Best of Forum (Wideoklipy)

Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 14 gru 2022 09:51

Onoe Caponoe - Disappearing Hien

Ja... skądś znam tę kreskę, tak to nazwijmy, ale skąd kurde, nie mam pojęcia xD Możliwe, że jest to po prostu jakiś bardzo charakterystyczny sposób rysowania i mnie się coś tam wydaje. Mam lekkie skojarzenia z Krainą Grzybów, lekkie z Beavisem i Buttheadem, trochę reklamy ubezpieczalni samochodowych i tanich sieci komrókowych. Jeszcze te Khajity wzięte wprost z lore TESów, jest śmiesznie, ale nie ośmieszająco, jest tak naprawdę fajnie, bo mocno absurdalnie. Podobają mi się kolory, animacje, wypływający z całości bezsens, który jest ładnie podbijany numerem, któremu wideo towarzyszy. Przyjemnie się to oglądało, nie ustawiam tutaj podium, ale gdyby było, to wideo to weszłoby całkiem wysoko. Propsy!

David Bowie - Thursday's Child

Ten klip widzę po raz pierwszy w życiu, ale wystarczyło to, by się zachwycić. Jest bardziej niż dobry, narracja Hiena doskonale pasuje do odczuć, jakie w sobie ostatnio mam, to raz, a dwa, to jest też po prostu dobry kawałek (kawałek oczywiście znałem). Takie niby zwyczajne, nieinteresujące nikogo z zewnątrz życiowe rozkminy, które się ekstremalnie ładnie składają w oczach rozkminiającego. Zabieg z lustrem imho wypadł bardzo fajnie, nawet, jeśli zalatuje trochę kliszą. Autentyzmu dodaje to całe chrząkanie, mamrotanie pod nosem, jakby numer grał wyłącznie w głowie Bowiego a cała reszta to niekończąca się seria przemyśleń o tym, jak życie poszło, jaką drogę się obrało, jak inną drogę można było obrać, a może wcale nie, taka suma przypadkowych wyborów, które miały na końcu konkretny, i chyba nie do końca pożądany efekt. Ale jakoś wyszło, jakoś się stało, teraz zostaje stanie przed lustrem w towarzystwie odkręconej wody i chyba coraz bardziej obcej już osoby. Nie jest mi to feeling nieznany, przez co weszło jakoś bardziej. Do tego stopnia, że w tej kolejce jest to dla mnie sam top. Bowie świetnie wyglądał z długimi włosami tak na marginesie mówiąc xD

Birdy - Voyager

Wideo jest tak zrealizowane, że czułem się, jakbym oglądał coś, co mogło ogarnąć trio Theives Like Us z montażu przypadkowych scen wyciągniętych z cudzych kamer. Taki trochę tani retro zabieg, ale niech mu będzie, bo do muzyki pasuje. Stety niestety, reszta jest dość bezpłciowa, i broni się głównie tym, że dokładnie coś takiego wyobrażałem sobie w głowie słuchając całej płyty od Wuja. W sensie, nic innego by chyba do tego nie pasowało xD Jest przesadnie wręcz, nieco pseudoartystycznie bym rzekł (bo pretensjonalność tego video aż boli przez większość czasu), potem mamy przebitki z chyba najbardziej klasycznymi scenami klipów amerykańskich hipsterskich wykonawców. Bohaterka stoi na stepie, gapi się na miasto, jedzie samochodem, molo, morze, mewy (taki Schiller mit Himmler tylko na sterydach), slow mo z włosami, spojrzenie wprost w kamerę, nocny spacer plażą, wczesnoporanny spacer plażą, wyszłam z domu i nie wiem co robić, więc pójdę pieszo na wybrzeże, bo właściwie dlaczego nie. Numer jest spoko, bo Birdy bardzo mi się spodobała, ale wideo mogłoby być lepsze.

Kraftwerk - The Telephone Call

Uwielbiam ten klip xD Jest oszczędny, ale pasuje do nich jak mało co. Jest bardzo ejtisowy w swojej wymowie, co dodatkowo go dla mnie podbija. Zgadzam się z przedmówcami i wrzucającym, że jest coś aż niepokojącego w tym, jak ta lekko nazistowska stylistyka do nich pasuje, ale generalnie chyba do wszystkich Niemców xD Czarne golfy, skórzane rękawiczki, przylizane włosy, Faunian aż wyszedł tutaj sensownie (Bartos był z nich chyba najprzystojniejszy). Bezpłciowe podnoszenie słuchawek, martwe spojrzenia (ewidentnie dzwonią do lokalnej komendantury Gestapo), mechaniczne ruchy, jeden wyraz twarzy i Schneider słuchający radia po raz pierwszy w życiu niczym na słynnym zdjęciu rodziny chłopa Woronowa. Nie mogę powiedzieć nic więcej, to jest po prostu aż tak dobre. Niby to ich najbardziej ludzka, żywa płyta, a jednocześnie wideo pokazuje stary Kraftwerk w swoim najlepszym wydaniu, nawet jeśli ciarki trochę przechodzą przez plecy, kiedy Bartos na koniec wystukuje na maszynie akcept dla Fall Weiss. TRAJ TU GET A KONEKCZYN ON DE TELEFOŁN LAJN!!!
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 gru 2022 10:18

devotional pisze:
14 gru 2022 09:51
Bowie świetnie wyglądał z długimi włosami tak na marginesie mówiąc
Też tak uważam. W ogóle motyw z okładki płyty, jak 99 Bowie trzyma na kolanach Bowiego 97, jest genialny.
devotional pisze:
14 gru 2022 09:51
Jest bardzo ejtisowy w swojej wymowie, co dodatkowo go dla mnie podbija.
A jest? Bo ja tej "ejtisowości" w ogóle tu nie widzę i nie czuję.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 14 gru 2022 10:32

