Chcę, dlaczemu nie, ale niekoniecznie tak dużo, jak "zaleca" instytucja kościoła, i nie przy miernych zarobkach...I na pewno nie wtedy, kiedy mi każą...
Poza tym...nie tylko Erw ma przechlapane...ja też sie do tej grupy zaliczam
Nie pisze:Spróbujmy jednak zrozumieć Kacze lęki: społeczeństwo się starzeje, coraz mniej pracujących musi utrzymywać coraz większą rzeszę emerytów. OK, to jest realny problem. Jakie środki zaradcze proponuje zatem Prawo i Sprawiedliwość?
Przede wszystkim te, o których głośno się nie mówi: zmuszanie ludzi do prokreacji. Wychowywanie młodzieży w ciemnocie, bez rzetelnej edukacji seksualnej (którą zajadle zwalczał nominowany na premiera Marcinkiewicz) daje nadzieję, że pewna liczba dziewczyn niechcący zajdzie w ciążę. A jak już zajdzie, to i urodzi, gdyż na straży ich brzuchów postawiono potężny aparat policyjno-prokuratorsko-sądowo-penitencjarny. Podobnie działa utrudnianie dostępu do antykoncepcji.
(...)
Wobec powyższego PiS obiecuje ulgi podatkowe (od 50 do 1600 zł, w zależności od liczby dzieci w rodzinie), wydłużenie urlopów macierzyńskich i ekstrazasiłki typu „becikowe” – praktykowane już w niektórych miastach i gminach jednorazowe wypłaty. Plus dożywianie głodnych dzieci i limitowanie cen podręczników szkolnych. Prymitywna polityka społeczna: ludzie będą ochoczo się rozmnażać, jeśli dostaną trochę pieniędzy.
Wzywając naród do zwiększenia dzietności nasz nowy przywódca musi liczyć się z tym, że ktoś go zapyta: a ty, Jarosławie, co osobiście w tej sprawie zrobiłeś? Łatwiej hodować koty niż dzieci, ale gdzie twoje poczucie patriotycznego obowiązku? Za panowania królowej Wiktorii dobrze urodzone damy mówiły córkom przed nocą poślubną: „Zamknij oczy i myśl o Anglii”. Nie wystarczy otóż gadać o Polsce, trzeba dla niej pracować – na każdym polu.
Nawet gdyby uwzględnić osiągnięcia prokreacyjne obu braci bliźniaków, wypada średnio po pół dziecka na jednego Kaczora, co jest wskaźnikiem – przyznajmy – żałosnym.
Sorry...ale moja pierwsza reakcja na to byla taka....BUHAHAHAHAHAHAIwonka pisze:no bo jak już jesteście malżeństwem to chyba dobrze się rozumiecie i potraficie sobie wytłumaczyć,kiedy można, a kiedy nie można...Po co się chemią napychać od razu