Póki co otwieram kolejkę drugą na OMÓWIENIA bo tak bym to nazwał raczej aniżeli jakimiś recenzjami i zapraszam do obgadywania moich wypocin:
stripped pisze:07 sty 2023 01:32No dobra, pierwszą kolejeczkę potraktowałem z przymrużeniem oka i niby jako że to forum DM wrzuciłem depeszy ale teraz już będzie pewnie bardziej czarno tylko nie w kontekście ciuchów hehe. Lecę zatem z tym konkretnym samplem który sprawił że wpadłem niedawno na pomysł tej całej bestki, gdyż tak się zdarzyło że natrafiłem na kolejny już fajny numer z wykorzystaniem pewnego utworu i pomyślałem sobie "o, to takie moje best of sampli w życiu". Znów w miarę możliwości polecę chronologią moich odkryć.
Black Moon - Buck 'em Down (Remix) (1994)
https://youtu.be/I9pCjrUII8w
Cała historia związana z samplem który będę tu omawiał zaczęła się latem 2008 roku. Tamtego to roku jeszcze przed moim kolejnym wylotem do Londynu na wakacje mój brat przywiózł mi wypalone na płycie DVD pościągane z neta składanki mp3 Ego Trip Greatest Hip-Hop Singles 1979-1998.
Dlaczego przywoził mi takie rzeczy? Ano bo miałem kompa, ale nie miałem jeszcze neta w domu a nikt by mi tego nie pościągał, zresztą chodziło o to że na to natrafił i chciał się podzielić. Ale ale, cofnijmy się jeszcze w czasie, co to w ogóle za składanki i skąd się wzięły? Wszystko początek swój wzięło od książki wydanej przez dziennikarzy i autorów amerykańskiego magazynu rapowego Ego Trip zatytułowanej Ego Trip: Book of Rap Lists (polski tytuł Ego Trip: Książka o rapie). Książka ta opowiadała o rapie w nietypowy sposób poprzez masę różnych zestawień typu najlepsze okładki, najbardziej obciachowe tytuły kawałków itd itp. a kończyła się zestawieniami najlepszych raperów z różnymi ocenami w skali 1-10 oraz najlepszych rapowych singli z lat 1979-1998 (od początku istnienia rapu na rynku muzycznym po koniec wydawania magazynu Ego Trip w roku 1998). Okazuje się że ktoś to wszystko pięknie zebrał i ogarnął w formacie mp3 i wrzucił do sieci a kiedy wpadło to w moje ręce było to dla mnie największym objawieniem w kwestii rapu (po tej płytce z albumami ATCQ i De La Soul). Multum zajebistego rapu po prostu który mocno katowałem potem w UK na wakacjach latem. Te single były poukładane latami w foldery, po 40 najlepszych singli danego roku a niektóre z nich, bardziej kultowe, potraktowane razem jako całe wydawnictwa (tzn. singiel + b-side). Szczególnie przypadł mi do gustu wtedy rocznik 1994, złote czasy, dużo fajnych odkryć w tym pierwsze zetknięcia właśnie z grupami takimi jak Black Moon czy Smif-N-Wessun, hardkorowymi nowojorskimi grupami które miały swój własny sound zapewniany przez ekipę producencką Da Beatminerz, ogólnie dużo fajnych sampli filtrowanych do samego basu nieraz plus dobrej bębny jak to w tamtych czasach.
Buck 'Em Down w singlowym remiksie szczególnie mi podeszło wtedy dzięki samplowi oraz świetnie zaprogramowanym bębnom które są może mega proste ale całość stanowiła dla mnie straszny earworm na tyle że był to mój ulubiony kawałek przez pewien czas. Tak naprawdę zdaje się wykorzystano tu tą samą pętle nałożoną na siebie dwa razy - raz przefiltrowaną mocno do samego basu aż sampel jest nierozpoznawalny a drugi raz do tonów wysokich i może nawet pocięty kiedy słychać wchodzący synth oraz fortepian (to taki myk którego nauczył mnie brat i potem wykorzystywałem robiąc bity ala 90s). Loop jest też odrobinę przyspieszony względem źródła sampla.
W tym momencie nie wiem już niestety co było następne w kolejności więc może jednak przejdę do źródła, bo mam jeszcze dwa utwory które z niego korzystały ale z odrobinę innej części. Co do źródła też już pamięć mnie zawodzi czy to było zwyczajne szukanie po whosampled z mojej strony czy jednak nie bo w każdym razie jest to numer Donalda Byrda, trębacza jazzowego którego albumy zacząłem obczajać w pewnym momencie (jego muzyka często bywała samplowana w starym rapie). Utwór który Black Moon wykorzystali to:
Donald Byrd - Wind Parade (1975)
https://youtu.be/cmOzkJhh2lM
Utwór pochodzi z albumu Places And Spaces będącym chyba jednym z najlepszych jego płyt. Black Moon wykorzystali tu któryś z fragmentów już po wejściu perkusji kiedy bas chodzi bardziej punktowo że tak się wyrażę (do rytmu perkusji). Cały urok moim zdaniem tego fragmentu sprowadza się do tego groove'u, jednego przeciągłego brzmienia syntezatora bodajże oraz tego potrójnego plumknięcia na fortepianie zamykającego loop. Co do samego Wind Parade to robi tu robotę sam Donald Byrd, jego trąbki dobrze się słucha po prostu, do tego zwiewne damskie wokale, to jest kawałek dobrego jazz-funku. Smyczki też fajnie grają w tym numerze i ten fragment z nimi też jest wykorzystany w innej części Buck Em Down, również z fragmentami z dęciakiem i wokali.
Potem przyszła pora na inne numery na samplach z tego samego źródła, acz z odrobinę innego fragmentu.
Jewell - It's Not Deep Enough (1994)
https://youtu.be/3VoqouD8POg
Jewell była wokalistką r&b o silnym wokalu która udzielała się na albumach wielu raperów z wytwórni Death Row Records, w tym również na wydanym przez nich soundtracku do filmu Above The Rim (jeden z wielu ówczesnych murzyńskich filmów z koszykówką w tle). Film oglądałem i soundtrack też sprawdzałem bo tego typu składanki zawierały nieraz dużo fajnych kawałków, jak ten solowy numer Jewell właśnie. It's Not Deep Enough również sampluje Wind Parade, jednak czerpie z fragmentu jeszcze przed wejściem perkusji kiedy bas pogrywa taką bardziej przeciągłą melodię. I to ten bas słychać właśnie tylko tym razem spowolniony w utworze Jewell, słychać też osobno zdaje się przefiltrowany do wysokich tonów znów ten synth, tylko nie wiem czy nie jest on dodatkowo zapętlony sam w sobie. Tu produkcja jest bardziej gęsta i głównie ten bas słuchać cały czas a synth dochodzi w refrenie, poza tym jest standardowy mid-tempo bit r&b, całość brzmi jak jakiś numer SWV czy wczesna Aaliyah (przed Timbalandem). Wokal Jewell lubię i ten prosty basowy loop mi robi więc kawałek propsuję. I kiedy myślałem że to by było na tyle, na horyzoncie całkiem niedawno zaświtał mi jeszcze jeden numer na tych samplach, poznany dzięki hip hopowej grupce dyskusyjnej na fejsie.
Tha Dogg Pound - I Luv When U (2005)
https://youtu.be/KLNibZpFjB0
Tu już po bicie myślę czuć że to nie lata 90., jest bardziej sterylnie zrobiony zaś co do sampli Dogg Pound skorzystali z tego samego basu co Jewell, tak samo dorzucili też synth ORAZ dodatkowo ten fortepian, więc w sumie chyba wyciągnęli najfajniejsze fragmenty tudzież moje ulubione z oryginału. Co prawda tu już można mehnąć na numer bo tu z deka mizoginią tekst pachnie ale ja ten kawalek lubię za połączenie tej ulicznej nawijki i kobiecego wokalu w refrenie, zwłaszcza refren mi wpadł w ucho i dzięki niemu całość ma bardzo fajny vibe moim zdaniem. Pozytywnie mi ten numer robi i chwilowo to mój faworyt z w/w.
DLA UŁATWIENIA do kolejnych odsłuchów jak coś zrobiłem na ten moment playlistę:
https://youtube.com/playlist?list=PL9wm ... ahzQzt8FZP