Best of Forum II

Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 16 paź 2022 18:27

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 16 paź 2022 18:58

Skończyły im się kawałki. Dev pewnie myśli, który mój numer jeszcze zajebać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 paź 2022 14:08

Dobra, myślę że czas do końca tygodnia na recenzje (recenzje, nie wrzutki), to jest dużo i proponuję tak się umówić. Blokujący zostaną olani.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 17 paź 2022 14:20

To ja bym zdążył 5 kolejek w tym czasie oblecieć sensownie
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 17 paź 2022 14:27

Większość by zdążyła. To może inaczej, na wrzutki czekamy do jutra do wieczora, pasuje?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 paź 2022 14:41

Z rigczem.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 18 paź 2022 09:33

Zaraz wrzucam recki, najsamprzód film i album!
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 09:58

Masz wrzucić numer, a nie recki Stary xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 paź 2022 10:07

Ale on najpierw wrzuci recki filmu i albumu i informuje o tym wszem i wobec tutaj gdzie wisi numer, bo tu się spóźni. Oh well.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 10:36

Do wieczora ma czas xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 18 paź 2022 11:17

Faith No More - Evidence

Jedną z najmniejszych zagadek wszechświata jest to czemu, u licha, wczesniej, nie wrzuciłem tu FNM. Wszakże to jest jeden z projektów muzycznych co go cenię mocno i w ogóle. Odpowiedź jest prosta - wcześniej po prostu wrzucałem inne rzeczy.
Ale "żarty na bok". Faith No More to taki fajny amerykański zespół, który w teorii jest klasyfikowany jako alternative metal, a w praktyce gra bardzo kozackie cholera wie co i wymyka się tym wszystkim śmiesznym łatkom, nurtom i klasyfikacjom. Generalnie to historia tego zespołu wyglądała tak, że było sobie paru kolesi w San Francisko, USA, zaczęło sobie grać jakieś dziwne rzeczy i w którymś momencie swojej twórczości dokoptowali sobie do składu takiego typa, co się zwie Mike Patton, jest nieźle pokręcony i nagrali z nim mnóstwo świetnych rzeczy.
Chwilkę się wahałem odnośnie tego, czym was zamęczyć w tej kolejeczce, odrzuciłem - skaninąd świetny - kawałek z GTA, wychodząc z założenia, że soundtrack z tych gierek to nie moja działka. W sumie praktycznie cała płyta z łabędziem jest kozacka, ale chyba zapodam wam jeden z fajniejszych singli z King for a day... Może chłopacy przekombinowali trochę z tym mieszaniem stylów na tym albumie, ale nadal jest spoko, a w tym konkretnym przypadku udało im się nagrać fajny, popowy singielek, taki trochę zalatujący nawet soulem bym rzekłbym.
Słuchałem tej muzy sporo w jakimś 2012 roku, mam miłe wspomnienia związane z latem z tamtego okresu, kiedy to życie było relatywnie beztroskie, ja dogorywałem jako nastoletni debil i kojarzy mi się z powrotami z letniej pracy dorywczej, kiedy to słuchałem sobie beztrosko tej muzy na jakimś tanim Alcatelu, na którym z jakichś przyczyn miałem Winampa. Nie żeby to było jakieś istotnie ważne, ale jednak wspominam ten rok z takim pewnym rozrzewnieniem, a że ta muzyka mi towarzyszyła siłą rzeczy przez jego większość no to kurde ten.
Dobra, biercie i słuchajcie tego, a nie xD

https://www.youtube.com/watch?v=rHPlZjgfWh4
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 18 paź 2022 17:05

Czas na trochę "dziwnej" muzyki.

Yello - Rubberbandman (rok wydania 1991, pierwszy odsłuch jakoś w 1998)

https://www.youtube.com/watch?v=gD5hGzl ... ello-Topic

Yello to dwóch Szwajcarów, z których jeden miał dużo pomysłów (Boris Blank, koleś o muzyki), a drugi dużo pieniędzy (Dieter Meier, tekściarz i wokalista). Ten drugi miał też łeb do sztuki i talent. Kiedy spotkał się z Blankiem, Blank nie był sam - tym trzecim (przez pierwsze trzy płyty) był pół-Latynos Carlos Perón, ale obsługiwał tylko taśmy. Pierwszy singiel wydali w 1979 i poszło. Masa albumów, masa utworów na tychże, masa naprawdę absurdalnych brzmień i wokaliz (jak to powiedział mój ziomek Michał, to głównie "dziwne dźwięki mordą"), tony przeszkadzajek, stukania, pukania, stękania i pierdzenia. I to wszystko wystarczyło, by dzięki jednemu numerowi (Oh Yeah) i jednemu filmowi, w którym numer został użyty (Dzień Wolny Ferrisa Buellera) zostali gwiazdami. Meier miał prawie 40 lat kiedy dołączył do Yello (wtedy jeszcze się tak nie nazywali, to on zaproponował to hasło), teraz ma prawie 80 (Blank tylko trochę młodszy) i... goście dalej nagrywają, 2 lata temu wyszła nowa płyta (płodni byli cały czas, żadnych przerw w nadawaniu), 5 lat temu zaczęli pierwszy raz koncertować na sporą skalę, dzieje się. Meier po drodze wydał solową płytę, która brzmi jak miks Austena z Timberlejkiem, Blank całą wielką kompilację łupanego gdzieś w swoim szwajcarskim studio materiału o nazwie Electrified, tak trzeba się starzeć.

Rubberbandman to dla mnie Yello w pigułce. Jest i kompilacja niedorzecznych dźwięków, w tym tych dziwnych mordą, wpadający w ucho bicik, synthpopowy sznyt na poziomie, który sprawia, że nie chce się wyłączyć tej nuty, no i oczywiście landmark Meiera - jego nienaturalnie niski głos, który z reguły jest jeszcze obniżany w studio sztuczkami Blanka, przez co gość brzmi, jakby jedyna oktawa, w jakiej operuje swoim aparatem gębowym to subkontra. Chórki w tle, niezobowiązujące pianinko, fajny motyw na padach i perkusja we wszystkich kolorach Skitelsów. Pierwszy raz usłyszałem ten kawałek jakoś w 98 roku, nawet pamiętam okoliczności - siedzę z bratem i dziadkiem w dziadkowym (10 lat później moim) trabancie na gruntowej uliczce łódzkiego Złotna, czekamy aż mame wyjdzie od lekarza (jeszcze nie miała swojego auta). Leci radio, chyba Zetka, pakietem to, Ameno Ery i Frozen Madonny. Wspomnienie tak żywe, że ileś lat temu namówiłem Hiena na wycieczkę w to samo miejsce i odsłuchanie tychże 3 kawałków ciągiem xD Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłem wideo do tego numeru na MTV Classic może w 2004, i myślałem, że ta grupa to jakiś totalny obskjur. Potem zobaczyłem wideo do Goldrush i mi się spodobało bardzo (z utworem włącznie). Jednak musiałem odczekać aż do grudnia 2010, kiedy robiąc zakupy świąteczne w Galerii Łódzkiej zobaczyłem w tamtejszym Empiku kompilację Yello By Yello, 3 płyty plus DVD i dotarło do mnie, że ten zespół ma naprawdę srogą dyskografię. Zassałem tę składankę kilka dni później i niemal cały 2011 rok słuchałem wszystkich płyt, jakie do tamtego momentu wydali. Jeśli nie znacie ich szerzej, polecam bardzo. Mają na koncie raz, że masę hitów, dwa, że mnóstwo naprawdę dobrych niesinglowych utworów, trzy, wyciągnęli z pół-niebytu Shirley Bassey i współpracowali srogo z Billym Mackenzie z The Associates. Meier ma też polski epizod, niemal nawiązał współpracę artystyczną z Ciechowskim i Potocką back in the day. Czy jeszcze coś nagrają? Pewnie tak. Na razie występują na różnych galach jako ludzie od... bywania po prostu, mają naprawdę świetny styl (duża w tym zasługa Meiera będącego multimilionerem jeszcze przed Yello), szyk, elegancję i inne takie. Trochę electrosinatra, choć bez Austena. Polecam i pozdrawiam.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 paź 2022 17:33

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 18:52

Beyoncé - Me, Myself and I

Murzyn kolejny raz wciska tu klip, zatem zapytowuję, czy nie jesteście chętni na best of teledysków? Bo ja jestem chętny. A ten klip akurat średni wyjątkowo. Lubię patrzeć na Beyonce, bo to piękna kobieta, ale po paru przejazdach po pokoju, jak wypina swoją dupę, miałem już dosyć.
Utwór jest dobry. Murzyn rzadko chybia przy czarnych brzmieniach i r’n’b u niego zawsze jest nie tylko na poziomie, ale tez ma to coś (bo umówmy się, w rnb na poziomie nie brakuje też wodolejstwa). Po raz kolejny mam skojarzenia z klimatami Finka. Wokalnie Beo jest wspaniała, jak zawsze, bit również robi robotę. Niby w sumie nic, niby klasyczny numer w konwencji, ale ja tutaj mam zdecydowanie więcej feelsów. Odnoszę wrażenie, że Beyonce takim numerom dodaje jakiegoś arystokratycznego sznytu.

Simple Minds – Let There Be Love

Wuja jak zwykle rzuca czymś co totalnie nie pasuje do klimatu za oknem. Tym razem czuję tutaj wczesną wiosnę, w ostateczności jakieś lato, na pewno nie klimaty jesiennie. Ja lubię Simple Minds, chociaż raczej późniejsze płyty. „Let There Be Love” to showcase tego jak Jim Kerr do perfekcji opanował naśladowanie Bono, zresztą są takie kawałki SM, które są pod każdym względem totalną skuchą z U2. Nie mam im za złe, bo to zawsze są przynajmniej przyzwoite utwory, a ja U2 bardzo lubię. W każdym razie, bardzo przyjemny kawałek. Wywaliłbym to ćwierkanie, bo takie zabiegi zestarzały się fatalnie, ale poza tym wszystko jest bardzo spoko. Przyjemny rock-pop na poziomie. Słyszałem dużo lepsze rzeczy od Simply Reds Minds, ale nie mogę powiedzieć, że to jest zły utwór. Powiem nawet, że jest dobry xD

Harmonium - Vert

Dragon stawia tu jakieś pomniki Melkiemu, nie wiem o co chodzi, ale faktycznie to brzmi jakby to mógł wrzucić Melki (chociaż obstawiam, że pewnie nawet tego nie zna). Dragon pisze, że wiosna, ale ja jestem w stanie sobie to zgrać z aktualną jesienią. I jest to fajny podkład. Smooth Operator po francusku, dla facetów. Klimat tego kawałka przypomina mi trochę zespół Thief, który tu wrzucałem w poprzedniej transzy. Panowie beztrosko żabojadują, więc nie wiem o czym jest utwór, ale w sumie mi to nie przeszkadza. Czytam, że to band progresywny, ale ja tu bardziej słyszę fajne jazzowanie. Momentami to brzmienie zalatuje trochę debiutem Nicka D. (ciekawe czy znali i szanowali), jest tu jakaś folkowa zwiewność, która sprawia, że to wchodzi lekko. Po namyśle, to jest rzeczywiście coś wiosennego, co by mi rewelacyjnie weszło w jakiś wielkanocny wieczór, lub nawet poranek. Fajne są te Dragona prog wrzutki.

Faith No More - Evidence


Mentos klasycznie, myśli co by tu wrzucić, noooo wrzuciłbym jakiś super bisajd, czy niewydany live numer, ale siusiak wrzucę Enjoya xD „Evidence” mi się kojarzy z tym kiedy FNM wrócili po dłuższej przerwie, jakoś 10 lat temu z hakiem? Nie pamiętam. Sporo z ich festiwalowych koncertów było transmitowanych. Patton miał zwyczaj wchodzenia podczas tego kawałka w publikę i proszenia żeby śpiewali refren w swoim języku. Pomysł ryzykowny i oczywiście zawsze z tego wychodziło totalne gówno. Ludzie albo śpiewali po angielsku, albo się śmiali, albo dostawali sraczki ze strachu, a Patton jak to Patton, się wkurwiał xD Grali chyba wtedy na Openerze i tam też cała ta akcja poszła się ciupciać. No, w każdym razie, ja bardzo lubię „Evidence”. Bawi mnie w ogóle, że sporo największych hitów tego generalnie jazgotliwego bandu, to takie luźne niemal pościelówki. Pianinko brzmi niemal jak z jakiegoś zabawkowego keyboarda, orkiestra wali mega najnitsami, ale jakie to wszystko fajne jest kiedy się złoży do kupy z tymi wah wah gitarą i bluesową solówką, tą zajebistą partią basu, lekką perkusją i wokalem Majka. Nie ma co dyskutować z wielkością tego kawałka.

Yello - Rubberbandman


Pierwszy raz usłyszałem Yello na soundtracku do jednego filmu w latach 90-tych, to był remix kawałka „How How”. To był dziwny utwór i po latach okazało się, że taka jest generalnie stylówka tego duetu. Były czasy, że bym na to mehnął, ale to jest zbyt interesująca muza żeby na nią machnąć ręką. Wróciłem do Yello dzięki Devowi, ale tego jak mi puszczał to jeżdżąc w okolicach Złotna nie pamiętam xD Tzn kawałek pamiętam, ale nie w tych okolicznościach. Bardziej siedzi mi w głowie słuchanie „Do It!” w 2018 r., ale to są rzeczy, do których dojdę w swoim czasie. W każdym razie, „Rubberbandman”, jak większość tego co słyszałem Yello, podoba mi się i intryguje mnie na wielu płaszczyznach. To jest taka muzyka, że się człowiek zastanawia, jak to działa, jak to się sprzedało, jak to się udało? A jednak się udało, sprzedało, zafascynowało ludzi, bo to jest w istocie fascynujący zespół i zawsze miło do niego wrócić.

Fajna kolejka. Nic nie wybija się tutaj jakoś bardzo ponad resztę, wszystko jest równie fajne. Gratuluję Panowie!
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 paź 2022 20:27

The Anchoress - Long Year

Jeśli jest coś za czym nie przepadam czytając opisy Waszych wrzutek to chyba będzie to używanie takich niepodlegających dyskusji zwrotów jak choćby "nie da się jej nie lubić". No bo jak potem można cokolwiek podważać w recenzji? Catherine Davis nigdy na oczy nie widziałem, nazwisko pierwsze słyszę, pozostaje mi zatem jedynie ocena tego co usłyszałem w tym numerze. Najgorsze że to z nią mam tu problem właśnie, bo od pierwszych chwil ta jej maniera z przeciąganymi końcówkami wyrazów mnie zniechęcała, brzmi to teatralnie, jest dla mnie wymęczone czy przerysowane. A szkoda bo muzycznie od początku jest całkiem interesująco, dzwoneczki robią intrygujący wstęp, potem wjeżdża reszta ale tempo jest powolne. Ciepłe brzmienie basu, gitara z pazurem, kroczący rytm perkusji, gęsta atmosfera ogólnie. Rockowa odnoga hien-core, pasuje mi tak to brzmienie po wrzutkach Bark Psychosis i Queens of The Stone Age, można skręcić i w alt rock i w post rock od tej wrzutki. Na ten moment odkładam ją na później, wrócę za jakiś czas i zobaczę czy ten wokal już mi będzie siedział jak trzeba.

Simple Minds - Let There Be Love

Od shodana odhaczającego kolejne babeczki ze swojej listy śpiewających pań długiej niczym rolka papieru toaletowego preferuję shodana wspominającego młodość i przełom lat 80./90. Są to przeważnie wrzutki może bezpieczne ale wuja wyciąga różne fajne hity zapomniane lub mi nieznane i wtedy nie mam poczucia straconego czasu. Ten kawałek od razu w sumie mi się spodobał, pierwsze Simple Minds wrzucane przez deva dłużej dojrzewało. Po pierwszym niezłym wrażeniu były jednak kolejne już powiedzmy takie sobie. Numer ten nosi na sobie jeszcze mocno brzemię lat 80., werbel jak klapa od sedesu, kiczowate klawisze, a z tą manierą wokalną nabrałem poczucia jakbym słuchał ejtisowego wcielenia U2 (jakieś Pride (In The Name of Love) albo I Still Haven't Found What I'm Looking For). Mimo wszystko to wciąż kawałek zgrabnego przeboju którego nie znałem więc shodan ma plusik ode mnie. Dzięki tej wrzutce ilość znanych przeze mnie utworów SM urosła do 3 (czyli od początku gry urosła trzykrotnie xD )

Harmonium - Vert

Melczetowy dyptyk powiadasz, na pierwszy rzut uchem myślę sobie "archaiczne skapciałe granie", "Vert-pierd", Melki straszy zza metaforycznego grobu. Później było już tylko lepiej! Niemniej zastanawiam się czy ja jedyny słuchając tych fletów we wstępie widziałem oczyma wyobraźni Melczeta w krainie elfów zbierającego rude rydze do wiklinowego kosza xD akustyczna gitara i ciepły bas zgrabnie kontynuują ten słoneczny jesieniarski vibe Morgengruß. Wchodzą wokale i jemy żaby, jest znośnie, lekko. Kiedy wokale milkną w połowie numeru wjeżdża najlepsze. Basik się rozpędza, dęciaki świrują pawiana, zamiast śpiewu są wokalizy, fajny jazz wychodzi z tego numeru.

Faith No More - Evidence

FNM znam dość słabo, poza wspomnianym numerem z GTA i jednym innym singlem to posiadam ów album z łabędziem z którego pamiętam że lubię jeszcze jeden numer i to tyle (płytę odziedziczyłem po kimś). Numer wrzucony przez menta brzmi w sumie dość rasowo jak oni, najntisowe alt-metalowe grywanie, bas niby dobrze chodzi, jakiś chłodny synth w tle leci, pianinko do tego bo numer spokojniejszy. Maniera wokalna Pattona tutaj mi całkowicie kojarzy się z Musiałem więc cały czas ulegam wrażeniu że to mogłaby być jego wrzuta a jednocześnie jest mocno mentosowa bo nazwa kapeli bardzo znana a numer jakiś taki sobie o średni. Nie porywa, trochę przynudza, nie poczułem tego kawałka sorry.

Yello - Rubberbandman

Dev rzuca tym razem takim obskjurem-nie-obskjurem, tzn. ja numeru nie znam ale grupa znana a numer pewnie w ich dyskografii też bardziej znany. Wiem że ich wokalista ma niski głos, kojarzę z Oh Yeah którego nigdy nie trawiłem, ale tutaj w tym numerze serio myślałem nawet czy to jakieś sample z Louisa Armstronga xD zabawny dziwaczny rytm z miejsca daje mi vibe jak z Weapon of Choice pana Fatboya Slima. Jest... interesująco bo ja lubię dziwne rytmiczne kawałki, ten jest nawet wkrętny po kilku odsłuchach, mało tego stał się kolejnym ulubionym numerem małego pataja więc dajemy zespołowo okejkę i niewielki laur konsumenta. Z pewnością najbardziej wyrazista propozycja tej kolejki.


Przedziwna kolejka, wyrównana dość mocno. Od numerów Hiena i mentosa się raczej odbiłem, wydaje mi się że ten pierwszy ma większe szanse na grower. shodan z Dragonem spoko, minimalnie na zakręcie wyprzedza ich dev ze swoją przedziwną orkiestrą, ten numer to freak magnet więc przyciąga Murzyna. Zasadniczo czas zweryfikuje tę kolejkę.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 20:44

Jak słyszę "najntisowe alt-metalowe grywanie" to raczej myślę bardziej o Memory Remains, a nie Evidence, ale co ja wiem xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 paź 2022 20:51

No ok mało tu grania z pazurem a smyczki chodzą jak u Soul II Soul raczej xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 21:00

No te smyki 100pro się, zgadzam
stripped pisze:
18 paź 2022 20:27
używanie takich niepodlegających dyskusji zwrotów jak choćby "nie da się jej nie lubić".
Pisałem pół-żartem tbh, bo mi pasowało do wyliczanki, nie sądziłem, że ktoś się zesra xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 paź 2022 21:11

Sorki odebrałem to jak musiałowe ŁOOOOO ZŁOTO PANIE

WIELKIM NAZWISKOM SIĘ KŁANIAĆ TRZA

itp xd

(czyt. jak się nie zgadzasz to się nie znasz i japa)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 18 paź 2022 21:14

Muszę uważać co piszę
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn