Post
27 sie 2022 20:40
Radiohead - Reckoner
Muzykę Radiohead znam raczej bardzo słabo, poza Creep i Kid A nic w sumie nie słuchałem w życiu (nie, sorry, były jakieś próby z Pablo Honey nieudane). Wygląda na to że przy okazji tych gier trochę ponadrabiam. W sumie jestem nieco uprzedzony do nich z nieznanych mi powodów (jak do wielu kapel mocno hajpowanych). Reckoner bardziej niż tą ala Frusctiane gitarką zaskoczył mnie perkusją. Utwór płynie spokojnie, Yorke po swojemu trochę depresyjnie zawodzi. Całość w sumie jest dość przyjemna ale utwór ma jeszcze miejsce żeby dojrzewać w moich uszach. W każdym razie nie spieprzyłeś mi tego dalszego smakowania Radiohead więc oswajam tego potwora w mojej głowie i daję okejkę.
The Cure - In Between Days
W tym miejscu miałem pisać że wiadomo przebój znany, że w sumie jak na kjury to stawka średnia i na samym Head On The Door są fajniejsze numery ale to bez znaczenia bo myślę że powinniśmy numery traktować tu indywidualnie a nie przez pryzmat reszty dyskografii. A numer sam to lekki chwytliwy ejtisowy jangle pop i zawsze go lubiłem przecież a wraz z opisem dorzuconym przez Czeza (w końcu mamy jakiś "głębszy" background do jego wrzutki) zyskuje bo faktycznie swoim brzmieniem oddaje klimat takiej dziecięcej beztroski. Jak na wrzutkę od Czeza - pozytywne zaskoczenie.
a-ha - Summer Moves On
Nie kojarzę zbytnio bardziej współczesnego brzmienia a-ha, chyba był jakiś przebój ale mi umknął już z głowy. W każdym razie ten numer jest lepszy niż się spodziewałem. Dev kontynuuje trochę trend nostalgicznej gitary w tej kolejce, jednakże dorzucając syntezatory (mam pewien numer z podobnym brzmieniem, kiedyś go wrzucę). Bardzo podoba mi się efekt z wyciszaniem muzyki w refrenie, a z drugiej strony wkurza mnie bo mam wrażenie że muzyka wraca nie do taktu, przynajmniej nie wtedy kiedy się jej spodziewam. Naprawdę fajny kawałek i kolejny raz stwierdzam że o takie hity od deva z lat dwutysięcznych nic nie robiłem, znów ta dekada wygrywa z ejtisami.
Bella Ćwir - Paryż Płonie
O Panie, gruuubo xD tłusty brudny bicior, pod tym kątem mogę to nawet spropsować. Lirycznie na dobrą sprawę nie jest wcale źle, ogólnie gruba dawka humoru i trzeba na to patrzeć z dystansem. Szczerze myślałem że będzie gorzej a to całkiem niezły numer jak na Bellę chyba (z miejsca obczaiłem też Dupsko, także no mogło być gorzej xD ). No to jest ten numer mem, każdy swój jakiś ma, ale na poważnie nie jest to takie straszne jak zapowiadałeś, płynie to całkiem zgrabnie i zabawnie.
Ania Dąbrowska - Bang Bang
Pamiętam ten cover jak wyszedł bo był singlem zapowiadającym ten album. Aranżacja bardziej jazzowo-rockowa niż w oryginale. W ogóle nie miałem pojęcia że to utwór Cher, zawsze myślałem że wersja Nancy Sinatra to oryginał, jest to z pewnością wersja najbardziej znana (m. in. dzięki wykorzystaniu jej w Kill Billu) i moja ulubiona bez dwóch zdań. Wersja Anii jest w sumie ok, i chociaż ja Anię sobie cenię to jakoś jej wokal nie pasuje mi do tego kawałka. Koniec końców ratuje wszystko fakt że to fantastyczna kompozycja jest, solo na dęciaku nadaje najbardziej jakiegoś oryginalnego sznytu tutaj.
Roxy Music - Avalon
Kurczę mam problem bo naprawdę nie wiem co napisać o tym numerze. Na wstępie może to że szok że przy tej okazji mentos nic nie wspomniał o GTA bo ja znam ten numer z GTA Vice City Stories tak przez mentosa propsowanego za soundtrack. Poza tym ten numer jak i More Than This (notabene znane mi z kolei z GTA Vice City) uderzają w podobną pastelowa nutę czegoś co fajnie pasowałoby właśnie jako soundtrack do imprezki na luksusowym jachcie w pseudo Miami. Eleganckie, koktajlowe, sentymentalne, fajne, ma spory vibe i za to lubię, ale poza tym nie wracam jakoś. Umiarkowana okejka, u mnie Bryan Ferry pewnie wjedzie też.
P.S.
Ocena kolejki: naprawdę dobra kolejeczka!
Faworyt kolejki: myślę że a-ha którego nie znałem i się nie spodziewałem że będzie tak dobre
Nie, dziękuję: że co? Dawać wincy tego szajsu, było zajebiście
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup