Tak, ja chcę drugi.
Tycho - Simulcast (2020)
Tycho to Scott Hansen, amerykanin z Kaliforni, który nagrywa muzę od początku XXI wieku. To, co robi można nawet określić mianem post rocka, ale tylko wtedy, gdy przyjmiemy iż post rock to także The American Dollar. TAD sprzedał mi ziomek z liceum jesienią 2007 roku. Akurat zassałem ich debiut i dziwnie siadło, bo ma dreamowy charakter, nie jest tak ostre jak Mogwai i generalnie pozwalało się rozpuścić w powietrzu (i nie tylko). TAD też kiedyś tu może wleci, bo ich debiut jest bardzo fajny, ale Tycho to inna para kaloszy.
Generalnie to jest trochę i hipsterska muzyka i taka pod Tomorrowland, do podstawiania pod rolki nagrywane przez bogatą, białą amerykańską młodzież przepierdalającą pieniądze swoich rodziców w pobliżu miejsc, które nawet udało mi się odwiedzić. Ale też jest to naprawdę fajna i fajnie czilowa muza, przynajmniej momentami. Wpadłem na typa zupełnym przypadkiem jakoś w 2016 roku, chyba przez polecajkę innego wykonawcy na Twarzoksiążce (ale wyjątkowo nie był to John Foxx; może Matthew Dear?). Zassałem wówczas jego albumy Epoch i Awake, ten drugi po dziś dzień kojarzy mi się z jazdą pociągiem do Zielonej Góry pewnego zimnego i ponurego popołudnia w styczniu 2017. Potem jakoś odpuściłem i poszedłem w zupełnie inną muzę, odkrywając np. Boards of Canada (czy tylko dla mnie Inferno jest trochę rozczarowaniem?).
Ciekawe, że Hansen wymieniał BoC jako jedną ze swoich inspiracji, w sumie to nawet czuć. Powrót miałem w pandemii, kiedy zauważyłem, iż Tycho doskonale wchodzi jako początek dnia podczas samotnych spacerów po lasach niedaleko domu moich rodziców. Czerwiec był wtedy mocno dziwny, mglisty i duszny, sporo deszczu i mało słońca (prawie jak teraz, tylko cieplej). Jorgnąłem się wówczas, że raptem 4 miesiące wcześniej typ wypuścił nowy album. Nowy jak nowy, to swego rodzaju follow up do płyty wypuszczonej rok wcześniej, ale lepszy od niej. Weather z 2019 jest spoko, ale Simulcast jest dużo lepsze. W skrócie - Simulcast zawiera instrumentalne i rozbudowane wersje piosenek z tego pierwszego krążka. I to już wystarczy za wygryw, serio. Wkręciłem się ponownie i niemożebnie, ale potem znów mi trochę siadło, sam już nie wiem, dlaczego. W sukurs przyszedł sierpień 2021.
Byłem wówczas z S., swoją byłą partnerką, na wczasach w okolicach Trójmiasta (i samym Trójmieście też). Pech chciał, że podupadła tam na zdrowiu i kilka dni spędziła w wejherowskim szpitalu. Wówczas zmienialiśmy kwaterę z Jastrzębiej Góry na Gdynię, więc transport był tylko na mojej głowie; po przyjeździe na kwaterę zorientowałem się, że mam jeszcze mnóstwo czasu, no i jestem w zasadzie sam, więc co mogę zrobić? Najlepiej iść na spacer. Tamten dzień był pogodowo kalejdoskopem. Od rana padało, potem się zaczęło przejaśniać, potem wprost lało, żeby na popołudnie zrobiło się zupełne lato, zero chmur, przyjemne ciepło i w ogóle. Zacząłem od łażenia po samej Gdyni, skończyłem na wycieczce pociągiem do Jastarni, także... no ale ad rem - łażąc po Gdyni słuchałem właśnie Tycho, przede wszystkim Simulcasta. Ma ten album w sobie coś, nie wiem, mistycznego i bardzo mi pasującego do morza. Ludzi na ulicach niewiele, bo pogoda do dupy, szybko przeniosłem się na Orłowo i wlazłem na Klif Orłowski, który jest, prostytutka, piękny, a widok z niego powala. Siedzę se tam z otwartym parasolem, choć nad zatoką słońce, leci Cypress. Jeden z najfajniejszych momentów tamtego lata, szkoda tylko, że wkrótce wszystko jebło, bo co się stało wczesnym rokiem 2022 to chyba już wszyscy tu wiedzą lol.
A może dobrze, że jebło, bo nie mogło się to chyba na dłuższą metę udać. Mija prawie 5 lat od tamtego momentu i tak sobie myślę, że dużo w tym czasie zmieniło się na lepsze. Mam nadzieję, że dobrze celuję i posłuchacie tego albumu właśnie w sierpniu, może pod jego koniec, może ktoś z Was będzie nad morzem? Płyta jest pełna świetnych numerów, ale gapienie się w wodę i słuchanie Cypress to jest złoty moment i tyle. A obok tego Outer Sunset, Easy, Stress... Tycho potrafi w robienie klimatu. Sam się chyba wybiorę nad Bałtyk w sierpniu właśnie, więc będzie okazja, by znów popatrzeć na stojące na redzie portu w Gdyni statki i posłuchać bardzo ładnej kombinacji klawiszy, gitar i bębnów. Wam polecam to samo i idę sobie pracować. Ale najpierw włączę Simulcast hehe.
PS. Ja wiem, że wrzucałem do Dwizji rok temu Horizon od Tycho, ale to był remiks całkowicie zmieniający charakter numeru, więc nie liczę.
https://youtube.com/playlist?list=PLj9C ... 20lfgAd3ps
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl