Co Devotees robią w tym momencie?

Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Re: Co Devotees robią w tym momencie?

Post 22 maja 2011 22:56

Ja zazwyczaj staram się nosić wszystko i ostatnio mi się to udawało, bo mam zwolnienie z w-fu do końca roku i te kilka szmat + dezodorant, szczotka do włosów i halówki odpadały. Tylko kompletnie trafia mnie szlag, jak biorę wszystkie książki oprócz książki z polskiego, a potem okazuje się, że a) matmy nie ma, idziemy na apel b) na biologii zastępstwo, róbta co chceta c) na dziesięciu innych lekcjach jest to samo d) na polskim mamy pracę z tekstem a podręcznik leży w szufladzie :/. Ale tak było w szkole zawsze - jak czegoś nie weźmiesz, na chama będzie potrzebne, a jak zrobisz zadanie na medal/nauczysz się na kartkówkę/weźmiesz dodatkowe materiały, to nauczyciel połamie obie nogi i nic z tego nie będziesz miał, bo odwołają lekcje. Ja tak mam zawsze :roll:
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 maja 2011 23:03

Chodziłem do dziwnego liceum, bo książki nosiłem jak chciałem i kiedy chciałem i nigdy nikt mi nic nie zrobił za brak podręcznika.
A pod koniec mojej dotychczasowej edukacji, to już brałem tylko same zeszyty.
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 22 maja 2011 23:04

PZU, przezorny zawsze ubezpieczony. Inne powiedzenie mowi: Lepiej nosic jak sie prosic :) Nie mow mi, ze nigdy, ale to nigdy nie przydaly sie ksiazki, ktore mialas w szkole. A tak przy okazji skoro juz napisalas to pochwal sie czemu nie musisz chodzic na WF.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 22 maja 2011 23:06

Bo ma zwolnienie?
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 22 maja 2011 23:11

Well, przyznam się szczerze, że przed tymi cholernymi egzaminami byłam tak zestresowana, że zaczęłam niedojadać, niedosypiać itd, aż w końcu zemdlałam... rąbiąc głową w kant szafki kuchennej. Wylądowałam na tydzień na chirurgii ze wstrząśnieniem mózgu i pod kroplówką, jak to w Polsce nie potrafiąc się doczekać neurologa (dziad w końcu i tak nie przyszedł). Wypisali mnie w stanie b.dobrym, kazali zgłosić się na badania do kardio- i neurologa gdzie indziej. Kardiolog załatwiony, tylko tego drugiego lekarza mam na... 22 czerwca. Lekarka rodzinna nie pozwoliła mi ćwiczyć, bo nie wiadomo ciągle, co mi jest (ja się czuję już dobrze, ale jak dają papierek to trza brać :D). No i tak wylądowałam na ławeczce.
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 22 maja 2011 23:14

Eh liceum, też miałam zwolnienie z w-fu ;(
Tylko od samego początku. Nabawiłam się takiej kontuzji, że dopiero na studiach przypomniałam sobie jak to jest biegać.
Here's where the fun begins.
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 maja 2011 23:16

Bo wuef to bzdura? Po co wycierać korytarze/ sale gimnastyczne jeśli można iść posiedzieć na słońcu i posłuchać muzyki? (czytaj: mój wf)
I nie mówcie mi, że to cokolwiek daje. Wolę basen, pobiegać, potańczyć z odkurzaczem.
Owszem, też miałam konkretny powód do zwolnienia, na studiach odbębniłam siłownię i aerobik, ale to już dawało więcej niż gra w dwa ognie.

A i u mnie tak było, że nierzadko nosiłam ze sobą worek książek, a tu się okazało, że żadna nie była potrzebna. Też nie miałam niektórych w ogóle, albo kupowałam używane za kilka złotych- wtedy nie jest szkoda jak się po nich rysuje gdy nudno na lekcji.
Zeszyt nosiłam czasami jeden duuży do kilku przedmiotów.
Dziś jest podobnie, ale na szczęście nie noszę już podręczników tylko czasami teczkę z tekstami, plus wyposażenie babskiej torby= czasami się wyrównuje ciężar ;)
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 22 maja 2011 23:21

Moja ulubiona torebka już jest na wykończeniu. Od pół roku czekam, aż w końcu padnie z kretesem, ale się trzyma dzielnie i te 6kg jej nie straszne.
Here's where the fun begins.
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 22 maja 2011 23:23

O Miri, dbaj o siebie, bo kto bedzie nam tak fajnie pisal? No ja wuefu nie odpuszczalem nigdy, ani w podstawowce, ani w technikum, ani na studiach. Fen, Ty to musialas na silowni niezle cwiczyc, zeby ten ciezar udzwignac :D
Enjoy The Silence
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 maja 2011 23:26

Moja torba ostatnio zbuntowała się i też nie daje rady.
I tak już wybrałam mniejszą jakiś czas temu, żeby ograniczać samą siebie, ale i tak pakuję ponad miarę.
Przedwczoraj znalazłam idealną torbę, duużą i piękną. Idealną dla mnie :(

Miri, my tu Cię przypilnujemy! Ja sama jestem z lekarzami w kontakcie często więc co jakiś czas poproszę raport o samopoczuciu.

Ups, czas się pakować!
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 22 maja 2011 23:35

em. pisze:Bo wuef to bzdura? Po co wycierać korytarze/ sale gimnastyczne jeśli można iść posiedzieć na słońcu i posłuchać muzyki? (czytaj: mój wf)
I nie mówcie mi, że to cokolwiek daje. Wolę basen, pobiegać, potańczyć z odkurzaczem.
Mam strasznego pecha do w-fistek. O ile w-fiści jeszcze są wyrozumiali (dziewczyna nie musi lubić latać za piłką, "kobiece sprawy" itp), to zawsze mi się takie... idiotki trafiały, że to aż nie do uwierzenia. Obecna kobieta wyżywa się na nas (tj. na moje koleżanki, mnie to już omija), najpierw każąc robić pięć okrążeń na hali, potem pięć serii po dziesięć półbrzuszków, znów bieganie a potem jeszcze wymaga, żebyśmy na całej hali grały w kosza, zamiast na połówce (zanim człowiek do połowy doleci, to już ma dość przez tę "zaprawę"). Może dla kogoś taki w-f to byłaby bułka z masłem, ale dla dziesiątki dziewczyn, która zamiast się ruszać woli plaszczyć du... i malować paznokcie, to jednak jest wysiłek. Ja sama lubię się zmęczyć, ale właśnie grając w nogę, w kosza albo biegając na długie dystanse czy łażąc po górach. Ale nie sprawia mi to przyjemności, kiedy wiem, że na ławeczce sobie siedzi w niebieskim dresiku nasza pani w-fistka, która z sadystyczną przyjemnością każe nam biegać w temp. 30 stopni na słońcu długie dystanse na ocenę, wiedząc, że jesteśmy po dziewięciu lekcjach (licząc zerówkę).

Nie martwcie się aż tak o mnie :D. Mówię Wam, czuję się już dobrze. To był tylko taki jednorazowy zryw, z resztą byłam też po w-fie z powyższą panią i miałam jeszcze spotkanie z księdzem dot. bierzmowania, więc serio byłam wycieńczona i zestresowana na maksa. Teraz to już chillout :).
Awatar użytkownika
Fen.
Posty: 1682
Rejestracja: 27 sty 2010 08:30
Lokalizacja: Wrocław

Post 22 maja 2011 23:37

Czez pisze:O Miri, dbaj o siebie, bo kto bedzie nam tak fajnie pisal? No ja wuefu nie odpuszczalem nigdy, ani w podstawowce, ani w technikum, ani na studiach. Fen, Ty to musialas na silowni niezle cwiczyc, zeby ten ciezar udzwignac :D
A tam ciężar. To tylko woda, parasol, książka, kalendarz, portfel i perfumy, czasem jakieś buty, gdyby się okazało, że czeka mnie godzinny spacer :P w szpilach to nawet ja nie dam rady.

Dzięki za przypomnienie o siłowni. Mam znowu pozwolenie od dr, to czas się zapisać i wrócić do formy :D
Here's where the fun begins.
em.
Posty: 3683
Rejestracja: 05 sty 2009 22:36

Post 22 maja 2011 23:50

Przydałoby się z tą siłownią zakręcić. Czuję mobilizację żeby właśnie tak ostro pojechać z takimi 'rozrywkami' :(
Może jakiś temat dziewczęcy do wspólnych wysiłków i mobilizowania by się przydał? :D

Przy okazji, moja torba mieści: kalendarz, perfumy (muszą być zawsze!), książkę do tramwaju/autobusu, odtwarzacz którego obecnie nie posiadam, lakier do włosów, szczotkę, przynajmniej dwa kremy do rąk, kosmetyczkę, ładowarkę do telefonu, portfel, czasami jak dam radę to noszę parasol i jakąś apaszkę. Uuuuf.
gwiazdy...
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 maja 2011 00:00

Po jaka cholere Wam to wszystko? Kilka przykladow:
em. pisze:kalendarz
Nie wiesz ktory dzisiaj jest? A jak chcesz cos zapisac to mozna np. w komorce ( tam tez jest kalendarz )
em. pisze:perfumy (muszą być zawsze!)
Ja sie myje :D, a jak sie czyms psikne to starczy co najmniej na caly dzien.
itd...
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 23 maja 2011 00:09

Kobieca torebka nie jest po to, żeby coś w niej znaleźć, tylko żeby wszystko w niej było :mrgreen:. Sama tego nie rozumiem (wychodzi moja męska natura - szczotka, portfel, klucze i książka to całe wypełnienie torby (plus aparat jak idę na sesję w teren), ale taka jest prawda :D.
Awatar użytkownika
Lucza
Posty: 368
Rejestracja: 11 wrz 2010 19:08
Ulubiony utwór: Shake
Lokalizacja: Tu i tam

Post 23 maja 2011 00:11

Widzę poruszany był temat WF-u w szkole, mój ulubiony :co: Jak ja nienawidzę tego, to powinien być przedmiot dodatkowy nieobowiązkowy. Od samej podstawówki trafiałam na wuefistów, którzy cały czas by tylko w siatkę grali, a ponieważ tego nienawidzę, a nie lubię się zmuszać do robienia czegoś, co nie jest mi potrzebne i czego nie chcę robić, więc zawsze mieli ze mną problem, bo mówiłam: nie gram i koniec kropka, siadałam sobie na ławce i żadne argumenty do mnie nie przemawiały. W liceum okazało się, że niestety wuefista także jest wielkim wielbicielem siatki, na początku więc oczywiście nie ćwiczyłam, siadałam sobie na ławce i czytałam książki, żeby nie usnąć i pewnego dnia okazało się, że gość czyta książki o podobnej tematyce i bardzo się cieszę z tego powodu, bo tak mnie polubił, że ciągle pyta co teraz czytam i przy okazji na lekcjach rzadziej gramy w siatkę, a jeśli już to sobie siadam gdzieś z boku, a on udaje, że nie widzi, że nie ćwiczę. Tak więc nie trzeba lubić WF-u, trzeba po prostu dobrze trafić :mrgreen:
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 maja 2011 00:12

Jaki ten swiat jest pokrecony :D
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6858
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 23 maja 2011 00:19

Im dalej w edukacji, tym bardziej lubiałem wf, a mniej inne przedmioty. ;)
DEPESZWIZJA 118: edycja instrumentalna (bez ambientu)
PACZKA
Awatar użytkownika
Miri
Posty: 968
Rejestracja: 10 maja 2010 21:00
Ulubiony utwór: Everything Counts

Post 23 maja 2011 00:20

W siatkę w podstawówce graliśmy dwa razy i nauczycielka nie wyjaśniła nam konkretnie zasad. Dlatego niezłego kopa miałam w gimnazjum na początku, teraz już nawet odbiję i nawet dobrze zagrywam dołem (górą za cholerę nie potrafię i zawsze miałam z tego jedynki). Fakt, cały czas siatka albo jakieś ćwiczenia na zręczność z piłką do kosza. Nudy jak diabli. Dziś biorę do szkoły "Precz z Wielkim Bratem", może na w-fie doczytam :D.
Ja też doceniłam w-f, po rozwiązywaniu zadań z testu gimnazjalnego z chemii ze wszystkich lat :co:
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9729
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 23 maja 2011 00:20

A tak wogole to WF jest dla naszego dobra. Jeszcze od cwiczen nikt nie umarl, a te sa wlasnie naszym obowiazkiem i jesli je sie robi regularnie to nie przynosza cierpienia tylko satysfakcje, a kiedys w zyciu moga nam baaardzo duzo pomoc.
Enjoy The Silence