Best of Forum II

Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 29 lis 2022 01:03

SIKSA - Beksa (2018)

Dzisiaj idę do teatru. Byłem tam w sobotę, w niedzielę też. W tym tygodniu w niedzielę znowu pójdę do teatru, ale gdzie indziej. W sobotę również! Raz idę do pracy, drugi z czystej przyjemności, trzeci dla towarzystwa, czwarty dla dobrych i rzetelnych dyskusji. Długich rozmów przed i po. W trakcie nie rozmawiam, oglądam zazwyczaj w pełnym skupieniu. Od razu po wyjściu też wolę nie zdradzać, widowiska teatralne zasługują na uporządkowanie w głowie. Zanim zrobiło się tak wesoło chodziłem raz na miesiąc, może rzadziej. Tak było, kiedy wychodziła Stabat Mater Dolorosa. Gdy pojawiła się Beksa. Jak się ukazała, tak od lat towarzyszy mi gdzieś z tyłu głowy. Siksę musiała mi podrzucić przyjaciółka podczas jednego ze spotkań pod koniec liceum. Jakaś przerwa na próbie? Luźna pogawędka? Nie wiem. Najpierw pojedyncze numery, potem poznawanie płyt. Od 2019 roku regularnie śledzę, obserwuję, szanuję.

Wyszły kolejne krążki, było parę wydarzeń scenicznych. Z jednej strony Kaspar Hauser grany w szczecińskim teatrze, gdzie Alex i Buri (100% SIKSY w SIKSIE) wcielają się w tytułową postać. Spektakl zszedł już z afisza, ale w sezonie pandemicznym był pokazywany w ramach festiwalu teatralnego Boska Komedia. Odbył się online, a to oznaczało w wielu przypadkach pierwszy kontakt ze sporą ilością scen rozsianych po całej Polsce. W zeszłym roku widziałem w Komunie Warszawa O czynach niszczących opowieść. To był z kolei teatralny western ujęty z perspektywy feministycznej. Historia dwóch kowbojek w świecie zdominowanym przez klasycznie męski i brutalny punkt widzenia, który na scenie ulegał ciekawemu rozkładowi i odwróceniu ról. Tam też SIKSA odpowiadała za muzykę, ale również brała czynny udział w akcji. Nie pamiętam konkretnej daty, mniejsza o nią. Wydarzenie utrwaliło się w głowie na tyle, że zapewne jeszcze długo będę (będziemy z przyjaciółką) o nim pamiętać. Po wszystkim podeszliśmy do Alex, wymieniliśmy parę zdań. Dostaliśmy dedykację na tomiku poetyckim. Tak, w tym zbiorze idzie m.in. Beksa właśnie. Nie na wszystko jestem w stanie dotrzeć, ale w razie czego czekam na kolejne wydawnictwa. SIKSA na żywo gra zawsze premierowo, a po jakimś czasie zmienia repertuar. Wtedy ten dotychczas grany jest wydawany i nie ma do niego powrotu. Ostatnio bliżej im do Konstantego Usenko i Anteny Krzyku. Myślę, że te hasła niektórzy mogą dobrze kojarzyć.

Przypominam sobie osiemnastkę, na której lekko podgrzani w dwie/trzy osoby intonujemy za Alex Beksę. Reakcji niektórych jestem pewien bez jakichkolwiek wątpliwości przed opublikowaniem posta, ale zobaczymy xD Popek wariat, Popek wariat? Nie k u r w a, Siksa wariatka, Siksa wariatka!

https://www.youtube.com/watch?v=VCfsBf1aAtI
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 29 lis 2022 01:15

mintaj pisze:
28 lis 2022 20:34
JA JESZCZE ZYJE XD
oddajcie mojej żonie moje makalony
devotional pisze:
28 lis 2022 22:52
upadek rządu Cimoszewicza, pierwsze wydanie Faktów, taśma TDK w eleganckim kaseciaku,
Dla takich linijek warto żyć i być na Devotess - Forum Depeche Mode

Dla porządku dodam, że bardzo przyjemny odbiór PTV. Tak sobie myślę, że akurat w ramach tego zespołu trudno rzucić coś faktycznie nie do przejścia... chyba, że te klubowe rzeczy na przełomie 80-90', bardzo toporne xd
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 29 lis 2022 21:21

Eminem feat. Sia - Guts Over Me

Będzie krótko, bo przez te MŚ w kopanej w ogóle nie mam czasu na nic.
Eminema zawsze lubiłem. Bardzo lubię jego głos i sposób rapowania. Nie znam całej dyskografii, ale kilka albumów przesłuchałem i było spoko. Ma chłop też na koncie sporo hitów i to takich bardzo radiowych, szerzej znanych nawet laikom, którzy nie słuchają na co dzień hip-hopu. Jak wiecie bardzo lubię też Się. Więc taka kolaboracja w połączeniu ze świetną kompozycją musiała zrobić na mnie wrażenie. Brałem pod uwagę jeszcze kilka utworów Eminema, m.in. duet z Dido, ale Guts Over jednak najbardziej do mnie przemawia. Wyjątkowy utwór. Świetna melodia, świetne brzmienie i świetni wokaliści. Bo Eminem nie tylko tutaj rapuje, ale i nawet trochę śpiewa. A utwór jak na h-h to wręcz można powiedzieć ballada.

https://www.youtube.com/watch?v=iH0WwlQd5-I
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 29 lis 2022 23:08

This Heat - Horizontal Hold

W sumie też nie będzie jakoś szczególnie długo, bo... prawdę powiedziawszy moja maszyna losująca czyt. ja wylosowała taką rzecz o której ciężko mi coś konkretnego napisać. Bo ja to generalnie nadal twierdzę, że nie umiem pisać o muzyce i że nawet to nie jest jakoś powiązane z faktem, że nie mam talentu pisarskiego (ja uważam, że nie mam, ale to ja xd), tylko muzyka to takie dziwne zjawisko, że w sumie to ciężko ten dziwny konstrukt opisywać słowami. Łatwo o banał, egzaltację, pretensjonalność, są rzeczy które uważam za wielkie, ale za cholerę ich tu nie wrzucałem, bo nie potrafiłem wydobyć żadnego "prywatnego" kontekstu, a bałem się je szczerze psuć słowami.
This Heat poznałem... nie wiem, jakoś w 2013 roku? Gdzieś w okresie zajawki na "dziwną", "porytą", specyficzną i generalnie dziwną muzykę. Może ktoś ich mi podrzucił, może sam ich odkryłem, nie wiem, nie pamiętam, nie interesuje mnie to. Szczerze mówiąc nawet za bardzo nie zainteresowałem się tym, kim są ci ludzie - jakoś tak wyszło. Po prostu oba ich albumy studyjne bardzo mi się spodobały, trafiły w moją estetykę i mój gust, a to co wam zapodaję po prostu mnie ROZPIERDZIELIŁO. W tym nagraniu jest moc, jest wściekłośc, jest energia, jest bunt, jest stal, jest żelazo, jest wszystko. To nie wyrwało mnie z kapci, to mnie nie zrzuciło z fotela, to mnie po prostu WYWIAŁO hen daleko, a kto mnie widział, ten wie, że przy moich gabarytach to naprawdę nie lada sztuka! Wracam sobie do tego konkretnego kawałka gdy jestem wkurzony, gdy chcę poczuć coś intensywnego i w ogóle MOCARNEGO, bo naprawdę nie znam aż tak wiele takiej POTĘŻNEJ muzyki regularnie od tej dekady - chyba nawet jakbym chciał, to bym nie przyporządkował tego utworu z konkretnym okresem w moim życiu, bo wraca co jakiś czas niczym bumerang czy ki czort.
Dobra, miało nie być długo i nie będzie. BIERZCIE I SŁUCHAJCIE TEGO

https://www.youtube.com/watch?v=uXoTuSCi87E
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 30 lis 2022 07:15

Interesujący zestaw.

Kolejka 22. (47.):

https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 01 gru 2022 22:44

David On - Liquid (Basic Theme)

Dev tym razem znów sięga po jedną z tych rzeczy która w istocie jest mocno tandetna a którą darzy silnym sentymentem. Dev już tak ma, kiczu się nie boi a czasem lgnie do niego jak mucha do miodu. Tym trudniej jest mi oceniać takie rzeczy bez tego bagażu sentymentalnego jaki on posiada, nie darzę też sentymentem takiego taniego techno z lat 90. bo to i różne dance'owe formy przyjęły się później mocno na naszym rodzimym podwórku i stopniowo ewoluowały w to co znamy pod pojęciem manieczek, na myśl o których się wzdrygam. Nie ma tu jakości którą mógłbym się zachwycić, ogólnie najmniej mnie poruszyła ta wrzutka w tej kolejce.

The Killers - Where The White Boys Dance

Na wstępie muszę się przyznać że miałem jak Hien identyczną relację z ich coverem Shadowplay, totalnie mi nie wszedł przy oglądaniu filmu Control i długie lata trwało nim go wciągnąłem uchem jakoś w zeszłym roku dopiero. Wrzucony przez Hiena numer pochodzi ze składanki Sawdust na której zdaje się jest i tamten cover i mój ulubiony remiks Mr Brightside, więc nie wykluczam że składankę kiedyś kupię. Numer wrzucony przez Hiena jest ok, nie wyróżnia się jednak jakoś mocno jak dla mnie. Fajnie mruczy bas w refrenie. Kawałek jest krótki, błyskawicznie zlatuje, ale może to lepiej bo nie nudzi. Przyjemnie się tego słucha, takie brzmienie przenosi mnie w czasie, czuję się jakbym znowu oglądał na VH1 pewien program o muzyce rockowej jakoś w końcówce 2007 roku i jest to całkiem przyjemne skojarzenie z fajnym czasem. Ten kawałek jako jedyny wrócił do mnie po odsłuchach, Hien po prostu po raz enty wrzuca fajną piosenkę z dobrą melodią i kompozycją i wyprzedza tym resztę, nawet jeśli w tej kolejce ta przewaga nie jest wielka.

Siksa - Beksa

Dragon poszedł ostro w swój teatralny świat performansu i zaprezentował nam feministyczną bezkompromisową Siksę. Muszę przyznać że to osobliwa i interesująca wrzutka, totalnie nie z mojej bajki niby ale czy tak do końca? Lubię spoken word, poezję śpiewaną i ten świat performansu, sam rzucałem wszak na wejściu Nieprzysiadalność, też na swój sposób teatralna była Niwea. Tu mamy poruszoną inną tematykę z perspektywy kobiety, rozumiem, szanuję, w sumie jestem zaciekawiony nawet i może sprawdziłbym coś wiecej? Nie pozostawia obojętnym, wulgaryzmy są tu środkiem wyrazu i zresztą niejako tematem samego numeru więc są użyte na tyle na ile były potrzebne, podkreślają emocje jakie budzi sam temat tu poruszony. Na swój sposób kumam te wrzutę i jestem bardziej na tak.

Eminem feat. Sia - Guts Over Fear

Shodan rzuca american rapem ale podobnie jak dev wrzuca taki numer co to trochę bardziej w sumie pop niż hip hop. Do nowszych wcielen Ema zwykle jestem mocno uprzedzony, tego numeru nie znałem i na szczęście nie gryzie. Takie trochę bardziej emo wcielenie Emenemsa podkreślone tym refrenem. Jest całkiem ok, ja zawsze powtarzam że cenię sobie emocje w tej muzyce no i tu jednak są choć tak ubrane przystępnie i radiowo dość, przyjemny odsłuch nawet. Jarałbym się tym kawałkiem bardziej pewnie na początku mojej drogi z tym gatunkiem i w sumie parę kawałków Eminem miał takich które mi wchodziły na początku tysiąclecia, choćby wspomniany numer z Dido. Jest o tyle dobrze że nie wzdrygam się, nie meham, posłucham i nie wyłącze o co z nowszymi jego numerami u mnie ciężko. Sia naprawdę spoko w tym numerze, który ogólnie wypadł lepiej niż myślałem.

This Heat - Horizontal Hold

Mentos jednocześnie zaskakuje i nie zaskakuje. Numer bardzo specyficzny i odmienny a jednocześnie jest to forma i granie do jakich nas już ment przyzwyczaił myślę. Wrzutki mentosa często są takie hałaśliwe, jazgotliwe, chaotyczne, szalone, nieraz mające jakiś dysonans w sobie. Niby tu kawałka nie ma, jest to takie trochę spontaniczne jam session ale jednocześnie całkiem smaczne w tym wszystkim i dobrze brzmi. Znów powiem że o tym kawałku nie myślę po odsłuchu ale kiedy go słucham to jest to ciekawe doświadczenie.

Kolejka całkiem spoko jak dla mnie, Musiał jedynie obojętnym mnie pozostawił swoim techno, trochę mnie znudziło jak na 6 minut. Munlup znowu przodem ale reszta dotrzymywała kroku, smoku z mentosem dwie specyficzne, interesujące wrzutki, shodan nawet przyjemnie i rzetelnie. Eklektycznie było i to mi się podobało.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2022 00:22

Isaac Hayes - The Look of Love

Kiedy Murzyn wrzuca Murzynów z lat 70, to wiadomo że będzie grubo. Tutaj nigdy nie było z jego strony wpadek. Ale kiedy wrzuca się Isaaca Hayesa, to już kompletnie nie da się spudłować. Isaac to był wybitny artysta. Zanim dotarłem do jego muzyki, poznałem go jako aktora („Escape from New York” i inne) i źródło sampli (w kawałkach no-man, Hooverphonic, itd.). Nie było dla mnie zaskoczeniem, że jego albumy okazały się być tak samo doskonałe, jak wszystko inne.
„The Look of Love” jest piękne i mocno kompleksowe jak na soulową balladę. Pierwsze kilka minut, to dobry pokaz tego, czego słuchali ostatnio Arctic Monkeys, zwłaszcza nagrywając najnowszy album. Podniosłe, ale niepretensjonalne smutowanie z gracją. Potem, jakoś koło 4 minuty wchodzi „Spooky” i kocioł gęstnieje. Przyjemne solo, bujający rytm, wszystko coraz bardziej się rozkręca, rozimprowizowuje, przypomina mi trochę instrumentalne fragmenty „The Dark Side of The Moon” („Any Colour You Like”, „Breathe”, itd.). Koło 9 minuty, wszystko się uspokaja i wracamy do głównego motywu i śpiewu Isaaca, a wokalistą Hayes był fenomenalnym. Hipnotyzujące zakończenie to wisienka na już fantastycznym torcie. Murzyn może na łatwiznę poszedł wrzucając taki numer, no ale kaman. Dla takich wrzutek tu jesteśmy.

David On – Liquid

Dobrze, że znałem wcześniej ten numer, bo po Isaacu to jest grube przejście xD Swoją drogą, dla mnie to zawsze był i będzie „David On Liquid”, czytane razem z wykonawcą, tak samo jak Afrcia, to dla mnie „Toto Africa”. Wstępem, powiem też, że jestem totalnie zbiasowany jeśli chodzi o ten kawałek. Nie wiem, jak bym go odebrał gdybym teraz go pierwszy raz usłyszał, ale w mojej głowie, jest to muza, która swego czasu wyciągała mnie z dosyć sporego doła. Dev puszczał mi „David On Liquid” razem z „Over You” Daddy DJ i jeszcze jednym kawałkiem, którego nie wspomnę, bo może Dev go kiedyś wrzuci (i co ciekawe, Dev wmówił sobie, że poznał to 20 lat temu, a to nie było to xD). Jeździliśmy jesiennymi wieczorami po mieście i słuchaliśmy sobie tego w kółko. Od jakiegoś czasu robimy tez wokalizy, więc możecie sobie wyobrazić jak to wygląda.
HEY SCOOB, LET’S GO BACK TO THE CRINGE VAN!!
Nie wiem, czy potrafię napisać coś samej muzyce, to jest po prostu stare, fajne i pomysłowe techno, którego dobrze się słucha.

SIKSA - Beksa

Mam dwie obserwacje. Po pierwsze, chodzimy z Dragonem do kompletnie innych teatrów, po drugie Smoku często wrzuca rzeczy, które chrzcił na imprezach, a potem ja muszę słuchać tego w domu, na trzeźwo. Nie wiem, może powinienem mieć przygotowaną małpkę na takie okazje xD Zrobię sobie nawet do niej etykietę „Smoku%” czy coś. Czasami myślę sobie jakiego miałem farta, że się nie dostałem na ASP, czy do jakiejkolwiek innej autystycznej szkoły, bo bym musiał słuchać takich Siks tak długo, aż a) zesrałbym się, b) zaczął to lubić przez osłuchanie. No, ale ok, słucham sobie tego. Na basie proste, ale klimatyczne i fajne rzeczy w tle. Nie mam nic do zarzucenia, muzyka jest fajna. Warstwa liryczna pretensjonalna, zalatuje jakimś szok-happeningiem ala rzucanie zużytymi podpaskami w ludzi, czy rozstawianie nóg w oknie. Szanuję, że się ludzie decydują na taką walkę, ale ja tylko wzruszam ramionami. K*rwami trzeba umieć rzucać, bo w dzisiejszych czasach samo nagromadzenie wulgaryzmów nie szokuje. W ten sposób już się głębszych treści nie przemyci, bo to na nikim nie robi wrażenia. Świetlicki potrafił trafnie używać przekleństw, i mówię to jako słuchacz, który nie lubi za bardzo ani jego, ani jego poezji, ani jego muzyki. Siksa zaś po prostu rzuca kurwami i tyle. Dla mnie to ma charakter mema, coś ala „Mietek ciągle chlał” czy „Pedały”, ale tamte numery miały ręce i nogi, a tu odbieram vibe nagrywania czegoś na dużej bani i wysyłania znajomym na yolo Snapchatem. Najgorsze w tym kawałku jest chyba to, że mnie kretyńsko (a nawet piramidalnie) wręcz nudzi. To chyba powinno mną jakoś wstrząsnąć, a tymczasem brzmi bardzo przestarzale, nieszczerze, wyrachowanie. No nudy, Panie. Popka lubię bardzo, a tego nie.

Eminem feat. Sia - Guts Over Me

Przyglądam się i widzę, że to Eminem feat. Sia, ale szczerze, to bardziej brzmi jak Sia feat. Eminem. Muzycznie bardzo mi się kojarzy z tym co solowo robi ta laska, a z Eminemem w ogóle. Patrzę z kiedy to, 2014, czyli zaraz po „Marshall Mathers 2”, na której Marshall miał jeszcze przebłyski i to nawet całkiem spore w porównaniu do tego, co nagrywał przez ostatnie lata (słuchanie „Revival” było wręcz cieleśnie bolesne). No i ten kawałek jest taki o, fajny po prostu. Wiadomo, „Stana” bym bardziej chwalił, bo i wokal lepszy i muzycznie lepsze, i jakieś wspomnienia z tym mam, ale tu też nie jest źle. Fajny klimat, dostojne tempo, czasami się to wszystko ze sobą nie klei, ale to też ma swój urok. To były ostatnie podrygi Eminema jako rapera, którego można było słuchać na poważnie.

This Heat - Horizontal Hold

Rozumiem kiedy Mentos pisze o numerze na stan wkurzenia, u mnie taką funkcję pełni „Broken” NIN (całe ep), chociaż czasami ta płytka Trenta jest trochę zbyt angażująca i przydałoby się coś bardziej pierwotnego, prostego, jednoznacznego. „Horizontal Hold” faktycznie brzmi jak coś, co się nadaje na takie okazje. Noise, emocje, ujście jakiejś agresji, no ok, to może być pic na wodę i oni mogli to nagrywać siedząc wygodnie w fotelu po zajebistym dniu, ale to nie ważne, bo liczy się odbiór i wyobraźnia. No, ja mam jakąś słabość do takich chaotycznych jazgotów w starym stylu. Jest w tym coś tajemniczego, intrygującego i klimatycznego, a jednocześnie emocjonalnie neutralnego, przez co z jednego wkurwu, nie wpada się w drugi. Muzyka sama za siebie tutaj mówi. Panowie Mentos i Murzyn, rzucali sporo tego typu graniem w tej 25tce i chwała im za to. Kiedyś zrewanżuję się czymś w tym stylu. Anyway, duża okejka dla Mentiego. Munlup lubić.

No taka kolejka z jajem, bym powiedział. Każdy wywalił coś w totalnie innym stylu. Murzyn ma u mnie łatwe pierwsze miejsce za wybitnego Murzyna, już sobie wygrał w ten sposób u mnie poprzednią całą 25tkę. Mentos też sobie znalazł łatwy wabik na munlupy. Shodan rzuca w tej 25tce hip-hopem jak oszalały, niedługo wygryzie Murzyna. Dev wrzucił kawałek, z którym obaj czujemy się związani, więc wiadomo, że duże propsy. Na Siksę nie dałem się nabrać, nie polubię tego jak Brodka koszuli pstrości. Bella Ćwir była lepsza.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2022 00:55

Gargantuiczna wywrota Hiena, szanuję
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 gru 2022 08:00

Isaac Hayes - The Look of Love

Murzyn wraca do gry przy pomocy innego Murzyna. I to ja rozumiem. Bo chociaż specem od soulu wciąż nie jestem, to doceniam ten gatunek coraz bardziej. I lubię posłuchać takich amerykańskich czarnych wokalistów, jakich od czasu do czasu stripped proponuje. The Look of Love to bardzo dobra kompozycja. Isaac ma naprawdę świetny wokal. Chyba tylko czarni potrafią tak śpiewać. Ale warstwa dźwiękowa też jest świetna. Flet czaruje od samego początku. Bardzo lubię ten instrument. Są trąbki, smyki, gustowna perkusja. Ładny ten instrumentalny wstęp. A potem jak Isaac zaczyna śpiewać swoim głębokim niskim głosem, to robi się jeszcze fajniej. Bardzo ładna melodia swoją drogą.
Instrumentalna partia w środkowej części utworu jest całkiem spoko, choć nie przedkładam całkiem dobrej gitary ponad rewelacyjny flet i trąbki z początku. Te instrumenty na szczęście wracają na końcowe dwie minuty, choć gitara jednak przejęła część obowiązków od dęciaków. Znów Isaac czaruje głosem aż do pięknego powolnego wygaśnięcia.
No ujął mnie ten utwór. To jest muzyka z klasą po prostu. Gdyby istniała wersja bez tej środkowej instrumentalnej wstawki, to pewnie słuchałbym jej jeszcze chętniej i częściej. Ale i tak będę wracał, bo jest do czego.

David On – Liquid

A tutaj mamy takie instrumentalne umpa-umpa. Jest energia, jest rytm, wyraźny bas, ładnie cykająca perkusja. No nie jest to wcale złe, choć rzeczywiście plastikiem daje po uszach. Wyraźnie słychać z muzyką z jakiego okresu mamy do czynienia. Ale mi plastik nie przeszkadza. Nie w tym rzecz. Wtedy to było na czasie. I wtedy nawet był moment, że słuchałem takich rzeczy. Myślę, że duży wpływ na to miało towarzystwo, w jakim przebywałem. W okresie 1993-95 byłem na szkole wojskowej i mieszkałem w jednej sali z kilkunastoma ludźmi. Oprócz ziomka, który katował nas psychodelikami depresyjnymi byli i tacy, którzy puszczali w kółko jakieś Scootery itp. No i mimowolnie człowiek też to łykał. Od dawna powrotów do takiej muzyki już u mnie nie ma. Więc to Liquid też spływa po mnie jak po kaczce niestety. Ale nie będę sam siebie oszukiwał, że mnie taka muzyka rusza. Posłuchać jestem w stanie, ale na pewno nie z własnej woli. Tym bardziej, że nie mam z tym związanych żadnych szczególnych wspomnień ani przeżyć. To tylko echa dalekiej młodzieńczej przeszłości.

The Killers – Where The White Boys Dance

Pamiętałem, że ktoś już wrzucał Killersów. Więc wróciłem do poprzedniej 25-ki i sprawdziłem. Wrzucał dev. Sprawdziłem też, że zajął u mnie w tamtej kolejce zdecydowanie ostatnie miejsce, bo utwór kompletnie mi się nie podobał. I Where The White Boys Dance też mi się nie podoba. Najczęściej muzykę od Hiena kupuję w ciemno, ale i on ma taką wąską działeczkę muzyczną, która mi zwyczajnie nie pasuje. I The Killers widocznie się w niej mieści. Chociaż nie powiem, że muzycznie jest źle. Hien nie zwykł lansować złego brzmienia. Wszystko jest pod tym względem w porządku. Ale sama kompozycja jest dla mnie po prostu bardzo nieciekawa. Nie wiem ile musiałbym tego słuchać, żeby łyknąć. Wokal też mnie nie przekonuje ani trochę. No póki co podziękuję za ten band.

SIKSA – Beksa

Po paru kolejkach ładnych instrumentali Dragon pomyślał, że czas dać nam znowu popalić.
Gdy puściłem pierwszy raz, to osłupiałem po prostu. Co to u diabła jest? Jakaś laska rzuca kur.wami bez opamiętania przy akompaniamencie zgrzytu jakichś gitar. Przeczytałem opis Dragona i dalej niczego nie rozumiałem. Dragon opisał to jakoś tak pokrętnie, że mój umysł tego nie ogarniał. Że to niby ma coś wspólnego z teatrem? Ja nigdy nie widziałem czegoś takiego. Poszukałem na Wikipedii jakichś informacji o tym projekcie, ale wiele tego nie było. Posłuchałem jeszcze ze 2-3 inne utwory SIKSY i przynajmniej odrobinkę zrozumiałem, co to za muzyka. Choć muzyka to raczej zbyt górnolotne słowo. To raczej jakiś rodzaj przedstawienia, wyrażenia siebie, nie wiem. Nie nazwałbym tego jednak muzyką w pełnym tego słowa znaczeniu. To wg mnie taki rodzaj wyrzucenia z siebie lamentów i skarg pod adresem złego świata, władzy, innych nikczemnych ludzi itd. I nawet nie w konwencji rap, bo to rap w żadnym wypadku nie jest. To takie po prostu gadanie, a za całą muzykę robi zgrzyt prymitywnych i agresywnych gitar. Alex jest przesadnie wulgarna jak dla mnie. Naprawdę nie przeszkadzają mi w muzyce jakieś faki czy inne wulgaryzmy, o ile nie przekraczają granicy dobrego smaku. Potem to się robi już chamskie i prostackie. Szczególnie w ustach kobiety. Słuchałem tego w pracy, więc po pierwszych wiązankach mocno ściszyłem, żeby czasem nikt nie usłyszał.
No kurde ludzie tego słuchają, czego nasz Dragon jest przykładem. I niech sobie w takim razie takie projekty istnieją, skoro są odbiorcy. Dla mnie to jest zbyt dziwaczne jednak i przede wszystkim nieciekawe. Różne cuda Dragon już wrzucał, ale to jest chyba najdziwniejsza rzecz z dotychczasowych. Choć nie najgorsza (patrz Bella Ćwir). Aż strach pomyśleć, co ma jeszcze w zanadrzu. Ale za jedno mam do Dragona szacunek – za odwagę. Nie każdy by się na taką zdobył.

This Heat - Horizontal Hold

Hmm Mentos opisywał ten numer jako coś mocarnego, wielkiego. Używał przy tym nawet słów pisanych wielkimi literami. Czyli musi to być dla niego coś naprawdę wielkiego, wystrzałowego. No ja tego nie czuję niestety. Nie umiem z tego utworu wyłuskać cokolwiek pod siebie. No ale tak to już jest. Różnimy się w niektórych kwestiach od siebie i to co jednego zachwyca, drugiego pozostawia zupełnie obojętnym. Sam to przerabiałem aż nazbyt wiele razy na swojej skórze. Nie odrzuca mnie ten utwór jakoś mocno, ale nie potrafi w jakikolwiek sposób zainteresować. Jest jakiś mocno chaotyczny, jakby twórcy w te 7 minut chcieli zawrzeć wszystkie pomysły, które przyszły im do głowy bez względu na to, czy do siebie pasują, czy nie. Wspólnym mianownikiem może być perkusja i bas, cała reszta to jakiś zlepek różnych rzeczy. Bez duszy i klimatu. Więc nie będę zamydlał, że może kiedyś się przegryzie, bo powrotów raczej nie planuję. Jest jeszcze na świecie tyle naprawdę dobrej muzyki do odkrycia, że szkoda czasu na przekonywanie się do czegoś na siłę.

Generalnie kolejka, na którą meham jak nigdy dotąd. I to przez duże M. Chyba najsłabsza w historii. Choć był jeden diamencik w postaci Isaaca Hayesa. No ale nawet najlepszy artysta w pojedynkę kolejki nie uratuje. Weźcie się panowie w garść. Potraficie lepiej. :mrgreen:
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 gru 2022 08:26

shodan pisze:
02 gru 2022 08:00
Alex jest przesadnie wulgarna jak dla mnie. Naprawdę nie przeszkadzają mi w muzyce jakieś faki czy inne wulgaryzmy, o ile nie przekraczają granicy dobrego smaku. Potem to się robi już chamskie i prostackie. Szczególnie w ustach kobiety.
kek, to jest dopiero wywrotka ;(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2022 08:56

Znając wrzuty Smoka, to pewnie nie jest kobieta.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 gru 2022 09:03

stripped pisze:
02 gru 2022 08:26
kek, to jest dopiero wywrotka ;(
stripped użycie paru faków na płycie przez Taylor to naprawdę nie to samo. No i jednak polskie przekleństwa są chyba bardziej dosadne. :D
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 gru 2022 09:45

Hien pisze:
02 gru 2022 08:56
Znając wrzuty Smoka, to pewnie nie jest kobieta.
Nie no, ja nie w tym sensie, no ale ciekawe co sam smoku na taki odbiór
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 gru 2022 09:46

shodan pisze:
02 gru 2022 09:03
stripped pisze:
02 gru 2022 08:26
kek, to jest dopiero wywrotka ;(
stripped użycie paru faków na płycie przez Taylor to naprawdę nie to samo. No i jednak polskie przekleństwa są chyba bardziej dosadne. :D
Ja bardziej miałem na myśli jakby kompletne niezrozumienie numeru
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2022 10:20

Murzyn jaki się zrobił znawca xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 gru 2022 10:21

stripped pisze:
02 gru 2022 09:46
Ja bardziej miałem na myśli jakby kompletne niezrozumienie numeru
Masz rację, nie rozumiem. I nawet nie chcę.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2022 13:18

stripped pisze:
02 gru 2022 09:46

Ja bardziej miałem na myśli jakby kompletne niezrozumienie numeru
Że Shodan zatrzyma się na wulgaryzmach, to byłem w stanie przyjąć i zrozumieć. Pierwsze kontakty z tego typu tworami bywają baaardzo gwałtowne. Hien tutaj rzucił rozczarowanie zabawy, bo prawie wszystko wątpliwe i chybione xd Rozpiszę się w ramach podsumowania ofc, bo warto ale

Wczoraj czytałem recenzję pewnego spektaklu, w której krytyk pomimo zawarcia merytorycznych uwag narzeka na to, że aktorzy krzyczą w spektaklu i nie dają mu spokoju, bo miał męczący lot samolotem. Ten sam vibe co memiczność feministycznego utworu porównywanego z żenującymi dowcipami
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2022 13:49

No to co ja mam pisać żeby Cię nie rozczarować?

BTW zaaktualizowałem baze plików tej 25

https://mega.nz/folder/NdMXwDRa#7mLg2siyvJumpUjs5BdSmQ
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2022 13:54

Nie wiem, za dużo różnych wrzutek żeby zawsze trafiać xD są momenty trafiania i chybienia, normalka, ja dzielę się tylko swoimi odczuciami po (lekturze odczuć)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2022 13:55

Mogłem napisać "NIE WIEM", to było było lepiej lol
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn