DM track by track #1: Speak & Spell
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
What's Your Name
My sobie słuchamy i oceniamy te kawałki z naszej perspektywy wiekowej i odległościowej, ale czego słuchał taki Vince Clarke i co go inspirowało? Dowodu na to nie znalazłem, ale odnoszę wrażenie, że oglądał on dużo filmowych, współczesnych (wtedy) musicali, takich jak „Grease”. „What’s Your Name” brzmi jak taki kawałek. Widzę jak zamiast Gahana, śpiewa to Travolta, w tle jakieś licealne laski w mundurkach się wdzięczą, a drużyna futbolowa dośpiewuje „PIAHTIDABYLTIŁAJ”. Przecież to by pasowało perfekcyjnie. Z tego choćby względu, nie mogę potraktować tej piosenki jako coś tandetnego, jednocześnie nie mogąc jej tej tandety odmówić, z kilku powodów. Po pierwsze, w kontekście jakiejś większej całości, np. musicalowej, takie utwory mają swoją funkcję, choćby narracyjną. „What’s Your Name” to taki pastisz wrzucony na album, który generalnie wcale taki nie jest. Po drugie, zestawienie tego z następującym potem „Photographic” wymagało jaj xD Chcę wierzyć, że to nie była loteria i zespół umyślnie tak to poukładał, może żeby wzmocnić mrok „Photographic”, pytanie tylko czy w ten sposób bardziej nie zinfantylniło „What’s Your Name” niż w drugą stronę. Nie wiem, to już trochę dywagacje bezcelowe. W każdym razie, ja WYN lubię, właśnie ze względu na te konotacje musicalowe.
Nie piszę za bardzo o muzyce, bo traktuję ten utwór bardziej jako całość, nie potrafię i chyba nie chce rozbierać tego na jakieś części składowe.
Wersje live,t o już jest totalne disco polo na weselu, ale gdyby ktoś mi tak to wykonał na weselu, to by bym płacił w złocie. BTW w temacie o wykonaniach live dałem dwa razy linka do wersji 81 i nawet mnie nikt nie poprawił xD Widać jak słuchaliście tych wrzutek xD
Photographic
Pamiętam ten dzień xD To był styczeń, a ja pierwszy raz zapuściłem na walkmanie Speak & Spell i weszło albumowe Photographic, a mnie zmiotło z powierzchni Ziemi. To nie jest jakiś mój ulubiony utwór, ale wrażenie jakie zrobiła na mnie ta wersja (po godzinach słuchania Some Bizarre) do dziś unosi się w powietrzu kiedy tego słucham. Co to się w ogóle stało, że ten kawałek powstał?
Jak to w ogóle wyszło? Vince to jest gość, którego ewidentnie ciągnęło w różne strony i nie do końca wiedział, którą skierować swój talent. Udało mu się to chyba dopiero w Ereasure. W każdym razie, Photographic to jest nieoczekiwany zwrot akcji, a jednocześnie jeden z pierwszych utworów DM, które ujrzały światło dzienne (mniejsza w jakiej wersji). Jak na Speak & Spell, to można wręcz powiedzieć, że robi się mrocznie i groźnie. Some Bizzare jest ok, ale zdecydowanie bardziej wolę albumową. Kakofoniczne intro jest super, syntezatory brzmią trochę bardziej złowieszczo, a chłodny wokal Gahana stoi w grubym kontraście z ciepłym, energicznym wokalem z wcześniejszej wersji. Fajny jest kawałek, tworzy tajemniczą atmosferę i sprawia, że Speak & Spell, już i tak bardzo nieoczywisty album, staje się jeszcze bardziej nieoczywisty.
W 2020 r., na początku Pandemii, bawiłem się dużo w rozbieranie 5.1 i między innymi, wypluło mi taki mix, który podoba mi się bardzo ze względu na wzmocnienie pewnych agresywnych elementów, daje to niezłego kopa po uszach.
https://www.dropbox.com/s/fejgnsibictam ... t.mp3?dl=0
Jeśli chodzi o wersje live, to wszystkie są dosyć spoko, czy to Some Bizzare, czy albumowa, czy hybrydowa, czy z żywą perkusją na nowszych trasach.
My sobie słuchamy i oceniamy te kawałki z naszej perspektywy wiekowej i odległościowej, ale czego słuchał taki Vince Clarke i co go inspirowało? Dowodu na to nie znalazłem, ale odnoszę wrażenie, że oglądał on dużo filmowych, współczesnych (wtedy) musicali, takich jak „Grease”. „What’s Your Name” brzmi jak taki kawałek. Widzę jak zamiast Gahana, śpiewa to Travolta, w tle jakieś licealne laski w mundurkach się wdzięczą, a drużyna futbolowa dośpiewuje „PIAHTIDABYLTIŁAJ”. Przecież to by pasowało perfekcyjnie. Z tego choćby względu, nie mogę potraktować tej piosenki jako coś tandetnego, jednocześnie nie mogąc jej tej tandety odmówić, z kilku powodów. Po pierwsze, w kontekście jakiejś większej całości, np. musicalowej, takie utwory mają swoją funkcję, choćby narracyjną. „What’s Your Name” to taki pastisz wrzucony na album, który generalnie wcale taki nie jest. Po drugie, zestawienie tego z następującym potem „Photographic” wymagało jaj xD Chcę wierzyć, że to nie była loteria i zespół umyślnie tak to poukładał, może żeby wzmocnić mrok „Photographic”, pytanie tylko czy w ten sposób bardziej nie zinfantylniło „What’s Your Name” niż w drugą stronę. Nie wiem, to już trochę dywagacje bezcelowe. W każdym razie, ja WYN lubię, właśnie ze względu na te konotacje musicalowe.
Nie piszę za bardzo o muzyce, bo traktuję ten utwór bardziej jako całość, nie potrafię i chyba nie chce rozbierać tego na jakieś części składowe.
Wersje live,t o już jest totalne disco polo na weselu, ale gdyby ktoś mi tak to wykonał na weselu, to by bym płacił w złocie. BTW w temacie o wykonaniach live dałem dwa razy linka do wersji 81 i nawet mnie nikt nie poprawił xD Widać jak słuchaliście tych wrzutek xD
Photographic
Pamiętam ten dzień xD To był styczeń, a ja pierwszy raz zapuściłem na walkmanie Speak & Spell i weszło albumowe Photographic, a mnie zmiotło z powierzchni Ziemi. To nie jest jakiś mój ulubiony utwór, ale wrażenie jakie zrobiła na mnie ta wersja (po godzinach słuchania Some Bizarre) do dziś unosi się w powietrzu kiedy tego słucham. Co to się w ogóle stało, że ten kawałek powstał?
Jak to w ogóle wyszło? Vince to jest gość, którego ewidentnie ciągnęło w różne strony i nie do końca wiedział, którą skierować swój talent. Udało mu się to chyba dopiero w Ereasure. W każdym razie, Photographic to jest nieoczekiwany zwrot akcji, a jednocześnie jeden z pierwszych utworów DM, które ujrzały światło dzienne (mniejsza w jakiej wersji). Jak na Speak & Spell, to można wręcz powiedzieć, że robi się mrocznie i groźnie. Some Bizzare jest ok, ale zdecydowanie bardziej wolę albumową. Kakofoniczne intro jest super, syntezatory brzmią trochę bardziej złowieszczo, a chłodny wokal Gahana stoi w grubym kontraście z ciepłym, energicznym wokalem z wcześniejszej wersji. Fajny jest kawałek, tworzy tajemniczą atmosferę i sprawia, że Speak & Spell, już i tak bardzo nieoczywisty album, staje się jeszcze bardziej nieoczywisty.
W 2020 r., na początku Pandemii, bawiłem się dużo w rozbieranie 5.1 i między innymi, wypluło mi taki mix, który podoba mi się bardzo ze względu na wzmocnienie pewnych agresywnych elementów, daje to niezłego kopa po uszach.
https://www.dropbox.com/s/fejgnsibictam ... t.mp3?dl=0
Jeśli chodzi o wersje live, to wszystkie są dosyć spoko, czy to Some Bizzare, czy albumowa, czy hybrydowa, czy z żywą perkusją na nowszych trasach.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Z miejsca obalił bym wszelkie spekulacje na ten temat. Zapomniałeś może ale Speak & Spell wyszło najpierw na LP i kasetach gdzie w trackliście zamykało stronę A. Tym samym koniec strony A to przeważnie taki slot na utwory-zapychacze, ogólnie początki stron zwykle były zajęte przez lepsze utwory/przeboje. S&S na kompakcie ukazało się dopiero w 1984 roku w Niemczech jak patrzę po Discogs.Hien pisze:11 lip 2022 11:40What's Your Name
zestawienie tego z następującym potem „Photographic” wymagało jaj xD Chcę wierzyć, że to nie była loteria i zespół umyślnie tak to poukładał, może żeby wzmocnić mrok „Photographic”, pytanie tylko czy w ten sposób bardziej nie zinfantylniło „What’s Your Name” niż w drugą stronę.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
O ile zgodzę się, że to wyjaśnia taki układ utworów, to pierwsze słyszę, że strony A kończą się zapychaczami. Dla mnie to był zawsze jeden z ważniejszych momentów albumów, bo de facto był jednym z dwóch zakończeń i budował jakieś napięcie przed stroną B.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Nie wiem, wydaje mi się że często gęsto jednak w muzyce pop zwłaszcza brano pod uwagę zadowolenie słuchacza który odpalając płytę chce usłyszeć hit najpierw a nie szukać i skipować kilka numerów. Nawet jeśli nie zawsze to zapychacze to ewentualnie jakieś deep cuty odmienne klimatem - Violator jest chyba świetnym przykładem, najpierw WIME/Enjoy a na końcach stron WFTN/Clean.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Bez sensu, jest za dużo płyt z przebojami na końcu pierwszej strony, żeby to pasowało. Do tego ten argument dobrego podprowadzenia pod stronę B też istotny. Na 100% nie da się stwierdzić, czy ta kolejność na Speaku ma jakieś znaczenie, ale tutaj po prostu jest bardzo wiele klimatów i estetyk, może i zamkniętych w formie synthpopowych demówek czasami, ale co tam
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ale o jakim skipowaniu Murzyn mówisz xD Skipowanie to wytwór kompaktów, wcześniej ludzie słuchali całych płyt, bo przewijać albo latać igłą po winylu się mało komu chciało. Z tego choćby powodu, kiedyś ludzie bardziej doceniali muzę, bo nie skipowali od razu jak im coś po 20 sekundach nie pasowało.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Przekładanie igły/przewijanie taśmy, tak jak mówisz, bardziej upierdliwe niż naciśnięcie jednego przycisku na odtwarzaczu CD, dlatego tym bardziej skłaniam się ku tej teorii.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
A możesz to czymś poprzeć? xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W tym konkretnym przypadku rzecz jasna nie, jedynie logiką (może pokrętną ale jednak). Osobiście uważam że o ile koniec płyty przeważnie jest jednak wyróżniony jakimś dobrym, nieraz dłuższym numerem tak koniec strony A już nie bardzo. What's Your Name pasuje mi tam bo nie jest dość mocny by kończyć nim płytę i ma tę charakterystyczną chóralną końcówkę, to bym bardziej obstawiał niż może poziom numeru sam w sobie w tym wypadku. Mnie ten temat budowy tracklisty mocno zawsze interesował i jeszcze się do niego odniosę choćby w mojej bestce, co do DM - tu musiałbym poszukać znowu - o ile kojarzę Alan chyba gdzieś wspominał że u nich raczej fillery lądowały jako przedostatnie na trackliście przed wielkim finałem.
P.S.
To drugie mam:
https://dmlive.wiki/wiki/Recoil_Q%2BA_/ ... /_VIOLATOR
Oczywiście to inna bajka ale mam na myśli że nieraz przyjmowano pewne schematy pod względem gdzie utykać pewne numery.
P.S.
To drugie mam:
To z Alanowego Q&A nt. Violatora:Fan: I was wondering if you can shed any light on the making of the song "Blue Dress" – your thoughts on it, and how far off the demo it is. Any really unique sounds used in that song?
Wilder: Not really one of my favourites – hence penultimate track on LP (filler position). I would put it in the same bag as "Get Right With Me" from [Songs Of Faith And Devotion], in that we never really quite knew which way to go with it
https://dmlive.wiki/wiki/Recoil_Q%2BA_/ ... /_VIOLATOR
Oczywiście to inna bajka ale mam na myśli że nieraz przyjmowano pewne schematy pod względem gdzie utykać pewne numery.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Pamiętam ten cytat z Alana i zawsze się z niego śmiałem, bo pełno moich ulubionych numerów zajmowalo właśnie przedostatnią pozycje na płycie i zawsze wydawała mi się ona wyjątkowa, jako zapowiedź finału. No, ale to przykład czegoś innego. Jeśli chodzi o pozycje WYN to nie kupuję tego kompletnie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Tak czy siak dla mnie nijak ma się on do Photographic i IMO układając je tak nie patrzono na ich miejsce względem siebie
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Typowy Murzyn, miał nie brać udziału, to się najbardziej udziela xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Szukałem i znalazłem, będę nawiązywał do tego tematu w jednej mojej wrzutce ale nie wiem kiedy to nastąpi więc skrobnę tu wyjaśnienie. Jest jeden powód dla którego często tracklisty płyt winylowych oparte są o wspomniany przeze mnie schemat - przeboje na początku strony i zapychacze na końcu. Powodem jest tzw. inner groove distortion, jeśli dobrze rozumiem to rowki wewnątrz płyty są węższe niż na zewnątrz a tym samym dźwięk który generują jest gorszy niż ten z początku strony winyla. Nie znalazłem polskiego artykułu na ten temat, tu jest po angielsku coś:
https://support.fluance.com/s/article/W ... o-I-fix-it
https://support.fluance.com/s/article/W ... o-I-fix-it
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Tora! Tora! Tora!
Intro Tory to jest najlepsza rzecz na Speaku w ogóle. Klimatyczne, minimalistyczne, z przewrotnie wychodzącym na przód rytmem. Potem znowu wchodzi niestety klimat rodem z jakiejś demówki. Dobre są te dodatki (synth przypominający theremin), ale albo kiedyś bardziej działał ten specyficzny mrok i tajemnica albo to po prostu kolejna próba, która po czasie niespecjalnie się broni. Za Torę odpowiedzialny jest Gore i to w porównaniu do clarkowej reszty słychać. Nie ma tu chwytliwych partii klawiszowych, wszystko jest przesunięte na tło, bez wokalu nie byłoby tu czego szukać. Jeszcze ten finał jest za długi... był taki projekt o nazwie Numero Uno, pod jego szyldem parę lat później wypuszczono piosenkę o tym samym tytule. Do tego italo disco wolę wracać znacznie częściej.
Koncertowe wersje równie średnie jak albumówka, trudno było coś sensownie pozmieniać, ewentualne dokładanie klawiszy robiło z tego niezły bigos. Nie umiem wskazać "najlepszej" wersji. Ponowne konkretne wsłuchanie się w Speaka ma swoje konsekwencje. Znacznie lepiej o tym numerze myślałem bez słuchania xD No cóż. Dobrze, że na koncertach to szybko zdechło, choć nie można pominąć tego, że na początku to był konkretny element seta, Tora odpowiadała za taki delikatnie gęstszy, specyficzny nastrój.
Intro Tory to jest najlepsza rzecz na Speaku w ogóle. Klimatyczne, minimalistyczne, z przewrotnie wychodzącym na przód rytmem. Potem znowu wchodzi niestety klimat rodem z jakiejś demówki. Dobre są te dodatki (synth przypominający theremin), ale albo kiedyś bardziej działał ten specyficzny mrok i tajemnica albo to po prostu kolejna próba, która po czasie niespecjalnie się broni. Za Torę odpowiedzialny jest Gore i to w porównaniu do clarkowej reszty słychać. Nie ma tu chwytliwych partii klawiszowych, wszystko jest przesunięte na tło, bez wokalu nie byłoby tu czego szukać. Jeszcze ten finał jest za długi... był taki projekt o nazwie Numero Uno, pod jego szyldem parę lat później wypuszczono piosenkę o tym samym tytule. Do tego italo disco wolę wracać znacznie częściej.
Koncertowe wersje równie średnie jak albumówka, trudno było coś sensownie pozmieniać, ewentualne dokładanie klawiszy robiło z tego niezły bigos. Nie umiem wskazać "najlepszej" wersji. Ponowne konkretne wsłuchanie się w Speaka ma swoje konsekwencje. Znacznie lepiej o tym numerze myślałem bez słuchania xD No cóż. Dobrze, że na koncertach to szybko zdechło, choć nie można pominąć tego, że na początku to był konkretny element seta, Tora odpowiadała za taki delikatnie gęstszy, specyficzny nastrój.
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Tak jak zamęt wokół Depeche Mode zamarł, tak ten temat też.
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Nie, po prostu okres urlopowy.
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No, w sumie z trzech osób, które się tu udzielają, jedna wróciła z urlopu, a druga na nim jest. Przynajmniej my mamy jakieś usprawiedliwienie. Przysiądę do tego, ale nie wiem którego dnia.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ja wciąż jestem na urlopowym wyjeździe. 
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Jeszcze lepiej. Tak więc wyluzuj Dragon, ogarniemy. Tbh mógłbym całe to forum olać do drugiego tygodnia sierpnia, ale udzielam się i będę się udzielał, tylko na zwolnionych obrotach xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
W takim razie czekam na wasze mini eseje w spokoju 