Best of Forum II
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
A pewnie, że będzie coś innego. A poza tym po co wrzucać coś, co było w albumowym best of?stripped pisze:17 gru 2022 21:41Wystarczyło dać właśnie jeden numer z In Winter i byłoby w sam raz heh, chyba że Melua pojawi się z czymś innym to pardon.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No, nie wiem, jak ja mam numer z listy życia i był na jakimś albumie, który wrzuciłem, to i tak będę wrzucał tutaj, bo to numer życia. A już zwłaszcza jeśli ktoś inny wrzucił album. W drugą stronę podobnie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ja bym wolał rzucić playlistą całą od razu, ale jak coś to mam wrzutki na 20 lat myślęHien pisze:17 gru 2022 21:42Za rok to sobie raczej darujemy, bo Dragonowi zostaną numery, których słucha tylko ironicznie, a reszcie pewnie nic lol
Nie zwalam winy na nikogo jak coś, chciałem żeby było fajnie świątecznie, rozumiałem cel tej kolejki ale numery świąteczne jako takie to nie jest chyba materiał na top50 czy nawet 100 mojego życia, tak powiem. No ale nic, posłucham wrzuty wujasa i zobaczę co mi tam zaświta w głowie czy to lato czy zima.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Już Ci Wujek podsunął "zima, renifery, sarenki, zajączki, bałwanki, królewna Śnieżka".
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Zdarzyło mi się, że wrzuciłem utwór, a potem płytę, na której ten utwór był (np. Birdy i Voyager). Ale odwrotnie nie bardzo mi się widzi.Hien pisze:17 gru 2022 21:53No, nie wiem, jak ja mam numer z listy życia i był na jakimś albumie, który wrzuciłem, to i tak będę wrzucał tutaj, bo to numer życia. A już zwłaszcza jeśli ktoś inny wrzucił album. W drugą stronę podobnie.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Poczytaj sobie recenzje i zauważ, że czasami niektórzy kompletnie olewają pewne kawałki i nie piszą o nich więcej niż jedno zdanie. Tutaj w utworach jednak człowiek się skupia na jednym utworze, co zmienia sposób w jaki się o nim pisze, zmienia sposób w jaki ludzie go słuchają, itd. W kontekście płyty wiele numerów ginie w odsłuchu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Ja spokojnie do dwustu dojadę z sensownymi opisami, na trzecią 25kę szykuję powrót poważnych strzałów, żywcem mnie nie weźmiecie
Sylwestrowa jest łatwa do zrealizowania, ale świąteczna rozgrywa się wśród różnych podejść do świąt i tego klimatu. Jedni mają bardzo wyraźne porpozycje dość waźne, inni próbują na swój sposób to oddać lub przynajmniej wyraźniej nie wywracać wszystkiego do góry dupom
Sylwestrowa jest łatwa do zrealizowania, ale świąteczna rozgrywa się wśród różnych podejść do świąt i tego klimatu. Jedni mają bardzo wyraźne porpozycje dość waźne, inni próbują na swój sposób to oddać lub przynajmniej wyraźniej nie wywracać wszystkiego do góry dupom
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
A były w ogóle takie przypadki żeby ktoś wrzucał album, a potem utwór z tegoż albumu?Hien pisze:17 gru 2022 22:07Poczytaj sobie recenzje i zauważ, że czasami niektórzy kompletnie olewają pewne kawałki i nie piszą o nich więcej niż jedno zdanie. Tutaj w utworach jednak człowiek się skupia na jednym utworze, co zmienia sposób w jaki się o nim pisze, zmienia sposób w jaki ludzie go słuchają, itd. W kontekście płyty wiele numerów ginie w odsłuchu.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Ja swojej Spotify Wrapped (100) słuchałem ponad tydzień i to po razie, a w tym przypadku jeśli jeszcze ktoś chciałby opisy... Drugie 20 lat co najmniej
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja to w ogóle pisałem tylko o wrzutkach świątecznych, a nie całej bestce, ale oczywiście nikt nie skumał.
Shodan, ja na pewno wrzucałem utwór z albumu, który wrzucał Czez oraz będę wrzucał numer z "Technique" New Order, bo z jakiej paki miałbym tego nie robić? Natomiast osobiście staram się najpierw wrzucać utwory z płyt, które mam w planach (jeśli jakiś utwór się wyróżnia) trochę jako teaser, a dopiero potem albumy, ale kto wie, może mi się kiedyś inaczej poukładać i wrzucę kawałek z albumu, który dawałem w bestce Murzyna. I nie widzę w tym żadnego problemu.
Shodan, ja na pewno wrzucałem utwór z albumu, który wrzucał Czez oraz będę wrzucał numer z "Technique" New Order, bo z jakiej paki miałbym tego nie robić? Natomiast osobiście staram się najpierw wrzucać utwory z płyt, które mam w planach (jeśli jakiś utwór się wyróżnia) trochę jako teaser, a dopiero potem albumy, ale kto wie, może mi się kiedyś inaczej poukładać i wrzucę kawałek z albumu, który dawałem w bestce Murzyna. I nie widzę w tym żadnego problemu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ale mi właśnie chodziło głównie o własne wrzutki. Jak dałem In Winter Melui to nie widzę powodu, żeby teraz wrzucać z tego utwór, skoro każdy się o nim i tak wypowiedział, albo kompletnie zignorował. Wrzucenie najpierw utworu, a potem albumu, to trochę inna sprawa. Bo wraz z albumem daje się więcej a nie mniej.
No ale to moje podejście, każdy może mieć przecież inne.
No ale to moje podejście, każdy może mieć przecież inne.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Kiedy ja właśnie o świątecznych jedynie że ze 20 ich mam to mi starczy na lataHien pisze:17 gru 2022 22:44Ja to w ogóle pisałem tylko o wrzutkach świątecznych, a nie całej bestce, ale oczywiście nikt nie skumał.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No ja akurat myślałem, że Hien chce bestkę też już zwijać. 
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Brawo
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Vangelis - So Long Ago, So Clear
Zaraz zostanę pewnie zjedzony i ja, bo szczerze mówiąc żaden ze mnie fan muzyki okołoświątecznej, znam w sumie tylko te parę klasyków, co je zna każdy i które w większości wrzuciliście, a nie będę wymyślał niczego na siłę, bo przecież jakby nie do końca o to w tej zabawie chodzi. Nie wiem, akurat jakoś tak okres świąteczny nigdy nie kojarzył mi się ze słuchaniem muzyki, bardziej już z filmami i przyznam, że mam parę swoich ulubionych świątecznych klasyków filmowych (i swego czasu był wśród nich ten słynny Kevin, ale chyba z 15 lat temu filmu nie oglądałem xd), ale muzyka? NO NI CHOLERY, kolęd to ja nienawidzę.
A więc zatem musiałem wygrzebać coś okołotematycznego. Moja pierwsza styczność z Vangelisem (R.I.P.) to był schyłek roku 2010. Ja pisałem nie raz o tym roku i nie dwa nawet, rok do pewnego momentu fajny, nawet bardzo fajny, ale nie umiem go jednoznacznie ocenić poprzez pryzmat paru dość nieprzyjemnych zdarzeń, jakie miały u mnie miejsce pod jego koniec. Nie będę się o nich rozpisywał, bo to chyba nie jest nawet rzecz, o której chcę pisać na forum publicznym, w każdym razie jak se tak teraz o tym myślę, to możliwe, że moja pogarda do swojego liceum nie byłaby aż tak intensywna, gdyby nie fakt, że to był okres mojej matury i jakoś tak, delikatnie rzecz ujmując, nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy uważają to za najlepszy okres swojego życia. xD
Ale mniejsza z tym. Ponieważ rok 2010 był początkiem mojego okresu cedekowego zbieractwa (swoją drogą, to chyba był jeszcze ostatni czas, zanim ten rynek wziął i umarł) i jakoś tak na święta mój wówczas 15-letni brat postanowił zrobić mi prezent i kupić mi płytę. Jako że średnio interesował się w tamtym czasie muzyką, postanowił wpaść na genialny pomysł i po prostu wybrać album z - jego zdaniem - najfajniejszą okładką. W sumie to źle nie wybrał, bo kupił tę składankę best of Vangelisa z tymi takimi kulkami w drzwiach czy gdzieś tam, ale tego mogliście się już domyślić (lub nie).
To chyba jeszcze były czasy, gdy nie bardzo wiedziałem co to ten cały Vangelis jest, aczkolwiek chyba parę płyt Jarre'a czy nawet Tangerine Dream już znałem, ale pamiętam, że generalnie to ta płyta mi się bardzo podobała. W sumie nadal doceniam dobór utworów, na podstawie mojej pobieżnej znajomości pana słynnego Greka widzę, że taki dość reprezentatywny, a jednocześnie bez skrajnie ogranych rzeczy i całkiem słuchalny jako album. No i chyba też nie muszę nadmieniać o tym, że znajdował się tam jeden kawałek z wokalistą Yes, który zawsze mnie po prostu urzekał i generalnie to pomagał przetrwać trochę trudnych i smutnych chwil.
Ja się czuję trochę jak boomer wspominający słuchanie radiowej Trójki, gdy próbuję wspominać swoją pożalsięmłodość przypadającą na w sumie średnio fajne czasy (kaman, czy serio za czymkolwiek z początku lat '10 tęsknicie poza faktem, że byliście młodsi? xd), nie pomaga w sumie też fakt, że wrzucam jednak kawałek mocno boomerski, ale... CO MNIE TO W SUMIE. To jest po prostu piękny i magiczny utwór i trąba-bomba. Bierzcie słuchajcie tego i hoł hoł hoł.
https://www.youtube.com/watch?v=FSgKBoJ9QP8
Zaraz zostanę pewnie zjedzony i ja, bo szczerze mówiąc żaden ze mnie fan muzyki okołoświątecznej, znam w sumie tylko te parę klasyków, co je zna każdy i które w większości wrzuciliście, a nie będę wymyślał niczego na siłę, bo przecież jakby nie do końca o to w tej zabawie chodzi. Nie wiem, akurat jakoś tak okres świąteczny nigdy nie kojarzył mi się ze słuchaniem muzyki, bardziej już z filmami i przyznam, że mam parę swoich ulubionych świątecznych klasyków filmowych (i swego czasu był wśród nich ten słynny Kevin, ale chyba z 15 lat temu filmu nie oglądałem xd), ale muzyka? NO NI CHOLERY, kolęd to ja nienawidzę.
A więc zatem musiałem wygrzebać coś okołotematycznego. Moja pierwsza styczność z Vangelisem (R.I.P.) to był schyłek roku 2010. Ja pisałem nie raz o tym roku i nie dwa nawet, rok do pewnego momentu fajny, nawet bardzo fajny, ale nie umiem go jednoznacznie ocenić poprzez pryzmat paru dość nieprzyjemnych zdarzeń, jakie miały u mnie miejsce pod jego koniec. Nie będę się o nich rozpisywał, bo to chyba nie jest nawet rzecz, o której chcę pisać na forum publicznym, w każdym razie jak se tak teraz o tym myślę, to możliwe, że moja pogarda do swojego liceum nie byłaby aż tak intensywna, gdyby nie fakt, że to był okres mojej matury i jakoś tak, delikatnie rzecz ujmując, nie jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy uważają to za najlepszy okres swojego życia. xD
Ale mniejsza z tym. Ponieważ rok 2010 był początkiem mojego okresu cedekowego zbieractwa (swoją drogą, to chyba był jeszcze ostatni czas, zanim ten rynek wziął i umarł) i jakoś tak na święta mój wówczas 15-letni brat postanowił zrobić mi prezent i kupić mi płytę. Jako że średnio interesował się w tamtym czasie muzyką, postanowił wpaść na genialny pomysł i po prostu wybrać album z - jego zdaniem - najfajniejszą okładką. W sumie to źle nie wybrał, bo kupił tę składankę best of Vangelisa z tymi takimi kulkami w drzwiach czy gdzieś tam, ale tego mogliście się już domyślić (lub nie).
To chyba jeszcze były czasy, gdy nie bardzo wiedziałem co to ten cały Vangelis jest, aczkolwiek chyba parę płyt Jarre'a czy nawet Tangerine Dream już znałem, ale pamiętam, że generalnie to ta płyta mi się bardzo podobała. W sumie nadal doceniam dobór utworów, na podstawie mojej pobieżnej znajomości pana słynnego Greka widzę, że taki dość reprezentatywny, a jednocześnie bez skrajnie ogranych rzeczy i całkiem słuchalny jako album. No i chyba też nie muszę nadmieniać o tym, że znajdował się tam jeden kawałek z wokalistą Yes, który zawsze mnie po prostu urzekał i generalnie to pomagał przetrwać trochę trudnych i smutnych chwil.
Ja się czuję trochę jak boomer wspominający słuchanie radiowej Trójki, gdy próbuję wspominać swoją pożalsięmłodość przypadającą na w sumie średnio fajne czasy (kaman, czy serio za czymkolwiek z początku lat '10 tęsknicie poza faktem, że byliście młodsi? xd), nie pomaga w sumie też fakt, że wrzucam jednak kawałek mocno boomerski, ale... CO MNIE TO W SUMIE. To jest po prostu piękny i magiczny utwór i trąba-bomba. Bierzcie słuchajcie tego i hoł hoł hoł.
https://www.youtube.com/watch?v=FSgKBoJ9QP8
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Jestem jestem!
Kate Bush - December Will Be Magic Again (1979)
W roku 1992 wydawnictwo głównie wysyłkowe Time Life, których ofertę można było z jakichś powodów przeglądać w Burdzie (która - LOL - ciągle się ukazuje), wypuściło na rynek składanki o nazwach The Rock Collection i coś tam. Np. The Rock Collection: Rock Stars, Legendary Rock, UK Rock, blablabla. Moi rodzice kupili chyba połowę tego, co się wtedy ukazało, każda kompilacja to były dwa kompakty i z reguły naprawdę fajnie dobrane tracklisty. Trochę hiciorów, trochę obskjurów (jak miałem te 4 lata wszystko było dla mnie obskjurem), ale dla każdego coś miłego. To z tych składanek po raz pierwszy usłyszałem The Stranglers, 10cc, Van Halena etc. Jedną z pozycji było The Rock Collection: Rock Christmas, a na niej 24 okołoświąteczne hiciory, które nie zawsze miały z rockiem coś wspólnego bezpośrednio (vide Wham! albo Boney M, ich numery też tam są). Składankę tę mamy w domu po dziś dzień (pozostałe też) i - ponieważ jest ona moją absolutnie ulubioną z całej serii - traktuję ją z gigantyczną wprost nabożnością, odpalana jest tylko w Święta, na wszelki wypadek już zgrana do FLACów etc. (jakby ktoś chciał to dać znać, jest naprawdę bardzo dobra). Na składance mamy przekrój, a jakże, hitów i obskjurów, jest mój drugi (tak naprawdę pierwszy, ale chciałem, by było bardziej osobiście) ulubiony numer świąteczny ever, a więc monumentalne Do They Know It's Christmas? pod dyrekcją Geldofa i Ure'a, jest świetny Elton John, są Beach Boysi ze swych najlepszych czasów, a potem nadchodzi ONA.
Kasia Krzak we wprost doskonałym perfo, jakim jest wrzucony tu przeze mnie numer. Ledwo wchodzi pianino ja już wiem, że jest grudzień. Że idą Święta. Że gdzieś teraz na pewno leży śnieg (a jeszcze leży, choć pogoda na zewnątrz mocno marcowa). Albo zaraz spadnie. Zamykam oczy i przenoszę się w czasy absolutnej i totalnej beztroski, jest rok 1994, ja stoję przed drzwiami balkonowymi naszego ówczesnego mieszkania na łódzkim Radogoszczu Wschodzie, gapię się na białe od śniegu podwórze między blokami, widzę, jak świeże płatki opadają na balustradę, mama już się szykuje w łazience i lokum powoli wypełnia aromat słodkich perfum. Brat tłucze zabawką w oparcie kołyski, wkrótce z roboty przyjedzie ojciec i ruszamy na Wigilię do dziadków (najpierw jednych a potem drugich), napcham żołądek nieprzyzwoitą ilością jedzenia i słodyczy, potem rzucę się jak nienormalny na prezenty (chyba zresztą w 1994 dostałem swój pierwszy "sprzęt grający" w postaci mikrokeyboardu), a na koniec wskoczę pod kołdrę w przyozdobionym pokoju i długo nie będę mógł zasnąć z podniecenia, jakich to rzeczy nie będę robił dnia następnego (czyt. głównie bawił się pozyskanym w prezentach badziewiem). Wszystko jest w porządku, Święta są Świętami, zima jest zimą, a większość ludzi, z którymi obcowanie ostatnio kosztuje mnie mnóstwo nerwów nie jest jeszcze nawet w planach. Czuje dobrze człowiek. Do dziś, kiedy słucham tego numeru mam te gigantyczne flashbacki z przeszłości, zakładam świąteczny sweter, zarzucam lampki, a w ogóle to rok temu nagraliśmy z kol. Hienem piosenkę będącą swego rodzaju rozliczeniem z tego typu nostalgią. Tylko ta nostalgia nie chce odpuścić.
Kasia Krzak to oczywiście mój osobisty highlight, bo wspomnienia etc., ale też po prostu ten numer jest doskonały. Jest świetnie zaaranżowany (choć za dzieciaka nie lubiłem refrenu i cody, nie wiem nawet, dlaczego lol), Bush robi kapitalny użytek ze swojego piejącego głosu, jej ostre momentami zaśpiewy w ogóle nie kaleczą uszu, przeciwnie, nadają całości bajkowy klimat. Ale też z pewnej perspektywy cała ta składanka taka jest (nie będę sadził zgranymi kliszami, że Święta to czas bajkowy etc. blablabla), autentycznie nie widzę tutaj złego kawałka. Zaraz po Bush wchodzi melancholijny David Essex ze swoją opowieścią, potem jest genialny cover White Christmas (zdecydowanie żywszy w stosunku do oryginału), potem Wham!, potem The Pretenders z kolejnym coverem, potem nieco kontrowersyjnie tu umieszczona Laura Nyro, Mud z kolejnym smuteczkiem a la Essex, Boney M ze swoimi świętami w klimacie hawajskim, następnie, co tu dużo mówić, dobry kawałek w wykonaniu złego człowieka. A to dopiero pierwsze CD! Jednak gdy mam wskazywać coś naprawdę naprawdę ulubionego i takiego... mojego, to będzie Kate. Choć zupełnie szczerze mówiąc, moje dzieciństwo we wczesnych 90sach to głównie pierwsze 4 kawałki (a potem nagle White Christmas). Dlaczego 4? Bo mama nigdy nie lubiła Essexa xD Składanka już czeka w szufladzie. A wraz z nią Boska Kate, w Wigilię rok temu była słuchana od rana, akurat padał śnieg. Teraz też ją puszczę. Bez względu na pogodę.
https://www.youtube.com/watch?v=3SldDENZ_jU
Kate Bush - December Will Be Magic Again (1979)
W roku 1992 wydawnictwo głównie wysyłkowe Time Life, których ofertę można było z jakichś powodów przeglądać w Burdzie (która - LOL - ciągle się ukazuje), wypuściło na rynek składanki o nazwach The Rock Collection i coś tam. Np. The Rock Collection: Rock Stars, Legendary Rock, UK Rock, blablabla. Moi rodzice kupili chyba połowę tego, co się wtedy ukazało, każda kompilacja to były dwa kompakty i z reguły naprawdę fajnie dobrane tracklisty. Trochę hiciorów, trochę obskjurów (jak miałem te 4 lata wszystko było dla mnie obskjurem), ale dla każdego coś miłego. To z tych składanek po raz pierwszy usłyszałem The Stranglers, 10cc, Van Halena etc. Jedną z pozycji było The Rock Collection: Rock Christmas, a na niej 24 okołoświąteczne hiciory, które nie zawsze miały z rockiem coś wspólnego bezpośrednio (vide Wham! albo Boney M, ich numery też tam są). Składankę tę mamy w domu po dziś dzień (pozostałe też) i - ponieważ jest ona moją absolutnie ulubioną z całej serii - traktuję ją z gigantyczną wprost nabożnością, odpalana jest tylko w Święta, na wszelki wypadek już zgrana do FLACów etc. (jakby ktoś chciał to dać znać, jest naprawdę bardzo dobra). Na składance mamy przekrój, a jakże, hitów i obskjurów, jest mój drugi (tak naprawdę pierwszy, ale chciałem, by było bardziej osobiście) ulubiony numer świąteczny ever, a więc monumentalne Do They Know It's Christmas? pod dyrekcją Geldofa i Ure'a, jest świetny Elton John, są Beach Boysi ze swych najlepszych czasów, a potem nadchodzi ONA.
Kasia Krzak we wprost doskonałym perfo, jakim jest wrzucony tu przeze mnie numer. Ledwo wchodzi pianino ja już wiem, że jest grudzień. Że idą Święta. Że gdzieś teraz na pewno leży śnieg (a jeszcze leży, choć pogoda na zewnątrz mocno marcowa). Albo zaraz spadnie. Zamykam oczy i przenoszę się w czasy absolutnej i totalnej beztroski, jest rok 1994, ja stoję przed drzwiami balkonowymi naszego ówczesnego mieszkania na łódzkim Radogoszczu Wschodzie, gapię się na białe od śniegu podwórze między blokami, widzę, jak świeże płatki opadają na balustradę, mama już się szykuje w łazience i lokum powoli wypełnia aromat słodkich perfum. Brat tłucze zabawką w oparcie kołyski, wkrótce z roboty przyjedzie ojciec i ruszamy na Wigilię do dziadków (najpierw jednych a potem drugich), napcham żołądek nieprzyzwoitą ilością jedzenia i słodyczy, potem rzucę się jak nienormalny na prezenty (chyba zresztą w 1994 dostałem swój pierwszy "sprzęt grający" w postaci mikrokeyboardu), a na koniec wskoczę pod kołdrę w przyozdobionym pokoju i długo nie będę mógł zasnąć z podniecenia, jakich to rzeczy nie będę robił dnia następnego (czyt. głównie bawił się pozyskanym w prezentach badziewiem). Wszystko jest w porządku, Święta są Świętami, zima jest zimą, a większość ludzi, z którymi obcowanie ostatnio kosztuje mnie mnóstwo nerwów nie jest jeszcze nawet w planach. Czuje dobrze człowiek. Do dziś, kiedy słucham tego numeru mam te gigantyczne flashbacki z przeszłości, zakładam świąteczny sweter, zarzucam lampki, a w ogóle to rok temu nagraliśmy z kol. Hienem piosenkę będącą swego rodzaju rozliczeniem z tego typu nostalgią. Tylko ta nostalgia nie chce odpuścić.
Kasia Krzak to oczywiście mój osobisty highlight, bo wspomnienia etc., ale też po prostu ten numer jest doskonały. Jest świetnie zaaranżowany (choć za dzieciaka nie lubiłem refrenu i cody, nie wiem nawet, dlaczego lol), Bush robi kapitalny użytek ze swojego piejącego głosu, jej ostre momentami zaśpiewy w ogóle nie kaleczą uszu, przeciwnie, nadają całości bajkowy klimat. Ale też z pewnej perspektywy cała ta składanka taka jest (nie będę sadził zgranymi kliszami, że Święta to czas bajkowy etc. blablabla), autentycznie nie widzę tutaj złego kawałka. Zaraz po Bush wchodzi melancholijny David Essex ze swoją opowieścią, potem jest genialny cover White Christmas (zdecydowanie żywszy w stosunku do oryginału), potem Wham!, potem The Pretenders z kolejnym coverem, potem nieco kontrowersyjnie tu umieszczona Laura Nyro, Mud z kolejnym smuteczkiem a la Essex, Boney M ze swoimi świętami w klimacie hawajskim, następnie, co tu dużo mówić, dobry kawałek w wykonaniu złego człowieka. A to dopiero pierwsze CD! Jednak gdy mam wskazywać coś naprawdę naprawdę ulubionego i takiego... mojego, to będzie Kate. Choć zupełnie szczerze mówiąc, moje dzieciństwo we wczesnych 90sach to głównie pierwsze 4 kawałki (a potem nagle White Christmas). Dlaczego 4? Bo mama nigdy nie lubiła Essexa xD Składanka już czeka w szufladzie. A wraz z nią Boska Kate, w Wigilię rok temu była słuchana od rana, akurat padał śnieg. Teraz też ją puszczę. Bez względu na pogodę.
https://www.youtube.com/watch?v=3SldDENZ_jU
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Kolejka 24. (49.) HO HO CAMOUFLAGE VANGELIS HO:
https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... TowX0m1hWY
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
How Musiał saved Christmas
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Vangelis czyli łatwy zwycięzca kolejki zapewne