Best of Forum (Edycja albumowa)

Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 lut 2022 10:26

No trudno, mam nadzieję, że Melki nie stworzy precedensu, który sprawi, że ludzie będą powoli wymiękać. Nie będziemy mu paszy na siłę wpychać, choć trzeba przyznać, że jego exit z tematu jest mega rozczarowujący.

W każdym razie, jedziemy z subHuman?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 11 lut 2022 10:42

Karawana jedzie dalej.

Zapraszam zatem do omawiania subHuman od Recoil i przypominam kolejkę (na ten moment wykreślam Blondie).

Recoil - subHuman
https://www.youtube.com/playlist?list=O ... Fb28GG6mRQ


Depeche Mode - Violator
https://youtube.com/playlist?list=PL-v2 ... nf_g7kQe4p

King Crimson - Discipline
https://www.youtube.com/playlist?list=P ... 8k-lfy1tvo

Sting - The Soul Cages
https://www.youtube.com/watch?v=mrUMCYw ... _p&index=1
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 lut 2022 10:49

A ja bym Melkiego propozycji nie wyrzucał tylko dlatego, że sam nie będzie komentował. Jak już zapodał album to imo weźmy go pod uwagę, zwłaszcza, że większość już pewnie przesłuchała. Tu nie chodzi chyba o 'coś za coś', tylko o możliwość poznania muzyki i wypowiedzenia się na jej temat. Nie wiem jak reszta, ale ja jestem za tym, żeby Blondie zostawić.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 11 lut 2022 16:34

3. Recoil - subHuman

A więc proszę Państwa, Dziki Anal. Wiedziałem, kto to od momentu poznania DM. Back in the day ze wszystkich depeszów chciałem wyglądać nie jak Dave czy Martin, ale właśnie jak on. Z przyczyn znanych tylko sobie bardzo długo trzymałem się z daleka od twórczości solowej członków zespołu. Najprędzej poznałem Client (w jakiś tam sposób Flecz był w to zaangażowany, wiem, że bardzo naciągam, ale Flecz sam w sobie jest naciągany af), bo jeszcze w październiku 2005, zaś pierwszą Podróbkę przesłuchałem dopiero wiosną 2006. Latem odsłuchałem Paper Monsters i - muszę przyznać - nie kupił mnie wówczas ten album. Podróbka2 zresztą podobnie. Aż zimą 2007 dotarłem do Odrzutu...

Dokładnie w styczniu 2007. Postanowiłem, że spróbuję się z Recoilem zwłaszcza, że od dłuższego czasu obijało mi się o uszy, że to zupełnie inna muzyka od tego, co solo zaserwowała reszta i co generalnie robiło DM (wtedy to odnosiło się przede wszystkim do późniejszych płyt ofc). Spróbowałem się z Hydrology na początek, potem wleciały pozostałe płyty. I, muszę przyznać, przepadłem. Zima 2007 była dla mnie potwornie mroczna z jakichś powodów których teraz nie mogę do końca ogarnąć, mało ludzi wokół, mało się działo, za to dużo śniegu padało. Odbyłem słynną już wycieczkę do Warszawy, a także wyjazd w góry ze starymi - jego największym highlightem było słuchanie Shunt podczas wycieczki kuligiem. W czym rzecz - niemal całą tę zimę Recoil mi towarzyszył (wraz z nim parę piosenek Yazoo, Roxy Music, Klausa Mitffocha oraz płyty Seventeen Seconds The Cure i Spirit of Eden Talk Talk). I nie mogłem się oderwać! Istna kanonada dźwięków atakujących mnie z różnych stron, niby przypadkowe, a jednak wszystko zaplanowane, wszystkie połączenia i przejścia, wszystko razem tworzyło jakiś doskonały obraz uzupełniający otoczenie muzycznie w sposób bardziej, nie wiem, zaawansowany od zwykłego ambientu? W głowie różne obrazy układały mi się w filmy, do których ta muzyka byłaby doskonałym soundtrackiem. I tak się złożyło, że wczesnym latem tego samego roku ukazało się właśnie subHuman.

Muszę przyznać, że na początku byłem trochę rozczarowany. Najbardziej podobał mi się kierunek, w którym szło Bloodline i Unsound Methods. Już Liquid było trochę zbyt "amerykańskie" dla mnie, a subHuman, mocno eksplorujące klimaty bluesowe, nie było czymś, co by mnie jakoś wówczas porywało. Płytę doceniłem z czasem, głównie dzięki... świetnym remiksom, jakie odkryłem na rozbudowanej wersji kompilacji Selected z 2010 roku. Zresztą, w tym samym roku Anal odwiedził Łódź ze swoim koncertem ("koncertem"), i tam miałem okazję poznać kilka osób z tego forum. Występ w jakiś tam sposób przypadł mi do gustu i w określonych sytuacjach do płyt wracałem. Do całej serii wróciłem po 10 latach, tj. zimą 2017, a potem pojedynczo do pojedynczych numerów (np. lubię słuchać Curse z Bloodline albo Strange Hours z Liquid). subHuman? Tylko latem. A najlepsze z niej to Prey, Allelujah i The Killing Ground. Trochę szkoda, że nic więcej nie powstało później. Chyba i tej zimy sobie posłucham.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 11 lut 2022 17:01

stripped pisze:
11 lut 2022 08:50
Dragon pisze:
10 lut 2022 22:05
Myślę, że jeśli ktoś nie czuje się na siłach, to może spokojnie w danym momencie odpuścić i zawsze powinna być szansa powrotu do gry.
No wszystko spoko loko tylko powoli jednak zrobi się burdel. Bo w takim razie czy coś przeszkadza żeby każdy wrzucał swoje recenzje kiedy chce i jak chce? Albo dowolnie pomijał jakieś albumy? Mi też bardzo nie po drodze wczoraj było z tym subHuman i zrobiłem odsłuch ale taki na odwal się ale pewnie podejdę jutro do niego znowu i powalczę bo jednak chcę to zrobić jak należy. Melkiego chyba ten temat nie grzeje po prostu, albo nie teraz. A to jednak jest trochę taki challenge, wyzwanie, stawianie czoła rzeczom których na codzień nie słuchamy. Z tego co rozumiem Melki bez problemu mógłby się wypowiedzieć ale nie ma ochoty. Jak zmieni zdanie niech da znać a póki co niech chociaż się określi czy z utworami też chce dać sobie spokój.
To też prawda, na jeden raz można by przymknąć oko, ale z drugiej strony bez sensu byłoby tak robić w wielu przypadkach no i to też dopiero początek zabawy, która z założenia wymaga po prostu w danym czasie (przecież też nie mocno zobowiązującym, wychodzi parę dni na płytę) sprawdzenia jej. Odpowiedź Melkiego bardziej niż oczekiwana.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 11 lut 2022 21:44

Za Recoil zabrałem się jakoś prędko w trakcie największej fazy na DM, jakoś między 2001, a 2004 rokiem, nie pamiętam od jakiego albumu zaczynałem, pamiętam, że pierwszym utworem jaki poznałem było Jezebel i po wstępnym zapoznaniu się z dyskografią, najbardziej spodobało mi się Hydrology (i to chyba nadal mój ulubiony album Alana). Nigdy nie wkręciłem się w Recoil tak na maksa, jak Dev opisywał u siebie. Jest coś w tej muzyce, co mnie blokowało i przez wiele lat nie potrafiłem powiedzieć co to jest.

SubHuman to był pierwszy album, który miał premierę kiedy ogarniałem już kto to jest Wilder i czym się zajmuje. Bardziej niż podekscytowany, byłem zwyczajnie ciekawy co Alan może zaproponować w 2007 r., już po trzech albumach DM nagranych bez niego, po jednej solówce Gahana (zresztą subHuman wyszedł raptem kilka miesięcy przed Hourglass), po założeniu przez Fletchera wytwórni, itd. No i byłem bardzo miło zaskoczony tym co usłyszałem. To nie była jakaś karykatura samego siebie (ala remix In Chains kilka lat później), ale rozwinięcie tego co robił wcześniej, na o wiele wyższym poziomie. Wilder próbował się w różnych konwencjach, ale zawsze odnosiłem wrażenie, że to poruszanie się na oślep. Coś wyszło, inne nie wyszło, nigdy do końca nie grało w 100%. Nie będę się spierał z fanami Recoil, tak uważam i koniec.

W każdym razie, na subHuman Wilder zbliżył się w końcu do jakiegoś w pełni zrealizowanego pomysłu, swobodnego i świadomego poruszania się w danej konwencji, pogodzenia najbardziej pasujących do siebie talentów tego faceta. Myślałem, że odświeżę sobie ten album na szybko, ale zdałem sobie sprawę, że bardzo dawno go nie słuchałem. Zrobiłem powtórkę i to było przyjemne doświadczenie, bardziej niż się na tym etapie spodziewałem. Myślałem, że grzecznościowo uznam jakość tego albumu, ale on serio zestarzał się dobrze, a wręcz nie zestarzał się w ogóle.

Alan zawsze miał ciągoty do czarnych brzmień i uradowało mnie, że zdecydował się w pełni przyjąć na klatę to wyzwanie. SubHuman czerpie z rdzennego bluesa w sposób bezkompromisowy, a jednocześnie nie można tej płycie zarzucić, że jest pod tym kątem ortodoksyjna. Taki paradoks.
Fragmenty tak klasyczne jak piosenki niewolników śpiewających na amerykańskich farmach, przeplatają się z czymś co, tak myślę, można nazwać typowym Alanem. Jakimś cudem to się klei, przynajmniej przez większą część albumu.

Jest tu kilka zgrzytów. Rachityczny damski wokal w Allelujah niszczy dla mnie ten numer tak bardzo, że trudno mi do niego wracać, mimo że muzycznie jest całkiem nieźle. Pierwsza połowa Intruders to jest taki mega cringe, że dostaję parkinsona przy każdym ‘intruders just keep coming’. W drugiej połowie wszystko się zmienia i to jest jeden z moich ulubionych fragmentów na albumie. Bas mruczy jak w jakimś wolniejszym numerze Mars Volty, jakieś lekko improwizowane (chociaż pewnie i tak na maksa wyreżyserowane) zagrywki, wszystko sobie pięknie płynie robiąc klimat. Takie to kontrasty Alan tutaj zapodaje i nie jest to łatwo wziąć na klatę.

Poza tym jednak to bardzo udany album. Moim ulubionym utworem zawsze było „The Killing Ground”, i tylko się w tym utwierdziłem. Świetny bluesowy numer, który płynnie przechodzi w tego „typowego” Alana, a na koniec mocno wypasiona koda, w której Wilder wszystko wycisza, jednocześnie utrzymując podniosłość wcześniejszego, szybszego segmentu. Jeżeli jest jakiś sampler tego, co w Recoil lubię najbardziej, to właśnie jest ten utwór.

Oprócz tego Prey, 5000 Years, 99 to Life, Backslider, wszystko świetne rzeczy. Joe Richardson robi robotę w wielu fragmentach. Byłem w lekkim szoku kiedy się zorientowałem lata temu, że to białas.

Oczywiście, występują tu równie typowe Alanowe grzechy, czyli przeprodukowanie, przearanżowanie, przesranie wszystkiego nadmierną ilością wszystkiego. To są te rzeczy przez, które Recoil nigdy nie będzie u mnie jakoś bardzo wysoko na liście ulubionych wykonawców, facet po prostu nie wie kiedy przestać dokładać.
Jest wprawdzie wersja ambientowa - subHuman Reduction, którą też sobie odświeżyłem przy okazji i w kilku utworach naprawia pewne błędy, ale nie do końca. Anal nie umie w minimal i to słychać. Czasami zdarzyło mu się wywalić ścieżki, które powinny zostać, a zostawić te niepotrzebne. W niektórych numerach powinien był zostawić perkusję, ale wywalić przeszkadzajki, a zrobił na odwrót. Szkoda, bo inicjatywa była fajna (i szacun dla Alana, że w ogóle na coś takiego wpadł, bo to zabieg kompletnie nie w jego stylu), ale realizacja jest taka pół na pół. Niemniej, lubię wracać do wersji ambient chyba częściej niż do regularnej.

Podsumowując, jak na Recoil bardzo udana płyta, ale jednak nie jest to album, który by mi się zmieścił w jakimkolwiek top100, o ile nie 200.

Miałem okazję widzieć DJ set Recoil w 2010 w Łodzi, przy okazji to której spotkałem sporo ludzi z forum, niektórych chyba po raz ostatni jak dotąd (Daria, Puma, Batman, Slick). Pamiętam, że poszedłem do kibla akurat kiedy Alan grał Never Let Me Down Again i pod klopem spotkałem Deva i naszego wspólnego kolegę Grzesia. To właśnie Grześ ukuł tamtego wieczora legendarny „dziki Anal”, działo się i zawsze miło będę tamten wieczór wspominał :D Jeśli mam być szczery, to głównie forumowiczów pamiętam z tej imprezy, Alana ledwo, a to co grał jeszcze ledwiej.

Szkoda, że facet zaszył się w domu, ale z drugiej strony, jeśli tak mu odpowiada, to nic mi do tego. Przeglądając tematy na forum, w trakcie słuchania subHuman, zdałem sobie sprawę, że po rozwodzie się nie załamał, związał się z jakaś babką i spłodził dziecko, które na tym etapie już chyba chodzi do szkoły. W tym roku Alan kończy 63 lata, jeśli kiedyś jest moment na emeryturę, to chyba teraz. Mimo to uważam, że jeszcze jakaś muzykę od niego usłyszymy, czy to będzie produkcja dla innych artystów, czy to będzie Recoil. Ten stary, ale i tak dosyć świeży wywiad, który ktoś jakiś czas temu wrzucał na forum, pokazał że Alan stracił ducha do muzyki, kiedy musiał ją robić by spłacić długi w Mute. Podejrzewam, że gość nie zarabia milionów z tantiem. Kasa, jak zresztą on sam zauważył, leży tam gdzie kompozycje, a nie gdzie aranżacje i wykonanie. Pieniądze były dopóki koncertował z DM, a potem się skończyło. Nawet z takiego Enjoya nie wciąga się dużo, jeśli nie jest się wymienionym na liście płac jako writer. Nie wiem co może teraz Alan porabiać zawodowo, może robi jingle dla tv i radia, tak jak kiedyś Steven Wilson, może jest jakimś ghostwriterem, itd. Cholera wie. Mam nadzieję, że nachapał się tamtą epicką aukcją na tyle, żeby nie musieć się tym przejmować. Od razu przypomniało mi się jak Tim Simenon nagle (i po cichu) rozwiązał w 2013 Bomb The Bass, po czym po kilku latach wypłynęło, że otworzył bistro w Czechach i smażył klopsy. Ludzie się zmieniają i chcą różnych rzeczy w życiu, może Alan też gdzieś siedzi i parzy kawę, ale nikt go nie poznaje, bo się nie pokazał od dekady. No, ale to ‘temat na inny temat’.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lut 2022 03:02

Ja Recoil znam od 2004r. Właściwie znam to za duże słowo. Jak byłem w Syrii w ich sklepie muzycznym (gdzie były tylko i wyłącznie piraty oczywiście), zobaczyłem na półce płytę Liquid z dopiskiem feat. Depeche Mode. Kupiłem z ciekawości (w końcu 2 dolce to nic wielkiego). Potem dowiedziałem się, że to projekt Wildera. Próbowałem słuchać płyty parę razy, ale wciąż się odbijałem jak od ściany. W końcu wróciłem z misji, włożyłem Liquid do szuflady i zapomniałem na długie lata. W końcu przypomniałem sobie o Liquid i ponownie dałem mu szansę. Przy odpowiednim podejściu do sprawy wreszcie załapało. I to fest. Potem polubiłem Bloodline i Unsound Methods (dwie pierwsze płytki jakoś nigdy mnie nie grzały).
subHuman na początku nie bardzo lubiłem. Przeszkadzał mi wokal i bluesowy klimat. Ale jako, że mój gust muzyczny wciąż ewoluuje przyszedł moment, że i blues przestał mi przeszkadzać. A przede wszystkim dostrzegłem wreszcie tę wilderowską elektronikę. Zbiegło się to w ogóle w czasie, gdy naszła mnie tak naprawdę po raz pierwszy w życiu prawdziwa faza na SOFAD, który to do tej pory z lekka olewałem. Przypasował mi nagle ten styl Wildera. Osłuchałem się też z "nieludzkimi" melodiami i czarnym głosem wokalisty. Ale wciąż lubiłem subHuman dużo mniej od UM i Liquid.
W tej chwili mogę już jednak powiedzieć, że ten album właściwie dorównuje dwóm poprzednim.
Na subHuman lubię wszystkie utwory. Szczególnie przy trzecim na płycie 5000 Years robi się mega ciekawie. Te werble i "wojskowe" odgłosy rodem z czasów wojny secesyjnej na tle wilderowskiej elektroniki wspaniale współgrają z bluesowym śpiewem wokalisty. Gitara też robi robotę. No i świetna końcówka - muzyka zwalnia i wycisza się, słychać jakieś orientalne zaśpiewy i ok. 5 min. wchodzi jakiś instrument pogrywający typowo na arabską modłę (styl i brzmienie). Pojawia się to też w innych utworach i niezmiennie przywodzi mi to na myśl grę Call of Duty. Tam była właśnie tego typu muzyka. Potem jeszcze wojskowe komendy wydawane przez jakiegoś dowódcę na polu walki i świetna końcówka. To jest chyba mój ulubiony utwór z tej płyty.
Następnie mamy The Killing Ground, który ani o jotę nie obniża poziomu (właściwie nic już do końca nie obniża). Wspaniały numer z fajnym instrumentalnym środkiem i zwolnieniem w końcowej części. Intruders imponuje mi fajnym rytmem. Ja w odróżnieniu od Hiena lubię ten utwór od pierwszych sekund. A początek w szczególności. Ostatni utwór na liście Backslider przypomina mi z kolei Black Day DM.
subHuman to trudna płyta. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Ale jak już uda się z nią zaprzyjaźnić, to jest bardzo przyjemnie. Połączenie bluesowych melodii śpiewanych przez wspaniałego Richardsona z bardzo bogatą elektroniką Wildera robi piorunujące wrażenie. Mnie bogactwo dźwięku w Recoil w ogóle nie przeszkadza. Lubię takie granie. Nie powiem, żebym Recoil słuchał codziennie, nie zawsze ma się po prostu ochotę na tak wymagającą muzykę, ale jednak dosyć często i chętnie do niej wracam.
Uważam też, że muzyka zawarta na subHuman (i Liquid), jest w sporym stopniu bardzo filmowa. Niby nawet nie musiałbym słuchać subHuman, bo doskonale go znam, a jednak poleciało ładnych parę razy.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lut 2022 09:20

Tak piszesz Shodan o tej bogatej elektronice subHuman, a to jest chyba najmniej elektroniczny album Recoil. Elektronika jest na tej płycie totalnym tłem i ozdobnikiem.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lut 2022 10:10

Tak, ale i tak jest jej dużo.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lut 2022 10:15

No nie wiem, kompletnie nie odnoszę takiego ważenia xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 lut 2022 12:07

Recoil - subHuman

No i odpaliłem w końcu, zabierałem się dwukrotnie wcześniej do tego ale przed snem to usypiałem po Prey xD na świeżo sluchając tego wypoczętym stwierdzam że elektronika z tego numeru kojarzy mi się z intrem do albumu Orient grupy Syny (ten pełzający bas przeplatany innymi brzmieniami). Naprawdę fajne filmowe brzmienie, trochę ala kawałki z Mezzanine, fajna perkusja i gitara, czarny wokal, solidne wejście w album, dobry trip-hop w 2007 roku jeszcze.
Allelujah początkowo mnie nie ruszało specjalnie, raczej nudziło, miałem problem z tymi wokalami jak Hien ale się przekonałem. Ten numer fajnie kontrastuje i wycisza po Prey, lekkie, eteryczne wokale, dźwięki z In Your Room (beka że Alan to jeszcze mielił po tylu latach), później mamy przejście w inny klimat i robi się jeszcze ciekawiej z tym elektronicznym arpeggio. Bardzo dobrym duet utworów na początku, lubię takie tandemy które już wewnątrz albumu tworzą same w sobie pewien rozdział.
Za sprawą 5000 Years przenosimy się na głębokie południe USA gdzie w spiekocie słońca czarni więźniowie skuci łańcuchami pracują przy kolei tudzież w jakimś kamieniołomie, bardzo filmowy numer działający na wyobraźnię. Kawałek mocno bluesowy z wojskowymi werblami, na końcu już bardziej w militarne klimaty wchodzący bo faktycznie jakbyśmy słuchali jakiegoś dowódcy musztrującego podwładnych. Zastanawiam się skąd to wysamplowane jest, z jakiego filmu bo - ciekawostka - bankowo jeden z okrzyków tego dowódcy już słyszałem w utworze Kanye Westa "Jesus Walks" w 2004 roku. No to sprawdzam, odpalam klip Jesus Walks i jest nawet to wykorzystane w klipie i tam jednak jest to strażnik więzienny wydający rozkazy więźniom, no to ciekawe skąd to, lecę na Wiki - dziwne bo tam nie ma wzmianki o tym, wygląda jakby to było do klipu nakręcone a nie wzięte z innego filmu. Coś tu nie gra bo w 5000 Years jest tych wokali więcej jak u Kanye, no to wchodzę na whosampled no i jest. Obaj Panowie korzystali z tego samego sampla z płyty z efektami dźwiękowymi z roku 1987, podrzucam link dla ciekawskich:

https://youtu.be/R2G3jfAxUbY

A tu Kanye dla porównania, sampel na samym wstępie użyto:

https://youtu.be/MYF7H_fpc-g

The Killing Ground otwiera bluesowy slide guitar, potem chwila sennego jazzu jak z Twin Peaks i wchodzi bicik... i kurczę brzmi znajomo znowu. Obczajam whosampled czy mi się zdaje ale tam info brak (za to natrafiam na info że Allelujah faktycznie w końcówce sampluje Tangerine Dream, tam jest "Rubycon pt I" wykorzystane hah). No ale kurczę sami powiedźcie czy tu nie ma związku bo zarówno bit jak i ten plumkający dźwięk w tle brzmią wg mnie tak samo choć może inaczej pocięte, choć wątpię żeby Alan ciął bity od Missy Elliot:

https://youtu.be/4GN2KVGsVTg

Może to samo źródło tylko nieznane. W każdym razie mam problem z pisaniem o The Killing Ground, numer jest nietypowy dość, fajna country-bluesowa gitarka i wokal ale tak naprawdę coda dopiero działa cuda bo te smyczki są piękne.
Intruders to leniwy nabudowujący się trip-hop z wieloktornie powtarzaną frazą która męczy mnie z czasem, w drugiej części utworu lounge'owo jazzowa coda ale ogólnie numer jest najdłuższy i chyba najmniej ma do zaoferowania, mało interesujący. W 99 to Life wracamy do więziennego klimatu, basik fajnie pogrywa, znowu mamy słowo mówione lepiej chyba sprawdzające się u Wildera niż jakieś kobiece śpiewy, te gitary w końcówce utworu zajechały mi nieco Rage Against The Machine lub jakimś innym 90sowym altrockowym zespołem, takie kliszowe. Backslider zabiera mnie pociągiem z powrotem w głąb Luizjany, grzechotki pracują w rytm silnika lokomotywy, Murzyn śpiewa samotną pieśń. Później piękne zaskoczenie mocnym akcentem, wchodzą znowu gitarowe riffy jak z lat 90. ale tym razem pachnie mi to Soundgarden bardziej. Jaram się bezpośredniością muzyki na chwilę ale następuje wyciszenie tematu, czekam cierpliwie na eksplozję w końcówce... ale nie, nic takiego się nie dzieje, Wilder zostawia mnie gdzieś na prerii przed murzyńską chatą gdzie czarnoskóry starzec buja się w fotelu na werandzie pogrywając na ustnej harmonijce. Nie tego oczekiwałem ale jest też nieźle, ot filmowe zaskoczenie, ogólnie coś jak z filmem To Nie Jest Kraj Dla Starych Ludzi, otrzymuję nie to czego się spodziewałem ale jest równie smacznie. Fajna filmowa podróż po tym albumie, oststecznie jestem zadowolony że Dragon to polecił a Recoil staje się faworytem tej rundy (no ale kto wie, może nieznany mi zupełnie album Violator jakiegoś nieznanego synthpopowego zespołu z Basildon bardziej przypadnie mi do gustu? :8 )
Bardzo dobra produkcja to wiadomo, filmowe krajobrazy, budowanie klimatu, dopieszczanie brzmienia, w pewnym sensie będę miał odpowiedź na ten album w następnej rundzie :> .

Jest ok, daje to szanse że ja z kolei dam szansę jeszcze Recoil, pewnie sprawdzę też ambientowe miksy tego albumu ale wtedy już wypowiem się w temacie o Recoil. Dzięki.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 12 lut 2022 16:16

Stripped, mowilem, ze Ci sie spodoba?

Moja przygoda z Recoil jest dosc nieszablonowa, z nietypowymi zwrotami akcji.
Otoz nie pamietam gdzie i kiedy po raz pierwszy uslyszalem o Recoil. Gdyby to bylo jakos np. egzotycznie jak u Shodana w jakiejs Syrii, to pewnie bym zapamietal. Ale bylo to zapewne jakos pod koniec lat 90, poczatek 00. Po Ultrze i w okolicach Excitera szeptalo sie po katach o Alanie, ale na jakies konkretne materialy zrodlowe nie pamietam, zebym trafil. Ale... potem zaczal pojawiac sie internet. I wowczas zaczalem natrafiac na jakies wzmianki. Z biegiem czasu, czyt. z rozwojem internetu, wiedza ludzka sie poszerzala. A i swobodniejszy przeplyw informacji miedzy Polska, a reszta Europy i swiata stal sie o wiele latwiejszy. I z ta cala dostepnoscia do roznych materialow, to samo dzialo sie tez z muzyka. W koncu powstal you tube ( sprawdzilem, powstal dokladnie 14 lutego 2005 roku, czyli za 2 dni konczy 17 lat ) no i tenze stal sie nieocenionym zrodlem muzyki, ktorym jest do dzis. No i w tym you tubie od czasu do czasu udswalo mi sie uslyszec poszczegolne piosenki Recoil. No i mi sie podobaly. Oczywiscie na przelomie lat juz doskonale wiedzialem co to jest Recoil. Znalem sporo dyskografii, ale nie cala. I tak to sie ciaglo latami, a to gdzies w necie uslyszalem, a to na yt, nawet sam sobie wlaczalem to co znalem, a plyty zadnej ich nie mialem. Az do roku 2020. Wtedy kupilem sobie cala dyskografie Recoil, wlscznie z Budapesztem i m.in winylem zespolu Dragons, pierwszego zespolu w jakim gral Alan, jeszcze zanim istnialo chocby Composition Of Sound. Sluchalem zatem Recoil w calosci. Do dzis nie potrafie zdecydowac, ktora plyte lubie najbardziej, albo ktore utwory. Msm jakies tam swoje plyty, ale ciagle nie potrafie sie zadeklarowac, bo cala ta dyskografia jest w deche. A subHuman jest jej czescia i tez mi sie podoba.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lut 2022 16:40

Czez bardzo ładny wywód, ale szczerze mówiąc o samym subHuman nie napisałeś właściwie nic. :D
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 12 lut 2022 16:45

shodan pisze:
12 lut 2022 16:40
Czez bardzo ładny wywód, ale szczerze mówiąc o samym subHuman nie napisałeś właściwie nic. :D
Czasem to wyłącznie kwestia wspomnień :D
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 lut 2022 16:51

shodan pisze:
12 lut 2022 16:40
Czez bardzo ładny wywód, ale szczerze mówiąc o samym subHuman nie napisałeś właściwie nic. :D
Oh well, kwintesencja czezowania xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lut 2022 16:58

Czezu, ale o płycie nie napisałeś praktycznie nic. Ty chyba Dragona nie lubisz, bo z Republiką było to samo :D
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 12 lut 2022 17:29

No i to tyczy się Recoil i płyty którą podobno lubi, to ja po dwóch odsłuchach miałem więcej do powiedzenia? :roll:
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Czez
Posty: 9728
Rejestracja: 22 lut 2009 00:43
Ulubiony utwór: Cala masa
Lokalizacja: Glasgow

Post 12 lut 2022 18:01

Oj wy lobuzy...
Napisalem moze zbyt ogolnie o Recoil, ale tak jak tez napisalem, subHuman jest dla mnie czescia calej tworczosci Recoil. Wiadomo ze to jest ostatnia plyta Alana i jest ona inna od poprzednich, bo bardzo skrecil w bluesowe i jazzowe zakamarki. Ale takiego bluesa to ja lubie, ktory jest mocno podparty klawiszem. Od poczatku albumu, czyli od Prey jest mocne uderzenie, ktore wprowadza w nastroj tego albumu, ktory tworzy spojna calosc.
Enjoy The Silence
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 12 lut 2022 18:07

Czez pisze:
12 lut 2022 18:01
Napisalem moze zbyt ogolnie o Recoil, ale tak jak tez napisalem, subHuman jest dla mnie czescia calej tworczosci Recoil.
A Violator jest częścią calej tworczosci DM. :P
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 12 lut 2022 18:10

Wszystko jest większą częścią twórczości czegoś, ale czytając o Violatorze chyba nie chciałbyś tylko pisania o tym, że ta płyta to nie Black Celebration czy Exciter bo jest inna, a tak w ogóle, to przed YT nie było muzyki ;)
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn