Best of Forum V
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Primus - Jerry Was A Race Car Driver
Tyle luzu i swagu, ile mieści się w tym dokładnie numerze, mogłoby spokojnie obłożyć pół mojej klatki schodowej (a może i całą). Numer wkręca się z miejsca niby wiertełko prosto w mózg. Skojarzenia Murzyna z Discipline są jak najbardziej na miejscu, nie tylko przez ten nieziemsko bujający bas, ale także przynajmniej połowę gitar (no, ja to tak słyszę). Ostrzejsze fragmenty bardzo wyraźnie krzyczą "jesteśmy z najntisów", a jak się bardziej wsłuchać to nawet "jesteśmy skejterami". Nie wiem tylko, kto nimi jest, nieważne. Nie dziwota, że Hien odkrył to przez Tony'ego Hawka, zresztą, zaskakująco dużo muzy mu wpadło przez tę jedną grę. Niestety, wyprzedza mnie o przynajmniej jedną długość, albowiem w GTA graliśmy obaj, więc chyba powinienem był się fascynować, nie wiem, Fifą czy czymś takim xD No hui, trudno. Choć jest to mocno nie moje granie, w ogóle nie w moim stylu właściwie, to jest całkowicie zajebiste i tyle. A ten lekko bekowy głos Claypoola to już w ogóle złoto <3
Girlschool - Demolition Boys
Śmiesznie, bo moją uwagę najsamprzód zwróciła okładka, co w połączeniu z tym dźwiękiem imitującym syrenę na samym początku dało mi lekko niepokojący vibe, to równie dobrze mógłby być jakiś wyjątkowo creepy drone xD (i też byłoby super jak podejrzewam). Kawałek brzmi zaskakująco... świeżo jak na 1980 rok, nie wiem, może miałem zbyt małą styczność z tego typu muzyką, czy to z tamtego okresu, czy też w ogóle, po prostu. Mniejsza zresztą, świetne to to jest, i muzycznie i wokalnie, dziewuchy dają kosmiczną radę i samą przyjemnością jest tego słuchać. Gitary, perka, wszystkie okołoperkusyjne dźwięki w tle, mam generalnie słabość do lasek, które ostrzej napieprzają na różnym instrumentarium, a tutaj wyszło im wyśmienicie. Murzyn wjeżdża z grubej rury i to przy pomocy gatunku, o którego słuchanie chyba bym go nie podejrzewał (albo za słabo go znam, albo nędznie oceniam ludzi, albo jedno i drugie lol). Kolejny Złoty Laur Konsumenta!
DJ BLIK - Powiększenie
Powiększenie to najbardziej kojarzy mi się z nieistniejącym już warszawskim klubem, do którego mogłem swego czasu pójść na koncert Thieves Like Us, gdzie bilety były po, kur*a, 30 peelenów, ale wolałem poruchać i zostałem w mieszkaniu ;_; Teraz mieści się tam lokal raczej queerowy, i szczerze mówiąc... nie wiem, czy kiedyś nie mógłby tam polecieć DJ Wypłata Gotówki Bez Karty. To jest ten (chyba) nowy polski hip-hop, którego ja za bardzo nie rozumiem, bo nie mam na niego w ogóle ekspozycji (a tego, na co mam, wolałbym nie znać). Numer ma mocno soundtrackowy vibe i fantastyczny wprost bit. Oniryczno-narkotyczny, typowo dragonowy feeling włóczenia się po mieście późnym i mokrym po deszczu wiosennym wieczorem. Na lekkiej fazie (wciąż trybi i jarzy), podmiot liryczny snuje się od bramy do bramy mijając coraz bardziej nawaloną młodzież (i nie tylko, tzn. nie tylko młodzież i nie tylko nawaloną). Wokal aż zaskakująco perfekcyjnie pasuje do reszty. Odkrycie dla mnie <3
Laga Dyga - Always Remember Us This Way
Kurde, w sumie nie wiem, czy kiedyś o tym wspominałem, ale też generalnie lubię Lady Zgagę, acz - podobnie jak Hien wyżej - zdecydowanie bardziej jej popowo-taneczne (czy też elektro-taneczne) oblicze (co nie zmienia faktu, że jest parę numerów, które mnie bezwględnie wkur*iają, np. Telephone czy Alejandro, słuchać tego nie mogę). Tutaj dostajemy taką mocno generikową balladkę która mogłaby taka nie być, gdyby... wykonywał ją ktoś inny. Muzycznie jest super, ale wokal Germanotty w ogóle mi do tego nie pasuje. A tam, gdzie zaczyna śpiewać nieco "ostrzej", tzn. ma kilka takich zaśpiewów, to już w ogóle brzmi dość absurdalnie. Transfer Fergie z r'n'b/popu w stronę country/rocka się udał, ale tutaj to chyba nie pyknie, a na pewno nie w moich uszach. Do muzy - brak zastrzeżeń. Ale niestety, fonia głosem nieco skalana. Do "większego dzieła" odniesienia nie mam, gdyż A Star Is Born nie widziałem i raczej nie obejrzę. Za to posłucham sobie Po-po-po-po-poker face.
De Hu - Eminence Front
WIEDZIAŁEM, że skądś znam ten motyw, cóż, Mintaj zdradził, o co chodzi, ale nie byłem w stanie powiązać wykonawcy z tytułem i tychże dwóch z muzą xD Tzn. teraz to zrobiłem, wiadomo. Grało się w GTA San Andreas tamtej pamiętnej jesieni 2005, która teraz, jak patrzę na nią z perspektywy niemal 20 lat, była... dziwnym okresem. Za to The Who dostarczają - kawałek jest fantastyczny, w hui rytmiczny (a rytmika ta podkreślona jest w nim chyba wszystkim, czego dało się do tego zabiegu użyć). Właściwie to mogłoby być nagrane przez jakichś czarnoskórych funkowych muzyków z Harlemu xD Kolejka otworzyła się groovem i groovem się zamyka, na wybitnie wysokim poziomie. Śmiesznie, bo Townshenda i ekipę znałem wcześniej z może 3 albo 4 numerów (z czego Baby nie trawię całym sercem), ale ewidentnie nie z "tych dobrych", albowiem ten numer, gdybym usłyszał go jako pierwszego od nich, z pewnością skradłby moje serduszko. Cudo, bezwzględne cudo <3
Kolejka prima sort, tylko ta Lady Gaga trochę mi popsuła odbiór, ale tylko trochę - po prostu nie czuję jej w balladach. Może za mało czuję. A może wręcz za dużo, trudno powiedzieć. Gratuluję wszystkim przeze mnie wyróżnionym <3
Tyle luzu i swagu, ile mieści się w tym dokładnie numerze, mogłoby spokojnie obłożyć pół mojej klatki schodowej (a może i całą). Numer wkręca się z miejsca niby wiertełko prosto w mózg. Skojarzenia Murzyna z Discipline są jak najbardziej na miejscu, nie tylko przez ten nieziemsko bujający bas, ale także przynajmniej połowę gitar (no, ja to tak słyszę). Ostrzejsze fragmenty bardzo wyraźnie krzyczą "jesteśmy z najntisów", a jak się bardziej wsłuchać to nawet "jesteśmy skejterami". Nie wiem tylko, kto nimi jest, nieważne. Nie dziwota, że Hien odkrył to przez Tony'ego Hawka, zresztą, zaskakująco dużo muzy mu wpadło przez tę jedną grę. Niestety, wyprzedza mnie o przynajmniej jedną długość, albowiem w GTA graliśmy obaj, więc chyba powinienem był się fascynować, nie wiem, Fifą czy czymś takim xD No hui, trudno. Choć jest to mocno nie moje granie, w ogóle nie w moim stylu właściwie, to jest całkowicie zajebiste i tyle. A ten lekko bekowy głos Claypoola to już w ogóle złoto <3
Girlschool - Demolition Boys
Śmiesznie, bo moją uwagę najsamprzód zwróciła okładka, co w połączeniu z tym dźwiękiem imitującym syrenę na samym początku dało mi lekko niepokojący vibe, to równie dobrze mógłby być jakiś wyjątkowo creepy drone xD (i też byłoby super jak podejrzewam). Kawałek brzmi zaskakująco... świeżo jak na 1980 rok, nie wiem, może miałem zbyt małą styczność z tego typu muzyką, czy to z tamtego okresu, czy też w ogóle, po prostu. Mniejsza zresztą, świetne to to jest, i muzycznie i wokalnie, dziewuchy dają kosmiczną radę i samą przyjemnością jest tego słuchać. Gitary, perka, wszystkie okołoperkusyjne dźwięki w tle, mam generalnie słabość do lasek, które ostrzej napieprzają na różnym instrumentarium, a tutaj wyszło im wyśmienicie. Murzyn wjeżdża z grubej rury i to przy pomocy gatunku, o którego słuchanie chyba bym go nie podejrzewał (albo za słabo go znam, albo nędznie oceniam ludzi, albo jedno i drugie lol). Kolejny Złoty Laur Konsumenta!
DJ BLIK - Powiększenie
Powiększenie to najbardziej kojarzy mi się z nieistniejącym już warszawskim klubem, do którego mogłem swego czasu pójść na koncert Thieves Like Us, gdzie bilety były po, kur*a, 30 peelenów, ale wolałem poruchać i zostałem w mieszkaniu ;_; Teraz mieści się tam lokal raczej queerowy, i szczerze mówiąc... nie wiem, czy kiedyś nie mógłby tam polecieć DJ Wypłata Gotówki Bez Karty. To jest ten (chyba) nowy polski hip-hop, którego ja za bardzo nie rozumiem, bo nie mam na niego w ogóle ekspozycji (a tego, na co mam, wolałbym nie znać). Numer ma mocno soundtrackowy vibe i fantastyczny wprost bit. Oniryczno-narkotyczny, typowo dragonowy feeling włóczenia się po mieście późnym i mokrym po deszczu wiosennym wieczorem. Na lekkiej fazie (wciąż trybi i jarzy), podmiot liryczny snuje się od bramy do bramy mijając coraz bardziej nawaloną młodzież (i nie tylko, tzn. nie tylko młodzież i nie tylko nawaloną). Wokal aż zaskakująco perfekcyjnie pasuje do reszty. Odkrycie dla mnie <3
Laga Dyga - Always Remember Us This Way
Kurde, w sumie nie wiem, czy kiedyś o tym wspominałem, ale też generalnie lubię Lady Zgagę, acz - podobnie jak Hien wyżej - zdecydowanie bardziej jej popowo-taneczne (czy też elektro-taneczne) oblicze (co nie zmienia faktu, że jest parę numerów, które mnie bezwględnie wkur*iają, np. Telephone czy Alejandro, słuchać tego nie mogę). Tutaj dostajemy taką mocno generikową balladkę która mogłaby taka nie być, gdyby... wykonywał ją ktoś inny. Muzycznie jest super, ale wokal Germanotty w ogóle mi do tego nie pasuje. A tam, gdzie zaczyna śpiewać nieco "ostrzej", tzn. ma kilka takich zaśpiewów, to już w ogóle brzmi dość absurdalnie. Transfer Fergie z r'n'b/popu w stronę country/rocka się udał, ale tutaj to chyba nie pyknie, a na pewno nie w moich uszach. Do muzy - brak zastrzeżeń. Ale niestety, fonia głosem nieco skalana. Do "większego dzieła" odniesienia nie mam, gdyż A Star Is Born nie widziałem i raczej nie obejrzę. Za to posłucham sobie Po-po-po-po-poker face.
De Hu - Eminence Front
WIEDZIAŁEM, że skądś znam ten motyw, cóż, Mintaj zdradził, o co chodzi, ale nie byłem w stanie powiązać wykonawcy z tytułem i tychże dwóch z muzą xD Tzn. teraz to zrobiłem, wiadomo. Grało się w GTA San Andreas tamtej pamiętnej jesieni 2005, która teraz, jak patrzę na nią z perspektywy niemal 20 lat, była... dziwnym okresem. Za to The Who dostarczają - kawałek jest fantastyczny, w hui rytmiczny (a rytmika ta podkreślona jest w nim chyba wszystkim, czego dało się do tego zabiegu użyć). Właściwie to mogłoby być nagrane przez jakichś czarnoskórych funkowych muzyków z Harlemu xD Kolejka otworzyła się groovem i groovem się zamyka, na wybitnie wysokim poziomie. Śmiesznie, bo Townshenda i ekipę znałem wcześniej z może 3 albo 4 numerów (z czego Baby nie trawię całym sercem), ale ewidentnie nie z "tych dobrych", albowiem ten numer, gdybym usłyszał go jako pierwszego od nich, z pewnością skradłby moje serduszko. Cudo, bezwzględne cudo <3
Kolejka prima sort, tylko ta Lady Gaga trochę mi popsuła odbiór, ale tylko trochę - po prostu nie czuję jej w balladach. Może za mało czuję. A może wręcz za dużo, trudno powiedzieć. Gratuluję wszystkim przeze mnie wyróżnionym <3
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Spoko Musiał, ja z GTA będę miał tylko jedną wrzute xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No ja wcale, bo nigdy w GTA nie grałem niestety.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ty prędzej wrzucisz coś z GTA znając to nim tam trafiło:D
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wujas już pewnie wrzucił mnóstwo rzeczy z GTA i o tym nie wie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
touch me while your bros play gta
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Nie, nie, na pewno byś to widział po prejzach od Murzyna
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dobra, walić ten OT. Zapraszamy do recenzowania.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Zapraszamy!!!
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Najpierw przeczytałem opisy i na papierze kolejka wyglądała nie za dobrze. A jak wyszło w praniu?
Primus - Jerry Was a Race Car Driver
Nie znam zespołu, bo nigdy nie oglądałem South Park. Obawiałem się tego utworu, a okazało się, że nie ma czego. Może to niekoniecznie muzyka z mojej bajki, ale i tak jest fajna. Rzeczywiście bas robi świetną robotę. Gitary dobre, wokal spoko. Za każdym razem gdy słuchałem nieźle się bujałem w fotelu. Albo tańczyłem jak akurat nie siedziałem. No i chyba w sumie o to chodzi. Żeby się przy muzyce dobrze bawić. Ja się bawiłem znakomicie.
Girlschool - Demolition Boys
Murzyn wyjeżdża z metalem. Ten sam Murzyn, któremu przeszkadzały łagodne gitarki w Normal Porcupine Tree.
Takie to buty. A że metal, to miałem tutaj obawy jeszcze większe niż przy Primus. I w sumie też niepotrzebnie. Ja bym tego nawet metalem nie nazwał, choć z definicji to pewnie jest metal. Gitary zawodzą, choć nie tak agresywnie jak by mogły to robić. No i damskie wokale jednak zmieniają tutaj sporo. Są po prostu "zwyczajne" i nadają muzyce lekkości. Na szczęście laski nie silą się na żadne charczenie, warczenie, bulgotanie jak to wielu metali ma w zwyczaju. To dobrze, bo w przeciwnym razie pewnie nie byłoby tak przyjemnie. Dobra energia, dobrze się słucha.
Cock Robin - When Your Heart Is Weak
I tutaj miałem obawy po raz trzeci, bo jak dev wrzuca te swoje eitisy, to nigdy nie wiadomo, czy da się to słuchać, czy się nie zaśnie z nudów. Tym razem jest spoko. Okazuje się, ze znam ten utwór bardzo dobrze, choć oczywiście nigdy nie wiedziałem, kto to wykonuje. Bardzo dobry eitisowy przebój. Ładny refren, przyjemne brzmienie, dobry wokal. Niby utwór brzmi jak setki innych rzeczy z tamtego okresu, ale w sumie kogo to obchodzi? Ważne, że jest ok.
DJ BLIK - Powiększenie (feat. Szczyl)
Obawy po raz czwarty. Niestety tym razem okazały się uzasadnione. Trochę dobija mnie ten utwór. Głównie poprzez wokal. Sama warstwa instrumentalna jest ok. Gdyby to był instrumental, to bym powiedział, że jest spoko. Ale ten „polski Krule” doprowadza mnie do gorączki. Te niby refreny z obowiązkowymi wulgaryzmami są fatalne. A powtarzane w końcówce w kółko te same frazy już w ogóle zniechęcają do czegokolwiek. No nie, od początku jak tylko usłyszałem gościa, to byłem na nie. Hip-hop z Depeszwizji był o niebo lepszy.
The Who - Eminence Front
No i całkiem dobra rzecz na koniec kolejki. Wręcz bardzo dobra. Udana kompozycja. Warstwa instrumentalna rzeczywiście znakomita i warto się wsłuchać uważniej. Bardzo ładne gitary, fajny bas, super klawisze. Rytm też niczego sobie. Wokal jak najbardziej pasuje. W ogóle jak na 1982 rok i takich dziadersów brzmi to całkiem nie dziadersko. Myślałem, że to młodszy utwór.
Podsumowując - zapowiadało się słabo, tymczasem wyszło całkiem nieźle. Jedynie propozycja Dragona zdecydowanie nie dla mnie.
Primus - Jerry Was a Race Car Driver
Nie znam zespołu, bo nigdy nie oglądałem South Park. Obawiałem się tego utworu, a okazało się, że nie ma czego. Może to niekoniecznie muzyka z mojej bajki, ale i tak jest fajna. Rzeczywiście bas robi świetną robotę. Gitary dobre, wokal spoko. Za każdym razem gdy słuchałem nieźle się bujałem w fotelu. Albo tańczyłem jak akurat nie siedziałem. No i chyba w sumie o to chodzi. Żeby się przy muzyce dobrze bawić. Ja się bawiłem znakomicie.
Girlschool - Demolition Boys
Murzyn wyjeżdża z metalem. Ten sam Murzyn, któremu przeszkadzały łagodne gitarki w Normal Porcupine Tree.
Cock Robin - When Your Heart Is Weak
I tutaj miałem obawy po raz trzeci, bo jak dev wrzuca te swoje eitisy, to nigdy nie wiadomo, czy da się to słuchać, czy się nie zaśnie z nudów. Tym razem jest spoko. Okazuje się, ze znam ten utwór bardzo dobrze, choć oczywiście nigdy nie wiedziałem, kto to wykonuje. Bardzo dobry eitisowy przebój. Ładny refren, przyjemne brzmienie, dobry wokal. Niby utwór brzmi jak setki innych rzeczy z tamtego okresu, ale w sumie kogo to obchodzi? Ważne, że jest ok.
DJ BLIK - Powiększenie (feat. Szczyl)
Obawy po raz czwarty. Niestety tym razem okazały się uzasadnione. Trochę dobija mnie ten utwór. Głównie poprzez wokal. Sama warstwa instrumentalna jest ok. Gdyby to był instrumental, to bym powiedział, że jest spoko. Ale ten „polski Krule” doprowadza mnie do gorączki. Te niby refreny z obowiązkowymi wulgaryzmami są fatalne. A powtarzane w końcówce w kółko te same frazy już w ogóle zniechęcają do czegokolwiek. No nie, od początku jak tylko usłyszałem gościa, to byłem na nie. Hip-hop z Depeszwizji był o niebo lepszy.
The Who - Eminence Front
No i całkiem dobra rzecz na koniec kolejki. Wręcz bardzo dobra. Udana kompozycja. Warstwa instrumentalna rzeczywiście znakomita i warto się wsłuchać uważniej. Bardzo ładne gitary, fajny bas, super klawisze. Rytm też niczego sobie. Wokal jak najbardziej pasuje. W ogóle jak na 1982 rok i takich dziadersów brzmi to całkiem nie dziadersko. Myślałem, że to młodszy utwór.
Podsumowując - zapowiadało się słabo, tymczasem wyszło całkiem nieźle. Jedynie propozycja Dragona zdecydowanie nie dla mnie.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Gdzie w Powiększeniu refreny?
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wujas klasycznie, Kendrick w co drugim kawałku nawijający o cipkach jest super, ale bluzgi po polsku już ciężki żal xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
*cos tam cos tam nie sprawdzaj Geniusa bo jestem nie do rozszyfrowania* czy coś takiego Rychu nawinął kiedyś
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
To nie zadawaj głupich pytań xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Po angielsku to nie brzmi tak chamsko.Hien pisze:06 cze 2024 20:58Wujas klasycznie, Kendrick w co drugim kawałku nawijający o cipkach jest super, ale bluzgi po polsku już ciężki żal xD
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ale jest równie chamskie, o ile nie bardziej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
E tam.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Jaka prowokacja, takie pytanie. Jeśli w części "duży tłum, mały tłum" są jakieś wulgaryzmy (i to obowiązkowe) to pzdr600