Best of Forum (Wideoklipy)

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 27 mar 2023 18:40

Też uważam, że Keanu jest przystojniejszym facetem niż Abdul ładną babką.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 30 mar 2023 11:47

NADEJSZUA WJEKOPOMNA HFILA

Czas najwyższy wrzucić numer a zarazem i wideoklip od którego wszystko się na dobre zaczęło, ten historyczny moment w którym Murzyn został Murzynem a zrodził się z bangera okraszonego specyficznym obrazkiem...

Busta Rhymes - Break Ya Neck
(2001 r., reż. Hype Williams)

Była jesień roku Pańskiego 2001, miałem 14 lat kiedy w telewizji zadebiutował nowy singiel Busty promujący jego najnowszy album Genesis. Od tego kawałka i obrazka wszystko zaczęło się na dobre, tzn. moje świadome budowanie własnego gustu muzycznego. Klip ten to klasyczny, typowy dla swojej epoki medley na który składają się tak naprawdę dwa utwory, jako intro leci kawałek "As I Come Back" - swoją drogą numer z refrenem zbudowanym o znaną Wam już frazę pochodzącą ze zwroty Busty w "Scenario" grupy A Tribe Called Quest (ładny zatem come back "come backu" po 10 latach od tamtego numeru) i jest to wstęp długawy bo zajmujący całą zwrotkę, refren i jeszcze ze dwa wersy drugiej zwrotki. Cały ten segment okraszony jest prostymi ujęciami Busty jadącego nocą czarnym SUV-em wraz ze swoim nieodłącznym kompanem (którym był jego hypeman Spliff Starr) w kawalkadzie podobnych samochodów prowadzonych przez różnych jego znajomków, nic specjalnego tak naprawdę, to zaledwie zalążek tego co dostajemy później gdy wchodzi właściwy numer czyli Break Ya Neck. Tak w ogóle to o ile kojarzę chyba niektóre stacje TV emitowały skróconą wersję klipu bez tego intro nawet.

Potem wjeżdża Break Ya Neck i zaczyna się jazda. Busta od razu zaznacza że jedynym celem tego numeru to sprawienie by słuchacz bujał głową aż - jak w tytule - złamie kark, stosowny bit produkcji Dr Dre skutecznie do tego zachęca. Busta nawija w tym kawałku jak szalony co rzecz jasna przykuło moją uwagę wraz z jego specyficzną prezencją i szalonym zachowaniem w klipie. Jego ruchy, maniera, ekspresja, wygłupy w duecie ze Spliff Starrem i ten słowotok sprawiły że koleś z miejsca mnie zaczarował, był inny, zajebiście charyzmatyczny i zabawny w tym co robił. W klipie zasadniczo wiele się nie dzieje, jest to trochę showcase jego różnych znajomości w świecie hip hopu powiedzmy ukazujący go jako kolesia który ma szacun w całym USA. Można to odczytać po kolejnych scenach, w nocnym klubie buja się Puff Daddym, na południu USA towarzyszą mu Ludacris i Cee-Lo Green (ten od Gnarls Barkley) a w Los Angeles wozi się z Dr Dre i to nie byle czym, ale nie będę już dopowiadał i psuł Wam seansu. W pewnym momencie mamy też zabawny, krótki filmowy przerywnik odrobinę będący pastiszem starych dubbingowanych filmów karate ale co tam się odjaniepawla to już sami zobaczycie xD podobnie dziwaczne rzeczy dzieją się z dwoma łysymi kolesiami którzy wyglądają - wraz z Bustą - jakby wpadli pod opalanie natryskowe xD

Tym razem więc wrzutka sentymentalna z mej strony, sam numer - do czasu mojego zapoznania z Gang Starr - był moim ulubionym numerem ever ale z biegiem lat stracił w moim życiu na znaczeniu do tego stopnia że jeśli przyjdzie mi raczyć Was Bustą w bestce kawałków chętnie sięgnę po coś innego. Obrazek o tyle istotny że dopełniał mi fazy na jego postać ale tak naprawdę większość jego klipów z tamtych czasów było takich zdrowo pokręconych.

https://youtu.be/W7FfCJb8JZQ

P.S. widzę że jest nawet ta krótka i nieocenzurowana wersja dostępna na YT ale podrzucam jednak całościowy medley bo myślę będzie to fajna klamra nawiązująca do omawianego niedawno ATCQ, no i chciałem jakiś medley w końcu wrzucić bo tego typu klipy były na porządku dziennym na początku 00s gdy chłonąłem godzinami Vivę Polska.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 01 kwie 2023 15:25

no-man – Colours (1990, reż. Nick Burgess-Jones)

Za dużo no-man? Nie ma czegoś takiego. A serio, widzę że ta bestka zaczyna dogorywać, nikt się nie pali do wrzucania, nikt się nie pali do recenzowania. Mam nadzieję, że to nie jest ostatnia kolejka, ale gdyby tak się stało, to niech to będzie z mojej strony ten band, z tym klipem.
no-man trochę teledysków na koncie mają i łączy je głównie to, że są raczej średnie. Najsłynniejszy stał się chyba ten, który mało kto widział - do „Only Baby”. Miałem okazję go zobaczyć (Devowi chyba tez pokazywałem) i tbh nie dziwię się, że zespół się go wstydzi i dołożył wszelkich starań żeby to dzieło nie pojawiło się na dvd „Mixtaped”, ani gdziekolwiek w internecie. Jest jednak jeden ich teledysk, który jest naprawdę dobry. Został nakręcony do kawałka „Colours”, który w 1990 r. stał się ich przepustką do bycia na kilka lat mainstreamowym zespołem. Mógłbym napisać coś o muzyce, ale to nie ta bestka. Klip od strony formalnej jest bardzo prosty, tu się niemal nic nie dzieje i niemal nic nie widać poza członkami zespołu i ich gościem (o którym potem). Całość została specyficznie nakręcona i przepuszczona pewnie przez odpowiednie filtry. Pierwsze skrzypce grają Tim (wyjątkowo z długimi włosami), Steven Wilson (wyjątkowo z krótkimi włosami) oraz Ben Coleman (faktycznie grający na skrzypcach). Tańczący w części ujęć gość w luźnych ciuchach, to Chris Wild, przyjaciel zespołu, któremu zdarzało się tańczyć na scenie podczas ich koncertów (chociaż nieformalnie, nie był członkiem no-man na takiej zasadzie, jak Bez był członkiem Happy Mondays). I tyle. Tim wije się jak na sesji foto do magazynu modowego, Steven buja z gitarą w rytm muzyki lub pozuje z lalką niemowlaka, Ben wirtuozuje na swoim instrumencie, a wszystko to przeplatane tańcem Wilda. W trakcie powoli zaczynają pojawiać się kolory, co jest chyba największym „fabularnym” twistem. Na końcu Tim wali kwiatami o ziemie. Brzmi to kuriozalnie, ale dla mnie to jest po prostu zajebiste. Nie wiem co jest w tym klipie, w tym jak współgra z muzyką, jak oni wyglądają, ale jest w tym jakiś cool swag, który mi się udziela. Totalna prostota, totalny minimal, a jednak bardzo efektywny. Powolne ujęcia nigdy nie wyglądały tak zajebiście. Lekko teatralne motywy (lalka, ten Tim walący kwiatami) bywają pretensjonalne, ale trzeba pamiętać, że to był wtedy band pozujący na pretensjonalnych gości („We are the Rolls Royce to the Stone Roses' Škoda„ to jeden z moich ulubionych cytatów z Tima ever) i te elementy były wpisane w tamten wizerunek. I tyle mam do napisania, resztę sobie obejrzyjcie.

https://www.youtube.com/watch?v=O4enpF2Xht0
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 04 kwie 2023 13:35

Robbie Wiliams – Candy (reż. Joseph Kahn 2012)

To, że lubię czasami posłuchać Robbiego Williamsa tajemnicą nie jest. Ale lubię też pooglądać. Bo ma on na swoim koncie sporo bardzo dobrych teledysków. Do tego grona na pewno należy clip do Candy. Reżyserował go Joseph Kahn – koreańsko-amerykański reżyser, który nakręcił też m. in. kilka najefektowniejszych i nagradzanych teledysków dla Swift, a z którego dziełem przy okazji innego artysty się pewnie jeszcze tu spotkamy.
Głównymi bohaterami teledysku do Candy są: piękna brytyjska aktorka Kaya Scodelario i sam Wiliams. Robbie w różowym garniturze gra anioła stróża, który chroni roztargnioną kobietę o imieniu Candice. Kobieta chodząc po ulicach Londynu cały czas patrzy w telefon powodując przez to różne wypadki.
Teledysk jest nakręcony w zabawny sposób. Bardzo dobrze mi się go ogląda i świetnie pasuje do samego utworu.

https://www.youtube.com/watch?v=gtOV7bp ... rt_radio=1
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 kwie 2023 11:06

Śpiochy pobudka, panowie D&d teraz zamułkę złapali widzę
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 09 kwie 2023 01:43

Kończą się pomysły, które mogę uczciwie wrzucać jako moje rekomendacje xD

Sido - Mama ist stolz

Nie, nie, nie, czaszka z okładki Oxygene nie była pierwsza. Nie wiem, kiedy miałbym znowu nawrót tego wspomnienia, dlatego korzystam z okazji. Trudno mówić o tym klipie jako wybitnym dziele artystycznym, które wyraźnie podbija wartość artystyczną kawałka. CHODZI O VIBE, nawet w formie obrazka. Zanim przeprowadziliśmy się do innej dzielnicy Wałbrzycha w połowie 2006 roku, to mieszkaliśmy razem z dziadkami od strony ojca. Dziadkowie mieli swój pokój, moi rodzice spali w innym, a my - czyli jeszcze małe szczyle z bratem - kołyski i łózka mieliśmy też gdzie indziej. Duży pokój prowadzący prosto z bardzo długiego przedpokoju należał do mojej chrzestnej, siostry ojca. Akurat u niej był dość wypasiony telewizor z masą kanałów (pamiętam klasyczny interfejs dekoderów Cyfry+ z tamtych lat na przykład), o których istnieniu nie miałem do tej pory pojęcia. Z tą przestrzenią kojarzę też wspominaną gdzie indziej złotą płytę, na której ktoś nagryzmolił TECHNO dla lepszego rozpoznania. Malutki Robert był ciekawski świata, więc bywały momenty, gdy po prostu stałem/siedziałem dość blisko ekranu i chłonąłem obrazy. Jezu, to musiała być jakaś Viva Plus, pamiętam belki ekranowe z Get the Clip w takiej sraczkowatej zieleni. Napisy po niemiecku, esemesy i jakieś hasła kierowane do widzów. Większą część ekranu zajmowało miejsce na teledyski. Tylko ten pamiętam tak z ręką na sercu w tych okolicznościach, Liroy leciał gdzie indziej. Kiedy mieszkało się w Wałbrzychu wtedy, to wystarczyło pokręcić się po niektórych osiedlach, by bez problemu poczuć się jak w domu, patrząc na niektórymi miejscówki utrwalone na klipie. Specyficzny wizerunek rapera wtedy musiał mnie lekko przestraszyć, ale paradoksalnie też wzmógł moją ciekawość. Zanim wkręciłem się w znajomości z bloku moich drugich dziadków, to już na pewno kojarzyłem takich gości jak Sido czy Fler. Nie ma innego wytłumaczenia tego zjawiska jak właśnie wcześniejszy kontakt, który dokonał się w ten sposób. Był jeszcze jakiś trzeci ziomek, ale jego ksywy już nie pamiętam.

Relacje z koncertów, fotki rodzinne, przechadzki zapewne po miejscach dobrze znanych i lubianych. Minęło tyle lat, a budzi to we mnie dalej uczucia, których żaden klip i kawałek nie są w stanie wywołać. Na pewno nie jestem w stanie tego wzbudzić u was, bo tak na sucho to brzmi jak kompletna abstrakcja, ale tak było. Być może to jedyny numer z niemieckiego rapu, który lubię do dzisiaj. Klip przedłuża te wspomnienia, wrażenia, one na pewno z czasem nabrały wyraźniejszą formę, ale za dobrze to pamiętam, żeby złapać się na zmyślaniu.

https://www.youtube.com/watch?v=4LaDeQS3F-8
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 09 kwie 2023 09:23

O lol w życiu bym nie obstawiał że Dragon akurat rzuci numerem który r o z w a ż a ł e m do bestki utworowej jeśli chodzi o niemiecki rap.

Nic straconego, to i tak już bardziej w trybie rekomendacji i rzucę czymś innym dzięki temu, win-win.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 12 kwie 2023 09:21

Hot Chip - One Pure Thought
(2008, reż. Bevis Martin, Charlie Youle)

Hot Chip to taki fajny zespół, na który wpadłem kompletnym przypadkiem, a na ich wideo jeszcze bardziej. Był czas, kiedy w Polsce ukazywała się taka gazeta jak Dziennik Polska Europa Świat. Dodatek kulturalny do niej był czymś, czego nie spotkałem potem w żadnym innym polskim tytule prasowym (moooże trochę bym dał kudosów Polityce, ale niewiele wbrew pozorom). Poznałem dzięki sekcji muzycznej parę naprawdę fajnych rzeczy, np. to właśnie ona pchnęła mnie do zassania Dylanesque Ferry'ego, co z kolei przełożyło się na zapoznanie z jego solową twórczością, poznałem tak The American Dollar, Of Montreal, kompilację 8-Bit z coverami Kraftwerk, ba! tam była nawet spóźniona recenzja (o jakieś 2 lata, ale to chyba było związane z dystrybucją w Polsce) albumu Between Two Churches Blacka, także LOL. Hot Chip to kolejny wykonawca, którego tak właśnie odkryłem. Jest koniec zimy 2008, premierę ma płyta Made in the Dark, przeczytałem, ściągnąłem, posłuchałem, ale nie całą (choć mi się spodobała mocno). Tydzień później zobaczyłem na VH1 wideo do One Pure Thought, które było singlem z tego krążka. Animacja wyreżyserowana przez brata jednego z członków zespołu i jakiegoś randoma (tzn. ja go nie znam) bardzo mi podeszła, jest lekko psychodeliczna, lekko bezsensowna, wygląda trochę jak randomowo wygenerowany obraz senny. Najbardziej podoba mi się to, jak członkowie zespołu albo nie mają twarzy, albo są one tak skrajnie neutralne w wyrazie, że aż trudno w to uwierzyć (prym wiedzie główny wokalista, Alexis Taylor, ten o aparycji informatyka z Twojego serwisu laptopów; ładnie wtóruje mu Joe Goddard, drugi wokalista, który z kolei wygląda jak basista Yo La Tengo). Hot Chip potrafią mieć naprawdę fajne klipy, wiele z nich opowiada jakieś historie, tutaj mamy brak takowej, ale też jest fajnie. Bardzo podobały mi się wszystkie użyte zabiegi i teraz, po 15 latach sprzedaję je Wam, PT Forumowicze. To właściwie tyle, poza tym to jest dobra muzyka i zachęcam do zapoznania się z tym albumem albo w ogóle z ich muzą bliżej. Jest fajna. Wideo też. Have fun!

https://www.youtube.com/watch?v=i5iEgLLsrQw
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 kwie 2023 09:31

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 18 kwie 2023 07:30

no-man - Colours

Hien się martwił że zmeham ten klip zakładając z góry że każde ciemne pomieszczenia mnie wizualnie odrzucają (pomny mojej reakcji na Annie Lennox), ale to nie do końca tak działa hehe. Zapomniał bowiem że ja lubię monochromatyczne teledyski (pamiętamy Kraftwerk!) a kolory wpletywane tu stopniowo są bardzo fajnym i prostym dodatkiem. W ogóle nie zgłębiałem początkowo tekstu dokładnie i usłyszawszy co Tim śpiewa o żółtym kolorze myślałem że koncept klipu oparty jest o tekst że śpiewa on o uczuciach i one się pojawiają w jego życiu jak te kolory w klipie ale chyba to nie tak do końca jednak. Patent wideo możliwe że już gdzieś napotkany ale wciąż prosty, fajny i skuteczny. Podoba mi się to jak Panowie wyglądają choć początkowo myślałem że to kobieta gra na skrzypcach. Podoba mi się też ten motyw z kwiatami na końcu. Numer w ogóle mi się podoba i skrzypce fajnie uzupełniają znajome sample a wokal Tima sprawia że całość ma przy tym całkiem inny wydźwięk niż to z czym sample się kojarzą. Numer sampluje "Can I Kick It?" znanej Wam już grupy A Tribe Called Quest, i zabawna rzecz się stała bo umysł nieco narzucił mi skojarzenie z tymi samplami, lecz nie ATCQ samym w sobie a utworem z kolei samplowanym tam przez nich czyli "Walk On The Wild Side" Lou Reeda, który to utwór pochodzi z jego albumu Transformator na okładce którego widać gębę Reeda ujętą tak monochromatycznie, chwilami tak twarz Tima mi się kojarzy z tym:

https://youtu.be/oG6fayQBm9w

Także dość niezwykły efekt matrioszki nastąpił przy moim oglądaniu tego klipu.
Swoją drogą zabawne jak Hien skutecznie sprzedaje mi no-man poprzez te dodatkowe bestki (sample, klipy), to drugi tak celny strzał z jego strony a klip chyba najlepszy jaki wrzucał obok Polaris. Tym bardziej dla mnie dowód na słuszność istnienia tych tematów na naszym forum, możliwe że nołmeni wjadą na dobre w moje życie tylnymi drzwiami.

P.S.

No nie, jeszcze na dodatek pogrzebałem i dopiero odkryłem że Colours to jest cover folkowego numeru z lat 60. i JESZCZE BARDZIEJ SIĘ TERAZ JARAM

https://youtu.be/dpUSQNvtzsk

Robbie Williams - Candy

Robbie Williams o ile pamiętam miał w swej karierze parę fajnych klipów, wszak to artysta wysokobudżetowy więc i wysokobudżetowe były jego wideoklipy. Candy nie znałem ale to Robbie Williams z epoki w której już przestał być dla mnie interesujący, i tak jak nic mi nie robi ten numer tak i klip jest mi całkowicie obojętny. Ot typowy zabawny teledysk do popowego miałkiego numeru do radia. To wszystko jest zbyt kliszowe i zbyt generic jak dla mnie żebym znalazł w tym coś interesującego dla siebie, to jest zrobione na podobnej zasadzie jak wrzucany przez wujka PSY czy z bestki utworowej Sia którą zapodawał z klipem, takie coś przy czym MASZ się uśmiechnąć albo wzruszyć ale jest to tak sztuczne i naciągane że działa chyba tylko na ludzi o niewykształconym poczuciu estetyki. Zdecydowanie wolę starsze rzeczy Robbiego jak choćby też wrzucane przez wuja Feel które ma naprawdę smacznie zrobiony klip.

Sido - Mama ist stolz

Mocny strzał w nostalgiczną nutę, rozważałem wrzucenie kiedyś tego numeru jako reprezentanta niemieckiego rapu z którym też nieraz się stykałem na Vivie Plus do połowy lat 00. Fajnie że Dragon mnie tym samym wyręcza i mogę przy okazji odświeżyć sobie ten obrazek który też darzę sporym sentymentem. Klip w sumie ma charakter takiej fotorelacji trochę z życia Sido kręcącego się wokół koncertowania i udzielania się w mediach, wszak po premierze debiutanckiej płyty był przez chwilę najgorętszą ksywką na niemieckiej scenie rapowej. Klip fajnie nakręcony chyba na taśmie filmowej, ma charakterystyczne ciepło i ziarnistość, albo przynajmniej niektóre scenki tak były kręcone. Oglądając to mam choćby mocne skojarzenia z klipem do W Branży duetu Pezet-Noon ale tak często wyglądały klipy kręcone do późniejszych singli gdy artysta już ruszył w trasę (nie inaczej było choćby z DM - pamiętamy klipy John The Revelator czy Fragile Tension). Nie ma tego co rozkładać na czynniki pierwsze, tu są feelsy i tyle, dzięki za tę wrzutę.

Hot Chip - One Pure Thought

Tym razem klip trochę animowany a trochę kolorowany można rzec bo część to jednak nagrania wideo poddane obróbce kolorystycznej, filtrom itd. Kolorystyka specyficzna, kolory są nieco przybladzone i skojarzenia mam odrobinę z grafikami ze starych podręczników do nauki języków obcych (kurde muszę pogrzebać czy coś takiego zostało jeszcze w domu rodzinnym, dev obudził bardzo stare wspomnienia w mej głowie). Nie ma tu nic skomplikowanego w tym klipie (najwięcej pracy wykonał grafik), efekt jest spoko, skojarzenia ciepłe i przyjemne dla mnie więc okejkę daję ale nie wiem czy jest to coś tak przyciągającego wzrok bym do tego wracał.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 19 kwie 2023 16:56

Break Ya Neck

Srogo skisłem oglądając to wideo. Jest genialne xD Pomijając już fakt, że sam numer jest super, jestem pewien, że gdzieś już go kiedyś słyszałem (żebym tylko pamiętał gdzie lol), to klip wymiata całkowicie. Widać, że Busta Rhymes i ekipa mieli srogi fun przy jego kręceniu (przy montażu pewnie jeszcze większy), a to jest chyba najważniejsze. Już od samego początku, ujęcia w aucie z tymi wyjątkowo kretyńskimi minami, jakie raper strzela (właściwie obaj), potem generalnie więcej tego samego przy jednocześnie błyskawicznej nawijce, koszenie trawy (?) i ten... pojedynek z baranem (???) xD Numeru nie puszczałem na słuchawkach, przez co przykuł uwagę mojego srogo siedzącego w rapie współlokatora. Wpadł do pokoju z pytaniem "CZY TO JEST BUSTA RHYMES?", po czym z miejsca przypomniał sobie klip i podrzucał mi jeszcze inne bekowe produkcje tego typu. Skończyło się tak wesoło, że niedługo Hien może być zaskoczony lol. Skutkiem czego dopiero teraz tak naprawdę siadłem do bestki klipowej. TBH niemal się poryczałem oglądając to cudo, ale w końcu dla odmiany ze śmiechu. Fantastyczna rzecz!

Colours

Pamiętam, jak 10 lat temu miałem pierwszą fazę na no-woman (druga przyszła 2 lata później) i po n-odsłuchach All the Blue Changes zacząłem (jak to wtedy miałem jeszcze w zwyczaju) szukać ich klipów, bo te zawsze coś ciekawego powiedzą o artyście. Jako pierwsze odpaliłem You Grow More Beautiful i zrobiło się dziwnie, bo całość wyglądała jak srogi homerecording bardzo mocno osadzony w najntisach (a tak też przecież było; nota bene, China Crisis mają bardzo podobny klip do utworu, który ukazał się w podobnym czasie). Dopiero po jakimś czasie wpadłęm na Colours, które mnie mocno zainteresowało - przede wszystkim, Bowness z długimi włosami (wręcz afro lol), następnie te nieco creepy ujęcia w "bardzo oszczędnej" kolorystyce, spodobało mi się, przyznaję. Widziałem to wideo potem ze 2 albo 3 razy jeszcze, także miło było sobie odświeżyć. Wciąż fajne, wciąż łapie moją uwagę, coś w tym stylu sam chciałbym mieć kiedyś zrealizowanego. Oszczędność we wszystkim w formie a jednocześnie jest super.

Candy

Robbie Williams a Musiał to zupełnie inny temat. Kiedyś nie trawiłem gościa (drażnił mnie, coś jak Billie Eilish), ale potem mi przeszło. Do dziś mam parę jego kawałków, które bardzo lubię, niektóre, które lubiłem kiedyś zostały mi zrujnowane przez pewne... mało fortunne okoliczności (Hien wie, o czym piszę lol), tego... nie słyszałem chyba nigdy, albo w ogóle tego nie pamiętam. Klip jest... widać, że wysokobudżetowy (albo taki się przynajmniej wydaje być). Śmiesznie, że reżyserem jest Kahn, albowiem wrzucałem tutaj już klipy jego autorstwa, jak widać ten świat ma też swoje konkretne nazwiska i te będą powracały raz na jakiś czas. Scodelario kojarzę, ale gdyby nie napisał tego Wuja, to za cholery bym jej nie rozpoznał. Jest... zabawnie, fajne ujęcia, Williams doskonale potrafi grać idiotę w swoich klipach i tutaj też ładnie mu to wyszło. Propsy za Londyn i różowy garnitur, ale poza tym niewiele tu odkrywczego. No, ale fajnie się oglądało xD

Mama Ist Stolz

Czy ja to powinienem znać, skoro parę osób to tutaj zna? Bo ja w ogóle xD Także i słucham tego po raz pierwszy i po raz pierwszy oglądam. Samo wideo by mnie pewnie nie chwyciło (poza generalnie fajnym i nieco chaotycznym montażem, a to zawsze mi się w teledyskach podobało i kiedyś nosiłem się z pomysłem zrealizowania czegoś podobnego - oczywiście nie własnymi rękami, chociaż... - dla czegoś, z czym ja mam coś wspólnego muzycznie. Lepiej mi całość wpada w odbiór po przeczytaniu wrzutki Smoka. O ile dla mnie rok 2006 to były już zupełnie innego rodzaju wspomnienia "wizualnie", to jednak rozumiem VIBE i nostalgiczną potrzebę wracania doń. Czaszka jest srogo pretensjonalna jako maska (jeszcze te przebitki z dziaraniem, nic bardziej 2001-2005 nie dało się chyba wprowadzić w kilka minut materiału, no, może poza tańczącymi laskami), za to bloki w tle mnie kompletnie kupują, aż mam ochotę do Niemiec pojechać. Niezłe jako dzieło swojej epoki, ale nie mam się za bardzo czym podniecać tak poza tym. Cóż, czy mama jest dumna?
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 kwie 2023 14:00

Busta Rhymes - Break Ya Neck

Buste znałem do tej pory najbardziej nie z muzyki, ale z jego roli w filmie „Halloween: Ressurrection”, w którym, jako chyba jedna z dwóch osób w historii, definitywnie zabił Michaela Mayersa

https://www.youtube.com/watch?v=dtHlJOnk-WA

to była taka dekada, że często angażowało się znanych raperów przy takich produkcjach, gdzie służyli jako ozdobniki i wabik dla młodzieży. Niektórzy przekuli to potem w karierę, np. Xzibit zagrał agenta w FBI w drugim filmie X-Files. No, ale mniejsza z tym. O tym kto to ogólnie jest Busta Rhymes, to wiedziałem, każdy wiedział, ale po prostu go nie słuchałem, bo to był czas kiedy rzygałem hip-hopem. Klip jest bardzo spoko. Czasami z Musiałem tak wyglądamy, jak gdzieś jedziemy jego bryką po mieście. Bardzo nigasowo-00sowy klip, w zasadzie to wygląda jak templatka dla wszystkiego co potem było. Nawet mnie udziela się nostalgia, bo w tamtej dekadzie, co drugi klip wyglądał podobnie, bardzo jajcarskie, murzyny poubierani jak na tamte lata, półnagie laski i brakuje tylko cameo gości z „Pimp My Ride”. To jest niesamowite jaki ja mam sentyment do tamtego czasu, mimo że wtedy to wszystko wydawało mi się idiotyczne i uważałem, że popkultura zalicza potworną mieliznę. Teraz za tym tęsknię, bo hip-hop powoli wraca w rejony, w których nie dzieje się nic interesującego (po całkiem spoko poprzedniej dekadzie). Najbardziej bawi mnie w tym klipie scena, w której Busta i Splif Starr robią „pimpfa” w jakimś klubie, a laski nad nimi tańczą. To wszystko jest mega przerysowane i pokazuje jak samoświadomi byli raperzy wtedy. Blast from the past kawałkiem, którego nie znałem, z klipem, którego nie widziałem, wykonawcy którego nie słuchałem xD

Robbie Wiliams – Candy

Na początku sobie pomyślałem - kurde Wuja powaliło, że nie dał „Feel”, swojego ulubionego zresztą numeru, bo tam jest pięknie wyglądająca Daryl Hannah na koniu xD Ale jak sobie przypomniałem „Candy”, to dotarło do mnie, że nie oglądałem tego od ponad 10 lat, i jak fajny to jest klip. Ten numer to był dosyć spory come back Williamsa po poprzedniej płycie, która była klapą (jest bardzo dobra, ale nie miała hitów). Napisał go z Garym Barlowem, kolegą z Take That, z którym toczył altami dosyć toksyczny beef. O samym wideo nie za wiele mam do napisania, bo wszystko podane jest na tacy. Jest humorystycznie, jest fajnie, itd. To jest coś do czego pewnie będę chętniej wracał, bo sam Robbie jest tak memiczny, że idealnie pasuje do tego typu klipów.

Sido - Mama ist stolz

Podobnie jak Musiał, nie znam utworu i wykonawcy, ale wydaje mi się, że generalnie tego się nie zna, a Murzyn zrobił trochę taki vibe, jakby to było coś popularnego. Ja w ogóle nie miałem prawie żadnej styczności z niemieckim rapem, i nie mam na myśli tylko sceny, ale o języku w rapie. Nie jestem z tym oswojony, brzmi to dziwacznie. Dragon uprzedził, że dla nas, bez bagażu jego wspomnień, to będzie zwykły klip jakich wiele. Cieszę się, że to zrobił, bo nie muszę teraz szukać usprawiedliwień, że dla mnie to jest taki klip jakich wiele. Ale tez nie do końca. Jeżeli to jest z 2004 r., to czuć tu pewną europejską egzotykę w kontrze do amerykańskich, hip-hopowych teledysków z tamtego czasu. Niby pojawiają się wspólne mianowniki, ale tu nie ma tego luzu, czy (z braku innego słowa) kreskówkowości? Nie wiem, nie potrafię tego ubrać w słowa, ale po prostu widać, że to nie pochodzi zza oceanu, podobnie jak nasze blokerskie widełka. Dla mnie to bardziej odkrycie muzyczne, niż klipowe, po podkład jest bardzo dobry. Nie, że zaraz zassam dyskografię Sido, ale po prostu jest to fajna sprawa. Klip, jak klip, szanuję, że komuś chciało się to montować z takiej ilości ścinków. No, ale wrażenie robi i to lepsze niż jakaś szybka zbitka filmików, które ziomostwo podesłało z imprezy.

Hot Chip - One Pure Thought

Lubię Hot Chip, ale nigdy nie czułem potrzeby sprawdzania ich klipów, jak zresztą nie czuję potrzeby sprawdzania klipów w ogóle. Jak zacząłem oglądać, to pomyślałem „jezu, kolejny kreskówkowy klip od Musiała”, ale okazało się, że to jest całkiem spoko. Nie wiem, czy kojarzycie animowanego „Władce Pierścieni”, zastosowano tam podobną, creepy w siusiak, technikę filmowania żywych aktorów i przerabiania na kreskówkę. Mocno mi się ten klip z tamtym filmem kojarzy, bo to zasadniczo ten sam zabieg. Jest jednocześnie niepokojące i fajne. Nie jest to może materiał do wielokrotnych powrotów, ale tak jak zaznaczyłem, ja generalnie rzadko oglądam teledyski, więc uznaję, że do Hot Chip jeszcze najprędzej bym wrócił. Fajna rzecz.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 20 kwie 2023 14:10

Hien pisze:
20 kwie 2023 14:00
[

Sido - Mama ist stolz

Podobnie jak Musiał, nie znam utworu i wykonawcy, ale wydaje mi się, że generalnie tego się nie zna, a Murzyn zrobił trochę taki vibe, jakby to było coś popularnego.
Bo było ale trzeba było siedzieć przy niemieckiej Vivie Zwei/Viva Plus by to wiedzieć ;) co ciekawe tam też miałem pierwszy w życiu kontakt z PTA poprzez klip do APTIUT :)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 20 kwie 2023 14:19

Hien pisze:
20 kwie 2023 14:00
Na początku sobie pomyślałem - kurde Wuja powaliło, że nie dał „Feel”, swojego ulubionego zresztą numeru, bo tam jest pięknie wyglądająca Daryl Hannah na koniu xD
Uwielbiam teledysk do Feel, ale chciałem dać coś innego, bo Feel już w bestkach był.
No i Scodelario jest wg mnie sporo ładniejsza od Hannah. ;)
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 20 kwie 2023 14:20

MEH
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 24 kwie 2023 23:30

Busta Rhymes - Break Ya Neck

No to tu żeś mi Wąski zaimponował! Jak zobaczyłem amerykańskich Murzynów z Ameryki, to już wiedziałem, że na pewno będzie dobrze. Bo ja lubię te amerykańskie teledyski. Tymczasem dostałem 2 w 1, czyli naprawdę zajebisty utwór i równie dobry teledysk, który dodatkowo podbija wartość numeru. To jest dokładnie to, co uwielbiam: czarni raperzy na bogato, obwieszeni łańcuchami, dobrze ubrani, w drogich brykach, otoczeni pięknymi skąpo ubranymi czekoladkami. Na początku byłem mocno zdziwiony, jak po pierwszej części utworu zaczęło grać zupełnie coś innego. A nie czytałem wcześniej opisu. Już ta pierwsza część zrobiła na mnie wrażenie, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym. Niby nic wielkiego, dwóch Murzynów jedzie bryką i się wydurnia. Ale jakie to jest dobre. Potem następuje zmiana nuty i dopiero się zaczyna! Muzycznie jest genialnie. Na tyle, że zachęcony utworem Break Ya Neck pracując po południu w ogrodzie słuchałem całej płyty Genesis. Wieczorem powtórzyłem już w domu. Wizualnie są również wodotryski. Rhymes genialnie wygląda, zachowuje się i rapuje. Jego przydupas też zasługuje na Oscara. Ten teledysk nie ma chyba żadnej konkretnej historii. Jest sztuką samą w sobie. I ja od początku tej bestki pisałem, że dla mnie fabuła jest nieistotna. Im więcej absurdu i widowiskowości, tym lepiej. Teledysk to jest przysłowiowe pięć minut dla każdego artysty, żeby się wyrazić, określić. I Busta robi to genialnie. Jest widowiskowo, jest bogato, są laski, są wygłupy. Czego chcieć więcej? Idealna wrutka.
Jednocześnie uśmiałem się z golasa, który jara się Murzynami robiącymi z siebie głupa, a jęczy jak stara przekupka na targu na wygłupiających się Koreańczyków czy Williamsa. Shodan o niewykształconym poczuciu estetyki nie jest rasistą i lubi wygłupy wszystkich.
Wiem też czemu stripped wreszcie coś dobrego powiedział o no-man. Są tam sample A Tribe Called Quest. :P

no-man – Colours

Na początku miałem takie sobie odczucia. Uwielbiam no-man muzycznie, ale zawsze twierdziłem, że teledysków dobrych to nie mieli. Tu też wydawało mi się, że jest nazbyt prosto, nazbyt ascetycznie. Nigdy wcześniej tego clipu nie widziałem, choć oczywiście sam utwór bardzo lubię. Nie mogłem się przyzwyczaić do takiego Tima wyglądającego jak jakiś Brian May z Queen. Ale potem poczułem ten klimat. Totalna prostota, która może się podobać. Wilson taki młody i w krótkich włosach. Też go chyba pierwszy raz takiego widziałem. A podobnie jak stripped myślałem, że na skrzypcach to pogrywa kobieta. Fajnie, że zaczęły wchodzić te kolorki. Ten kolorowy tancerz. Od razu mi się to trochę skojarzyło z teledyskiem do Where The Streets Have No Name PSB. No jest fajny i subtelny klimat. Jest dobrze.

Sido - Mama ist stolz

Dragon coś tam marudzi o końcu pomysłów w tym temacie. Trochę współczuję, bo dobrych teledysków jest od groma. No i sam wrzucał ostatnio naprawdę świetne rzeczy. Bo obecna wrzutka też mnie kupiła w 100 %. Jak tylko zobaczyłem pierwsze sekundy, to już wiedziałem, że będzie dobrze. Sam utwór jest naprawdę imponujący mimo, że jest w języku niemieckim. A teledysk zmontowany dynamicznie z dziesiątków krótkich scen jest niezwykle klimatyczny. Lubię takie rzeczy bardzo. Co sekunda czy dwie inna scenka. Człowiek ledwie zauważy co było przed chwila, a już musi o tym zapomnieć, bo leci inna scenka. Super clip. Super numer.

Hot Chip - One Pure Thought

Po pierwszych kilkudziesięciu sekundach myślałem, że będzie sroga bura. Nie przepadam za animowanymi clipami. Ale tutaj w dalszej części wyszło to fajnie. Jest zabawie, uroczo. Szkoda w sumie, ze jest to takie animowane, bo te fajne scenki można by było nagrać normalnie z żywymi ludźmi. I byłoby jeszcze lepiej. Tutaj widać, że są nagrane żywe postacie, ale potraktowane milionem różnych efektów, żeby wyglądały jak animowane. Wolałbym ludzi bez tych kreskówkowych filtrów. Ale i tak jest dobrze. I utwór bardzo spoko.
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 25 kwie 2023 00:24

Busta Rhymes Break Ya Neck

Jest to dziełko głupiutkie, ale momentami pozytywnie porażające. Do połowy jak typowa klisza z setek innych klipów hip-hopowych, które muszą pokazać danego rapera jako niewiadomo jakiego chada, a od połowy świadoma zabawa, humorek i dystans. Po pierwsze: greenscreeny. Wykonane solidnie, robią małe zamieszanie w mózgu względem percepcji recepcji. Po drugie: bitka z tym dzikim zwierzęciem. Nie ukrywam, odzywka po "walce" sprawiła, że parsknąłem przed ekranem. Potem sceny z tymi łysolami po przedawkowaniu czerwieni Kongo. Nie siedzę tak w hh, by wszystkie twarze rozpoznać, nie wzbudzają we mnie większego szału. Do trzeciej minuty ot przyzwoity klip, a potem dzieją się interesujące Ciekawostki. W wieku 14 lat jeszcze bujałem się między Stars.TV i poszukiwaniem ciekawych klasyków a stacjami komercyjnymi i guilty pleasures, których dzisiaj się nie wstydzę. Na Vivie musiało siąść.

no-man Colours

Kanał się nazywa PROGRESSIVE VINYL, a na miniaturce koleś wyglądający jak Brian May. Kurczę, czy można zacząć gorzej xD Na szczęście klip jest bardzo przyjemny. W trakcie oglądania odczuwam coś w rodzaju empatii dla obserwowanego obrazu, bo przypomina to coś, co mogłoby powstać z inicjatywy moich znajomych z liceum czy z uczelni, w czym sam mógłbym uczestniczyć. Delikatny sznyt artystowski podlany leciuteńką pretensjonalnością - w dawce, która cieszy oko, sprawia przyjemność. Mimo mocno studyjnej, klaustrofobicznej atmosfery jest tam dużo życia. Największa w tym zasługa tańczącego kolesia, który pod koniec objawia się nam w kolorze. Lalka wprowadza trochę niepokoju, nie wiem, czy ostatnie ujęcie było potrzebne. Wilson nie do poznania. Numer sam w sobie też przyjemny. Można więc natknąć się na no-man i nie stękać, najs!

Robbie Williams Candy

Candy pamiętam z telewizji, wielokrotnie natknąłem się, ale nigdy nie zwróciłem większej uwagi. Znaczy tak... na Wulliamsa w różowym garniaku w roli anioła stróża (I guess?) trudno nie zwrócić uwagi, ale czemu tak? Po co? Na co? To mi wtedy umknęło, a dziś nadrabiam zaległości. Znowu - trochę głupiutkie, ale dostatecznie cieszy oko, by ostatecznie nie narzekać. Całość opiera się na ogrywaniu Williamsa w taki sposób, by gryzło się to w pewnym stopniu z jego wizerunkiem i fizycznością. Efekt lekko humorystyczny, ale IMO nie prześmiewczy. Raczej dodatek do przebojowego kawałka, który wtedy trochę hulał po mediach. Technicznie też dziełko wymagające sprawnej ręki kamerzysty, zmyślnych efektów, czujnego montażu. Walka, z której realizatorzy wyszli w miarę zwycięsko.

Hot Chip One Pure Tonight

Hipster pop nie najgorszej próby, więc i teledysk musi być fancy. Kiedyś na VH1 rano leciał program z teledyskami, nie wiem, bardziej dla dzieciaków? Widziałbym to pomiędzy Schnappi, Das Kleine Krokodil a wiadomym klipem Gigi D'Agostino. Momentami kwaśne (granie na nogach), ale w tej konwencji przeszłoby w zasadzie wszystko. Wiele rzeczy wydaje się znaczyć więcej niż faktycznie coś symbolizuje, może po prostu to taka odrealniona zabawa po raz wtóry? Trójkąty i kwadraty jak z Jedyneczki i innych programów puszczanych rano na TVP1. NIE WIEM o co tu chodzi, ale pewnie o nic. Ciekawi oko, choć w tym przypadku chyba najszybciej traciłem zainteresowanie. Takie (nomen omen) hocki klocki już dzisiaj mnie trochę nie biorą.
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 25 kwie 2023 00:29

Ej w sumie czemu nie partycypuje w tej bestce lol
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 25 kwie 2023 00:49

Bo ja olejesz, jak filmy
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 25 kwie 2023 07:12

Panowie nie wiem co powiedzieć... Po trzykroć mi zrobiliście wodę z mózgu gdyż:

- zrobiliśmy recki w tydzień
- wszyscy spropsowali Bustę
- nawet mentos się obudził że chyba fajne rzeczy się tu dzieją xD

Zabawnie ale fajnie, kiedy przestałem się już silić na jakieś ekstra klipy i wrzuciłem czymś po prostu solidnym jak na swoją epokę okazuje się że czasem nie potrzeba wiele pomysłu i efektów nie wiadomo jakich, wystarczy dobra zabawa i najmilej widzieć że Busta jednak nadal elektryzuje swoją postacią po latach, czasem widać wystarczy czyjaś charyzma i poczucie humoru, a może to zasługa reżysera też choć jednak Busta większość starszych klipów ma w takim jajcarskim stylu.

Zajefajnie.

Jak wyjdę z szoku pomyślę co zapodać dalej.

A mentos jakby był zainteresowany to może niech poczeka już jak dokończymy planowe pierwotnie pierwsze 10 kolejek i jeśli się namyśli przez ten czas może wtedy dołączy.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup