DM track by track #1: Speak & Spell
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wiesz co Murzyn, to nie jest jakiś bardzo charakterystyczny bit, podejrzewam, że pierwszy lepszy automat perkusyjny generuje takie coś z biblioteki. Zresztą no-man się nie pierdolą obecnie i nawet jeśli coś samplują, to wymieniają w creditsach, nawet jeśli to są jakieś royality free sample. Więc szansa, że brali coś z Shout jest zerowa. Ja nawet nie słyszę Shout w tym fragmencie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Widzę Hien, że mamy zupełnie na odwrót z tymi wersjami live i studyjną.
-
mintaj
- Posty: 6943
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
To mi przypomniało o tej niezwykłej sytuacji, kiedy to Bowie w 87 wydał album pt. Never Let Me Down i tym, że jak kiedyś pobrałem tę płytę z jakiegoś darkwareza, to zamiast tytułowego jakiś śmiszek tam wrzucił cover NLMDA w wykonaniu Smashing Pumpkins xD. Szkoda, że "Shout" DM nie stał się hitem, bo wtedy mogliby wymieniać się z Tears for Fears
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
FINAŁ 21:15
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wrzucanie fake albumów na slsk to była swego czasu cała scena. Mam zioma, który się w to bawił i trollował ludzi. Sam wiele razy byłem trollowany. Ostatnio chyba jak ściągałem płytę Cave'a (chyba Skeleton Tree albo ostatnią) i wszystkie tracki to był Astley. Mało oryginalne, ale śmiechłem. Takie uroki piractwa.
Shodan, kwestia podejścia. Mnie ta pojebana, eksperymentalna atmosfera oryginału się podoba. Live mam wrażenie, że spuszczono z tego powietrze. Po prostu kolejny numer z epoki, którego nic nie wyróżnia.
Shodan, kwestia podejścia. Mnie ta pojebana, eksperymentalna atmosfera oryginału się podoba. Live mam wrażenie, że spuszczono z tego powietrze. Po prostu kolejny numer z epoki, którego nic nie wyróżnia.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Może, nie znam się. Dla mnie jest charakterystyczny i brzmią identycznie te cykacze, może to standardowy rytm ale bardzo go lubię, pod kątem perkusyjnym najciekawsza rzecz z ery S&S dla mnie.Hien pisze:07 wrz 2022 10:56Wiesz co Murzyn, to nie jest jakiś bardzo charakterystyczny bit, podejrzewam, że pierwszy lepszy automat perkusyjny generuje takie coś z biblioteki.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No możliwe. Mnie taż ta perka się podoba.
Podsumowując S&S - najmocniej w ostatnim czasie urosły u mnie dwa utwory: Any second now i Shout właśnie.
Podsumowując S&S - najmocniej w ostatnim czasie urosły u mnie dwa utwory: Any second now i Shout właśnie.
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
U mnie w sumie niec chyba jakoś bardzo nie urosło, ale to dlatego, że ja zawsze lubiłem Speak & Spell, wracam do tego albumu z wielką przyjemnością. Przez ostatnie lata to chyba częściej niż do jakichkolwiek innych DM. Zaryzykuję stwierdzenie, że przy tym doświadczeniu, składzie i możliwościach jakie mieli w 1980 r., DM nagrali lepszy album, niż w pozostałych latach biorąc pod uwagę jakie na każdym etapie mieli doświadczenie/skład/możliwości. Zwłaszcza mam tu na myśli Music for the Masses, ale nie chce mi się już kija w to mrowisko wkładać xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Shout!!! (Tears for Fears cover)
Nigdy nie rozumiałem czemu te numery mylono, ale oczywiście najpierw znałem kawałek Tearsów, żeby potem brutalnie się rozczarować depeszową propozycją xD Panowie, coś wam ktoś spierydolił i wokale są za cicho. O ile w Ice Machine winsowska poetyka jeszcze działa, bo wszystko jest spójne, tak tu jest dokładnie odwrotnie. Śmietnik aranżacyjny, który niszczy całkiem ładne melodie. Na płycie tego automatu nie da się słuchać, podobnie jak końcowej partii klawiszowej. Największa studyjna porażka w epoce Speaka, ani ciekawy eksperyment, ani dobra produkcja, a i jako B-side nie robił New Life przysługi. Jest możliwe, że przed chwilą dopiero pierwszy raz w historii przesłuchałem Shout w tej formie od początku do końca.
https://media.dmlive.wiki/stream/dm1982 ... 644/01.m4a
Inaczej było z wersjami koncertowymi. Zapewne znacznie częściej słuchałem bootlegów z tamtych lat niż płyty. Od samego początku dużo się działo wokół Shout. Najśmieszniejsze jest intro z lata 1981 zbudowane na spowolnionej perkusji z samego początku tego numeru. Najlepsza jest wersja z See You Tour, klawisze wychodzą do przodu, perkusja też elegancko się rozwija, nie ma zbędnych dodatków. Na SGR Tour już sama obecność Shout w secie to była abstrakcja, ale pomimo kretyńskiego startu i darcia mordy aranż najsensowniej uporządkowany. Ograniczono do minimum ten perkusyjny śmietnik, świetny klawisz idzie w refrenie. Jeśli już mam wracać do Shout, to najprędzej w formie koncertowej, ale to i tak raz na rok.
Jeśli za miarę ambicji DM można by uważać częstsze granie Shout niż Justa, to ja wysiadam za Anną Marią Jopek.
Nie sądzę też, by brzmienie tego automatu było na tyle charakterystyczne, żeby ktokolwiek je z Shout samplował. Posiedziałbym chwilę dłużej w FLu i sam bym takie coś mógł podesłać, na płytach synthpopowych z początku ejtisów na pewno znalazłoby się mnóstwo kawałków z taką perką.
Mój stosunek do Speaka i pojedynczych utworów niespecjalnie się zmienił, nic na razie nie wskazuje na to, żeby to się miało kiedyś jeszcze zmienić. Wiele rzeczy po prostu sobie odświeżyłem, to była najlepsza okazja do tego.
Nigdy nie rozumiałem czemu te numery mylono, ale oczywiście najpierw znałem kawałek Tearsów, żeby potem brutalnie się rozczarować depeszową propozycją xD Panowie, coś wam ktoś spierydolił i wokale są za cicho. O ile w Ice Machine winsowska poetyka jeszcze działa, bo wszystko jest spójne, tak tu jest dokładnie odwrotnie. Śmietnik aranżacyjny, który niszczy całkiem ładne melodie. Na płycie tego automatu nie da się słuchać, podobnie jak końcowej partii klawiszowej. Największa studyjna porażka w epoce Speaka, ani ciekawy eksperyment, ani dobra produkcja, a i jako B-side nie robił New Life przysługi. Jest możliwe, że przed chwilą dopiero pierwszy raz w historii przesłuchałem Shout w tej formie od początku do końca.
https://media.dmlive.wiki/stream/dm1982 ... 644/01.m4a
Inaczej było z wersjami koncertowymi. Zapewne znacznie częściej słuchałem bootlegów z tamtych lat niż płyty. Od samego początku dużo się działo wokół Shout. Najśmieszniejsze jest intro z lata 1981 zbudowane na spowolnionej perkusji z samego początku tego numeru. Najlepsza jest wersja z See You Tour, klawisze wychodzą do przodu, perkusja też elegancko się rozwija, nie ma zbędnych dodatków. Na SGR Tour już sama obecność Shout w secie to była abstrakcja, ale pomimo kretyńskiego startu i darcia mordy aranż najsensowniej uporządkowany. Ograniczono do minimum ten perkusyjny śmietnik, świetny klawisz idzie w refrenie. Jeśli już mam wracać do Shout, to najprędzej w formie koncertowej, ale to i tak raz na rok.
Jeśli za miarę ambicji DM można by uważać częstsze granie Shout niż Justa, to ja wysiadam za Anną Marią Jopek.
Nie sądzę też, by brzmienie tego automatu było na tyle charakterystyczne, żeby ktokolwiek je z Shout samplował. Posiedziałbym chwilę dłużej w FLu i sam bym takie coś mógł podesłać, na płytach synthpopowych z początku ejtisów na pewno znalazłoby się mnóstwo kawałków z taką perką.
Mój stosunek do Speaka i pojedynczych utworów niespecjalnie się zmienił, nic na razie nie wskazuje na to, żeby to się miało kiedyś jeszcze zmienić. Wiele rzeczy po prostu sobie odświeżyłem, to była najlepsza okazja do tego.
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
W sumie numerów nie mylono, po prostu ludzie słysząc Shout TTF uznawali że to DM. Można się śmiać, ale kiedy jeszcze nie byłem osłuchany z zespołem (jednym i drugim zresztą) tak bardzo jak teraz, to dałem się nabrać, ze "All Roads" to DM i śpiewa Gahan. Tak więc kamieniami rzucać nie będę.
Na zakończenie tej pierwszej tury, chcę podziękować Shodanowi i Dragonowi, i tylko im (może jeszcze mały shout (hehe) out w stronę Murzyna, że jakiś czas próbował). Przypomnę, że w porywach pisaliśmy tutaj w gronie SIEDMIU osób (ośmiu, jeśli liczyć jeden większy komentarz Mentosa), a zostaliśmy we trójkę. Żeby po kilku dekadach słuchania zespołu, nie umieć nic napisać o tych kawałkach, to już jednak uważam za frajerstwo, no ale co zrobić ¯\_(ツ)_/¯
Zapraszam do tematu ABF.
Na zakończenie tej pierwszej tury, chcę podziękować Shodanowi i Dragonowi, i tylko im (może jeszcze mały shout (hehe) out w stronę Murzyna, że jakiś czas próbował). Przypomnę, że w porywach pisaliśmy tutaj w gronie SIEDMIU osób (ośmiu, jeśli liczyć jeden większy komentarz Mentosa), a zostaliśmy we trójkę. Żeby po kilku dekadach słuchania zespołu, nie umieć nic napisać o tych kawałkach, to już jednak uważam za frajerstwo, no ale co zrobić ¯\_(ツ)_/¯
Zapraszam do tematu ABF.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn