Best of Forum II

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 31 paź 2022 21:06

Nie wiem czemu to oczywiście, skoro do tej pory może z raz wrzuciłem klip, ale faktycznie - FOPA z mej strony xD
Kraków jest zakorkowany, ale Wrocław chyba go przebija pod tym względem. Cóż, ja to chyba lubię...
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 paź 2022 21:26

To się tyczyło ogółu, bo w prawie, każdej kolejce ktoś się znajdzie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 31 paź 2022 21:54

Thymme Jones - Touching Bruises

Gruby model biznesowy, co za czasy xD Trzymam kciuki za jakąś archiwizację lub przynajmniej przerzucenie części materiału na streamingi. Cheer-Accident ma sporo płyt na Spotify. Solo już nie jest tak dobrze. Nie wiem, może mają skuteczne kanały promocji, ale ten crowdfunding to bardzo ryzykowna forma poszukiwania zainteresowanych. Taka krótka migawka starczy, teraz do rzeczy.

Numer, który wpisuje się w pattern wrzutek Hiena, bo jak zwykle mimo pozornej prostoty ma coś osobliwego do zaoferowania. Znowu prosta ballada ewoluuje w bardziej rozbudowany twór. Ten perkusyjny środek na 21/37 robi spustoszenie. Miało być wrażliwie, a wychodzi zbyt technicznie. Umyka sugerowany dystans i liryzm. Dorosły facet, który koduje emocje w utworze zaprogramowanym co do joty. Brakuje mi tu lekkości. Ładne jest to zdjęcie jako okładka klipu - okładka singla/płyty? RYM podpowiada, że płyty. Cóż rzec... numer nie zachęca do dalszych poszukiwań. Czuć rękę sprawnego muzyka, ale nie ma tu dla mnie żadnej ciekawej treści.

Notorious BIG - Suicidal Thoughts

Mudżyn odpłynął od nas daleko w stronę krainy bluz z kapturem, blokowisk na przedmieściach wielkich amerykańskich miast. Czy to nie jego upamiętniono w 2020 roku podczas Rock & Roll Hall of Fame niedługo po/przed Depeche Mode? Dobrze pamiętam to wydarzenie. Nigdy wcześniej na jego muzykę się nie natknąłem. Ksywę na pewno słyszałem, ale nie przypominam sobie żadnego kawałka. Przyjemny, lekko chillowy bit. Pewnie na całej płycie siada lepiej, bo sprawia wrażenie zmyślnie inscenizowanego, ale jednak wypełniacza dla dłuższych numerów. Hmm... to jest ostatni wałek na Ready to Die. Ten fakt trochę zabija ćwieka. Po godzinie mniej lub bardziej zwartej historii może robić wrażenie przez to zdystansowanie, gadatliwość. Pod tym względem mamy połączenie z Touching Bruises, tylko ten finał jakby nie pozostawia nam złudzeń i generalnie tutaj ten strumień myśli jest bardziej gorzki. Znośnie, choć wstęp za długi.

Jean-Michel Jarre - Souvenir of China

Ciekawy wybór deva. Koncerty chińskie Żara to jedyna płyta, którą kupiłem w ciemno, bez przesłuchania wcześniej choćby sekundy. Nie było to konieczne, żeby i tak potem przez lata się w niej zasłuchiwać. Tylko w tym przypadku remaster nie spowodował ogromnej tragedii, brzmi to naprawdę w porządku. Świetne jest to brzmienie, które JMJ tutaj osiągnął. Analogowe szafy i klawisze w towarzystwie niepowtarzalnego (nie do odtworzenia dzisiaj?) elektronicznego dudnienia na perce. Romans z orientalnymi brzmieniami, interesujący zestaw sampli i dźwięków stamtąd. Prawdziwa muzyczna pocztówka. Souvenir of China ma w sobie specyficzną, kameralną, choć trochę napuszoną energię. Syntezatorom niewiele brakuje do pełnej imitacji brzmienia symfonicznego. Pojawiające się czasami perkusyjne uderzenia i aparaty nadają tematycznych skojarzeń. Tkwi tutaj bardzo uporządkowany, zduszony niepokój. Ostatnie takty i obraz się urywa. Jarre w bardzo dobrej formie. Ciekawa jest wersja z Hong Kongu z 1994 roku, są dodatkowe partie, energia się delikatnie rozpręża. Ostatecznie nie wiem, która jest lepsza xD Obydwie erste klasse!

Gregorian - Voyage Voyage

Shodan wymierza lewy sierpowy i ląduję na deskach. Moja mama lubi muzykę pewnego gościa z Ekwadoru. Nazywa się on Leo Rojas i cechą charakterystyczną jego twórczości jest masa solówek na fletni Pana. Dzieje się to na porównywalnym tle elektronicznym, ale to jeszcze nie problem, bo taki grzeczny new age/cyfrowe elektronik musik rodem z najtisów da się lubić. Sam darzę uznaniem parę numerów czy płyt. Tutaj niestety dzieło zniszczenia dopełnia ten pseudo chóralny wokal i... żeński refren! Ten zespół powstał gdzieś w okolicach rozkwitu Enigmy, potem były jeszcze różne Ery. Do wspomnianych rzeczy mam sentyment, szczególnie do popisów pana Cretu, bo to miejscami jest (niezamierzenie tak myślę) dobra klubowa rzecz. Do takiego miażdżenia oryginałów mam alergię i odczuwam coś w rodzaju otwartej wrogości. Pseudo folkowe Enjoy the Silence, pseudo rytualne Voyage Voyage... nie ma takiego absurdu, po którym można powiedzieć, że to już koniec żenady. Szybki research utwierdza mnie w przekonaniu, że to jakaś linia produkcyjna. Stairway to Heaven, Child in Time, Brothers In Arms. Tangerine Dream kiedyś nagrało cover Precious, może i Gregorian ma coś z depeszowego repertuaru?

Gdzieś jest granica wywracania danego utworu do góry nogami. Znaczy nie ma, a może powinna być xD Być może to świadomy pastisz, ale ja to pierredolę. Okropne, przesadzone, źle złożone, tandetne. Oczywiście, że swoje Sound of Silence też mają. Muzyczne Radio przyjmie państwa z otwartymi rękami. Co gorsza, to mogło wyjść jako taki grzeczny, bezpieczny cover w tym aranżu, gdyby dali pani z refrenu szansę zaśpiewać całość. Ten mostek z melodyjką był w porządku.

PS Jak pewien polski zespół mają swoje Enjoy the Silence, gratuluję.

France Gall - Babacar

No proszę, Francuzi mają swoją Annę Jurksztowicz... a nie, czekaj, ta piosenkarka przed Blah Blah Cafe nagrała już sporo płyt wcześniej w ciągu dwudziestu pięciu lat. Do tego niezgrabnego porównania lepiej pasowałyby Sośnicka lub Frąckowiak. Co tu dużo mówić, przyjemny rockerski pop z puszki, znacznie lepszy niż Bowie z tego samego roku. Refren faktycznie nośny, zapada w pamięć. Pełnię muzycznej wyobraźni tamtego czasu uzupełnia solówka na saksofonie. Już jesteśmy w domu! Ciekawe odkrycie, ale czy chcę sprawdzić całą płytę? Przynajmniej wspominana przez was Ella Ella na to zasługuje, bo ja też jestem z frakcji św. Kate Ryan.

Co do refrenu uważam, że tu jest bardziej BAh BAh KAAH. Klip urzekająco niskobudżetowy, o

Jarre wygrywa, ale duży szacun za Babacar, bardzo przyjemne odkrycie, zasłużone drugie miejsce. Potem nihilistyczne rapy z dystansem, a potem liryczny meh z dystansem. Nikt się nie odważył pójść z nożem na Gregoriany, więc wypadło na mnie. Ciekawy miks, mnie się ten heloimowy klimat nigdy specjalnie nie udzielał, ale na spooky wrzutki przyjdzie jeszcze pora. Jak to się tu coraz częściej mówi, NIE CHCĘ SPALIĆ SOBIE CZEGOŚ
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 31 paź 2022 22:14

"nie zachęca do dalszych poszukiwań" to już taki catchphrase Dragona się robi. W ogóle wyczuwam fetysz do słowa "poszukiwanie" i jego odmian.
Dragon pisze:
31 paź 2022 21:54
Cheer-Accident ma sporo płyt na Spotify. Solo już nie jest tak dobrze. Nie wiem, może mają skuteczne kanały promocji, ale ten crowdfunding to bardzo ryzykowna forma poszukiwania zainteresowanych.
To nie jest poszukiwanie zainteresowanych, bo ci zainteresowani już są i subskrybują. Ten band już nie ma parcia na gwałtowne poszerzanie fanbejsu, raczej dba o ten już istniejący i jako zespół bez stałego wydawcy, szuka jakiegoś finansowego wsparcia. Ten system subskrybcji działa od prawie dekady, więc chyba na tym etapie niczym nie ryzykują. Ale co ja tam wiem, ja im tylko płacę hajs xd

BTW, nie sprawdzałem nigdy co CA czy Jones mają na Spotify, ale na bandcampie jest wszystko.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 31 paź 2022 23:55

Była epoka rzetelności, nadchodzi czas poszukiwań

Dlatego wolałem bezpiecznie rzucić nie wiem xD Jeśli absolutnie im styka to co teraz jest, to co się będę pukał w czoło
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 lis 2022 00:13

Ten zespół ma 40 lat, myślę że są już na etapie akceptacji i dobrej zabawy xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 01 lis 2022 00:54

Thymme Jones - Touching Bruises

Teoretycznie niby wszystko jest tu jak należy. Balladka z dużą ilością pianina. Czyli coś dla mnie. Ale nie do końca. Jest balladka, jest pianino, ale czegoś mi tu zdecydowanie brakuje. Myślę, że to jakość samej kompozycji kuleje. Nie ma tu żadnej, totalnie żadnej sensownej melodii niestety. Aranż utworu bardzo fajny, ale melodii brak. Ta co jest nie zasługuje na jakąś szzególną uwagę z mojej strony. Wokalista też średniej jakości.
Podsumowując nie chodzi o to, że jestem jakoś bardzo na nie, ale znając możliwości Hiena ten utwór jest po prostu mocno przeciętny.

Shygirl - O

O i takie granie wujek shodan kupuje. To jest po prostu fajne. Krótki energetyczny numer, fajny bit i mega ciekawy wokal. Ten elektroniczny zapętlony motyw brzmi naprawdę dobrze. Ale niewiele by znaczył bez tego pięknego niskiego damskiego rapowania. Jest zmysłowo, jest fajnie. Jest bardzo dobrze.

The Notorious B.I.G. - Suicidal Thoughts

Stripped nie ugiął się pod falą krytyki i chwała mu za to. Bo to przecież jego bestka,, której nie robi się dla poklasku.
Mnie ten czarny kierunek bardzo na rękę, bo mam możliwość poznać kawałek zaje.bistej muzyki from USA, która mi się zwyczajnie podoba.
Krótki utwór, bardzo krótki, ale jaki dobry!. Nazwę Notorius B.I.G.znam , coś tam na stacjach kojarzyłem nazwę, ale jako ignorant nie raczyłem nigdy na takie rzeczy zwrócić uwagi. Teraz za sprawą strippeda mi odbiło i bardzo mi się to podoba.
Mudżyn pisze, że to najlepszy raper w historii muzyki i słuchając tego utworu jestem w stanie w to uwierzyć. Nasi gadacze mogą tylko pomarzyć o takim rapowaniu. Nawet w marzeniach jest to dla nich nieosiągalne.
Fajny był opis utworu zapodany przez strippeda, bo sporo mi pojaśnił. I naprawdę jakiś strzał na końcu mi kompletnie nie przeszkadza jak niektórym.
W ogóle amerykański rap wkurza mnie z tego powodu, że tak wieku dobrych rapperów zwyczajnie umiera. Muzyka fajna, ale ich filozofia i sposób życia totalnie do dupy. A mogłoby być zupełnie inaczej, jak u innych wykonawców. Znając historię Biga to naprawdę smuty utwór. Ja naprawdę przeżywam takie tragiczne historie bardzo. Mógłym mieć to gdzieś, a jednak mi bardzo smutno słuchając utworu Suicidal Thoughts wiedząc, że chłop zmarł w wieku 24 lat.
Fantastyczna wrzutka. Ale ten murzyn ma ostatnio dobrą passę.

Jean Michel Jarre - Souvenir de Chine


No świetny numer od dejva. Nie jestem jakiś wielkim fanek Żara, ale potrafię docenić to i owo. I to mi się podoba. Jest fajny klimat. Jest nostalgicznie w wuj. Nie znałem chyba tego utworu, chociaż bardzo przypomina mi on inny utwór Jarre'a, który jest bardzo podobny. Tu robotę robi klimat. Bardzo lubię takie długie akordy na klawiszach. Fajne te pogaduszki chińskich dzieci.
Po prostu fajny numer. I chyba bardzo smutny. Oddziałujący na emocje.
Myślę, że ze swoją wrzutką bardzo się z devem zgraliśmy klimatem.

France Gall - Babacar


Bardzo lubię francuskie piosenki. Szczególnie śpiewane przez panie z Francji. Sam kiedyś sporo takiej muzyki słuchałem. Więc na pewno tutaj marudzić nie będę zanadto. Jest przyzwoity francusko języczny pop. Ale nie jest o też coś, co mnie rzuca w tej chwili na kolana. Jest przyjemnie, miło i w ogóle, ale bez szału. Może to kwestia wybranego utworu. Może inne podpasowayby lepiej. Pewnie tak.
Generalnie jestem na tak, chociaż bez skakania w górę.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 lis 2022 08:41

MURZYNY GÔRO
shodan pisze:
01 lis 2022 00:54
Muzyka fajna, ale ich filozofia i sposób życia totalnie do dupy. A mogłoby być zupełnie inaczej, jak u innych wykonawców.
Czyli u białasów, którzy nie wychowali się w getcie? Te złe murzyny, nie chciały iść do normalnej pracy, gdzie by ich przyjęli z otwartymi ramionami, i żyć normalnie, jak wszyscy, za kasę ktorej nie było. Jak oni śmią umierać w ogóle.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 01 lis 2022 21:58

Co Ty mi tu za kocopoły opowiadasz w ogóle?
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 01 lis 2022 22:22

No tak to trońkę zabrzmiało ale zostawmy już tych Murzynów niech spoczywają dzisiaj w pokoju może ;)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 lis 2022 22:26

Typowy Shodan uczestniczący w dyskusji.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 01 lis 2022 22:54

No mnie też sie nie podoba fakt, że raperzy umierają. Poczytaliby se jakiegoś Kanta, Heideggera czy kogoś tam, to a nuż osiągnęliby transcendencję, zamiast się strzelać po gettach i takie tam.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 lis 2022 22:58

Najlepiej by do Polski przyjechali, po lasach pochodzili, a nie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 01 lis 2022 23:56

Kolejna losowa i intuicyjna masakracja jakiegoś całego nurtu i środowiska w wykonaniu shodana
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 lis 2022 01:57

Dragon pisze:
01 lis 2022 23:56
Kolejna losowa i intuicyjna masakracja jakiegoś całego nurtu i środowiska w wykonaniu shodana
Masakrujesz to Ty często raczej ich Dragon swoimi reckami. :P
Pewnie trochę uogólniłem, ale jakoś nie słychać o strzelaninach między wykonawcami pop czy muzyki elektronicznej. Nie jest to też jakaś codzienność u raperów amerykańskich, ale sporo znanych nazwisk już nie żyje. 50 Cent też ledwie się wylizał i sam później przyznał, że był po prostu gangsterem.
Ja wiem, że czarnoskórzy w USA nigdy łatwo nie mieli, ale nie jest to wytłumaczeniem w kwestii strzelania do ludzi. Tym bardziej, że oni strzelają do siebie nawzajem. I teraz to już w ogóle nie mogą usprawiedliwiać się biedą czy uciskaniem przez złych białych, bo prawdę mówiąc amerykańscy raperzy, nawet Ci mniej znani, opływają w luksusy i zwyczajnie śpią na dolarach. Tu w grę wchodzą jakieś wewnętrzne porachunki.
No ale to już temat na inny temat.
Hien na mnie zawsze się rzuca, że wywołuję burdy, a jak nawet nie wywołuję, to i tak się rzuca i kpi za zwyczajne, spokojne wyrażenie swojego zdania na jakiś temat. :|
Nie wiem nawet z jakiego powodu. Pochwaliłem wrzutkę, wyraziłem ubolewanie, że tak młody i zdolny człowiek przedwcześnie zginął. Ot i powód.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 lis 2022 05:19

Zabawnie po prostu zabrzmiało to jak to powiązałeś z gatunkiem, ich śmierć nie wynikała bezpośrednio z uprawiania określonego gatunku muzyki przecież, bycie czarnym też nie było decydujacym czynnikiem ale pochodzenie już pewnie tak bo o ile chłopa z getta wyciągniesz tak getta z niego już nie i nawet jak będzie spał na dolarach może mieć tą głupią zwierzęcą mentalność w sobie albo będzie nadal obracał się wśród niewłaściwych ludzi. Wczoraj kolejny raper zginął, niejaki Takeoff z popularnej grupy rapowej Migos, przez nieporozumienie przy grze w kości (tak więc kasy mu podejrzewam nie brakowało ale mentalność pozostała i złe środowisko wokół też)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 lis 2022 08:10

Wiesz Shodan, siedzisz sobie na tych swoich Mazurach, z wygodną wojskową emeryturą, żoną i dziećmi na miejscu, bez większych rozterek, poza tym czy Ci sąsiad drzew nie przytnie, i gnoisz czarnych sprzed 30 lat, że mieli "filozofię". Nie wiem czy to jest filozofia, jak rodzisz się w getcie, w biedzie, otoczony skrajnym rasizmem, a rodzice od małego wbijają Ci do głowy, że czarnym się nic nie należy na tym świecie, że nie można nikomu ufać, itd, z doświadczenia wiedząc, że albo pierwszy wystrzelisz z gnata, albo dostaniesz kulkę w łeb, często od jakiegoś białego policjanta, który jest nietykalny, itd. Wojny między czarnymi to też wynik wielu, wielu lat życia w zaszczuciu. Taki "murzyn", po 20 lat życia w getcie, myślenia o sobie, że jest gównem, wchodzi w ten model, który nazywasz filozofią, czy chce, czy nie. Oni się tam nie zabijali dla funu i nie pisali tych piosenek, żeby pokazać światu jak fajnie być czarnym, mordować czarnych i ginąć. Ewentualne bogactwo też niczego nie zmienia, bo jak Murzyn słusznie zauważył, getta z głowy nie wyciągniesz. Tak jak pisałem, to są całe dekady wbijania czarnym do głowy, że inaczej niż drogą przestępcza, nie będą w stanie niczego osiągnąć na tym świecie i zapewnić lepszego życia swoim bliskim. Najbardziej mnie smuci, że po latach, nadal nie wszystko się zmieniło. Tak więc, jak piszesz Shodan, że "ooo lifestyle murzynów do dupy, a mogliby by być jak Taylor Swift czy Depeche Mode, to by nie ginęli" to to jest śmieszne.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 lis 2022 08:23

Z drugiej strony to też nie może być usprawiedliwienie wszystkiego bo jednak jesteśmy istotami myślącymi i jeśli chce się uniknąć kłopotów to ma się dość rozsądku by dokonywać słusznych wyborów i jakoś wybrnąć z szamba. Większość raperów którzy zginęli od kul jednak po prostu prowadziła ryzykowny tryb życia, gdzieś tam w końcu dopadło ich to getto. Kluczem do sukcesu jest by o tym rapować ale starać się nie żyć w ten sposób. Ci ludzie nie będą tworzyć popu czy elektroniki bo tego nie czują, robią muzykę którą rozumieją i która najlepiej ich wyraża, mieszanie gatunków muzyki do tej dyskusji jest bezsensowne. Myślę że shodan to w gruncie rzeczy wie ale wyraził się w sposób który bardzo spłaszczył problem.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 lis 2022 08:32

Bycie osoba myślącą to jedno, a wychowanie w takim, a nie innym środowisku, to drugie. Świat nie dawał 30 lat temu takiemu myślącemu czarnemu z getta, zbyt wielu przykładów tego, jak sobie ułożyć życie w inny sposób. Zresztą nawet z tych tekstów wynika, że oni doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że to wszystko jest złe, ale są w tym już za daleko żeby coś zmienić. Można sobie mówić, że jak bardzo czegoś chcesz, to to się spełni, ale wiadomo, że to nie jest prawda. Żeby getta przestały być gettami, to musi zajść zmiana w społeczeństwie, bo to ono "wyprodukowało" tych mordujących się murzynów.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 lis 2022 08:47

stripped pisze:
02 lis 2022 05:19
Zabawnie po prostu zabrzmiało to jak to powiązałeś z gatunkiem, ich śmierć nie wynikała bezpośrednio z uprawiania określonego gatunku muzyki przecież, bycie czarnym też nie było decydujacym czynnikiem ale pochodzenie już pewnie tak bo o ile chłopa z getta wyciągniesz tak getta z niego już nie i nawet jak będzie spał na dolarach może mieć tą głupią zwierzęcą mentalność w sobie albo będzie nadal obracał się wśród niewłaściwych ludzi. Wczoraj kolejny raper zginął, niejaki Takeoff z popularnej grupy rapowej Migos, przez nieporozumienie przy grze w kości (tak więc kasy mu podejrzewam nie brakowało ale mentalność pozostała i złe środowisko wokół też)
No i w sumie napisałeś to, co ja sam miałem na myśli. Dużo raperów pochodzi z takich środowisk i dlatego to tak powiązałem. Oczywiście gangsterka jest i w innych środowiskach, ale my tu przecież o muzyce piszemy.
Hien pisze:
02 lis 2022 08:10
gnoisz czarnych sprzed 30 lat
Nie wiem, gdzie ja ich gnoiłem. Raczej ubolewałem nad ich nierzadko tragicznym losem. Nikt z nas nie jest znawcą amerykańskiej kultury i nieważne z jakiego powodu oni do siebie strzelają. Smutne, że tak się dzieje i już. I to nie tylko 30 lat temu, ale i obecnie, jak stripped udowodnił.
Stripped dobrze to ujął, że część raperów mimo odniesionego sukcesu i zdobytych pieniędzy dalej prowadzi ryzykowny styl życia.
W ogóle to ciekawy temat się rozwinął, ale to raczej nie jest odpowiedni dział. I dyskusja powinna się odbywać na zasadzie wymiany argumentów, poglądów, a nie atakowania. Tym bardziej, że ja naprawdę do czarnych nic nie mam. A nawet zazwyczaj bardzo z nimi sympatyzuję. A że są wśród nich źli ludzie, jak w każdej innej nacji, to już inna sprawa. Bo gdzie ich nie ma?