Zastanawiam się co znaczy słowo festiwal. Niech mi ktoś wytłumaczy i piszę to na poważnie.
Byłem wczoraj na festiwalu Boogie Brain, takiej chały organizacyjnej to nie przeżyłemm, lał deszcz, zalało sprzęt (dibosky), techniczni nie przećwiczyli co robić w takich sytuacjach, nie było nawet folii ochronnych na sprzęt, lineup ułożony jak z dupy - East West Rockers śpiewało o jaraniu gańdzi i uwalnianiu umysłu (proponuję zalegalizować marychę i nałożyć 50% akcyzę będzie się komuś dalej chciało uwalniać umysł), rozjebał mnie dj Robert Owens, puszczający muzykę z....cd i odwalający pedalskie tańce, do tego śpiew sugerujący, że doznawał orgazmu (walk on by my shoes [sic!]), set jazzanovy miał być po 2 i występ scratch pervets, ale nie doczekałem bo wyszedłem po 22, zmokłem w tym buty mi przemokły, rozwaliła mi się parasolka

Nie znam żadnej płyty z dyskografii Recoil, ale jestem jego fanem od wielu lat.