To jest niewątpliwie jeden z najbardziej obciachowych utworów DM. Nawet jak na tamte czasy linia melodyczna była tak beznadziejna, że wstyd byłoby to komuś puszczać. Mimo tego w tym dziadowskim utworze jest trochę fajnych brzmień. Te syntezatory chwilami naprawdę fajnie pogrywają. Szczególnie w wersjach live, które sobie przy okazji też przypomniałem. No i Gahan to jest atut niewątpliwy. Nawet tę słabą melodię potrafi swoim głosem uczynić odrobinę przystępniejszą.
Jeżeli chodzi o wersje live, to wszystkie brzmią lepiej niż albumowa. Tam te niektóre syntezatorowe zagrywki są naprawdę dobre. No i gwizdek robi robotę.
Dziwny jest ten utwór. Niby strasznie słaby, niby właściwie bez refrenu, bo to co jest nie sposób nazwać refrenem, ale ma fajne klawiszowe zagrywki, króre nie pozwalają mi tak totalnie zjechać tego numeru. Posłuchałem dzisiaj kilka razy i nawet parę pozytywów wyłowiłem. No ale trzeba patrzeć na całość, a nie tylko na pojedyncze elementy. Boys Say Go! to takie gówno, ale owinięte w ładny papierek. Zjeść tego nie sposób, ale na ładny papierek popatrzeć nie szkodzi.
Niewątpliwie to zdecydowanie najgorszy dotychczas utwór z albumu.
Sezon 1 - 10 liga, 12 miejsce
Sezon 2 - 10 liga, 11 miejsce
Sezon 3 - 10 liga, 4 miejsce (awans)
Daliście mu w 3 sezonie awans (bo ja w tym palców nie maczałem