Jak coś można lecieć z kolejnymi wrzutkami joł

PS

Fajno że się koci murzyn przyjął, Jah bless
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 gru 2022 12:52

Travis – Moving (reżyseria: Tom Wrigglesworth i Matt Robinson)

Lubię teledyski, które potrafią oddać emocjonalny aspekt utworu, nie robiąc tego w sposób oczywisty. Lubie też kiedy zaskakuje się mnie prostymi, ale na swój sposób przełomowymi pomysłami z cyklu „jak to jest, że nikt na to wcześniej nie wpadł?”. Wszystko to zawiera „Moving”. Ten kawałek Travis pochodzi z tej samej płyty co „Boxes” i prawdopodobnie gdyby nie „Boxes”, to „Moving” by wylądował w bestce utworów. Cieszę się, że tak wyszło, bo mogę się tym kawałkiem podzielić tutaj, ale skupić uwagę na klipie, bo ten jest wyjątkowy.
Sprawa jest prosta, zespół stoi w pomieszczeniu gdzie temperatura utrzymywana jest poniżej zera i chucha, a na ich oddechu wyświetlane są projekcje z prostymi animacjami nawiązującymi do piosenki. Prosty pomysł, ale jaki piękny i pięknie zrealizowany. Zwłaszcza wrażenie robi na mnie kiedy każdy z Travis odgrywa jakąś rolę i swoimi oddechami wchodzi w jakąś interakcje (np. Fran Healy to postać, a Dougie Payne to wpadające jej pod nogi kamienie). W moim przypadku, oglądanie tych roześmianych facetów wychuchiwających (chyba stworzyłem nowe słowo) tę piosenkę, uderza w te same emocjonalne struny, co słuchanie samego kawałka. Jest to dla mnie w jakiś sposób poruszające, biorąc pod uwagę jaką rolę ten „oddech” często w sztuce i niewsztuce spełnia. Może przesadzam teraz z interpretacją, ale kiedy ktoś oddechem, który daje mu życie, sam daje życie tej wyświetlanej z projektora postaci, to mnie to rusza. Jest to forma ekspresji, z którą się do tej pory (i od tamtej pory) nie spotkałem. Takie pomysły są moim zdaniem prawdziwym pretekstem aby muzykę ozdabiać obrazem i wypuszczać wideoklipy.

To jest moja wrzutka zimowa/świąteczna i mam nadzieję, że przynajmniej kilka osób się uśmiechnie oglądając ten klip. W tym rzecz.

https://www.youtube.com/watch?v=TjKmQmsRlBk

i dla zainteresowanych, „making of”

https://www.youtube.com/watch?v=aExicSdBMy0
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 14 gru 2022 16:17

Dido - White Flag
(2003, reż. Joseph Kahn)

Teraz będzie słodko i może aż do przesady, ale mam fondness dla tego numeru i wideo wprost niesamowite. Pozostajemy w roku 2003, wraz z nami Dildo i jej bodaj najlepiej sprzedający się album, a więc Life for Rent. A z niegoż jedna z najlepszych i najbardziej popularnych piosenek w jej wykonaniu, a więc White Flag. Znów jest Eska-core, trochę Viva-core, ale tak naprawdę to wszystkie stacje muzyczne tłukły ten utwór. Radiowe zresztą też. White Flag - dla małego backgroundu - jest numerem opowiadającym o niemożności pogodzenia się z końcem miłości/utratą romansu/rozpadem związku, take your pick. Ciekawe, że dobrze ogarnąłem to po wielu latach, kiedy w jakimś 2011 roku zechciało mi się przeczytać w końcu tekst i miałem takie EUREKA! Wiedziałem, że numer pozostaje w tych klimatach, ale nie wiedziałem, że z tej właśnie perspektywy. Wideo nie jest niczym specjalnie zaskakującym może, ani ono odkrywcze ani nic, ale jest bardzo ckliwe, tyle, że w taki smuteczkowy nieco sposób. Także dałem Wam rok 2003 z niewymuszoną melancholią bez kotwicy, teraz dostaniecie rok 2003 z kotwicą tak ciężką, że już tylko mój gruby tyłek może się z nią równać. Wideo zrealizował Joseph Kahn, który tak naprawdę jest Koreańczykiem i zmienił sobie nieco imię i nazwisko, żeby lepiej się wybić. Chyba mu się udało, gdyż jego pierwszym sporym dziełem było Without Me Eminema, które osobiście uważam za przejaw geniuszu artysty, i nawet nosiłem się z zamiarem wrzucenia xD Ponadto zmontował masę klipów dla Taylor Swift, a nawet udało mu się zahaczyć o kino przez duże K filmem Torque, który był - tak go przynajmniej zapamiętałem - wyjątkowo badziewny. Klip opowiada historię śpiewaną w tekście, z perspektywy podmiotki (?) lirycznej, którą jest sama Dildo, gdzie to ona ciągle rozmija się z ewidentnie swoim eks, tzn. ona go widzi, ciągle gdzieś są jakoś obok siebie, on sobie nie zdaje sprawy nawet. Patrzy, a nie widzi. Na samym końcu, podczas sceny w apartamencie (apartamentem generalnie naszpikowany jest główny ciąg wideo, jako że co rusz mamy przebitki na wokalistkę śpiewającą ze swojego łóżka) widać, że ona ma pokój obwieszony jego fotami. Tyle, że on jej też, co zarzuca dodatkowe feelsy, że może to był błąd, może nie powinni byli, ale teraz jest za późno i już się nie znajdą, już się nie dowiedzą. W tym wideo nie ma nic zaskakującego (dla mnie największym zaskoczeniem było to, iż myślałem, że kręcili je w Londynie, a tymczasem robili to w Kapsztadzie), ale ono jest znów jakimś świadectwem swojej epoki, dobrze zrealizowaną ilustracją do trochę cheesy (ale wciąż dobrego mimo upływu czasu) kawałka (tutaj wchodzę nieco w polemikę z Wujem pokazując, że takie klipy nie są złe, ale ich czas był... bagatela 20 lat temu, damn), który sam jest zakorzeniony w początku pierwszej dekady XXI wieku jak we mnie miłość do mleczka w tubce spółdzielni z Gostynia. Zapraszam Was raz jeszcze do nostalgiociągu.

EDIT: Tak na marginesie dodam, że miałem srogi reveal z oglądaniem tego wideo, które przypomniało mi, skąd znam typa z serialu, jaki namiętnie oglądała moja była, a więc Kości. Otóż z tego wideo, albowiem to on jest tym "eks" xD

https://www.youtube.com/watch?v=j-fWDrZSiZs
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 gru 2022 08:29

The Pharcyde - Drop
(1996, reż. Spike Jonze)

Powracam znów do postaci Spike'a Jonze, który reżyserował Sabotage dla Beastie Boysów. Niedługo później zajął się on reżyserią klipu dla grupy The Pharcyde do ich singla Drop. Bit do tego numeru zrobił Jay Dee, znany później jako J Dilla lub po prostu Dilla, producent który miał swój własny specyficzny sound, ciekawie zaprogramowane bębny i dziwne sample, jak w tym kawałku chociażby gdzie zdaje się jest jakiś loop puszczony od tyłu. Wspominam o tym bo jest to istotne z punktu widzenia teledysku również, ponieważ jest to właśnie klip puszczony od tyłu, ale nie tak zwyczajnie jak w przypadku wrzucanego przeze mnie w utworach Me, Myself and I od Beyonce. Bo choć akcja klipu puszczona jest wstecz to przez cały klip panowie zachowują się jakby szli dziwacznym krokiem przed siebie (czyt. podczas nagrywania szli do tyłu), mało tego rapują cały numer. Żeby to uczynić przez kilka dni pod okiem wynajętego lingwisty uczyli się jak nawinąć ten numer od tyłu tak by odtworzone wyglądało to naturalnie, więc wykonali naprawdę masę roboty by stworzyć ten klip. Całość jest zatem równie dziwna i specyficzna co bit do tego numeru, po odtworzeniu wideo panowie zatem poruszają się do przodu a cały świat wokół się cofa, aby nie było wątpliwości co do tego jak zostało to nagrane dzieje się wokół wiele rzeczy niemożliwych do wykonania normalnie (ktoś jedzie wstecz na rowerze, piłki "spadają" w górę po schodach, młotek uderza w szybę która z powrotem klei się w całość itd.). Odkąd poznałem ten numer chyba dużo więcej razy go obejrzałem niż przesłuchałem audio, więc ten obrazek ma dla mnie dużą surrealistyczną wartość. Dla zainteresowanych dorzucam jeszcze poniżej Making Of tego klipu w którym widać jak pewne rzeczy były nagrane i są rozmowy o uczeniu się tekstu wstecz itp.

Klip:

https://youtu.be/wqVsfGQ_1SU

Making Of:

https://youtu.be/r3448s7FSTE
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 15 gru 2022 22:17

Susanne Sundfør - White Foxes
(reż. Mats Udd, 2012)

To dzięki tej piosence poznałem i zainteresowałem się Susanne. Zobaczyłem ten teledysk na YT i byłem momentalnie kupiony. Zarówno sama muzyka jak i obraz wbiły mnie w ziemię. Myślę, że zarówno muzyka jak i obraz muszą być dobrej jakości, żeby robić na odbiorcy odpowiednie wrażenie. Sama muzyka się oczywiście zawsze obroni, ale obraz bez dobrej muzyki już niekoniecznie.
White Foxes to był pierwszy singiel z albumu Silicon Veil. Teledysk był kręcony w Sztokholmie i okolicznych lasach i podobno opisuje cztery różne historie połączone wspólnym tematem - lisem. Według Sundføra, White Foxes to piosenka miłosna o "chęci bycia spokojnym". Stwierdziła, że dla niej najlepszym miejscem do oczyszczenia się jest środek niczego, gdzie jedyne, co można zobaczyć, to śnieg i białe lisy. Nie jestem dobry ani w interpretacji tekstów, ani teledysków. I szczerze mówiąc nie do końca wiem, o co chodzi w tym klipie. Nie psuje mi to jednak odbioru. To jest tylko parominutowy teledysk a nie film pełnometrażowy, więc wystarcza mi po prostu fakt, że obraz jest dobrze dopasowany do muzyki i dobrze mi się to ogląda. Już pierwsza scena, na której widać chłopca z lisem stojącego przed otwartym oknem tarasowym w domu w pięknej, ośnieżonej scenerii mi się podoba. Potem są przebitki to z lasu, to ze szpitala, gdzie jakiś człowiek jest przygotowywany do operacji, to z miejskich ulic nocą. Te ujęcia, gdzie Susanne pośrodku ośnieżonego dzikiego lasu gra na starym pianinie, dla mnie jako wielkiego miłośnika lasów, pustkowi i śniegu, są fantastyczne. Również scenki idącego tymi bezdrożami i lasami wspomnianego już chłopca z lisem na rękach są super. Choćby tylko dla tych fragmentów uwielbiam ten teledysk. Świadomość, że to dzieje się w Skandynawii, która od zawsze jest obiektem moich westchnień, tylko wzmaga uczucie fascynacji. Za oknami mamy wielkie zaspy śniegu, więc myślę, że klimat teledysku w sam raz na tę porę.

https://www.youtube.com/watch?v=MCIaj-oLi28
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 16 gru 2022 21:53

Golden Shower - Video Computer System
(reż. Carlos Bela, 2000)

Czego się nie zrobi, żeby pójść na koncert swojego ulubionego zespołu. To bardzo ryzykowna i wymagająca wyprawa, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto by tak nie zrobił... Porażka pozornie blisko, ale wystarczy pogłówkować, obejść sztywne reguły. Inscenizacja koncertu w ośmiobitowej estetyce to jest coś wspaniałego, ale i cała reszta robi wrażenie. Zaskakująco sprawnie wykorzystuje masę popkulturowych i growych skojarzeń. Klip nagrodzony przez brazylijskie MTV w 2000 roku. Bawiłem się w śledzenie Ishkura bardzo dokładnie, ale 8bitowych rzeczy rzadko kiedy słuchałem. Tego typu muzykę zacząłem robić pośrednio ze względu na własne doświadczenia z grami i prostotę sprzętu emulującego tego typu dźwięki. W warstwie wizualnej zostałem na nowo skromnym fanem między innymi dzięki temu klipowi właśnie.

https://www.youtube.com/watch?v=0Fnj0SflqaA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 17 gru 2022 19:00

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 19 gru 2022 08:48

Travis - Moving

Hien pokusił się nawet o zrobienie świąteczno-zimowej wrzutki wideo, ma widać swoje liczne tradycje i rytuały niczym Adaś Miauczyński z Dnia Świra :D wideo jest bardzo w porządku, jest niezwykle pomysłowe (bo hello, nie widziałem takich efektów nigdy jeszcze) i widać że włożono w nie sporo pracy. Najbardziej podobał mi się efekt kiedy wokalista śpiewał jakby do własnego odbicia. Poza tym... raczej nie wrócę do tego klipu bo numer mnie nie chwycił tak jak Boxes a oglądając ten klip się aż męczę bo mam skojarzenia z tym uczuciem kiedy człowiek dmucha dziesiątki balonów na imprezę i wypluwa z siebie płuca xD także podsumowując klip bardzo dobrze zrealizowany i doceniam ale nie żebym jakoś lubił może 🤷

Dido - White Flag

Musiał robi nie tylko sobie nostalgia zone bo to klip który pamiętam a raczej kojarzę gdy wyszedł i kurde... fajnie że tu wleciał. Cieszę się bo w sumie to gdy ten singiel wyszedł to miałem wtedy poczucie że łeeee to już nie ta sama Dido (nie wiem czemu, nie pytajcie) i mehałem na ten kawałek a okazuje się że jak wrócić i rzetelnie przysiąść to przecież to nie odstaje to jakoś od numerów z jej debiutu. No ale klip bo tu o nim mowa - jestw sumie spoko i nawet inaczej go pamiętałem, nie kojarzyłem w ogóle że miał jakąś fabułę a myślałem że po prostu Dido błąka się po mieście cały czas. A fabuła jakaś jest choć trudno stwierdzić nieco o co kaman bo trochę jakby to byli eks kochankowie a trochę nieznajomi, czasem nie wiem czy oni się tak mijali czy Dido gościa stalkuje cały czas xD ona ma jego zdjęcia w ramkach a on na ścianie jakby się zastanawiał kim jest ta psycholka którą widzi na każdym kroku (choć to może głupie bo chyba taką ścianę to właśnie stalkerzy mają prędzej w domu) xD nic mi tu nie wadzi, numer rehabilituje się po czasie a oglądając klip wracam w myślach do beztroskiego oglądania Vivy Polska więc dzięki za tę wrzutkę.

Susanne Sundfør - White Foxes

Chyba ten klip już kiedyś widziałem ale go nie pamiętałem. Wuja lepiej się klipem widzę wpasował w zimę niż utworem do bestki hy. Trochę nie wiem co tu powiedzieć bo nie wiem jakie miało być przesłanie tego klipu i czy jakieś jest. Są różne sceny, ktoś będzie motocyklem, chłopak niesie martwego lisa, pewnemu panu robią operację i... wycinają płód lisa z mózgu czy co to miało być???? Creepy mega, poza tym nie lubię tak graficznych scen operacji, krew kości itd., nie przepadam. Przedziwny klip. Susanne najlepiej wypada w śniegu przy pianinie w lesie (zastanawiam się co to za drzewa były takie specyficzne). Także no - meham na ten klip bo go nie rozumiem i chwilami się wzdrygam jak oglądam. Ale numer jest bardzo dobry więc tak bonusowo coś tam zyskałem na tej wrzucie.

Golden Shower - Video Computer System

Tu chyba za wiele się rozpisywać nie muszę i nie będę nawet bo zwyczajnie i koncept i wykonanie są świetne. Sam 8-bitowej muzy nie słucham może ale w postaci takiego klipu jako ciekawostkę mogę czasem po to wrócić i komuś pokazać. Fajny pomysł, koleżka chcąc dostać się na koncert pokonuje liczne przeszkody niczym postać z gry na Pegasusa. Już kiedy zobaczyłem jak przeskakuje nad rekinem na lianie łezka się w oku zakręciła bo choć Pegasusa nie miałem to grywałem u kolegi czasem i te wszystkie patenty doskonale znałem - wyścigi, River Raid, Pac Man itp. same piękne oldschoolowe klimaty, jeszcze na koniec to przechodzenie przez jezdnię, aj miałem taką grę na pececie jeszcze z żabą i wkurzałem się mega nad nią. No wehikuł czasu piękny, propsuję.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 19 gru 2022 23:56

travis moving

Przyjemny teledysk typu robi przyjemnie na serduszku. Za dużo tych zbliżeń na facjaty członków zespołu, bo ta specyficzna animacja spokojnie mogłaby jeszcze wyraźniej wyjść na pierwszy plan. Ładnie wypadło to ujęcie od góry, gdzie cała czwórka wytwarza tego powietrznego ziutka. Wydawało mi się, że to bardziej po prostu otwarta przestrzeń pod jakimś lasem, ale jeśli to zamknięcie pomieszczenie ze specjalnymi warunkami wewnątrz... spoko. Klip na pewno ciekawszy niż sam numer, dodaje parę warstw. Przyjemnie naiwne. Ładnie wyszły też statek i wieloryb, bo w kolorach!

dido white flag

Lubię gostyńskie mleczka w tubce, więc bez zwłoki przechodzę do klipu. Bardzo przyjemny numer może mieć naprawdę średni klip, a i tak będzie budził sympatię. Tutaj wszystko robi gość z Kości, bo w przeciwieństwie do deva to ja znacznie lepiej znam ten wybitny serial xD Nie wierzę, że ten facet poza nimi grał w czymś sensownym coś więcej niż stojak do roweru przez 15 sekund, ale tutaj wypada przyjemnie. Cała ta kolorowa opowieść ma coś w sobie naiwnego, lekko kiczowatego. Pod względem ujęć i właśnie tych barw jest mocno osadzona w tamtym czasie. Nie zwróciłbym na nią większej uwagi, gdyby w tle leciał telewizor już którąś godzinę z rzędu, ale dzięki tej zabawie coś tam idzie zobaczyć bardziej uważnie. Twist na koniec paradoksalnie robi dobrze w serduszku również. Cheesy, but nice, jak to u Adriana Pana.

the pharcyde drop

Taktycznie przeczytałem przed obejrzeniem (zawsze to robię), ale sam klip daje wyraźne sygnały, że coś z tym czasem wewnątrz jest nie tak. Bardzo efekciarskie, ale miejscami naprawdę sprawne i przyjemne dla oka. Kwestia ubierania/rozbierania się czy lewitujący młotek działający jak bumerang do teraz pracują mi w głowie robiąc z niej galaretkę. Zastanawiałem się, co będzie z pieskiem, który na chwilę pojawia się u góry schodów, ale chyba tylko mignął właśnie. Robienie tych wygibasów tył do przodu musiało być dość wymagające. Interesująca ciekawostka. Trzeba też przyznać, że nie zawsze widać wyraźnie, że rapują cały czas, co jest bardzo sprytnym zabiegiem i ułatwieniem dla tego surrealistycznego efektu.

susanne sundfor white foxes

Kurczę blaszka, mieszane uczucia. Satysfakcjonujące ujęcia z dzieciakiem i lisem, a z drugiej strony nie wiem o co chodzi z tym motocyklistą. Jeśli jest tutaj coś więcej, to podane akurat w naprawdę specyficznym języku. Bardzo dziwny zabieg z wyjmowaniem tego czegoś z głowy pewnego dżentelmena w średnim wieku. Zbyt fragmentarycznie podane, żeby się za pierwszym razem zorientować co to tam jest, ale ogarnięcie niczego nie ułatwia. Nie lubię takich medycznych scenek, czułem się nieswojo. Ten segment zupełnie nie pasował do tego numeru, zbyt naturalistyczny i jednocześnie przekombinowany z tą wyjętą istotą (?). Ktoś chciał nam coś powiedzieć o relacji człowiek-natura, ale miejscami nic nie wyszło. Wszyscy w swoich parafiach do samego końca.
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 gru 2022 14:14

Travis – Moving

No cóż, niby teledysk nie jest jakiś spektakularny, ale fajnie się go ogląda. Tutaj postawiono na ciekawy pomysł zamiast fajerwerki wizualne. Akcja dzieje się nawet nie w zimnym pomieszczeniu, a po prostu na dworze przy niezłym mrozie. Członkowie zespołu Travis swoimi oddechami kreują różne postacie i scenki. Czasami są to fajne zabawy, gdy np. jeden wydycha biegnącego ludzika, podczas gdy drugi wydychanymi pociskami próbuje zatrzymać owego ludzika, albo mu utrudnić bieg. Mnie się podoba to, że im dłużej trwa teledysk, to entuzjazm członków zespołu Travis wzrasta. Wokalista to się pod koniec wręcz prawie śmieje. Bardzo to sympatyczne i optymistyczne obrazki. Muzycznie też bardzo fajnie.

Dido - White Flag

No dev przede wszystkim rzucił świetnym hiciorem od Dido. Uwielbiam ten utwór do tego stopnia, że brałem go pod uwagę w bestce utworowej. Ale bez obawy dev, Dido ma jeszcze jeden równie wyjątkowy utwór. Teledysk oczywiście znam i podoba mi się. Lubię takie klimaty. Znam też doskonale Davida Boeranaza z serialu Kości, który kiedyś regularnie oglądałem. Rzeczywiście nie do końca wiadomo co opowiada historia w klipie. Można to różnie interpretować. Ale może właśnie o to chodzi, żeby zostawić każdemu odrobinę miejsca na własne przemyślenia, stworzenie własnej wersji wydarzeń. W każdym razie świetny utwór w połączeniu z bardzo dobrym teledyskiem robią na mnie mega pozytywne wrażenie.

The Pharcyde – Drop

Kolejny ciekawy teledysk. Technika jaką zaprezentowano jest interesująca. Postacie z zespołu poruszają się bardzo oryginalnie. Dziwaczne kroki, podnoszenie się z ziemi „na baczność” bez użycia rąk wbrew prawom fizyki – fajnie to wygląda. Świetna sceneria w klipie. Uwielbiam klimat amerykańskich wielkich miast. Teledysk niby o niczym, ale to nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się to, że jest widowiskowo, ciekawie, klimatycznie. Do tego dobra nuta. Podoba mi się.

Golden Shower - Video Computer System

Niby już mówiłem nie raz, że nie przepadam za animowanymi teledyskami, ale tutaj to jednak inna sprawa. Widok kanciastego biegnącego ludka złożonego z kilku pikseli przy akompaniamencie dźwięków rodem z 8-bitowców od razu powoduje, że morda sama mi się śmieje. Wspomnienie tych różnych starych gierek to niesamowicie sentymentalna podróż. Bo pamiętam czasy, gdy nie było domowych pecetów, a zagrać na staruteńkiej konsoli mogłem jedynie u kolegi będącego dumnym posiadaczem tegoż urządzenia. Wspomnienie tych starych gier, których tytułów już nawet nie pamiętam, to wspaniałe przeżycie. Swoją drogą bez opisu Dragona to chyba bym nawet mógł nie wyłapać, że klip opowiada o pokonywaniu różnych przeszkód w drodze na koncert. Sama muzyka oczywiście kańciasta i chaotyczna, ale jakże urocze są te dźwięki.
Pamiętam tytuł jednej gry, bo w River Raid byłem kiedyś chyba nieoficjalnym mistrzem w Chojnicach. Kto nie pamięta - kiedyś na mieście stały takie autobusy lub przyczepy, w których grało się za kasę w wybrane gierki konsolowe. I właściciel takiego przybytku powiedział mi, że jeszcze nikt nie osiągnął w jego „karierze” tak wysokiego rekordu w River Raid.
Mógłbym ten klip oglądać bez końca z satysfakcją.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 gru 2022 14:20

shodan pisze:
20 gru 2022 14:14
Akcja dzieje się nawet nie w zimnym pomieszczeniu, a po prostu na dworze przy niezłym mrozie.
A skąd to Ty to niby wziąłeś? Oni to kręcili w środku lata, oglądałeś making of?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 gru 2022 14:24

No nie oglądałem. Dlatego wygląda mi to, jakby to było na dworze w jakimś lesie.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 gru 2022 14:27

Napisałeś tak jakbyś to wiedział na pewno lol a pisałem przecież, że są w pomieszczeniu, z dupy tego nie wziąłem xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 gru 2022 14:38

No tak, źle się wyraziłem. Co innego jak coś nagrywano, a jak to na filmie wygląda.
W Obcym też miejsce akcji wygląda na obcą planetoidę, a nie na studio filmowe.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 22 gru 2022 12:38

Dido - White Flag

No kurde, ale David Boreanaz to przede wszystkim „Angel” i gościnne występy w „Buffy – postrach wampirów”. „Kości” też lubię. W ogóle beka, za każdym razem jak Musiał pisze o jakimś serialu, czy filmie to rzuca „moja eks to oglądała”. ZA KAŻDYM RAZEM xD Mam wrażenie, że to ściema i taka zasłona dymna za wszystkimi guilty pleasures Deva.
W każdym razie, po samym występie Davida, można zgadywać kiedy to było kręcone. Dido to zawsze była taka grzeczna dziewczynka 00sowego popu. Nawet kiedy wywala cycki i zakłada biodrówki, to trudno jej nie traktować jako tej zawsze porządnej koleżanki z klasy, która o 19 wychodziła z imprezy, bo obiecała rodzicom, nie upijała się, nie puszczała i dobrze uczyła. Zawsze ją lubiłem, chociaż nigdy nie wkręciłem się w muzykę. „White Flag” oczywiście znam, każdy zna, ale klipu nie pamiętam. W sumie pamiętam chyba tylko teledysk do „Thank You” i jej cameo wideo do „Stana”. W każdym razie, „White Flag” to jest tak 00sowy klip, że siłą rzeczy trochę mięknę jak to oglądam. Kto by pomyślał, że to się tak zestarzeje xD Nie wiem w sumie co tu pisać, końcowe sceny ze ścianą zdjęć mają taki trochę psycho stalker vibe, ale reszta tego w ogóle nie sugeruje, więc zakładam, że to był taki pomysł rzucony na ostatnią chwilę. Miły, zalatujący kontrolowanym kiczem teledysk do utworu, który lubię, całość wzbudza miłe wspomnienia, więc nie ma co tu grzebać kijem w tym mrowisku, spoko rzecz.

The Pharcyde – Drop

Doskonały jest ten teledysk. Zacząłem oglądać zanim przeczytałem opis Murzyna i dobrze zrobiłem, bo dzięki temu miałem niespodziankę. Z początku myślałem, że oni idą sobie normalnie i dopiero po chwili zorientowałem się, że coś tu jest nie tak xD Ok, zauważyłem od razu, że ruch ust trochę się nie składa z tym co słychać, ale myślałem, że to wina niechlujnego montażu. I nie czepiam się, że wujowo im wyszło, bo świetnie im wyszedł ten rap od tyłu, oni i tak włożyli w to ogrom pracy. I dalej w las, tym więcej rzeczy się dzieje, ale realizacja jest fenomenalna. To jest to, za co cenię np. „Moving”, nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem i micha się cieszy od samego oglądania. Do takich klipów właśnie się wraca. No, rewelacja. Wartość podciąga do tego użyty kawałek. RIP J Dilla. BTW, mój znajomy organizował swego czasu w Łodzi kilka imprez pod nazwą „Thank you J Dilla”. To tak jakby ktoś jeszcze się upierał, że tutaj wszystko jest do dupy.

ps. podobnie jak Dragon, zastanawiałem się, czy będzie coś więcej z psem.

Susanne Sundfør - White Foxes

Ło jezu, ale artistico. Ale takie pozbawione artystyczności. Niestety, podobnie jak w przypadku poprzedniej propozycji Wuja, odnoszę wrażenie jakby mi ktoś tutaj kit wciskał. Takie to niby ma być poruszające i mroczne, ale wychodzi papka. Klip nie zaprasza do interpretacji, nie ma się na to po prostu ochoty. Wszystko tu jest tak losowe i tak niechlujnie podane, że nawet mnie nie obchodzi, co to ma wszystko znaczyć. A nie rozumiem kompletnie. Sceny z martwym lisem nie sprawiają, że mam ochoty włączać to ponownie. Facet szykujący się na operację mózgu. No, ujmujące, poruszające, ale jaką rolę pełni w klipie? Czy to aby nie spłycanie procedury ratowania ludzkiego życia, do zwykłej, pozbawionej znaczenia migawki w klipie pop? Motocyklista, o ile to możliwe, ma jeszcze mniej sensu i znaczenia. Gdyby to się jeszcze broniło samą realizacją i estetyką, ale nie bardzo. Ujęcia są nudne, scenki wyglądają jakby były pokradzione z jakichś stockowych zbiorów udostępnionych za free, kręconych przez różnych ludzi. Studenci Filmówki robią takie rzeczy, zanim nabiorą odpowiedniego doświadczenia. Sklejają ze sobą takie mocno uduchowione, artystyczne ujęcia, ale zapominają o tym, ze to musi mieć sens, nawet jeśli ukryty. To wideo pozuje na coś dużo więcej, a tak naprawdę sprawia wrażenie totalnej wydmuszki. No, ale zawsze można powiedzieć, że nie zrozumiałem geniuszu i dyskusja się ucina, prawda? Jedyne co ten klip spowodował, to to, że straciłem resztki dobrego humoru, jaki miałem. Przepraszam Shodan, nie podoba mi się to.

Golden Shower - Video Computer System

Dragon trochę przyfarcił, bo okolice Świąt Bożego Narodzenia mocno kojarzą mi się z graniem za dziecka na Pegazusie, którego swoją drogą znalazłem ostatnio u rodziców na dnie pudła, a byłem pewien, że przepadł. Przez to wszystko, czuję się w duchu bardzo związany z 8-bitowymi grami i muzyką z nich. Samo patrzenie na ten klip sprawia mi przyjemność, nie muszę nawet skupiać się na tym co tam się dzieje. Generuje on u mnie efekt Mandeli, bo mam wrażenie, że ja grałem w te wszystkie gry, które się w tym klipie przewijają, a wiadomo, że w takiej postaci nie grałem. Przypomina mi to wręcz grę „Ultimate Stuntman” (ze słynnej „Złotej Piątki”), w której każdy level wyglądał inaczej i prezentował inny gameplay (wyścigi, potem platformer z boku, potem platformer z góry, itd.). No, bardzo mi się to podoba.

No i co, wszyscy wrzucili coś mi się bardzo podobało, oprócz Wuja. Szkoda, że tak wyszło.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 27 gru 2022 21:35

Jutro mijają dwa tygodnie, pobudka dev
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 27 gru 2022 23:09

I jutro wrzucę ;(
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 28 gru 2022 13:15

Travis - Moving

No, to jest dokładnie coś, co odpowiada moim wyobrażeniom dot. wideoklipów artystów alternatywnych bądź indie xD Połączenie Snow Patrol z Archive i, nie wiem, Arcade Fire w muzyce i wizji xD Pominę fakt, że kawałek jest super, i strasznie mi się wkręcił przy okazji tej wrzutki, koncentrując się na wideo, które znów ciągnie zimą w sposób podobny, co wrzutka Drejka, tylko tym razem zamiast szopy w górach jest położone na uboczu miasta osiedle domków jednorodzinnych dla lokalnej klasy średniej. Wyobrażam sobie totalnie, jak zakładam słuchawki, wychodzę z domu grudniowym wieczorem i idę na spotkanie z laską z klasy, taka niby-randka, a w słuchawkach ten utwór, no i oczywiście wcześniej pół dnia oglądałem wideo. Jest naprawdę fajne, klimatyczne, widać, że zespół bawił się świetnie realizując je. Lekko a z pomysłem i uśmiechem, wiem, że nie ujarzmiam ognia tymi stwierdzeniami, ale walić to, jest ekstra xD

The Pharcyde - Drop

Nie dość, że dobry klip, to jeszcze dobry numer xD Murzyn zaskoczył murzyńską wrzutką, która mi pięknie siadła. Absurd tego teledysku jest jeszcze lepszy, dość szybko ogarnąłem, że oni CHYBA idą do tyłu tak naprawdę, oczywiście trzeba było ujrzeć rowerzystę. Ciekawe, że będę miał coś delikatnie podobnego na jedną z kolejnych wrzutek tutaj. Hien pisze, że wyszło im wujowo (ale i tak się cieszy), a ja myślę, że wyszło im świetnie, tylko bekowo jak diabli. I na pewno zdawali sobie z tego sprawę xD Puściłem sobie łącznie ze 3 razy, bo tak fajnie było to oglądać. Nie wiem, co więcej mogę dodać, jeśli Travis dostałby srebro, to Pharcyde dostają dla mnie miejsce pierwsze bez dwóch zdań xD Też musieli się dobrze bawić, chciałbym się kiedyś dobrze bawić do tego stopnia robiąc wideo.

Susanne Sundfor - White Foxes

Klip trochę o niczym, który stylistycznie delikatnie przypomina Birdy, ale tutaj jest przede wszystkim lepszy numer (w porównaniu z Birdy bez dwóch zdań). Wideo za to... gorsze. Właściwie mógłbym podpisać się pod każdym słowem Hiena w jego recenzji, losowa zbieranina przypadkowych klipów wyciętych z losowych etiud jakichś studenciaków. Ma być poruszająco, i może do pewnego stopnia nawet jest, jak ktoś bawi się w powierzchowne interpretowanie. No bo są OBRAZY. Szkoda, że poza nimi nie ma za bardzo nic więcej. Całość to mogłaby być po prostu Sundfor grająca na pianinie w tym lesie, resztę chrzanić. Przez moment chciałem szukać połączeń tekst-wideo, ale mi się odechciało stosunkowo szybko. Także walić to. Teraz nie będzie lauru konsumenta, nie będzie żadnego lauru.

Golden Shower - Video Computer System

Pegasusa ani Atari ani nic nigdy nie miałem. Rodzice nie wyrażali zgody ;( Ale u paru kumpli zdążyłem w ośmiobitówki zagrać, jarałem się. Nigdy nie załapałem się na żaden revival, choć muzycznie chętnie do takich rzeczy wracałem. Zaczęło się od słynnej kompilacji 8-bit z coverami Kraftwerk, potem poszło przy okazji, czasem coś wklepałem w YT, czasem ktoś coś podesłał. Muzyka jest śmieszna, ale bardzo fajna. Momentami kojarzy mi się z OST do pierwszego Gexa z poziomu Planet X (taki był tam zresztą zamysł), więc najsss. Samo wideo nie może wzbudzić we mnie wspomnień, bo prawie ich nie mam, ale jest jakoś defaultowo nostalgiczne, przypomniałem sobie Discipline NIN, i już tylko za to wskakuje brąz właściwie. Fajna rzecz, właśnie do puszczenia sobie raz na jakiś czas wraz z wizją. Też pewnie wrócę. Albo i nie. Nigdy nic nie wiadomo.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl