Best of Forum II

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 wrz 2022 20:49

ja po meczu wrzucam
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 22 wrz 2022 20:58

Ale Federer jutro gra dopiero
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 22 wrz 2022 21:02

mintaj pisze:
22 wrz 2022 20:49
ja po meczu wrzucam
Kurła, zapomniałem ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 wrz 2022 21:11

Dragon pisze:
22 wrz 2022 20:58
Ale Federer jutro gra dopiero
no to se poczekacie ;] :twisted:
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 23 wrz 2022 00:33

Ja pieprzę, ale to żenada była xD To o meczu, acz w sumie trochę lipton, że wam to Avalanches nie siadło. Nie wiem, może faktycznie wrzucenie płyty w całości by zaskoczyło, ale tego NIEWIEM, przy tym tempie (które sam narzucam), to pewnie bym ją wrzucił gdzieś w kwietniu roku fafnastego czy coś. Mimo wszsystko nie spodziewałem się, że usłyszę, że to jest niemuzyka, ale cush....

Armia - Kochaj Mnie

Ubiegłoroczna jesień stała u mnie pod znakiem zmian - opuściłem mieszkanie w którym spędziłem poprzednie 3 lata, oraz odszedłem z pracy, w której także spędziłem podobny okres. W obu przypadkach z niesamowitą ulgą. Tak się też złożyło, że spędziłem praktycznie całą jesień na chorobowym, toteż siłą rzeczy miałem bardzo dużo wolnego czasu, który poświęciłem na takie rzeczy jak powrót na łono tego forum (dobrze, że się na te bestki załapałem, bo pewnie bym prostytutka od tamtej pory z 5 postów napisał) czy słuchanie muzyki. A że jestem już starym dziadygą, to kieruję się tą zasadą, że lubię tylko tę muzykę, którą znam, toteż odkurzyłem sobie wiele różnych rzeczy, które kiedyś tam niby słyszałem, ale albo ich nie pamiętałem, albo mi się nie podobały, albo coś tam jeszcze, w tym legendarną (heh) Legendę Armii.
Z tym zespołem pierwszą styczność miałem jeszcze gdzieś w 2011 roku. Byłem wówczas gówniakiem słuchającym Kultu, ale że miałem dużo RISPEKTU do polskeigo rocka, to i siłą rzeczy musiałem kiedyś po ten legendarny (heh) album sięgnąć. Nie spodobał mi się, nie skumałem tej płyty ni cholery, stwierdziłem, że to jakieś wieśniackie katolskie darcie mordy pod dwa akordy i po prostu tak przez dekadę miałem ją w dupie. Minęło dziesięć lat, trochę się zmieniłem, trochę rzeczy usłyszałem i coś mi zaskoczyło w głowie - wkręcił mi się ten album niesamowiciei słuchałem go oporowo często, zaś kawałek który wam podrzucam praktycznie katowałem na okrągło. Jest w nim moc, jest w nim energia, jest w nim WSZYSTKO i solidny gitarowy rozpierdol, a ja w sumie to czasem lubię jak gitary łoją i rzężą, bo fajnie jest wtedy i w ogóle.
Jestem trochę ciekaw waszych opinii - aby was zniechęcić to nadmienię tylko, że album to katolicki hardcore-punk, nagrany przez muzyków Izraela oraz Brygady Kryzys na początku 90sów w nibyhipisowskiej komunie. xD Nie wiem, ja to jestem prosty ateista i uduchowiony jestem jak puszka śledzi, ale jak tak słucham to jest na tej płycie jakiś uduchowiony klimat, słychać że została nagrana z dala od cywilizacji i cholera no... Bierzcie i słuchajcie, a nie ;]

https://www.youtube.com/watch?v=oxSMRkE4RDU
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 23 wrz 2022 00:51

Dobrze widzę, shodan ostatni będzie?
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 wrz 2022 00:55

Wujowi się chyba faktycznie numery skończyły.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 wrz 2022 07:57

Dajcie zobaczyć choć raz, jak to jest być ostatnim. :D
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 wrz 2022 08:14

Już widzisz
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 23 wrz 2022 08:50

Trzymaj wujek pomoce naukowe i kończ Waść ten kabaret:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Kategor ... tki_popowe
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 wrz 2022 09:18

Dobra nie mazać się już.

Seal - Crazy

1991 to był z mojego punktu widzenia bardzo dobry rok. Powstało wtedy wiele dobrych płyt i utworów. I jednym z nich jest Crazy Seala. To brytyjski wokalista pochodzenia nigeryjsko-brazylijskiego charakteryzujący się dwiema rzeczami: zniszczoną przez chorobę cerą twarzy oraz charyzmatycznym i niepowtarzalnym głosem. W 1991 wydał swój pierwszy album muzyczny, z którego pochodzi Crazy. Miałem ten album na kasecie, bo bardzo się w tamtym czasie jarałem jego muzyką. A szczególnie utworem Crazy, który latał non stop po stacjach muzycznych. Świetne i klimatyczne intro, fajny bit. Efektownie chodzi automat perkusyjny. Ciekawe zagrywki gitarowe, pianino w tle. No i wokal Seala. No mnie ten utwór zawsze rajcował. Nawet teraz, kiedy zapuściłem po długim czasie, to mnie to ruszyło. To jeden z tych numerów, które przywołują wspomnienia, do których mam stosunek mocno sentymentalny. I które nawet po upłynięciu 3 dekad nie odrzucają. A wręcz przeciwnie, zachwycają na nowo. Chyba będę musiał sobie pościągać jakieś albumy Seala. Ta bestka ma do siebie to, że człowiek potrafi po wielu latach przypomnieć sobie o dawno nie słuchanych, a ciekawych wykonawcach. Na nowo ich odkryć. Bo czasami warto.

https://www.youtube.com/watch?v=-hldJtzDyGk
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 23 wrz 2022 09:34

Co za kolejka, shodan podjebał mi numer Seala, znaczy się taki co to mogłem go wrzucić za 200-300 kolejek ale jednak!

Kolejka 11. (36.):

https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 wrz 2022 11:24

Killing Joke - Turn To Red

Murzyna bestka to jest serio „best of GTA”. Wychodzi na to, ze o ile nie warto grać w gry po San Andreas, to warto sobie chociaż ściągnąć soundtracki. Ja już nie pamiętam gdzie pierwszy raz usłyszałem nazwę Killing Joke, ale to było w kontekście zespołów grających industrial. Jak już pisałem w temacie założonym przez Czeza, nie udało mi się za nich porządnie zabrać (porządnie czyli sprawdzić cały album). Mudżajto chyba mnie w końcu zachęci do poznania tego bandu, bo wrzucił zajebisty kawałek. 79 rok, to był złoty rok dla post-punku. Ja takiego resetu jak Murzyn doznałem właśnie z Joy Division i teraz mogę na luzie słuchać tego typu rzeczy, bo w zasadzie wszystko post-punkowe mi się podoba (chyba, że jest naprawdę słabe). Do tego to jest post-punk oparty na rytmie, co przywodzi mi trochę na myśl klimaty Happy Mondays, a rola basu i bardzo ciekawe zagrywki na gitarze przypominają mi to co robili kilka lat później Primus. Klimat tego kawałka jest zajebisty. Murzyn ma ostatnio naprawdę dobrą serię numerów.

Rezerwat – Zaopiekuj się mną


Dawno nie słyszałem tego kawałka. Mam wrażenie, że w latach 80-tych, mieliśmy w Polsce taki unikalny brzmieniowy mikrosystem. Nowofalowe kawałki nagrane przez nasze zespoły, brzmiały inaczej niż zagranicą. Nie wiem z czego to wynika, ale te gitary, to użycia klawisza, wydaje mi się wyjątkowe. Tak się grało jeszcze na początku lat 90-tych i przepadło na zawsze. Nigdy nie byłem fanatykiem tej muzy, z polskich zespołów tamtych czasów słucham w zasadzie tylko Republiki i to płyt nagranych już w latach 90-tych, ale potrafię docenić. „Zaopiekuj się mną” to fajny, zimnofalowy kawałek, który czaruje tą specyficzną atmosferą. I do tego zespół pochodzi z Łodzi. Zawsze uważałem, że Łódź sprzyja takim brzmieniom, bo ten nasz, jeszcze do niedawna, „Manchester po bombardowaniu”, brzmiał właśnie w taki sposób. Z tego też powodu, mimo że formalnie został założony we Wrocławiu, uważam Azbest za łódzki zespół. W końcu to jedyne miasto, w którym chociaż przez chwilę mieszkali wszyscy aktywni członkowie (no ok, Musiał nie mieszkał w Łodzi za instnienia bandu, ale Zgierz to przecież slumsy Łodzi xD). Okejka za Rezerwat.

Mike + the Mechanics - All I Need Is a Miracle

Mike and the Mechanics znam od 1996 r. kiedy mój ojciec kupił składankę „Hits”, która wtedy wyszła. Zakochałem się w tym zespole od razu, zresztą prostytutka nie da się w nich nie zakochać.
Z początku nie kojarzyłem nawet konotacji z Genesis, zresztą tamtym zespołem zacząłem się interesować dopiero rok później kiedy wyszło „Trolling All Stations”. Z jakiegoś powodu Mechanicy trafili do 10-letniego mnie i słuchałem bardzo mocno tej kompilacji. O reszcie opowiem więcej przy innej okazji.
Pewnie ze względu na uwielbienie „Hits”, nie potrafię tak jak Musiał hejtować wersji 96, uważam, że jest świetna, a nawet lepsza. Trudno tutaj cokolwiek hejtować, można woleć oryginał, ale srsly, nowa wersja jest dobra, chyba że się jest too cool i z zasady takie rzeczy odrzuca. IMO 96 zawiera idealny balans między brzmieniem ejtisowym, a 90sami i to mi się bardzo podoba.
Niezależnie jednak od wersji, u podstawy leży doskonała piosenka pop. Moim zdaniem, M+tM był najrówniejszym zespołem, którego członkiem jest Mike Rutherford, nie nagrali żadnej słabej płyty i mam tez na myśli dwa albumy nagrane przez ostatnie kilkanaście lat z nowymi wokalistami.
Może nie udało mi się zobaczyć na żywo Genesis, ale nadal mam nadzieję, że załapię się kiedyś na Mechaników. W każdym razie, olbrzymi prejz ode mnie dla Deva za tę wrzutkę.

Radiohead - Idioteque

Ale Dragon przyfasolił. Powiem szczerze, że jeżeli jest jakiś kawałek Radiohead, który mi totalnie spowszedniał, i który zdarza mi się skipować, to jest to właśnie „Idioteque”. Ta rzeka bardzo szybko wysycha, numer jest fajny, ale z czasem wychodzi jak mało ma do zaoferowania i jak bardzo po czasie zaczyna męczyć. Oczywiście, mówię to z perspektywy fanatola Radiohead, który słyszał ten utwór miliony razy, razem ze wszystkimi innymi kawałkami, jakie ten zespół wydał i nie wydał. Formalnie, nadal bardzo cenię „Idioteque”, bo po prostu ma fajny klimat. Zespół trochę już go zamordował na koncertach (IMO to nigdy nie brzmiało do końca dobrze live), więc fajnie wrócić do wersji albumowej. Potrafię sobie wyobrazić jak fani dotychczasowego RH, obsrywali się często i gęsto słuchając w 2000 r. tego „techno” i zastanawiając się jak mogło ich tak pojebać. Z obecnej perspektywy zupełnie inaczej się na to patrzy. Ja poznałem RH trzy lata później, kiedy już utarło się, że „Kid A” to album, który ich definiuje. Obecnie ten zespół nie jest w stanie niczym zaskoczyć (chyba, że by nagrali płytę na jedną gitarę akustyczną), ale wtedy? Huhu. Pamiętam jak z Abzestem, wpletliśmy „Idioteque” w środek półgodzinnej wersji naszego numeru „Nienawidzę MPK”, używając oryginalnego loopa z „mild und leise” Lanksy’ego i Musiał nawijał yorkowizną wypisaną na szybko mazakiem na korpo tablicy, która była na sali. Czuliśmy się jak Radiohead, mimo że to wszystko brzmiało jak kakofonia (nagranie audio exists) xD Tym samym, wspomnienia z tym kawałkiem mam fajne i choćby z tego powodu, zawsze będę go propsował, mimo że praktycznie już do niego nie wracam.

Armia - Kochaj Mnie


W sumie nie dziwię się, że Mentos meha na wszystkie fajne rzeczy, skoro to jest jego muzyczna dieta.
A serio, to jest taki numer, który powinno się poznać mając te naście lat i mając to doświadczenie, można go potem też cenić w życiu dorosłym. O ile pop punk mogę wchłaniać tonami, to na taki bardziej angstowy, „poważny” punk, jestem już chyba za stary, czy po prostu za mało wkurzony, zbyt pogodzony ze światem, itd. Inna sprawa, to to, że ten numer jest od strony produkcji kretyńsko wręcz wypolerowany. To jest punk zrobiony na ejtisową zimnofalową modłę, wydany w 90sach.
Trochę chyba zbyt sterylny, zbyt plastikowy. Brakuje mi tu jakiegoś przesterowanego pierdzenia, brudu, jakiegoś kopa. To za bardzo zalatuje Kultem, który przecież zaczynał jako zespół jazzujący, a Kazik chciał brzmieć jak U2. Perkusja tu brzmi jak układana w FL Studio na kompie, gitary ledwo wychodzą na trzeci plan, takie to sztucznawe po prostu. Jak byłem w liceum to oczywiście zdarzało mi się słuchać punkowych zespołów, byłem nawet na kilku punkowych koncertach gdzie równo pogowałem, rzucałem się ze sceny i zgubiłem zegarek, który był gwiazdkowym prezentem od rodziców (po tym już więcej nie chodziłem na te imprezy). Wtedy bym to kupił.
No, ale, znalazłem na YT wideo z jakiegoś koncertowego wykonania „Kochaj Mnie” z Leszna (xDDD) z 1992 roku, nagrywane pustą paczką po tanich czipsach i to brzmi bardzo dobrze xD Takiego punka to ja mogę słuchać, a nie jakieś ugrzecznione, wypolerowane pitu pitu dla Grażyn.
Podsumowując, dla mnie punk to zawsze był vibe. Treść, nawet za czasów teenage angstu, wydawała mi się bekowa, a muzyka, heh, też w niej bardziej liczy się intensywność niż oryginalność tych dwuakordowych riffów i zestawu perkusyjnego składającego się tylko z werbla i talerza. O ile w pop punku odnalazłem melodyjność, tak w takim gołym, szczerym punku nie odnajduję już wiele dla siebie, ten pociąg już odjechał do Kostrzyna, a ja jednak wolę IC do Krakowa (na przykład). Ale doceniam.

Seal - Crazy

Kiedy wydawało się, że Shodan nie ma już pomysłu, wuja rzuca wybitnym hitem. Od razu mam flashbacki z 90sów, kiedy ten kawałek był wszędzie i to są bardzo przyjemne wspomnienia. Zamykam oczy i widzę starą Łódź, wycieczkę do pierwszego otwartego KFC, wyjścia do kina ze szkołą, stare pensjonaty nad morzem, kineskopowy telewizor i Cartoon Network na nim. Seal to jest doskonały wokalista i zawsze bardzo go lubiłem. Mam taki jeden numer jego, który czeka na może następną, może jeszcze następną 25-tkę, ale to nie „Crazy”, więc nikt mi nie podwędził numeru. Chciałbym napisać jakąś ścianę o tym jak zajebista jest piosenka, ale tak naprawdę więcej się nie da napisać. Z perspektywy czasu, widzę/słyszę jak charakterystyczne były 90sy pod wieloma, wieloma względami i jak dużo z tego brzmienia nadal się broni (czego 30 lat po ejtisach, nie można było powiedzieć). „Crazy” wyprodukował Trevor Horn, więc pop-quality jest tutaj na absolutnym szczycie. W każdym razie, duża okejka dla Shodana za taką wrzutkę!


Ułatwiliście mi robotę, bo cztery kawałki z tej kolejki już znałem, a trzy z tego na pamięć, że zagrałbym je na okarynie obudzony w środku wojny.
Powiedzieć, że to kolejka eklektyczna, to powiedzieć niewiele. Każdy tutaj zaprezentował inny rodzaj muzyki, w innym klimacie. Murzyna wrzutka chyba najmilej mnie zaskoczyła, bo nie znałem utworu, a jest super. Shodan, Dragon i Dev wrzucli hity wykonawców, których fanem jestem od dekad - łatwe okejki. Mentos rzucił punkiem w wydaniu dla dzieci, nie jest to tragedia, ale nie będę udawał, że trochę na to meham. Może się kiedyś przegryzie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 23 wrz 2022 11:54

Wychodzi na to, ze o ile nie warto grać w gry po San Andreas
Lol, jak czwórka to najlepsza odsłona przecie
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 23 wrz 2022 12:13

Jeden rabin powie tak, drugi nie.

Jest "inna". Dla mnie każda od 3 do 4 włącznie z dodatkami jest warta uwagi jako gra wideo.

Można śmieszkować z tego mojego best of GTA ale można i dziękować bo robię Wam selekcję wtórną i to muza która przeszła przez podwójne sito hehe
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 wrz 2022 12:31

Mentos bardziej łapie bulzwersa za GTA, niż za własny numer. Smutne
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 23 wrz 2022 12:49

Bo GTA jest bardziej memiczne
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 wrz 2022 16:24

Killing Joke - Turn To Red

Murzyn podłapał zespół od Czeza i w moich oczach w sumie wyszedł na tym bardzo dobrze. A obawiałem się, bo wrzucone wcześniej przez Czeza Eighties było zwyczajnie niemiłosiernie nudne. A tutaj mamy coś dużo lepszego. Dobra ta zagrywka perkusyjna, dobre zagrywki gitarowe i przede wszystkim świetna gitara basowa. Oj jak ja lubię tak pogrywający bas. Linia melodyczna jak i sam wokal też spoko (dobrze, że wokalista rzadko decyduje się na darcie japy). W sumie daje to naprawdę ciekawy utwór, który słucha się z przyjemnością.

Rezerwat - Zaopiekuj się mną

Tutaj z kolei mamy jedną z rzeczy, które nigdy mnie nie kupiły. Niby wszystko brzmi nieźle, ale to nie to. Nawet w latach, kiedy to powstało nie umiałem tego jakoś polubić, choć wtedy słuchałem jeszcze trochę polskiej muzyki. Nie jestem wrogo nastawiony czy coś, ale z własnej woli tego utworu nigdy nie włączę. Nie ma mowy. Te polskie klimaty z lat 80' i 90’ to już w 99% dla mnie daleka przeszłość, do której nie mam ochoty wracać. Tym bardziej, że wokalista Rezerwatu mnie swoim głosem i manierą wokalną zwyczajnie irytuje.

Rooney – Where Did Your Heart Go Missing?

Po kilku świetnych kolejkach od Hiena mamy tym razem coś rzetelnego. Właśnie ni mniej ni więcej, a rzetelnego. A rzetelna muzyka od Hiena to dla mnie stanowczo za mało. No co ja mogę poradzić na to, że mnie kolega Hien tak rozpieścił swoimi dotychczasowymi wrzutkami? Utwór nie jest zły, jest bardzo przyzwoity, ale nie ma tego czegoś, co zazwyczaj mają utwory od Hiena. Brakuje mi tu albo tego nietuzinkowego brzmienia, ciekawszej melodii, klimatu albo sam już nie wiem czego. Hien ma przyjemne wspomnienia związane z utworem i to jest najważniejsze. Ja tych wspomnień nie mam, więc i odbiór jest inny. Nie jest źle, jest w miarę dobrze, przyzwoicie. A ja wciąż od Hiena oczekuję czegoś wyjątkowego.

Mike + the Mechanics - All I Need Is a Miracle

Dev znów zapodaje eitisy. I to znów takie najbardziej typowe. Czyli krótko mówiąc strasznie nudne. Gdy leci początek, to rzeczywiście zalatuje zespołem Genesis. Mam wręcz wrażenie, że za chwilę na wokal wjedzie sam Collins. Kompozycja jest do bólu zwyczajna. I brzmienie jest do bólu zwyczajne. Nie ma tam kompletnie nic, co by zaspokoiło moją ciekawość. Utwór żeby zainteresować słuchacza musi spełniać choć jeden warunek: być wyjątkową kompozycją samą w sobie, mieć intrygujące brzmienie lub posiadać wyjątkowy klimat. All I Need Is a Miracle nie ma nic z tego. Nie jest to złe, jak leci to nie wyłączę. Ale kompletnie mnie to nie rusza niestety. Jak większość standardowych eitisów.

Radiohead - Idioteque

O tutaj jest na pewno ciekawie. Przez całe życie znałem Radiohead z jednego tylko utworu. Teraz poznałem dzięki bestkom parę rzeczy i naprawdę brzmienie tego zespołu mnie bardzo ciekawi. Lubię gdy muzyka ma mi coś do zaoferowania, gdy potrafi zaintrygować, gdy dzięki jednemu czy kilku utworom mam ochotę sięgnąć po więcej. W przypadku Radiohead tak właśnie jest. Muzyka tego zespołu jest bardzo nieoczywista. Stosują w swoich utworach takie patenty, takie brzmienia, które potrafią z miejsca przyciągnąć uwagę słuchacza, który choć trochę wie, po co w ogóle słucha muzyki.
Myślę, że na albumie In Rainbow, który ostatnio poznałem są lepsze rzeczy od Idioteque, ale i ten numer jest naprawdę bardzo dobry.

Armia - Kochaj Mnie

Tu znów z kolei nie mam dobrych wieści. Z punk-rockiem to ja zawsze byłem na bakier. Pisałem Wam niedawno o koledze ze szkoły wojskowej, który obrzydzał nam życie swoją muzyką. Dużą część tej muzyki stanowiły właśnie jakieś punkowe szarpidruty. Koleś często do tej muzyki w pokoju nawet potrafił pogować, co mnie strasznie irytowało. Wtedy mnie irytowało, a co dopiero teraz, po trzech dekadach. W utworze Kochaj mnie niezłe są jedynie de dęciaki, które nawet nieco przywodzą na myśl niektóre dokonania od Kultu. Może gdyby śpiewał tutaj Kazik, to bym nawet dał się oszukać, że to jakiś wyjątkowo słaby utwór Kultu. No ale Kazik nie śpiewa. Zresztą śpiew w tym numerze to zbyt górnolotne słowo, bo melodii tu nawet zbytnio nie stwierdziłem. Gitarowa napier.dalanka lekko tylko ubarwiona instrumentami dętymi. Nie lubię i nie doceniam takiej muzyki.

Podsumowując kolejka dosyć przeciętna. Dwie fajne wrzutki od Murzyna i Dragona, które walczą o złoto. Potem rzetelny Hien z brązem. Dalej Czez i dev próbujący nieudolnie gonić peleton. I daleko z tyłu z przebitą oponą znowu Mentos, kompletnie nie trafiający po raz kolejny w moje preferencje. :|
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 23 wrz 2022 16:36

shodan pisze:
23 wrz 2022 16:24
A ja wciąż od Hiena oczekuję czegoś wyjątkowego.
Ale sobie chomąto zarzuciłem. Człowiek raz jeden chciał być normalny, a tu musi być wyjątkowy.
shodan pisze:
23 wrz 2022 16:24
rzetelny Hien z brązem.
Przyznam, że śmiechłem na głos.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 23 wrz 2022 18:24

Hien nie dla Ciebie normalność. :mrgreen: