Znam taką stronkę na której jest i to dużo rzeczy od niej nawet, jak coś pisz na privshodan pisze:03 lut 2022 19:33Chciałem sobie to ściągnąć na dysk, ale w mojej wyszukiwarce mp3, w której myślałem, że można znaleźć wszystko, w ogóle nie ma nic od Leighton Meester.![]()
Best of Forum (Edycja albumowa)
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Re: Best of Forum (Edycja albumowa)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Wrzucę linka do mp3 potem.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Ja znam pewne przestrzenie dla chomików i tam jest bez problemu do znalezienia.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Leighton Meester - Heartstrings
Praktycznie powtórka z rozrywki w tej zabawie u mnie, kolejna płyta nie do końca z mojej bajki, która po prostu mi się tylko/aż spodobała. To jest po prostu rzetelny, solidny radiowy pop - wydaje mi się, że tytułowy kawałek słyszałem niejednokrotnie w jakichś rmfach, ale nie jestem pewien, czy to było coś podobnego. To w sumie dużo mówi (ale nei jestem pewien, czy bardziej o tej muzyce, czy o mnie).
Ja tylko się zatrzymam nad jednym kawałkiem, o którym nikt tu nie pisał. Good for one thing brzmi tak, jakby żywcem je wyciągnięto z Heaven or Las Vegas - produkcja, chórki, brzmienie etc. do złudzenia przypominają mi ten album Cocteau Twins. Uderzyło mnie to praktycznie od pierwszej chwili, a co ciekawe nie odnoszę takiego wrażenia przy żadnym innym utworze z tej płyty.
Jakbym miał oceniać to jestem na tak, kiedyś pewnie jeszcze se o tej płycie przypomnę, ale do swoich płyt życia raczej nie zaliczę.
Praktycznie powtórka z rozrywki w tej zabawie u mnie, kolejna płyta nie do końca z mojej bajki, która po prostu mi się tylko/aż spodobała. To jest po prostu rzetelny, solidny radiowy pop - wydaje mi się, że tytułowy kawałek słyszałem niejednokrotnie w jakichś rmfach, ale nie jestem pewien, czy to było coś podobnego. To w sumie dużo mówi (ale nei jestem pewien, czy bardziej o tej muzyce, czy o mnie).
Ja tylko się zatrzymam nad jednym kawałkiem, o którym nikt tu nie pisał. Good for one thing brzmi tak, jakby żywcem je wyciągnięto z Heaven or Las Vegas - produkcja, chórki, brzmienie etc. do złudzenia przypominają mi ten album Cocteau Twins. Uderzyło mnie to praktycznie od pierwszej chwili, a co ciekawe nie odnoszę takiego wrażenia przy żadnym innym utworze z tej płyty.
Jakbym miał oceniać to jestem na tak, kiedyś pewnie jeszcze se o tej płycie przypomnę, ale do swoich płyt życia raczej nie zaliczę.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Zerowa szansa, że słyszałeś to w rmf, czy generalnie w Polsce. Ten album nawet w Stanach przepadł, bo był, uwaga, za mało radiowy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
To ja już nie wiem, co jest radiowe.
Mnie od dwóch dni od rana do wieczora chodzą po głowie różne utwory Leighton. Bez przerwy podśpiewuję w myślach i dzieję się to po prostu samoczynnie. Bo to generalnie muzyka idealna właściwie na każdą okazję. Można ją słuchać przy okazji robienia czegokolwiek, bez potrzeby wsłuchiania się czy skupiania.
Mnie od dwóch dni od rana do wieczora chodzą po głowie różne utwory Leighton. Bez przerwy podśpiewuję w myślach i dzieję się to po prostu samoczynnie. Bo to generalnie muzyka idealna właściwie na każdą okazję. Można ją słuchać przy okazji robienia czegokolwiek, bez potrzeby wsłuchiania się czy skupiania.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ta płyta jest złożona głównie z ballad i to dosyć tradycyjnych, a jednak Meester to nie jest nazwisko, które ma star power Taylor Swift żeby się przebić z takimi kołysankami. Do tego brakuje elektroniki, a to głównie słyszę w mainstreamie. Nie wiem co dokładnie było na topie w 2014, ale jak widać Amerykanie nie rzucają się na wszystko co ma slide gitarę.
W każdym razie fajnie było poczytać Wasze opinie. Murzyn stwierdził, że zagrałem bezpiecznie, ale wcale tak nie myślałem, nie da się przewidzieć reakcji na taką muzykę.
Bardo lubię wracać do tego albumy, bo jest spójny, krótki (uwielbiam płyty, które nie przekraczają 40 minut) i wytwarza bardzo konkretną, senną atmosferę, która mi bardzo podchodzi. Nie mówiąc o tym, że jak na debiutantkę i kogoś kto zajmuje się muzyką hobbystycznie, to Leighton napisała naprawdę dobre piosenki. Dobór muzyków również zrobił tu robotę.
W każdym razie fajnie było poczytać Wasze opinie. Murzyn stwierdził, że zagrałem bezpiecznie, ale wcale tak nie myślałem, nie da się przewidzieć reakcji na taką muzykę.
Bardo lubię wracać do tego albumy, bo jest spójny, krótki (uwielbiam płyty, które nie przekraczają 40 minut) i wytwarza bardzo konkretną, senną atmosferę, która mi bardzo podchodzi. Nie mówiąc o tym, że jak na debiutantkę i kogoś kto zajmuje się muzyką hobbystycznie, to Leighton napisała naprawdę dobre piosenki. Dobór muzyków również zrobił tu robotę.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No wiem, ale nie o to mi chodziło. Ja po prostu uważam, że jej utwory są radiowe. Bo dla mnie radiowy zawsze oznaczało, że bardzo przystępny dla przeciętnego słuchacza, łatwo wchodzący, wgryzający się w pamięć. Mnie się wgryzło i jak pisałem, wciąż coś z tej płyty podśpiewuję.
I szczerze mówiąc nie uważam, że to aż takie kołysanki.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Gdyby wszystkie melodyjne, chwytliwe rzeczy trafiały do radia, to by miejsca na to nie starczyło, a spora część płyt dm z ostatnich lat miałaby hity. A nie ma.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Do radia takiego z odbiornika i szeroko dostępnego to za mało rozrywkowe, elektroniczne i zbyt gęste brzmieniowo. W jakimś dedykowanym programie wieczorem byłoby najlepsze.
Nie mówiąc też o jej popularności i pewnie nie najbogatszej promocji tej płyty.
Nie mówiąc też o jej popularności i pewnie nie najbogatszej promocji tej płyty.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Promocja była w formie skromnej trasy po USA (jest trochę materiału na yt). Teraz trudno tę płytę kupić na CD.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Nie pomaga też fakt, że serwisy streamingowe też milczą w tym temacie.
Dzisiaj nie powiedziałbym, że w radiu gra się najbardziej popularne rzeczy, albo te najbardziej skoczne jak woli shodan - zresztą trudno mówić o jakiejś jednej tendencji, kiedy ten rynek cały czas się rozwija albo w pewnym sensie specjalizuje, szczególnie w większych miastach. Targetem takiej muzyki raczej nie jest niedzielny słuchacz Zetki.
Dzisiaj nie powiedziałbym, że w radiu gra się najbardziej popularne rzeczy, albo te najbardziej skoczne jak woli shodan - zresztą trudno mówić o jakiejś jednej tendencji, kiedy ten rynek cały czas się rozwija albo w pewnym sensie specjalizuje, szczególnie w większych miastach. Targetem takiej muzyki raczej nie jest niedzielny słuchacz Zetki.
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
2. Leighton Meester - Heartstrings
Kolejna bardzo fajna rzecz w tym zestawieniu (so far, ale też niektóre płyty już znam), która mnie zaskoczyła. Aktorki czy też aktorzy wydający płyty to z reguły może nie tyle kupa, co trochę byle co, może do radia w sam raz, może na jakąś małą trasę, ale wiadomo, że o nic więcej jak o kapitalizację osoby (jeszcze bardziej) tu chodzi. A Heartstrings to album... fajny. Lekki bardzo, mimo pewnej bijącej od niego melancholii (dopiero co związek mi się rozleciał więc też na wszystko mogę patrzeć przez ten pryzmat teraz) słuchało mi się go niesamowicie przyjemnie. In plus również długość płyty, ledwie ponad pół godziny to akurat przerwa obiadowa w szkoleniu, więc w sam raz. O samej Leighton słyszałem się okazuje (już pisałem @Hienowi, że nie), ale musiałem połączyć wątki - grała w serialu Plotkara, który oglądały 3 z moich 5 partnerek dotychczasowych, więc ciężko było gdzieś kątem oka nie widzieć
sam serial nie moja bajka ofc, ale myślałem, że ta dziewczyna to większy obskjur, a się okazuje, że nie. Płyta jest dla mnie potwornie wręcz radio friendly, ale to nie zarzut, a raczej zdziwienie, że faktycznie przeszła bez większego echa. Zabawnym jest, że w necie ma dobre recenzje (nawet bardzo dobre), wyprodukował ją typ od Sheryl Crow, miała świetne otwarcie na liście Billboardu Top Heatseekers, ale na właściwiej (Top 200) było już w drugiej setce xD trochę dziwna sytuacja, no ale może być tak, jak @Hien wyżej pisał - nie zawsze płyta z materiałami hitowymi staje się hitem. Trudno powiedzieć, co wtedy mogło o tym zdecydować, bo jesień 2014 kojarzę z Hozierem i jego Take Me to Church gdzie elektroniki mało, no ale j*bać. W ogóle płyta kojarzy mi się z wiosną, taką późniejszą, właściwie nie wiem dlaczego xD ale wrócę do niej chętnie, na pewno. Leighton nie ma bardzo wyróżniającego się głosu, ale całość tworzy naprawdę fajną układankę, w sam raz na wieczór, ale taki, gdzie jest nieco więcej słońca.
Kolejna bardzo fajna rzecz w tym zestawieniu (so far, ale też niektóre płyty już znam), która mnie zaskoczyła. Aktorki czy też aktorzy wydający płyty to z reguły może nie tyle kupa, co trochę byle co, może do radia w sam raz, może na jakąś małą trasę, ale wiadomo, że o nic więcej jak o kapitalizację osoby (jeszcze bardziej) tu chodzi. A Heartstrings to album... fajny. Lekki bardzo, mimo pewnej bijącej od niego melancholii (dopiero co związek mi się rozleciał więc też na wszystko mogę patrzeć przez ten pryzmat teraz) słuchało mi się go niesamowicie przyjemnie. In plus również długość płyty, ledwie ponad pół godziny to akurat przerwa obiadowa w szkoleniu, więc w sam raz. O samej Leighton słyszałem się okazuje (już pisałem @Hienowi, że nie), ale musiałem połączyć wątki - grała w serialu Plotkara, który oglądały 3 z moich 5 partnerek dotychczasowych, więc ciężko było gdzieś kątem oka nie widzieć
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
To chyba wszyscy tej kolejce?
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Spokojnie, czuwam nad kolejką ale nie wiem czy Hien chciałby coś jeszcze dodać od siebie nim przejdziemy dalej.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Nie będę już blokował, cieszę się, że się Devovi podobało. Zaraz będziemy go roastować.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
A roastujcie do woli.Hien pisze:07 lut 2022 20:02Nie będę już blokował, cieszę się, że się Devovi podobało. Zaraz będziemy go roastować.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W takim razie zapraszam do omawiania płyty Karla Hyde'a "Edgeland"
Karl Hyde - Edgeland
https://youtube.com/playlist?list=PL7zZ ... D8TkZlWXQA
Recoil - subHuman
https://www.youtube.com/playlist?list=O ... Fb28GG6mRQ
Depeche Mode - Violator
https://youtube.com/playlist?list=PL-v2 ... nf_g7kQe4p
King Crimson - Discipline
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... 8k-lfy1tvo
Sting - The Soul Cages
https://www.youtube.com/watch?v=mrUMCYw ... _p&index=1
Blondie - Eat to the Beat
https://www.youtube.com/watch?v=vEjCDri ... _78tEqNE0Y
Karl Hyde - Edgeland
https://youtube.com/playlist?list=PL7zZ ... D8TkZlWXQA
Recoil - subHuman
https://www.youtube.com/playlist?list=O ... Fb28GG6mRQ
Depeche Mode - Violator
https://youtube.com/playlist?list=PL-v2 ... nf_g7kQe4p
King Crimson - Discipline
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... 8k-lfy1tvo
Sting - The Soul Cages
https://www.youtube.com/watch?v=mrUMCYw ... _p&index=1
Blondie - Eat to the Beat
https://www.youtube.com/watch?v=vEjCDri ... _78tEqNE0Y
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Karl Hyde – Edgeland
Zanim włączyłem album na YT przeczytałem oczywiście opis devotionala. Nie wiem, czy on to wszystko sam wymyślił, czy przekleił z jakiejś recki z internetu, ale już sam opis mnie z lekka podjarał. Błądzenie przy klimatycznej muzyce po zapomnianych obrzeżach miasta i bezdrożach – to przecież coś dokładnie dla mnie. Tak więc już na wstępie moje oczekiwania względem tego albumu znacząco wzrosły. Potem gdy włączyłem muzykę moją uwagę zwróciła fajna okładka, która jeszcze bardziej zaostrzyła mój apetyt.
A sama muzyka Karla Hyde? Mimo tego co napisałem wyżej czułem lekką obawę, wszak to wykonawca całkowicie mi nieznany, a ja zawsze do nieznanego podchodzę bardzo nieufnie. Wiele razy dużo sobie po czymś obiecywałem i potem odczuwałem tylko srogi zawód, że to jednak nie to, czego chciałem. Ale już pierwszy utwór rozwiał moje obawy. Słuchając albumu wyobrażałem sobie, że rzeczywiście chodzę po jakichś zapomnianych miejscach. Czułem to wszystko, o czym tak pięknie pisał dave. Na razie miałem okazję posłuchać tego albumu tylko w domu lub w drodze do pracy (bo oczywiście Edgeland od wielu dni już hula w moim przenośnym plajerze). Więc głównie pracowała moja wyobraźnia. Nasuwały mi się nawet sceny z takich filmów jak The Walking Dead, gdzie kamera pokazuje wymarłe i opustoszałe miasta po apokalipsie związanej z wirusem. Tam to by się poeksplorowało dopiero.
Za bardzo tu w moim rejonie nie mam takich miejskich opustoszałych miejsc, ale myślę, że na leśnych bezdrożach ta płyta też powinna dobrze chodzić. Na pewno to przetestuję. Słuchałem tej płyty poza domem po ciemku rano idąc do pracy i w dzień wracając z pracy. Ale myślę, że właśnie ta pora, którą określił dave, czyli późne popołudnie-wieczór będzie rzeczywiście najodpowiedniejsza.
Album ten kupił mnie przede wszystkim swoim klimatem. Rzeczywiście muzyka snuje się leniwie przenosząc słuchacza w inny świat. Słuchając jej naprawdę ma się wrażenie, jakby się łaziło po jakichś odludnych miejscach. Przynajmniej ja tak to odbieram dzięki malowniczemu opisowi devotionala.
Najlepsze utwory: The Night Slips Us Smiling Underneath It's Dress, Your Perfume Was The Best Thing, Angel Café, The Boy With The Jigsaw Puzzle Fingers, Slummin' It For The Weekend, Sleepless i w szczególności Cut Clouds, które od pierwszych sekund do złudzenia przypomina mi no-man.
I jeszcze jedno – na początku miałem pewne zastrzeżenia co do wokalu. Pierwsze utwory były ok, ale w drugiej połowie albumu ten smęcący i monotonny wokal zaczynał mnie z lekka nużyć. Z biegiem czasu jednak przeszło mi i już to nie przeszkadza. Przyzwyczaiłem się. Uznałem nawet, że właściwie do takiego rodzaju muzyki to ten wokal idealnie pasuje.
Reasumując - album bardzo mi się podoba. Więc dave dawaj więcej takich rzeczy.
Zanim włączyłem album na YT przeczytałem oczywiście opis devotionala. Nie wiem, czy on to wszystko sam wymyślił, czy przekleił z jakiejś recki z internetu, ale już sam opis mnie z lekka podjarał. Błądzenie przy klimatycznej muzyce po zapomnianych obrzeżach miasta i bezdrożach – to przecież coś dokładnie dla mnie. Tak więc już na wstępie moje oczekiwania względem tego albumu znacząco wzrosły. Potem gdy włączyłem muzykę moją uwagę zwróciła fajna okładka, która jeszcze bardziej zaostrzyła mój apetyt.
A sama muzyka Karla Hyde? Mimo tego co napisałem wyżej czułem lekką obawę, wszak to wykonawca całkowicie mi nieznany, a ja zawsze do nieznanego podchodzę bardzo nieufnie. Wiele razy dużo sobie po czymś obiecywałem i potem odczuwałem tylko srogi zawód, że to jednak nie to, czego chciałem. Ale już pierwszy utwór rozwiał moje obawy. Słuchając albumu wyobrażałem sobie, że rzeczywiście chodzę po jakichś zapomnianych miejscach. Czułem to wszystko, o czym tak pięknie pisał dave. Na razie miałem okazję posłuchać tego albumu tylko w domu lub w drodze do pracy (bo oczywiście Edgeland od wielu dni już hula w moim przenośnym plajerze). Więc głównie pracowała moja wyobraźnia. Nasuwały mi się nawet sceny z takich filmów jak The Walking Dead, gdzie kamera pokazuje wymarłe i opustoszałe miasta po apokalipsie związanej z wirusem. Tam to by się poeksplorowało dopiero.
Za bardzo tu w moim rejonie nie mam takich miejskich opustoszałych miejsc, ale myślę, że na leśnych bezdrożach ta płyta też powinna dobrze chodzić. Na pewno to przetestuję. Słuchałem tej płyty poza domem po ciemku rano idąc do pracy i w dzień wracając z pracy. Ale myślę, że właśnie ta pora, którą określił dave, czyli późne popołudnie-wieczór będzie rzeczywiście najodpowiedniejsza.
Album ten kupił mnie przede wszystkim swoim klimatem. Rzeczywiście muzyka snuje się leniwie przenosząc słuchacza w inny świat. Słuchając jej naprawdę ma się wrażenie, jakby się łaziło po jakichś odludnych miejscach. Przynajmniej ja tak to odbieram dzięki malowniczemu opisowi devotionala.
Najlepsze utwory: The Night Slips Us Smiling Underneath It's Dress, Your Perfume Was The Best Thing, Angel Café, The Boy With The Jigsaw Puzzle Fingers, Slummin' It For The Weekend, Sleepless i w szczególności Cut Clouds, które od pierwszych sekund do złudzenia przypomina mi no-man.
I jeszcze jedno – na początku miałem pewne zastrzeżenia co do wokalu. Pierwsze utwory były ok, ale w drugiej połowie albumu ten smęcący i monotonny wokal zaczynał mnie z lekka nużyć. Z biegiem czasu jednak przeszło mi i już to nie przeszkadza. Przyzwyczaiłem się. Uznałem nawet, że właściwie do takiego rodzaju muzyki to ten wokal idealnie pasuje.
Reasumując - album bardzo mi się podoba. Więc dave dawaj więcej takich rzeczy.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Kto to jest Dave xd
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn