Best of Forum VI
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Coraz częściej opowiadasz takie rzeczy i to jest w sumie smutne.Hien pisze:20 wrz 2024 15:14Może to jest kwestia próby odmłodzenia się, ale tbh wolę już być starym dziadem
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
To nie jest w ogóle smutne, jak się wie czego się chce.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Każdy wie czego chce, ale Ty próbujesz im tego bronić najwyraźniej.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Jezu, Wujas, za spokojny piątkowy wieczór w Orzyszu?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Nie, ale chyba mogę się odnieść do czyichś wypowiedzi? Bo powtarzasz się ostatnio na pewne tematy do znudzenia.
Na tym kończę temat, żeby nie było.
Na tym kończę temat, żeby nie było.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
No i kto to mówi, chłop który krytykę numeròw zamiata zajebistym argumentem "ale z Was stare dziady" xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Wujek zostaw Dziadka!
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Kate Bush - In Search of a Peter Pan
W sumie to dość ciekawe, że każdy wrzucający tu KB i jednocześnie niebędący mną wybiera rzeczy, po które nie przeszłoby mi przez głowę, by je kiedykolwiek wrzucać. Nie będę ukrywać, że Lionheart też zawsze traktowałem nieco po macoszemu - trochę przez to, że uważałem to za "tylko dobrą" płytę na tle pozostałych Kaśki z tamtego okresu, a trochę przez swoją głupotę. Trzeba jednak wziąć na poprawkę, że tylko dobra rzecz z repertuaru Kaśki to i tak poziom nieosiągalny dla niemal każdego innego artysty. No i ten no, śliczne to jest, subtelne, wokal Kaśki jak zawsze nieziemski, a całość jest śliczna i magiczna. Kompozytorsko - ryje mi czache jakie to dobre, ale za to pod każdym innym aspektem jest to rzecz cudowna. Gdybym chciał się czepiać, to bym mógł napisać, że to niby powinno jakoś zimą wlecieć, ale to już by trąciło czepialstwem na siłę. Klawa rzecz TM.
Drew Milligan/John Moabi/Gary Forbes – Do You Wrong
Chciałem wyśmiać pisanie o latach dziesiętnych jak o jakiejś zamierzchłej epoce, ale przypomniałem sobie, że sam ni cholery nie mogłem znaleźć Djeneby w żaden znany mi sposób w 2018 roku i też szukałem tego, do licha, wszędzie. Zgodzę się z tym, że to faktycznie typowy do bólu kawałek, ale słowem klucz jest tu "do bólu". Dla mnie brzmi to jak coś, co mogłoby wygenerować AI po wpisaniu komendy ZRÓB COŚ CO BRZMI JAK BACKSTREET BOYS i po prostu ni cholery nie wywołuje żadnych szczególnych emocji. Ani to dobre, ani złe, faktycznie pasuje jako soundtrack do reklamy czy czegoś podobnego. Przesłuchane, zmehane, idę dalej.
Loscil - Chinook
Loscil to jeden z tych ambientów Roberta które, o dziwo, znam nie tylko z opowieści i nazwy, ale nawet i słyszałem. To było jakoś 10 lat temu, chyba nawet też w okolicach września - pamiętam, że lato było względnie ciepłe, ja rzucałem studia których nie lubiłem na rzecz tych, na których jakoś się odnalazłem i właściwie to zaryzykuję tezę, że widzę analogię, bo właśnie teraz też zmieniam robotę na taką, w której może i też będę klepać biedę, ale widzę się w niej bardziej. W każdym razie ja akurat jestem jednym z tych, którzy uważają, że na tego typu ambienty najlepszą porą jest upalne, spalone lato i tak jakoś wyszło, że Robert załapał się ze swoją propozycją rzutem na taśmę na schyłek tej pory roku. Co prawda muszę przymykać trochę oko na fakt, że upałów ostatnio raczej nie ma, ale ciii. Jeśli jest to coś, co brzmi jak BoC i nie odstaje poziomem, to co ja mam tu więcej pisać? Znaczy się, mógłbym, ale wolę słuchać i propsować.
Rednex – Hold Me For a While
Heh, Rednex. Pamiętam tę wrzutę Melczeta jako straszny syf, aczkolwiek bardziej pamiętam, że okładka była dla mnie niedoścignionym wzorem w kategorii "Nie mam pojęcia co, prostytutka mać, poeta miał na myśli". I może nawet nie chcę się dowiadywać. W sumie trochę dziwnie się słucha czegoś takiego w wykonaniu ludzi znanych z Cotton Eye Joe. Jeszcze dziwniej mi z myślą, że w sumie to podoba mi się kawałek Rednex, bo całkiem to sprawne i niezłe. Nie wiem czy kiedyś do tego wrócę sam z siebie, ale to całkiem sympatyczna ballada. Może zbyt typowa, może zbyt przelukrowana, może bym się mógł czepić paru rzeczy, ale nie powiem, bym jakoś cierpiał podczas tego odsłuchu. RZETELNA półka - tam to lokuję.
Jean-Michel Jarre - Equinoxe pt. 4
Mentos grubasie gdzie nowa depeszwizja hehe
Hannah Peel - The Almond Tree
Czekam aż Musiał wrzuci w tej zabawie typiarę, która sprzedała Johnowi Foxxowi pomidory w warzywniaku, bo mam wrażenie, że tylko ta osoba z jego metawersum się w tej zabawie nie pojawiła. Ale nie będę się czepiać, bo tym razem trafiło się ładne. Laska ma ten typ wokali, który może drażnić albo się podobać, i tak się śmiesznie złożyło, że mi się podoba. Ale wiecie, ja słucham Suzanne Vegi i w ogóle. W sumie to nawet bym zaryzykował tezę, że ta rzecz brzmi jak jakaś bardziej indie-folkowa SV i myślę, że to jest ten moment w którym po prostu poprzestanę na propsach, bo zaczynam majaczyć. W każdym razie rzecz dobra, a nawet i ciekawa.
Znowu jest dobrze i znowu meham na kogoś, na kogo nie narzekam prawie w ogóle. Śmisznie.
W sumie to dość ciekawe, że każdy wrzucający tu KB i jednocześnie niebędący mną wybiera rzeczy, po które nie przeszłoby mi przez głowę, by je kiedykolwiek wrzucać. Nie będę ukrywać, że Lionheart też zawsze traktowałem nieco po macoszemu - trochę przez to, że uważałem to za "tylko dobrą" płytę na tle pozostałych Kaśki z tamtego okresu, a trochę przez swoją głupotę. Trzeba jednak wziąć na poprawkę, że tylko dobra rzecz z repertuaru Kaśki to i tak poziom nieosiągalny dla niemal każdego innego artysty. No i ten no, śliczne to jest, subtelne, wokal Kaśki jak zawsze nieziemski, a całość jest śliczna i magiczna. Kompozytorsko - ryje mi czache jakie to dobre, ale za to pod każdym innym aspektem jest to rzecz cudowna. Gdybym chciał się czepiać, to bym mógł napisać, że to niby powinno jakoś zimą wlecieć, ale to już by trąciło czepialstwem na siłę. Klawa rzecz TM.
Drew Milligan/John Moabi/Gary Forbes – Do You Wrong
Chciałem wyśmiać pisanie o latach dziesiętnych jak o jakiejś zamierzchłej epoce, ale przypomniałem sobie, że sam ni cholery nie mogłem znaleźć Djeneby w żaden znany mi sposób w 2018 roku i też szukałem tego, do licha, wszędzie. Zgodzę się z tym, że to faktycznie typowy do bólu kawałek, ale słowem klucz jest tu "do bólu". Dla mnie brzmi to jak coś, co mogłoby wygenerować AI po wpisaniu komendy ZRÓB COŚ CO BRZMI JAK BACKSTREET BOYS i po prostu ni cholery nie wywołuje żadnych szczególnych emocji. Ani to dobre, ani złe, faktycznie pasuje jako soundtrack do reklamy czy czegoś podobnego. Przesłuchane, zmehane, idę dalej.
Loscil - Chinook
Loscil to jeden z tych ambientów Roberta które, o dziwo, znam nie tylko z opowieści i nazwy, ale nawet i słyszałem. To było jakoś 10 lat temu, chyba nawet też w okolicach września - pamiętam, że lato było względnie ciepłe, ja rzucałem studia których nie lubiłem na rzecz tych, na których jakoś się odnalazłem i właściwie to zaryzykuję tezę, że widzę analogię, bo właśnie teraz też zmieniam robotę na taką, w której może i też będę klepać biedę, ale widzę się w niej bardziej. W każdym razie ja akurat jestem jednym z tych, którzy uważają, że na tego typu ambienty najlepszą porą jest upalne, spalone lato i tak jakoś wyszło, że Robert załapał się ze swoją propozycją rzutem na taśmę na schyłek tej pory roku. Co prawda muszę przymykać trochę oko na fakt, że upałów ostatnio raczej nie ma, ale ciii. Jeśli jest to coś, co brzmi jak BoC i nie odstaje poziomem, to co ja mam tu więcej pisać? Znaczy się, mógłbym, ale wolę słuchać i propsować.
Rednex – Hold Me For a While
Heh, Rednex. Pamiętam tę wrzutę Melczeta jako straszny syf, aczkolwiek bardziej pamiętam, że okładka była dla mnie niedoścignionym wzorem w kategorii "Nie mam pojęcia co, prostytutka mać, poeta miał na myśli". I może nawet nie chcę się dowiadywać. W sumie trochę dziwnie się słucha czegoś takiego w wykonaniu ludzi znanych z Cotton Eye Joe. Jeszcze dziwniej mi z myślą, że w sumie to podoba mi się kawałek Rednex, bo całkiem to sprawne i niezłe. Nie wiem czy kiedyś do tego wrócę sam z siebie, ale to całkiem sympatyczna ballada. Może zbyt typowa, może zbyt przelukrowana, może bym się mógł czepić paru rzeczy, ale nie powiem, bym jakoś cierpiał podczas tego odsłuchu. RZETELNA półka - tam to lokuję.
Jean-Michel Jarre - Equinoxe pt. 4
Mentos grubasie gdzie nowa depeszwizja hehe
Hannah Peel - The Almond Tree
Czekam aż Musiał wrzuci w tej zabawie typiarę, która sprzedała Johnowi Foxxowi pomidory w warzywniaku, bo mam wrażenie, że tylko ta osoba z jego metawersum się w tej zabawie nie pojawiła. Ale nie będę się czepiać, bo tym razem trafiło się ładne. Laska ma ten typ wokali, który może drażnić albo się podobać, i tak się śmiesznie złożyło, że mi się podoba. Ale wiecie, ja słucham Suzanne Vegi i w ogóle. W sumie to nawet bym zaryzykował tezę, że ta rzecz brzmi jak jakaś bardziej indie-folkowa SV i myślę, że to jest ten moment w którym po prostu poprzestanę na propsach, bo zaczynam majaczyć. W każdym razie rzecz dobra, a nawet i ciekawa.
Znowu jest dobrze i znowu meham na kogoś, na kogo nie narzekam prawie w ogóle. Śmisznie.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Uff czyli nie tylko ja nie rozumiem xd
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Czy ja dobrze widzę że po DWÓCH dniach czekamy już tylko na recenzje szanownego Roberto?
Znaczy się chyba dobre się trafiło.
Znaczy się chyba dobre się trafiło.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja się nie kłócę, za stary jestem. Ja tylko rzucam jedzeniem po pokoju.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W dobie gdzie ludzie głodują ten jedzenie marnuje DZIAD jeden
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
o kuźwa, ja myslalem ze to ja zamulam
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Dajesz Roberto
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
RobertRobertRobertRobertRobertmusiiiiisz
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Przyjmuję wyzwanie, ale pewnie wjadę najszybciej dopiero w środku nocy heh
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Nie szkodzi, wtedy zwykle idę siku to poczytam
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mnie też pasuje, chociaż mogę już spać, bo jestem stary.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn