Best of Forum II

Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Re:

Post 07 wrz 2022 09:28

Hien pisze:
06 wrz 2022 14:34
Ponoć tak. Ehh wzięło mnie na wspominki jak w 2000 r. gościu w kafejce mi nie chciał wypalać mp3 i gier na cd, więc powrzucałem sobie foldery z crackowanego Tonego Hawka 2 w jakieś losowe foldery podpisane "cośtam demo" i potem w domu próbowałem to zmontować. NIE UDAŁO SIĘ.
Ja nie pamiętam kiedy ostatnio korzystałem z usług takowej, ale to musiało być gdzieś w połowie poprzedniej dekady i musiałem coś wydrukować w trybie pilnym. A w kafejce w rodzinnym mieście nigdy nie było z tym problemów!
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 07 wrz 2022 09:31

stripped pisze:
07 wrz 2022 09:24
Ja zaraz wrzucę recenzje obecnej i to pier*olę. Albo się bawimy albo nie.
Podoba mi się ten motyw, że czez jest już tak opieszały, że nawet munlup już zaczyna mieć wyrąbane, a murzyn zaczyna się AUTENTYCZNIE wkurzać xD
*ucieka zalegać z recenzjami*
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 wrz 2022 09:34

Bo to nie zabawa w takim tempie. Wrzucę te recki jak się wkurzę i jak Czez dołączy to mu go zrecenzuje... w swoim czasie 😎
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 09:55

Ano hojnie z tą sobotą zarządziłem i w sumie nie wiem za co ta hojność. Tbh kto ma recenzje, ten niech wrzuca. Burdel i tak już się zrobił, bo jak ktoś co kolejkę zalega z poprzednią, to i tak jest w tyle. IMO Czez powinien obecną kolejkę odsiedzieć na ławce i wrócić w następnej, w międzyczasie regulując poprzednią. Może wtedy uda się to jakoś wyrównać.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 wrz 2022 10:13

Wszystkie wrzutki na bieżąco wklejam do ogólnej playlisty, jak to komuś ułatwi można odpalić i przewinąć do aktualnej (zaczyna się od mojej Cleo Sol):

https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... JBmDpkYO8a
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 wrz 2022 14:44

Cleo Sol – Butterfly

Chyba kiedyś stripped wrzucał już gdzieś tę panią, bo jakoś mi się ta twarz kojarzy. Albo sam ją gdzieś przypadkiem widziałem.
Nie ukrywam, że lubię takie plumkane utwory. Na początku wydawało mi się, że sama kompozycja nie jest jakaś bardzo szczególna, ale im dłużej słucham, tym jest lepiej. Aranż niezwykle oszczędny, ale jak już mówiłem lubię taki. Ładna i przyjemna barwa głosu wokalistki też nie jest bez znaczenia. No i fajna jest sama końcówka. W pierwszym odsłuchu myślałem wręcz, że włączył mi się już jakiś inny utwór. Te końcowe kilkanaście sekund mocno mnie zaintrygowało. Zastanawiam się wręcz, czy mogą tak brzmieć jej inne utwory? Na pewno muszę to sprawdzić.
To jest na pewno utwór, który trzeba z parę razy posłuchać, żeby się przegryzł i zagnieździł w świadomości. Ja jestem oczywiście zawsze na tak przy takich wrzutkach.

Nelly Furtado – Circles

Nelly to jedna z tych wokalistek, którą też przez lata ignorowałem, bo podobnie jak Hien byłem ponad takimi bzdetami. Ale chodziło mi ostatnio nie raz po głowie, żeby chociaż spróbować jej muzyki. Znam parę jej singli i podobają mi się. Podobnie zresztą jak i ten utwór. Bardzo fajne brzmienie, szczególnie te syntezatory w zwrotkach. Ładna melodia, ładny wokal. Fajnie to wszystko brzmi. Nie mam utworowi pod tym względem nic do zarzucenia. Hien zachwala całą płytę, choć ja chyba jeszcze bardziej ciekawy jestem tej wyprodukowanej przez Timbalanda. Trzeba będzie przyatakować.
W ogóle włączyłem Wikipedię i się zdziwiłem, że Nelly to Kanadyjka. A zawsze byłem pewien, że to Portugalka, choć fakt, że korzenie portugalskie ma.

Redshift - Heaven is a Turquoise Avenger

Dragon po kilku „maluszkach” wreszcie przyfasolił słusznej długości utworem. :D I wrócił do ambientowych instrumentali, co w sumie wyszło mu na dobre. Utwór ma prawie 18 minut długości, ale w ogóle mi się nie dłużyło. Bo to co leciało w słuchawkach było po prostu bardzo klimatyczne. Czuć w wielu miejscach, że Redshift wzorowali się na Tangerine Dream i Rubykonie, ale mnie to nie przeszkadza, bo jak się wzorować, to na najlepszych.
Świetny i zachęcający jest początek utworu. Przez 5 minut czuć taki klimat niepokoju, mroku, zagrożenia. Brzmi to jak soundtrack z jakiegoś horroru s-f. Lubię takie rzeczy bardzo. Wyobrażam sobie wręcz niegościnną powierzchnię obcej planety ze snującymi się nieprzyjaznymi i wrogimi ufoludkami. Potem aura nieco się zmienia, wchodzi jakiś bas, bicik, ale wciąż jest tajemniczo i nastrojowo. Atmosfera robi się tylko bardziej filmowa. Na tyle sporo dzieje się w tle, że nie sposób się nudzić. Fajnie się zgrywają łagodne dźwięki wchodzącego w okolicy 7 minuty klawisza imitującego chyba flet z wciąż „groźnym” tłem. Potem klimat jeszcze trochę narasta, aż w końcu następuje lekkie wyciszenie. Choć niepokojąca aura nie ustępuje. A elektroniczna imitacja niby chórków jeszcze ją wręcz wzmaga. Na 3 minuty przed końcem mamy wreszcie moment wytchnienia. I znów przy kosmicznych dźwiękach oczyma wyobraźni widzę ufoludki na obcej planecie.
Sorry za ten chaotyczny opis przebiegu utworu. Brakuje mi wiedzy, żeby te rzeczy fachowo nazwać. Mogę jedynie przedstawić swoje odczucia i skojarzenia. I tak to widzę, a właściwie słyszę.
Super ten utwór. Dla takiego fana s-f jak ja to jest rzecz nie do przecenienia. A to w wielu miejscach naprawdę brzmi jak soundtrack do filmu s-f.

Muse – Starlight

No i dev brutalnie wyrwał mnie z tego dragonowego filmu o ufoludkach. ;)
Muse znam głównie ze świetnego utworu Hysteria, który ma jedną z najbardziej charakterystycznych i efektownych zagrywek gitarowych jakie słyszałem. Coś tam jeszcze próbowałem słuchać na YT, ale mnie za bardzo nie zainteresowało.
Starlight to jednak całkiem dobry utwór. Przy 3-4 przesłuchu załapałem wreszcie bardzo dobrą w sumie melodię. Przez utwór przewija się ładna zagrywka klawiszowa. Podoba mi się też pogrywająca gitara i praca perkusji. Czytałem gdzieś kiedyś, że wokalista Muse śpiewa w histeryczny sposób. I rzeczywiście coś w tym jest. Mnie chwilami, w których podjeżdża w wyższe rejestry, przypomina Bono z U2.
Podsumowując Starlight to naprawdę niezły radiowy numer. Po Muse spodziewałem się jednak czegoś dużo gorszego. Jakiejś rockowej młócki. A tu wyszło całkiem fajnie.

Coil - The First Five Minutes After Death

O i nawet Mentos przywalił instrumentalem.
Fajny tytuł utworu swoją drogą. I fajny utwór. Lubię muzykę, która kryje w sobie jakąś tajemniczość, która jest niepokojąca, wręcz złowroga. Tutaj jest taki klimat od samego początku. Bo już początek wprowadza w odpowiednią aurę. Te klawiszowe wygibasy są świetne. Do tego instrumenty dęte, smyczkowe, jakieś cymbały. Wszystko to razem tworzy pasjonujący, psychodeliczny klimat. O ile utwór Dragona przywodził mi na myśl obce planety i ufoludków, to tu bardziej wyobrażam sobie jakieś dawne czasy, bardziej takie bajkowe niż rzeczywiste. Jakieś zamki w bliżej nieokreślonej baśniowej przeszłości. Z ciekawości włączyłem sobie inny losowy utwór The Golden Section, który tylko ugruntował te skojarzenia. Podoba mi się ten klimat na tyle, że chyba sprawdzę całą płytę.
Gdyby podczas mojej drogi na „tamten świat” przygrywała mi taka muzyka, to pewnie byłbym bardzo zadowolony. :)

Wskazanie zwycięzcy tym razem trudne, bo w sumie wszystkie utwory mi się podobały. Pewnie wszystko zależałoby od okoliczności słuchania i nastroju. Równy dobry poziom.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 wrz 2022 14:49

sorki shodan, tak się uparłem na wrzucanie z oficjalnego kanału że poszło wideo (audio dopiero znalazł mi Hien później), na końcu klipu wchodzi ten numer:

https://youtu.be/i00WrPgTTP0

Klip już wywaliłem z plejki i podmieniłem na audio, tbh myślałem że to takie oczywiste że każdy się domyśli że tam drugi numer wchodzi xD
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 14:50

Cleo Sol - Butterfly

O. Moje pierwsze skojarzenie – damski Fink. Akustyczna gitara, soulujący wokal, wypisz wymaluj debiut Fina (zwłaszcza kojarzy mi się z kawałkiem „So Long”). Choćby z tego powodu, od razu poczułem się jak w domu. Trochę mi to też przypomina Sistars (to nie jest obelga, parę numerów Przybyszek bardzo cenię), ale jednak trochę lepsze. W sumie nie wiem co mogę więcej napisać. Zaraz się Shodan odpali, że ooo Hien znowu szkaluje śpiewające panie, bo o mężczyznach to pisze ściany, a o kobietach nie, co za szowinista.
Ale tu nie chodzi o kobiety, po prostu to jest prosty utwór, który tworzy wspaniały klimat i emocje, tu nie ma co się rozpisywać. Świetny wokal, piękne harmonie, idealna gitara i ta niespodziewana koda z breakbeatem (teraz doczytałem, że Murzyn zrąbał i to po prostu inny numer). Super sprawa.

Redshift - Heaven is a Turquoise Avenger

Dragon ma taki system, że raz na jakiś czas wrzuca coś ryzykownego i jak dostanie po ryju, to szybko zasłania się w następnej kolejce jakimś Dragon-corem. No bo umówmy się, na tym etapie 17-minutowy, elektroniczny numer od Roberta (ojojoj) nie budzi już żadnych kontrowersji. W moim przypadku wręcz cieszy, bo proponowane przez Dragona długasy przerażają może z początku długością, ale ostatecznie rewanżują się doskonale rozwijającą się kompozycją, która w formie skompresowanej brzmiałaby znacznie gorzej. Takie rzeczy jak w/w wrzutka potrzebują czasu na rozbieg, inaczej to nie ma sensu. Ja z pewnością nie mam poczucia zmarnowanego czasu. Zawsze ceniłem kreowanie atmosfery bardziej niż muzyczne/producenckie umiejętności, czy przepych, dlatego z radością mogę napisać, że HiTA uderza we właściwe feelsy. Nawet te dwa fragmenty zagrane na melotronie mnie tu nie irytują, bo sam instrument użyty jest z głową. Pełno tu zajebistych, jak to ja mówię, spadających dźwięków. Basowy arp w drugiej połowie, kojarzy mi się trochę z nowocześniejszym Carpenterem, a ta gitara (czy to przesterowany syntezator udający gitarę?) coś z „The Sky Moves Sideways”. prostytutka, to jest nagranie yolo zarejestrowane na próbie. Ja nie znam niczego więcej ich, więc nie wiem jak to wygląda na tle reszty muzyki, ale jak oni takie rzeczy robili improwizując to kaman. Czuję tu inspirację klasykami, ten fragment choir melotronowy w drugiej połowie, to jak z Oxygene. Gruby kawał bardzo dobrej elektroniki, może nie odkrywczej, ale szczerze mówiąc, kogo to obchodzi? Takie korki z muzyki to ja lubię.

Na koniec osobisty komentarz muzyczny. Początek tego numeru kojarzy mi się zajebiście z czymś co sam zrobiłem jakoś wczesnym (chyba) 2016 r., jako ilustrację snu który miał… Dev xD Zrobiłem wtedy na yolo trzy rzeczy, ale po tym jak komp się usmażył, zachowała się jedna, nazywa się „Plac Jedności Antykwariatu” (to było w Musiała śnie).

Emily Browning - God Help the Girl

No i co ja mam zrobić xD Nie no, żartuję. Piosenka jest bardzo fajna. Prosta aranżacja, zwięzła kompozycja, dobre melodie. Wokal nie jest zły, do takiej piosenki pasuje. W sumie nie wiem co więcej napisać. Shodan się będzie wkurzał, ale o tak prostych kawałkach nie warto pisać za dużo, analizować, rozkładać na czynniki, bo to niczemu nie służy. Ja ulegam takim klimatom ala lata 50-te i mi to po prostu odpowiada.

Muse - Starlight

Musiał trochę pierniczy głupoty, bo jednak po Absolution było kilka rzeczy, które można docenić nie będąc fanatykiem Muse, nawet z singli, choćby Madness, które jest bardzo dobrym kawałkiem.
Mój stosunek do tego zespołu jest mieszany. Przesłuchałem swego czasu całą dyskografię, wypunktowałem sobie kawałki, które były ok, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że żadna płyta nie jest dobra. Każda ma zadziwiające ilości syfu i parę przyzwoitych i dobrych utworów.
Bellamy’ego jako wokalisty nigdy nie lubiłem, kompletnie mi nie podchodzi ten jego przesadzony, emocjonalny styl śpiewu. Szkoda bo facet nie jest złym wokalistą pod kątem głosu i umiejętności (momentami brzmi jak wczesny Yorke kiedy jeszcze nie miauczał), ale po prostu nie potrafi sobie odpuścić tego rzygania do mikrofonu. Śmieszna sprawa, bo album Black Holes dostałem od mojej pierwszej dziewczyny, jakoś w 200właśnie6 roku. Kupiła mi go na wyjeździe w Anglii, a ja go wtedy nawet nie przesłuchałem, bo miałem w dupie nowe, popularne zespoły (mimo, że to już było po kuracji jaką zafundowało mi The Bravery). Zająłem się Muse dopiero po latach i byłem mocno zaskoczony tym jak bardzo mi nie wszedł ten zespół, chociaż na papierze powinien. Mam kolekcję kawałków Muse, które mi się podobają, ale nawet do tych numerów nie wracam jakoś szczególnie. Z tej płyty, to na pewno bym wybrał coś innego, np. Supermassive Black Hole, które jest lepsze. Starlight jest ok. Po czasie zdecydowanie przyjemniej mi się do tego wraca niż kiedyś.

Coil - The First Five Minutes After Death

Coil, Coil. Moi pierwszym starciem było nagranie z tego śmiesznego koncertu, który zagrali w jakimś polskim kościele. Nigdy nie potrafiłem się jakoś za nich zabrać, nie za bardzo znałem kogokolwiek, kto by naprawdę znał się na Coil i kto by mnie jakoś pokierował, bo ten zespół jest porabany i jego dyskografia i muzyka jest pojebana. Ale prostytutka… czy oni w tym numerze samplują Sledgehammera ? xD Crossover na który nie zasłużyliśmy. W ogóle dziwię się, że Mentos takie rzeczy wrzuca detalicznie, zamiast zachować na wrzutkę albumową. Mam wrażenie, że takie rzeczy jak w/w słabo wchodzą rzucane pojedynczo i generalnie nie tak miały być słuchane, przez co wychodzą trochę jak gówno, a nie powinny. Nigdy nie dotarłem w Coil na tyle daleko żeby uczciwie zdeterminować, czy to jest przehajpowany band, który lubią tylko stulejarze z RYM i Sputnika, czy też może coś faktycznie dobrego, co biały człowiek z dużego miasta byłby w stanie przetrawić i docenić. No i ta wrzutka żadnej odpowiedzi mi nie daje xD Trzeba było dać cały album Stary, serio. Dla mnie to nie jest ani dobre, ani złe, po prostu wyrwane z jakiejś większej całości i kulejące poprzez osierocenie. Posłucham sobie chyba całej płyty.

Najbardziej podeszły mi propozycje Murzyna i Dragona, obie z innych powodów, ale równie mocno. Shodan bardzo przyzwoita wrzutka, myślę że może trafić u mnie na lepszy moment. Dev ok, ale bez szału, a Mentos trochę sobie sam w syre strzelił. Nie jest źle, ale mogło być lepiej. Ogólnie elo kolejka.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 07 wrz 2022 15:01

Coil w bestce albumowej sie u mnie pojawi, ale z innej płyty. Jak tak se teraz mysle, to tbh na tamtej jest kilka rzeczy, które mogłyby siąść znacznie lepiej wyrwane z albumu, ale już trudno, do excela wpisane xD
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 15:03

No i git.

Shodan, ogarnij sobie najpierw "Loose", tak będzie lepiej.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 07 wrz 2022 15:14

Ok, tak zrobię.
Przesłuchałem już dzisiaj ten Horse Rotorvator. Niestety bez słuchawek, bo w pracy, ale jakiś ogląd mam. Parę rzeczy jest tam naprawdę nieźle poje.banych. Nie wszystko wg mnie pasuje na ten album, bo trochę burzy ten fajny klimat z utworu o umieraniu. Ale jak pisałem to nie było takie "uczciwe" przesłuchanie.
Hien pisze:
07 wrz 2022 14:50
Dragon ma taki system, że raz na jakiś czas wrzuca coś ryzykownego i jak dostanie po ryju, to szybko zasłania się w następnej kolejce jakimś Dragon-corem.
Dokładnie tak jest. :lol:
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 wrz 2022 15:19

Jako naczelny elektrodziaders zabawę z Coil zacząłbym od dwóch Musick to Play in the Dark, cała paleta klasycznych inspiracji.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 15:32

To Twoja recenzja?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 wrz 2022 15:36

To podsumowanie kolejki
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 15:43

<3
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 07 wrz 2022 15:45

Dragon pisze:
07 wrz 2022 15:19
Jako naczelny elektrodziaders zabawę z Coil zacząłbym od dwóch Musick to Play in the Dark, cała paleta klasycznych inspiracji.
No, zwłaszcza ten kawałek podpieprzony Tangerine Dream hehe
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 wrz 2022 17:01

mintaj pisze:
07 wrz 2022 15:45
No, zwłaszcza ten kawałek podpieprzony Tangerine Dream hehe
obiektywnie rzecz najlepsza hihi

Cleo Sol - Butterfly

Mudżyn podrzuca świeżynkę, która nie wyróżnia się niczym szczególnym. Prościutka, bardzo radiowa ballada. W RAMie jeśli jeszcze nie leci to powinna. Za pierwszym razem wydawało mi się, że może jakiś ascetyczny bit by pomógł, ale chyba jednak niekoniecznie, rozbiłby ten malutki świat w pył. Początkowo miałem machnąć ręką, bo razem z HERE w tej kolejce ewidentnie panowie proponują śmiertelną dawkę śpiewających panien, ale Cleo Sol się broni. Mówiąc szczerze to najbardziej mnie ciekawi skąd jest ten fragment z samej końcówki tego teledysku, Rewind przyjemnym numerem jest, może nawet lepszym niż Butterfly. Nie ma jednak tak dobrze rozwiniętego refrenu, a ten jest ozdobą mudżynowej wrzuty. Piosenka już się ułożyła w głowie, ale zostawię ją w spokoju na jakiś czas. Sprawdzę, czy potrafi wrócić do głowy w losowym momencie - a to dla mnie oznaka odkrycia naprawdę wartościowej perełki. Na razie jest malutki plusik, ale bez przywiązywania się. Kiedy złapię ją w eterze to będzie miła niespodzianka na pewno.

PS Ta koda nie-koda z Rewind byłaby dobra!

Nelly Furtado - Circles

Zaraz się okaże, że naprawdę wszyscy w pewnym momencie nawrócili się na ejtisy (przynajmniej na chwilę) i próbowali je małpować każdy na swój sposób. Bit tutaj to jest straszne drewno xD Złe wrażenie demówki się za nim snuje. Niby 2012 rok, ale ja bym strzelał, że jest to trochę starsza rzecz za sprawą mostka i refrenu. Obok Halo Beyonce czy całej masy rumuńskich dance-popowych rzeczy byłby idealny. Brzmi jak coś, co spokojnie mógłbym wtedy usłyszeć i polubić, pamiętać do dziś. Ale tylko refren. Te fragmenty z samym biciorem są na tyle okropne i niemrawe, że aż nieznośny jest ten dysonans. Nie widzę, żeby to był singiel, ale może jakiś remiks zrobiłby robotę? Nelly ląduje poniżej Cleo Sol.

Emily Browning - God Help the Girl

Kolejna śpiewająca pani, a do tego jeszcze kontekst musicalowy. Gruba rzecz. Utwór od linijki stylizowany na znacznie starszy i idzie w tę małą mistyfikację uwierzyć, ale bez obrazu mnie to w ogóle nie bierze. Niby ładne, melodyjne, ale przepływa mi to przez uszy, wszystko takie niewyróżniające. Jak nie chwyci całość to trudno coś wskazać jako najlepszy element. Pięć lat wcześniej wyszło to samo, tyle że chyba z inną wokalistką? Nie jest też tak bogato zdobione, ale też nie potrafię tego polubić. Wokal się ciągnie i ciągnie, a tło jak z generatora muzyki imitującej wybrany styl z określonej dekady. Szukałem, dałem wiele szans - bezskutecznie.

Muse - Starlight

Weszła gitara i od razu wyobraziłem sobie siebie sprzed 10 lat, który przerzuca kanały telewizyjne, zatrzymuje się na MTV Rocks i słyszy ten kawałek. Znaczy mógłby usłyszeć, bo oczywiście wtedy leciało Supermassive Black Hole, ale i Starlight pasowałoby tam jak ulał. Takie wrażenie zostało w mojej głowie z tych doświadczeń, mniej więcej coś takiego przychodzi mi do głowy, gdy zabieram się za rocka z tamtego czasu. Pianinko z kolei bardzo kojarzy mi się z Coldplay. Supermassive Black Hole byłoby o niebo lepsze. Te przeciągnięte zaśpiewy trochę irytujące. Przez nie całość wydaje się dłuższa niż faktycznie jest, bo to ostatecznie tylko cztery minuty. Podobały mi się te momenty, kiedy wokalista łapał wyższe rejestry. Powiedzmy, że jest ok, ale całej Black Holes and Revelations po takim doświadczeniu nie spróbuję. Nie wiem czy to miało być czymś w rodzaju hymnu, numeru z patosem, ale brzmi jak efekt końcowy setek przeobrażeń.

Coil - The First Five Minutes After Violent Death

Nie pamiętam swoich ostatnich odsłuchów Horse Rotorvator, bo generalnie muzyka Coil to jest sprawa, do której wracam na 15 minut w ciągu roku. Muzyka outsiderska, miejscami niemożliwie wykręcona, testująca cierpliwość i percepcje recepcje, a czasem zaskakująco chwytliwa jak The Wilder Staircase. Początek pandemii to był idealny czas na bliższe przysłuchanie się paru płytom, ale zatrzymałem się na 2-3 płytach. Wśród nich była i Horse Rotorvator. Brzmienie lekko pokryła rdza, ale klimat jest zachowany i do dzisiaj można bez zgrzytu słuchać. Niepokojąca dystopia. Blisko śmiechu jest wtedy, kiedy wjeżdża flet rodem ze składanek new age, ale poza tym jest spójnie w tym bajzlu. Trąbki, posępne "chóry", delikatniejsze zagrywki, atmosfera mrocznego patosu. Jeśli tak brzmią pierwsze minuty po śmierci, to mają w sobie coś filmowego i bardzo ilustracyjnego, narzucającego się w sposób oczywisty.

Dziwnym trafem wygrywa Mentos... chyba, że Czez jeszcze wrzuci kolejnego klona Tanżerin Dżrim. Na razie najwięcej plusów ujemnych zbiera Bóg, Co To Kobicie Pomoc Niesie.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 wrz 2022 17:26

Nelly Furtado - Circles

Byłem ciekaw trochę tej nowszej Nelly bo poza Big Hoops i czymś hiszpańsko lub portugalsko języcznym nie pamiętam jej po Loose. Liczyłem na jakiś pominięty hit ale to co dostałem jest... po prostu ok. Mocno generic w moim odczuciu. Bit to takie mid-tempo 4/4, wokal stłumiony efektem (w refrenie się wyzwala spod niego, ale refren nie porywa w sumie), synthy nie grają nic ciekawego... Numer faktycznie subtelny, dla mnie trochę mdły, nie czuję zbytnio nawiązań do 80s. Później Nelly się wydziera, wnerwia i tym samym jakoś wcale nie poprawia stanu rzeczy. Dla mnie słabo, jedna z najsłabszych wrzutek Hienałcze, chyba najsłabsza w drugiej 25., wynudziłem się niestety, numer prosty który nie nadrabia tego brzmieniem ani wokalami dla mnie.


Redshift - Heaven Is A Turquiose Avenger

Dragoncore powraca w formie kilkunastominutowego ambientu. Nie wiem, ja już trochę nie potrafię poważnie traktować tych wrzutek z tego nurtu zwłaszcza że w moim odczuciu te ambienty nie wyróżniają się dość szczególnie by zasługiwać na takie osobne traktowanie. Wiem tylko że muszę w końcu i ja rzucić czymś co lubię z tego nurtu i poddać to ocenie żeby jakoś się wytłumaczyć z moich narzekań, więc chyba w tej 25. wypadałoby dla odmiany coś takiego upchnąć może (ogólnie we wrzutach bieda u mnie z elektroniką i czas to nadrobić, zwłaszcza że więcej tu mam pojedynczych strzałów niż potencjalnych albumów). Ten numer to trochę taki sci-fi soundtrack, pasowałby w sumie miejscami do X Files które ostatnio nadrabiam, z jakimś odpowiednim obrazem robiłby na mnie większe wrażenie. W dalszej części utworu mocno zalatuje już Tangerine Dream. Typowa wrzuta od naczelnego elektrodziadersa naszego forum :D

Emily Browning - God Help The Girl

Shodan shodan i tradycyjnie śpiewająca pani :D w sumie trochę kontynuuje retro klimaty z poprzedniej kolejki ale tu sięgamy bardziej wstecz... A może i nie, no jest tak wczesne lata 60. Lekki popowy utworek z fajnie zaakcentowanymi pauzami. Takie ok no, ja to i tak ładuję i upycham do wora z Birdy i resztą razem xD shodan może się burzyć ale nic nie poradzę, kto wie ten wie (dragon wiem że chyba podziela pogląd).

Muse - Starlight

Mjuz, Mjuz, zespół którego kojarzę tylko z nazwy raczej i nie potrafię rozróżnić od reszty które znam tylko z nazwy jak Arctic Monkeys czy 30 Second To Mars. No kapela prezentuje właśnie takie indie rockowe granie (a może nie indie właśnie) przez jakie w sumie uciekałbym od muzy z tą łątka niczym mentos. Nie wiem, w ch*j generic dla mnie, przelatuje koło uszu obojętnie i niczym nie zachęca.

Coil - The First Five Minutes After Death

O i ten numer dopiero jakoś ratuje resztki honoru tej kolejki jak dla mnie. Fajny creepy instrumental, w ogóle zaskoczony byłem że to takie stare ale pewnie myślałem o Lacuna Coil i że to będzie 2000s xD taki trochę gotycki klimat jak z lubianego przeze mnie numeru Moev "Open Mind" z niedawno omawianego albumu (w sumie rozumiem też skąd wzmianka o Swans, jest tu coś podobnego w tym "mroku" jak w tamtej wrzucie). Synthy z miejsca mnie urzekły, reszta trochę kliszowo dorabia mroczny filmowy klimat. Z biegiem utworu mój zachwyt malał jednakże bo powielały się w kółko te same schematy, nie było żadnego interesującego rozwinięcia tematu, trochę szkoda, ale ogólnie trzyma spoko klimat ten kawałek. Nie wydaje mi się by pojawiający się tu flet czy cokolwiek to jest pochodził ze Sledgehammera, później jego brzmienie mocno umiłowała sobie Enigma. Być może urosłoby to razem z resztą albumu a może to pojedynczy strzał, jest spoko, daje radę solo. Mimo wszystko wygrywa przy niespodziewanie słabej konkurencji w tej rundzie.

Faworyt kolejki: bezkonkurencyjny Coil

Nie, dziękuję: złośliwie napisałbym że dziękuję całej tej kolejce ale nie o to chodzi, te numery nie były całkiem w moim klimacie jakby lub po prostu były przeciętne jak dla mnie, powiedzmy że najmniej podchodzi mi Muse.

Ocena kolejki: nudy na pudy :(
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 wrz 2022 17:40

stripped pisze:
07 wrz 2022 17:26
wytłumaczyć z moich narzekań
Czekam z niecierpliwością :>
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 wrz 2022 18:45

W ogóle sugestia Murzyna, że Redshift by pasowało do muzy Marka Snowa, to jest lol tej 25tki jak dotąd.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn