Best of Forum VI
-
mintaj
- Posty: 6943
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Kiedyś mi wysłałeś, ale to było dawno. Otagowałbym te wszystkie numery, ale nie jest łatwo się do tego zabrać .
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Po zakończeniu obecnej dziesiątki mógłbyś udostępnić.mintaj pisze:13 lut 2025 21:41No jeśli chodzi o depeszwizje to mam pliczek z wszystkimi utworami i punktacjami. Jakby ktoś potrzebował mogę nawet udostępnić arkusz ze statystykami
-
devotional
- Posty: 7403
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Taguję na bieżąco sam, wszystkie mam. Zaś bestki do czwartej włącznie dla każdego we flacachHien pisze:13 lut 2025 21:44Kiedyś mi wysłałeś, ale to było dawno. Otagowałbym te wszystkie numery, ale nie jest łatwo się do tego zabrać .
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No to wrzucaj te dwizje
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
devotional
- Posty: 7403
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Jakiś WeTransfer coś, yep?
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
A gdzie chcesz
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
mintaj
- Posty: 6943
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Na klatę
Fajnie, chłopaki, że ponoć to czytacie, ale fajnie czasem byłoby dostać inny feedback niż wyrażanie ulgi że nie blokuje kolejki
Fajnie, chłopaki, że ponoć to czytacie, ale fajnie czasem byłoby dostać inny feedback niż wyrażanie ulgi że nie blokuje kolejki
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
FINAŁ 21:15
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja się zawsze staram odnieść, ale do specyfiki Twoich wpisów czasami trudno się dopasować. Ale zawsze podjęta jest z mojej strony jakaś próba.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
No właśnie, ja zawsze na coś odpowiadam w związku ze swoimi daily opisami co kolejkę. Jak dla mnie to najbardziej uczciwe, bo jak sam kawałek nie dowodzi, to przynajmniej kontekst robi różnicę.
-
shodan
- Posty: 18356
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Mentos prawie nigdy nie nie blokuje kolejki. 
-
mintaj
- Posty: 6943
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Dobra, to ja w międzyczasie uderzę se jakieś podsumowanie.
To półrocze było dla mnie bardzo intensywne - niby lato było już znacznie lepsze niż wiosna i część zimy 2024, ale ciągle byłem w dupie pod paroma aspektami - głównie zawodowymi. Poprawiać się zaczęło w październiku, ale tak nieźle zaczęło być dopiero w listopadzie i od tej pory jest nieźle. Nie wiem kogo to i po co to piszę, ale okres trwania tej beatki był dla mnie rollercoasterem i liczę na to, że kolejna będzie mieć miejsce w nudniejszych dla mnie czasach.
Tak jak ostatnio, bez podziałów na znane i nieznane. Wypisałem rzeczy które znam i lubię od dawna oraz te które poznałem w toku tej zabawy i przetrwały tę mityczną próbę czasu. Summa summarum okazało się, że kandydatów było zaskakująco wielu, a pewnie byłoby więcej, gdyby chciało mi się uczciwie wrócić do rzeczy mniej znanych i rzadziej słuchanych. xD
Tak czy siak, by być fair, ponownie każdy z was dostał 5 slotów i po takiej selekcie wyszła mi taka lista:
HIEN
Podsumowanie zacznę od ojca założyciela tej zabawy. Mam wrażenie, że ograniczył tzw. munlupizmy, bo niby jakieś tam Bownessy i inne smęty się pojawiały, ale w mniejszych proporcjach, na rzecz nerdowskich zajawek i wspomnień z dzieciństwa. I nie wiem jak wy, ale ja jestem z tego więcej niż zadowolony, bo znalazłem dla siebie w tej edycji dla siebie bardzo dużo.
Do listy załapać się koniecznie musiało Sweet Like Chocolate i nie tylko z powodu tego, że to leciało w hehe starej telewizji, ale dlatego, że to dobra piosenka i był to mój earworm w smutnym okresie schyłkowego lata (dosłownie czasy przedpotopowe, pamiętając to jak zalało Wrocław niedługo potem). Drugim takim potężnym earwormem było Chiani's Eyes, które jest dla mnie żywym dowodem na to, że nie instrumentarium, a talent szczery czyni kompozycję epicką i nawet na ośmiu bitach można zrobić coś epickiego. Kicell było na tyle ładne, że nawet ogarnąłem całą płytę, a to nie jest u mnie reguła. Kershaw to archetyp świetnego popowego kawałka z ejtisów i sorry resory - w moim przypadku to umieszcza go w panteonie z automatu. Bowie wlatuje za to, że kupiłem tę historię i faktycznie otworzyło mi to uszy na ten okres z jego twórczości, który trochę zlewałem. Stawkę zamyka Piotr Kmieć - człowiek praktycznie anonimowy. Może gdybym oceniał bestkę czysto muzycznie, to by się do tej piątki nie dostał, ale w pełni zasłużył za ten midi performens i spoko elaborat o starym internecie.
Co się nie dostało? Pulp, którego absencji nie umiem wyjaśnić lepiej niż tłumaczeniem, że reszta była lepsza. Bauhaus to fajny post-punk i na pewno zasługuje na honorable mention, tak samo jak klasowy jak zawsze Michael. Touch Me (All Night Long) to kawałek z klasycznego horroru, czyli nie z mojej bajki filmowej, ale muzycznie - jak najbardziej. No i Bowie, który otworzył mi oczy na trochę ignorowane przeze mnie Hours.
Jeśli miałbym coś wyróżniać en minus, to może Lost Generation, ale pamiętam, że tam też kontekst trochę to usprawiedliwiał, więc mimo wszystko nie będę TAK MOCNO rzucać kamieniami
MURZYN
Przykro mi czytać o tym, że przestałem trafiać w gust Jackowi, bo w drugą stronę to nie działa. Aż tak, bo może nie piałem z zachwytu nad jego wrzutami tak często jak wcześniej, ale ciągle wygrzebałem z tej 25 dużo łakoci i witamin. Też mam wrażenie, że tzw. czarnego grania było relatywnie mniej niż wcześniej, ale może to ja. xD
Na pewno nie mogło się obyć bez Kaśki Krzak, z płytą którą niby lubię, ale ciągle traktuję zbyt po macoszemu, a wrzuta Jacy mi pokazuje, że niezasłużenie i niesprawiedliwie. Doris było śliczne i też zasługuje na więcej peanów, bo to po prostu bardzo ładna i kwaśna piosenka. Flying Lotus, bo to jedna z tych person, które SZANUJĘ. Bowie był świetny i musi zostać uwzględniony za fakt skompromitowania mnie jako jego fana, a stawkę zamyka Roisin Murphy, bo jakoś tak sobie wróciłem do tego kawałka parę dni po zamknięciu edycji i był, kurde, po prostu fajny.
A co się nie załapało? U2 z ciekawą historią w tle, Vanessa Paradis z niezłym utworem, równie spoko Sade i Taja Sevelle, które pamiętam jako spoko, ale muszę do nich solidnie wrócić. Eddie Money -za chociażby to, że Jaca rzadko wrzuca rzeczy w takich klimatach. Syny by się załapały w 2018, ale mimo wszystko jaram się już trochę mniej po latach. The Large Proffesor bo bestka Jacy bez rapsów to jak zapiekanka bez sera. No i muzyczka ze SWOSA, bo czemu by nie?
A łyżka dziegciu? Cóż, Gonix mnie nie przekonała, delikatnie mówiąc. Cerekwicka niby artysta-mem, ale w sumie nie pamiętam, by ten kawałek był jakiś szczególnie koszmarny, więc nie będę rzucać TAK MOCNO…
SHODAN
W sumie mógłbym opisać tę kolejkę Artura tak samo jak kilka poprzednich - trochę hitów z MTV z początków 90sów, trochę śpiewających pań, trochę odkryć z seriali Netflixa. Pewnym zaskoczeniem mogły być akcenty k-popowe.
No i tradycyjnie wręcz - nie wszystko może urwało mi genitalia i narządy rodne, ale oddam WUJOWI, że coś tam dla siebie znalazłem. Z odkryć na pewno Julia Holter. Znowu wlatuje utwór z tej płyty i znowu ląduję tutaj, sam nie wiem czemu jej jeszcze nie przesłuchałem w całości. I Dusty Springfield, bo jestem dziwką na takie piosenki, a ta jakoś mocno we mnie trafiła. Reszta to rzeczy już znane i lubiane, ale nic nie poradzę na to, że cykliczny zwycięzca topu wszechczasów Trójki nie jest z automatu z tego tytułu zły, Bittersweet Symphony to świetny utwór, a na Dyszce Pearl Jamu były świetne piosenki.
Wielcy nieobecni? The Corrs, EMF i Jesus Jones - pamiętam jako niezłe, ale niewiele ponad to. xD Spice Girls było spoko, ale jestem za młody, by mieć sentyment doń, Ritchie półka niżej niż topowa piątka. I jeszcze wzmianka o Birdy - trochę honorable mention, a trochę w sumie okej rzecz, toćsamo Junior Boysi.
W kąciku sucharów niczego nie wyróżnię. Nie wszystko mi siadło, ale niczego wyjątkowo słabego nie zapamiętałem, ewentualnie wyparłem na tyle mocno, że po tytułach nie jestem w stanie wymienić.
DEV
Lista deva niby była najkrótsza, ale też mam wrażenie, że te rzeczy, które mi siadły, to wchodziły mi jakoś bardziej. Quantity not quality czy coś. Też mam wrażenie, że było w tym półroczu mniej dziegciu w postaci generycznego indie popu z lat '10, który leciał w przebieralniach H&M, co jest dla mnie dużym plusem.
Co mi siadło najbardziej? Tom Petty, bo to kolejny już w tej edycji archetyp porządnego poprocka. W KOŃCU pojawił się mityczny John Foxx i było zdecydowanie warto - jedno z ciekawszych i lepszych odkryć tej edycji, mam to na kupce rzeczy, które muszę dogłębniej poznać KIEDYŚ TAM. Timbaland, bo to był mój hymn parę lat temu i to jest świetnie wyprodukowany popowy banger. W stawce też znalazło się pedalsko urzekające Yazoo i… David Essex, bo to jest muzyczny odpowiednik zakończenia Znachora - ultrackliwa rzecz, przy której mam świeczki w oczach.
Co było warte wzmianki? Adele, która była tak chwytliwa, że refren zaczął mi grać w głowie, gdy przeglądałem listę. Ale nie jestem swoją siostrą, by to wyróżniać lol. Duran Duran w sumie nie było złe, ale no ten. Beka z tego, że takie nazwy jak Radiohead, Killing Joke i Roxy Music musiały ustąpić miejsca chociażby Essexowi, ale to moja bestka i moje zasady. Japan też na zasadzie honorable mention, ale też warto chociażby wymienić.
Suchary? No Apoptyzma Berzerk była meeh, ale wiele więcej grzechów nie pamiętam.
DRAGON
Kolega Robert, z którego zaproszenia do WTW z chęcią skorzystam, znowu nas przyszpilił porcją klasowej elektroniki i ambientowych uniesień (mam nadzieję, że dostanę angaż jako dziennikarz działu Kultura w Onecie po napisaniu tego zdania). Było jej trochę mniej niż w edycjach ubiegłych, gdyż w międzyczasie byliśmy świadkami interesującego eksperymentu z polską muzką popularną. Oceniam go jako połowicznie udany, bo niby ma swoją reprezentację na liście, ale też nie będę udawać, że wszystkie te propozycje skradły moje serce.
Na listę wdarł się Vril z fajnymi techniawkami o długiej nazwie i równie SPOKO EDM w postaci loscilu. Steve Roach to jedno z największych odkryć tej zabawy - absolutnie genialna, klimatyczna i atmosferyczna muzyka, autentycznie mnie ujęła i mało równie dobrych "nocnych" rzeczy znam. Aby było eklektyczniej do piątki załapała się Jurksztowicz z drugim DZIEŁEM ze swojej największej płyty oraz Led Zeppelin, do którego machałem brudnymi kudłami w okolicach matur.
Za listą Vibrasphere, Orbital, Wavestar - na potrzeby tego zestawienia wrzucam do wora o nazwie spoko elektronika. Szał sezonowej mody może nie wywołał szału, ale to dobry i oryginalny kawałek oraz dobrze mi się kojarzy. Jauntix i Kombi bardzo ładne, Top One było blisko chociażby za dysonans poznawczy oraz tyleż pokurwiony co fajowski Pan Sonic.
Łyżka dziegciu? Welp, Kozidrak i Kukulska to był ten okres, w którym eksperyment z polskim popem zaszedł ciut za daleko. Przynajmniej dla mnie.
Reasumując? Jojczę, narzekam, marudzę, płaczę, że nikt nie czyta tego co produkuję tu co mniej-więcej tydzień, na was, na siebie, a ostatecznie wyszło, że zabawa po tych 3 latach wcale nie dogasa, a nadal żyje, ma się dobrze i wlatuje tu coraz więcej świetnej muzyki. Jeśli przed tą zabawą mogłem twierdzić, że mam eklektyczny gust, to teraz chyba w ogóle jest szerszy niż Wojciech Mann. Polecę banałem, ale żadne rekomendacje algorytmów ani wypierdy muzbawkowiczów nie zastąpią poleceń ze strony autentycznych zapaleńców.
Mam nadzieję, że wytrwamy jeszcze przynajmniej z szabanaście edycji. Bierzcie i słuchaj… czej, nie tu, sorry
To półrocze było dla mnie bardzo intensywne - niby lato było już znacznie lepsze niż wiosna i część zimy 2024, ale ciągle byłem w dupie pod paroma aspektami - głównie zawodowymi. Poprawiać się zaczęło w październiku, ale tak nieźle zaczęło być dopiero w listopadzie i od tej pory jest nieźle. Nie wiem kogo to i po co to piszę, ale okres trwania tej beatki był dla mnie rollercoasterem i liczę na to, że kolejna będzie mieć miejsce w nudniejszych dla mnie czasach.
Tak jak ostatnio, bez podziałów na znane i nieznane. Wypisałem rzeczy które znam i lubię od dawna oraz te które poznałem w toku tej zabawy i przetrwały tę mityczną próbę czasu. Summa summarum okazało się, że kandydatów było zaskakująco wielu, a pewnie byłoby więcej, gdyby chciało mi się uczciwie wrócić do rzeczy mniej znanych i rzadziej słuchanych. xD
Tak czy siak, by być fair, ponownie każdy z was dostał 5 slotów i po takiej selekcie wyszła mi taka lista:
Kod: Zaznacz cały
Anna Jurksztowicz - Hej, man!
David Bowie - No Plan
David Essex - A Winter's Tale
Dire Straits - Brothers in Arms
Doris - You Never Come Closer
Dusty Springfield - You Don't Own Me
Flying Lotus - Never Catch Me
Ioscil - Chinook
John Foxx - Europe After the Rain
Julia Holter - Night Song
Kate Bush - In Search of Peter Pan
Kicell - 来てけつかるべき新世界
Led Zeppelin - The Battle of Evermore
Nik Kershaw - Wouldn't It Be Good
Pearl Jam - Even Flow
Piotr Kmieć Muzeum w Dar-es-Balat
Roisin Murphy - Ten Miles High
Shanks & Bigfoot - Sweet Like Chocolate
Steve Roach - Ancestors Circle
Stéphane Picq - Chani’s Eyes
The Verve - Bittersweet Symphony
Timbaland - The Way I Are
Tom Petty & The Heartbreakers - Learning to Fly
Vril - Verkunstungstraktat
Yazoo - Happy People
Podsumowanie zacznę od ojca założyciela tej zabawy. Mam wrażenie, że ograniczył tzw. munlupizmy, bo niby jakieś tam Bownessy i inne smęty się pojawiały, ale w mniejszych proporcjach, na rzecz nerdowskich zajawek i wspomnień z dzieciństwa. I nie wiem jak wy, ale ja jestem z tego więcej niż zadowolony, bo znalazłem dla siebie w tej edycji dla siebie bardzo dużo.
Do listy załapać się koniecznie musiało Sweet Like Chocolate i nie tylko z powodu tego, że to leciało w hehe starej telewizji, ale dlatego, że to dobra piosenka i był to mój earworm w smutnym okresie schyłkowego lata (dosłownie czasy przedpotopowe, pamiętając to jak zalało Wrocław niedługo potem). Drugim takim potężnym earwormem było Chiani's Eyes, które jest dla mnie żywym dowodem na to, że nie instrumentarium, a talent szczery czyni kompozycję epicką i nawet na ośmiu bitach można zrobić coś epickiego. Kicell było na tyle ładne, że nawet ogarnąłem całą płytę, a to nie jest u mnie reguła. Kershaw to archetyp świetnego popowego kawałka z ejtisów i sorry resory - w moim przypadku to umieszcza go w panteonie z automatu. Bowie wlatuje za to, że kupiłem tę historię i faktycznie otworzyło mi to uszy na ten okres z jego twórczości, który trochę zlewałem. Stawkę zamyka Piotr Kmieć - człowiek praktycznie anonimowy. Może gdybym oceniał bestkę czysto muzycznie, to by się do tej piątki nie dostał, ale w pełni zasłużył za ten midi performens i spoko elaborat o starym internecie.
Co się nie dostało? Pulp, którego absencji nie umiem wyjaśnić lepiej niż tłumaczeniem, że reszta była lepsza. Bauhaus to fajny post-punk i na pewno zasługuje na honorable mention, tak samo jak klasowy jak zawsze Michael. Touch Me (All Night Long) to kawałek z klasycznego horroru, czyli nie z mojej bajki filmowej, ale muzycznie - jak najbardziej. No i Bowie, który otworzył mi oczy na trochę ignorowane przeze mnie Hours.
Jeśli miałbym coś wyróżniać en minus, to może Lost Generation, ale pamiętam, że tam też kontekst trochę to usprawiedliwiał, więc mimo wszystko nie będę TAK MOCNO rzucać kamieniami
MURZYN
Przykro mi czytać o tym, że przestałem trafiać w gust Jackowi, bo w drugą stronę to nie działa. Aż tak, bo może nie piałem z zachwytu nad jego wrzutami tak często jak wcześniej, ale ciągle wygrzebałem z tej 25 dużo łakoci i witamin. Też mam wrażenie, że tzw. czarnego grania było relatywnie mniej niż wcześniej, ale może to ja. xD
Na pewno nie mogło się obyć bez Kaśki Krzak, z płytą którą niby lubię, ale ciągle traktuję zbyt po macoszemu, a wrzuta Jacy mi pokazuje, że niezasłużenie i niesprawiedliwie. Doris było śliczne i też zasługuje na więcej peanów, bo to po prostu bardzo ładna i kwaśna piosenka. Flying Lotus, bo to jedna z tych person, które SZANUJĘ. Bowie był świetny i musi zostać uwzględniony za fakt skompromitowania mnie jako jego fana, a stawkę zamyka Roisin Murphy, bo jakoś tak sobie wróciłem do tego kawałka parę dni po zamknięciu edycji i był, kurde, po prostu fajny.
A co się nie załapało? U2 z ciekawą historią w tle, Vanessa Paradis z niezłym utworem, równie spoko Sade i Taja Sevelle, które pamiętam jako spoko, ale muszę do nich solidnie wrócić. Eddie Money -za chociażby to, że Jaca rzadko wrzuca rzeczy w takich klimatach. Syny by się załapały w 2018, ale mimo wszystko jaram się już trochę mniej po latach. The Large Proffesor bo bestka Jacy bez rapsów to jak zapiekanka bez sera. No i muzyczka ze SWOSA, bo czemu by nie?
A łyżka dziegciu? Cóż, Gonix mnie nie przekonała, delikatnie mówiąc. Cerekwicka niby artysta-mem, ale w sumie nie pamiętam, by ten kawałek był jakiś szczególnie koszmarny, więc nie będę rzucać TAK MOCNO…
SHODAN
W sumie mógłbym opisać tę kolejkę Artura tak samo jak kilka poprzednich - trochę hitów z MTV z początków 90sów, trochę śpiewających pań, trochę odkryć z seriali Netflixa. Pewnym zaskoczeniem mogły być akcenty k-popowe.
No i tradycyjnie wręcz - nie wszystko może urwało mi genitalia i narządy rodne, ale oddam WUJOWI, że coś tam dla siebie znalazłem. Z odkryć na pewno Julia Holter. Znowu wlatuje utwór z tej płyty i znowu ląduję tutaj, sam nie wiem czemu jej jeszcze nie przesłuchałem w całości. I Dusty Springfield, bo jestem dziwką na takie piosenki, a ta jakoś mocno we mnie trafiła. Reszta to rzeczy już znane i lubiane, ale nic nie poradzę na to, że cykliczny zwycięzca topu wszechczasów Trójki nie jest z automatu z tego tytułu zły, Bittersweet Symphony to świetny utwór, a na Dyszce Pearl Jamu były świetne piosenki.
Wielcy nieobecni? The Corrs, EMF i Jesus Jones - pamiętam jako niezłe, ale niewiele ponad to. xD Spice Girls było spoko, ale jestem za młody, by mieć sentyment doń, Ritchie półka niżej niż topowa piątka. I jeszcze wzmianka o Birdy - trochę honorable mention, a trochę w sumie okej rzecz, toćsamo Junior Boysi.
W kąciku sucharów niczego nie wyróżnię. Nie wszystko mi siadło, ale niczego wyjątkowo słabego nie zapamiętałem, ewentualnie wyparłem na tyle mocno, że po tytułach nie jestem w stanie wymienić.
DEV
Lista deva niby była najkrótsza, ale też mam wrażenie, że te rzeczy, które mi siadły, to wchodziły mi jakoś bardziej. Quantity not quality czy coś. Też mam wrażenie, że było w tym półroczu mniej dziegciu w postaci generycznego indie popu z lat '10, który leciał w przebieralniach H&M, co jest dla mnie dużym plusem.
Co mi siadło najbardziej? Tom Petty, bo to kolejny już w tej edycji archetyp porządnego poprocka. W KOŃCU pojawił się mityczny John Foxx i było zdecydowanie warto - jedno z ciekawszych i lepszych odkryć tej edycji, mam to na kupce rzeczy, które muszę dogłębniej poznać KIEDYŚ TAM. Timbaland, bo to był mój hymn parę lat temu i to jest świetnie wyprodukowany popowy banger. W stawce też znalazło się pedalsko urzekające Yazoo i… David Essex, bo to jest muzyczny odpowiednik zakończenia Znachora - ultrackliwa rzecz, przy której mam świeczki w oczach.
Co było warte wzmianki? Adele, która była tak chwytliwa, że refren zaczął mi grać w głowie, gdy przeglądałem listę. Ale nie jestem swoją siostrą, by to wyróżniać lol. Duran Duran w sumie nie było złe, ale no ten. Beka z tego, że takie nazwy jak Radiohead, Killing Joke i Roxy Music musiały ustąpić miejsca chociażby Essexowi, ale to moja bestka i moje zasady. Japan też na zasadzie honorable mention, ale też warto chociażby wymienić.
Suchary? No Apoptyzma Berzerk była meeh, ale wiele więcej grzechów nie pamiętam.
DRAGON
Kolega Robert, z którego zaproszenia do WTW z chęcią skorzystam, znowu nas przyszpilił porcją klasowej elektroniki i ambientowych uniesień (mam nadzieję, że dostanę angaż jako dziennikarz działu Kultura w Onecie po napisaniu tego zdania). Było jej trochę mniej niż w edycjach ubiegłych, gdyż w międzyczasie byliśmy świadkami interesującego eksperymentu z polską muzką popularną. Oceniam go jako połowicznie udany, bo niby ma swoją reprezentację na liście, ale też nie będę udawać, że wszystkie te propozycje skradły moje serce.
Na listę wdarł się Vril z fajnymi techniawkami o długiej nazwie i równie SPOKO EDM w postaci loscilu. Steve Roach to jedno z największych odkryć tej zabawy - absolutnie genialna, klimatyczna i atmosferyczna muzyka, autentycznie mnie ujęła i mało równie dobrych "nocnych" rzeczy znam. Aby było eklektyczniej do piątki załapała się Jurksztowicz z drugim DZIEŁEM ze swojej największej płyty oraz Led Zeppelin, do którego machałem brudnymi kudłami w okolicach matur.
Za listą Vibrasphere, Orbital, Wavestar - na potrzeby tego zestawienia wrzucam do wora o nazwie spoko elektronika. Szał sezonowej mody może nie wywołał szału, ale to dobry i oryginalny kawałek oraz dobrze mi się kojarzy. Jauntix i Kombi bardzo ładne, Top One było blisko chociażby za dysonans poznawczy oraz tyleż pokurwiony co fajowski Pan Sonic.
Łyżka dziegciu? Welp, Kozidrak i Kukulska to był ten okres, w którym eksperyment z polskim popem zaszedł ciut za daleko. Przynajmniej dla mnie.
Reasumując? Jojczę, narzekam, marudzę, płaczę, że nikt nie czyta tego co produkuję tu co mniej-więcej tydzień, na was, na siebie, a ostatecznie wyszło, że zabawa po tych 3 latach wcale nie dogasa, a nadal żyje, ma się dobrze i wlatuje tu coraz więcej świetnej muzyki. Jeśli przed tą zabawą mogłem twierdzić, że mam eklektyczny gust, to teraz chyba w ogóle jest szerszy niż Wojciech Mann. Polecę banałem, ale żadne rekomendacje algorytmów ani wypierdy muzbawkowiczów nie zastąpią poleceń ze strony autentycznych zapaleńców.
Mam nadzieję, że wytrwamy jeszcze przynajmniej z szabanaście edycji. Bierzcie i słuchaj… czej, nie tu, sorry
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
FINAŁ 21:15
-
stripped
- Posty: 13846
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Dwa podsumowania od Was i w obu Doris, Kate Bush i Bowie, w sumie mimo wszystko najbardziej nie byłem pewien czy ten deep cut Bushowej się przyjmie ale już widzę że warto było 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6943
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Wy się w ogóle bawicie w podsumowywanie tej edycji?
DEPESZWIZJA 123: EDYCJA NOWOFALOWA
FINAŁ 21:15
FINAŁ 21:15
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Ostatnio najmniej bawię się przy pisaniu (ponieważ za dużo rzeczy pisałem zobowiązany terminami, zaliczeniami albo nastroje były antystatystyczne), ale postarałem się o godny, choć telegraficzny skrót wrażeń smoczych po szósteczce. Panowie dowożą, zero zdziwienia! Miniony rok przyniósł wyjątkowo dużo wahań w trakcie trwania bestki, w sumie teraz nie dziwi, bo generalnie w moim życiu dzieje się mnóstwo dziwactw... ale użytkownik siadł, odświeżył bestkową plejlistę i znowu jest mądry.
Obowiązkowy zestaw
Pan Jaca
U2 - Electrical Storm (Orbit Mix)
Snoop Dogg - Murder Was The Case
Barry White - Staying Power
The Pointer Sisters - How Long (Betcha Got a Chick on the Side)
Large Professor - I Juswanna Chill
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Big Pun & N.O.R.E. - You Came Up
+ rzetelna edukacja rapowa
+ soul/rnb na wysokim poziomie
+ kolejny banger U2 do kolekcji
? żaden polski wybór mi nie siadł
- trochę usypiające wrzutki dansingowe
Pan Jakub
Bauhaus - Slice of Life
nosound - Sol29
Bass Communion - Litany 1-403-1204
David Bowie - New Angels of Promise
Pavement - Major Leagues
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Shanks & Bigfoot - Sweet Like Chocolate
+ ładnie wszyta w całą serię edukacja muzyczna
+ panie ale dobre Bauhausy ja nie wierzę
+ dołączenie do loży wtajemniczonych ambienciarzy
? sekcja balladowa wyjątkowo daleko ode mnie mimo obiektywnych okejek
- za dużo rzeczy stricte związanych z kalendarzem...
Pan Adrian
Guzior / Oskar83 - Fala
Japan - Quiet Life
ATC - Around the World (La la la)
Yazzo - Happy People
Timbaland - The Way I Are
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Apoptygma Berzerk - Non-stop Violence
+ ostatni obrońca duchologii/hauntology
+ słucham depeszmod a nie na niebiesko
+ dobrze znane szyldy skuteczne odkopane znów
? nie umiem się przeprosić z hipster elektropopem
- odbicie od pozornie najbliższych serduszku imitacji garsonopodobnych, TDpodobnych, tych z uniwersum Cate Brooks ;_;
Pan Artur
The Smile - Free in the Knowledge
Dire Straits - Brothers in Arms
Spice Girls - Viva Forever
Pixies - Que Sera Sera
EMF - Children
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jesus Jones - The Devil You Know
+ wielki dostarczyciel kanonu radiowego, za to chwała
+ świetne wykopaliska z najtisów
+ chyba najbardziej reaktywne wrzutki, miło widzieć dalsze życie naszych rekomendacji z bestki na początku jej żywota
? sekcja oldies na bezpieczną okejkę, ale bez serduszka
- sekcja lecom łezki nie do pokochania, ale w sumie wygrane, gdy wciąż potrafię to przywołać
Pan Seba
Videosex - Detektivska pricza
Charli XCX - Von Dutch
Simple Minds - Someone Somewhere In Summertime
Einsturzende Neubauten - 1/2 Mensch
Oasis - Wonderwall
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Judas Priest - Painkiller
+ rymiarz łapie sroczki za właściwe ogony, wiele owocnych powrotów do rzeczy niesłuchanych latami
+ za Videosex chylę copkę po stokroć, co to było za odkrycie
+ aprobata z uznaniem za utwory z frakcji fancy artsy młodzian, doceniam wyraźne odstające od reszty wysoki stylistyczne
? polska sekcja nie za bardzo (poza Uniwersum Ekstraklasy)
- emigrowałem to wciąż jedna z najodważniejszych wrzut w historii rzutów
Szczególne miejsce w serduszku dla tych wszystkich wrzutek, które skłoniły mnie do natychmiastowych poszukiwań. Jeśli nie płyta, to jakiś materiał filmowy, a to się wcale nie zdarzyło tylko raz, także ten, no... fajnie wyszło koniec końców hehhe
Obowiązkowy zestaw
Klasyfikacje indywidualne - tu piątka z wyróżnieniami dla największych zaskoczeń, rzeczy atakujących po czasie, wyjątkowych wybiegów ponad przyjęty standard, o, tak to zabrzmi godnie...1. Adele - Rumour Has It
2. ATC - Around the World (La la la)
3. Barry White - Staying Power
4. Bass Communion - Litany 1-403-1204
5. Bauhaus - Slice of Life
6. Charli XCX - Von Dutch
7. David Bowie - New Angels of Promise
8. Dire Straits - Brothers in Arms
9. Fonda Rae - Touch Me (All Night Long)
10. Guzior / Oskar83 - Fala
11. Iggy Pop - Nightclubbing
12. Japan - Quiet Life
13. Kamil Pivot - Sny o Intertoto
14. Nine Inch Nails - A Warm Place
15. nosound - Sol29
16. Pavement - Major Leagues
17. Pearl Jam - Even Flow
18. Pixies - Que Sera Sera
19. Simple Minds - Someone Somewhere In Summertime
20. Snoop Dogg - Murder Was The Case
21. Spice Girls - Viva Forever
22. The Smile - Free in the Knowledge
23. U2 - Electrical Storm (Orbit Mix)
24. Videosex - Detektivska prica
25. Yazoo - Happy People
Pan Jaca
U2 - Electrical Storm (Orbit Mix)
Snoop Dogg - Murder Was The Case
Barry White - Staying Power
The Pointer Sisters - How Long (Betcha Got a Chick on the Side)
Large Professor - I Juswanna Chill
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Big Pun & N.O.R.E. - You Came Up
+ rzetelna edukacja rapowa
+ soul/rnb na wysokim poziomie
+ kolejny banger U2 do kolekcji
? żaden polski wybór mi nie siadł
- trochę usypiające wrzutki dansingowe
Pan Jakub
Bauhaus - Slice of Life
nosound - Sol29
Bass Communion - Litany 1-403-1204
David Bowie - New Angels of Promise
Pavement - Major Leagues
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Shanks & Bigfoot - Sweet Like Chocolate
+ ładnie wszyta w całą serię edukacja muzyczna
+ panie ale dobre Bauhausy ja nie wierzę
+ dołączenie do loży wtajemniczonych ambienciarzy
? sekcja balladowa wyjątkowo daleko ode mnie mimo obiektywnych okejek
- za dużo rzeczy stricte związanych z kalendarzem...
Pan Adrian
Guzior / Oskar83 - Fala
Japan - Quiet Life
ATC - Around the World (La la la)
Yazzo - Happy People
Timbaland - The Way I Are
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Apoptygma Berzerk - Non-stop Violence
+ ostatni obrońca duchologii/hauntology
+ słucham depeszmod a nie na niebiesko
+ dobrze znane szyldy skuteczne odkopane znów
? nie umiem się przeprosić z hipster elektropopem
- odbicie od pozornie najbliższych serduszku imitacji garsonopodobnych, TDpodobnych, tych z uniwersum Cate Brooks ;_;
Pan Artur
The Smile - Free in the Knowledge
Dire Straits - Brothers in Arms
Spice Girls - Viva Forever
Pixies - Que Sera Sera
EMF - Children
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jesus Jones - The Devil You Know
+ wielki dostarczyciel kanonu radiowego, za to chwała
+ świetne wykopaliska z najtisów
+ chyba najbardziej reaktywne wrzutki, miło widzieć dalsze życie naszych rekomendacji z bestki na początku jej żywota
? sekcja oldies na bezpieczną okejkę, ale bez serduszka
- sekcja lecom łezki nie do pokochania, ale w sumie wygrane, gdy wciąż potrafię to przywołać
Pan Seba
Videosex - Detektivska pricza
Charli XCX - Von Dutch
Simple Minds - Someone Somewhere In Summertime
Einsturzende Neubauten - 1/2 Mensch
Oasis - Wonderwall
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Judas Priest - Painkiller
+ rymiarz łapie sroczki za właściwe ogony, wiele owocnych powrotów do rzeczy niesłuchanych latami
+ za Videosex chylę copkę po stokroć, co to było za odkrycie
+ aprobata z uznaniem za utwory z frakcji fancy artsy młodzian, doceniam wyraźne odstające od reszty wysoki stylistyczne
? polska sekcja nie za bardzo (poza Uniwersum Ekstraklasy)
- emigrowałem to wciąż jedna z najodważniejszych wrzut w historii rzutów
Szczególne miejsce w serduszku dla tych wszystkich wrzutek, które skłoniły mnie do natychmiastowych poszukiwań. Jeśli nie płyta, to jakiś materiał filmowy, a to się wcale nie zdarzyło tylko raz, także ten, no... fajnie wyszło koniec końców hehhe
-
Hien
- Posty: 24709
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No ja jestem człowiekiem kalendarza, ale w aktualnej edycji będzie odpoczynek od tego.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn