DM track by track #1: Speak & Spell
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Re: DM track by track #1: Speak & Spell
Wbrew pozorom na urlopie jest najmniej czasu na pisanie.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Nie wiem jakim pozorom, bo mnie się urlop w ogóle nie kojarzy z siedzeniem przy kompie i czasem na pisanie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Photographic
Photographic to obok Puppets najlepszy dla mnie utwór ze S&S. Tak wiem, że w lidze mało na niego głosowałem. Ale wg mnie umieszczony był w zbyt wysokiej lidze. Z całym szacunkiem, ale 2 liga to nie poziom dla Photographic. Szczerze mówiąc nawet 3 liga to chyba wciąż ciut za wysoko. Bo DM ma w dyskografii sporo jeszcze lepszych utworów, które grają niżej. Nie zmienia to faktu, że Photographic jest dobrym utworem. Szczególnie jak na debiut sprzed 4 dekad. Nie brzmi tak infantylnie i naiwnie jak wiele innych numerów z płyty. To zupełnie inny level niż głupawe Boys Say Go! czy rezolutne What's Your Name? Utwór dużo bardziej poważny, "dorosły". Zresztą fakt, że zespół nie olał utworu i grał go na żywo aż do Tour of the Universe świadczy o nim dobrze. Po prostu przetrwał próbę czasu w dobrej kondycji. Wraz z Tora! Tora! Tora! tworzy taki mroczniejszy i poważniejszy moment na albumie.
Zawsze wersja albumowa podobała mi się dużo bardziej od Some Bizarre. Świetne i pomysłowe intro, a potem równie dobre syntezatory robią niezły klimat.
Photographic to obok Puppets najlepszy dla mnie utwór ze S&S. Tak wiem, że w lidze mało na niego głosowałem. Ale wg mnie umieszczony był w zbyt wysokiej lidze. Z całym szacunkiem, ale 2 liga to nie poziom dla Photographic. Szczerze mówiąc nawet 3 liga to chyba wciąż ciut za wysoko. Bo DM ma w dyskografii sporo jeszcze lepszych utworów, które grają niżej. Nie zmienia to faktu, że Photographic jest dobrym utworem. Szczególnie jak na debiut sprzed 4 dekad. Nie brzmi tak infantylnie i naiwnie jak wiele innych numerów z płyty. To zupełnie inny level niż głupawe Boys Say Go! czy rezolutne What's Your Name? Utwór dużo bardziej poważny, "dorosły". Zresztą fakt, że zespół nie olał utworu i grał go na żywo aż do Tour of the Universe świadczy o nim dobrze. Po prostu przetrwał próbę czasu w dobrej kondycji. Wraz z Tora! Tora! Tora! tworzy taki mroczniejszy i poważniejszy moment na albumie.
Zawsze wersja albumowa podobała mi się dużo bardziej od Some Bizarre. Świetne i pomysłowe intro, a potem równie dobre syntezatory robią niezły klimat.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Lirycznie to Photographic nie odbiega jakoś szczególnie od infatylności w/w utworów.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Wiesz przecież, że generalnie teksty mam w nosie.
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
A dla mnie Photo nie jest specjalnie dojrzalsze w porównaniu do reszty. Jest podobnie wyraziste jak Just np.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Też nie czuje za bardzo tej dojrzałości. Shodan wpada w dosyć łatwo zastawione sidła, że jak coś ma inne akordy, to jest poważniejsze xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Tora! Tora! Tora!
Mnie w przeciwieństwie do Dragona ten utwór przesłuchany po długim czasie wydaje się wręcz lepszy, niż go pamiętałem.
Fajnie, że ustawili go po Photographic, bo fajnie się z nim łączy i pasuje klimatem. Intro rzeczywiście jest super. Ale potem też jest dobrze. W przeciwieństwie do paru innych utworów ze S&S podoba mi się brzmienie syntezatorów. I to wszystkich bez wyjątku. No i ta zagrywka w refrenie brzmiąca, jakby ktoś grał na pile do cięcia drewna jest rewelacyjna. A outro wcale nie jest za długie. Jest takie jakie powinno.
Widzę, że naprawdę dawno tego utworu nie słuchałem. Chyba muszę w lidze przychylniej na TTT spojrzeć, bo to naprawdę całkiem dobry numer. Ma klimacik. Bardzo dobrze brzmi i linia melodyczna też na plus. Od razu właściwie słychać, że to już kompozycja Gora.
Wersje live też są dobre. Lekko się od siebie różnią i każda ma swoje drobne smaczki.
Widzę, że rok temu w rankingu utworów na S&S ustawiłem TTT na 3 pozycji. I teraz na pewno bym to potwierdził. To zdecydowanie utwór z top-3 tego albumu.
Mnie w przeciwieństwie do Dragona ten utwór przesłuchany po długim czasie wydaje się wręcz lepszy, niż go pamiętałem.
Fajnie, że ustawili go po Photographic, bo fajnie się z nim łączy i pasuje klimatem. Intro rzeczywiście jest super. Ale potem też jest dobrze. W przeciwieństwie do paru innych utworów ze S&S podoba mi się brzmienie syntezatorów. I to wszystkich bez wyjątku. No i ta zagrywka w refrenie brzmiąca, jakby ktoś grał na pile do cięcia drewna jest rewelacyjna. A outro wcale nie jest za długie. Jest takie jakie powinno.
Widzę, że naprawdę dawno tego utworu nie słuchałem. Chyba muszę w lidze przychylniej na TTT spojrzeć, bo to naprawdę całkiem dobry numer. Ma klimacik. Bardzo dobrze brzmi i linia melodyczna też na plus. Od razu właściwie słychać, że to już kompozycja Gora.
Wersje live też są dobre. Lekko się od siebie różnią i każda ma swoje drobne smaczki.
Widzę, że rok temu w rankingu utworów na S&S ustawiłem TTT na 3 pozycji. I teraz na pewno bym to potwierdził. To zdecydowanie utwór z top-3 tego albumu.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Tira! Rira! Rira!
Lubię Tore. Pamiętam jak pierwszy raz słuchałem całego S&S i ten kawałek wydawał mi się tak kompletnie z dupy. Nie dlatego, że był zły, ale po prostu klimat był tak inny od reszty. Photographic minimalizuje trochę cios w ryj jakim jest ten kawałek, ale tylko trochę. To jest, od każdej strony, creepy numer. Muzyka zalatuje trochę jakimś electro-horrorem, coś bliskiego soundtrackom Carpentera (pod kątem klimatu bardziej niż brzmienia), a artystyczny tekst ala praca domowa w szkole pisarskiej, wali większą naiwnością niż z pozoru bekowe, ale kpiarskie i ironiczne teksty Vince'a. Bo to w końcu numer Martina. Można sobie wyobrazić jak młodzi DM siedzą na imprezie wyluzowani, ale tylko Martin siedzi ze zwieszoną głową (teraz by siedział w telefonie), ubrany na czarno i marzy o tym żeby wystąpić w tym słynnym odcinku Ukrytej Prawdy z wampirami. Raczej na pewno tak nie było, pewnie się rozbierał i świecił gołą dupą, ale nie ważne.
Martin przywala tu takim mrokiem, na który pewnie wielu tru depeszy się złapało, śmiejąc się, że to jest prawdziwa muzyka dla dorosłych, a nie jakieś Bojs sej goł.
No, ale będąc w pełni świadomym tandetności tego mroku, lubię ten kawałek, bo mimo wszystko tworzy fajny klimat i z czasem, kiedy już się osłuchałem z S7S, zacząłem rozumieć jego rolę na tej płycie, ale też ten kontrast z resztą albumu trochę się zatarł. W rzeczywistości, Tora bardzo fajnie koresponduje z takim Puppets, czy nawet Nodisco. Super numer.
Z osobistych wspomnień, pamiętam jak w liceum, zakochała się we mnie jednak gotka, która była klasę niżej. Chodziła za mną non stop, nie mogłem się od niej opędzić. Wyczaiła, że bywam na imprezach DM i zaczęła na nie chodzić. Pamiętam, że jej ulubionym utworem była właśnie Tora xD Jezu, co za czasy.
Lubię Tore. Pamiętam jak pierwszy raz słuchałem całego S&S i ten kawałek wydawał mi się tak kompletnie z dupy. Nie dlatego, że był zły, ale po prostu klimat był tak inny od reszty. Photographic minimalizuje trochę cios w ryj jakim jest ten kawałek, ale tylko trochę. To jest, od każdej strony, creepy numer. Muzyka zalatuje trochę jakimś electro-horrorem, coś bliskiego soundtrackom Carpentera (pod kątem klimatu bardziej niż brzmienia), a artystyczny tekst ala praca domowa w szkole pisarskiej, wali większą naiwnością niż z pozoru bekowe, ale kpiarskie i ironiczne teksty Vince'a. Bo to w końcu numer Martina. Można sobie wyobrazić jak młodzi DM siedzą na imprezie wyluzowani, ale tylko Martin siedzi ze zwieszoną głową (teraz by siedział w telefonie), ubrany na czarno i marzy o tym żeby wystąpić w tym słynnym odcinku Ukrytej Prawdy z wampirami. Raczej na pewno tak nie było, pewnie się rozbierał i świecił gołą dupą, ale nie ważne.
Martin przywala tu takim mrokiem, na który pewnie wielu tru depeszy się złapało, śmiejąc się, że to jest prawdziwa muzyka dla dorosłych, a nie jakieś Bojs sej goł.
No, ale będąc w pełni świadomym tandetności tego mroku, lubię ten kawałek, bo mimo wszystko tworzy fajny klimat i z czasem, kiedy już się osłuchałem z S7S, zacząłem rozumieć jego rolę na tej płycie, ale też ten kontrast z resztą albumu trochę się zatarł. W rzeczywistości, Tora bardzo fajnie koresponduje z takim Puppets, czy nawet Nodisco. Super numer.
Z osobistych wspomnień, pamiętam jak w liceum, zakochała się we mnie jednak gotka, która była klasę niżej. Chodziła za mną non stop, nie mogłem się od niej opędzić. Wyczaiła, że bywam na imprezach DM i zaczęła na nie chodzić. Pamiętam, że jej ulubionym utworem była właśnie Tora xD Jezu, co za czasy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Czyli rwałeś laski na depechów. 
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
A daj spokój xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10366
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Dobra, czas dokończyć ten temat. Nie wiem jak będzie z ABF i dalej, ale w skończenie Speaka jeszcze wierzę
Big Muff
Słucham Big Cunt i szukam jakichś ewentualnych zapowiedzi tego, co potem MLG przemycał do swoich późniejszych tworów. Może tak lekko tajemniczo poprowadzony lead, któremu towarzyszy kontrastujący, bo z kolei lekko bekowy klawisz i ten cyrkowy rytm? Kolejna tajemnica to powrót do BM w 1984 roku, ale tu chyba odpowiedź jest łatwiejsza i może Martinowi nie chciało się dalej babrać z Pipeline na żywo xD Lepiej opisywać kontekst i czegoś więcej się doszukiwać, bo w samym instrumentalu tak wiele nie ma, a mnie nigdy ta melodia nie chwyciła. Stopa drewniana, przez co nie ma aż tak płynnego flow całości. Może gdyby lekko przearanżować, odświeżyć... ale nie sądzę, by ktoś dłużej się nad czymś takim w DM zastanawiał. W pierwszych wersjach koncertowych numer zaczynał się takim ciekawym syntezatorowym dźwiękiem, trochę jakby syrena, jakiś puszczany sygnał, coś takiego mniej więcej. Ten jeden efekt to najciekawsze co widzę w BM tak ugułem. Na swój sposób pasuje do klimatu całego Speaka.
Big Muff
Słucham Big Cunt i szukam jakichś ewentualnych zapowiedzi tego, co potem MLG przemycał do swoich późniejszych tworów. Może tak lekko tajemniczo poprowadzony lead, któremu towarzyszy kontrastujący, bo z kolei lekko bekowy klawisz i ten cyrkowy rytm? Kolejna tajemnica to powrót do BM w 1984 roku, ale tu chyba odpowiedź jest łatwiejsza i może Martinowi nie chciało się dalej babrać z Pipeline na żywo xD Lepiej opisywać kontekst i czegoś więcej się doszukiwać, bo w samym instrumentalu tak wiele nie ma, a mnie nigdy ta melodia nie chwyciła. Stopa drewniana, przez co nie ma aż tak płynnego flow całości. Może gdyby lekko przearanżować, odświeżyć... ale nie sądzę, by ktoś dłużej się nad czymś takim w DM zastanawiał. W pierwszych wersjach koncertowych numer zaczynał się takim ciekawym syntezatorowym dźwiękiem, trochę jakby syrena, jakiś puszczany sygnał, coś takiego mniej więcej. Ten jeden efekt to najciekawsze co widzę w BM tak ugułem. Na swój sposób pasuje do klimatu całego Speaka.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
We trójkę myślę, że całą dyskografię możemy pocisnąć, w końcu dołączy tez pewnie Murzyn, któremu chce się pisać tylko o rzeczach, o których łatwo mu pisać xD Myślałem nawet czy by dla zachęty nie polecieć teraz jakąś dalszą płytą, ale to potem do tych starych, to już w ogóle nikt nie wróci, więc lepiej lecieć chronologicznie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Big Muff
Też odsłuchałem sobie ten utwór po długim czasie. I w sumie jest spoko. Pamiętam, że na początku swojej przygody z DM wprost uwielbiałem BM. Był to mój ulubiony utwór ze S&S i ulubiony instrumental DM. Potem zapomniałem o nim jak i w sumie o całej płycie i słuchałem tylko okazyjnie raz na parę lat. Interesowały mnie już raczej dużo późniejsze brzmienia tego zespołu. Ale jak pisałem wyżej utwór nie jest zły. Na pewno mnie nie drażni i nie odrzuca. Ma całkiem dobrą linię melodyczną i niezły bit. No to jest ewidentnie jeden z tych utworów DM, które w sumie nawet lubię, ale już teraz nie mam ochoty za bardzo ich słuchać. Bo zwyczajnie DM przez te ponad 40 lat kariery dorobił się mnóstwa lepszych utworów. A już na pewno lepiej brzmiących.
Też odsłuchałem sobie ten utwór po długim czasie. I w sumie jest spoko. Pamiętam, że na początku swojej przygody z DM wprost uwielbiałem BM. Był to mój ulubiony utwór ze S&S i ulubiony instrumental DM. Potem zapomniałem o nim jak i w sumie o całej płycie i słuchałem tylko okazyjnie raz na parę lat. Interesowały mnie już raczej dużo późniejsze brzmienia tego zespołu. Ale jak pisałem wyżej utwór nie jest zły. Na pewno mnie nie drażni i nie odrzuca. Ma całkiem dobrą linię melodyczną i niezły bit. No to jest ewidentnie jeden z tych utworów DM, które w sumie nawet lubię, ale już teraz nie mam ochoty za bardzo ich słuchać. Bo zwyczajnie DM przez te ponad 40 lat kariery dorobił się mnóstwa lepszych utworów. A już na pewno lepiej brzmiących.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Trochę nie kupuję tego argumentu, że jak nagrali potem lepsze rzeczy, to już się nie da wracać do innych xD Tak jakby przesłuchanie tego jednego Big Muff wyrządziło Ci jakąś wielką krzywdę w życiu, jeśli włączysz to zamiast po raz milionowy Halo xD
Big Muff
Jeden z moich ulubionych utworów na płycie. Z bardziej formalnej strony, słychać czemu nie próbowali do tego dogrywać wokalu (chociaż live wersja z wokalem istnieje xD), to jest taki kawałek, który sobie żyje muzyką i nie ma tu miejsca na nic innego. Bardziej niż w przypadku późniejszych instrumentali, Big Muff stanowi showcase tego jakie Martin miał umiejętności gry na klawiszu w tamtym czasie. Co mi się podoba w tym utworze, to to jak balansuje na granicy czegoś mroczniejszego i kompletnie lajtowego. To jest charakterystyczna cecha tego albumu i w sumie dopiero po latach dotarło do mnie jakie chłodne są tutaj syntezatory. Melodia wygrywana przez Martina jest fajna i się wkręca, ale chyba najbardziej zapadającym w pamięć motywem jest ten przepuszczony przez filtry na automacie perkusyjnym. Ten śmieszy, ejtisowy efekt w 1:16, próbowałem kiedyś odtworzyć w jakimś moim wczesnym kawałku montowanym w FLu (w 2002 roku, 20 lat temu xO) i nawet mi się to udało lol. To jest generalnie numer fajnych efektów i brzmień, ale tez kompozycyjnie trochę sietutaj dzieje, a nie od początku do końca to samo. Tylko tyle i aż tyle. W zasadzie to tyle, co można o tym kawałku napisać. Moje zachwyty nad Big Muff to kwestia preferencji, obiektywnie nie mam jakiegoś wora argumentów, czy ciekawych spostrzeżeń na temat tego instrumentala.
Big Muff
Jeden z moich ulubionych utworów na płycie. Z bardziej formalnej strony, słychać czemu nie próbowali do tego dogrywać wokalu (chociaż live wersja z wokalem istnieje xD), to jest taki kawałek, który sobie żyje muzyką i nie ma tu miejsca na nic innego. Bardziej niż w przypadku późniejszych instrumentali, Big Muff stanowi showcase tego jakie Martin miał umiejętności gry na klawiszu w tamtym czasie. Co mi się podoba w tym utworze, to to jak balansuje na granicy czegoś mroczniejszego i kompletnie lajtowego. To jest charakterystyczna cecha tego albumu i w sumie dopiero po latach dotarło do mnie jakie chłodne są tutaj syntezatory. Melodia wygrywana przez Martina jest fajna i się wkręca, ale chyba najbardziej zapadającym w pamięć motywem jest ten przepuszczony przez filtry na automacie perkusyjnym. Ten śmieszy, ejtisowy efekt w 1:16, próbowałem kiedyś odtworzyć w jakimś moim wczesnym kawałku montowanym w FLu (w 2002 roku, 20 lat temu xO) i nawet mi się to udało lol. To jest generalnie numer fajnych efektów i brzmień, ale tez kompozycyjnie trochę sietutaj dzieje, a nie od początku do końca to samo. Tylko tyle i aż tyle. W zasadzie to tyle, co można o tym kawałku napisać. Moje zachwyty nad Big Muff to kwestia preferencji, obiektywnie nie mam jakiegoś wora argumentów, czy ciekawych spostrzeżeń na temat tego instrumentala.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
No nie wyrządza krzywdy, ale po co w sumie wracać do czegoś, na co się nie ma ochoty?Hien pisze:18 sie 2022 11:12Tak jakby przesłuchanie tego jednego Big Muff wyrządziło Ci jakąś wielką krzywdę w życiu
Miałem krótki okres, że naszło mnie na S&S. Taka mini faza. Ale szybko przeszło.
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Przypomnij sobie, ile razy takie powroty ratowały Ci albumy w bestkach xDshodan pisze:18 sie 2022 11:24No nie wyrządza krzywdy, ale po co w sumie wracać do czegoś, na co się nie ma ochoty?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Hien ciekawe jak wyglądają Twoje powroty do np. WIME czy Judas? 
-
Hien
- Posty: 24710
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Moje powroty do DM generalnie są przez ostatnie lata nieistniejące, ale jeśli już to robię, to akurat do WIME wracam często, bo lubię ten Kraftwerkowy klimat i końcówkę jak z Bonda (trochę spoiler opisu, ale do Violatora jeszcze długo), a do demka Judas parę lat temu też często wracałem. Ty się jak zwykle opierasz o wyniki ligi i w ten sposób ryjesz jak łysy o kant stołu.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18357
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Ja opieram swoje zdanie nie tylko w oparciu o ligę, ale wszelkie eliminatory, brackety, turnieje, rankingi i ogólnie Twoje wypowiedzi o utworach. Bo na czym innym mam się opierać?