Numer 1 - Hmmm, nie wiem co to, ale ten elektroniczny, analogowy vibe totalnie do mnie trafia. Na tle innych może nie AŻ TAK, ale jest git. Noc, neony, hałas i chaos. Nawaleni Japońce, czarnoskórzy nagabujący mnie na pójście do klubu z animedziewczynkami i wszechobecny zakaz palenia. Dobrze jest, 3 pkt
Numer 2 - Camouflage z utworem o dziwacznym tytule i jeszcze dziwniejszym feelingu. Brzmi jak definicja rozczarowania, ale słucha się fajnie. Cholera wie, skąd to jest, chyba jakieś wczesne demo, które nagrano bardziej pro. Znalazło się na kompilacji Archive #01 z 2007 roku. Lubię odkąd usłyszałem po raz pierwszy, a była to późna jesień 2010. Wiąże się z tym numerem pewna anegdota, ale chyba sobie daruję. PS., Zbychu Says Divide. 0 pkt
Numer 3 - jak za pierwszym razem odpaliłem ten utwór to pomyślałem, że tu jest jakiś scam grany, bo gdzie ten moog, pewnie znów ktoś się obraził na nazwę edycji i wrzucił coś w kontrze do reszty. A tbh jak weszły klawisze, perka i wokalistka zaczęła wyć, to mi aż coś zmiękło. Kurde, naprawdę dobra piosenka i świetny mariaż pozornie niepasujących do siebie elementów. 4 pkt
Numer 4 - Dragon? Mentos? Murzyn? Niby off key, off beat i w ogóle off, a tak naprawdę on full time. Świetny numer po raz kolejny, czilowy, a jednocześnie lekko disturbing, tajemniczo-komputerowy, znów coś fajnego do włóczenia się po lokalnych back alleys. Kurde, 5 pkt!
Numer 5 - A to z kolei brzmi jak albo Tangerine Dream, albo JMJ albo po prostu Wendy Carlos. Showcase mooga dla zabawy, przy czym wyszło coś fajnego. Daję 2 pkt ale w sumie tylko dlatego, że konkurencja jest dla mnie tak mocna. Bo ów kawałek mógłby być ex aequo z którymś z powyższych, serio
Numer 6 - i tu właśnie podobna zagwozdka, raz, że chyba powinienem to znać, a dwa, że to jest bardzo fajny utwór i zasługuje na wyższą notę, ale ta konkurencja... Będzie więc tylko 1 pkt, ale... No tak, toż to Psyche. Czyżby Hien? Tak myślę. Dobre, dobre, ale po prostu inne rzeczy jeszcze lepsze. Przy czym podkreślam - tutaj NIEMAL wszystko zasługuje na czwóreczki i piąteczki. Więc proszę o wyrozumiałość lol
Numer 7 - chyba jedyny kawałek w tym rozdaniu, któremu nie wstydzę się dać jajca, tzn. jako jedyny aż tak wyłamuje się od reszty. Skądś to co prawda znam, ale widocznie nie na tyle dobrze i nie na tyle mi to zapadło w głowę, by propsować. Więc wybaczcie, tu będzie 0 pkt. Tyle na ten temat
Przynajmniej se zaskodził hehe
No i ten, ostatecznie Dragon nie zaliczył glowupu, a Hien nie wygra pierwszy raz od pierdyliarda lat. W finale Shodan z bezpiecznej czwartej pozycji zadecyduje o tym, czy zwycięzcą będzie Murzyn czy Musiał. Ten oczywiście musiał sam sobie zaskodzić. xD1. **MURZYN**
Sensorama - Sunday Morning Superstar
**20**
2. **DEV**
Camouflage - Camou Says Abdulu
**19**
3. **HIEN**
Psyche - The Outsider
**13**
4. **SHODAN**
Susanne Sundrar - The Silicone Veit
**11**
5. **DRAGON**
Atarazsa - Wind Dance
**11**
6. **LIVV**
Graham Kartna - An Obsession With Kit
**10**
7. **MENTOS**
Rush - Vital Signs
**6**