Best of Forum VI
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Czułem, że Wuja zjedzie Budkę, ale prawdę powiedziawszy nie liczyłem na propsy ze strony... uhmm, kogokolwiek, może tam jakiś zabłąkany Murzyn, albo Robert, chociaż on akurat był jednym z dwóch dissujących. Ja tylko napiszę, że uniwersum Budki jest o wiele ciekawsze, niż mogłoby się pozornie wydawać i poza rzeczami, o których pisał Kuba zawiera innymi samplowanie ich debiutu przez 50 Centa, abstrakcyjną reklamę jakiejś składanki mocno inspirowaną Monty Pythonem czy tajwański cover Takiego Tanga.
Przechodzę do sedna
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
Miałem lekki problem z doborem kawałka, bo względnie rzadko słucham muzyki, którą można byłoby zaszufladkować jako spooky. Z Coila się wyprztykałem, z paru innych potencjalnych wrzut w sumie też, rozkminiałem by w celach satyryczno-humorystycznych nie zapodać Smashing Pumpkins (boki zrywać), ale ostatecznie załapali się słynni Neubateni.
To będzie tzw. wrzuta bez historii, bo z żadnym ciekawym wydarzeniem, miejscem ani generalnie niczym interesującym EN mi się wybitnie nie kojarzy, no chyba, że ktokolwiek uznałby za interesujący fakt, że ich logo jest easter eggiem w grze Disco Elysium. xD Poznałem ich jakoś-siakoś w 2013 roku, to już było w okresie tym bardziej mocno-nieżalowym, gdzie Coil było bogiem, a Swans nałogiem i gdy ktoś mi pokazał śmieszny filmik, gdzie Blixa przyrządzą risotto w jakimś programie telewizyjnym.
No i sprawdziłem kto zacz i spodobało mi się to na zasadzie takiej o - no niezłe, ale też bez jakichś uniesień czy czegoś w tym stylu. Z perspektywy czasu jednak uważam, że to słynne łojenie w rury i industrialny nakurw to nie do końca moja bajka.
No ale też trzeba oddać budownictwu co ceglarskie - tytułowy utwór z tej płyty to majstersztyk i jest, prostytutka, mocny. Prosty, praktycznie nagrany acapella, ale jednocześnie intensywny, mroczny, niepokojący. W sam raz do puszczenia o trzeciej nad ranem w celu wypłoszenia irytujących gości z imprezy halloweeenowej czy coś.
Bierzcie i słuchajcie tego.
https://www.youtube.com/watch?v=ILFB2ASezoY
Przechodzę do sedna
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
Miałem lekki problem z doborem kawałka, bo względnie rzadko słucham muzyki, którą można byłoby zaszufladkować jako spooky. Z Coila się wyprztykałem, z paru innych potencjalnych wrzut w sumie też, rozkminiałem by w celach satyryczno-humorystycznych nie zapodać Smashing Pumpkins (boki zrywać), ale ostatecznie załapali się słynni Neubateni.
To będzie tzw. wrzuta bez historii, bo z żadnym ciekawym wydarzeniem, miejscem ani generalnie niczym interesującym EN mi się wybitnie nie kojarzy, no chyba, że ktokolwiek uznałby za interesujący fakt, że ich logo jest easter eggiem w grze Disco Elysium. xD Poznałem ich jakoś-siakoś w 2013 roku, to już było w okresie tym bardziej mocno-nieżalowym, gdzie Coil było bogiem, a Swans nałogiem i gdy ktoś mi pokazał śmieszny filmik, gdzie Blixa przyrządzą risotto w jakimś programie telewizyjnym.
No i sprawdziłem kto zacz i spodobało mi się to na zasadzie takiej o - no niezłe, ale też bez jakichś uniesień czy czegoś w tym stylu. Z perspektywy czasu jednak uważam, że to słynne łojenie w rury i industrialny nakurw to nie do końca moja bajka.
No ale też trzeba oddać budownictwu co ceglarskie - tytułowy utwór z tej płyty to majstersztyk i jest, prostytutka, mocny. Prosty, praktycznie nagrany acapella, ale jednocześnie intensywny, mroczny, niepokojący. W sam raz do puszczenia o trzeciej nad ranem w celu wypłoszenia irytujących gości z imprezy halloweeenowej czy coś.
Bierzcie i słuchajcie tego.
https://www.youtube.com/watch?v=ILFB2ASezoY
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Bauhaus - Slice of Life
Kuba na wejściu straszył mnie podobieństwem do wrzuty Musiała - która mi nie siedziała - na szczęście ja go nie słyszę. Fajna gitara i chórki w tle robią faktiko klimat grozy, podoba mi się ten delikatny automat perkusyjny też. Refren jest chwytliwy nawet muszę przyznać, bas spoko przygrywa na koniec. Krótko i na temat - jest dobrze.
Steve Roach - Ancestors Circle
Dragon nie siedzi w takich typowo "spooky" muzyczkach na obecną okazję ale zna za to dość dużo różnych ambientów, w tym trochę mrocznych ambientów które zdają egzamin w tej kwestii. Roacha znam czy bardziej kojarzę dosłownie z jakiegoś jednego numeru kiedyś wciśniętego do elektronicznego radyjka w GTA, to był trochę inny klimat, bardziej progressive electronic chyba. Ten tutaj brzmi mocno jak film score do jakiegoś thrillera sci-fi czy coś w ten deseń. W kontekście playlisty spoko, poza nią - nie wiem czy tu wrócę.
Peter Murphy - All Night Long
Trochę Hałabałs pt 2. w tej kolejce ale co zrobisz jak kolesie powiązani z tym bandem to jedni z prekursorów gotyckiego mrocznego granka. Wiele lat dzieli to nagranie od tamtego koncertowego Murphy'ego wrzucanego przez Kubę, na ucho mógłbym nie poznać że to on. Elektronika jest fajna w tym numerze dla mnie i dzięki temu odróżniam ten numer od wrzuty Bałhałsowej. Porządny czwórkowy uczeń Beatki ta wrzutka.
EN - Halber Mensch
Zdziwko, mentos jednak przyszykował coś "w klimacie". Fakt, mało co przeraża polskiego słuchacza jak taki ostry niemiecki język, trauma będzie się ciągnąć na pokolenia. Creepy mocno to jest, nawet myślę że w kwestii straszenia uczeń mentos przerósł miszczów z forum dewotis. Jest to specyficzne, jest to jakieś i znów, w kontekście kolejki mocna pozycja, poza nią - chyba podziękuję.
Eric Brosius - Rec
Wuja po udanym zeszłorocznym heloim wraca z inną grową wrzutką. Początkowo nie byłem przekonany ale ten numer szybko urósł w moim odbiorze. Niby proste melodie, generikowe creepy brzmienia ale gdzieś w tym wszystkim uważam że to najlepiej wypośrodkowana wrzutka kolejki. Wuja zapodał stuprocentowy halloweenowy klimat a przy tym najbardziej zapadł mi w pamięć. Najgorsze w tych wrzutach Wuja jest to kiedy tak jak tutaj niestety nie mam ich na normalnych streamingach, to jedyne co sprawia że nie sięgam po nie tak często jak na to zasługują (odzwyczaiłem się już mocno od YouTube'a).
Może i trochę wyplute te recenzje ale zasadniczo zapodaliście spoko muzyczkę, chociaż spooky klimatu mam już po dziurki w nosie, dla mnie spooktoberowa edycja depeszwizji wyczerpała już temat w tym roku.
Kuba na wejściu straszył mnie podobieństwem do wrzuty Musiała - która mi nie siedziała - na szczęście ja go nie słyszę. Fajna gitara i chórki w tle robią faktiko klimat grozy, podoba mi się ten delikatny automat perkusyjny też. Refren jest chwytliwy nawet muszę przyznać, bas spoko przygrywa na koniec. Krótko i na temat - jest dobrze.
Steve Roach - Ancestors Circle
Dragon nie siedzi w takich typowo "spooky" muzyczkach na obecną okazję ale zna za to dość dużo różnych ambientów, w tym trochę mrocznych ambientów które zdają egzamin w tej kwestii. Roacha znam czy bardziej kojarzę dosłownie z jakiegoś jednego numeru kiedyś wciśniętego do elektronicznego radyjka w GTA, to był trochę inny klimat, bardziej progressive electronic chyba. Ten tutaj brzmi mocno jak film score do jakiegoś thrillera sci-fi czy coś w ten deseń. W kontekście playlisty spoko, poza nią - nie wiem czy tu wrócę.
Peter Murphy - All Night Long
Trochę Hałabałs pt 2. w tej kolejce ale co zrobisz jak kolesie powiązani z tym bandem to jedni z prekursorów gotyckiego mrocznego granka. Wiele lat dzieli to nagranie od tamtego koncertowego Murphy'ego wrzucanego przez Kubę, na ucho mógłbym nie poznać że to on. Elektronika jest fajna w tym numerze dla mnie i dzięki temu odróżniam ten numer od wrzuty Bałhałsowej. Porządny czwórkowy uczeń Beatki ta wrzutka.
EN - Halber Mensch
Zdziwko, mentos jednak przyszykował coś "w klimacie". Fakt, mało co przeraża polskiego słuchacza jak taki ostry niemiecki język, trauma będzie się ciągnąć na pokolenia. Creepy mocno to jest, nawet myślę że w kwestii straszenia uczeń mentos przerósł miszczów z forum dewotis. Jest to specyficzne, jest to jakieś i znów, w kontekście kolejki mocna pozycja, poza nią - chyba podziękuję.
Eric Brosius - Rec
Wuja po udanym zeszłorocznym heloim wraca z inną grową wrzutką. Początkowo nie byłem przekonany ale ten numer szybko urósł w moim odbiorze. Niby proste melodie, generikowe creepy brzmienia ale gdzieś w tym wszystkim uważam że to najlepiej wypośrodkowana wrzutka kolejki. Wuja zapodał stuprocentowy halloweenowy klimat a przy tym najbardziej zapadł mi w pamięć. Najgorsze w tych wrzutach Wuja jest to kiedy tak jak tutaj niestety nie mam ich na normalnych streamingach, to jedyne co sprawia że nie sięgam po nie tak często jak na to zasługują (odzwyczaiłem się już mocno od YouTube'a).
Może i trochę wyplute te recenzje ale zasadniczo zapodaliście spoko muzyczkę, chociaż spooky klimatu mam już po dziurki w nosie, dla mnie spooktoberowa edycja depeszwizji wyczerpała już temat w tym roku.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Bauhaus Slice of Life
No, no, albo wracam do życia albo Hien zaatakował tym, czego długo nie było - czyli po prostu świetnym numerem. Nie jest to pierwsze możliwe skojarzenie z Bauhausem, a jednak. Delikatne, dziwnie pokręcone wokale, ascetyczna atmosfera i aranżacja, potężny refren. Perkusyjne tyle, co nic. Przejścia urąbane siekierą. Magia. Jednocześnie tkwi tu jakaś brzydota i zmysłowość, sensualność. Mrok w innym stylu niż upiory w szafie, jest baśniowo, trochę teatralnie, kameralnie. Tak dużo zmieścić w niespełna czterominutowym kawałku, to się nazywa umiejętność pisania muzyki. Wszystko na swoim miejscu, absolutnie. Wczoraj o podobnej porze po raz kolejny zapodałem serię z kolejki. Godzina siedemnasta, jadę na późne zakupy, a miejski autobus mknie przez obwodnicę miasta. Zaskoczyło mnie to, że połowa odcinka nie była oświetlona. Przestało mnie dziwić, że niedługo po otwarciu było stosunkowo dużo wypadków z dziką zwierzyną. A Burning From the Inside zapisane w poczekalni płyt do sprawdzenia w najbliższym czasie [na serio]. Pikna rzecz
Snoop Dogg Murder Was The Case (rmx)
No i super, Jaca również wraca do formy na dobre. Jednocześnie mroczne i przebojowe, jak bardzo 'przebojowy' mógł być hip-hop w tamtych czasach. Mimo tego, że Snoop jakoś nieszczególnie inaczej rapuje z biegiem lat, tak miło go słyszeć w takim młodszym wydaniu. Nawet lecąc na charakterystycznych niższych tonach, wypada jeszcze dość wysoko. Wtedy jeszcze aż tyle nie wypalił, wiadomo... Nie no, tu też się wszystko zgadza. Hooki i laski w bujającym refrenie, charakterna nawijka Snoop Dogga, przyjemny wieczorowy klimacik może już nie z GTA San Andreas, ale wciąż dziwnie dobrze pasujący pod moje wyobrażenie wieczornej przewózki po peryferyjnych dzielnicach największych miast USA.
Jako forumowy Pan Nikt obejrzałem też podrzucany film. Baardzo klimatyczny przerośnięty teledysk, który momentami jest zabawniejszy niż można by przypuszczać. Snoop jako Wielki Przedwieczny chyba jednak przegrywa z przeznaczeniem, choć walka była zacięta. 3/4 efektu robi estetyka tamtych lat, to co ziomale tam mówią w ogóle. Nie potrzebuję już GTA SA, ten film to jest najlepsze możliwe wyobrażenie takiej sytuacji.
Eric Brosius Track 12--Rec
Jako brzmieniowy purysta, ale jednocześnie antropolog rzeczy niszowych doceniam tę wrzutkę. Nic dziwnego, że to brzmi jak daleko posunięta wariacja 16bitowej elektroniki komponowanej do gier wideo... skoro to JEST tego typu muzyka. Satysfakcjonujący mrok, który nie poraża jakimiś wyjątkowo czystymi wokalnymi samplami, jękami, niepokojącymi skrzypcami czy psującym słuchawkami bardzo głębokim basem. Tu jest bardziej naiwnie, ale wciąż dobrze to działa na wyobraźnię. Niby porządne melodie, a wciąż właśnie niepokojące, tajemnicze, mroczne. Do takiej muzyki rzadko wracam - tylko dlatego, że nie ma jej na streamingach lub często dostęp do niej jest trudniejszy niż rzucenie okiem na blogspoty (tak mówił mój k o l e g a pirat...). Nic łatwego skomponować taką uzależniającą pętlę, która jednocześnie jest dobrze urozmaicona, a z drugiej strony za szybko nie nudzi. Tu musiało wyjść... bo oczywiście w SS2 nie grałem, ale wierzę Shodanowi na słowo.
Peter Murphy All Night Long
Kolejna wrzutka ze środowiska bauhausowego, poziom wciąż zachowany. Jest kilka aspektów, które u mnie nie za bardzo zagrały (ten motyw idący od samego początku jak późniejszy dzwonek telefonu pewnej marki... lub dziwne klawisze w refrenie), ale dla tego refrenu warto wytrwać, niesie całość, trzyma w ryzach. Całość aranżacyjnie świadczy o takim okresie przełomu przed jakąś koniecznością zmiany stylistyki. Jeszcze więcej lekkości i muzyki z puszki. Nigdy nie wgryzłem się dostatecznie głęboko w ten świat. Ten numer szanuję, choć nie jest aż tak dobry.
EN 1/2 Mensch
Na koniec Miasto, Masa, Maszyna w formie śpiewanej pieśni rytualnej. Na moje ucho to chyba tego typu rzeczy najlepiej pasowałyby pod okoliczności heloimowe, jakieś satanizmy i inne takie mroczne tete-a-tete. Acapella, ale z całą masą różnych dodatkowych zabiegów robiących wrażenia. Tu wielogłosy, tu wyraźniejsze, mocniejsze momenty, to wszystko jeszcze w surowym rytmie. Próbowałem wgryźć się w tekst. W tym przypadku jednak potrzebowałbym więcej czasu... wystarczy mi to, z czym mniej więcej się kojarzy. W tym wykonie słychać lamenty, generalnie niepokojąca, nerwowa, paniczna atmosfera bije z tego dość wyraźnie. Moja opinia? Potem pozwoliłem sobie włączyć wreszcie po baardzo długim czasie 20 Jazz Funk Greats, także bawiłem się dobrze.
No, no, albo wracam do życia albo Hien zaatakował tym, czego długo nie było - czyli po prostu świetnym numerem. Nie jest to pierwsze możliwe skojarzenie z Bauhausem, a jednak. Delikatne, dziwnie pokręcone wokale, ascetyczna atmosfera i aranżacja, potężny refren. Perkusyjne tyle, co nic. Przejścia urąbane siekierą. Magia. Jednocześnie tkwi tu jakaś brzydota i zmysłowość, sensualność. Mrok w innym stylu niż upiory w szafie, jest baśniowo, trochę teatralnie, kameralnie. Tak dużo zmieścić w niespełna czterominutowym kawałku, to się nazywa umiejętność pisania muzyki. Wszystko na swoim miejscu, absolutnie. Wczoraj o podobnej porze po raz kolejny zapodałem serię z kolejki. Godzina siedemnasta, jadę na późne zakupy, a miejski autobus mknie przez obwodnicę miasta. Zaskoczyło mnie to, że połowa odcinka nie była oświetlona. Przestało mnie dziwić, że niedługo po otwarciu było stosunkowo dużo wypadków z dziką zwierzyną. A Burning From the Inside zapisane w poczekalni płyt do sprawdzenia w najbliższym czasie [na serio]. Pikna rzecz
Snoop Dogg Murder Was The Case (rmx)
No i super, Jaca również wraca do formy na dobre. Jednocześnie mroczne i przebojowe, jak bardzo 'przebojowy' mógł być hip-hop w tamtych czasach. Mimo tego, że Snoop jakoś nieszczególnie inaczej rapuje z biegiem lat, tak miło go słyszeć w takim młodszym wydaniu. Nawet lecąc na charakterystycznych niższych tonach, wypada jeszcze dość wysoko. Wtedy jeszcze aż tyle nie wypalił, wiadomo... Nie no, tu też się wszystko zgadza. Hooki i laski w bujającym refrenie, charakterna nawijka Snoop Dogga, przyjemny wieczorowy klimacik może już nie z GTA San Andreas, ale wciąż dziwnie dobrze pasujący pod moje wyobrażenie wieczornej przewózki po peryferyjnych dzielnicach największych miast USA.
Jako forumowy Pan Nikt obejrzałem też podrzucany film. Baardzo klimatyczny przerośnięty teledysk, który momentami jest zabawniejszy niż można by przypuszczać. Snoop jako Wielki Przedwieczny chyba jednak przegrywa z przeznaczeniem, choć walka była zacięta. 3/4 efektu robi estetyka tamtych lat, to co ziomale tam mówią w ogóle. Nie potrzebuję już GTA SA, ten film to jest najlepsze możliwe wyobrażenie takiej sytuacji.
Eric Brosius Track 12--Rec
Jako brzmieniowy purysta, ale jednocześnie antropolog rzeczy niszowych doceniam tę wrzutkę. Nic dziwnego, że to brzmi jak daleko posunięta wariacja 16bitowej elektroniki komponowanej do gier wideo... skoro to JEST tego typu muzyka. Satysfakcjonujący mrok, który nie poraża jakimiś wyjątkowo czystymi wokalnymi samplami, jękami, niepokojącymi skrzypcami czy psującym słuchawkami bardzo głębokim basem. Tu jest bardziej naiwnie, ale wciąż dobrze to działa na wyobraźnię. Niby porządne melodie, a wciąż właśnie niepokojące, tajemnicze, mroczne. Do takiej muzyki rzadko wracam - tylko dlatego, że nie ma jej na streamingach lub często dostęp do niej jest trudniejszy niż rzucenie okiem na blogspoty (tak mówił mój k o l e g a pirat...). Nic łatwego skomponować taką uzależniającą pętlę, która jednocześnie jest dobrze urozmaicona, a z drugiej strony za szybko nie nudzi. Tu musiało wyjść... bo oczywiście w SS2 nie grałem, ale wierzę Shodanowi na słowo.
Peter Murphy All Night Long
Kolejna wrzutka ze środowiska bauhausowego, poziom wciąż zachowany. Jest kilka aspektów, które u mnie nie za bardzo zagrały (ten motyw idący od samego początku jak późniejszy dzwonek telefonu pewnej marki... lub dziwne klawisze w refrenie), ale dla tego refrenu warto wytrwać, niesie całość, trzyma w ryzach. Całość aranżacyjnie świadczy o takim okresie przełomu przed jakąś koniecznością zmiany stylistyki. Jeszcze więcej lekkości i muzyki z puszki. Nigdy nie wgryzłem się dostatecznie głęboko w ten świat. Ten numer szanuję, choć nie jest aż tak dobry.
EN 1/2 Mensch
Na koniec Miasto, Masa, Maszyna w formie śpiewanej pieśni rytualnej. Na moje ucho to chyba tego typu rzeczy najlepiej pasowałyby pod okoliczności heloimowe, jakieś satanizmy i inne takie mroczne tete-a-tete. Acapella, ale z całą masą różnych dodatkowych zabiegów robiących wrażenia. Tu wielogłosy, tu wyraźniejsze, mocniejsze momenty, to wszystko jeszcze w surowym rytmie. Próbowałem wgryźć się w tekst. W tym przypadku jednak potrzebowałbym więcej czasu... wystarczy mi to, z czym mniej więcej się kojarzy. W tym wykonie słychać lamenty, generalnie niepokojąca, nerwowa, paniczna atmosfera bije z tego dość wyraźnie. Moja opinia? Potem pozwoliłem sobie włączyć wreszcie po baardzo długim czasie 20 Jazz Funk Greats, także bawiłem się dobrze.
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Sora, zwracam honor, nie doceniłem tudzież zapomniałem że kolega lubi poszperać i poobcować ze sztukami audiowizualnymi i fajno że wymagający widz docenił ten niezbyt wymagający filmik :-)
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Steve Roach - Ancestors Circle
Ostatnio, ponarzekałem zakulisowo Murzynowi, że jego hip-hopy to duże nazwiska i bezpieczne numery, że brakuje jakiegoś ryzyka, że to wszystko takie safe decent. Tutaj w zasadzie mógłbym powiedziec to samo, bo Dragon rzuca olbrzymim nazwiskiem, a do tego ambientem, czyli czymś, za co praktycznie zawsze zbiera poklask. Różnica jest taka, że ja hip-hopu jakoś bardzo dużo nie słucham, za to fanem ambientu jestem olbrzymim i mi tbh wisi to bezpieczeństwo tutaj, zwłaszcza że zajebisty numer xD Inna też sprawa, że póki co, tylko Dragon wrzuca ambient w bestce, więc to też trochę zmienia postać rzeczy. Piękny kawał muzyki. Mam kolege psychofana Roacha, przy którym już nawet nie wspominam o nim, bo nie chce mi się czytać tego samego, ale facet ogarnia wszystko co SR wydaje, a to już samo w sobie jest godne podziwu. Tak jak i ta wrzuta.
Snoop Doggy* Dogg - Murder Was The Case (Remix)
Słowo daję, jeżeli jeszcze raz w numerze hip-hopowym usłyszę odgłosy smigłowca, czy strzały, czy inne gówno, to kogoś ZABIJĘ! Hehe, ok, mamy dad pun za sobą. Takie rzeczy, to Murzyn może wrzucać do woli. Trochę zaskakuje mnie, że Jaca myśli, że my tu nie wiemy, że Snoop był kiedyś Doggry Doggiem, ale może faktycznie to jest jakas trivia dla innych nie wiem. Jezu, naoglądałem się w tym roku Snoopa, i to w formie jakiej bym w żadnym bingo nie obstawił, jako maskotki Olimpiady. Niemniej, wykonanie „The Next Episode” z Dr Dre na zakończenie, było doskonałe i miałem mega banana na twarzy. Wrzuta Murzyna jest tak zajebista, że w sumie aż mam ochoty o tym pisać i pisać. Snoopa rap zawsze bardzo lubiłem, bit jest legendarny, klimat fantastyczny. To jest DOKŁADNIE to na co miałem nadzieję, inicjując halloweenową. Jaca master.
Ramin Djawadi, Eric Brosius, Josh Randall - Rec
O ile pamiętam, to jest chyba Eric solo, bo Ramin odpowiedzialny był za te bardziej techno numery. Wujas dostarcza, ale wiedziałem, że tak będzie. Chłop jest tutaj panem jeśli chodzi o selekcję muzyki z gier komputerowych i chwała mu za to. Ja, podobnie jak Artur, uwielbiam System Shocka, a muza to już w ogóle jest tutaj zajebista. Czuć tę atmosferę grozy i zaszczucia. Niemniej, kawałek sam w sobie, bez nawet odczuwalnych konotacji z grą, robi tu wystarczający klimat, aby (tak myślę) docenić go jako osobny kawałek muzyki. W każdym razie, wspaniała wrzuta.
Peter Murphy - All Night Long
Lubię Petera solo, chociaż IMO, im nowsze płyty, tym lepsze. Pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie ten kawałek na koncercie, w minimalistycznej aranżacji pod trasę Stripped. Studyjny oryginał mnie potem rozczarował. O ile w Bauhausie też przebijają się ejtisy, to jednak nigdy nie były tak wypolerowane jak tutaj. Najlepsza wersja jest na płycie „Bare-Boned and Sacred”. Piosenka sama w sobie jest natomiast bardzo dobra, nie mam tutaj żadnej wątpliwości. Wokal Petera mocny jak zawsze, klimat też świetny. Od razu mi się przypomina tamten wieczór, zresztą to było niemal dokładnie 8 lat temu, 30 października, niedługo po północy. Jak oni wtedy postawili Murphy’ego na nogi, to do dziś tajemnica Sagalii. Huhuhuhuhuuuhuuu.
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
Sięgam rzadko po EN, ale często z przyjemnością. Bardzo klimatyczny numer, przywodzący na myśl jakiś obrzęd odprawiany w kościele, niekoniecznie takie chrześcijańskim. Ostatnio wróciłem sobie do gry „Vampyr”, tam też pojawiają się takie motywy. Ogólnie bardzo spoko rzecz. Taka rada dla Seby, wrzuty halloweenowe, czy spooktoberowe nie muszą być wcale w oczywisty sposób spooky. Ja np. w tym okresie bardzo często sięgam po jazz i to jest jak najbardziej TEN klimat dla mnie, ale np. IMO Steve Albini też by był ok hehe.
Dostarczył każdy i to wysokim poziomie. Możecie se narzekać, że narzucam często taki klimat numerów, ale wychodza z tego same dobre rzeczy, każdy tu jest jesieniarzem i to takim creepy.
Ostatnio, ponarzekałem zakulisowo Murzynowi, że jego hip-hopy to duże nazwiska i bezpieczne numery, że brakuje jakiegoś ryzyka, że to wszystko takie safe decent. Tutaj w zasadzie mógłbym powiedziec to samo, bo Dragon rzuca olbrzymim nazwiskiem, a do tego ambientem, czyli czymś, za co praktycznie zawsze zbiera poklask. Różnica jest taka, że ja hip-hopu jakoś bardzo dużo nie słucham, za to fanem ambientu jestem olbrzymim i mi tbh wisi to bezpieczeństwo tutaj, zwłaszcza że zajebisty numer xD Inna też sprawa, że póki co, tylko Dragon wrzuca ambient w bestce, więc to też trochę zmienia postać rzeczy. Piękny kawał muzyki. Mam kolege psychofana Roacha, przy którym już nawet nie wspominam o nim, bo nie chce mi się czytać tego samego, ale facet ogarnia wszystko co SR wydaje, a to już samo w sobie jest godne podziwu. Tak jak i ta wrzuta.
Snoop Doggy* Dogg - Murder Was The Case (Remix)
Słowo daję, jeżeli jeszcze raz w numerze hip-hopowym usłyszę odgłosy smigłowca, czy strzały, czy inne gówno, to kogoś ZABIJĘ! Hehe, ok, mamy dad pun za sobą. Takie rzeczy, to Murzyn może wrzucać do woli. Trochę zaskakuje mnie, że Jaca myśli, że my tu nie wiemy, że Snoop był kiedyś Doggry Doggiem, ale może faktycznie to jest jakas trivia dla innych nie wiem. Jezu, naoglądałem się w tym roku Snoopa, i to w formie jakiej bym w żadnym bingo nie obstawił, jako maskotki Olimpiady. Niemniej, wykonanie „The Next Episode” z Dr Dre na zakończenie, było doskonałe i miałem mega banana na twarzy. Wrzuta Murzyna jest tak zajebista, że w sumie aż mam ochoty o tym pisać i pisać. Snoopa rap zawsze bardzo lubiłem, bit jest legendarny, klimat fantastyczny. To jest DOKŁADNIE to na co miałem nadzieję, inicjując halloweenową. Jaca master.
Ramin Djawadi, Eric Brosius, Josh Randall - Rec
O ile pamiętam, to jest chyba Eric solo, bo Ramin odpowiedzialny był za te bardziej techno numery. Wujas dostarcza, ale wiedziałem, że tak będzie. Chłop jest tutaj panem jeśli chodzi o selekcję muzyki z gier komputerowych i chwała mu za to. Ja, podobnie jak Artur, uwielbiam System Shocka, a muza to już w ogóle jest tutaj zajebista. Czuć tę atmosferę grozy i zaszczucia. Niemniej, kawałek sam w sobie, bez nawet odczuwalnych konotacji z grą, robi tu wystarczający klimat, aby (tak myślę) docenić go jako osobny kawałek muzyki. W każdym razie, wspaniała wrzuta.
Peter Murphy - All Night Long
Lubię Petera solo, chociaż IMO, im nowsze płyty, tym lepsze. Pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie ten kawałek na koncercie, w minimalistycznej aranżacji pod trasę Stripped. Studyjny oryginał mnie potem rozczarował. O ile w Bauhausie też przebijają się ejtisy, to jednak nigdy nie były tak wypolerowane jak tutaj. Najlepsza wersja jest na płycie „Bare-Boned and Sacred”. Piosenka sama w sobie jest natomiast bardzo dobra, nie mam tutaj żadnej wątpliwości. Wokal Petera mocny jak zawsze, klimat też świetny. Od razu mi się przypomina tamten wieczór, zresztą to było niemal dokładnie 8 lat temu, 30 października, niedługo po północy. Jak oni wtedy postawili Murphy’ego na nogi, to do dziś tajemnica Sagalii. Huhuhuhuhuuuhuuu.
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
Sięgam rzadko po EN, ale często z przyjemnością. Bardzo klimatyczny numer, przywodzący na myśl jakiś obrzęd odprawiany w kościele, niekoniecznie takie chrześcijańskim. Ostatnio wróciłem sobie do gry „Vampyr”, tam też pojawiają się takie motywy. Ogólnie bardzo spoko rzecz. Taka rada dla Seby, wrzuty halloweenowe, czy spooktoberowe nie muszą być wcale w oczywisty sposób spooky. Ja np. w tym okresie bardzo często sięgam po jazz i to jest jak najbardziej TEN klimat dla mnie, ale np. IMO Steve Albini też by był ok hehe.
Dostarczył każdy i to wysokim poziomie. Możecie se narzekać, że narzucam często taki klimat numerów, ale wychodza z tego same dobre rzeczy, każdy tu jest jesieniarzem i to takim creepy.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Nawet po przejściu praktycznie całej dyskografii TD i większości Klausa stwierdzam, że Roach po prostu s r a płytami. Na szczęście wygląda na to, że większość trzyma poziom
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Cieszę się że się jakoś mocno nie zmuszałem do zapodania mojej wrzuty bo pewnie bym się wkurzył xdddHien pisze:30 paź 2024 14:14Taka rada dla Seby, wrzuty halloweenowe, czy spooktoberowe nie muszą być wcale w oczywisty sposób spooky. Ja np. w tym okresie bardzo często sięgam po jazz i to jest jak najbardziej TEN klimat dla mnie, ale np. IMO Steve Albini też by był ok hehe.
Kuba: dawajcie heloim
Dewoci: niech Ci będzie
Also Kuba: nie musi być takie bardzo heloimowe
Xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Tego nie napisałem, ale to nie muszą być tylko gotycko cmentarne smety z samplami duchów i wyjących wilków.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Żadnych heloimów nigd
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Ale katolski tejk
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
post zaakceptowany przez redakcję Rycerza Niepokalanej
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Mamy 9 dzień kolejki, czy ja mogę zapytać Sebe, Musiała i Wuja, co tu się odpierdaIa?
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
+1
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
ja sie opierdalałem, ale dzis wieczorem I PROMISE
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Bauhaus - Slice of Life
Nie wiem o co chodzi z Bauhaus, bo wiem, że to dobry zespół i w ogóle, ale jednocześnie mam z nim coś takiego, że praktycznie w ogóle nie chce mi się go słuchać ani tym bardziej eksplorować. Chyba faza gothki już dawno za mną, a może moje okienko w którym mógłbym zostać gothem już dawno się zamknęło, czy coś. W każdym razie fajna piosenka - nic szczególnie oryginalnego o niej nie napiszę, a już na pewno nie to, na co zwrócił uwagę wrzucający, ale to chyba też nie jest najoryginalniejsza rzecz w historii. Fajne gitarki, spoko wokal, lubię generalnie piosenki oparte na tym schemacie. Jedna z setek FAJNYCH post-punkowych rzeczy, w sam raz na teraz.
Steve Roach - Ancestors Circle
A wiecie jak się nazywa stary Steve'a Roacha? Papa Roach ehhe. Ale tak odkładając żarty na bok: świetne to jest. Ja niby co nieco ambientu, berlińskich szkół etc. Choćby i przez kolegę Roberta liznąłem, nie będę zgrywać totalnego laika, aczkolwiek cały czas mam wrażenie, że chociażby przy nim jestem ignorantem i małym żuczkiem - ot, choćby z racji tego, że autora tej kompozycji nie znałem. No i od razu wyskakuję, że trafia na moją kupkę wstydu, bo to jest po prostu świetna wrzuta. Podoba mi się jak za pomocą oszczędnych środków udało się tu bardzo SUBTELNIE, podkreślam SUBTELNIE, wyczarować nocny klimat (totalnie nie pomógł w tym tytuł płyty). W sam raz do leżenia w ciemności w środku nocy czy tam nie wiem co. ZNAK JAKOŚCI TERAZ MINTAJ.
Snoop Doggy* Dogg - Murder Was The Case
Zawsze mi imponowało w Snoop Doggu to, że jest niewątpliwym człowiekiem renesansu: a to pojawi się na feacie u Gorillaz, a to nakręci pornusa, a to wystąpi w kreskówce czy coś. W sumie też nie wiem czemu nigdy nie podjąłem prób obczajania jego dyskografii - jak znam życie na przeszkodzie stanęło mi to, że nie chciało mi się CZY COŚ. Generalnie propsuję trochę "luźniejsze" podejście do Halloween, zresztą to nie jest i nie było śmiertelnie poważne święto, więc pod tym kątem i mniemam że w kontekście tego filmu, o którym mowa pasuje idealnie. Jednocześnie najtisy aż się z tego wylewają. Bardzo urocze.
Ramin Djawadi, Eric Brosius, Josh Randall - Rec
O, kolejny soundtrack z gry o której słyszałem mnóstwo dobrego i nigdy nie grałem (chociaż chyba nawet mam na jakimś GOGu czy czymś podobnym). Tak, wiem, pisałem to. W sumie dość śmiesznie się ułożyła ta kolejka, bo mamy tu dwa "spooky" ambienty obok dwóch post-punkowych piosenek rodzielone, prostytutka, Snoop Doggiem i nawet można byłoby się nawet bawić w jakieś porównania czy coś. I niby w zestawieniu z wrzutą Dragona słychać, że ta jest mniej subtelna, bardziej użytkowa (w końcu OST do gierki), ale mimo wszystko udało się w ten względnie prosty sposób stworzyć klimat zagrożenia i napięcia. Jeśli więc ten fragment ścieżki dźwiękowej broni się bez kontekstu gierki, to znaczy, że działa i mi to wystarczy.
Peter Murphy - All Night Long
Lol, zaczyna się jak dzwonek w jakiejś starej Nokii czy coś. Nie wiem czemu Musiałowi to brzmi na 1986, ale w sumie też nie wiem na jakiej podstawie miałbym umieć określić konkretny rok wydania tego utworu. W każdym razie - kolejny FAJNY ejtisowy post-punk. Tylko i aż, tu też nie wynajdę tu koła na nowo i podobnie jak w przypadku Bauhaus nie napiszę niczego odkrywczego, więc kładę tuż obok na półce FAJNYCH RZECZY. Nie mylić z rzetelnymi ani tym bardziej poprawnymi! Mógłbym się czepić, że nie bardzo mi to pasuje do Halloweeen, chyba że jako soundtrack do jakiejś imprezy tematycznej, ale dajcie prostytutka spokój, już i tak się czepiam Musiała co piątek, że głosów na Depeszwizję nie podsyła.
Fajnie żeście to ogarnęli panowie, kolejna spoko edycja.
Nie wiem o co chodzi z Bauhaus, bo wiem, że to dobry zespół i w ogóle, ale jednocześnie mam z nim coś takiego, że praktycznie w ogóle nie chce mi się go słuchać ani tym bardziej eksplorować. Chyba faza gothki już dawno za mną, a może moje okienko w którym mógłbym zostać gothem już dawno się zamknęło, czy coś. W każdym razie fajna piosenka - nic szczególnie oryginalnego o niej nie napiszę, a już na pewno nie to, na co zwrócił uwagę wrzucający, ale to chyba też nie jest najoryginalniejsza rzecz w historii. Fajne gitarki, spoko wokal, lubię generalnie piosenki oparte na tym schemacie. Jedna z setek FAJNYCH post-punkowych rzeczy, w sam raz na teraz.
Steve Roach - Ancestors Circle
A wiecie jak się nazywa stary Steve'a Roacha? Papa Roach ehhe. Ale tak odkładając żarty na bok: świetne to jest. Ja niby co nieco ambientu, berlińskich szkół etc. Choćby i przez kolegę Roberta liznąłem, nie będę zgrywać totalnego laika, aczkolwiek cały czas mam wrażenie, że chociażby przy nim jestem ignorantem i małym żuczkiem - ot, choćby z racji tego, że autora tej kompozycji nie znałem. No i od razu wyskakuję, że trafia na moją kupkę wstydu, bo to jest po prostu świetna wrzuta. Podoba mi się jak za pomocą oszczędnych środków udało się tu bardzo SUBTELNIE, podkreślam SUBTELNIE, wyczarować nocny klimat (totalnie nie pomógł w tym tytuł płyty). W sam raz do leżenia w ciemności w środku nocy czy tam nie wiem co. ZNAK JAKOŚCI TERAZ MINTAJ.
Snoop Doggy* Dogg - Murder Was The Case
Zawsze mi imponowało w Snoop Doggu to, że jest niewątpliwym człowiekiem renesansu: a to pojawi się na feacie u Gorillaz, a to nakręci pornusa, a to wystąpi w kreskówce czy coś. W sumie też nie wiem czemu nigdy nie podjąłem prób obczajania jego dyskografii - jak znam życie na przeszkodzie stanęło mi to, że nie chciało mi się CZY COŚ. Generalnie propsuję trochę "luźniejsze" podejście do Halloween, zresztą to nie jest i nie było śmiertelnie poważne święto, więc pod tym kątem i mniemam że w kontekście tego filmu, o którym mowa pasuje idealnie. Jednocześnie najtisy aż się z tego wylewają. Bardzo urocze.
Ramin Djawadi, Eric Brosius, Josh Randall - Rec
O, kolejny soundtrack z gry o której słyszałem mnóstwo dobrego i nigdy nie grałem (chociaż chyba nawet mam na jakimś GOGu czy czymś podobnym). Tak, wiem, pisałem to. W sumie dość śmiesznie się ułożyła ta kolejka, bo mamy tu dwa "spooky" ambienty obok dwóch post-punkowych piosenek rodzielone, prostytutka, Snoop Doggiem i nawet można byłoby się nawet bawić w jakieś porównania czy coś. I niby w zestawieniu z wrzutą Dragona słychać, że ta jest mniej subtelna, bardziej użytkowa (w końcu OST do gierki), ale mimo wszystko udało się w ten względnie prosty sposób stworzyć klimat zagrożenia i napięcia. Jeśli więc ten fragment ścieżki dźwiękowej broni się bez kontekstu gierki, to znaczy, że działa i mi to wystarczy.
Peter Murphy - All Night Long
Lol, zaczyna się jak dzwonek w jakiejś starej Nokii czy coś. Nie wiem czemu Musiałowi to brzmi na 1986, ale w sumie też nie wiem na jakiej podstawie miałbym umieć określić konkretny rok wydania tego utworu. W każdym razie - kolejny FAJNY ejtisowy post-punk. Tylko i aż, tu też nie wynajdę tu koła na nowo i podobnie jak w przypadku Bauhaus nie napiszę niczego odkrywczego, więc kładę tuż obok na półce FAJNYCH RZECZY. Nie mylić z rzetelnymi ani tym bardziej poprawnymi! Mógłbym się czepić, że nie bardzo mi to pasuje do Halloweeen, chyba że jako soundtrack do jakiejś imprezy tematycznej, ale dajcie prostytutka spokój, już i tak się czepiam Musiała co piątek, że głosów na Depeszwizję nie podsyła.
Fajnie żeście to ogarnęli panowie, kolejna spoko edycja.
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Nigdy nie zostałem gothem i generalnie się tym brzydzę, więc trochę nie kumam tej rozkminy, ale ok, nie takie rzeczy tu były xD
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Bauhaus – Slice of Life
Na początku nie byłem przekonany do tego utworu. Nie mogłem zrozumieć, co wg Hiena jest w nim halołinowego. Ale potem napisał też, że nie wszystko musi być gotycko cmentarne i w sumie ma rację. Utwór ma odpowiedni klimat. Może nie typowo halołinowy, ale ogólnie bardzo odpowiedni na tę porę roku. Podoba mi się gitara, ale nie może być inaczej skoro kojarzy mi się z gitarą w Normal od PT. Wokal jak najbardziej odpowiedni do klimatu. Chórki bardzo spoko, bas dobry. Reszta to tylko drobne, ale dobrze dobrane dodatki. Utwór zyskiwał w miarę kolejnych odsłuchów i to jest najważniejsze. Może i sprawdzę cały album nawet.
Steve Roach - Ancestors Circle
Lubię ambient, przy którym wyobraźnia pracuje. A tutaj pracuje jak mało kiedy. Od początku dzięki niektórym dźwiękom miałem wrażenie przebywania w jakichś tunelach metra opanowanych przez złe moce, w oddali zaś słychać zgrzyt hamujących pociągów. Odlatuję też myślami na tropikalne i prawie bezludne wyspy opanowane przez różne mutanty, bo sporo tu słyszę dźwięków z kosmicznie klimatycznego FarCry’a (drony). A trochę nawet z The Long Dark. Same cudowne skojarzenia i tony niepokojącego klimatu. Nie znałem tego wykonawcy, ale album „Burning from the Inside” zapisany w zeszycie i będzie słuchany. Miewam takie dni, że słuchałbym tylko takich rzeczy. Szczególnie o tej porze roku.
Snoop Doggy Dogg - Murder Was The Case
Kto by pomyślał, że hip-hop może być tak halloweenowy? Na pewno nie ja. A tu proszę, ten klimat aż wylewa się litrami. Nie wiem czy sam poznałbym tu głos Dogga, brzmi trochę inaczej niż choćby w utworze P.I.M.P., ale nawet nie wiedziałem, ze teraz tytułuje się inaczej niż właśnie Snoop Doggy Dogg. W każdym razie utwór jest świetny. Ja bardzo lubię Halloween (na pohybel tym wszystkim, co biadolą o jakimś satanizmie czy coś). Bardzo lubię klimat tego święta, które u nas jest raczej mało popularne. Ale w USA to już co innego. Lubię oglądać filmy w tych klimatach i lubię też taką muzykę. W Murder was the Case warstwa dźwiękowa jest odpowiednio „upiorna”, a jednocześnie bardzo urocza. Bo ja tak właśnie Halloween generalnie odbieram. Upiornie, potwornie, a jednocześnie zabawnie. Coś jak Rodzina Addamsów. Te upiorne klawisze i dzwony idealnie wpasowane. Dobry bit, dobry rap, super klimat.
Peter Murphy - All Night Long
Tutaj z początku chciałem trochę pomarudzić, że to niby taki kolejny typowo musiałowo-eitisowy i raczej nudnawy numer. Ale po kilku przesłuchach się jednak mocno broni. Widocznie musiał dojrzeć. Całkiem przebojowa rzecz. Doskonały wokal Petera. Fajny i klimatyczny początek, dobre brzmienie (gitara, bas, klawisze). I kompozycja sama w sobie bardzo dobra, a szczególnie refren. Jest bardzo ok.
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
No tutaj to miałem już w ogóle mehać na czym świat stoi, że co to za szwabskie lamenty i w ogóle. Ale generalnie po kilku odsłuchach to się też w kontekście tej kolejki broni. Nie wiem, czy na co dzień miałbym ochotę na słuchanie czegoś takiego, ale jednak potrafię docenić pomysł i wykonanie. Wielowarstwowe chóralne zaśpiewy w fajnym klimacie. Przypomina mi to nieco album Bjork „Medulla”. Ona tam też dużo bawiła się acapella. Album raczej do rzadkich powrotów, ale jednak ciekawy. Tak samo jest tu. Na pewno przy okazji Halloween można powrócić, bo klimat jest.
W sumie sobie myślę, że mogłoby być nawet ciekawiej, gdyby do Halber Mensch dodano jednak jakąś warstwę dźwiękową. Nawet najbardziej skromną i ascetyczną, ledwie zauważalną. Ale jednak.
Kolejka, na którą z początku mocno kręciłem nosem (z wyjątkiem Roacha i Dogga), ale która jednak okazała się naprawdę doskonała.
Na początku nie byłem przekonany do tego utworu. Nie mogłem zrozumieć, co wg Hiena jest w nim halołinowego. Ale potem napisał też, że nie wszystko musi być gotycko cmentarne i w sumie ma rację. Utwór ma odpowiedni klimat. Może nie typowo halołinowy, ale ogólnie bardzo odpowiedni na tę porę roku. Podoba mi się gitara, ale nie może być inaczej skoro kojarzy mi się z gitarą w Normal od PT. Wokal jak najbardziej odpowiedni do klimatu. Chórki bardzo spoko, bas dobry. Reszta to tylko drobne, ale dobrze dobrane dodatki. Utwór zyskiwał w miarę kolejnych odsłuchów i to jest najważniejsze. Może i sprawdzę cały album nawet.
Steve Roach - Ancestors Circle
Lubię ambient, przy którym wyobraźnia pracuje. A tutaj pracuje jak mało kiedy. Od początku dzięki niektórym dźwiękom miałem wrażenie przebywania w jakichś tunelach metra opanowanych przez złe moce, w oddali zaś słychać zgrzyt hamujących pociągów. Odlatuję też myślami na tropikalne i prawie bezludne wyspy opanowane przez różne mutanty, bo sporo tu słyszę dźwięków z kosmicznie klimatycznego FarCry’a (drony). A trochę nawet z The Long Dark. Same cudowne skojarzenia i tony niepokojącego klimatu. Nie znałem tego wykonawcy, ale album „Burning from the Inside” zapisany w zeszycie i będzie słuchany. Miewam takie dni, że słuchałbym tylko takich rzeczy. Szczególnie o tej porze roku.
Snoop Doggy Dogg - Murder Was The Case
Kto by pomyślał, że hip-hop może być tak halloweenowy? Na pewno nie ja. A tu proszę, ten klimat aż wylewa się litrami. Nie wiem czy sam poznałbym tu głos Dogga, brzmi trochę inaczej niż choćby w utworze P.I.M.P., ale nawet nie wiedziałem, ze teraz tytułuje się inaczej niż właśnie Snoop Doggy Dogg. W każdym razie utwór jest świetny. Ja bardzo lubię Halloween (na pohybel tym wszystkim, co biadolą o jakimś satanizmie czy coś). Bardzo lubię klimat tego święta, które u nas jest raczej mało popularne. Ale w USA to już co innego. Lubię oglądać filmy w tych klimatach i lubię też taką muzykę. W Murder was the Case warstwa dźwiękowa jest odpowiednio „upiorna”, a jednocześnie bardzo urocza. Bo ja tak właśnie Halloween generalnie odbieram. Upiornie, potwornie, a jednocześnie zabawnie. Coś jak Rodzina Addamsów. Te upiorne klawisze i dzwony idealnie wpasowane. Dobry bit, dobry rap, super klimat.
Peter Murphy - All Night Long
Tutaj z początku chciałem trochę pomarudzić, że to niby taki kolejny typowo musiałowo-eitisowy i raczej nudnawy numer. Ale po kilku przesłuchach się jednak mocno broni. Widocznie musiał dojrzeć. Całkiem przebojowa rzecz. Doskonały wokal Petera. Fajny i klimatyczny początek, dobre brzmienie (gitara, bas, klawisze). I kompozycja sama w sobie bardzo dobra, a szczególnie refren. Jest bardzo ok.
Einstürzende Neubauten - Halber Mensch
No tutaj to miałem już w ogóle mehać na czym świat stoi, że co to za szwabskie lamenty i w ogóle. Ale generalnie po kilku odsłuchach to się też w kontekście tej kolejki broni. Nie wiem, czy na co dzień miałbym ochotę na słuchanie czegoś takiego, ale jednak potrafię docenić pomysł i wykonanie. Wielowarstwowe chóralne zaśpiewy w fajnym klimacie. Przypomina mi to nieco album Bjork „Medulla”. Ona tam też dużo bawiła się acapella. Album raczej do rzadkich powrotów, ale jednak ciekawy. Tak samo jest tu. Na pewno przy okazji Halloween można powrócić, bo klimat jest.
W sumie sobie myślę, że mogłoby być nawet ciekawiej, gdyby do Halber Mensch dodano jednak jakąś warstwę dźwiękową. Nawet najbardziej skromną i ascetyczną, ledwie zauważalną. Ale jednak.
Kolejka, na którą z początku mocno kręciłem nosem (z wyjątkiem Roacha i Dogga), ale która jednak okazała się naprawdę doskonała.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Trochę jestem zaskoczony betoniarstwem odbioru hasła 'halloween' i to nie tylko u Wuja, tzn trochę tego nie przewidziałem. Dla mnie to jest bardzo luźny termin określający pewien mood, który nie jest tak wąski jak bardzo dosłowne piosenki traktujące o w/w tematyce, czy śmierci, zombie, dyniach i innych pierdołach. Dla mnie halloween to nie jest zjawisko czysto muzyczne i pole do interpretacji jest IMO baaardzo szerokie. Dam dosyć ekstremalny przykład, że dla mnie, przez wiele lat, płytą na halloween/wszystkich świętych było "Swing When You're Winning" Robbiego Williamsa (i ogólnie swingowe rzeczy). W tym roku, przez spooktober słuchałem dużo np. Milesa Davisa (tych bardziej noirowych, soundtrackowych rzeczy), ale też jakiegoś cieplejszego jazzu (który np. Murzynowi kojarzy się z grudniem) oraz, oczywiście, Pavement, i różnych innych, pozornie niezwiązanych z klimatem, wykonawców i albumów (Steven Wilson np). Narzekacie tu i w Depeszwizji, że podtykam non stop te same klimaty, ale szczerze mówiąc, miałem właśnie odmienne wrażenie, i liczyłem na kreatywność, żeby każdy pokazał jak u niego brzmi halloween, a nie jak powinno brzmieć według jakiegoś prostego wzorca. Ok, sam wrzuciłem Bauhaus, którzy peak słuchalności na laście mają właśnie w tym okresie, ale w przyszłości będę wrzucał innego rodzaju muzykę, jednocześnie upierając się, że wchodzą w ramach kolejki halloweenowej. Jak został no-man odebrany, to się okaże dziś wieczorem. W każdym razie, i tu odnoszę się bezpośrednio do tego co napisał Wujas, trochę nie chodzi o szukanie z lupą tego co powierzchownie spooky, tylko żeby każdy pokazał swoją wersję tych klimatów. Jeżeli u kogoś to jest OST z odgłosami jak z horroru, to super, ja takie klimaty bardzo lubię. Ale jeżeli ktoś ma ambient, albo nawet Albiniego, czy disco polo, itd, to też będzie ok.shodan pisze:03 lis 2024 11:56Nie mogłem zrozumieć, co wg Hiena jest w nim halołinowego. Ale potem napisał też, że nie wszystko musi być gotycko cmentarne i w sumie ma rację. Utwór ma odpowiedni klimat. Może nie typowo halołinowy, ale ogólnie bardzo odpowiedni na tę porę roku.
A żeby dorzucić coś "strasznego", to uprzedzam, że jutro lecimy dalej i tym razem nie mam zamiaru na Musiała czekać ani dawać mu 1up, bo zrobi łzawe oczy Murzynowi na privie.
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Ja w ogóle ani nie obchodzę (heh), ani nie odczuwam szczególnie innego klimatu przy okazji heloimu, także ten... słucham takich rzeczy dość regularnie. Takich modelowo cmentarno-wampiro-dyniowych rzeczy to raczej bym nie znalazł, bo i po co