Best of Forum (Wideoklipy)
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Murzyn, nie pospieszaj chamsko.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ok.
Prosimy najuprzejmiej Szanownego Pana Sebastiana o dołączenie do zabawy kiedy tylko Waszmość znajdzie chwilę czasu.
Prosimy najuprzejmiej Szanownego Pana Sebastiana o dołączenie do zabawy kiedy tylko Waszmość znajdzie chwilę czasu.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Nadal tak jakby zbyt natarczywie. 
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
"Weird" Al Yankovic - Amish Paradise
Ta bestka to w sumie dobry powód na to, by gdzieś tutaj ulokować "Weird" Ala - w stricte muzycznych to nie ma na to szans, jest za dużo innej dobrej muzyki, poza tym jakoś tak muzyka i komedia nie szły dla mnie nigdy ze sobą w parze. Nie przychodzi mi do głowy żaden okołosatyryczny projekt muzyczny, który bym serio-serio cenił. Może z wyłączeniem Kur, ale cykliczne powroty do tej płyty uświadamiają mnie, że to i tak wyjątek potwierdzający regułę, a i to w średni sposób, bo od dłuższego czasu humorek Tymańskiego wywołuje u mnie najwyżej uśmiech politowania.
I w sumie to też nie jestem jakimś arcyfanem "Dziwnego Ala", nie pamiętam, bym przesłuchał jakąś jego płytę w całości, ale mam do typa dużo szacunku. Koleś po prostu jest najbardziej wholesome osobą związaną z przemysłem rozrywkowym, o jakiej kiedykolwiek słyszałem, w sumie to nawet nie wiem czy nie jest jedną z najbardziej wholesome osób w ogóle. W sumie wystarczy zapoznać się z jego biografią na Wikipedii, gdzie nie ma praktycznie żadnej wzmianki o jakiejkolwiek krzywej akcji, jeśli już są jakieś kontrowersje to z czapy i nie z jego winy, nigdzie też nie natknąłem się na jakikolwiek ślad informacji o tym, by był antypatyczny czy niemiły dla kogoś. Mam jakąś słabość do tego typu charakterów, do osób, którym robi się głupio, gdy podniosą głos, może to przez to, że sam w sumie do bycia kimś takim dąże - nie wiem, nie wykluczam.
Klip, co to go wam wrzucam, to - tak samo jak piosenka, która mu towarzyszy - oczywista parodia wiadomego hitu Steviego Wondera, scoverowanego przez ś.p. Coolio. Zamiast młodocianych gangsterów, Michelle Pffeier i tych takich różnych, które mieliśmy w oryginalnej wersji, mamy przedstawiciela rodziny amiszów, i ja tam uważam, że nadal to jest zabawny koncept i on się broni. Tak samo jak bronią się te wszystkie gagi, które się przez klip przewijają i które w przeciągu tych kilku minut obejrzycie.
Zanim tylko napiszę Bierzcie i oglądajcie to, to tylko dodam, w ramach ciekawostki, że sam Coolio długo nie był fanem tej wersji. Generalnie to sytuacja wyglądała tak, że Weird Al nie poprosił go osobiście o zgodę na wykorzystanie utworu, tylko jego menadżera (w sumie to fakt, że to jego jedna z bardziej kontrowersyjnych akcji kiedykolwiek świadczy o tym, jakim jest człowiekiem), na co sam zainteresowany zareagował stwierdzeniem, że ta przeróbka jest głupawa, jakaś siakaś taka niezbyt, nieśmieszna i bez sensu. Ofc nie przeszkadzało mu to w pobieraniu tantiem za nią, ale to inna sprawa. Ja mam tylko nadzieję, że wy tak nie uznacie, a nawet jeśli pierwotnie tak uznacie, to zmienicie zdanie prędzej niż po kilkunastu latach, bo z grubsza tylu pan raper na to potrzebował.
Welp, zapraszam przed odbiorniki:
https://www.youtube.com/watch?v=lOfZLb33uCg
Ta bestka to w sumie dobry powód na to, by gdzieś tutaj ulokować "Weird" Ala - w stricte muzycznych to nie ma na to szans, jest za dużo innej dobrej muzyki, poza tym jakoś tak muzyka i komedia nie szły dla mnie nigdy ze sobą w parze. Nie przychodzi mi do głowy żaden okołosatyryczny projekt muzyczny, który bym serio-serio cenił. Może z wyłączeniem Kur, ale cykliczne powroty do tej płyty uświadamiają mnie, że to i tak wyjątek potwierdzający regułę, a i to w średni sposób, bo od dłuższego czasu humorek Tymańskiego wywołuje u mnie najwyżej uśmiech politowania.
I w sumie to też nie jestem jakimś arcyfanem "Dziwnego Ala", nie pamiętam, bym przesłuchał jakąś jego płytę w całości, ale mam do typa dużo szacunku. Koleś po prostu jest najbardziej wholesome osobą związaną z przemysłem rozrywkowym, o jakiej kiedykolwiek słyszałem, w sumie to nawet nie wiem czy nie jest jedną z najbardziej wholesome osób w ogóle. W sumie wystarczy zapoznać się z jego biografią na Wikipedii, gdzie nie ma praktycznie żadnej wzmianki o jakiejkolwiek krzywej akcji, jeśli już są jakieś kontrowersje to z czapy i nie z jego winy, nigdzie też nie natknąłem się na jakikolwiek ślad informacji o tym, by był antypatyczny czy niemiły dla kogoś. Mam jakąś słabość do tego typu charakterów, do osób, którym robi się głupio, gdy podniosą głos, może to przez to, że sam w sumie do bycia kimś takim dąże - nie wiem, nie wykluczam.
Klip, co to go wam wrzucam, to - tak samo jak piosenka, która mu towarzyszy - oczywista parodia wiadomego hitu Steviego Wondera, scoverowanego przez ś.p. Coolio. Zamiast młodocianych gangsterów, Michelle Pffeier i tych takich różnych, które mieliśmy w oryginalnej wersji, mamy przedstawiciela rodziny amiszów, i ja tam uważam, że nadal to jest zabawny koncept i on się broni. Tak samo jak bronią się te wszystkie gagi, które się przez klip przewijają i które w przeciągu tych kilku minut obejrzycie.
Zanim tylko napiszę Bierzcie i oglądajcie to, to tylko dodam, w ramach ciekawostki, że sam Coolio długo nie był fanem tej wersji. Generalnie to sytuacja wyglądała tak, że Weird Al nie poprosił go osobiście o zgodę na wykorzystanie utworu, tylko jego menadżera (w sumie to fakt, że to jego jedna z bardziej kontrowersyjnych akcji kiedykolwiek świadczy o tym, jakim jest człowiekiem), na co sam zainteresowany zareagował stwierdzeniem, że ta przeróbka jest głupawa, jakaś siakaś taka niezbyt, nieśmieszna i bez sensu. Ofc nie przeszkadzało mu to w pobieraniu tantiem za nią, ale to inna sprawa. Ja mam tylko nadzieję, że wy tak nie uznacie, a nawet jeśli pierwotnie tak uznacie, to zmienicie zdanie prędzej niż po kilkunastu latach, bo z grubsza tylu pan raper na to potrzebował.
Welp, zapraszam przed odbiorniki:
https://www.youtube.com/watch?v=lOfZLb33uCg
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Panowie co byście powiedzieli żeby odrobinę tę bestkę jednak usystematyzować i dajmy na to - zaczynać z wrzutami 1. dnia miesiąca i do końca miesiąca ogarniać recki? Pytam bo mam np. coś co chciałbym potem wrzucić pod grudzień tak przed świętami ale przy całkowitej samowolce to pewnie wjedzie to w grudniu a omówicie to w styczniu xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Mi to tam odpowiado, w sumie to ja bym wszystkie te bestki usystematyzował - tak se myślę, że jakbyśmy se dali nwm 5 dni na każdą kolejkę utworowej i dajmy z dwa tygodnie na album (terminy podlegają negocjacjom) to byśmy zaoszczędzili sobie paru niepotrzebnych dyskusji xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No, ale tak w sumie jest teraz. W utworach mamy 5 dni do 7, w albumach max 2 tygodnie, chyba, że wleci jakaś kobyła, lub ktoś nie ma czasu (ale nawet Biggie nam zajął mniej).
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
No dokładnie tak już jest, w utworach lecimy 5-7 dni, w albumach z racji długości już jest luźniej bo przyjąłem że lecimy 10 dni (teraz chyba najdłużej nam idzie to Coil), ostatnio klipy chyba z 2 miechy szły dlatego chciałem jakieś rigczowe i czytelne minimum określić. W albumach jest nawet ok bo obecnie lecimy średnio kolejkę na jedną porę roku więc łatwiej sobie ustawić coś pod aktualny klimat, w klipach myślę miesiąc byłby taki akurat
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Trzeba tak zrobić. I w filmach też, jeżeli ma to mieć jakiś sens.
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
To wasze recki?
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W filmach myślę starczyłyby... 2 miechy? A Pogorzelisko wisi od końca czerwca... to może chociaż w 3 miechy się uda xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
za dużo osób wkrada się na konto
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Underworld - I Exhale
Jest to jeden z tych wideoklipów które opierają się na pomyśle bardziej niż efektownym wykonaniu. W pierwszym odruchu chciałem napisać jedynie że tak naprawdę to się wynudziłem i meh, ale postaram się wyłączyć tego meh-Murzyna w sobie na chwilę i dojrzeć tą pełną połowę szklanki. Hyde wygląda tu jak jakiś wujas (nie mylić z naszym szanownym Wujasem) który w splocie przedziwnych zdarzeń trafił na jakieś dzikie rejwy do klubu, wciągnął w kiblu krechę a teraz odpierdziela dzikie tańce przy drzwiach od tej toalety. Na dobrą sprawę można w tym dostrzec jakiś tam humorek, obraz jest bardzo oszczędny ale na swój sposób efektownie korzysta z tego minimalizmu opartego na grze świateł i jednej scenerii. Ale nie jest to też klip o którym będę za chwilę pamiętał pewnie, ja sam prawdopodobnie wrzucę podobnie oszczędny klip (może w następnej kolejce) który jednak przy wykorzystaniu podobnej liczby środków i rzecz jasna innej muzyki ROBI MI bardziej niż tenże od Underworld. Tu jakby to rzekł mintaj - jest to jeden z wideoklipów w dziejach muzyki, heh.
Stabbing Westward - Shame
Druga połowa lat 90., ach, mój sentyment do wizualnej strony tamtych lat jest silny. Specyficzne stłumione barwy, lekki połysk lub taka wilgotność wszystkiego, do tego jeszcze właśnie jakiś dajmy na to nowojorski apartamentowiec bądź obskurny hotel, to najbardziej kojarzę z ówczesnymi klipami. Tu mamy podział na wydarzenia "filmowe" - fabularne - i na scenki z zespołem który hm, najpierw gra by następnie zasiąść na widowni (z wyjątkiem wokalisty-gitarzysty). Scenki fabularne zgrabnie opowiadają historyjkę obsesyjnego "byłego" jak mniemam który uciekł z zamkniętego zakładu i przęsladuje również byłą już ukochaną. Klip wraz z muzyką fajnie budują napięcie aż do finału. Nie do końca wiem po co zespół odrywa się by iść oglądać ten film, te scenki mogły śmiało współistnieć osobno ale ok. Podoba mi się, sentyment do wizualnej strony plus zgrabne połączenie tego z muzyką wygrywa u mnie.
Eminem - Without Me
Tu z kolei chociaż klip znam i pamiętam doskonale bo pochodzi już bardziej z epoki którą ogarniałem na bieżąco to sentymentu do komediowego rapu Eminema nie mam, te jego jajcarskie klipy też mi nie siedziały nigdy, wolałem go zawsze w tej poważniejszej odsłonie (The Way I Am albo Stan pierwsze przychodzą na myśl). Tu mamy drogiego Slima który w komiksowo opowiedzianej historyjce rusza na ratunek młodzieńcowi który dostał w ręce jego krążek - muzykę nie przeznaczoną dla dzieci przecież. Nie będę rozbierał wszystkich scenek na czynniki pierwsze, wart uwagi dla mnie były zawsze tylko nawiązanie do klasycznego filmu o Batmanie z lat 60. bodajże (wspinaczka po ścianie) oraz diss na Moby'ego ale nigdy nie kojarzyłem skąd to się wzięło. Najgorsze jest i tak to że sam numer chcąc nie chcąc strasznie się wkręca xD i trochę zastanawia mnie co Amerykanie myśleli wtedy o tym tańczącym Bin Ladenie w klipie, hmmm.
Weird Al Yankovic - Amish Paradise
O kurde, Dziwny Al, no koleś który znalazł pomysł na siebie, unikat w tym całym show businessie trochę. Gdybym ja miał rzucić czymś od niego to pewnie... tym jedynym jeszcze drugim klipem jaki kojarzę jego czyli "Fat" (parodia "Bad" Michaela Jacksona). Amish Paradise - kurde NIE WIEM - dla mnie jakoś tu jest tona humorku z taką brodą dłuższą niż ta którą nosi sam Al w klipie. Chociaż ne powiem, rozbawiła mnie charakteryzacja laski "grająca" Michelle Pfeiffer, gag z zegarkiem słonecznym i beka z pocącego się Ala (w oryginalnym klipie to bodajże śpiewający refren LV taki upocony był). Ale tak ogółem to też dla mnie tylko jeden z klipów w historii muzyki xd
WWO - Każdy ponad każdym
Tu przez moment a nawet dwa momenty miałem zonka. Pierwszy związany był z faktem że pamiętam doskonale że w telewizji klip ten leciał... w dwóch częściach, tzn. najpierw 1 kończyła się na tekście że Grześ zlisił się na bilet i przesiedział swe alibi w jednym z kibli a potem dwójka (która pojawiła się w tv po jakimś czasie) z tym bardziej epilogiem o rozmyślaniach Janiny i Karola itd. No i tak było, klip w dwóch częściach też można znaleźć w necie, proszę:
Cz. 1
https://youtu.be/cIYAg5JZUm0?si=80cCA8mdgZ4fIPtC
Cz. 2
https://youtu.be/TW2gq7yulH0?si=DXDRB8kg7J_ZWKIY
Przy okazji znalezienia tych wersji rozwiązałem chyba drugą zagadkę a mianowicie twórcy tych klipów bo tu na wstępie pojawia się logo RFX Post Production, mniemam że to zatem ekipa odpowiedzialna za nie. Zabawne bo ja nawet podejrzewałem że autorem może być twórca Jeża Jerzego, kreska wydawała mi się podobna a potem zresztą Sokół chyba jakiś numer do filmu nagrywał dla nich.
Co tu dużo mówić, pierwsze to to że chyba jednak prędzej widziałbym to jako numer w bestce utworowej, bo choć kiedy to wychodziło to ja i chyba nie tylko ja kręciliśmy trochę bekę z tych tekstów Sokoła o tym że Karol w plackach robił a Grześ ubrany na brązowo-fioletowo i parę innych linijek, wtedy wydawały mi się strasznie cringe a jakoś spoko się ten kawałek zestarzał dla mnie albo sentyment przeze mnie przemawia teraz. Klip, cóż, rysunkowo oddaje i dopowiada historię z kawałka który jest dla mnie lepszy od tego klipu po prostu. Jak dla mnie kreska z epoki spoko, skoro jednak mocno skojarzyłem z Jeżem Jerzym to gdzieś to klimat epoki komiksowo oddaje. Dla mnie to po prostu przyjemna wspominkowa podróż
Jest to jeden z tych wideoklipów które opierają się na pomyśle bardziej niż efektownym wykonaniu. W pierwszym odruchu chciałem napisać jedynie że tak naprawdę to się wynudziłem i meh, ale postaram się wyłączyć tego meh-Murzyna w sobie na chwilę i dojrzeć tą pełną połowę szklanki. Hyde wygląda tu jak jakiś wujas (nie mylić z naszym szanownym Wujasem) który w splocie przedziwnych zdarzeń trafił na jakieś dzikie rejwy do klubu, wciągnął w kiblu krechę a teraz odpierdziela dzikie tańce przy drzwiach od tej toalety. Na dobrą sprawę można w tym dostrzec jakiś tam humorek, obraz jest bardzo oszczędny ale na swój sposób efektownie korzysta z tego minimalizmu opartego na grze świateł i jednej scenerii. Ale nie jest to też klip o którym będę za chwilę pamiętał pewnie, ja sam prawdopodobnie wrzucę podobnie oszczędny klip (może w następnej kolejce) który jednak przy wykorzystaniu podobnej liczby środków i rzecz jasna innej muzyki ROBI MI bardziej niż tenże od Underworld. Tu jakby to rzekł mintaj - jest to jeden z wideoklipów w dziejach muzyki, heh.
Stabbing Westward - Shame
Druga połowa lat 90., ach, mój sentyment do wizualnej strony tamtych lat jest silny. Specyficzne stłumione barwy, lekki połysk lub taka wilgotność wszystkiego, do tego jeszcze właśnie jakiś dajmy na to nowojorski apartamentowiec bądź obskurny hotel, to najbardziej kojarzę z ówczesnymi klipami. Tu mamy podział na wydarzenia "filmowe" - fabularne - i na scenki z zespołem który hm, najpierw gra by następnie zasiąść na widowni (z wyjątkiem wokalisty-gitarzysty). Scenki fabularne zgrabnie opowiadają historyjkę obsesyjnego "byłego" jak mniemam który uciekł z zamkniętego zakładu i przęsladuje również byłą już ukochaną. Klip wraz z muzyką fajnie budują napięcie aż do finału. Nie do końca wiem po co zespół odrywa się by iść oglądać ten film, te scenki mogły śmiało współistnieć osobno ale ok. Podoba mi się, sentyment do wizualnej strony plus zgrabne połączenie tego z muzyką wygrywa u mnie.
Eminem - Without Me
Tu z kolei chociaż klip znam i pamiętam doskonale bo pochodzi już bardziej z epoki którą ogarniałem na bieżąco to sentymentu do komediowego rapu Eminema nie mam, te jego jajcarskie klipy też mi nie siedziały nigdy, wolałem go zawsze w tej poważniejszej odsłonie (The Way I Am albo Stan pierwsze przychodzą na myśl). Tu mamy drogiego Slima który w komiksowo opowiedzianej historyjce rusza na ratunek młodzieńcowi który dostał w ręce jego krążek - muzykę nie przeznaczoną dla dzieci przecież. Nie będę rozbierał wszystkich scenek na czynniki pierwsze, wart uwagi dla mnie były zawsze tylko nawiązanie do klasycznego filmu o Batmanie z lat 60. bodajże (wspinaczka po ścianie) oraz diss na Moby'ego ale nigdy nie kojarzyłem skąd to się wzięło. Najgorsze jest i tak to że sam numer chcąc nie chcąc strasznie się wkręca xD i trochę zastanawia mnie co Amerykanie myśleli wtedy o tym tańczącym Bin Ladenie w klipie, hmmm.
Weird Al Yankovic - Amish Paradise
O kurde, Dziwny Al, no koleś który znalazł pomysł na siebie, unikat w tym całym show businessie trochę. Gdybym ja miał rzucić czymś od niego to pewnie... tym jedynym jeszcze drugim klipem jaki kojarzę jego czyli "Fat" (parodia "Bad" Michaela Jacksona). Amish Paradise - kurde NIE WIEM - dla mnie jakoś tu jest tona humorku z taką brodą dłuższą niż ta którą nosi sam Al w klipie. Chociaż ne powiem, rozbawiła mnie charakteryzacja laski "grająca" Michelle Pfeiffer, gag z zegarkiem słonecznym i beka z pocącego się Ala (w oryginalnym klipie to bodajże śpiewający refren LV taki upocony był). Ale tak ogółem to też dla mnie tylko jeden z klipów w historii muzyki xd
WWO - Każdy ponad każdym
Tu przez moment a nawet dwa momenty miałem zonka. Pierwszy związany był z faktem że pamiętam doskonale że w telewizji klip ten leciał... w dwóch częściach, tzn. najpierw 1 kończyła się na tekście że Grześ zlisił się na bilet i przesiedział swe alibi w jednym z kibli a potem dwójka (która pojawiła się w tv po jakimś czasie) z tym bardziej epilogiem o rozmyślaniach Janiny i Karola itd. No i tak było, klip w dwóch częściach też można znaleźć w necie, proszę:
Cz. 1
https://youtu.be/cIYAg5JZUm0?si=80cCA8mdgZ4fIPtC
Cz. 2
https://youtu.be/TW2gq7yulH0?si=DXDRB8kg7J_ZWKIY
Przy okazji znalezienia tych wersji rozwiązałem chyba drugą zagadkę a mianowicie twórcy tych klipów bo tu na wstępie pojawia się logo RFX Post Production, mniemam że to zatem ekipa odpowiedzialna za nie. Zabawne bo ja nawet podejrzewałem że autorem może być twórca Jeża Jerzego, kreska wydawała mi się podobna a potem zresztą Sokół chyba jakiś numer do filmu nagrywał dla nich.
Co tu dużo mówić, pierwsze to to że chyba jednak prędzej widziałbym to jako numer w bestce utworowej, bo choć kiedy to wychodziło to ja i chyba nie tylko ja kręciliśmy trochę bekę z tych tekstów Sokoła o tym że Karol w plackach robił a Grześ ubrany na brązowo-fioletowo i parę innych linijek, wtedy wydawały mi się strasznie cringe a jakoś spoko się ten kawałek zestarzał dla mnie albo sentyment przeze mnie przemawia teraz. Klip, cóż, rysunkowo oddaje i dopowiada historię z kawałka który jest dla mnie lepszy od tego klipu po prostu. Jak dla mnie kreska z epoki spoko, skoro jednak mocno skojarzyłem z Jeżem Jerzym to gdzieś to klimat epoki komiksowo oddaje. Dla mnie to po prostu przyjemna wspominkowa podróż
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Nas & Puff Daddy - Hate Me Now
Przede wszystkim, jakość tego wideo jest tak fatalna, że przypomina mi 30-sekundowe fragmenty klipów na ich stronie oficjalnej odpalane przez QuickTime jakoś w okolicach 2004-2005 roku. Nie wierzę, że to wideo nie jest gdzieś dostępne w czymś, co chociaż przypomina HD, a jeszcze to jest chyba oficjalny kanał... Eminema? xD Dziwaczne. Klip... jako człowiek, który z amerykańskim rapem niewiele ma wspólnego (nie bedę się powtarzał po raz setny), nie odnajduję w tym jakiejś zajebistości. Wprost przeciwnie, ta raperska klipowo-lajfstajlowa grandilokwencja w realizowanych przez najważniejszych przedstawicieli gatunku teledyskach zawsze mnie bawiła, momentami żenowała. Tu jest podobnie, jest... tanio, choć ewidentnie ma być bogato. Coś się pali, ulice się świecą, koniecznie masa rzucających się czarnoskórych w towarzystwie niebieskiego światła, ten klub, slo mo na podjazd limuzyny, potwornie tandetne stroje (kto im kiedykolwiek wmówił, że to dobrze wygląda?), wóda, striptizerki, zabawne, że dla mnie to też długo był jakiś synonim luksusu, jak byłem dzieciakiem, ale z tego wyrosłem. Tymczasem zdaje się, że u nich to był standard xD Może jakiś kompleks wychodzenia z dołów rasowo-społecznych w USraju, nie wiem. Tak czy inaczej, klip może i robił wrażenie swojego czasu, może premiera wersji z Puff Daddym na krzyżu (uznał to nagle za bluźnierstwo?) była warta butelki na głowie, ale nie dla mnie. Już Nas na krzyżu powoduje u mnie poczucie krindżu (a za specjalnie wierzący to ja nie jestem). Numer lepszy od klipu. Pasuję.
WHR & WWO - Każdy Ponad Każdym
Rapowo się zrobiło kurde, ale to nie wszystko. Potrzebowałem raptem jednego obejrzenia, żeby przyszło mi nagle do głowy, że ja dobrze znam ten kawałek i to wideo, pamiętam je z kanałów muzycznych właśnie z okolich 2004 roku, tak, wiem, ja generalnie depeszowy wtedy byłem, ale jednak to i owo w oko wpadało, a tutaj nie szło nie zwrócić uwagę na te animacje. Także no, wycieczka w przeszłość. Co mogę powiedzieć, ciekawie się to konfrontuje w mojej głowie z na poły cyfrową animacją Deszczu Na Betonie. Trąci nieco myszką, było nie było prawie 20 lat temu, ale klimat dzięki temu ma. Historia fajnie opowiedziana, podobało mi się też wrzucanie przebitek i z oglądania całości i z rysowania poszczególnych scen. Sam utwór... powiedzmy, że pozostanę przy nostalgia value. Sokół jednak męczy w zbyt dużych dawkach. Zapomniałem zresztą, że Prosto to już tak stara marka lol. Daję taką pół-okejkę powiedzmy, rysowany storytelling na propsie. No i ok, czego mi więcej potrzeba teraz?
Stabbing Westward - Shame
O zespole słyszałem, tzn. słyszałem nazwę, ale chyba żadnego ich kawałka, wideo siłą rzeczy też widzę po raz pierwszy. 1996 rok czuć na odległość, zespół ma fatalny image, ale walić to. Na numer też nie zwróciłbym większej uwagi, ale klip mu bardzo pomaga - atmosfera strachu związanego z ucieczką przed wyjątkowo przekonującym psycholem udziela się solidnie. Można się nawet przestraszyć, dopóki nie pojawią się ostatnie sceny (jedna z nich mocno bekowa). Podobny feeling miałem daaawno temu, gdy pierwszy raz widziałem klip do Anybody Seen My Baby Stonesów (nie mając pojęcia, że występuje w nim Angelina Jolie). Właściwie nie wiem, co więcej napisać. Kolory mi się bardzo podobają, i zastosowane techniki, ale I guess to taki najntisowy standard. Czuć tutaj spory pieniądz, ale też pieniądz wydany konkretnie, z pomysłem, etc. Nie zmarnowano grosza, którego też ewidentnie nie żałowano. No i spoko, wyszło super. Hien zna się na rzeczy.
Eminem - Without Me
Pamiętam, jak byłem w podstawówce, tak pod koniec, i wszyscy się zasłuchiwali w tym numerze, wszyscy "znali tekst", podczas gdy poza tytułem nie potrafili właściwie nic wypowiedzieć. Klip, który latał wtedy srogo po stacjach muzycznych był, no, wielkim hiciorem, sam pamiętam go bardzo dobrze, zawsze robił wrażenie. Dopiero po latach, wielu latach, usiadłem do tekstu i zrozumiałem go właściwie po umieszczeniu we... właściwym kontekście. Zresztą, Wuja mi tym klipem ukradł wrzutkę utworową, albowiem planowałem ten kawałek zapodać na pewnym etapie xD Co mogę powiedzieć... to wideo jest totalnie kapitalne, Eminem wcielający się w masę postaci z każdej bodaj parafii (pamiętam ten medialny rant po tym, jak przebrał się za Osamę), trochę komiksu, trochę po prostu beki, pastiszu na wszystkim, na czym się dało... Fajnie było to sobie przypomnieć po latach, wideo wciąż się broni, zresztą, to ma ponad 1,5 miliarda wyświetleń na YT xD Zajebista wycieczka w przeszłość, nie będę ukrywał, lepsza niż z Sokołem. Świetny numer, wideo jeszcze lepsze. Ale i tak pierwszym białym raperem był Falco <3
Weird Al Yankovic - Amish Paradise
Właściwie mogłem gdzieś tam się spodziewać - gdybym nad tym pomyślał dłużej - że to wideo (lub cokolwiek innego od Yankovica) mógł wrzucić wyłącznie Mintaj. Widziałem je wiele lat temu po raz pierwszy, bawiło wówczas (choć to troszkę normicki humor), ale w sumie... bawi nadal. Nie ma w tym może nic odkrywczego, tekst momentami przerobiony trochę na siłę, momentami się zaplułem, klip z kolei całkiem fajnie podrabia oryginał Coolio w, powiedzmy, kluczowych momentach. Tutaj naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej, może dodam tylko, że faktycznie sam Weird Al wydaje się być takim bardzo spoko gościem, co nawet jak toczy z ciebie bekę, to i ciebie to bawi, bo to jest całkiem dobrze zrealizowana (ale też niespecjalnie szkodliwa) beka. Skisłem trochę z tego, jak na koniec typ nie jest już spocony po prostu, tylko go zalało wodą. Ciekawe, ile osób go znienawidziło za ten numer xD
Rapowo, ewidentnie. Ciekawe jaka i KIEDY będzie następna lol.
Przede wszystkim, jakość tego wideo jest tak fatalna, że przypomina mi 30-sekundowe fragmenty klipów na ich stronie oficjalnej odpalane przez QuickTime jakoś w okolicach 2004-2005 roku. Nie wierzę, że to wideo nie jest gdzieś dostępne w czymś, co chociaż przypomina HD, a jeszcze to jest chyba oficjalny kanał... Eminema? xD Dziwaczne. Klip... jako człowiek, który z amerykańskim rapem niewiele ma wspólnego (nie bedę się powtarzał po raz setny), nie odnajduję w tym jakiejś zajebistości. Wprost przeciwnie, ta raperska klipowo-lajfstajlowa grandilokwencja w realizowanych przez najważniejszych przedstawicieli gatunku teledyskach zawsze mnie bawiła, momentami żenowała. Tu jest podobnie, jest... tanio, choć ewidentnie ma być bogato. Coś się pali, ulice się świecą, koniecznie masa rzucających się czarnoskórych w towarzystwie niebieskiego światła, ten klub, slo mo na podjazd limuzyny, potwornie tandetne stroje (kto im kiedykolwiek wmówił, że to dobrze wygląda?), wóda, striptizerki, zabawne, że dla mnie to też długo był jakiś synonim luksusu, jak byłem dzieciakiem, ale z tego wyrosłem. Tymczasem zdaje się, że u nich to był standard xD Może jakiś kompleks wychodzenia z dołów rasowo-społecznych w USraju, nie wiem. Tak czy inaczej, klip może i robił wrażenie swojego czasu, może premiera wersji z Puff Daddym na krzyżu (uznał to nagle za bluźnierstwo?) była warta butelki na głowie, ale nie dla mnie. Już Nas na krzyżu powoduje u mnie poczucie krindżu (a za specjalnie wierzący to ja nie jestem). Numer lepszy od klipu. Pasuję.
WHR & WWO - Każdy Ponad Każdym
Rapowo się zrobiło kurde, ale to nie wszystko. Potrzebowałem raptem jednego obejrzenia, żeby przyszło mi nagle do głowy, że ja dobrze znam ten kawałek i to wideo, pamiętam je z kanałów muzycznych właśnie z okolich 2004 roku, tak, wiem, ja generalnie depeszowy wtedy byłem, ale jednak to i owo w oko wpadało, a tutaj nie szło nie zwrócić uwagę na te animacje. Także no, wycieczka w przeszłość. Co mogę powiedzieć, ciekawie się to konfrontuje w mojej głowie z na poły cyfrową animacją Deszczu Na Betonie. Trąci nieco myszką, było nie było prawie 20 lat temu, ale klimat dzięki temu ma. Historia fajnie opowiedziana, podobało mi się też wrzucanie przebitek i z oglądania całości i z rysowania poszczególnych scen. Sam utwór... powiedzmy, że pozostanę przy nostalgia value. Sokół jednak męczy w zbyt dużych dawkach. Zapomniałem zresztą, że Prosto to już tak stara marka lol. Daję taką pół-okejkę powiedzmy, rysowany storytelling na propsie. No i ok, czego mi więcej potrzeba teraz?
Stabbing Westward - Shame
O zespole słyszałem, tzn. słyszałem nazwę, ale chyba żadnego ich kawałka, wideo siłą rzeczy też widzę po raz pierwszy. 1996 rok czuć na odległość, zespół ma fatalny image, ale walić to. Na numer też nie zwróciłbym większej uwagi, ale klip mu bardzo pomaga - atmosfera strachu związanego z ucieczką przed wyjątkowo przekonującym psycholem udziela się solidnie. Można się nawet przestraszyć, dopóki nie pojawią się ostatnie sceny (jedna z nich mocno bekowa). Podobny feeling miałem daaawno temu, gdy pierwszy raz widziałem klip do Anybody Seen My Baby Stonesów (nie mając pojęcia, że występuje w nim Angelina Jolie). Właściwie nie wiem, co więcej napisać. Kolory mi się bardzo podobają, i zastosowane techniki, ale I guess to taki najntisowy standard. Czuć tutaj spory pieniądz, ale też pieniądz wydany konkretnie, z pomysłem, etc. Nie zmarnowano grosza, którego też ewidentnie nie żałowano. No i spoko, wyszło super. Hien zna się na rzeczy.
Eminem - Without Me
Pamiętam, jak byłem w podstawówce, tak pod koniec, i wszyscy się zasłuchiwali w tym numerze, wszyscy "znali tekst", podczas gdy poza tytułem nie potrafili właściwie nic wypowiedzieć. Klip, który latał wtedy srogo po stacjach muzycznych był, no, wielkim hiciorem, sam pamiętam go bardzo dobrze, zawsze robił wrażenie. Dopiero po latach, wielu latach, usiadłem do tekstu i zrozumiałem go właściwie po umieszczeniu we... właściwym kontekście. Zresztą, Wuja mi tym klipem ukradł wrzutkę utworową, albowiem planowałem ten kawałek zapodać na pewnym etapie xD Co mogę powiedzieć... to wideo jest totalnie kapitalne, Eminem wcielający się w masę postaci z każdej bodaj parafii (pamiętam ten medialny rant po tym, jak przebrał się za Osamę), trochę komiksu, trochę po prostu beki, pastiszu na wszystkim, na czym się dało... Fajnie było to sobie przypomnieć po latach, wideo wciąż się broni, zresztą, to ma ponad 1,5 miliarda wyświetleń na YT xD Zajebista wycieczka w przeszłość, nie będę ukrywał, lepsza niż z Sokołem. Świetny numer, wideo jeszcze lepsze. Ale i tak pierwszym białym raperem był Falco <3
Weird Al Yankovic - Amish Paradise
Właściwie mogłem gdzieś tam się spodziewać - gdybym nad tym pomyślał dłużej - że to wideo (lub cokolwiek innego od Yankovica) mógł wrzucić wyłącznie Mintaj. Widziałem je wiele lat temu po raz pierwszy, bawiło wówczas (choć to troszkę normicki humor), ale w sumie... bawi nadal. Nie ma w tym może nic odkrywczego, tekst momentami przerobiony trochę na siłę, momentami się zaplułem, klip z kolei całkiem fajnie podrabia oryginał Coolio w, powiedzmy, kluczowych momentach. Tutaj naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej, może dodam tylko, że faktycznie sam Weird Al wydaje się być takim bardzo spoko gościem, co nawet jak toczy z ciebie bekę, to i ciebie to bawi, bo to jest całkiem dobrze zrealizowana (ale też niespecjalnie szkodliwa) beka. Skisłem trochę z tego, jak na koniec typ nie jest już spocony po prostu, tylko go zalało wodą. Ciekawe, ile osób go znienawidziło za ten numer xD
Rapowo, ewidentnie. Ciekawe jaka i KIEDY będzie następna lol.
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
serio sam nie wiem już po co ten klip wrzuciłem, w sumie trudno nie zgodzić się z tym co napisałeś xddd typowy Murzyn "wcisne tu numer ktorego nie dałem w utworach" xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Hej koledzy przypominam że kto chwilkę znajdzie niech no żywo recki podrzuca tu, może uda się wtedy następną kolejkę otworzyć i zamknąć w piździerniku
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Byłoby super, zwłaszcza, że moja następna propozycja jest... bardzo niejesienna 
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl