Best of Forum VI

Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 gru 2024 13:22

Tak bywa, też tak robię jak coś znam i mam określone jedno zdanie na temat danego numeru xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2024 13:25

ehh najgorzej...
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 02 gru 2024 13:30

Tzn. wiesz, zawsze sumiennie jednak wracam, słucham, odświeżam sobie i patrzę czy mam inne nowe wnioski a czy dev tak zrobił to nwm już musiałbyś do jego sumienia apelować xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2024 13:40

Znam odpowiedź bez apelacji, Hien co tydzień puszcza oko na ten temat hehhe
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 02 gru 2024 13:45

Bez przesady. Po prostu nie zawsze mam dużo do powiedzenia, tak bywa
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2024 13:59

Musiał to taki człowiek, który zawsze jest między młotem, a sierpem. Albo wkurwa ludzi, że pisze za dużo, innym razem wkurwa ich, że pisze za mało.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 02 gru 2024 14:20

Dire Straits – Brothers In Arms

Może tym razem wykażę się niewielką oryginalnością, ale myślę, że końcówka 6 tury bestki to już jednak moment, w którym sięgnięcie po znane tzw. „enjoye” jest w jakiś sposób uzasadnione. Tym bardziej, że kilka z tych „enjoyów” naprawdę na to zasługuje.
Lubię generalnie Dire Straits, choć muszę zaznaczyć, że całej ich dyskografii nie znam. Już nie pamiętam kiedy ich w ogóle poznałem. Ale w drugiej połowie lat 90’ po przybyciu do Orzysza poznałem pewnego oficera, fana Dire Straits, z którym się trochę zakolegowałem. Pracowaliśmy razem, dodatkowo on znał też mojego późniejszego teścia. Często razem wypływaliśmy na ryby lub chodziliśmy powędkować z lodu. Edek był z kilkanaście lat starszy ode mnie i bardzo lubił muzykę. Do dziś pamiętam jak w 1998 razem pojechaliśmy do sklepu RTV i fundnęliśmy sobie po wieży hi-fi Technicsa. Z deckiem na kasety ale i odtwarzaczem płyt cd. Bo to były czasy, kiedy płyty cd na dobre zaczęły już wypierać stare poczciwe taśmy. No i pożyczyłem od niego cd z albumem „Brothers In Arms”. Posłuchałem sporo, bo to dobra muzyka jest z kilkoma fajnymi przebojami zespołu. I w sumie zapomniałem chłopu oddać. A on też się nie upomniał. Może sam zapomniał. Po jakimś czasie poszedł na emeryturę, zachorował ciężko i umarł zdecydowanie przedwcześnie. A mi na pamiątkę po nim została ta płyta cd z albumem Dire Straits.
Co do samego utworu – lubię ballady, więc Brothers In Arms zawsze był moim ulubionym songiem. Po prostu piękny i klimatyczny, stary rockowy utwór. Więcej nie trzeba.

https://www.youtube.com/watch?v=oC-Ox4eSzlw
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 02 gru 2024 18:48

George Michael – Older

Był już dwukrotnie George taneczny, był George świąteczny, to teraz będzie George na spokojnie. George refleksyjny i zadumany. Ten kawałek zaczął do mnie wracać z oczywistych względów – osiągnięcia pewnego wieku, kiedy człowiek powoli zaczyna myśleć inaczej. Częściej wkradają się myśli typu – co zrobiłem w życiu? Co po sobie zostawię? Co osiągnąłem? Ile czasu zmarnowałem, a ile mi jeszcze zostało? Ponadto, człowiek czuje też bardziej wagę własnych przeżyć i doświadczeń. Jest to waga często negatywna, ale najczęściej jednak pozytywna. Zadziwia mnie czasami samo to, ile przez te prawie 40 lat się zmieniło, nie tylko na świecie, ale też w moim najbliższym otoczeniu oraz jak ja sam się zmieniłem, ukształtowany tymi zmianami i doświadczeniami. OK Millenials. W grudniu, wracam też myślami w kierunku samego w sobie George’a Michela, z okazji kolejnych rocznic jego śmierci. Sam kawałek, między innymi, mówi o tym, że z wiekiem, człowiek się zmienia, idzie naprzód i czasami, jeśli to konieczne, musi niektórych zostawić w tyle. George nagrał wspaniały album, gdzie muzycznie osiągnął naprawdę wysokie rejony, tutaj wplatając elementy jazzowe, czym ładnie podkreśla sentymentalny charakter piosenki. George Michael wielkim artystą był, a my co. Starzejemy się i tyle, ale nie ma w tym nic złego.

https://youtu.be/8dR3g5wEwhE
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 02 gru 2024 23:52

Beata Kozidrak - Jak dla mnie (2022)

Z jednej strony Bajm ma wizerunek zespołu grającego dla matek w średnim wieku. Z drugiej strony jest Beata Kozidrak sama w sobie, która do solowych nagrań rękami swoich producentów potrafi przemycać zupełnie nieoczywiste motywy i inspiracje. Na debiucie akcenty trip hopowe (tak pełną gębą!), a na ostatnim krążku soczyste synthwave'owe barwy, melodie, generalnie taki lekko klubowy klimacik. Bardzo możliwe, że to moje małe przewrażliwienie, ale pozwólcie podzielić się jego kolejnym objawem.

Środowisko wokół Kozidrak to jedna z trwalszych pamiątek po artystycznych preferencjach mojej matuli. Kurczę, w dzieciństwie przy okazji większości telewizyjnych koncertów zawsze w pewnych momentach padało z jej ust, że teraz leci nasz Bajm, nasza Beata. Mam do tych wspomnień dużo sympatii, szacunku. Miło mieć całkiem sensowne odbicie od utworów, które nie przetrwały próby czasu. Na jedne Dwa serca dwa smutki (*w oryginale ofc) przypada Biała armia czy inna Ta sama chwila, taki to zespół. Co innego solowo. Nauczony doświadczeniami wiem czego się spodziewać i taki przeciętny standard bywa obecny... ale złote momenty żyją i mają się aż za dobrze, gdybym miał na to spojrzeć wychodząc z siebie na chwilę. Dystansowi powinny też sprzyjać incydenty samochodowe, ale to jednak za duża figura popkultury, by tak ją wygumkować.

Tym trudniej było mi przyjąć, że pod koniec pandemii zdarzały się incydenty, a właśnie wtedy Pani Beata smażyła najlepsze kawałki w XXI wieku (no może poza bangerem do M jak Miłość). 'Jak dla mnie' to trzeci singiel promujący najnowszą płytę Kozidrak. Właśnie on wziął mnie najbardziej z zaskoczenia. Nie ma męczenia buły imitacją diwy, płaczliwego pianinka, nawet w tekście nie jest tak infantylna jak się zdarza, niestety... Dobrze, jest taka bezpieczna gitarka w tle, ale ujdzie, spokojnie. Gdy przypominam sobie wizerunk BK z dzieciństwa, później ekscesy z pierwszej solówki, a za moment te hooki na przykład - jest bardzo dobrze. Wysoki standard tanecznego, lekkiego popu. W idealnym świecie (czyli innych warunkach funkcjonowania kultury w tym kraju) jej kariera potoczyłaby się trochę inaczej, lepiej, skuteczniej. Lekkie eksperymenty w zderzeniu z płytami Bajmu po prostu zdobywałyby listy przebojów i uznanie słuchaczy tych spoza notowań list przebojów z rozgłośni powiatowych. Mniej podróbek, wystarczy po prostu w odpowiednich miejscach oddać szacunek klasykom, bo potrafią dowozić. To najlepiej widać po wykonach koncertowych, nieszablonowy repertuar albo nowinki śpiewa z inną energią, dzieje się coś ciekawszego... Na taką Beatę/Bajm z rodzynkami poszedłbym tak samo nieironicznie jak na Skawę śpiewającego Linie życia i inne Kochacie cię za późno.

Poza tym ten numer też dobrze oddaje mój ostatni wizyt szczeciński. Bawiłem się przednio... pozdrówki dla sekcji techników medycznych i młodych talentów scenicznych hihhi

https://www.youtube.com/watch?v=lfPx4z8PUD4
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 03 gru 2024 19:45

Mentos?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 03 gru 2024 21:11

Nie znam. Tak samo jak na muzyce się osoba, która meha na Iggiego Popa heh....

Garbage - Vow

Garbage to przedstawiciel tej długiej listy wykonawców, których kiedyś słuchałem w miarę często i w ogóle, ale jakoś tak z biegiem czasu wypadli z mojej orbity zainteresowań, bo jakoś tam wyszło i w ogóle, wiecie jak to jest. Wystarczy powiedzieć, że moją ostatnią stycznością przed jesienią br. był początek tej zabawy i jedna z pierwszych kolejek bestki, a przed zabraniem się za pisaninę tej notki to musiałem sprawdzać, czy oni w ogóle jeszcze żyją i czy nagrywają, bo po prostu nie wiedziałem.

Z pewnością ktoś z was mógłby zadać pytanie czemu wrzucam kogoś takiego do zabawy, która jednak mimo wszystko nazywa się BEST OF i w założeniu ma służyć prezentowaniu najlepszych rzeczy, jakie poznaliśmy w ŻYCIU. Wiecie, to nie byłoby głupie pytanie, ale ja tam jednak wychodzę z założenia, że są w życiu relacje, które nie muszą przetrwać próby czasu, ale mogą odcisnąć na tyle silne piętno, że uchodzą za ważne dla kogośtam i z grubsza tak samo wygląda to z muzyką - podpisane Paolo Coelho.

No bo ten, nie będę ukrywać, że był okres, kiedy wzmiankowany zespół całkiem lubiłem i generalnie intensywnie katowałem. Było to w czasach pradawnych, gdy byłem tym krnąbnym biedatrollem na początku lat '10. Prawdopodobnie też to dzięki temu forumowi odkryłem ten zespół, ale jesli mam być szczery - nie znam detali.

I wrzucam kawałek, o którym mógłbym napisać coś podobnego do tego, co napisałem o zespole: może znalazłbym bardziej ulubione, ukochane itede itepe, ale ten też kojarzy mi się z pewnym momentem sprzed paru miesięcy, który odcisnął na mnie piętno. Powiedzmy, że wiąże się z to z moim wyjazdem do stolicy kilka miesięcy temu, gdzie dałem porwać się zabawie i cóż... powiedzmy, że przeholowałem.

Nie chcę zdradzać kulisów i szczegółów, nawet nie tyle z powodu mojego zażenowania samym sobą, co po prostu tego, że to naprawdę nie jest szczególnie ciekawe lol, ale mogę tylko powiedzieć, że moja podróż do domu była naprawdę epicką eskapadą, którą lepiej niż moja pisanina opisuje ten utwór, a ściślej fraza I NEARLY DIED, która przewija sie w refrenie.

Jak coś to nie umarłem.

W każdym razie ten, to i bez tego jest ładna piosenka, z fajnymi, takimi brudnymi gitarkami, mocnym refrenem i w ogóle pop na wysokim poziomie. Bierzcie i słuchajcie tego czy coś.

https://www.youtube.com/watch?v=aoicGLzmILA
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 03 gru 2024 22:06

"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 gru 2024 14:22

Apoptygma Berzerk - Non-Stop Violence

Musiał tym razem faktycznie uderza w świat mrocznego electro mieszanego z EBM, nazwę AB kojarzę ale z muzyką dotychczas nie miałem do czynienia. Wydaje mi się że na 1996 rok ta muzyka już brzmi trochę przestarzale i niemodnie i trąci kiczem ale w przypadku wrzut musiałowych to prawie nieodzowny element. Dziwny patent z tym wyciszeniem utworu około 3/4 długości kawałka, nie więc trochę po co to. Numer jest raczej średni, kojarzy mi się to tak jak And One chociażby, troszkę lepiej pod koniec gdy wchodzi ten refren śpiewany z tym przeciąganiem "Catch me if you caaan". Sorki ale wolę już Front 242/Nitzer Ebb z takich rzeczy.

Dire Straits - Brothers In Arms

Są Endżoje i są ENDŻOJE. Choć tak naprawdę to byłoby nawet krzywdzące porównanie dla tego numeru ale chodzi mi rzecz jasna o taki oczywisty HIT, choć może w przypadku Dire Straits to byłoby prędzej Money For Nothing. Poza tym druga rzecz - Depesze w mojej opinii nigdy nie nagrali kawałka takiej wagi, zresztą ich muzyka dla mnie jest totalnie niefeelsowa w odróżnieniu od takiego Brothers In Arms właśnie. Ten numer jest dla mnie w kategorii klasyków nietykalnych, choć był czas kiedy jeszcze się tak nie lubiliśmy bo to jest muzyka lubiana przez moją mamę a do takowej trzymałem dawniej większy dystans. Gitara Knopflera robi tu większość roboty i nadaje ton utworowi, ale klawisze też doskonale uzupełniają. Tu naprawdę niewiele się dzieje a ile te środki robią! Wracając do tego numeru teraz zwróciłem dopiero uwagę na te organy pod koniec jaki cudowny klimat budują. Wisienką na torcie jest dla mnie fakt że numer o towarzyszach broni zapodaje nam tu Wujas wspominając kompana z woja, wszystko na swoim miejscu, może to łatwy prejz ale zasłużony i niezl żałuję ani sekundy spędzonej z tym utworem.

George Michael - Older

Po feelsowym Dire Straits do pary wjeżdża równie feelsowy kawałek Żorża Majkela. Tu również muzyka robi dla mnie zdecydowaną większość roboty budując ten cudny klimacik, smyczki, trąbka, delikatna perkusja, nad tym wszystkim kojący wokal samego gwiazdora popu. Numer tak ocieka vibem że nie jestem w stanie nawet się skupić nad liryczną zawartością numeru. Trudno to opisywać, to się po prostu czuje, ten noirowy nastrój idealnie wpasowuje się w długie, późnojesienne grudniowe wieczory. Naprawdę trudno mi napisać tu coś więcej ponad prejz, prejz i jeszcze raz prejz.

Beata Kozidrak - Jak dla mnie

Nie będę ukrywał że na samą myśl o współczesnych singlach Beaty lekko się krzywię, coś tam słyszałem, coś widziałem, często tego typu rzeczy kończą się tym że starsza Pani robi z siebie pośmiewisko, głównie gdy przychodzi do kręcenia wideklipów i budowania wizualnej otoczki takich powrotów. Tu przychodzi nam na szczęście mierzyć się z samą muzyką i oceniając to tak na sucho brzmi to ok. Tylko trochę nic więcej, poprawny, radiowy, taneczny pop jakiego wiele ale nie czuję tu TEGO CZEGOŚ co by mnie jednak skłaniało do zapętlania, produkcja nie wynosi tego numeru wyżej ponad średnią w mej opinii tak jak to było choćby u wrzucanej przeze mnie Chylińskiej, tam ekipa Bartek Królik & co. robili zgrabne nu-disco choćby, również w przypadku Shakiry i jej She Wolf było podobnie.

Garbage - Vow

Z miłą chęcią przyjąłem do odsłuchu kolejny, nieznany mu numer tej kapeli mając w pamięci moje prejzy dla deva za jego wrzutkę. Vow jednak utrzymane jest w trochę innym klimacie, głośniejszym i nieco jazgotliwym, co w sumie brzmi logicznie biorąc pod uwagę że to wrzuta mentosa. Mi ten wajb jakoś średnio leży akurat, a te piski wchodzące po refrenie są krzywdzące dla uszu. Nie wiem, może jak w przypadku mbv i ich Loveless potrzebowałbym dużo więcej czasu by się przez ten chaos i hałas przegryźć i oswoić, z tym że na tą chwilę nie ciągnie mnie do tego za grosz. Nie skreślałbym tego, bo to jednak Garbage, ale na ten moment po kilku próbach stać mnie jedynie na neutralny kciuk w bok i wzrusz ramion. Nie znam się na Iggy Popie, nie muszę i na Garbage.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 gru 2024 15:15

W teledysku do Jak dla mnie nie ma Kozidrak, więc w tym przypadku tym bardziej nie zachodzi ośmieszanko
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 gru 2024 15:21

Jest, jest, oglądałem!
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 07 gru 2024 15:28

No dobra, ale w zdecydowanie innej roli niż można się spodziewać xd
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 07 gru 2024 15:39

No dobrze że sama tam nie wygina śmiało ciało xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 07 gru 2024 20:05

Eddie Money - Save a Little Room in Your Heart

Nie znałem Eddiego, a brzmi fajnie. Dosyć klasyczna rockowa muza, bez odkrywania Ameryki, ale z radochą wynikającą z siedzenia w swoim przyjemnym, muzycznym grajdole. Ja to się zawsze dam złapać na takie granie. Kiedy piosenka jest dobra i wykonanie jest dobre, to trudno więcej chcieć od tego typu muzyki i wykonawców. Fajna solówka otwierająca drugą połowę utworu. Brzmi to trochę jak coś, co mógłby nagrać Hendrix, gdyby nie zmarł. Fajna i przyjemna rzecz na zimniejsze dni.

Apoptygma Berzerk - Non-stop Violence

Moją historię z Apoptygmą zachowam na inną okazję, ale tak, słucham tego zespołu od dosyć dawna, bo niedawno stuknęło 20 lat. W międzyczasie, zespół zrobił dosyć nagły zwrot w stronę rocka, czym wkurzył fanów rzeczy brzmiących jak Non Stop Violence, ale tak to jest z jednoosobowymi projektami muzycznymi, jak ktoś ma ochotę na zmianę, to zmienia. Ja lubię APB z każdej ery, z jednej mniej, z drugiej bardziej, ale właśnie wczesne płyty i najpóźniejsze, rockowe, lubię najbardziej. W tym kręgu znajduje się „7”, z którego muzę sprzedaje właśnie Musiał. To jest jeden z ich najbardziej znanych numerów, przynajmniej z tego okresu, i go uwielbiam, chociaż przyznam, że rzadko wracam do wersji studyjnej, bo wykonania na żywo są zwyczajnie dużo lepsze (nie wyobrażam już sobie tego numeru bez gitary). 20 lat różnego rodzaju wspomnień, przemyka mi przez ten kawałek, zwłaszcza z lat 2004-2005, kiedy odkrywałem tego typu zespoły, i zwłaszcza z Apoptygmą lubiłem sobie robić długie, samotne spacery po parku Na Zdrowiu. No, ale ale. Okejka max!

Dire Straits – Brothers In Arms

Szkoda, że PR3 zrobił z „Brothers in Arms” takiego mema (a Wuja wrzucił linka w jakości z dupy), ale to było chyba nie do przeskoczenia. Problem z opisywaniem takich znanych rzeczy jest taki, że w zasadzie trudno tutaj cokolwiek napisać. Jak tu jeszcze w ciekawy sposób pochwalić coś, co było już tyle razy chwalone na wszystkie możliwe sposoby. Że wokal i gitara Knopflera magia, że klimat zajebisty, tekst dobry i generalnie jeden z najlepszych kawałków ever, no to wszystko wiadomo i ja się pod tym podpisuję, bo to jest niezmiernie udany numer. Gdyby nie ta wrzuta, to bym pewnie z własnej woli nie włączył, więc mimo wszystko fajnie, że natrafiła się taka okazja, bo i miło było wrócić.

Beata Kozidrak - Jak dla mnie


Beka, nie spodziewałem się takiego czegoś kiedy zobaczyłem „Beata Kozidrak”. Nie śledzę jej kariery, nie słucham jej muzyki, więc nie wiedziałem, że wydawał takiego całkiem spoko letniaczka (ale jak najbardziej do słuchania w zimie, kiedy kontekst jest dobry). To trochę wrzuta w moim stylu, czyli nowa rzecz od jakiegoś klasycznego artysty, którego nowa twórczość wszyscy mają w poważaniu. Nie wiem kto jej napisał i zrobił ten kawałek, ale wyciśnięto z naszej piratki drogowej wszystko co się dało najlepsze. Jestem na tak.

Garbage - Vow

Mmmm, przypomina mi się styczeń 2009 r., kiedy słuchałem tej płyty w kółko na ciężkiej śmieciarskiej fazie. Może to nie jest jakiś mój top debiutu, ale też trudno znaleźć na nim cokolwiek słabego, więc jak najbardziej prejzuję wybór Seby i przyklaskuję. Tutaj Garbage z trochę mniej trip-hopowym brzmieniem, jest dużo walenia klapą sracza, a to przecież 90sy i sam Butch Vig tą klapą wali. Trudno nie mieć jednak zaufania do gościa, który nagrał „Zephyr Mix”. Shirley Manson dostarcza angst, który nakręci nawet dorosłego faceta. Zajebioza. BTW pamiętam jak Seba pisał do mnie z tej imprezy w Wawie i nawet literki ledwo stały.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 08 gru 2024 14:46

Kurde, niedziela a tu tylko dwa komplety recenzji? Jakieś święta były w tym tygodniu?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 08 gru 2024 14:49

Trochę pracowałem, zajmowałem się innymi tematami, wrzuciliście dziadowanie, do którego muszę jeszcze raz przysiąść. Dziś w nocy/jutro wlecą moje teksty.