Best of Forum IV

Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Re: Best of Forum IV

Post 13 wrz 2023 12:08

No ja nie mówię akurat o Melui. Tam rzeczywiście sprawa była może nie do końca przemyślana. :D
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 14 wrz 2023 00:05

Hien pisze:
13 wrz 2023 10:51
trzecia płyta Republiki nagrana bez Republiki
No i z nią mam pewien problem, słychać że to niezłe numery, ale brakuje w tym republikańskiego ducha. Więcej kombinacji, a za mało konkretów.
„Tak! Tak!” jest trochę snapshotem tamtych czasów i typowego polskiego brzmienia tamtych lat (pisaliśmy o tym chyba przy okazji wrzutki z Ojcem Mateuszem), ale nie uważam żeby to się źle zestarzało, zwłaszcza że to było takie brzmienie, którego poza naszym krajem nikt nie uzyskał.
Będę ostatni, który uzna takie brzmienie za przestarzałe lub źle brzmiące. Jest w tym jakaś surowość, która nigdzie indziej nie wyszła w ten sposób. Ten film powie wam wszystko, ale jak tego nie poczujecie...

https://www.youtube.com/watch?v=0Ew2kJ0XeZs

Posiadanie takiego zestawu to moje małe marzenie, nie mówcie nikomu.
Jest też wersja z soundtracku do filmu „Stan Strachu”, która stanowi jakby wypadkową obu poprzednich, ale kilka elementów ją wykluczyło, np. zastąpienie instrumentów dętych, czymś co brzmi jak jakaś kliszowa mandolina oraz wstawkami z filmu, który to zabieg rozumiem, ale ostatecznie psuje on kawałek. Finalnie zdecydowałem się na studyjny oryginał, głównie ze względu na wokal Ciechowskiego oraz interesujące elektroniczne momenty.
Stan Strachu jak większość soundtracków z epoki cierpi na te problemy, których udało się uniknąć większości artystów na studyjniakach pod koniec lat 80'. Brzmi znacznie gorzej, taniej, spłycono większość wyróżników. Obywatel Świata brzmieniowo też wydaje mi się gorszy od Tak Tak, ale tam za to wracają znakomite piosenki i jest Kayah.

Niby mógłbym dzisiaj już się uporać z kolejką, ale poczekam jeszcze jeden dzień, niech pracuje w głowie trochę dłużej.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 14 wrz 2023 08:35

Beastie Boys - Shake Your Rump

No nie będę ukrywał że mentos ładnie przestrzelił z tą wrzutką gdyż ani jakimś fanem BB nie jestem ani nawet Paul's Boutique nie znam zbytnio (nie mówiąc że jeszcze ejtisowych rapsów nie rzucałem więc mentos nie miał na czym się opierać za bardzo). Wiem jedynie że to najbardziej hajpowany ich album, słyszałem Hey Ladies i chyba może ten numer ALE co ciekawe nawet nie kojarzę tych basowych wstawek, niewykluczone że skipowałem ten numer bardziej. Dla mnie to nie jest funky po mojemu, to jest to co nazywam takim "suchym funkiem", kojarzy mi się to nieco z produkcją Ricka Rubina (Blood Sugar Sex Magik od RHCP). Ten bit jest strasznie suchy, dopiero później miejscami gitara basowa nieco go "natłuszcza" ale wciąż za mało mi tego, basowy synth całkiem ok ale ogólnie nie leży mi BB w takim wykonaniu, oni mają tu większą energię od tego bitu. Z tym że ja w sumie jakoś nie słucham BB dla samych rapsów BB więc podziękuję.

We Have Band - Love, What You Doing?

Miałem spory problem z tym numerem i przez niego głównie zwlekałem z reckami gdyż najzwyczajniej po kilku odsłuchach... w ogóle nie pamiętałem jak on leci. Odłożyłem więc kolejkę, zrobiłem sobie dzień przerwy i wracając dzisiaj nie czuję by u mnie zyskał. Co ciekawe nie przyszły mi nawet do głowy te porównania z New Order które miał Hien, faktycznie może ciut jakieś popłuczyny po NO, faktycznie trochę Metronomy ale ogólnie jakoś mocno kliszowy i bezbarwny dla mnie ten kawałek, w dodatku faktycznie wrzucony po tak pięknym kawałku NO nie zyskuje na tym. Po co słuchać udawanych uwspółcześnionych ejtisów kiedy mamy lepsze prawdziwe uwspółcześnione ejtisy.

Obywatel G.C. - Ani ja, ani Ty

No to jest proszę Was miłe zaskoczenie, był Maanam, była Republika a teraz GC solo i to w jakimś bardziej obskjurowym numerze i to jest numer... znakomity. Klimatyczna ballada, ejtisowe polskie synthy, piękna trąbka (Stańko! dzięki za trivię Hien), gitara elektryczna z której wylewa się morze emocji, bardzo fajny tekst Grzegorza i wokalny duet z Potocką. Totalnie się nie dziwię bo to jest numer którym pewnie katowałbym się przed laty gdybym go znał, ba, możliwe że słuchając tego lekko podpity siedząc sam w pokoju może uroniłbym jaką łzę xD to jest po prostu piękny numer i zastanawiam się - czy Dragon wrzucił kiedykolwiek coś lepszego do bestki? Chyba nie. Trochę beka że przypadkowo skradł wrzutę munlupowi, znając Republikę wrzucaną przez niego całkowicie to wszystko się zgadza i klika i mogłoby być od niego, no ale już nie będzie. Śpieszmy się wrzucać osobiste kawałki, tak szybko je kradną.

Devo - Girl U Want

O, diwo jest spoko. Spoko chociaż znam ich zaledwie z dwóch kawałków, mój syn bardzo lubi Whip It a ten numer leży brzmieniowo całkiem niedaleko i już wiem czemu, to singiel z tej samej płyty, ha. Whip It zgrabnie wykorzystano w drugim sezonie Stranger Things i odświeżono o nim pamięć, ten numer też wręcz prosi się o wykorzystanie go na jakimś soundtracku. Zgrabny przebój z lat 80., z tych kolorowych amerykańskich ejtisów co to je lubię, charakterystyczny klawisz, trochę rock&rolla na gitarze i neurotyczny wokal, no takie Devo jakie człowiek zna i lubi ale chociaż nie dokładnie to samo które zna. Po prostu solidne ejtisy.

London Grammar - Rooting For You

Wujas boi się już wrzucać śpiewające Panie zapominając o jednym, że nie liczy się gatunek czy wykonawca tylko my tu konkretne numery oceniamy a ten numer... jest bardzo spoko. Tfu, wróć, jest naprawdę bardzo, bardzo dobry. Jeśli czegoś mnie te bestki nauczyły to tego że lubię ballady oszczędne w aranżu, często właśnie mniej znaczy więcej i gdyby tu była perkusja wszystko mogłoby szlag trafić. Ale jej nie ma, jest niezbędne minimum w aranżu, które nie przytłacza ładnego wokalu ale tworzy ładny klimacik. Wujas dostarcza mi jesienną wieczorową melancholię kiedy inni dostawcy chwilowo nie serwują tego klimatu. Doskonała wrzutka, jedna z lepszych w historii wuja a może i najlepsza w temacie jego śpiewających pań?


Kolejka mocno 50/50 jak dla mnie. Dwa mehy, solidne Devo i dwie doskonałe ballady, nie śmiałbym nawet wskazywać która lepsza, każda inaczej po swojemu wygrała tę kolejkę. Plusy jednak przysłaniają minusy, pierwszy raz w tej czwartej bestce wychodzę z kolejki z dwoma perełkami.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 14 wrz 2023 09:46

Nah, teraz jak se myślę to chyba przestrzeliłem tego murzyna i mogłem zostać przy swojej pierwszej propozycji. Xd ŻYCIE
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 14 wrz 2023 09:56

Była inna? Wleci kiedyś jeszcze?
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 14 wrz 2023 10:35

Pewnie Bigibigikenczjusi
Dragon pisze:
14 wrz 2023 00:05
„Tak! Tak!” jest trochę snapshotem tamtych czasów i typowego polskiego brzmienia tamtych lat (pisaliśmy o tym chyba przy okazji wrzutki z Ojcem Mateuszem), ale nie uważam żeby to się źle zestarzało, zwłaszcza że to było takie brzmienie, którego poza naszym krajem nikt nie uzyskał.
Będę ostatni, który uzna takie brzmienie za przestarzałe lub źle brzmiące. Jest w tym jakaś surowość, która nigdzie indziej nie wyszła w ten sposób. Ten film powie wam wszystko, ale jak tego nie poczujecie...

https://www.youtube.com/watch?v=0Ew2kJ0XeZs

Posiadanie takiego zestawu to moje małe marzenie, nie mówcie nikomu.
Jednym z nielicznych plusów tego, że dobijam do 40tki, jest to, że doświadczyłem tej epoki w jej oryginalnym wydaniu, u jej schyłku, ale jednak. Bardzo podobny zestaw audio (dwa razy większy, innej firmy, nie przypomnę sobie teraz EDIT: zapytałem ojca, to było kombo marantza i jvc) miał mój ojciec kiedy byłem mały. Sprzęt był zagraniczny, odziedziczony po jakimś koledze DJu, który przeskakiwał na jakiś super drogi sprzęt, więc ten, w doskonałym stanie, po prostu podarował mojemu tacie, w zestawie z dwiema, półtorametrowymi kolumnami. Kiedy czasami opisuje jakieś wydarzenia z tych czasów, jak mi ojciec puszczał Kraftwerk, czy Baltimore, to właśnie przed takim sprzętem byłem sadzany żeby słuchać muzyki. Jakoś pod koniec lat 90tych a może na początku 00sów, tata sprzedał to wszystko, bo po prostu uznaliśmy, że zajmuje miejsce, a technologia i tak idzie w innym kierunku i niedługo takie rzeczy to będą w zegarku. Żałujemy tej decyzji do dziś, zawsze będziemy żałować, ale po prostu człowiek był wtedy omamiony postępem, polska wychodziła z dupy, interpretowało się to wszystko w sposób, który dopiero po latach doznał weryfikacji i to bolesnej. Dobrym porównaniem będzie kiedy ludzie masowo pozbywali się starych wydań CD płyt Depeche Mode, kiedy w 2006 roku zaczęły wychodzić remastery. Lata później, praktycznie wszyscy tego żałują. Jeszcze w latach 90tych człowiek potrafił się zachłysnąć plastikowymi kubkami, kuchenką mikrofalową i zupą z papierka, dziś wszyscy wiemy ile to warte. Słuchanie ejtisowych i wczesno najntisowych kaset, to jedno z moich ulubionych wspomnień z dzieciństwa. Jak Smoku będziesz miał okazję zaopatrzyć się w ten sprzęt za jakieś rozsądne pieniądze, to bierz. Bliżej oryginalnego doświadczenia z epoki nie będziesz.

Ps. teraz jeszcze zauważyłem, że sprzęt na tym filmiku zawiera czytnik CD, tego akurat u siebie nie mieliśmy (pierwszy odtwarzać CD pojawił się w domu w 1997 r., po zakupie Segi Saturn), natomiast nasz equalizer był ze trzy razy większy i bardziej skomplikowany. Sporo czasu spędziłem bawiąc się ustawieniami, nie do końca wiedząc co robię.

Ps2. jeden z komponentów, to było to

https://allegro.pl/oferta/marantz-sr-60 ... PwQAvD_BwE

poza tym jeszcze bardzo specyficzny wzmacniacz, ale nie mogę go znaleźć na szybko. Kolumny się ostały ponoć (zapomniałem o tym).
Dragon pisze:
14 wrz 2023 00:05
Hien pisze:
13 wrz 2023 10:51
trzecia płyta Republiki nagrana bez Republiki
No i z nią mam pewien problem, słychać że to niezłe numery, ale brakuje w tym republikańskiego ducha. Więcej kombinacji, a za mało konkretów.
https://www.youtube.com/watch?v=RMzYSdDcEWE

polecam. Kiedyś zrobiłem sobie podobną kompilację z różnych demówek i lajwów Republiki z tamtych czasów. Gdyby to wtedy wyszło, to by była najlepsza płyta zespołu, przynajmniej z lat 80tych. Lubię wersję wydana jako debiut Obywatela, ale zgodzę się, że pod wieloma względami Ciechu przekombinował, a sterylna produkcja odebrała wielu typowo republikańskim kawałkom to coś. Mimo to, nadal znakomity album.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
shodan
Posty: 18313
Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
Ulubiony utwór: Halo

Post 14 wrz 2023 12:41

Diora to była dobra firma.
stripped pisze:
14 wrz 2023 08:35
jedna z lepszych w historii wuja a może i najlepsza w temacie jego śpiewających pań?
No miło, akurat opinii strippeda się obawiałem. Wiadomo, jaki to znany mehacz.
Swoją drogą London Grammar to jednak zespół, choć rzeczywiście z panią na wokalu. Ale to szczegół.
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 14 wrz 2023 13:38

Wiem, jednak nie mam litości i wrzucam wszystko do jednego wora :p ale dzięki tej wrzutce ten wór zyskał na wartości kilkakrotnie!
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 wrz 2023 01:27

Beastie Boys Shake Your Rump

Zapowiadało się, że nie będę miał zbyt wiele do powiedzenia. Besties Boys nigdy poznałem za dobrze, ale po kolejnym proponowanym kawałku wcale mnie to nie dziwi. Przynajmniej ten jest mniej oklepany niż poprzedni. O ile tamten w pewien sensie mógł się opatrzyć, tak tu czuć więcej luzu. To co nawijają rzuca się mniej w uszy. Bardziej rap niż darcie mordy pod rockowe granie. Fajniutki jest ten samplowany bas... ale ja przecież już kiedyś to słyszałem?!? Chyba wrzucałem tutaj któregoś dnia kawałek Back Fade od Brotha Lynch Gang. Okazuje się, że panowie korzystali z tego samego źródła. Tutaj bit nie opiera się na tej kwaśnej pętli, a szkoda. Tak na serio polubiłem tylko mostek na samej perkusji i krótkie, rytmiczne zawołanie przez chwilę. Reszta? Lubię edukację muzyczną, lecz dłuższego związku z tego nie będzie. Nie od tego zacząłem przygodę z h-h i do tej pory nic w takie klasyczne rejony mnie nie ciągnie. Seba zdemaskował się za swoją serią, chyba że szykuje np. wrzuty kierowane do Drendy czy Wojciecha Manna, tym może jeszcze zaskoczyć hehhe ChatGPT miły Brat

We Have Band Love, What You Doing?

Lubię w opisach PT Musiała elementy zaskoczenia. Tym razem to skojarzenie z muzyką zespołu, które brzmi jakby było oczywiste dla wszystkich... a ja Metronomy w ogóle nie znam, nie słucham, a do tego dev ich tu nie wrzucał. Za bardzo przypomina Blue Monday, bym chciał się w to szczególnie mocno wgryzać. Klawiszowo-basowe umpa umpa, rytm, nastrój kawałka - wszystko pachnie New Orderem. Może poza wokalami, choć te generalnie nie wyróżniają się za bardzo. Lekko przepływa przez uszy, ale nie mam sensownego punktu zaczepienia. Hipster rock as its best. Gdybym dziesięć lat temu usłyszał to w Czwórce, to bym pomyślał: o jejuniu, a cóż to za ciekawy awangardowy zespół? Po wchłonięciu w siebie ton muzyki różnej nie mam w sobie tyle optymizmu wobec rzeczy, które w żaden sposób mnie nie zaskakują, nie poruszają. Ostatnia szansą mógłby być występ na Openerze w 2018 roku, wtedy poznałem pewien zespół, który też można uznać za dość hipsterki. Jestem pewien, że inaczej bym na niego nie wpadł i nie byłbym tak pozytywnie do niego nastawiony. Okoliczności były na tyle przyjazne, że i takie rzeczy jak We Have Band mógłbym przynajmniej poważnie sprawdzić któregoś wieczora. Teraz już za późno, no takie 5/10.

Devo Girl U Want

Wyszło dość zgrabnie, bo mamy po sobie dość podobne kawałki. Między Offem, Czwórką, audycjami z poszukiwaniem mniej oczywistych rockowych zespołów a fanpejdżem dla bardziej uzależnionych RYMówców, tak na cztery kierunki świata powiedzmy. Dopiero po wszystkich odsłuchach ogarnąłem, że to naprawdę stara wrzutka! Cenię sobie różne doświadczenia, od wygodnej sytuacji na dzień dobry po poważne zaskoczenie na sam koniec. Na pewno wchodzi przynajmniej od poprzednika. Podoba mi się początek, potem robi się klasyczny motoryczny bigos znaczyy słychać post-punkowe korzenie na przykład. Ma coś w sobie z energii tych optymistycznych punkowych propozycji Hiena z poprzedniego sezonu. W szerszym kontekście mogłoby bardziej zaskoczyć, tak udało się przegryźć z Drums and Wires XTC, Tubeway Army... Słychać, że to solidna robota, ale poza tymi syntezatorkami nie znalazłem nic ciekawego dla siebie. Czego można się spodziewać po całej płycie? Teraz nie jestem zbytnio przekonany, choć dobrze znam podobne historie z przeszłości. To może być któryś inny kawałek po prostu.

London Grammar Rooting for You

Gryzę się w język, bo podobnie mam z odkrywanymi ambientowymi projektami. Pozorne podobieństwa kryją subtelne różnice, ale często jest tak, że ci bardziej zakręceni na punkcie konkretnego nurtu zauważą, przyjmą i docenią jak inne, dobrze znane do tej pory. Z drugiej strony wiadomo, że to nie są nigdy te same utwory z katalogu rzeczy łatwych do zaszufladkowania, a jednak człowiek prosta istota i czasem lubi się zasugerować, ułatwić życie. Słucham drugi, trzeci raz no i w sumie wszystko rozumiem. Pościelowa, dość filmowa ballada. Dość niemrawy start na wokalu. Z czasem robi się bardziej ekspresyjnie, słychać, że pani kryje w sobie coś więcej. Bestka nauczyła mnie tego, że przyjemniej odbieram te bardziej r&b wrzutki od shodana. Niech mają coś więcej, choćby najmniejszy wyróżnik. Sama w sobie piękna piękność nie bierze, nic nie poradzę. Płytowa wersja ma przyjemną gitarę, szczególnie na początku. Z tyłu jest zrobione dużo przestrzeni, słucha się bez zgrzytu. Orkiestrowa ma dość chamskie wejście tej całej maszynerii, a do tego średnio brzmi z wokalem na pogłosie. Mocno kojarzy mi się z tą zimową płytą Melui, no jest to też trochę disneyowate. Jako tło w porządku, samego w pewnym skupieniu raczej nie sprawdzał dalej.

Waco / Pezet & Dizkret Przyjdź na chwilę

Oj, no bardzo przyjemne bywają nocne posiadówki wrocławskie przy RAMie. Dookoła lekko przepalone lampki, pokój ogarnia dość przytłumiony żółty/pomarańczowy, jest elegancko. Do tego coś do picia, dookoła całkiem przyjemnie ciepło, poza grającym radiem wszechogarniającyh spokój, czego więcej trzeba. Czasami podczas takich nocek leciały podobne rapsy. Na początku marudziłem, ale ostatecznie kupuję ten ciepły vibe, lekko dżeżowy, oszczędny bicior. Etap lekkiego zagojenia ran znam z autopsji, więc i w ten sposób mógłbym poczuć do tego kawałka odrobinę sympatii. Nie są to jakieś najpotężniej przemyślane linijki. Wystarczy, że podbijają ten wielkomiejski szum i miniony natłok wrażeń, wiadomo. Sam Waco za majkiem nie jest potrzebny, szczególnie z dodatkowo odwróconym wokalem później xD Pozostała dwójka daje radę. Cool wrzutka.pl
Awatar użytkownika
Dragon
Posty: 10300
Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
Ulubiony utwór: Sexy Doll
Lokalizacja: woj. wałbrzyskie

Post 15 wrz 2023 01:27

Hien pisze:
14 wrz 2023 10:35
Kiedy czasami opisuje jakieś wydarzenia z tych czasów, jak mi ojciec puszczał Kraftwerk, czy Baltimore, to właśnie przed takim sprzętem byłem sadzany żeby słuchać muzyki.
I takich doświadczeń szczerze zazdroszczę. Ja załapałem się na jakieś ostatnie niedobitki tamtej technologii. Tani gówno magnetofon, kasety w średnim/słabym stanie trzymane po faszystowsku luzem w siatce... parę z nich przetrwało do dzisiaj, ale boje się do nich sięgać, żeby nie zepsuć tego sprzętu, którym teraz dysponuję. Widzę/czytam podobne doświadczenia, słyszę jak to potrafi brzmieć w odpowiednich warunkach i nie umiem się pozbyć tego uczucia, że ja też tak chcę xD Jest to forma kontaktu z muzyką, jaką najbardziej cenię, a nigdy tak do końca nie miałem okazji jej posmakować.
Dobrym porównaniem będzie kiedy ludzie masowo pozbywali się starych wydań CD płyt Depeche Mode, kiedy w 2006 roku zaczęły wychodzić remastery. Lata później, praktycznie wszyscy tego żałują.
To samo ze wspominanymi już wielokrotnie remasterami od Żara, dobrze że chociaż Oxy 7-13 mam pierwsze wydanie CD.
Kiedyś zrobiłem sobie podobną kompilację z różnych demówek i lajwów Republiki z tamtych czasów. Gdyby to wtedy wyszło, to by była najlepsza płyta zespołu, przynajmniej z lat 80tych. Lubię wersję wydana jako debiut Obywatela, ale zgodzę się, że pod wieloma względami Ciechu przekombinował, a sterylna produkcja odebrała wielu typowo republikańskim kawałkom to coś. Mimo to, nadal znakomity album.
Kiedyś sporo o tym czytałem i słyszałem o jakichś samoróbkach w stylu "hipotetyczna trzecia płyta Republiki". Muszę wreszcie odświeżyć ten debiut, a wtedy będzie łatwiej grzebać jeszcze głębiej.
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2023 09:33

Dragon pisze:
15 wrz 2023 01:27
Widzę/czytam podobne doświadczenia, słyszę jak to potrafi brzmieć w odpowiednich warunkach i nie umiem się pozbyć tego uczucia, że ja też tak chcę xD Jest to forma kontaktu z muzyką, jaką najbardziej cenię, a nigdy tak do końca nie miałem okazji jej posmakować.
Myślę, że warto chociaż miej na uwadze, że takie rzeczy człowiek w głowie przeromantyzuje. Trzeba się trochę nasapać ze skompletowaniem takiego fajnego zestawu i jeszcze mieć nadzieję, że faktycznie jest w dobrym stanie i gra jak trzeba, bo trudno znaleźć jakiś punkt referencyjny żeby to szybko zweryfikować przy zakupie. Ostatecznie, trzeba zawierzyć własnym uszom. Myślę, że z takich "też tak chcę" doświadczeń, to jest jeszcze w zasięgu. Wiadomo że nie będzie to 100% experience, bo wiesz, że siadasz do sprzętu retro, ale przecież to nie jest najważniejsze. Zacząłem wczoraj przeglądać allegro, w pewnym momencie nawet mnie zelektryzowało to, ile komponentów z zestawu mojego taty udało mi się tam znaleźć. Pomyślałem, że może kiedyś zdołam odtworzyć tę prehistoryczną "wieżę", ale ok. 2k za sam amplituner, to już niezła inwestycja, jak na coś, z czego bym korzystał sporadycznie. Życzę Ci, żeby się udało, i żebyś kiedyś na grupę wrzucił filmik, jak sam słuchasz Obywatela z kasety.
Kiedyś sporo o tym czytałem i słyszałem o jakichś samoróbkach w stylu "hipotetyczna trzecia płyta Republiki". Muszę wreszcie odświeżyć ten debiut, a wtedy będzie łatwiej grzebać jeszcze głębiej.
Polecam takie porównanie back to back, ja sam byłem swego czasu zaskoczony, jak kompletny mieli materiał i jak mało zostało, żeby to faktycznie wyszło jako Republika. W niektórych przypadkach, Ciechu stworzył w ramach Obywatela bardzo zgrabne i mające w sobie coś unikalnego, ale równie interesującego, wersje alternatywne, np. "Ciało", ale przy takim "Paryż-Moskwa", chyba tylko te gęste, ruskie chórki robią na mnie duże wrażenie w wersji solo. Temat na dłuższą dyskusję.

Jeszcze a propos remasterów i nowych wydań u Jarra, spędziłem kiedyś dużo czasu czytając na ten temat na jakimś forum audiofilskim. Akurat kupowałem Oxygene 3 na winylu i pamiętam dosyć gęstą dyskusję na temat tego, czy ta wersja jest lepsza i czy w ogóle to było do odratowania w wyjściowym masterze, itd. Niepokoi mnie ten trend u niektórych wykonawców, którzy nie dają o to jebania, pomimo głośnego i licznego sprzeciwu słuchaczy. Zwłaszcza przy starych płytach Żanamiszela, to boli. Znalazłem kiedyś zestawienie wszystkiego czym różnią się kolejne wydania oryginalnego Oxy, jedno z nowszym miało jakieś śmieszne piernięcie na początku, wywołane jakimś zabiegiem masteringowym, byłem w szoku, że samym tym procesem można aż tak wpłynąć na muzykę, nie tylko jej brzmienie, ale kształt. Dobra, koniec tego rantu. Plusem wielu wydań płyt Jarra, jest to, że mogę sobie mieć na dysku 5-6 wydań tej samej płyty i samemu dokonywać porównań, co jest fajną przygodą. Do słuchania na co dzień, mam jednak swoich ulubieńców.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 15 wrz 2023 10:09

Beastie Boys - Shake Your Rump

Uh-oh, Beastie Boys come to town. Taka śmieszna rzecz, raz za razem i to z dwoma różnymi biegunami, i oba, kurde, fajne. Podoba mi się ten kawałek, buja ładnie, jest i hip hopowo i funkowo i w ogóle przyjemnie. Murzyn narzeka na brak tłuszczu, a mnie się ta chudość podoba, utwór koncentruje przez to uwagę słuchacza na nieco innych rzeczach, np. świetnie wybija się wokal. Swoją drogą, mam solidne skojarzenia - przez produkcję - z debiutem Bomb the Bass, Into the Dragon na pełnej tutaj (ale w bardzo dobrym wydaniu). Mintaj bardzo zaskakuje tym, czego słucha, a może wcale, bo kojarzy mi się właśnie z podobnym bałaganem w swojej bibliotece muzycznej, jaki mam ja. Jest wrzesień, idzie jesień, tylko jesienią i w marcu czuję lata 90. słuchając muzyki z tamtego okresu (bo i najntisy w Polsce to było takie przedwiośnie faktycznego rozwoju cywilizacyjnego kraju w XXI wieku). Jedyne co, to urywa się trochę nagle (z kolei Ciechowski w tej kolejce ma jakiś nagły fejd, wtf). Dobre, daję naprawdę mocne propsy i się jaram, niby DPS w Kamieniu Pomorskim ponad dekadę temu.

Obywatel G.C. - Ani Ja, Ani Ty

Dragon przyjemnie dowalił, Hien podbił, właściwie czytając takie wrzutki/recki/ogólne rekomendacje nie mogłem się nie zachwycić. Przede wszystkim jednak dlatego, że ja lubię i Republikę i Ciechowskiego solo, choć ofc nie jestem nawet w połowie takim fanem Republiki, jakim był mój ojciec ani nawet w 1/4 takim fanem, jakim jest Kuba. Prawie 10 lat temu dopadłem całą ich dyskografię w dobrej jakości (remastery z pewnego wielkiego boksu) i całe lato słuchałem płytę po płycie. Niestety, najbardziej wtedy utknęły mi w głowie głównie rzeczy z lat 90. oraz Masakra, pozostałe rzeczy mam wrażenie potraktowałem nieco zbyt pobieżnie. Jeśli z kolei chodzi o Ciechowskiego solo, to mam jeszcze gorsze doświadczenia, albowiem przesłuchałem tylko pierwsze 2 albumy, z czego ten pierwszy na kasecie magnetofonowej, którą to szlag trafił ponad 10 lat temu lekką ręką. Erę Tak Tak ma mój stary na winylu do dzisiaj, ale ostatnią osobą, która tego winyla słuchała byłem ja, jesienią 2008. Pamiętam ten numer całkiem nieźle, robił na mnie wtedy wrażenie i robi też dzisiaj. Faktycznie, trochę to deep cut, podoba mi się jego niepodrabialny polski ejtisowy klimat. Zespoły/wykonawcy rockowo-nowofalowi pachnieli schyłkowym PRLem, jak się słyszy tę muzykę to widać długie pasaże pomiędzy blokami z wielkiej płyty, rtęciowe (nawet nie sodowe) lampy przymocowane do słupów z wykruszonego betonu, mgła i dym, kierowca walczy na krańcówce z Ikarusem, w szerokiej witrynie osiedlowej biblioteki zdobione wikliną stelaże na donice z paprotkami, na ścianach boazeria, aluminiowe drzwi jak zawsze zamknięte. No i JESIEŃ. Generalnie mój zwycięzca kolejki, utwór tak okrutnie klimatyczny, że aż boli. Wyjdę na ulice Starych Bałut z tym na słuchawkach to ani chybi wpadnę na Leona Niemczyka kłócącego się o szlugi z Lechem Dyblikiem (obaj tu mieszkali, Dyblik mieszka nadal), może potknę się o ego Małgorzaty Potockiej (ta była z kolei szefową łódzkiej telewizji przez kilka lat). Świetna porcja muzyki, jestem jak diabli zadowolony.

PS. Oczywiście pamiętam doniczkę i balkon, pamiętam jaranie z Hienem (śmieszny shift od "kończ tę fajkę, Musiał" do "daj tę fajkę, Musiał"), ale bardziej jesienią niż wiosną. Nie pamiętam jednakowoż, czy kiedykolwiek sprzedawał mi ten numer w tamtym czasie. Ale moja głowa zawodzi.

DEVO - Girl U Want

O DEVO głównie słyszałem, mniej słuchałem, choć propsował ich swego czasu Stan Ridgway (a samo ridgwayowskie Wall of Voodoo było często porównywane do DEVO, choć WoV nie mogło marzyć o takiej popularności, jaką DEVO miało). Pamiętam, jak Hien miał fazę na DEVO (za to nie pamiętam Obywatela G.C., coś ze mną nie tak). Ja miałem moment, że ciągnąłem dziwaczne obskjury z ejtisów srogo, ale coś mi w DEVO zawsze przeszkadzało (może to, że nie dodali do nazwy TIONAL), i o ile dobrze pamiętam, to był ich image (coś, co ja swego czasu traktowałem śmiertelnie poważnie). Kiedy już wyjąłem kij z dupy to trochę mi przeszła faza na taką muzykę. Teraz na chwilę wraca, jakoś mi ejtisy zawsze lepiej jesienią wchodzą (wiadomo dlaczego), a i fajny numer to jest, żywy i w ogóle, świetne te zagrywki gitarowe, w ogóle opening coś mi mocno przypomina, ale nie mogę sobie przypomnieć, co lol. Mniej to zgrane niż Whip It, które mi się akurat średnio podoba, czuję tutaj nowofalowy post-punk, jest energia, chwytliwy refren, dobra rzecz na potańcówkę z epoki (czy mogłem to kiedyś słyszeć w Hydrozagadce?), Hien kurde zawsze wie co od kogo wstawić, żeby chwyciło. Ale w ogóle będę prejzował tę kolejkę, jest super. Jaram się!

London Grammar - Rooting for You

Moje pierwsze odczucia były dwa - po pierwsze, ten numer za bardzo zalatuje Celine Dion, żebym go porządnie... zrootował lol, a po drugie... czemu Hannah the Vocalist ma taki androgyniczny głos i zjeżdża tak potwornie nisko, co faktycznie brzmi tak, jak to opisał Hien, a więc dziecko starające się brzmieć jak dorosły. Pasuje to nawet trochę do jej urody lol... no dobra, ale przecież nie przesłuchałem tego raz, z reguły takie numery się we mnie przebijają... no i tak też było tym razem. Najpierw chwyciła muzyka, potem wokal również. Ostatecznie została tylko jedna rzecz, która mi przeszkadzała, a więc ten srogi, nieco przesadzony reverb na jej wokalu. Ale i to w końcu zdechło, albowiem doszedłem do wniosku, że to jest najbardziej jesienny efekt, jaki można łatwo uzyskać w niemal każdej piosence. Chłód i przestrzenność, zimny, październikowy (ale słoneczny) poranek, czyli vibe, którego rok temu dostarczyli mi Lanterns on the Lake. Akurat siedzę w pokoju, okno otwarte na oścież, jest słonecznie ale powietrze wpadające do środka jest zimne i pachnie morzem (to morze mnie wzywa, nie widziałem go w tym roku odpowiednio długo, tylko chwilę pod koniec marca), więc czuję teraz naprawdę vibe końca wakacji, zaraz wracam na uczelnię, w Warszawie wróciły normalnoroczne rozkłady zbiorkomu, drzewa nieśmiale tracą zieleń... dokładnie 4 lata temu byłem w Londynie i była dokładnie taka sama pogoda (z tym, że w centrum w takim słońcu się pociłem, a na Tamizie i w Greenwich piździło). Teraz sobie słucham numeru z London w nazwie, i tylko smutek pobiera, jak sobie przypomnę moje towarzystwo podczas tamtego wyjazdu. Zrobiło mi się smutno. A więc muzyka ta spełniła swoje zadanie.

Waco - Przyjdź Na Chwilę

Co mogę powiedzieć... Nie wiem xD Podobnie jak z wrzutką Wuja, ta mi się z początku nie podobała, wręcz denerwowała, przywodziła na myśl skojarzenia z jakimiś takimi homerecordingowymi wydawnictwami końca lat 90. od dzieciaków, co bardzo chcieli udawać dorosłych, jojczenie nt. bab, które facetów nie chciały etc., generikowe jak diabli, showcase Magix Hip-Hop Music Maker. Ale uprzedzenia szybko zniknęły - bardzo spodobał mi się bit, potem mocno wkręciła się muzyka jako całość, faktycznie ma taki jazzowy vibe, srogo amerykański (tak samo brzmi Waco w swoim refreniku). Podkład jest tak fajny i tak pro, że spokojnie Common mógłby go użyć w jakimś swoim numerze trololo. Wokal, początkowo jakiś taki beznamiętny (zwłaszcza Pezeta, on zawsze jak rapuje to brzmi trochę niby anemik, nie wiem, jak on może być przekonujący w swoich love songach) też zaczął mi pasować, trzyma ten spokojny mimo wszystko (i dość luźny) klimat tego utworu. Doskonale rozumiem setting w głowie Murzyna w momencie, gdy zaczął mocno doceniać ten numer, bo sam jestem w podobnym punkcie. I co jeszcze mogę powiedzieć... to kolejny numer, który wali jesienią na kilometr xD A to mi się bardzo podoba. Klimat blokowiskowy jak z piosenki Ciechowskiego, ale zrzucam ciężki szary prochowiec, wywalam paczkę Carmenów i zapałki, strój zmieniam na luźne dresy i bluzę z wielkim kapturem, Camele i kolorową zapalniczkę Bic, Ikarusa zastąpił Neoplan, zamiast Obywatela jest Ziomek. Fajne to, znów propsy.

No powiem Panowie, dowaliliście pięknie pod tę porę roku. Cała ta kolejka to jest jedna wielka brama do jesieni, powiedziałbym wręcz, że uczestnicy bestki zamienili się w jednych wielkich Poets of the Fall lol. Jaram się, tutaj właściwie nie ma złego kawałka, spokojnie mógłbym całą wstawić do podsumowanie całej części IV. Bardziej sezonowo się nie dało, mówię serio xD Świetny dobór kawałków, świetny vibe, doskonały kurde klimat.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2023 10:24

Powinniśmy założyc nowe forum Poets of the Fall
devotional pisze:
15 wrz 2023 10:09
Pamiętam, jak Hien miał fazę na DEVO (za to nie pamiętam Obywatela G.C., coś ze mną nie tak).
Przy fazie na Devo to Ci w sumie wysłałem raptem tytułowy z "Freedom of Choice", a potem słuchaliśmy "Girl U Want" w aucie. Jeśli chodzi o Obywatela, to wydaje mi się, że tego nie włączałem, bo to by musiało być w mieszkaniu, do samochodu to tego na pewno nie brałem (teraz nie wiem czemu). Możesz natomiast pamiętać, jak Cię dwa lub rok wcześniej grillowałem w Warszawie, żebyś przejechał koło Deotymy, żebym mógł zobaczyć kościół, którego dzwony budziły o chorych porach Ciechowskiego i Potocką w latach 80-tych.

BTW, fajna trivia z tym, że Potocka była szefową telewizji w Łodzi, nie wiedziałem o tym.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 wrz 2023 10:46

Propsy za tą wzmiankę o Commonie, to by faktycznie on mógł nawijać pod ten beat (ciekawe ile jesieni wyciągniesz z albumu) a Pezet fakt, on ma takie jakby chłodne, wyważone, inteligenckie flow dla mnie przynajmniej
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2023 10:47

Pytanie do Seby, kiedy realnie Pan wjedziesz?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
stripped
Posty: 13774
Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
Ulubiony utwór: hajerlow

Post 15 wrz 2023 10:49

Ej no, nie pospieszaj tak chamsko :D
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2023 10:51

No właśnie czuję się trochę jak jakiś pierwszy lepszy cham, ale ktoś musi.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
mintaj
Posty: 6842
Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
Lokalizacja: się biorą dzieci?

Post 15 wrz 2023 10:52

Hien pisze:
15 wrz 2023 10:47
Pytanie do Seby, kiedy realnie Pan wjedziesz?
dziś
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
Awatar użytkownika
Hien
Posty: 24613
Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
Lokalizacja: Sam's Town

Post 15 wrz 2023 10:55

To przyjemność robić z Panem interesy, Panie Anderson.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
Awatar użytkownika
devotional
Posty: 7377
Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
Ulubiony utwór: Master And Servant
Lokalizacja: bezdomny

Post 15 wrz 2023 11:08

Hien pisze:
15 wrz 2023 10:24
Powinniśmy założyc nowe forum Poets of the Fall
Dlaczego nie xDDD
Hien pisze: Przy fazie na Devo to Ci w sumie wysłałem raptem tytułowy z "Freedom of Choice", a potem słuchaliśmy "Girl U Want" w aucie.
Ni cholery tego nie pamiętam :O
Hien pisze:Jeśli chodzi o Obywatela, to wydaje mi się, że tego nie włączałem, bo to by musiało być w mieszkaniu, do samochodu to tego na pewno nie brałem (teraz nie wiem czemu).
Możliwe, że to było w mieszkaniu, tylko mam dziurę w mózgu.
Hien pisze: Możesz natomiast pamiętać, jak Cię dwa lub rok wcześniej grillowałem w Warszawie, żebyś przejechał koło Deotymy, żebym mógł zobaczyć kościół, którego dzwony budziły o chorych porach Ciechowskiego i Potocką w latach 80-tych.
Tak, byliśmy tam, to dobrze pamiętam. Jesień 2017 :D
Hien pisze:BTW, fajna trivia z tym, że Potocka była szefową telewizji w Łodzi, nie wiedziałem o tym.
To jest ciekawe, bo o ile o tym wiedziałem, to jestem niemal pewien, że też mi to mówiłeś xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl