zbieżność nazwisk z przerywnikami z Other Channels? xD).
James Horner - Main Title (Aliens OST)
Kurde, ciężko mi coś o tym napisać, tzn. to jest kawał dobrego i mrocznego ambientu, ale jednak w przypadku franczyzy wyobcowanej, że tak to ujmę, ciężko mi słuchać muzyki tak wyobcowanej (LOL) z dzieła, którego jest częścią. Ciekawe, bowiem z reguły nie mam tego problemu (wciąż w określonych momentach katując soundtrack ze Skyrima, który najlepiej wchodzi jak czytam książki podróżnicze o Rosji xD), a tutaj jakoś zaistniał. Być może za dużo wiem o świecie Aliena z opowieści (bo sam w życiu oglądałem tylko pierwszy film i nic więcej, choć coś mi się w głowie przebija, że kiedyś próbowałem grać w jedną z gier. Czy to Hiena sprawka?), co w teorii powinno mnie pchnąć do eksploracji, ale póki co dużej potrzeby nie czuję. Muza atakuje znienacka, jest odpowiednio budowane napięcie chwilę potem iii... jestem w stanie wyobrazić sobie to, o czym pisze Hien, ale chyba muszę to po prostu obejrzeć. I wtedy wejdzie tak, jak należy.
Aphex Twin - 1st 44
No, i taki pierdolnik to ja szanuję. Ryszard Dawid Jakub ciśnie w mikser wszystko, co tylko ma, tak, jakby w planach był jabłecznik, ale wpadło po drodze trochę papryki, majonezu, lukrecji i gaszonego wapna. Na koniec miód, aby osłodzić smak tego cuda i pasta z habanero, żeby posrać się chwilkę po zakończeniu konsumpcji. To jest faktycznie straszny bałagan kompozycyjny, który jednocześnie całkowicie się broni, gdyż zwyczajnie wiadomo, że taki był zamiar xD Hałas i chaos, przyznaję że mi się podoba, nawet, jeśli trudno tu właśnie mówić o robieniu czegoś nowego, bo robi się ciągle to samo właściwie (co mi nie przeszkadza, jeśli weźmiemy pod uwagę takie np. Wild Nothing lol). Trochę AT znam przez dobrą kumpelę, która w liceum katowała jego na zmianę z Placebo i podrzuciła kiedyś to i owo (acz SAW przesłuchałem w życiu tylko raz i tylko pierwszą część). Czy to jest najlepszy numer Rysia, jaki do tej pory słyszałem? Nope. Zgodzę się z Kubą, że sam w liceum będąc cisnąłem podobne przeszkadzacze i momentami brzmiało to nawet lepiej xD ale mam tutaj swój Mickiewicz wielkim poetą był moment, tzn. nie jest do jakieś złoto, jakiego można by po tym gościu oczekiwać (albo mam wygórowane oczekiwania), ale ponieważ zrobił to ON, to niech mu będzie. Główny prejz idzie za środek utworu, bo gdy to takich chaotycznych połączeń wszystkiego ze wszystkim dochodzi jakiś wyróżniający się pad, tym lepiej dla numeru. Daję pół trzeciego miejsca, gdyż drugie pół zaskakująco idzie do...
Alameda 3 - Późne Królestwo
Kiedyś, bardzo dawno temu, moja kumpela i niedoszła baba na studiach pokazała pewien zespół. Nazywał się Cieplarnia, był oczywiście polski, mroczno-alternatywny i słyszałem jego chyba 2 numery, które były dość podobne do tego, co tutaj zapodał Miętos. To było moje pierwsze skojarzenie, jak tylko usłyszałem gitary i dudniący gdzieś w tle wokal. Oczywiście o samym zespole nigdy nie słyszałem, podobnie jak i o Kubie Ziołku (bo dlaczego miałbym lol). Mam też delikatne viby Swans xD oczywiście dzieląc numer na 3 segmenty, najbardziej przemawia do mnie ten drugi, gdzie wchodzą gitarowo-dęte ambiento-drony i przez chwilę robi się naprawdę klimatycznie. W sensie nie dość, że brzmi to pro, bardzo filmowo etc., to jeszcze buduje klimat, który zabiera mnie w środek jakiegoś srogiego festiwalu metalowo-industrialowego ze słowiańsko-folkowym zabarwieniem, na jaki nigdy normalnie bym nie trafił. Faktycznie, tutaj ten kawałek mógłby się spokojnie zakończyć, potrzeba podsumowania pierwszej części poprzez zamknięciowe darcie ryja leży już bardzo daleko ode mnie. Kolega Seba mocno zaskoczył, muszę przyznać, że gdy przeczytałem jego opis spodziewałem się gówna, a dostałem coś naprawdę spoko choć pozornie nie z mojej bajki. Cieplarnię prawdopodobnie sam tutaj zapodam, w moim odczuciu jest rzecz jasna lepsza od tego, ale nadal rosół na tym samym schabie z piwnicy wchodzi niepokojąco dobrze. Końcówka to oczywiście wizyta w kiblu. Łączenie tego z AT skończyłoby się stomią.
Suso Saiz - Tierra Media
Hien napisał wyżej, że zapewne zaprejzuję, i miał rację. Kawałek wrzucony przez kolegę Golasa oscyluje wokół klimatów, w jakich obracam się w większym lub mniejszym stopniu od ponad 7 lat. Taka muza "muzakowa", nawiązująca do różnego rodzaju dżingli, otwieraczy, sygnałów wywoławczych itp. to coś, co wyjątkowo do mnie trafia. Jest takim ambientem with extra steps, a więc czymś, czego szukałem od zanurzenia się w Eno wiosną 2006 a co w końcu znalazłem wiosną 2005 w postaci The Advisory Circle (swoją drogą, pod koniec września nowy krążek) i Belbury Poly. Arp na początku faktycznie wydawał się nieco denerwujący, ale potem ładnie rozpłynął się w reszcie instrumentarium. Instrumentarium, które brzmi zarówno jak coś z epoki, w której powstało, jak i coś, co mogła wymyślić Brooks ze swoimi przybocznymi na kolejną kompilację Ghost Boxu xD zwłaszcza jak wchodzi gitara, są tam motywy, które jednocześnie kojarzą mi się z muzą z Zabij mnie glino (mam nadzieję, że dotrzemy do tego filmu, jak dobrze pójdzie to we środę obejrzę Most szpiegów trololo) i z OSTem do Raymana 2 xD lekki detune nadaje uczucia niepokoju przy przecież cokolwiek neutralnym brzmieniu tego kawałka. Jak jeszcze Golas wrzucił dokładny background artysty pomyślałem, że to jest coś, co muszę postawić w swojej bibliotece muzycznej obok TAC, Pye Corner Audio czy Concretism. Więc wygrał zassanie przeze mnie tej kompilacji xD jaram się tym kawałkiem niemożebnie, feelsy z ejtisów mam mocne, choć dla mnie to raczej wczesne najntisy (bo z tego jeszcze cokolwiek pamiętam lol). W przeciwieństwie do Kuby raz, że ja bardzo przepadam za takimi cofnięciami się w czasie a dwa, że zwyczajnie potwornie lubuję się w takiej muzyce tła, przy której jako jedynej od jakiegoś czasu jestem w stanie pracować. Złoto!
The Cinematic Orchestra - Familiar Ground
Faktycznie, było tak, że dawno temu podrzuciłem ten album Hienowi i się pojarał. Ja też się nim jarałem back in the day, ale w ogóle beka, że pierwszego odsłuchu tegoż dokonałem niecały miesiąc po premierze, a więc wiosną 2007, jednak już osłuchany z cudownym wprost brzmieniem The Man With A Movie Camera rzuciłem go w kąt, bo nie spełniał moich oczekiwań będąc za mało eksperymentalnym xD no ale tak, taki byłem. Właśnie jesienią, po katowaniu Motion przez cały sierpień i pół września postanowiłem się z nim przeprosić i to był strzał w dziesiątkę. Bo Ma Fleur ma taki mocno jesienny klimat, ale takiej wczesnej jesieni (no, chyba, że się uprzemy), kiedy koniec wszystkiego dopiero się zbliża. Ten numer jednocześnie mnie do tego przygotowuje i kupuje jeszcze trochę czasu wypełniając mnie jakąś beztroską, że niby jeszcze chwilę mogę sobie po prostu pospać, jeszcze chwilę budzik nie zadzwoni i jest spokój. Taki w sam raz dla mnie. Background mojego poznania TCO już kiedyś wrzucałem, więc sobie daruję, powiem tylko, że jeśli ktoś chce sobie dowalić nimi w postaci późnojesiennej, koniecznie musi przesłuchać To Believe, które jest tak makabrycznie przygnębiającą płytą, że aż trudno uwierzyć, że ci sami ludzie nagrali Ode To The Big Sea xD Jest jesiennie i jest fajnie, trzyma świetny poziom i klimat i w ogóle wszystko. Daję srebro, bo jednak u Golasa zwyciężył fakt, że jego wrzuty nie znałem, a siedzi w moim świecie nieco mocniej niż w tej chwili pan Swinscoe (zbieżność nazwisk z przerywnikami z Other Channels? xD).
James Horner - Main Title (Aliens OST)
Kurde, ciężko mi coś o tym napisać, tzn. to jest kawał dobrego i mrocznego ambientu, ale jednak w przypadku franczyzy wyobcowanej, że tak to ujmę, ciężko mi słuchać muzyki tak wyobcowanej (LOL) z dzieła, którego jest częścią. Ciekawe, bowiem z reguły nie mam tego problemu (wciąż w określonych momentach katując soundtrack ze Skyrima, który najlepiej wchodzi jak czytam książki podróżnicze o Rosji xD), a tutaj jakoś zaistniał. Być może za dużo wiem o świecie Aliena z opowieści (bo sam w życiu oglądałem tylko pierwszy film i nic więcej, choć coś mi się w głowie przebija, że kiedyś próbowałem grać w jedną z gier. Czy to Hiena sprawka?), co w teorii powinno mnie pchnąć do eksploracji, ale póki co dużej potrzeby nie czuję. Muza atakuje znienacka, jest odpowiednio budowane napięcie chwilę potem iii... jestem w stanie wyobrazić sobie to, o czym pisze Hien, ale chyba muszę to po prostu obejrzeć. I wtedy wejdzie tak, jak należy.
Aphex Twin - 1st 44
No, i taki pierdolnik to ja szanuję. Ryszard Dawid Jakub ciśnie w mikser wszystko, co tylko ma, tak, jakby w planach był jabłecznik, ale wpadło po drodze trochę papryki, majonezu, lukrecji i gaszonego wapna. Na koniec miód, aby osłodzić smak tego cuda i pasta z habanero, żeby posrać się chwilkę po zakończeniu konsumpcji. To jest faktycznie straszny bałagan kompozycyjny, który jednocześnie całkowicie się broni, gdyż zwyczajnie wiadomo, że taki był zamiar xD Hałas i chaos, przyznaję że mi się podoba, nawet, jeśli trudno tu właśnie mówić o robieniu czegoś nowego, bo robi się ciągle to samo właściwie (co mi nie przeszkadza, jeśli weźmiemy pod uwagę takie np. Wild Nothing lol). Trochę AT znam przez dobrą kumpelę, która w liceum katowała jego na zmianę z Placebo i podrzuciła kiedyś to i owo (acz SAW przesłuchałem w życiu tylko raz i tylko pierwszą część). Czy to jest najlepszy numer Rysia, jaki do tej pory słyszałem? Nope. Zgodzę się z Kubą, że sam w liceum będąc cisnąłem podobne przeszkadzacze i momentami brzmiało to nawet lepiej xD ale mam tutaj swój Mickiewicz wielkim poetą był moment, tzn. nie jest do jakieś złoto, jakiego można by po tym gościu oczekiwać (albo mam wygórowane oczekiwania), ale ponieważ zrobił to ON, to niech mu będzie. Główny prejz idzie za środek utworu, bo gdy to takich chaotycznych połączeń wszystkiego ze wszystkim dochodzi jakiś wyróżniający się pad, tym lepiej dla numeru. Daję pół trzeciego miejsca, gdyż drugie pół zaskakująco idzie do...
Alameda 3 - Późne Królestwo
Kiedyś, bardzo dawno temu, moja kumpela i niedoszła baba na studiach pokazała pewien zespół. Nazywał się Cieplarnia, był oczywiście polski, mroczno-alternatywny i słyszałem jego chyba 2 numery, które były dość podobne do tego, co tutaj zapodał Miętos. To było moje pierwsze skojarzenie, jak tylko usłyszałem gitary i dudniący gdzieś w tle wokal. Oczywiście o samym zespole nigdy nie słyszałem, podobnie jak i o Kubie Ziołku (bo dlaczego miałbym lol). Mam też delikatne viby Swans xD oczywiście dzieląc numer na 3 segmenty, najbardziej przemawia do mnie ten drugi, gdzie wchodzą gitarowo-dęte ambiento-drony i przez chwilę robi się naprawdę klimatycznie. W sensie nie dość, że brzmi to pro, bardzo filmowo etc., to jeszcze buduje klimat, który zabiera mnie w środek jakiegoś srogiego festiwalu metalowo-industrialowego ze słowiańsko-folkowym zabarwieniem, na jaki nigdy normalnie bym nie trafił. Faktycznie, tutaj ten kawałek mógłby się spokojnie zakończyć, potrzeba podsumowania pierwszej części poprzez zamknięciowe darcie ryja leży już bardzo daleko ode mnie. Kolega Seba mocno zaskoczył, muszę przyznać, że gdy przeczytałem jego opis spodziewałem się gówna, a dostałem coś naprawdę spoko choć pozornie nie z mojej bajki. Cieplarnię prawdopodobnie sam tutaj zapodam, w moim odczuciu jest rzecz jasna lepsza od tego, ale nadal rosół na tym samym schabie z piwnicy wchodzi niepokojąco dobrze. Końcówka to oczywiście wizyta w kiblu. Łączenie tego z AT skończyłoby się stomią.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Co xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Cieszę się bardzo, polecam się na przyszłośćdevotional pisze:12 wrz 2022 16:25Suso Saiz - Tierra Media
Jak jeszcze Golas wrzucił dokładny background artysty pomyślałem, że to jest coś, co muszę postawić w swojej bibliotece muzycznej obok TAC, Pye Corner Audio czy Concretism. Więc wygrał zassanie przeze mnie tej kompilacji xD jaram się tym kawałkiem niemożebnie, feelsy z ejtisów mam mocne, choć dla mnie to raczej wczesne najntisy (bo z tego jeszcze cokolwiek pamiętam lol).
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Jak tam nasz forumowy Maciuś? Bo znowu czekamy tylko na jedną osobę. W czwartek będzie tydzień od początku kolejki, to chyba pojedziemy dalej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Suso Saiza - Tierra Media
Kuuuuuuuuurde, no stary, nie wiem. Niby ejtisy, niby są jakieś eksperymenty, niby faktycznie jest ten duchologiczny vibe i nawet też mógłbym się pokusić o jakieś porównania z zakończeniem programu na Polsacie czy gdzieś tam w latach 90, tudzież innej zapomnianej rzeczy z tamtego okresu, ale jakoś do końca nie mogę się do tego przekonać. I jak se tak myślę (czasem się zdarza) to chyba właśnie dlatego - może jakbym usłyszał to w TV 30 lat temu, to bym miał jakiś sentyment, a tak bez żadnego kontekstu słucha mi się tego ciężko. To jest jednak brzmienie, które sie zestarzało, to arpeggio jednak na dłuższą metę nie działa, a te wszystkie śmieszne pipipipi w tle totalnie wybijają mnie z rytmu. Trochę lipton generalnie, bo słyszałem tu potencjał, ale jednak wydaje się być dla mnie totalnie zmarnowany. Sorry, negroidzie.
The Cinematic Orchestra - Familiar Ground
Początek faktycznie brzmi jak jakaś muzyczka z cutscenki z jakiegoś Final Fantasy, gdzieś pod koniec gierki, albo faktycznie - przed finałowym bossem. Jest miło, jest ciepło, przytulnie, jako JESIENIARA maksymalnie to kupuję i w ogóle. Potem wjeżdza wokal i jest... no w sumie nie wiem jak jest. Słucham tego raz, drugi, trzeci, coś tam niby słychać, jest ten jesienny vibe, jest w tym jakiś klimat jakiegoś końca czegoś - nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się to z zakońćzeniem Disco Elysium, ale nie pytajcie dlaczego tak mam. PO PROSTU TAK MAM. Jednocześnie chyba też jakby nie do końca jestem w stanie to kupić, coś mi tu do końca nie pasuje. Ni to pies, Nintendo. A może właśnie tak być powinno? A może Fajbusiewicz w magazynie 997 znajdzie rozwiązanie tej zagadki? NIEWIEM XD
Aliens Soundtrack - Główny Tytuł
Nie wiem, generalnie to franczyzna Obcego to jest jedna z tych rzeczy w popkulturze, które totalnie przespałem przez te niemal 3 dekady. Obiecałem sobie, że do trzydziestki nie obejrzę żadnych Star Wars poza Holiday Special, więc jeśli już ta magiczna trójka ma sprawić, że dojrzeję/cofnę się w rozwoju kulturalnym, to może i od razu z rozpędu nadrobię Alienów. Nie wiem, po coś prostytutka bulę za tego Disney'a tej diabolicznej myszce Miki. xD Wracając, to w sumie ten soundtrack wyrwany z jakiegokolwiek kontekstu jest... a nie wiem. Na początku to nawet jest tam jakiś klimat niepokoju, fajny taki dark ambient by se posłuchać o tak, ale gdzieś w połowie wjeżdzają te motywy, które mi zalatują oklepaną jak diabli muzyką filmową, i to jeszcze w wykonaniu orkiestry, i gdzieś tam to się ulatnia na rzecz znużenia podczas uczestnictwa w koncercie muzyki filmowej w wykonaniu orkiesty symfonicznej. W sumie to wizja takiego czegoś jest dla mnie straszna, więc niech będzie, że wujowi udało się mnie nastraszyć, ale czy chciał to zrobić w ten sposób - NIE WIEM.
Pet Shop Boys - Świeża Miłość, wędliny itd...
Dawno w tej zabawie nie było Polskich Składów Budowlanych, pewnie prędzej czy później sam je wrzucę, bo jak to tak. Chciałem przyłączyć się do chóru shodana, bo też uważam, że jednak ten zespół wypalił się gdzieś w 1993 roku, a potem to już odcinał kupony, ale... Nie wiem, to jakaś krejzolska kolejka, może dziś jest jakiś krejzolski dzień, może coś krąży w powietrzu, ale ten kawałek jest zaskakująco W PYTĘ. Nawet w sumie nie w kontekście tego, że na co lepsze kąski późnego PSB patrzę przychylniej (coś jak te lepsze późniejsze odcinki Simpsonów), tylko se myślę, że nawet w klasycznej erze tego zespołu ten kawałek dawałby radę. Jest i ten melancholijno-taneczny DUCH tego zespołu, ale jednocześnie nie ma jakiegoś taniego odcinania kuponów po dawnej sławie czy grzęźniecia w ejtisach - po prostu to brzmi tak jak powinno brzmieć PSB późnych lat zerowych. Dobra, niech będzie, że Musiał wygrał te kolejkę i się zreghe... zrehalibi... prostytutka odkuł no.
Aphex Twin - 1st 44
Kolejny dowód na to, że dragon to moja była i jednocześnie ja, czyli że jesteśmy triumwiratem, który nie istnieje. Ja tam nie wiem co z tym Aphexem zrobić. Niby fajny, niby legenda, kiedyś wielce szanowałem, nadal lubię Lizaczaokien, ale w sumie to nie chce mi się go słuchać. Najśmieszniejsze jest to, że chyba nawet nie chodzi o to, że moja ex mi tę muzykę jakoś obrzydziła, po prostu. I jak se tak słucham tego 40:1 czy jakoś tak to uświadamiam sobie, że tak naprawdę to jakoś nie tracę szczególnie dużo. Nie wiem, szczerze mówiąc to trochę słabe jest, mogłeś wybrać coś z tych wybranych prac ambientowych czy innego druwqqququs, bo nie pamiętam, bym kiedykolwiek słyszał coś równie słabego od typa. xD Może nie porównam tego z tym, co wysrywałem w abletonie lata temu, ale kurde faktycznie to zalatuje jakimś piwnicznym nagraniem typa, który obejrzał na spryciarzach kilka poradników JAK ZROBIĆ TECHNO W FRUITY LOOPS. Nie wiem, strasznei to jakieś takie chaotyczne, do tego barszczu ktoś wrzucił pół las i w ogóle doprawił to Vegetą. xD Ja tu tylko momentami słyszę, że to zrobiła legenda muzyki elektroniczmnej, a nie Mariusz17 z Pabianic. Sorry, ale nie.
prostytutka, czuje się jak student oddający pracę zaliczeniową na dzień przed dedlajnem. XD Nie wiem, taka se ta kolejeczka generalnie, nawet się nie chce mi bawić w kolorki. Dev wygrał, reszta zawiodła, a najbardziej smoku. Postarajcie się na przyszłość, albo poszczuję was Czezem na traktorze
Kuuuuuuuuurde, no stary, nie wiem. Niby ejtisy, niby są jakieś eksperymenty, niby faktycznie jest ten duchologiczny vibe i nawet też mógłbym się pokusić o jakieś porównania z zakończeniem programu na Polsacie czy gdzieś tam w latach 90, tudzież innej zapomnianej rzeczy z tamtego okresu, ale jakoś do końca nie mogę się do tego przekonać. I jak se tak myślę (czasem się zdarza) to chyba właśnie dlatego - może jakbym usłyszał to w TV 30 lat temu, to bym miał jakiś sentyment, a tak bez żadnego kontekstu słucha mi się tego ciężko. To jest jednak brzmienie, które sie zestarzało, to arpeggio jednak na dłuższą metę nie działa, a te wszystkie śmieszne pipipipi w tle totalnie wybijają mnie z rytmu. Trochę lipton generalnie, bo słyszałem tu potencjał, ale jednak wydaje się być dla mnie totalnie zmarnowany. Sorry, negroidzie.
The Cinematic Orchestra - Familiar Ground
Początek faktycznie brzmi jak jakaś muzyczka z cutscenki z jakiegoś Final Fantasy, gdzieś pod koniec gierki, albo faktycznie - przed finałowym bossem. Jest miło, jest ciepło, przytulnie, jako JESIENIARA maksymalnie to kupuję i w ogóle. Potem wjeżdza wokal i jest... no w sumie nie wiem jak jest. Słucham tego raz, drugi, trzeci, coś tam niby słychać, jest ten jesienny vibe, jest w tym jakiś klimat jakiegoś końca czegoś - nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się to z zakońćzeniem Disco Elysium, ale nie pytajcie dlaczego tak mam. PO PROSTU TAK MAM. Jednocześnie chyba też jakby nie do końca jestem w stanie to kupić, coś mi tu do końca nie pasuje. Ni to pies, Nintendo. A może właśnie tak być powinno? A może Fajbusiewicz w magazynie 997 znajdzie rozwiązanie tej zagadki? NIEWIEM XD
Aliens Soundtrack - Główny Tytuł
Nie wiem, generalnie to franczyzna Obcego to jest jedna z tych rzeczy w popkulturze, które totalnie przespałem przez te niemal 3 dekady. Obiecałem sobie, że do trzydziestki nie obejrzę żadnych Star Wars poza Holiday Special, więc jeśli już ta magiczna trójka ma sprawić, że dojrzeję/cofnę się w rozwoju kulturalnym, to może i od razu z rozpędu nadrobię Alienów. Nie wiem, po coś prostytutka bulę za tego Disney'a tej diabolicznej myszce Miki. xD Wracając, to w sumie ten soundtrack wyrwany z jakiegokolwiek kontekstu jest... a nie wiem. Na początku to nawet jest tam jakiś klimat niepokoju, fajny taki dark ambient by se posłuchać o tak, ale gdzieś w połowie wjeżdzają te motywy, które mi zalatują oklepaną jak diabli muzyką filmową, i to jeszcze w wykonaniu orkiestry, i gdzieś tam to się ulatnia na rzecz znużenia podczas uczestnictwa w koncercie muzyki filmowej w wykonaniu orkiesty symfonicznej. W sumie to wizja takiego czegoś jest dla mnie straszna, więc niech będzie, że wujowi udało się mnie nastraszyć, ale czy chciał to zrobić w ten sposób - NIE WIEM.
Pet Shop Boys - Świeża Miłość, wędliny itd...
Dawno w tej zabawie nie było Polskich Składów Budowlanych, pewnie prędzej czy później sam je wrzucę, bo jak to tak. Chciałem przyłączyć się do chóru shodana, bo też uważam, że jednak ten zespół wypalił się gdzieś w 1993 roku, a potem to już odcinał kupony, ale... Nie wiem, to jakaś krejzolska kolejka, może dziś jest jakiś krejzolski dzień, może coś krąży w powietrzu, ale ten kawałek jest zaskakująco W PYTĘ. Nawet w sumie nie w kontekście tego, że na co lepsze kąski późnego PSB patrzę przychylniej (coś jak te lepsze późniejsze odcinki Simpsonów), tylko se myślę, że nawet w klasycznej erze tego zespołu ten kawałek dawałby radę. Jest i ten melancholijno-taneczny DUCH tego zespołu, ale jednocześnie nie ma jakiegoś taniego odcinania kuponów po dawnej sławie czy grzęźniecia w ejtisach - po prostu to brzmi tak jak powinno brzmieć PSB późnych lat zerowych. Dobra, niech będzie, że Musiał wygrał te kolejkę i się zreghe... zrehalibi... prostytutka odkuł no.
Aphex Twin - 1st 44
Kolejny dowód na to, że dragon to moja była i jednocześnie ja, czyli że jesteśmy triumwiratem, który nie istnieje. Ja tam nie wiem co z tym Aphexem zrobić. Niby fajny, niby legenda, kiedyś wielce szanowałem, nadal lubię Lizaczaokien, ale w sumie to nie chce mi się go słuchać. Najśmieszniejsze jest to, że chyba nawet nie chodzi o to, że moja ex mi tę muzykę jakoś obrzydziła, po prostu. I jak se tak słucham tego 40:1 czy jakoś tak to uświadamiam sobie, że tak naprawdę to jakoś nie tracę szczególnie dużo. Nie wiem, szczerze mówiąc to trochę słabe jest, mogłeś wybrać coś z tych wybranych prac ambientowych czy innego druwqqququs, bo nie pamiętam, bym kiedykolwiek słyszał coś równie słabego od typa. xD Może nie porównam tego z tym, co wysrywałem w abletonie lata temu, ale kurde faktycznie to zalatuje jakimś piwnicznym nagraniem typa, który obejrzał na spryciarzach kilka poradników JAK ZROBIĆ TECHNO W FRUITY LOOPS. Nie wiem, strasznei to jakieś takie chaotyczne, do tego barszczu ktoś wrzucił pół las i w ogóle doprawił to Vegetą. xD Ja tu tylko momentami słyszę, że to zrobiła legenda muzyki elektroniczmnej, a nie Mariusz17 z Pabianic. Sorry, ale nie.
prostytutka, czuje się jak student oddający pracę zaliczeniową na dzień przed dedlajnem. XD Nie wiem, taka se ta kolejeczka generalnie, nawet się nie chce mi bawić w kolorki. Dev wygrał, reszta zawiodła, a najbardziej smoku. Postarajcie się na przyszłość, albo poszczuję was Czezem na traktorze
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
To co, komplecik?
No, fajnie, że się wszystkim spodobało TCO, nawet Shodan nie odwiesił za murzyńskie śpiewy, a Mentos nie wie, to i ja udam, że nic nie widziałem. Ja Wam mówię, że ten numer do Was sam wróci któregoś jesiennego dnia i się zesracie i mi przyznacie rację.
No, to jutro lecimy dalej.
No, fajnie, że się wszystkim spodobało TCO, nawet Shodan nie odwiesił za murzyńskie śpiewy, a Mentos nie wie, to i ja udam, że nic nie widziałem. Ja Wam mówię, że ten numer do Was sam wróci któregoś jesiennego dnia i się zesracie i mi przyznacie rację.
No, to jutro lecimy dalej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Niby śmieszne te nawiązania do zabaw w abletonie/flu/piaskownicy, ale zostawiam temat otwarty i bez większego komentarza, ciekawie.
Można by bezpieczniej, ale to nie byłoby warte więcej niż funt kłaków, a do tego też niespecjalnie autentyczne z mojej strony. SAW2 dopiero czeka na wielki powrót...
Na następną kolejkę tutaj też podeślę coś w czwartkowy wieczór, we Wrocku przez telefon zadanie lekko utrudnione.
Na następną kolejkę tutaj też podeślę coś w czwartkowy wieczór, we Wrocku przez telefon zadanie lekko utrudnione.