Best of Forum (Albumy) vol. 2

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 04 wrz 2024 20:46

Robbie Williams - Escapology

Robin Williams to jeden z moich ulubionych aktorów. Wyjątkowa charyzma, poczucie humoru, dużo świetnych ról. Bardzo cenię sobie wiele produkcji z jego udziałem, jak chociażby "Jumanji" i ten no eee yyy zapomniałem.

Zaczynam humorystycznym akcentem, by rozluźnić atmosferę, gdyż nie będę ukrywać, że nie będzie to pozytywna recenzja. Właściwie to znakomitą jej większośc mógłbym przekopiować od kolegi Roberta, zmieniając parę wypowiedzi i szyk zdań, bo generalnie mam bardzo podobne odczucia co on. Resztę bym przekopiował od Musiała - nikt by nie zauważy plagiatu, bo na widok takiej ściany tekstu każdy uciekłby z krzykiem.

Zatem tak, to jedna z tych POPRAWNYCH popowych płyt, których usłyszałem w tej zabawie od cholery i na które powoli zaczynam łapać alergię. Już powoli przestają mi się kończyć sposoby na pisanie o tym, że to nie jest muzyka, którą mógłbym określić złą, ale jednocześnie też taka, o której zapominam 5 minut pod odsłuchu i której to zupełnie nie czuję.

Ale tak, to jest jeden z tych albumów i w sumie tu mógłbym skończyć. Nie chcę czepiać się wokalu typa, którego może nie jestem i największym fanem, bo mam wrażenie, że jednak to nie do końca w tym rzecz. Nawet nie chcę się czepiać pozornie horrendalnej długości, bo jakoś to mi zleciało - ten album nie jest tak zły, by puszczony w tle wadził niemożebnie. Okej, raz czy dwa spojrzałem z niecierpliwością na odtwarzacz, ale będac szczerym - zakładałem o wiele gorsze męczarnie.

Bo czepić się tu nie ma czego, poza tym, co dla mnie najważniejsze - nie czuję tej płyty, nie ma między mną a nią chemii, po trzech czy tam czterech odsłuchach prawie w ogóle nic z niej nie pamiętam. Okej, "Feel" jeszcze pamiętam z bodaj drugiej kolejki zabawy utworowej - myślę o tej piosence cieplej niż te 2,5 roku temu (ILE prostytutka), ale zdania diametralnie nie zmieniłem.

Cała reszta właściwie dla mnie jest i tyle. No dobra HOW PECULIAR jest w sumie fajne - często na tego typu płytach pierwsze kawałki są najlepsze lub najbardziej akceptowalne i tak się trafiło w tym przypadku (przy okazji mamy już "odhaczonego" deep cuta) i właściwie to jeśli miałbym do czegokolwiek tu wracać sam z siebie to do tego. No, może jeszcze LOVE FOREVER z braku laku

Znalazłbym też jeszcze parę, może nawet więcej niż parę, rzeczy które mógłbym opisać mianem znośnych, słuchalnych, akceptowalnch, ale co z tego, skoro po trzech podejściach pamiętam właściwie tylko tytuły? No dobra, mogę jeszcze napisać, że MONSOON brzmi tak jak się nazywa, czyli jak Mansun z Ali Express. Oraz że ten siedmiominutowy kawałek o Małpie wybijał mnie za każdym razem z rytmu przez te irytujące dęciaki i wstawki w języku hiszpańskim.

Nie podobają mi się nawet single - nawiasem mówiąc, chyba serio żyłem pod kamieniem na początku 21 wieku, bo poza Feel żadnego nie kojarzę. Come Undone zdecydowanie nie jest moim ulubionym kawałkiem o tym tytule i ma drażniący refren. Something Beaautiful ma irytujący wstęp i generalnie jest niby chwytliwe, ale w ten niefajny sposób, który i tak szybko wypada z pamięci. O Sexed Up mogę napisać, że jest.

Skończyło się więc roastem. Nic na to nie poradzę - po prostu się odbiłem. Zdarza się.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 05 wrz 2024 07:10

Wuju jakieś dwa słowa podsumowanka?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 08:51

Odbiór Escapology taki pół na pół. Dwie recenzje pozytywne, dwie raczej negatywne. Niektórych widzę popularność Williamsa zupełnie ominęła, choć wydawać by się mogło, że to mało prawdopodobne. No ale w sumie jak Robbie przeżywał swój szczyt popularności, to taki Dragon dopiero uczył się chodzić. Natomiast do piwnicy Mentosa ta muzyka się nie przedarła.;)
Hien to znany ogólnie fan Williamsa, zaś Dev ponownie wykazał się otwartością na muzykę.
Mentos już przy okazji Feel narzekał na tę muzykę, więc w przypadku albumu nie liczyłem na zbyt wiele. Nie jego styl zapewne, choć jednocześnie przeczuwam, że jednak walki nie podjął. Za to zupełnie zawiódł właśnie Dragon, który potraktował zadanie dosyć lekceważąco. Jeden odsłuch 22-go sierpnia. Drugi 1-go września już w trakcie pisania recenzji. I tyle. I potem pisze, że ten album to brak szacunku dla słuchacza. Ja bym powiedział, że takie potraktowanie albumu jest brakiem szacunku dla muzyki. Dragon narzeka na jakieś zmęczenie tematem i to w przypadku Williamsa było aż nadto widoczne. Teraz z nadzieją wypatruje lepszych dla siebie albumów w kolejnej kolejce. Ale myślę, ze w tej zabawie nie chodzi o to, żeby poświęcać uwagę tylko muzyce z tzw. swojej bajki. Nawet bardziej chodzi o to, żeby próbować przełamać swoje uprzedzenia i niechęć. Czasami się opłaca. Ileż albumów ja bym odrzucił na wstępie, gdybym miał się sugerować tylko pierwszym kontaktem lub uprzedzeniami.
Niech kolega Robert nie myśli, że się tu go próbuję czepiać. Tylko opisuję swoje spostrzeżenia. Bo chciałbym, żeby niewygodnych sobie albumów nie traktować jednak z góry jak jakieś zło konieczne. A jak już ktoś mimo wszystko z braku chęci decyduje się tak zrobić, to niech chociaż zachowa resztki szacunku do ważnego jednak wykonawcy i w recenzji powstrzyma się przed eksponowaniem własnej ignorancji. Bo tu nie chodzi wcale o krytykę jako taką. Chodzi raczej o styl, w jakim się to robi.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 05 wrz 2024 10:09

Lećmy z nową energią i z nową JESIENNĄ rundą, licząc że nie złapie nas jakaś jesienna deprecha hehe.

Jazda z Kur...ami!

Kury i ich "P.O.L.O.V.I.R.U.S."
Dragon pisze:
11 sie 2024 20:12
dawno nie byłem pierwszy

Jeśli TO nie pomoże się zaktywizować... to przyjmę wolniejsze tempo w albumówce z honorem i pokorą.

Kury P.O.L.O.V.I.R.U.S. (1998)

U Kurach powiedziano wsz... a gówno prawda, gdyby powiedziano, to byłoby już dawno po rundce z POLOVIRUSEM na forum hehhe

O Tymonie wspomniałem już przy okazji Czana, no ale powtórzmy. Tymon Tymański. Ekscentryk, popierniczeniec, biseksualista, człowiek, Polak. Geniusz basu i yassu, wybitny twórca zlewu. Polskie społeczeństwo absolutnie na niego zasłużyło, lepszego nie dostało i nie dostanie. Sclavusa wciąż nie przeczytałem. Uniwersum artystycznie Tymańskiego obfituje w tak wiele wydarzeń, zjawisk oraz tworów, że pewnie jeszcze trochę zajmie ogarnięcie tego wszystkiego w sposób satysfakcjonujący. Czekamy na scenicznego Gombrowicza w jego reżyserii. Od połowy lat 80' sprawny wsadzacz kija w pośladki wielu wrażliwych rodaków oraz ich uczucia abstrakcyjne. Może współcześnie coraz bliżej mu do KODersa, ale wciąż zdarzy mu się przyłożenie w starym, bardziej uniwersalnym stylu i manierze. Do takiego TT wracam ze szczerą przyjemnością, ciągle odkrywam coś nowego, ciekawego. Kulminacją jego artystycznego zbazowania był POLOVIRUS.

Choć POLOVIRUS to przecież dzieło wielu ludzi. W skład Kur wchodził m.in. świetny bębniarz Jacek Olter, który niedługo później niestety zawinął się za tęczowy most. Do tego ciekawe gościnki, m.im. Możdżer sprzed ery szurania, Deriglasoff jako kolejny współproducent czy Mazzoll na klarnecie. Mimo wszystko Tymon był szefem całego tego zbiegowiska. Jego wpływ widać, słychać i czuć. Tak, ten specyficzny język czy skłonność do osobliwego dżezowania w zaskakujących momentach w tym otoczeniu kojarzy się jednoznacznie. W momencie wjazdu POLOVIRUSA do gry z nieukrywaną przyjemnością podrzucę jeszcze kilka ciekawych materiałów źródłowych... bo czemu by nie, psubraty.

Tymański jako osobowość medialna przyciągnął moją uwagę pewnie na początku liceum. Początkowo odbierałem go z dystansem. Wreszcie wgryzłem się w rzeczy historyczne, muzykę, teksty, sposób bycia, poglądy jakie dawniej miewał, środowisko w którym się obracał... może i działali na niewielką skalę, ale robili rzeczy wielkie. Czasem niesamowicie debilne, ale wielkie. POLOVIRUS mógłby dla mnie funkcjonować po prostu swoją artystyczną wielkością, smakiem w niesmaku i diagnozie społecznej, która absolutnie nie traci na wartości. Ma w kieszeni jeszcze aspekt osobisty. Na początku studiów zapisałem się na fakultet o humorze. Trochę przypadkowo, trochę z ciekawości. Mimo starań prowadzącej odbiłem się zarówno od tematu (podejmowanego z przesadną wrażliwością i generalnie poczuciem humoru, które mnie żenuje) jak i ludzi uczestniczących na zajęciach (m.in. słuchacze nocnego kochanka). Później na Nankiera bywało i wciąż bywa ciekawiej. Przed pandemią bywały jednak ciężary. Postanowiłem jakoś zareagować. Na zaliczenie była do zrobienia prezentacja pewnego samodzielnie wybranego zjawiska i analizy go pod kątem badań nad humorem. No to wybrałem Kury ze szczególnym wyróżnieniem POLOVIRUSA. Ostatnia akcja w starym stylu.

Ja dobrze wiem, co jest na tej płycie, dlatego to Wam wolę dać szansę dłuższej wypowiedzi na jej temat. Myślę, że i tak wszyscy uczestnicy kojarzą temat całkiem nieźle, ale to taki wdzięczny materiał do odpłynięcia. Muzycznie? Między disco polo, reggae, yassem (Kury potrafią żartować same z siebie, czyli grać jazzowe hałasy z kolejną warstwą ironii) a heavy metalem, tak z GRUBSZA i NIE TYLKO. Lirycznie? Między rozliczeniem PRLu, piętnowaniem przywar narodowych, środowiskowych a yebaniem nazioli. Ile cytatów potrafię rzucić z pamięci, ile wciąż zdarzy mi się wypuścić w rozmowach. Ta płyta trochę pozwoliła ukształtować poglądy i spojrzenie na otaczający świat. Tak, pod warstwą tekstów o seksie, kupie, dupsku i jajach kryje się tam sporo złota.

Chyba, że ktoś bardzo chce ode mnie po 2 zdania na temat każdego kawałka, nie będzie problemu.

Nie, ta płyta nie psuje życia. Mimo upływu lat mój szacunek do niej nie maleje.

Myślę, że wszyscy czuli w kościach nadejście Kur do bestki. Pozwalam sobie wyjść przed szereg i wreszcie zapodać to, na co Diwotisy czekały.

https://www.youtube.com/playlist?list=P ... eHDzzZdRT1
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 05 wrz 2024 11:07

Kury - P.O.L.O.V.I.R.U.S.

Kury, Kury, no zobaczymy, w utworowej się przekonałem ale czy cała płyta w takiej konwencji będzie w stanie mnie porwać? Trochę się obawiałem przyznaję no ale postaram się otrząsnąć z kryzysu poprzedniej wrzuty Dragona, obadać i wypowiedzieć.

Otwierający album hit pt. "Śmierdzi mi z ust" całkiem dobrze zapowiada to z czym przyjdzie słuchaczowi obcować na przestrzeni tego albumu, mamy pastisz, mamy hehe humorek i generalnie karykaturalne zrobienie z gówna jeszcze większego gówna. Tu mamy parodiowanie disco polo, infantylną muzyczną zagrywkę i tekst bijący wioskowym festynem na kilometr. Czy jest to zabawne? Tak średnio bym powiedział, może w '98 roku był to humor wyższych lotów który zestarzał się jak mleko? Nie wiem, nie pamiętam by było aż tak źle wtedy. Może jest tu za duża doza chamówy w chamówie po prostu. Lepiej wypada znana mi już "Jesienna deprecha" którą polubiłem w bestce utworowej. Tekst jest tu w sumie nie mnie głupi ale tym razem parodiujemy podobno new romantic acz jest to tak zrobione i połączone z tym klarnetem tudzież jakimś obojem że brzmi jak fuzja zupełnie unikalna i być może dlatego ten numer mi jednak siadł? A może uznałem że jest spoko rzecz na odmóżdżenie się po prostu i w sumie nadal propsuję. "Nie martw się Janusz" rozpoczyna trudny do słuchania skit po którym następuje kwaśny muzyczny odjazd w brejki i jazzujące pianinko. Kury umieją w intrygujące fuzje to wiem już na pewno. Trochę to brzmi jak ten specyficzny numer Swans który mentos dawał do dewizji, w sensie jest podobnie pojechane. "Dlaczego" o ile zaczyna się jak taka spoko Kurowa wersja balladki tak wraz z bardziej komicznymi wstępami które w sumie ni w ząb nie bawią spada do poziomu szamba. "Gadka" jak i ogólnie Gadki z tego albumu mnie rozjebały pod tym kątem że mam wrażenie że na pewnej polskiej płycie rapowej ktoś zrobił serię podobnych skitów, może kiedyś uda się ją Wam zaprezentować. "Kibolski" brzmi dla mnie mocno jak jakiś numer Kultu a może to kurowa parodia na ich modłę, tak odbieram ten bit i tą nawijkę jako mocno jadącą wczesnym Kazikiem, zwłaszcza z tą polityczną nutą w tekście. Kiedy wchodzą "Sztany, glany" i koleś zaczyna seplenić mam wrażenie że tym razem ktoś ciśnie bekę z Muńka Staszczyka. Tym razem o tyle dobrze że refren NAWET mnie rozbawił. Potem mamy "Ideały sierpnia" i ciśniemy bekę z mitu Solidarności i piosenki patriotycznej i może nawet się z tym zgadzam ale słuchać tego nie będę więcej to wiem. Po krótkim wstępie do serii skitów Trygław parodiujących metalowców przechodzimy do ciśnięcia beki z polskiego reggae. Tu znów śmiechłem z tekstu, czasami Tymonowi się to jednak udaje. Druga część Trygław(a)(?) brzmi jak numer który mógłby być zabawną wrzutą do depeszwizji metalowej, NO ALE już nie będzie trzeba do tego wracać myślę. Szatan na tym tle wypada trochę blado dla mnie jednak i jak zapychacz. Kolejną ofiarą kręcenia beki jest muzyka jazzowa. Nawet ciut szkoda bo nawet niezły dżez grają okraszając go takim tekstem. "Adam ma dobry Humer" dotyczy spraw poważnych jednak i pozwolę sobie pominąć omawianie go.
Maczo-country "O psie"... męczy konia, to już etap albumu że mam trochę dość. Ta płyta to zlepek kilkunastu parodii które albo są zabawne albo nie i wtedy czuję się jakbym za karę siedział na chujowym kabarecie. Wieńczący album "Lemur" kurde trąci mi strasznie czymś... tu mam odrobinę wrażenie jakbym słuchał jakiegoś Hey, gdzieś melodia wokalu chwilami albo kojarzy mi się z Teksańskim albo z... "Pszczółką Mają" Akcentu xD to jest chyba moment kiedy recka zaczyna przebijać omawiany materiał pod kątem absurdalności xD Przepraszam, właściwym zwieńczeniem jest wszak "Noktowidzenije Kryszak-Roshiego" ale zasadniczo jest to twór na tyle specyficzny że w sumie nie wiem co o nim myślę jeśli cokolwiek myślę.

To by było na tyle zatem, przesłuchałem, przeżyłem, bawiłem się raczej średnio tudzież kiepsko. Chwilami może i uśmiech na mej twarzy zawitał ale bądźmy szczerzy z tej mąki chleba nie będzie i obecnie nawet lubiana przeze mnie "Jesienna deprecha" delikatnie mnie odtrąca (albo raczej ja odtrącam ją?). Rozumiem że ta płyta to mogło być wydarzenie na tzw. scenie alternatywnej w naszym kraju i mogła szokować a niektórych szczerze bawiła ale odnoszę wrażenie że to humor bardzo zamierzchły już i nawet chyba dziwi mnie tu uznanie ze strony właśnie najmłodszego uczestnika naszej zabawy ale jak widać niezbadane są wyroki bestki.

P.S.

Robbie Williams > Kury
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 05 wrz 2024 15:13

Wujas o tej ignorancji i szacunku to już nawet niech nie zaczyna, uznaję to za kolejne prowo w kontekście jakichkolwiek reakcji Wujasa na krytykę.

A w przypadku Kur to już szykuję trzy gorzkie zdania podsumowania, no tak...
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 19:16

Żadne prowo. Każdy ma prawo do podsumowania odbioru swojego albumu, więc napisałem, co mi leżało na sercu. Podałem pewne fakty, żeby nie być gołosłownym. Więc jeżeli się Dragon z czymś nis zgadzasz i chcesz o tym podyskutować, to zapraszam. Tylko rzeczowo, a nie na zasadzie " uznaję to za prowo". Niestety wszelkie dyskusje w tematach bestki już dawno tutaj upadły ze względu na odzew typu "ktoś ma ból dupy", albo "to jest prowo". Przecież możemy normalnie podyskutować bez takich głupich tekstów.
Dragon pisze:
05 wrz 2024 15:13
uznaję to za kolejne prowo w kontekście jakichkolwiek reakcji Wujasa na krytykę.
No właśnie. Moje utworowe wrzutki ostatnio tylko krytykujecie. W Dwizji też prawie same zera. I jakoś nie pisnąłem słówkiem tylko przyjąłem do wiadomości. Więc jakie kolejne prowo na JAKĄKOLWIEK krytykę? Ja reaguję tylko wtedy, gdy krytyka jednak odbiega od normy. Gdy krytyka zamienia się w jakieś niezdrowe używanie sobie po wykonawcy i autorze wrzutki.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2024 20:08

Ja mam sposób na negatywne recenzje, Wuja: czytam, przyjmuję do wiadomości, żyję dalej xD Dragon hejtuje wszystkie moje płyty, więc mam doświadczenie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 21:17

Wybacz, ale nie rozumiem, co masz na myśli.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 05 wrz 2024 21:25

JEZUUUUU, nie mam siły. EOT.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 21:37

Pisz po polsku, to nie będzie problemu.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 05 wrz 2024 21:38

Ale napisał. Mecz oglądajcie
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 05 wrz 2024 21:57

O bogowie, walka
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 05 wrz 2024 21:58

Zapomniałem o meczu eh. Piszcie Kury
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 22:01

mintaj pisze:
05 wrz 2024 21:38
Ale napisał.
Widocznie jestem tępy, ale nie zrozumiałem.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 05 wrz 2024 22:11

No chodziło o to, by nie brać do siebie krytyki swoich propozycji, that's all xd ja żyję z tym że czasem zdarza mi się usłyszeć negatywne słowa nt moich kawałków czy też z tym że depeszwizje wygrałem tylko raz i przypuszczam że to działa w drugą stronę
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 05 wrz 2024 22:30

Ja nie biorę do siebie ktyrtyki swoich propozycji. No chyba, że ktoś uprawia chamstwo i popisuje się ignorancją. Wtedy jestem uczulony.
Na pocieszenie dla Dragona powiem, że recenzja Escapology to wcale nie był szczyt ignorancji. Były dużo gorsze reakcję. Niegodne wręcz tej bestki.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 wrz 2024 07:05

Hien pisze:
05 wrz 2024 20:08
Ja mam sposób na negatywne recenzje, Wuja: czytam, przyjmuję do wiadomości, żyję dalej xD Dragon hejtuje wszystkie moje płyty, więc mam doświadczenie.
Chyba byłem wczoraj już zmęczony malowaniem, że nie zrozumiałem Hiena. Wszystko jasne. ;)
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 06 wrz 2024 07:06

shodan pisze:
05 wrz 2024 22:30
Były dużo gorsze reakcję. Niegodne wręcz tej bestki.
Ooo, np.?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 06 wrz 2024 08:02

Malownicze opisy Liquid już na zawsze pozostaną w mej pamięci.