Ja mu jednak pier*olnę
Best of Forum
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Przeczytałem to głosem Machulskiego xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Swoją drogą, czy tylko ja byłem tak tępy, że ni cholery nie skumałem o co cho z tą sceną w filmie?
prostytutka, oni wcześniej w ogóle się w tym filmie nie pojawiali poza jakąś sceną w knajpie, a potem przyjeżdzają randomowo wkurzeni pod jakiś most i straszą Franza, pieprząc coś o sekretarce i teczce Starzyńskiego, a potem wątek się urywa i siusiak i cześć xd
prostytutka, oni wcześniej w ogóle się w tym filmie nie pojawiali poza jakąś sceną w knajpie, a potem przyjeżdzają randomowo wkurzeni pod jakiś most i straszą Franza, pieprząc coś o sekretarce i teczce Starzyńskiego, a potem wątek się urywa i siusiak i cześć xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Trochę jak wątek recenzji w tym temacie
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Mentos wrzuć recki to Ci powiem o co chodziło xd
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
I w każdym innym bestkowym właściwie też xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Malkolit
- Posty: 6483
- Rejestracja: 24 cze 2011 22:37
- Ulubiony utwór: World in My Eyes
- Lokalizacja: właściwa
Przyznać muszę, że kolejka jakoś wybitnie nie zapadła mi w pamięć - to chyba nie są ostatnio moje klimaty. Ja jednak bardzo emocjonalnie podchodzę do muzyki i jeśli nie jestem w nastroju na coś, to potrafię całymi miesiącami nie podchodzić do ciekawych nawet kawałków 
Thief 3 - South Quarter Soundtrack
Taki ambient, niewiele się dzieje, muzyka sobie leniwie płynie - nie wiem za bardzo, co napisać, bo brakuje mi punktów zaczepienia
Aha, nie muszę w takim razie dodawać, że gry nie znam
Klimat taki dosyć złowieszczy, jak napisał shodan, trzymający w napięciu, jak oglądam nagrania na Youtube, to muszę przyznać, że coś w tym jest, ale to musiałbym chyba wkręcić się w grę, żeby to poczuć; słychać dźwięki tła, może nawet fajną to ma aurę, ale... no właśnie, nie wszedłem do środka i tylko oglądam z zewnątrz;
kurczę, za dużo słucham/oglądam czyichś propozycji, a moje własne pomysły stoją jak wraki na pustyni 
Julia Marcell - Andrew
Tu powiem krótko: słucham w pracy radia, w którym grają pełno podobnego polskiego popu, którego większość mi się nie podoba, wręcz drażni. Sposób śpiewania tych pań, tematyka tych piosenek, no, to kompletnie nie moje klimaty (a zwykle nie pamiętam nawet, kto śpiewa, bo tych piosenek zwykle nie odróżniam, dla mnie większość z nich brzmi niemal identycznie. Muzyka muzyką, ale wokalistki są nie do zniesienia. "Drogi e-mailowy bocie z Amazonu" -
- ech...
. Sorry, ale te wszystkie Karmen, Andrew itp. działają mi na nerwy, dobrowolnie nigdy bym tego nie włączył
Television - Guiding Lights
Nazwę słyszałem już kilkukrotnie, kojarzyło mi się z nową falą z przełomu lat 70. i 80., ale nigdy, w przeciwieństwie do takiego np. Tuxedomoon, nie zabrałem się za tę grupę. Wokal taki kojarzący się z tym właśnie okresem, kawałek zdumiewająco spokojny, spodziewałem się czegoś znacznie ostrzejszego i bardziej ponurego, a to jest dość pogodne. Elegancko jest, nieco melancholijnie, ale bez przesady, jestem ciekaw, jak wygląda (czy raczej: brzmi) ta agresywniejsza część twórczości Television. Fajne, miłe dla ucha brzmienie (bez gitarowego jazgotu i bez tej "surowości", czy jak to się tam nazywa, a co przeważnie zniechęca mnie do słuchania).
Her Morning Elegance / Oren Lavie
Senny wokal, z całego tekstu najbardziej zapamiętałem "nobody knows", które kojarzy mi się z pewnym horrorem klasy Z
Spokojny kawałek, w miarę spokojny rytm, takie trochę filmowe smyczki, trochę mi się skojarzyło z jakąś ścieżką dźwiękową do, nie wiem, podróży czy nawet filmu drogi (początek!) czy nawet kryminału. Spokojny kawałek, ta elegancja w tytule przywołuje mi się na myśl sama, nie wrzyna się specjalnie, jest ok. Bardzo przyjemny wokal, ciekawe, jak wypada w większej dawce lub w innym stylu?
Peacock Palace - Like a snake
Tu zapamiętałem najbardziej wrzynający się w głowę refren i pociągającą początkową gitarową sekwencję, która świetnie wprowadza w numer i towarzyszy przy całym odsłuchu. Śmieszne, ale zupełnie inaczej zrozumiałem ten tekst niż on faktycznie brzmi, ach, ten urok angielskiego
W końcówce babka chyba wchodzi w zbyt wysokie rejestry jak dla mnie, to zabawne, bo w całej masie innych piosenek mi to nie przeszkadza, może muszę się przyzwyczaić, a to zachęca do kolejnych odsłuchów. Fajna linia wokalu. Dosyć to dynamiczne, a w pierwszej chwili wydawało mi się, że nie, dobrze jest, jak jest, może być.
Micachu & The Shapes - Turn Me Well
Dźwięk włączonego na początku odkurzacza to z całą pewnością najpiękniejszy moment całej kolejki
Dalej to się zaczyna jak kolejna część Punished For Being Born no-man, ale na szczęście rozwija się w coś innego. Wokal na pierwszym planie, efekt na wokalu robi dość przerażające wrażenie (nie wiem tylko, czy to dobrze, czy to źle), kojarzy mi się z początkami lat 90. jest w tym coś shoegaze'owego. Nerwowy rytm, dość agresywna piosenka, ta "błagalność" przechodzi w takie jakby narzucanie się ze swoją wizją, po kilku odsłuchach więcej może faktycznie ryć banię. Domyślam się, że tego rodzaju klimat można nieźle podkręcić i wychodzi z tego potężny, emocjonalny huragan. Dobrze się słucha, jestem za.
Nie no, chyba nie jest tak źle, jak pisałem na początku; w zasadzie tylko ta Marcell mi się nie podoba.
Thief 3 - South Quarter Soundtrack
Taki ambient, niewiele się dzieje, muzyka sobie leniwie płynie - nie wiem za bardzo, co napisać, bo brakuje mi punktów zaczepienia
Julia Marcell - Andrew
Tu powiem krótko: słucham w pracy radia, w którym grają pełno podobnego polskiego popu, którego większość mi się nie podoba, wręcz drażni. Sposób śpiewania tych pań, tematyka tych piosenek, no, to kompletnie nie moje klimaty (a zwykle nie pamiętam nawet, kto śpiewa, bo tych piosenek zwykle nie odróżniam, dla mnie większość z nich brzmi niemal identycznie. Muzyka muzyką, ale wokalistki są nie do zniesienia. "Drogi e-mailowy bocie z Amazonu" -
Television - Guiding Lights
Nazwę słyszałem już kilkukrotnie, kojarzyło mi się z nową falą z przełomu lat 70. i 80., ale nigdy, w przeciwieństwie do takiego np. Tuxedomoon, nie zabrałem się za tę grupę. Wokal taki kojarzący się z tym właśnie okresem, kawałek zdumiewająco spokojny, spodziewałem się czegoś znacznie ostrzejszego i bardziej ponurego, a to jest dość pogodne. Elegancko jest, nieco melancholijnie, ale bez przesady, jestem ciekaw, jak wygląda (czy raczej: brzmi) ta agresywniejsza część twórczości Television. Fajne, miłe dla ucha brzmienie (bez gitarowego jazgotu i bez tej "surowości", czy jak to się tam nazywa, a co przeważnie zniechęca mnie do słuchania).
Her Morning Elegance / Oren Lavie
Senny wokal, z całego tekstu najbardziej zapamiętałem "nobody knows", które kojarzy mi się z pewnym horrorem klasy Z
Peacock Palace - Like a snake
Tu zapamiętałem najbardziej wrzynający się w głowę refren i pociągającą początkową gitarową sekwencję, która świetnie wprowadza w numer i towarzyszy przy całym odsłuchu. Śmieszne, ale zupełnie inaczej zrozumiałem ten tekst niż on faktycznie brzmi, ach, ten urok angielskiego
Micachu & The Shapes - Turn Me Well
Dźwięk włączonego na początku odkurzacza to z całą pewnością najpiękniejszy moment całej kolejki
Nie no, chyba nie jest tak źle, jak pisałem na początku; w zasadzie tylko ta Marcell mi się nie podoba.
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
prostytutka następny. Nie ma takiego wykonawcy!
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Punch zabawy już znamy, chyba że szanty ktoś wrzuci.Malkolit pisze:25 mar 2022 18:58Jezu, jakie to jest pretensjonalne, jak wredny, cyniczny babsztyl, co pozjadał wszystkie rozumy
-
devotional
- Posty: 7377
- Rejestracja: 26 lut 2005 18:00
- Ulubiony utwór: Master And Servant
- Lokalizacja: bezdomny
Masz to jak w banku xD
Dialog jest językiem kapitulacji. ~Fronda.pl
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Trudno będzie przebić "cynicznego babsztyla", ale już rozgrzewam klawiaturę xD
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
No to jadymy z tym śledziem!
Jak zawsze ostatni, ale nurtuje mnie, że od pewnego czasu jestem u deva wiecznie drugi - normalnie jak jakiś Jan Paweł....
Eric Brosius – South Quarter
trzy thief trzy najlepszy
Po tym przezabawnym żarciku mała dygresja okołotematyczna: nigdy nie mogłem się wkręcić w tę serię. Ja wiem, że to jedna z TYCH gier skradankowych, co to im się posągi stawia i w ogóle z marmuru figury, ale wchodziła mi zawsze jak maluch na zaciągniętym ręcznym w błoto. Sam nie wiem czemu, bo generalnie skradać się w gierkach lubię - może to kwestia średniowiecznych klimatów? Nie wiem, może, takiego Hitmana uwielbiam, ale nie wydaje mi się, by tutaj leżał problem, ale nie jestem tu, by kminić moje upodobania gierkowe xD
Anyway, coś wspaniałego! Mroczne, gęste i bez kożucha. Idealny soundtrack do zakradania się do zamtuzów, wyciągania sakiewek ze złotem głupawym strażnikom albo niszczenia pochodni strzałami wodnymi - tak chciałem napisać, nim przeczytałem opis Hienałkowskiego i te wzmiankę o tym, że to był soundtrack do przemieszczenia się po tej "bezpiecznej" okolicy. I generalnie to bym napisał, że już teraz mam zwycięzce tej kolejki, gdyby nie....
Television - Guiding Light
No cóż, Smoku znowu trafił w mój gust. Totalnie. Daję zielony i przymykam oko na sugestię podebrania mi tej płyty do topu albumowego....
Wybitny album, jakąś blisko dekadę temu zasłuchiwałem się w nim na opór, ale nie mogłem się nie jarać usłyszawszy o punkowej płycie, która jest tak punkowa, że brzmi jak wszystko, tylko nie punk. Że niby dziaderstwo i trąci naftaliną? Że niby ZAMULA? Ja po prostu używam określeń SZLACHETNE DZIEDZICTWO, STARZEJE SIĘ JAK WINO oraz PIĘKNIE PŁYNIE...
Nie, ale żarty na bok. Doskonała płyta, miała dość duży wpływ na otwarcie mojego łba na post-punkowe granie w dawnych czasach, nie mogę nie wyróżnić.
Acz Magazine też spoko!
micachu & the shapes - turn me well
Na początku myślałem: E CO JEST, MYŚLAŁEM, ŻE TYLKO JA WRZUCĘ MBV
Ale generalnie.... hmm.. no nie. Dla mnie to brzmi jak wygłup jakichś HIPSTERÓW sprzed dekady. Nie kupuję tego, nie przekonuje mnie wokal, nie jestem w stanie się z nim identyfikować, drażni mnie muzyka, produkcja, wszystko. Aczkolwiek nie widzę jakiegoś podobieństwa do CC, może luuźne gdzieś na zasadzie podobnie brzmiacej elektroniki, ale dla mnie to totalnie brzmi na garażowy coverband Sonic Youth made by hipsteriada sprzed dekady. Swoją drogą, gdybyś mi to podesłał w czasach gdy byłem regularnym offowiczem (w sumie to technicznie nadal jestem xd) to bym się pewnie zajarał, albo chociaż spropsował na bank.
Wybacz czarny bracie, tym razem ty jesteś najsłabszym ogniwem....
Oren Lavie - Her Morning Elegance
Kurczę, to jednak znowu dobra kolejka, jestem wam wszystkim wdzięczni kochani za to ile tutaj dobra podsyłacie generalnie!
Adrian na pewno nie Drenda znowu u mnie punktuje podsyłając muzykę lekką, zwiewną i - może to dziwne połączenie, ale jakoś mi pasuje w kontekście opisywanego utworu - uroczo melancholijną. Ta piosenka sobie ładnie płynie, trafia jednocześnie perfekcyjnie w moją wrażliwość, cudo, miód i orzeszki.
Julia Marcell - Andrew
Kurczę, pamiętam te czasy gdy typiara była na topie, dostawała Paszport Polityki oraz wygrywała jakieś tam nagrody i zdobywała konkursy. Fajny czas to był w moim życiu, jeśli dobrze to ulokowałem w czasie, bo wydaje mi się że to był 2016 rok? Chyba jakoś ta. W swoim czasie jej nie słuchałem, bo wtedy byłem jednak zbyt ALTERNATYWNY na taką muzykę i jeśli już to mógłbym ją dissować ze swoją ówczesną laską, używając słownictwa tak wyszukanego, że shodan by się chyba załamał próbując rozkminić nasz slang...
W sumie to nie wiem, jakieś to takie... nie wiem, ja raczej tak sobie stoję z tą słynną polską alternatywą, znaczy się nie to, żebym jakoś szkalował, jak mam nastrój to czemu nie, ale... no rzadko ten nastrój miewam. Ta muza wydaje mi się zbyt wykalkulowana, te laski śpiewające o tym jak im smutno, gdy naprawdę mają kupę siana, uznanie w branży oraz nagrodę Telekamery nie wydają mi się być szczególnie szczere. Ale jakby tak się wyłączyć i o tym nie myśleć... nie no, nawet niezły pop, ale wątpie, bym kiedykolwiek doszukał się tu tego "czegoś", co by sprawiło, bym się poważniej zainteresował.
Enya - Only Time
Mam dziwne podejście do tej piosenki, bo jednocześnie ją lubię i jednocześnie nie umiem traktować poważnie. Nie wiem, chyba mój mózg nie potrafi zaakceptować faktu, że kawałek z takim natężeniem patosu, że normalnie Bogurodzica wysiada, był hitem list pokroju 30 ton hehe. Ale w sumie od jakiegoś czasu zdarza mi się włączać czasem ten kawałek samemu z siebie, czego parę dobrych lat temu bym sobie nie wyobrażał, aczkolwiek muszę mieć specyficzny nastrój, zazwyczaj taki, w którym mam ochotę usiąść na dupie i posłuchać Radio Złote Przeboje xd
Jak zawsze ostatni, ale nurtuje mnie, że od pewnego czasu jestem u deva wiecznie drugi - normalnie jak jakiś Jan Paweł....
Eric Brosius – South Quarter
trzy thief trzy najlepszy
Po tym przezabawnym żarciku mała dygresja okołotematyczna: nigdy nie mogłem się wkręcić w tę serię. Ja wiem, że to jedna z TYCH gier skradankowych, co to im się posągi stawia i w ogóle z marmuru figury, ale wchodziła mi zawsze jak maluch na zaciągniętym ręcznym w błoto. Sam nie wiem czemu, bo generalnie skradać się w gierkach lubię - może to kwestia średniowiecznych klimatów? Nie wiem, może, takiego Hitmana uwielbiam, ale nie wydaje mi się, by tutaj leżał problem, ale nie jestem tu, by kminić moje upodobania gierkowe xD
Anyway, coś wspaniałego! Mroczne, gęste i bez kożucha. Idealny soundtrack do zakradania się do zamtuzów, wyciągania sakiewek ze złotem głupawym strażnikom albo niszczenia pochodni strzałami wodnymi - tak chciałem napisać, nim przeczytałem opis Hienałkowskiego i te wzmiankę o tym, że to był soundtrack do przemieszczenia się po tej "bezpiecznej" okolicy. I generalnie to bym napisał, że już teraz mam zwycięzce tej kolejki, gdyby nie....
Television - Guiding Light
No cóż, Smoku znowu trafił w mój gust. Totalnie. Daję zielony i przymykam oko na sugestię podebrania mi tej płyty do topu albumowego....
Wybitny album, jakąś blisko dekadę temu zasłuchiwałem się w nim na opór, ale nie mogłem się nie jarać usłyszawszy o punkowej płycie, która jest tak punkowa, że brzmi jak wszystko, tylko nie punk. Że niby dziaderstwo i trąci naftaliną? Że niby ZAMULA? Ja po prostu używam określeń SZLACHETNE DZIEDZICTWO, STARZEJE SIĘ JAK WINO oraz PIĘKNIE PŁYNIE...
Nie, ale żarty na bok. Doskonała płyta, miała dość duży wpływ na otwarcie mojego łba na post-punkowe granie w dawnych czasach, nie mogę nie wyróżnić.
Acz Magazine też spoko!
micachu & the shapes - turn me well
Na początku myślałem: E CO JEST, MYŚLAŁEM, ŻE TYLKO JA WRZUCĘ MBV
Ale generalnie.... hmm.. no nie. Dla mnie to brzmi jak wygłup jakichś HIPSTERÓW sprzed dekady. Nie kupuję tego, nie przekonuje mnie wokal, nie jestem w stanie się z nim identyfikować, drażni mnie muzyka, produkcja, wszystko. Aczkolwiek nie widzę jakiegoś podobieństwa do CC, może luuźne gdzieś na zasadzie podobnie brzmiacej elektroniki, ale dla mnie to totalnie brzmi na garażowy coverband Sonic Youth made by hipsteriada sprzed dekady. Swoją drogą, gdybyś mi to podesłał w czasach gdy byłem regularnym offowiczem (w sumie to technicznie nadal jestem xd) to bym się pewnie zajarał, albo chociaż spropsował na bank.
Wybacz czarny bracie, tym razem ty jesteś najsłabszym ogniwem....
Oren Lavie - Her Morning Elegance
Kurczę, to jednak znowu dobra kolejka, jestem wam wszystkim wdzięczni kochani za to ile tutaj dobra podsyłacie generalnie!
Adrian na pewno nie Drenda znowu u mnie punktuje podsyłając muzykę lekką, zwiewną i - może to dziwne połączenie, ale jakoś mi pasuje w kontekście opisywanego utworu - uroczo melancholijną. Ta piosenka sobie ładnie płynie, trafia jednocześnie perfekcyjnie w moją wrażliwość, cudo, miód i orzeszki.
Julia Marcell - Andrew
Kurczę, pamiętam te czasy gdy typiara była na topie, dostawała Paszport Polityki oraz wygrywała jakieś tam nagrody i zdobywała konkursy. Fajny czas to był w moim życiu, jeśli dobrze to ulokowałem w czasie, bo wydaje mi się że to był 2016 rok? Chyba jakoś ta. W swoim czasie jej nie słuchałem, bo wtedy byłem jednak zbyt ALTERNATYWNY na taką muzykę i jeśli już to mógłbym ją dissować ze swoją ówczesną laską, używając słownictwa tak wyszukanego, że shodan by się chyba załamał próbując rozkminić nasz slang...
W sumie to nie wiem, jakieś to takie... nie wiem, ja raczej tak sobie stoję z tą słynną polską alternatywą, znaczy się nie to, żebym jakoś szkalował, jak mam nastrój to czemu nie, ale... no rzadko ten nastrój miewam. Ta muza wydaje mi się zbyt wykalkulowana, te laski śpiewające o tym jak im smutno, gdy naprawdę mają kupę siana, uznanie w branży oraz nagrodę Telekamery nie wydają mi się być szczególnie szczere. Ale jakby tak się wyłączyć i o tym nie myśleć... nie no, nawet niezły pop, ale wątpie, bym kiedykolwiek doszukał się tu tego "czegoś", co by sprawiło, bym się poważniej zainteresował.
Enya - Only Time
Mam dziwne podejście do tej piosenki, bo jednocześnie ją lubię i jednocześnie nie umiem traktować poważnie. Nie wiem, chyba mój mózg nie potrafi zaakceptować faktu, że kawałek z takim natężeniem patosu, że normalnie Bogurodzica wysiada, był hitem list pokroju 30 ton hehe. Ale w sumie od jakiegoś czasu zdarza mi się włączać czasem ten kawałek samemu z siebie, czego parę dobrych lat temu bym sobie nie wyobrażał, aczkolwiek muszę mieć specyficzny nastrój, zazwyczaj taki, w którym mam ochotę usiąść na dupie i posłuchać Radio Złote Przeboje xd
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
W sumie Micachu to jest laska albo przynajmniej tak ją kojarzę z tamtych czasów bo obecnie z tego co wiem się identyfikuje jako tzw. niebinarna
czyli mówiąc brzydko jeden ch*j 
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
no i pięknie, teraz internetowe lewactwo mnie zabije
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
Ja wiedziałem, że bezpiecznie zagram tym Thiefem i ludziom się będzie podobało. Nie jest to kontrowersyjny "nie wiedziałem, że słuchasz takich rzeczy" pop, ale też w drugą stronę, kawałek nie trwa 25 minut, czym niektórym mógłby wjechać na ambicję xD
Fajna to była kolejka. W zasadzie wszystko mi się podobało. Najbardziej, jak pisałem, numer Deva, bo po prostu lubię takie numery, które działają na człowieka w prosty, jednoznaczny sposób, jednocześnie budząc bardzo niejednoznaczne odczucia. Dragona propozycja jest z tych neutralnych, wiem że gdybym zjechał to bym potem miał wyrzuty, jak po Melkim. Jest w czym tutaj rzeźbić, ale muszę posłuchać całej płyty.
Shodana Dżulia Marcel wywołuje uczucia ambiwalentne, bo miała doskonały podkład muzyczny, ale go kompletnie zepsuła głosem, tekstem i manierą (to jest pod tym względem druga Maria Peszek). NO CO ZA CYNICZNY BABSZTYL.
Mentosa wynalazki mnie fascynują, bo chłop często uderza w moje sentymenty utworami, których kompletnie nie znam, a czuję się przy nich jakbym je znał xD Kto to tam został, a Murzyn. No Murzyn przegrywa. W 2008 r. może by mi się to zmieściło gdzieś między Alice Practice, a jakimś numerem Network!, ale podejrzewam, że też bym o tym szybko zapomniał. To taki muzyczny shock value, jak przestarzałe jumpscare'y w slasherach z lat 90. Zna się jego miejsce w historii, ale nie robi już żadnego wrażenia.
PS. Zapomniałem o Melkim. Obiecuję, że to ONLYYY TIIME
Fajna to była kolejka. W zasadzie wszystko mi się podobało. Najbardziej, jak pisałem, numer Deva, bo po prostu lubię takie numery, które działają na człowieka w prosty, jednoznaczny sposób, jednocześnie budząc bardzo niejednoznaczne odczucia. Dragona propozycja jest z tych neutralnych, wiem że gdybym zjechał to bym potem miał wyrzuty, jak po Melkim. Jest w czym tutaj rzeźbić, ale muszę posłuchać całej płyty.
Shodana Dżulia Marcel wywołuje uczucia ambiwalentne, bo miała doskonały podkład muzyczny, ale go kompletnie zepsuła głosem, tekstem i manierą (to jest pod tym względem druga Maria Peszek). NO CO ZA CYNICZNY BABSZTYL.
Mentosa wynalazki mnie fascynują, bo chłop często uderza w moje sentymenty utworami, których kompletnie nie znam, a czuję się przy nich jakbym je znał xD Kto to tam został, a Murzyn. No Murzyn przegrywa. W 2008 r. może by mi się to zmieściło gdzieś między Alice Practice, a jakimś numerem Network!, ale podejrzewam, że też bym o tym szybko zapomniał. To taki muzyczny shock value, jak przestarzałe jumpscare'y w slasherach z lat 90. Zna się jego miejsce w historii, ale nie robi już żadnego wrażenia.
PS. Zapomniałem o Melkim. Obiecuję, że to ONLYYY TIIME
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
stripped
- Posty: 13774
- Rejestracja: 09 wrz 2006 17:01
- Ulubiony utwór: hajerlow
Ja tam w sumie jestem w miarę zadowolony, spodziewałem się totalnego szrotowania jak Marii Peszek a nie było najgorzej, liczyłem że Melkiemu może podejść nawet a to że shodanowi się podobało to się w najśmielszych snach nie spodziewałem bo już czułem narzekania na wokal. No i Dragon docenił też, jest ok skoro były prejzy tam gdzie spodziewałem się zjebki.
Choć kolejkę oceniam dość słabo tak to, zresztą często tak mam, większość tego czego słuchacie wybiega daleko poza moje rejony muzyczne, Enyę doceniłem choć pewnie słuchać nie będę a Peacock Palace... Hicik pozytywny mocno ale czy odważę się obadać album? Hmmm może w sumie znajdę chwilę choć powinienem się powoli zabierać za Katie Melua już w sumie hy.
Choć kolejkę oceniam dość słabo tak to, zresztą często tak mam, większość tego czego słuchacie wybiega daleko poza moje rejony muzyczne, Enyę doceniłem choć pewnie słuchać nie będę a Peacock Palace... Hicik pozytywny mocno ale czy odważę się obadać album? Hmmm może w sumie znajdę chwilę choć powinienem się powoli zabierać za Katie Melua już w sumie hy.
"Murzyn wielkim wezyrem był i jest" - munlup
-
Dragon
- Posty: 10300
- Rejestracja: 18 lip 2013 12:07
- Ulubiony utwór: Sexy Doll
- Lokalizacja: woj. wałbrzyskie
Szanowny Pan Mintaj jest SZANOWNYM PANEM MINTAJEM. Tak powinniście zareagować na ten utwór... ale muszę posypać głowę popiołem, Guiding Light to kolejna propozycja mało reprezentatywna dla całości. See No Evil byłoby lepsze... albo Elevation... albo tytułowy... albo Torn Curtain... nie wiem 
Milusia kolejka, ale w sumie tylko mudżynowy numer mnie zaskoczył i mogę do niego wracać. Julia Babsztyll ma lepsze rzeczy, ale to było ok. Brosius miły ambientowy odlot, czy cały soundtrack jest w tym stylu? Do Mikaczu i tego soundtracku mógłbym zajrzeć. Proxy jest na granicy, reszta jako ciekawostka ok, ale dalej nie sięgam.
Oj Katie Melua to jest plyta, bracia... Czekam na następną kolejkę!
Milusia kolejka, ale w sumie tylko mudżynowy numer mnie zaskoczył i mogę do niego wracać. Julia Babsztyll ma lepsze rzeczy, ale to było ok. Brosius miły ambientowy odlot, czy cały soundtrack jest w tym stylu? Do Mikaczu i tego soundtracku mógłbym zajrzeć. Proxy jest na granicy, reszta jako ciekawostka ok, ale dalej nie sięgam.
Oj Katie Melua to jest plyta, bracia... Czekam na następną kolejkę!
Ja za wszystkie lewactwo nie odpowiem, ale imo brak szans na kancelację
-
Hien
- Posty: 24613
- Rejestracja: 14 maja 2006 22:37
- Lokalizacja: Sam's Town
z grubsza
"Idę spać bo nienawidzę ludzi" - Murzyn
-
shodan
- Posty: 18313
- Rejestracja: 04 lis 2007 14:18
- Ulubiony utwór: Halo
Melki weź tabletkę. Zapomniałeś tabletki.Malkolit pisze:25 mar 2022 18:58"Drogi e-mailowy bocie z Amazonu" -- Jezu, jakie to jest pretensjonalne, jak wredny, cyniczny babsztyl, co pozjadał wszystkie rozumy, jakich teraz pełno
W tej kolejce rządzi Eric Thief 3 Brosius. Potem Micachu i Enya.
Lavie w środku stawki.
Peacock Palace ni ziębi ni grzeje mnie.
Telewizja niestety mnie akurat głównie ziębi. W ogóle Smoczek się ostatnio bardzo popsuł. Mentos zresztą też. A przez kilka pierwszych kolejek był taki chojrak.
-
mintaj
- Posty: 6842
- Rejestracja: 18 maja 2010 20:22
- Ulubiony utwór: No na pewno nie somebody
- Lokalizacja: się biorą dzieci?
Melki po prostu ma osobisty uraz do Amazona.
Akurat moim skromnym zdaniem Smok zrobił progres, a co do mnie.... akurat byłem pewien, że Peacock Palace ci podejdzie, ale jeśli nie wywołuje emocji to trudno, może ten mityczny długachny, pretensjonalny potwór, który obiecałem wrzucić kiedyś tam ci siądzie....
Akurat moim skromnym zdaniem Smok zrobił progres, a co do mnie.... akurat byłem pewien, że Peacock Palace ci podejdzie, ale jeśli nie wywołuje emocji to trudno, może ten mityczny długachny, pretensjonalny potwór, który obiecałem wrzucić kiedyś tam ci siądzie....
DEPESZWIZJA 117: edycja klubowa
PACZKA
PACZKA